Dodaj do ulubionych

Projekt dziecko

02.04.12, 22:59
Ciekawa dyskusja w Wysokich Obcasach. Zainspirowana wątkiem o współforumowiczce (rany, jaki słowotwórwink) pytanie mam- jaka macie wizję? Realizujecie projekt dziecko? Z zajęciami dodatkowymi zapewniającymi optymalny rozwój, czasem wypełnionym do minuty, realizacja trendów psychologicznych? Czy raczej idziecie na zywioł?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Projekt dziecko 02.04.12, 23:59
      Nie.
    • nangaparbat3 Re: Projekt dziecko 03.04.12, 00:24
      Żywioł.
      Jedyne co narzucilismy to angielski od maleńkości.
      Kiedy chodziła do pierwszej klasy płakała, że nie ma czasu ŻEBY ŻYĆ. Bo zawsze miała milion pomysłów na spedzanie go po swojemu.
      Zawsze uważałam, że dla dziecka najważniejsza jest swobodna zabawa, najlepiej z innymi dziećmi, najlepiej na dworze.
      Jeśli cokolwiek sobie wyrzucam, to że za mało jej czytałam - ale z trzeciej strony nie widzę, żeby jej zaszkodziło.
      Ciekawa jestem bardzo, jak się ta dyskusja w WO potoczy.
    • zlotarybka_1 Re: Projekt dziecko 03.04.12, 08:24
      nie traktuję dziecka ani jego wychowania jako projekt.
    • melancho_lia Re: Projekt dziecko 03.04.12, 08:33
      Nie narzucam zajęć dodatkowych- młodsza chodzi raz w tygodniu na balet- chciała, to zapisałam, jest zachwycona póki co- starszak chodzi na tenis- też sam o to jęczał. Na tym koniec. Angielski mają w przedszkolu- nie widzę konieczności uczenia ich dodatkowo. Dzieci muszą miec czas na zabawę i zwykłą nudę. Kiedyś rozmawiałam z jedną matką z przedszkola której córka chodzi codziennie na jakieś dodatkowe zajęcia (angielki, taniec, basen itp.) i ona mówiła, ze jak odbiera córkę po 8 godzinach z przedszkola i wiezie na angielski a potem na tańce to córka zasypia w aucie wracając i już śpi do rana... Jakoś nie chciałabym by życie moich dzieci tak wyglądało.
    • nabakier Re: Projekt dziecko 03.04.12, 08:43
      My jesteśmy antyprojektowi w takim sensie, że jedynym naszym projektem jest antyprojekt (ot, aporia).

      I w ramach tego antyprojektu:
      - nie uczymy języków obcych innych niż w szkole i poza szkołą dzieci i tak uczą się same w necie),
      - nie posyłamy na żadne zajęcia dodatkowe w szkole i poza nią ( w sensie, że regularne, czyli kursowe),
      - dzieci chodzą sobie od czasu do czasu na jakieś treningi (karate, ping-pong), rezygnują kiedy chcą z przyczyn typu: "dalej mi się nie chce",
      - nie naciskamy na...chodzenie do szkoły (jak się budzą "z bólem głowy" to "uznajemy" ból za dostateczna przyczynę dalszego spania i byczenia się),
      • nabakier Re: Projekt dziecko 03.04.12, 08:46
        ps. tych języków nie uczymy KURSOWO
    • antyideal Re: Projekt dziecko 03.04.12, 11:23
      Pełny luz, sam najlepiej wie czego chce, podażam za...
      i ledwo nadążam tongue_out
      • jamesonwhiskey Re: Projekt dziecko 03.04.12, 11:51
        > Pełny luz, sam najlepiej wie czego chce, podażam za...
        > i ledwo nadążam tongue_out

        super
        jak bedzie ci chcial sie zesrac na glowe tez bedzie fajnie i tez bedziesz sie cieszyc
        przeciez sam wie czego chce
    • lineczkaa Re: Projekt dziecko 03.04.12, 12:03
      Patrzę i słucham. Mam głośnego i odważnego wrażliwca, mylnie branego za pewnego siebie i twardego, a to bardzo delikatna dziewczynka.
      Angielski: codziennie kilka-kilkanaście minut mówię do niej po angielsku. Okazało się, że styka. Inna sprawa, że ma predyspozycje i lubi.
      Zajęcia dodatkowe- żeglarstwo. Wynik kilkuletnich obserwacji, co dziecko lubi i w jakim środowisku dobrze się czuje. Socjologicznie słabo, bo ma problemy żeby odnaleźć się w grupie (każdej grupie) ale mimo to na treningi chodzi z chęcią i uśmiechem.
      Jak będzie z Młodszym czas pokaże.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka