Pisze do was,ponieważ sytuacja,która teraz miała miejsce przerosła wszelkie granice.
Ale zacznę od początku.
W moim najbliższym otoczeniu wyszedł fakt,że zgwałcona 8-letnia dziewczynkę. Były zeznania przy kuratorze,psychologu itd. No i 4dni temu były badania ginekologiczne. I teraz:
Dziecko wchodzi do gabinetu SAMO . Od wejścia lekarka ,że tak napisze drze morde do niej "no szybko,opowiadaj jak to było. Ja nie mam czasu,opowiadaj". Dzieciak już zaczyna płakać . Badania z jej opowiadan było bardzo bolesne,zero delikatności i mówieniem "szerzej te nogi,jak mam Cię zbadać?!". Dziecko płacze jeszcze bardziej. Później zbadały ją jeszcze dwie kobiety-delikatniejsze. I teraz najgorsze- na wyjście pani ginekolog żegna dziecko- "no-teraz już jesteś prawdziwą kobieta".
Nie wiem co robić. Zlinczowałabym to babsko za takie traktowanie dziecka ,które przeszło już i tak wystarczająco. Chciałabym żeby ta babka została za to ukarano,bo nie życzę innemu dziecku takiego "badania".
Ale czy warto? Ciagac to dziecko znowu po sądach (bo tak by to pewnie przebiegło)po tym co przeszła? Z jednej strony było minęło,niech ona do tego nie wraca. Ale z drugiej...inne dzieci pewnie też tam będą "badane"