Poczytałam sobie troche ksiązek,postów,artykułów,zajrzałam do starych notatek z wykładów dietetyki..i wymysliłam sobie diete.
generalnie rzeczy nieprzetworzone ,zdrowe,niskokaloryczne.Tylko kupilam sobie takie małe pojemniczki i nastawilam komórkę co trzy godziny.
Rano przygotowuje sobie do tych pojemników 4-5 posilków.Przykład z wczoraj:
-bulka pelnoziarnista+pomidor+ jajko+ 1 kiwi
pół torebki warzyw mrożonych-gotuje je na parze,plus dodatkowo marchewka
-makaron z mąki DURUM-jakieś 30 sztuk makaronu penne
-jedna pojedyncza pieczona piers z kurczaka
-wieczorem pomarańcza
Pije wode niegazowaną,mineralna w olbrzymich ilosciach.Kawa obowiazkowa-ze slodzikiem,wiem,wiem,niezdrowe,ale cukier to kalorie a nieslodkiej nie wypije.
Drugi dzien-prawie tak samo jak pierwszy-tylko zamiast kurczaka-pieczona w folii ryba.
Co sadzicie-co-oprócz słodzika

jest nie tak..
Schudnie sie na tym?
kalorii to ma bardzo mało,ale w zasadzie tego nie czuje,bo CIAGLE cos jem,tzn co 3 godziny.Malenkie porcje-bo ten kurczak(ryba),makaron i warzywa sa podzielona na kilka dań.
Zamiast makaronu-czasem
brązowy ryz/kasza gryczana.
I silownia 2 razy w tygodniu-zaczynam od kwietnia.
Co wg Was nalezaloby zmienic/zostawic?