ola
02.01.12, 10:04
Dziewczyny, czy coś można z tym zrobić???
Mój dom leży tak w 1/3 góry. Dalej aż do szczytu jest tylko las. I jak to las w Polsce - ma różnych właścicieli. Część jest moja, dalej sąsiada, jeszcze dalej jeszcze kogoś innego...
Jakiś 500 mertów od mojego płota jeden z sąsiadów urządził na swoim terenie tzw. park linowy i tor quadów. Już nie będę się żalić, że ten huk niesie się po górach tak, że aż ziemia się trzęsie. Gorzej, że nieraz widziałam, że klienci tego gościa opuszczają tor i jeźdzą sobie swobodnie po całym lesie, rozjeźdzając ścieżki i robiąc mnóstwo syfu. Najgorzej jest latem, ale i przy takiej pogodzie jak teraz, tor jest otwarty. Wczoraj sąsiadka mówiła mi, że na środku takiej drogi znalazła martwą sarnę. Nie trudno zgadnać, kto ją zabił, bo wokół są ślady quadów na śniegu.
Czy jest jakiś bat na tych drani? Dzwoniłam na policję - las to nie ich rewir. Polecili nadleśnictwo. Ci z kolei "nie moga patrolować całych Beskidów" w poszukiwaniu quadowców. A działka jest prywatna, co gorsza w dzierżawie, skoro burmistrz wydał zgodę na działalość gospodarczą, to nadleśnictwu nic do tego.
Czy naprawde nic się nie da z tym zrobić?