hankam
19.01.12, 17:14
Pewnie był już kiedyś podobny wątek - tak mi się majaczy.
Widziała wczoraj w centrum handlowym mamę prowadzącą dziewczynkę, dwuletnią może na smyczy. Takiej rozwijanej, typowej smyczy dla psa.
Prowadzila ją przy nodze.
Rozwiązanie jest niewątpliwie skuteczne, dziecko nie oddali się w niewiadomym kierunku, gdy mama będzie buszowała wśród dogorywających wyprzedaży.
Jakoś mi to jednak nie pasuje.
Choć z drugiej strony, czym różni się prowadzenie na smyczy od wsadzania do kojca, czyli klatki?