Dodaj do ulubionych

Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy?

27.03.12, 21:31
No, dlaczego? Domyślność zerowa? Co drugi wieczor przygotowuję obiady, czasem częściej. Meżowi (jest w domu jakąs godzinę wczesniej niż ja) zostaje wstawienie ziemniakow/kaszy/ makaronu. Dzis wracam do domu, jest tylko mięso. On zjadl resztki z wczoraj i nie wpadl na to, że należy cos wstawic dla mnie. Nie wpadl, bo... nie napislam kartki/ nie napisalam smsa. Przy okazji się obraził, że mam pretensje. Niby normalny facet...I obiad potrafi ugotowac, okna umyje, dzieckiem sie zajmie. No nic, mam kilka dni luzu, bo spac obrażony już poszedł i nie będzie wypominał, że w necie całe wieczory siedzę.
Obserwuj wątek
    • an_ni Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 27.03.12, 22:09
      zle to pojmujesz
      ty go po prostu malo obchodzisz, pamietam twoje inne posty o mezu
      przykro mi
      • alfa36 Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 27.03.12, 22:17
        an_ni napisała:

        > zle to pojmujesz
        > ty go po prostu malo obchodzisz, pamietam twoje inne posty o mezu
        > przykro mi
        No... A myślałam, że z wiekiem leniwy i niedomyślny sie zrobił... I jeszcze zaczęłam podejrzewać, że ja go tak nauczyłam.
        • an_ni Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 27.03.12, 22:27
          to pewnie też
          ale opowiesci o jego fochach swiadcza raczej o jego skrajnym egoizmie
          • alfa36 Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 27.03.12, 22:34
            Fakt, fochy ma. Walczyc się z tym nie bardzo da, bo prowadzi do kłótni. Kłotnie efektu nie przynoszą, tym bardziej rozmowy, bo ma focha gadac nie chce. Wlasciwie to nauczylam się, ze zwyczajnie trzeba nie odzywac się. I tyle.. Chyba sobie wykupię obiady w pracy.
            • zuzi.1 Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 28.03.12, 12:31
              Dokładnie, wykup obiady w pracy i będziesz miała sfochowanego pana z głowy, a gdyby miał odnośnie tego jakieś pretensje, to powiedz, że od dziś jego obiady są jego sprawą wink zajmij się sobą i swoimi przyjemnościami, olej pana kompletnie na jakis dłuższy czas, zobaczysz w jakim szybkim tempie i jak samoistnie zaczną mu te muchy z nosa wyłazic, zdziwisz się wink no chyba, że nie będzie żadnego efektu, to wówczas pogoń z życia takiego osobnika, szkoda życia z kimś takim, wówczas lepiej poszukac sobie bardziej ciekawego modelu smile
    • mathiola Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 27.03.12, 22:39
      no weź.... chyba nie wszyscy...
      Mój mnie najbardziej wkurza tym, że najpierw karmi nas, potem sam dojada resztki (jeśli zostaną).
      Na rozkazy nie reaguje tylko się unosi. Prośby odnoszą skutek pozytywny.
    • kamunyak Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 27.03.12, 23:13
      robisz niepotrzebnie aferę. Ile trwa ugotowanie makaronu do mięsa? 10 minut? i to jest warte awantury i obrażania na kilka dni?
      sama piszesz, ze facet i okna umyje, i dzieckiem się zajmie. Czepiasz się i tyle. Lepiej od razu powiedz, że o spokój przy kompie chodziło.
      Przy okazji, jak juz masz wieczór w necie, polecam
      mózg męzczyzny ...
      • gryzelda71 Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 28.03.12, 07:46
        No skoro ugotowania makaronu to 10 min i gotuje się sam tym bardziej pan mógł to zrobic czyż nie?
        • kamunyak Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 28.03.12, 12:37
          > No skoro ugotowania makaronu to 10 min i gotuje się sam tym bardziej pan mógł t
          > o zrobic czyż nie?

          Kolejna żona, której musi być na wierzchu...
          A wolisz odgrzewany/odsmażany makaron czy może jednak świeżo ugotowany?
          A małżonka zamiast robić awanturę to mogła powiedzieć do męza "proszę" i na pewno z chęcią by ugotował ten nieszczęsny makaron.
          • gryzelda71 Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 29.03.12, 08:29
            Wolę,że mąż tak jak ty tysiącpięćset powodów nie wynajdywał dla swojego olewactwa.
            Nadal nie wiem,dlaczego po wejściu do domu zony mąz nie mógł ugotować makaronu.Sam z siebie.Pewnie za trudne dla misia.Pewnie siedział i wymówki w głowie składał.
            • ma_dre Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 29.03.12, 08:36
              Nie mogl, bo nie poprosila. Telepatycznie mial sprawdzic co ta zona z listy podanych mozliwosci akurat woli? A nie zapytal, bo pewnie od progu dostal zjebke i mu sie odechcialo troszczyc o zone. Tez by mi sie odechcialo. Najpierw taka musztruje do bolu, a potem sie dziwi ze cala inicjatywa zabita w zarodku. Najpierw nauczcie sie z facetem porozumiewac, a potem wymagajcie!!!

              A do autorki : to nie faceci, to TWOJ facet reaguje tylko na rozkazy. Taki uklad przyjeliscie to teraz nie marudz. Znam takich, ktorzy z radoscia zrobia zonie kolacje!
              • gryzelda71 Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 29.03.12, 11:47
                Tysiąc usprawiedliwień dla misia.
              • cherry.coke Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 29.03.12, 12:10
                ma_dre napisała:

                > Nie mogl, bo nie poprosila. Telepatycznie mial sprawdzic co ta zona z listy pod
                > anych mozliwosci akurat woli? A nie zapytal, bo pewnie od progu dostal zjebke i
                > mu sie odechcialo troszczyc o zone.

                Nie no nie zartuj, dorosly facet, rodzina stoluje sie razem od lat i on nie potrafi podjac wiekopomnej decyzji, czy ugotowac ziemniaki czy kasze? Rozumiem, ze zona tez sama takiej waznej decyzji nie podejmuje, tylko uzgadnia z kazdym domownikiem, na co maja ochote, i w razie rozbieznosci gotuje trzy rozne?

                Juz nie robmy z goscia idioty, bo by sie podpisac nie potrafil.
    • asia_i_p Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 27.03.12, 23:54
      Dlaczego na rozkazy? Być może by wystarczył każdy jednoznaczny komunikat, nie tylko rozkaz.
      • cherry.coke Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 27.03.12, 23:59
        Ale to doroslemu facetowi trzeba wydawac osobny komunikat, ze jak on zje do konca, to dla drugiej osoby sie samo nie ugotuje?...
        • hamerykanka Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 28.03.12, 05:30
          Nie, po prostu jak dla wielu facetow, najwazniejszy jest on, potem dlugo dlugo nic, a potem zona. Kobieta glodna jest to se ugotuje, nie? Co za problem.
          Ale jakby ona nie ugotowala jemu, bylby dramat, ze zaniedbuje swoje obowiazki...
          • nihiru Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 28.03.12, 08:09
            dopuszczam jeszcze okoliczności łagodzące: faceci po prostu nie wykształcili sobie tego połączenia w mózgu. przyzwyczajeni, że nie muszą się troszczyć o obiad dla żony/dziecka, nie kojarzą faktu zjedzenia obiadu z koniecznością ugotowaniasmile.
            znakomicie za to pamiętają kiedy trzeba zrobić przegląd w samochodzie żonysmile.
            • alfa36 Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 28.03.12, 10:13
              No, fakt, opony zmienia (choc jakos w tym roku sobie jeszcze nie przypomnial). Ja wiem, że nie jest problemem ugotowanie makaronu. Dla mnie problemem jest brak myślenia o drugiej osobie w tym przypadku. Tym bardziej, ze wiem, że moj M sporo jednak potrafi zrobic. No nic, dziś już będzie musiał cos wstawic do gara, chyba że będzie jadł gołąbki bez dodatkow (chleba też nie ma). Kartka nie napisana, ziemniaki też nie ostrugane (choc często rano to robię). Ja sobie nawet zdaję sprawę z tego, ze po części to moja wina, tak go nauczyłam. I pewnie jakies pudełko mu już zniknęło. Uda mi sie oduczyc? Czy też nauczyc, ze do mięcha makaron/ ryż/ kaszę się gotuje?
              • zuzi.1 Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 28.03.12, 12:35
                Jak parę razy będzie musiał byc głodny, bo kaszy ryży ugotowanego nie będzie i chleba w chlebaku brak, to szybko się będzie musiał nauczyc myślec i gotowac. Przestańmy traktowac facetów jak niedorozwiniętych idiotów, za których trzeba ciągle myślec. Dajmy się im wykazac.
              • hamerykanka Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 28.03.12, 15:29
                Albo zje cale miecho, a tobie nie zostanie nic...
                • zuzi.1 Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 28.03.12, 23:16
                  To następnym razem niech mięcha nie zostawia też, tylko pustkę w lodówce, a sama na obiady do pracy.
              • cherry.coke Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 29.03.12, 12:38
                I jak sie skonczyla historia z golabkami? Zakumal i ugotowal? big_grin
                • alfa36 Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 29.03.12, 15:06
                  Wczoraj zakumał. Ugotował. Ja natomiast rano nie obierałam ziemniaków, tylko swoje papiery ogarnęłam. I wyszło mi to na dobre, bo on zawsze się fafluni, ze moje papiery na wierzchu i wciąż taki papierowy bajzel. No i bajzlu nie było. Obiadu podszykowanego też nie. Tylko wiecie, ja sama podszukowuję obiad m.in po to, że zanim moj mąż obiad zrobi to pól lodowki potrafi zjesc. Jakos kobieta inaczej: ja jak chcę szybciej ziemniaki, to wstawiam wodę na gaz i zanim ta woda się zagotuje, to ziemniaki w międzyczasie obieram i zalewam tą gorącą. Malż moj zawsze zimną zalewa. Ech, życie...
    • gku25 Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 28.03.12, 23:41
      Stąd się właśnie biorą rozwody.
    • default Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 29.03.12, 08:04
      Mój nie reaguje na rozkazy. W ogóle jest mało sterowalny. Tak więc może z Twoim nie masz tak źle, skoro na rozkaz jednak działa.
      Co do gotowania - ja przynajmniej mogę mieć pewność, że przed moim powrotem nic nie zostanie zjedzone, bo mój mąż po prostu NIE UMIE wziąć sobie sam jedzenia. Może czekać nawet parę godzin, wygłodniały, aż wrócę i mu podam. Najwyżej zje kawałek czekolady dla zabicia głodu smile Odgrzanie gotowej zupy czy mięsa nawet mu nie zaświta w głowie.
      • kropkacom Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 29.03.12, 08:50
        Przy dwóch rzeczach bym nerwowo nie wyrobiła jeśli chodzi o partnera: gdybym nie mogła posłać go z dziećmi do lekarza (brak zaufania, niewiedza o stanie dzieci) i jakby sobie jedzenia nie potrafi (nie chciał) sam odgrzać/ugotować. Ubieranie dzieci w dziwne ciuchy, czy wybiórcza pamięć to dla mnie przy tym pan pikuś.

        Mój nie reaguje na rozkazy. Ja zresztą też nie.
        • alfa36 Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 29.03.12, 11:36
          Do lekarza kilka lat temu sama z mlodym nie chodzilam, bo musialam zostac, zeby się dokladnie wywiedziec wszystkiego, mąż zajmowal się mlodym w tym czasie. Teraz lekarz rowna sie mama rowna się dalej żona, bo sprawa mężowskiego zdrowia to tez, niestety, ja. Z drugiej strony w sytuacji krytycznej mój mąż stanał na glowie, zebym miala wczesniejsze badanie (do dzis nie wiem, jak to zrobił, ale wybłagał badnie PET dzien przed planowaną kolejną chemią, ktorej chyba bym już nie przezyla, a ktorą musialabym miec, gdyby mi teg PETa na wczesniejszy termin nie przesunęli). Czyli jednak potrafi.
          • joanna35 Re: Dlaczego faceci reagują tylko na rozkazy? 29.03.12, 12:58
            Alfa nie ma ludzi idealnych i nie można mieć wszystkiego, a zecydowana większość mężczyzn w większym lub mniejszym stopniu, ale jednak ma problemy z myśleniem o innych w kategoriach zaspokojenia ich potrzeb. To nie ich sie w tym zakresie "tresuje" od dziecka. Może powinnaś przejść nad tą "niedyspozycją"swojego męża do porządku dziennego i zamiast oczekiwać, ze wzniesie się na wyżyny emaptii i posiądzie sztukę czytania w Twoich myślach pogódź się, że tak się nie stanie(przynajmniej nie od razu) i opanuj sztukę krótkich i zwięzłych komunikatów dotyczących tego co trzeba zrobić, jakie potrzeby Twoje/dziecka zaspokoić. To działa. Przerabiałam na sobie i swoim męzu i o dziwo, coraz częściej zdarza mu się domyślić, o wiele częściej, niż wtedy kiedy narzekałam i czepiałam sie każdej "zawalonej" sprawy.

            Z drugiej strony w sytuacji krytycznej mój mąż stanał na g
            > lowie, zebym miala wczesniejsze badanie (do dzis nie wiem, jak to zrobił, ale w
            > ybłagał badnie PET dzien przed planowaną kolejną chemią, ktorej chyba bym już n
            > ie przezyla, a ktorą musialabym miec, gdyby mi teg PETa na wczesniejszy termin
            > nie przesunęli). Czyli jednak potrafi.

            No pewnie, że potrafi i może należaloby to docenić i wyróżnić, ale nie jako argument przemawiający za tym, że mu się w innych przypadkach nie chce. Alfa idealni mężowie są tylko na e-matce, w realu różnie bywawink Pozdrawiam Cię cieputko.
            • alfa36 dzięki joanna 29.03.12, 15:16
              joanna35 napisała:

              Alfa ideal
              > ni mężowie są tylko na e-matce, w realu różnie bywawink Pozdrawiam Cię cieputko.

              No wiemsmile A na ematce mimo to lubię pisac i ją czytac. Czasem sie dzięki temu otrząsnę, czasem cos przemyślę. I oczywiscie nie wszystkie posty biorę do serca, bo wnioski często są takie, ze z takim mężem jak moj to nic, tylko rozwieść się. Na szczęscie, w realu znam też gorszychsmile
              Twój post bardzo mnie podbudował. Ja nawet ostatnio tam mialam, ze doceniałam, i, jak pisalam, "rozkazy", czyli wlasnie takie krotkie komunikamty wydawalam i wiem, ze często to dzialalo. Ta sytuacja z obiadem jednak mnie calkowicie z rownowagi wyprowadzila i nie wytrzymalam. Tym bardziej, ze mam ostatnio sporo na głowie. Dzięki
              • an_ni Re: dzięki joanna 29.03.12, 22:20
                a ja to widze tak: nie bierzesz do serca porad tylko tanczysz jak ci kto zaspiewa
                jak ci napisalam ze on o tobie nie mysli to przytaknelas
                jak ci inna napisala ze trzeba ich usprawiedliwiac to zaczelas wyliczac jego zalety
                jak joanna ci napisala ze zwiezle komunikaty dzialaja to przyklasnelas
                a najlepiej napisala zuzi, ale jej nie posluchasz bo boisz sie fochow meza
                • zuzi.1 Re: dzięki joanna 29.03.12, 23:13
                  Ale nie ma co się bac fochów męża, jak będziesz konsekwentna w swoim działaniu to te fochy przeminą b. szybko, mąż będzie musiał się zainteresowac sprawami, którymi się do tej pory nie interesował, bo nie musiał, Ty ponarzekałaś i dalej odwalałaś za niego robotę wkurzona na maksa, tak nie można, naucz się nie zauważac pewnych braków np. chleba, piwasmile, coca-coli, mięcha w domu, a jak usłyszysz od męża, że nie ma to powiedz po prostu ojej, trzeba kupic wink pożyj sobie trochę tak jak on, zupełnie bez poczuwania się do czegokolwiek, Ty masz orduch poczuwania się do wszystkiego i myslenia o wszystkim na zapas, mąż się przyzwyczaił, że w myśleniu i działaniu jesteś szybsza od niego, zawsze może na Ciebie liczyc, więc po co się ma chłopina zbytnio myśleniem nadwyrężac i robotą przepracowywac, jak od tego wszystkiego ma własną żonę, która sama ze swojej woli myśli jak dynamit i odwala robotę w gmnieniu oka, a robota pali jej się w ręku aż miło, no życ nie umierac ... smile zastanów się nad sobą i swoim podejściem do życia, męża, obowiązkó i przestań się w końcu do wszystkiego poczuwac, czy myślowo, czy stricte fizycznie. Jak będziesz miałą odruch, żeby o czymś na zaś pomyślec, lub co przygotowac np. zaczątek obiadu, to powalcz ze sobą i powiedz sobie tak: od dziś koniec z takim podejściem, bo sama sobie chłopa rozleniwiłam, więc idę po drinka lub caffe latte, wyciągam nogi do góry na kanapie, biorę ulubioną ksiązkę do ręki i olewam wszelkie tematy. Jak się pojawią wówczas ustalę z mężem czyja dziś kolej na ich wykonanie... Ty jesteś po prostu nadgorliwa, a z tym trzeba walczyc smile
                  • alfa36 rady zapisane 30.03.12, 10:44
                    Fochów męża się nie boję, to tak na początek. Biję sie w piersi, ze nauczylam go tego, że myślę wczesniej od niego. I to nie tak, ze moj mąż nie zrobi czegos tam. Jak ma napisane na kartce- zrobi; dostaje smsa- zrobi. Czasem musi to przyjąć bardziej omotanę formę, typu: mowię do dziecka, ze mamie byloby milo, gdybyscie z tatą podjechali na myjnię- i jest zrobione.
                    A, że czuje sie zwolniony z myslenia np. o zakupach, to norma. Tyle, że ja w pewnym momencie stwierdzilam, ze wiem lepiej gdzie i co kupic , no i mam... Z tym, że z kolei wiem, że jak napiszę smsa, że jadąc z pracy ma zrobic zakupy, to zrobi. A tak do konca to nie da sie pewnych spraw olac, bo oprocz nas jest dziecko i muszę (a może kurcze nie muszę, bo mi wyrosnie wszystko chcący i mający...) mieć w domu np. owoce. Dzięki za rady. Będę walczyła ze swoją nadgorliwością. Tym bardziej, ze muszę więcej zajać sie dzieckiem, bo ma pewne przedszkolne braki.
                    • zuzi.1 Re: rady zapisane 30.03.12, 12:35
                      No wiec skoro dziecko ma przedszkolne braki to powiedz mężowi, że zamierzasz skupic się na tym, popracowac z dzieckiem itd. i że od dziś wyłączasz się z myślenia o tym co kupic, co jutro na obiad, czego brak itd. liczysz na męża aktywnośc i chęci bez podpowiadania z Twojej strony, gdyby potrzebował ew. jakichś sugestii jak co zrobic to chętnie mu objaśnisz. Zrób mu taką stałą listę zakupów, co zazwyczaj powinno się w domu znajdowac typu owoce, maslo, itp. i niech odhacza codziennie z tej listy czego brak i dokupuje to czego potrzeba. Proste jak drut i omijasz koniecznosc codziennego przypominania, popędzania, sms-owania itp. Generalnie musisz ułozyc te sprawy kompletnie od nowa, na pewno będzie przy tym sporo fochów i innych tego typu manipulacji, ale myślę, że mimo tego warto to zrobic. A co do myjni, itp. zrób rozpiskę za co kto w Waszym małżeństwie odpowiada i przestań się nie swoimi sprawami zajmowac, nawet gdyby Ci ten brudny samochód czy okna bardzo ciążył na żołądku, to wrzuc na luz smile i się nie przejmuj, w końcu i ten samochód doczeka się mycia na myjni. Może warto ustalic z góry jak często na tej myjni powinien się ew. znalezc. Jak Twój mąż zacznie robic sam zakupy codziennie to tez po pewnym czasie sam nauczy się gdzie coś lepiej kupic...na pewno w kestii mięsa potrzebuje wyjaśnienia jakie warto i dlaczego akurat takie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka