Dodaj do ulubionych

przykro mi i zazdroszczę

07.03.12, 15:26
Zazdroszczę koleżance która nie uczyła sie w klasie maturalnej za to rozgladała sie za mężem i wtedy własnie go poznała. W wieku 20lat urodziła dziecko, mając 22lata drugie. Zdała maturę na troje i rozpoczela zaocznie pedagogikę. Ma juz ułozone zycie, nigdy się nie stresowała niczym ma dzieci, jest szczesliwa. Zrobiła licencjat z pedagogiki jak Mała podrośnie chce dokonczyć magisterkę. Jej mąż to mój kolega z ławki z podstawówkiwink miły, szczery, sympatyczny chłopak który dba o rodzinę. Natomiast mi sie zupełnie zycie nie układasad. W wieku tych 19lat siedziałam nad książkami żeby dostać się na ten, a nie inny kierunek, na te a nie inne studia. Dostałam się, potem na studiach penamentne stresy zwiazane z sesją. Imprezy owszem jak to studenci ale mimo wszystko na 1 miejscu studia. Poznałam też faceta ale nam się zupełnie nie układa. Mamy chwile kryzysu i może dlatego ten temat piszę. I co mi po tych studiach? nie mam dziecka, nie jestem szczesliwa, teraz nawet po studiach ciezko o pracę, nie mam meża i jestem w kryzysie z połówką. Po co byłam taka ambitna. Mogłam brac przykład z kolezanki i szybko zakładac rodzinę. W końcu ona też powoli skończy studia. Zazdroszczę jej. Boje się, że ja nigdy nie założe rodziny bo co facet to po kilku miesiacach kryzys. Więc moze to ja jestem taka kryzysowa narzeczonawink. Wywołuje tym uśmiech u rodziców, że jeszcze wszystko przede mną. Ale tak mnie na rozmyslenie wzieło dlaczego nie układa mi sie w miłości? moze nie można mieć wszystkiego w zyciu? i ja mam mozliwości troche lepsze po studiach za to ona ma szczesliwa rodzinę? Oby tak nie było. I zazdroszcze wam i dziecka i juz jakiejs stabilizacji. Mi tego brakuje ale tego wlasnie nie potrafie sobie ułozyć.
Obserwuj wątek
    • lejla81 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 15:32
      A ile Ty masz lat?
    • kamelia04.08.2007 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 15:35
      masz 23-25 lat i uważasz, że skoro nie masz faceta do zaplodnienia, to juz jest koniec swiata?

      czy twoja wartośc jako czlowieka determunuje zagospodarowana macica i portki w domu?

      a skąd wiesz jak jej sie układa z mężem?


      Żeby nie było: mam męża i 2 dzieci (i studiów kilka)
      • ledzeppelin3 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 15:44
        Bo najważniejsze to wiedziec, czego sie chce
        Nie wiem, jak mozna w wieku 20 lat chciec byc zapłodniona przez kolegę z klasy i nie miec matury
        Ale widać mozna
        Trzeba bylo sobie ustalić priorytety w wieku lat 19, "złapac męża" i sie nie uczyc
        Tylko wiesz, ryzyko jest takie, ze w tym wieku ludzie sa jeszcze niedojrzali
        I mozna sie obudzic w wieku lat 30-stu jako przedwcześnie podstarzała babka z 3 dzieci, siedzaca na kasie za 1500 zl, z kremem Ziaji i pieluchami z Tesco, mieszkajaca u tesciów kątem i klnącą na swoje życie
        nie lepiej do 30-stki cieszyc sie w tego, ze jest sie mloda, ladna dupą, Uczyć się, zdobywac doswiadczenia, zdobywac facetów na peczki, i zgłębiac tajemnicę absolutu?
        A potem, na spokojnie, złapać odpowieniego zapładniacza z dobrymi genami i zrobic z nim sobie 3 dzieci, miec kasę i pierd..ć tesciową?
        • kamelia04.08.2007 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 15:49
          ledzeppelin3 napisała:


          > I mozna sie obudzic w wieku lat 30-stu jako przedwcześnie podstarzała babka z 3
          > dzieci, siedzaca na kasie za 1500 zl, z kremem Ziaji i pieluchami z Tesco, mie
          > szkajaca u tesciów kątem i klnącą na swoje życie


          otóż to


          > nie lepiej do 30-stki cieszyc sie w tego, ze jest sie mloda, ladna dupą, Uczyć
          > się, zdobywac doswiadczenia, zdobywac facetów na peczki, i zgłębiac tajemnicę a
          > bsolutu?
          > A potem, na spokojnie, złapać odpowieniego zapładniacza z dobrymi genami i zrob
          > ic z nim sobie 3 dzieci, miec kasę i pierd..ć tesciową?

          tak jest. Jakbym o sobie czytała, może poza facetami na peczki i łapaniem zapładniacza, bo to on sam chciał smile
          Widac, że zagłebiłas tajemnice absolutu absolutnie smile
        • lineczkaa Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 15:49
          ledzeppelin3 napisała:

          >z kremem Ziaji i pieluchami z Tesco

          Mnie Ziaja jako jedyna nie uczula, a pieluchy z biedry są na wypasie i po taniości.
          Nie wiedziałam, że to, do jakiej firmy pieluch sika i wali kupę moje dziecko świadczy o mojej pozycji społecznej i finansowej wink.
          • broceliande Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 15:54
            Kremy Ziaja są super, zwłaszcza seria z kozim mlekiem.
            Ale jakoś nie wzięłam do siebiesmile
            • zlotarybka_1 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 15:56
              broceliande napisała:

              > Kremy Ziaja są super, zwłaszcza seria z kozim mlekiem.

              zgadzam się, kozie mleko wymiata. Najlepszy krem do rąk jaki miałam.
              • morgen_stern Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:00
                Dziewczyny, zlitujcie się, to przenośnia... Nie bierzcie wszystkiego tak dosłownie.
                • zlotarybka_1 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:04
                  morgen_stern napisała:

                  > Dziewczyny, zlitujcie się, to przenośnia... Nie bierzcie wszystkiego tak dosłow
                  > nie.

                  spokojnie, załapałyśmy. Kremy chwalimy przy okazji.
                • asia_i_p Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 17:07
                  Przenośnie sporo mówią o tym, kto ich używa.
                  • hellulah Re: przykro mi i zazdroszczę 08.03.12, 09:25
                    Touché!
                  • anuttka Re: przykro mi i zazdroszczę 14.03.12, 22:27
                    Odnośnie przenośni...
                    jest jeszcze inne
                    ... miłuj bliźniego swego jak...
                    ...(a tu zmiana z jak na aż) az koszula spadnie z niego...
                    coś w tym jest , moje dziecko usłyszawszy to powiedzenie przez kilka dni śmiało się
                    a to przecież nie takie śmieszne, ale za to jakie prawdziwe na nasze czasy.
                    A co do zadowolenia w zyciu to moge dodać, że trzeba wiedzieć czego sie w życiu oczekuje od siebie a czego od innych. I łatwo powiedzieć wiele i doradzać gdy tak trudno nam do samodzielności, która zaczyna się w momencie dojrzałości emocjonalnej i tej finansowej też. Emocjonalną dojżałość nabywamy zbiegiem upływu lat i doświadczen, pod warunkiem że nie jestesmy bierni w życiu. a finansowo - to juz niech każdy sobie dopowie... jak ma u siebie?
                    Ja pod studiach jestem ale gdyby nie rodzina, to w wynajętym mieszkanku byśmy byli i trudno by było. Bo dziś o dobra pensję jest naprawdę trudno, a ambicje są bo przecież każdy z nas je ma i chciałby lepiej mieć.
          • kamelia04.08.2007 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:12
            lineczkaa napisała:


            > Nie wiedziałam, że to, do jakiej firmy pieluch sika i wali kupę moje dziecko św
            > iadczy o mojej pozycji społecznej i finansowej wink.

            jeżu kobieto, to jest taka metafora, skrót myslowy, przykład. Rozumiesz? Czy Tobie trzeba dosłownie??
            • lineczkaa Re: przykro mi i zazdroszczę 13.03.12, 14:59
              To ja mogłabym teraz napisać. O jeżżżu, emotki na końcu nie zauważyłaś? ;P
            • anuttka Re: przykro mi i zazdroszczę 14.03.12, 22:32
              A tu zgadzam się bez dwóch zdań, bo pieluchy z biedronki sa super, o 1/3 tańsze od tych prawdziwych i oryginalnych pampersów. wszystko zależy jedynie od dziecka czy uczulenia nie ma, bo znam takie dzieci, co uczulenia mają.
              a koszt utrzymania dziecka do 3 roku życia to najdroższy wariant z możliwych, prosze mi wierzyć. potem koszty są , ale innego rodzaju i napewno tańsze.
        • jantarowo Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:01
          tylko wiesz jak trudno w wieku 30 lat zlapac "odpowiedniego zapladniacza" o przyzwoitym czlowieku nie wspomnesmile
          Sama mam 30 lat i 3 moje najblizsze kolezanki w tym samym wieku jakos nie moga strzelic w palce i znalezc faceta...nic im nie brakuje, dobre wyksztalcenie, dobra praca, mieszkania, samochody...kiedys pewna starsza pani tak mi powiedziala: pamietaj jak nie znjadziesz meza do 3 roku studiow to pozniej jest coraz trudniej...
          • kamelia04.08.2007 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:11
            jantarowo napisała:

            > .kiedys pewna starsza pani tak mi powiedziala
            > : pamietaj jak nie znjadziesz meza do 3 roku studiow to pozniej jest coraz trud
            > niej...

            i to jest powod, żeby łapac pierwsze lepsze portki, bo trzeci czy czwarty rok studiów przeleci?

            guzik prawda.
            Gdybym sie tych "mądrych" słów tej pani przymała, to dopiero bym miała patafiana za meża, pewnie rozwód do tego zaliczony, zwalone życie, bo uzależnione od "wielkiej dobroci" rodziców.

            Dziekuje, postoję
          • ledzeppelin3 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:52
            A z kolei wszyscy moi znajomi pożenieni na studiach sa juz po rozwodach, z jednym wyjatkiem, ale ten za to wali małżonke w rogi
            • gryzelda71 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:54
              Jednak ty też jak ematka rasowa.Ja mam tak inaczej być nie możesmile
        • asia_i_p Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 17:05
          Nie ma sensu tłumić w sobie zazdrości udowadniając, że to, czego zazdrościmy jest nic nie warte.
          Można mieć trójkę dzieci, kremy Ziaji, pieluchy z biedronki i być szczęśliwą. Można mieć kupę kasy, zgłębiać tajemnice absolutu i być nieszczęśliwą. A można na odwrót.
          Rzecz nie w tym, żeby autorka wątku nauczyła się pogardzać koleżanką, tylko żeby znalazła taki sposób na życie, jaki ją uszczęśliwia.
    • zlotarybka_1 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 15:40
      Wybacz, ale piszesz jak naiwna nastolatka.
      koleżanka miała szczęście, że trafiła na porządnego mężczyznę i nie ma to związku z tym kiedy zaczęła się za nim oglądać. Ty takiego szczęścia nie miałaś do tej pory i nie jest powiedziane, że postępując tak jak ona - poszczęściłoby Ci się.
      Wyszłam za mąż w wieku 32 lat za bardzo dobrego człowieka, który dba o rodzinę. Skończyłam studia, pojeździłam po świecie, zdążyłam popracować i zdobyć dobre stanowisko zanim założyłam rodzinę. Nie wyobrażam sobie studiować mając małe dziecko. Moi rodzice pracowali i kończyli studia zaocznie kiedy miałam 6 lat i pamiętam te smutne weekendy bez nich i wieczory, kiedy bawiłam się sama bo oni stale wisieli nad książkami.
      Każdy medal ma dwie strony.
      • kamelia04.08.2007 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 15:45
        ja to bym nawet chciala pójśc na studia (w moije przyszłej nowej ojczyźnie in spe), ale nie mam kiedy usiąść i pierdnąć w stolek, zeby się pouczyć.

        Jestem szczesliwa, że studia pokończyłam bezdzietnie (ok, końcówka ostatnich i obrona, to już była ciąża)

        Kolejnośc jest taka: najpierw studia, potem dzieci. Nie na odwrót.
        • zlotarybka_1 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 15:50
          kamelia04.08.2007 napisała:

          > ja to bym nawet chciala pójśc na studia (w moije przyszłej nowej ojczyźnie in s
          > pe), ale nie mam kiedy usiąść i pierdnąć w stolek, zeby się pouczyć.

          no właśnie... mi się marzy podyplomówka ale na razie nic z tego. Brak czasu.
          Tylko weekendy mam na 100% czas dla młodej, więc na razie nie ma opcji żebym jeszcze szkołę kończyła.
          Mam jednak zamiar uczyć się jak dziecko się usamodzielni mimo, że będę pewnei po 50-tce.
    • iwoniaw Ale wiesz o tym, że układy 07.03.12, 15:43
      damsko-męskie i ich jakość nie są zależne od tego, ile kto pracy w maturę i studia włożył? Pomyśl, że mogłabyś nie mieć fajnego zawodu i mieć równie beznadziejny związek.
      A poza tym niejedna z nas (ja np.) założyła rodzinę zdecydowanie PO studiach, zdążyła nawet kilkoro dzieci urodzić i nie uważa, że po trzydziestce to się już nad grobem stoi. Serio serio.
      • wiecznie-zapominam-login Re: Ale wiesz o tym, że układy 07.03.12, 15:58
        dokładnie tak, dokładnie tak big_grin
    • z_lasu Stabilizację to ja miałam... 07.03.12, 15:52
      jak byłam samotna i bezdzietna. Zarabiałam nie tak wiele, ale i potrzeby miałam niewielkie, spokojnie mogłam sobie odłożyć na niejedną czarną godzinę. Żadnych niespodzianek w życiu i bezpieczeństwo finansowe. A dopiero teraz to ja mam meksyk.

      Aha, męża poznałam po 30-tce. Ile Ty masz lat, że tak panikujesz?
    • marzeka1 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 15:56
      Opisując swoją koleżankę, jak dla mnie opisałaś kanał, a nie szczęście wielkie.
    • broceliande Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 15:56
      Dołączam się do pytań o wiek. Że tęsknisz za stabilnym związkiem, się nie dziwię. Dla wielu ludzi znalezienie towarzysza życia jest najważniejsze, a masz takie związki na pół gwizdka.
      Ja akurat wcześnie wyszłam za mąż - 23 lata, z decyzją o dziecku czekałam.
    • morgen_stern Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:01
      Po drugiej stronie trawa zawsze zieleńsza, pamiętaj. Skąd wiesz, że ona ci skrycie trochę nie zazdrości?
    • aniaturek0409 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:13
      a ja Tobie zazdroszczę. Urodziłam pierwsze dziecko w klasie maturalnej i "z dzieckiem na ręku" zdawałam maturę. Potem studiowałam. Teraz mam 28 lat. 2 dzieci i dobrego M. Ale nie mam żadnego doświadczenia zawodowego(tylko 1,5 roku bylejakiej pracy). Nie zdażyłam się wyszumieć. Nie wiem co to znaczy być singlem ani co to romantyczny wypad we dwoje.
      • rafaleczka Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:36
        kochane, jest takie powiedzenie: wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, głowa do góry dziewczyny, każda sytuacja ma swoje plusy i minusy
        ja chciałam całe życie mieć włosy kręcone, a koleżanka z kręconymi marzyła o prostych wink
        i tak jest z nami, wydaje nam sie ze byłoby nam lepiej, a wcale nie musi być lepiej temu, komu zazdrościmy i on zadrosci nam
        nie powiem ze tak nie mam i rozumiem takie psoty, pozdrawiam Was serdecznie






      • heca7 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:46
        Ja wyszłam za mąż po studiach. Potem w wieku 27l urodziłam I dziecko. Po 3 latach drugie i po następnych dwóch jeszcze jedno. Jakoś nie musiałam męża szukać przed maturą. To żadna gwarancja powodzeniawink Jedna z moich licealnych koleżanek zaraz po maturze zaszła w ciążę, był szybki ślub i równie szybki rozwód. I tyle, życia sobie drugi raz jak dotąd nie ułożyła.
        • aneta-skarpeta Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 18:16
          to jest naprawde tak roznie
          moja kuzynka wyszla za mąz pozno, za dlugoletniego, sprawdzonego partnera

          no para na cale zycie na bank- wg wszystkich dookola
          rozwiedli sie po roku, byli po 30tce

          znam wiele kobiet, ktore mlodo wyszly za mąż i się rozwiodły, tak samo wiele, któe dobrze trafily, mimo mlodego wieku

          tak samo ze starszymi

          moja ciotka, bardzo atrakcyjna kobieta, tak czekala, szukala zawsze lepszego kandydata, na staorosc jest samotna i czym byla starsza tym mniej bylo tych zajebistych wolnych gosci

          po prostu nie wolno się rzucac na pierwsze wolne gacie, ale tez nie czekac na "ksiecia z bajki" tylko realnie ocenic sytuacjewink

          ja wyszlam mlodo za mąż, mlodo dziecko- bardzo chcialam

          bez problemu zdalam maturę, skonczylam z czasem studia, mam dobrą prace, mam drugiego meza

          i powiem wam, ze mi jest dobrze, jak mam ochote sie ppobawic, to zawsze moge poprosic kogos o przenocowanie syna, ale miedzy bogiem a prawdą, bez syna bawilabym sie rownie hucznie- czyli małosmile

          bede miala 40 lat i doroslego syna
          bede jeszcze mloda, pol zycia przede mną i nie bede musiala prowadzac syna do przedszkola- no chyba ze zalapie sie na drugiewink

          wszystko ma plus dodatnie i ujemnesmile

          a jak ktos jest obrotny i pracowity to jakis tam status materialny soiagnie chocby mial handlowac warzywami na targu
    • lilly_about Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:36
      Punkt widzenia jak zwykle zależy od punktu siedzenia. Kiedy ty miałaś czas na naukę, zabawę i głupoty, ona miała obowiązki, pieluchy i nieprzespane noce. I pewnie nie raz myślała, że ty masz o wiele lepiej, bo masz młodość dla siebie. Weź się do kupy. Całe życie przed tobą. Ja mam 29 lat, właśnie się rozwiodłam i też zaczynam od nowa.
    • 1malwinaa Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:37
      Mam 24lata. Mamy kryzys wiec trochę mnie wzieło na przemyślenia. Chociaż z moim "Stefkiem Burczymuchą"mam nadzieję się pogodzę. Znacie chyba ten kryzys 5roku? "piąty rok mija,a ja niczyja"?wink. Ja moze jestem czyjaś ale wali mi się wiec może znowu bedę niczyja i taki strach czuję co to ze mną bedzie.
      • 1malwinaa Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:40
        Byc może strach nieuzasadniony i Wy nie potraficie zrozumiec bo macie juz rodzinę. Nie chodzi mi o to, ze moim celem w zyciu jest "złapanie portek". No ale chciałabym miec kiedyś szczęsliwa rodzinęsmile
        • 1malwinaa Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:43
          Dziękuję za odpowiedzi. Już mi lepiejsmile Wygadałam się i widzę, ze niektóre z Was i po 30rodziny pozakładały i sobie chwalą. Spokojniejsza trochę jestem, że może i ze mna tak źle nie bedzie.
        • z_lasu Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:49
          > Wy nie potraficie zrozumiec bo macie juz rodzinę.

          Ale rodzina nie jest czymś co się osiąga i ma na całe życie, jak mgr przed nazwiskiem. To nie jest żaden stan trwały ani stabilny.
      • marzeka1 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:40
        No i dalej nie rozumiem, CZEGO ty tej koleżance zazdrościsz, gdy dla mnie opisałaś totalne udupienie dziewczyny i tyle.
        • 1malwinaa Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:46
          Może rzeczywiście trawa jest zawsze zieleńsza po tej drugiej stronie. Fajnie, że ma dzieci słodkie, rozkoszne i wydaja się byc szczesliwą rodzinę. Życzę im tego zeby tak miedzy nimi było jak to wyglada. I tego zazdroszczę, ze ma kogoś już tyle czasu i jest miedzy nimi dobrze i ma dzieciaki.
        • chcesztomasz Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 18:16
          ????????
      • to_ja_tola Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:43
        Boszsz...24 lata i marudzisz?!Ja w tym wieku....ślubowałam dopierobig_grin
        Ale moja przyjaciółka w wieku 30lat poznała faceta"godnego"wink i planują wspólne zycie.
        Masz jeszcze czasu a czasu.
        Żyj,szalej nie pytaj co dalejwinkToć wiek najlepszysmile
        • nowi-jka Re: przykro mi i zazdroszczę 08.03.12, 14:24
          piszesz takie rzeczy ze jakos wydajesz mi sie starsznie niedojrzała i dziecinna wiec chyab dobzre z eni emasz dzieci
          24lata i jeczec ze sie nie ma meza i gromadki dzieci
          przeciez ty dopiero skonczyłas sie uczyc zycie przed toba - raju
      • lejla81 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:44
        No i co z tego, że będziesz niczyja?
        Też jestem aktualnie niczyja, mam 30 lat i absolutnie mnie to nie boli.
        Ktoś tu mądrze napisał, że trawa jest zawsze zieleńsza gdzieś indziej. Ja czasem zazdroszczę mojej przyjaciółce, że robi karierę naukową za granicą, wiem, że ona czasem zazdrości mi, że mam dziecko. A Ty jesteś naprawdę bardzo młoda.
        I nie znam kryzysu 5 roku, bo zazwyczaj szybciej zmieniam partnerów.
        • nenia1 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:52
          Dziewczynie chyba chodzi o 5 rok studiów.
          • 1malwinaa Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 16:54
            Taksmile
            • asiara74 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 17:05
              A ja zazdroszczę tobie bo jeszcze jesteś wolna, wszystkie ważne wybory przed tobą i jest szansa że wybierzesz dobrze. Ja w twoim dokładnie wieku wychodziłam za maz. Z perspektywy czasu oceniam to za zbyt wczesne. Mogłam sie uważniej rozejrzeć po świecie, bardziej wsłuchać w swoje potrzeby i lepiej pokierować swoim życiem pod względem zawodowym. Przestań zaglądać do cudzych ogródków i zastanów się co zrobic żeby za parę lat czuć sie spełniona nie tylko jako matka i żona. Znajdź pracę i nie wychodź za mąz ze strachu przed samotnością bo będziesz samotna żyjąc w związku. A co do słodkich dzieciaczków to do tej słodyczy dołóż codzienną rutynę i uwiązanie przez ładnych kilka lat.
              • 1malwinaa Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 19:02
                Dziękuję za cenną radę.
        • kolpik124 Re: przykro mi i zazdroszczę 08.03.12, 08:06
          Zmieniaj dalej...często i szybko big_grin
          • lejla81 Re: przykro mi i zazdroszczę 08.03.12, 10:40
            Jeśli to było do mnie, to wybacz, ale to nie Twoja sprawa :p
            Najwyraźniej miałam powód, że zmieniałam. Nie zależy mi na byciu z byle kim, będę tak długo szukać i testować, aż znajdę kogoś naprawdę odpowiedniego. Albo będę sama. To żadna tragedia. Nie definiuję własnej wartości przez fakt posiadania faceta i tegoż samego życzę autorce wątku.
      • black-cat Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 17:56
        A dlaczego chcesz być "czyjaś"? Jesteś młoda, kształcisz się, przed Tobą najlepsze lata życia. Będziesz miała dobrą pracę, będziesz niezależna finansowo, być może pewnego dnia spotkasz z kim będziesz chciała być, ale to nie znaczy, że masz być "czyjaś". Jeżeli nie spotkasz, też dobrze. Lepiej, żebyś była sama, niż związana z pierwszym lepszym palantem, tylko dlatego, że "koleżanki mają mężów a ja nie".
        Koleżance współczuję.
        • aneta-skarpeta Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 18:20
          nie rozumiem, czego tu wspolczuc? dziewczyna chciala miec szybko dzieci, wydaje sie ze ma fajnego faceta, wiadomo kazdy ma problemy, ale nie ma co zakladac od razu jakiegos horroru

          mloda jest, jeszcze sie ustawi zawodowo

          i jeszcze moze sie okazac, ze z ta 3 na maturze w wieku 40 lat ma fajniejsza pracę i odchowane dzieci niz niektóre prymuski, które czasem za duzo kombinuja i okazje im przechodza koło nosa, albo nie sa sklonne do kompromisów


          czy to tak trudno zrozumiec, ze są osoby, ktore cenią sobie zycie rodzinne, nie bawi ich singlowe zycie studenckie etc?
          • atowlasnieja Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 19:03
            Tylko nad tymi co miały tróje na maturze (albo jej wcale nie miały) bo za szybko edukacje pokończyły to na starcie ludzie załamywali ręce i stukali się w głowę nad taką głupotą. I z perspektywy czasu widać, że prymuska w szkole wcale nie musi być nią w życiu
            • 1malwinaa Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 19:14
              Ja akurat nigdy nad kolezanką rąk nie załamywałam. Byłam u niej na slubie. Znałam jej męża i wiedziałam, ze i ona fajna i on fajny wiec bedzie fajnie. Przed matura pomagałam jej, a ona mi kibicowała zebym dostała się tam gdzie chcę. Nadal sie przyjaźnimy chociaż zupełnie sie róznimy. Nigdy nad nią się nie załamywałam i ona teraz nade mną bo z nia tez rozmawiałam i tez uważa, że wszystko przede mną, jest tego absolutnie pewna i zebym się cieszyła póki co tym, ze moge sie wyspać i kiedy chce iść na imprezę. Wiec ani ja, ani ona nigdy nie płakałysmy nad losem tej drugiej.
              • kamelia04.08.2007 Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 22:40
                no i słuchaj koleżanki doswiadczonej zyciowo.

                Za mąż wyszłam jak mialam 30 lat, za faceta poznanego rok wczesniej. W ciazy nie byłam na własnym slubie.

                Gdybym miała sie rzucac na tych kolesi, z którymi sie spotykałam wczesniej (zgodnie z zasadą "5 rok mija itd"), to bym już była po rozwodzie, pewnie z dzieckiem i na łasce rodziców. Za taki układ dziękuję.

                Swoje sie wyszumiałam, a teraz jestem ematką
                • nenia1 Re: przykro mi i zazdroszczę 08.03.12, 00:20
                  > Gdybym miała sie rzucac na tych kolesi, z którymi sie spotykałam wczesniej (zgo
                  > dnie z zasadą "5 rok mija itd"), to bym już była po rozwodzie, pewnie z dziecki
                  > em i na łasce rodziców. Za taki układ dziękuję.

                  Akurat w tym co piszesz większego sensu nie ma, nigdy bowiem nie wiesz kiedy spotkasz
                  swoją "połówkę". Ja akurat spotkałam jak ty, gdy miałam trzydziestkę, ale mam znajome, które tworzą małżeństwa z facetami z którymi zaczęły się spotykać jeszcze w szkole średniej. I są to bardzo udane i zgrane pary
                  Mam też totalnie zdesperowaną koleżankę po 34 roku życia, niby się wyszumiała, ale żal patrzeć na jej rozpaczliwe zachowania, i coraz niższe oczekiwania stawiane panom.
                  Nie ma reguły, że dopiero po trzydziestce poznaje się fajnych facetów.
                  Po prostu ty najwyraźniej nie spotkałaś nikogo super w młodszym wieku, bo nie wierzę, że byłaś w świetnym związku, który zerwałaś, bo nie wybiła jeszcze magiczna 30.
                • kosc_ksiezyca Re: przykro mi i zazdroszczę 09.03.12, 08:37
                  > Swoje sie wyszumiałam, a teraz jestem ematką

                  To powinno być w motcie całego forum! Cudowne! smile
            • aneta-skarpeta Re: przykro mi i zazdroszczę 08.03.12, 09:15
              wiecie jak wielu znam ludzi nawet bez matury, albo takich, którzy jej nie zdali za 1 razem, a po latach świetnie sobie radzą zawodowo?
    • atowlasnieja Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 18:09
      Witaj!
      Wiesz, że od pewnego czasu noszę się z chęcią opisania sytuacji moich dwóch nieambitnych koleżanek które wyszły za mąż jak tylko mogły a teraz mają po troje wyrośniętych dzieci i jakąś pozycję w pracy?

      Ja natomiast tak ze dwa lata po studiach (i ~ roku pracy) wpadłam i wydałam się za moją studencką połówkę z którym od pewnego czasu darliśmy koty. On jako świeżo upieczony pan mgr (i niestety pierwsze pokolenie które takowe wykształcenie zdobyło) stwierdził, że to poniżej jego godności by dziecko nam się tułało po jakich babciach i opiekunkach bo nie po to ON studiował by dziecko oddać niańkom... Dziecko rosło a mąż się okazał małym tyranem leczącym sobie ego moim kosztem (w tej chwili mam poważne problemy w kontaktach z obcymi ludźmi).

      Teraz mam dziecko i zerowe doświadczenie zawodowe oraz męża którego mam ochotę za drzwi wystawić. Tak, są momenty że jestem wściekła, że byłam grzeczną dziewczynką.
      • 1malwinaa Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 18:59
        Przykro mi. Będzie dobrze i jeszcze wszystko Ci sie ułoży.
    • chcesztomasz NO to w czym problem? 07.03.12, 18:14
      Rzuć studia i rozglądaj się za mężem. Wex przykład z koleżanki. Znajdziesz, urodzisz dzieci wrócisz. Czym się różni wtedy od teraz?


      śmierdzi mi tutaj czymś w stylu: " wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, wszystko dobre czego nie mamy"
      • aneta-skarpeta Re: NO to w czym problem? 07.03.12, 18:22
        dokładnie, dlatego trzeba wyzbyc sie desperacji, bo to nie jest dobry doradca
        • lib Re: NO to w czym problem? 07.03.12, 19:14
          W podróży poślubnej będąc spotkaliśmy kolegę z nową dziewczyną. Bardzo była fajna i obawy miała dokładnie takie jak ty. Powiedziała, że mi strasznie zazdrości, że ja już sobie wszystko ułożyłam, a ona nie wie jak u niej będzie. Szczęka mi opadła. Byłam wprawdzie pewna, że akurat ja rzeczywiście wszystko sobie ułożyłam, ale to, że ona myślała, że trzeba znaleźć męża i wtedy cel można uznać za osiągnięty... A mąż mnie wkrótce kopnął w liternictwo.
          • z_lasu Re: NO to w czym problem? 08.03.12, 08:46
            > ona myślała, że trzeba znaleźć męża i wtedy cel można uznać za osiągnięty...

            No właśnie, to mnie uderza w postach założycielki. Takie rozumowanie z nich przebija, że trzeba znaleźć sobie męża, a potem to już bezpieczeństwo i stabilizacja i żyli długo i szczęśliwie. Samą miłością, która trwała wiekuiście z natury rzeczy.
            • nenia1 Re: NO to w czym problem? 08.03.12, 09:10
              A ja sądzę, że dziewczyna jest samotna, nie układa jej się w związku, ma koleżankę która wybrała nieco inną drogę i wydaje się być szcześliwa, stad dopadają ją myśli, że może ona sama nie zrobiła najlepiej.
              Oczywiście dziś nie czasy gdy dziewczyny 25 letnie musiały szukać w popłochu męża, jednak nie dziwi mnie, że 25 latka teskni za miłością i szczęściem.
              Mam wrażenie, że cześć osób w tym wątku traktuje ją jak rodzice, protekcjonalnie i z lekceważącym uśmiechem "słuchaj starszych, doświadczonych, żyj i myśl tak samo jak my".
              • aneta-skarpeta Re: NO to w czym problem? 08.03.12, 09:20
                jaa nie odczytuje tego jako "musze miec faceta, bo inaczej koniec swiata

                po prostu czesc ludzi nie wyobraza sobie zycia w samotnosci, ich marzeniem jest, poza praca, mieszkaniem iz drowiem, miec takze rodzinę

                jakos jak ktos złapie dobrą prace i ma ja juz jakis czas to nikt nie mówi- no tak ma dobra posadke i sie cieszy jak glupi i kretyn mysli ze praca to cale zycie, a jeszcze nie wiadomo kiedy go wyrzucąsuspicious

                ja przeszłam okres samotnego macierzynstwa i o ile z dzieckiem sobie radzilam, to brakowało mi chlopa, z ktorym wieczorem moglabym wypic herbate
              • z_lasu Re: NO to w czym problem? 08.03.12, 09:29
                > jednak nie dziwi mnie, że 25 latka teskni za miłością i szczęściem.

                Myślę, że nikogo to nie dziwi. Dziwi to, że dziewczyna najwyraźniej uważa złapanie portek za warunek konieczny i dostateczny do osiągnięcia życiowego szczęścia. Może akurat u niej konieczny jest, ale dostateczny to on nie jest nigdy.

                > słuchaj starszych, doświadczonych, żyj i myśl tak samo jak my

                Raczej "myśl realistycznie". Po pierwsze: jak nie masz chłopa do zakładania rodziny to zajmij się czymś innym (tu piękny przykład z Kambodżą). Po drugie: złapanie chłopa u progu dorosłości niczego nie gwarantuje, więc możesz koleżance zazdrościć rodzinnego szczęścia, ale zazdroszczenie akurat wczesnego założenia rodziny jest bez sensu, bo jedno drugiego nie implikuje. Po trzecie: nie panikuj, bo czasu masz jeszcze dosyć, a desperacja w tej materii jest wybitnie niewskazana.

                Czy to jest protekcjonalne? Może tak, ale skoro dziewczyna tego nie wie, to jak inaczej jej to wytłumaczyć?
                • nenia1 Re: NO to w czym problem? 08.03.12, 10:06
                  Ale skąd przekonanie, że chodzi o "łapanie portek" a nie o tęsknotę za stworzeniem szczęśliwego związku?

                  > złapanie chłopa u progu dorosłości niczego nie gwarantuje, więc możesz koleżance za
                  > zdrościć rodzinnego szczęścia, ale zazdroszczenie akurat wczesnego założenia ro
                  > dziny jest bez sensu, bo jedno drugiego nie implikuje

                  Jak również nie wyklucza, a w tym wątku dokładnie taką tezę się stawia.
                  A do tego znowu piszesz "złapanie chłopa". Zobacz jakie to obrazuje myślenie o kobietach.
                  A ten koleś, co się z nią ożenił "złapał babę"?

                  > Po trzecie: nie panikuj,
                  > bo czasu masz jeszcze dosyć, a desperacja w tej materii jest wybitnie niewskaz
                  > ana.

                  Desperacja w tej materii to akurat w żadnym wieku nie jest wskazana, i to wystarczyłoby napisać. Zamiast tworzyć wątpliwą teorię, że po trzydzietce desperecja znika i ludzie się żenią wyłącznie na podstawie dojrzałych decyzji.

                  Od siebie dodam, że ja akurat w ogóle nie jestem fanką węzła małżeńskiego, żyję w grzesznym związku wiele lat i dobrze mi z tym.
                  Ale ja czytam te rady "starszych" i "mądrzejszych" na zasadzie "ja w twoim wieku" to widzę jakie ś ciotki-klotki, które są takie mądre, wykształcone i dojrzałe a w głowach im się nie mieści, że ktoś moze wyjść za mąż w młodych wieku, mieć dzieci i być szczęśliwym.

                  Nie , na pewno jest w kanale, udupiony, przedwcześnie się zestarzeje i opadnie z sił. A w życiu liczy się tylko magister przed nazwiskiem. Bo my tak właśnie zrobiłyśmy i ty też powinnaś, bo inaczej to "łapiesz portki" i jesteś zdesperowana.

                  Poznałbym cię z moją znajomą, podwójną panią magister, parę lat po trzydziestce.
                  I wianuszkiem jej samotnych koleżanek. Tam to jest dopiero desperacja, przykro patrzeć, co się dzieje jak pojawią się byle portki.
    • joxanna Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 22:09
      Wiem o czym piszesz. Bo ja miałam tak samo na studiachsmile. Studia ok, praca jakaś była (to były lepsze czasy, jeśli chodzi o pracę), faceci jacyś, znajomi jacyś byli, hobby, nawet różne niesamowite rzeczy - ale jakoś czułam się 'niedookreślona', w zasadzie nie wiedziałam do czego dążę.

      Aż wreszcie zrobiłam sobie listę 'niezrealizowanych jeszcze marzeń'. Oczywiście był na niej sensowny facet, rodzina itp - być może na pierwszym miejscu. Ale w tamtym momencie było to nierealne. No, nikogo sensownego, z kim mogło naprawdę wyjść.

      Spojrzałam więc na punkt 2 i wyszło: samotnie podróżować po Kambodży i okolicach. To okazało się łatwiejsze do spełnienia, los pomógł, stypendia, wymiana międzynarodowa itp. Wyjechałam na prawie rok. Wróciłam - kompletnie inną osobą. Co prawda już wiedziałam, że to żaden wyczynsmile, ale dla mnie to było wielkie ćwiczenie z bycia ze sobą, z przeżywania samotności - i z nawiązywania kontaktów, takiego mentalnego ukształtowania się. Wróciłam pełna przemyśleń, wróciłam interesująca, 'jakaś'.

      Facet znalazł się po kilku tygodniachsmile. Praca - zaraz po powrocie. Nawet siła na nowe studia i kompletnie nową pracę. Ślub, dzieci - około 30. I idzie generalnie dobrze, a to już 11 lat od powrotu, a ja ciągle czerpię z tego wyjazdu.
    • d.o.s.i.a Re: przykro mi i zazdroszczę 07.03.12, 22:45
      Dla mnie to co opisalas to jakis kanal. Tj. to "wspaniale" zycie kolezanki.
      Daj spokoj dziewczyno. Zaczal Ci sie najlepszy czas w zyciu. Korzystaj z tego.
    • barbaraonly Re: przykro mi i zazdroszczę 08.03.12, 02:08
      Ty zazdroscisz kolezance, a ona pewnie tobie zazdrosci.

      Korzystaj z zycia, tyle jest teraz mozliwosci dla studentow, wymiany miedzynarodowe, stypendia, Erasmus, itd., na rodzine przyjdzie czas.
    • iin-ess Re: przykro mi i zazdroszczę 08.03.12, 08:09
      Myslisz, że w wieku 19 łatwiej jest znaleźć faceta z ktorym załozy się udaną rodzinę niż dojrzałemu czlowiekowi? To się mylisz.
    • echtom Re: przykro mi i zazdroszczę 08.03.12, 08:32
      Każdy ma swoje życie do przeżycia i bez sensu jest porównywać się z innymi. Znam równie dużo udanych i nieudanych małżeństw ludzi, którzy poznali się w szkole średniej albo w okolicach 30-tki. Twoje "kryzysowe" związki mogą wynikać z desperacji - masz nadzieję, że poznany właśnie facet to już ten właściwy, a okazuje się, że niekoniecznie. Poza tym jest jeszcze pewien procent ludzi, którzy nie nadają się do życia we dwoje, ale o tym nie wiedzą i chcą mieć tak, jak wszyscy. Nie twierdzę, że Ty do nich należysz, ale to też jest jakaś opcja. Rób swoje i nie spiesz się. Moja znajoma jedynego faceta w swoim życiu poznała w wieku 28 lat - od 16 lat są szczęśliwym małżeństwem z trójką dzieci.
    • gku25 Re: przykro mi i zazdroszczę 08.03.12, 09:36
      Boszzzzzzzz, jak miałam tyle lat co ty to nawet nie myślałam o pieluchach, mężach i podobnych. Owszem miałam chłopaka i to parę lat, potem następnego, w międzyczasie jakieś fajne przygodytongue_out Dziecko urodziłam mając lat 29.
    • kropkaa Re: przykro mi i zazdroszczę 08.03.12, 10:00
      W wieku lat 30. możesz zacząć ciąże i porody i dobić do piątki, studiów dziennych raczej koleżanka nie zacznie z uroczą, acz nieco absorbującą trójeczką.
      Matura, studia to jest absolutne minimum, dzieci w wieku 20. lat to dla mnie kosmos. Inaczej trzymasz się pana męża mocno, by w wieku lat 30. nie zostać samotną, bezrobotną matką na garnuszku u mamusi. Wszystko ma swój czas, dzieci też.
      • 3-korony Re: przykro mi i zazdroszczę 08.03.12, 10:49
        Nie każdy młody związek kończy się rozwodem, bez przesady. A wybacz, ale praca biurowa to nie żadna kariera, nie trzeba do niej nawet matury. Jak czytam o robieniu kariery to mnie pusty śmiech ogarnia, bo to najczęściej robota byle jaka w biurze. Mam w swoim otoczeniu kilka takich pomaturalnych małżeństw i wiedzie im się lepij niż wiecznym studentom lansu i balansu. Oni są lata świetlne przed innymi, mają odchowane dzieci, mieszkania lub domy, samochody, pracę. Jakoś nie widzę wokół siebie tych biednych samotnych matek na garnuszku teściów. Droga autorko wątku: nie wszyscy od razu trafiają na swoją połówkę, po 30 też można sobie życie dobrze ułożyć. Życzę powodzenia i uszy do góry, kryzys minie i będzie lepiej. A jeśli czujesz, że to nie ten rozstań się bez żalu i szukaj dalej.
    • ally Re: przykro mi i zazdroszczę 08.03.12, 14:00
      > Zazdroszczę koleżance która nie uczyła sie w klasie maturalnej

      Serio żałujesz, że się czegoś nauczyłaś i jesteś dzięki temu trochę mądrzejsza? To dla mnie jakiś kosmos.
    • nabakier Re: przykro mi i zazdroszczę 08.03.12, 20:19
      Padłam, no padłam....

      Nie wystarczy po prostu "lepiej" (wedle własnych kryteriów lepiej) żyć? Zacząć się czymś interesować- np. światem (heheheh), znaleźć hobby, nauczyć się jeździć na rolkach, zacząć pisac powieść, nauczyć się japońskiego, nie szukać związku na siłę.

      Porównywać się z innymi- masakra. Jakby istniał jeden wzorzec...

      Gdybyś napisała: mam dzień do d..py, to bym zrozumiała. Ale dopisywać do tego epopeję....w dodatku lichą...no nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka