pierr-dzioszek
03.01.12, 19:04
Byłam dziś na wyprzedaży w jednym z moich ulubionych sklepów bieliźnianych. W pewnym momencie do sklepu weszła mamunia z dwójką dzieci w wieku przedszkolnym. Zaczęła przeglądać bieliznę,w tym czasie dzieci biegały po całym sklepie wrzeszcząc i przesuwając wieszaki. Całą przyjemność z zakupów miałam zepsutą,ewakuowałam się nic nie kupując. Poszłam na kawę. Niestety,również tam były mamy z dziećmi, tym razem w wózkach. Piły kawę i rozmawiały na przemian z uspokajaniem swoich dzieci. No koszmar jakiś. Do pizzerii nawet nie weszłam. Nigdzie ani odrobiny spokoju. Wyż jakiś demograficzny czy jak??? Jestem jak najbardziej za utworzeniem stref,gdzie dzieci nie mają wstępu. Sama dzieci nie mam i nie lubię. A czasem po pracy chciałoby się trochę spokoju zaznać.