Można przeczytać, co napisałam, albo nie.
Mój ranking:
1. Kiedy miałam dwadzieścia kilka lat i szalałam z mężem na imprezach. Jest taki kultowy pub stylizowany na pociąg. Znajomy siedział kilka siedzeń dalej, wychodząc mówi do mnie: Nie wiedziałem, że jesteście, przez tę szparę w oparciach widziałem tylko twoje obojczyki, ale to są najpiękniejsze obojczyki w mieście.
2. Zdjęcia z wakacji, które robił mąż bez mojej wiedzy - ja z czterolatkiem na moście Avignon, ogląda znajomy. Mówię, zobacz, wyglądam jak jego ochroniarz. a on: Nie, wyglądzasz jak gwiazda złapana przez paparazzich z dzieckiem.
3. Ostatnio żalę się znajomemu (innemu i tu też się żaliłam), że celebrytka Marta G. chodziła ze mną do szkoły, miałyśmy ten sam start, ale sukces tylko jej udziałem.
Znajomy: Gdybym miał dłuto i marmur, kogóż bym wyrzeźbił?
Dawajcie, piękne kobiety