Dodaj do ulubionych

Projekt ograniczenia liczby lekcji historii

03.04.12, 13:12
Ja wiem że to jest dopiero projekt. W dodatku bardzo mglisty i nie do końca wiadomo co zamiast ale chciałam was zapytać o zdanie na ten temat.
Sama skończyłam w liceum klasę humanistyczną i pomimo tego że historię naprawdę lubię to te godziny spędzone na nauce suchych faktów uważam za stracone. Bo z jednej strony uważam że człowiek który chce uważać siebie za wykształconego powinien znać pewien zakres faktów historycznych z drugiej zaś strony uważam że sama sucha znajomość faktów bez umiejętności umieszczenia ich w kontekście historyczno-społecznym mija się z celem. I dlatego pomysł bloków społeczno historycznych mi się podoba. Bo co z tego że wiemy np. kiedy wybuchła II wojna światowa i kiedy Hitler doszedł do władzy jeśli nie rozumiemy jakie warunki społeczne umożliwiły mu przejęcie władzy i dlaczego inne państwa Europy pozwoliły mu zaanektować Austrię czy Czechy.
A niestety często nauka historii to często klepanina dat które zapamiętuje się na klasówki by potem szybko zapomnieć bez zrozumienia całego kontekstu i praw rządzących polityką czy społeczeństwami.
Dlatego też nie do końca rozumiem głodówki samych historyków - bo to może być dla nich dobra okazja by trochę zmienić program nauczania historii tak by uczyć ludzi rozumiejących co się działo a nie tylko wiedzących kiedy dokładnie co do dnia.
I nie chodzi mi o to by historii nie było ale płacz że ograniczenie lekcji historii sprawi że wychowamy analfabetów przy jednoczesnej świadomości miernej jakości tego nauczania (czego sama również doświadczyłam w klasie nomen omen humanistycznej).
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 13:23
      Ja też po humanistycznej.
      Masz trochę racji z tymi datami i braku nauczania syntezy zdarzeń (z analizą lepiej).
      Pamiętam zdziwienie, jak to w czasie wojny pojawiło się mnóstwo Żydów do zamknięcia w gettach i wywożonych do obozów, a jakoś nie przypominałam sobie poruszeniea kwestii ich wcześniejszej obecności.

      Z drugiej strony trzeba zakuć samej, żeby z dzieckiem móc to jakoś ogarnąć.
      • jowita771 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 16:35
        > Pamiętam zdziwienie, jak to w czasie wojny pojawiło się mnóstwo Żydów do zamkni
        > ęcia w gettach i wywożonych do obozów, a jakoś nie przypominałam sobie poruszen
        > iea kwestii ich wcześniejszej obecności.


        I właśnie stąd są idioci, którym się wydaje, że Żyd w Polsce nie był u siebie.
        • jowita771 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 16:36
          Żeby nie było, Ciebie od idiotów nie wyzywam, tylko tych, którzy nie zadadzą sobie trudu i nie doczytają.
    • jamesonwhiskey Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 13:23
      >Dlatego też nie do końca rozumiem głodówki samych historyków - bo to może być dla >nich dobra okazja by trochę zmienić program nauczania historii tak by uczyć ludzi >rozumiejących co się działo a nie tylko wiedzących kiedy dokładnie co do dnia.


      to by wymagalo myslenia od tych lamusow
      a oni sa od przyjscia podyktowania paru fragmentow z ksiazki do zeszytu
      spytanie wlasnie z paru dat i do domu

      tlumaczenie czemu cos sie stalo calego kontekstu to juz ich przerasta
    • attiya a może projekt ograniczenia lekcji religii? 03.04.12, 13:26
      iii tam, historia jak historia, to samo z innych przedmiotów...kucie na pamięć budowy jamochłonów albo budowa pantofelka....
      ciekawe kiedy powstanie projekt ograniczenia godzin religii
      • broceliande Re: a może projekt ograniczenia lekcji religii? 03.04.12, 13:29
        Religia jest kosztem geografii.
        • attiya Re: a może projekt ograniczenia lekcji religii? 03.04.12, 13:33
          n to będzie jeszcze kosztem religii, polskiego, bo czemu by nie i może w-f tak przy okazji....
          jak pięknie dla niektórych wyglądałby rozkład - codziennie religia albo i dwie..... uncertain

          w końcu po co nam georgrafia, jeszcze ludzie będą wiedzieli gdzie leży Wrocław albo inny Kanał Augustowski ...
          • broceliande Re: a może projekt ograniczenia lekcji religii? 03.04.12, 13:42
            Toteż mówię, że trzeba samej zakuwać, żeby jakoś dziecku uzupełnić historię, geografię, biologię.
            Jakby była religia częściej, to by za dużo wolnego byłobig_grin
      • beataj1 Re: a może projekt ograniczenia lekcji religii? 03.04.12, 13:38
        Tylko widzisz ustawa nie obejmuje tylko ograniczenia godzin historii ale zamienienie ich na blok społeczno historyczny do wyboru dla zainteresowanych. Podobnie chyba jest z biologią czy fizyką - wszyscy uczą się podstaw a jak zainteresowani czy tez jest im potrzebne to zapisują się do bloku i uczą się szczegółowo i dokładnie. Dlaczego historia miałaby być potraktowana inaczej...
    • morekac Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 13:27
      To nie projekt, to wchodzi w liceach od września. Ale jeszcze bardziej niż historią obcięte będą godziny przedmiotów przyrodniczych - a jakoś nikt larum nie podnosi.
      • beataj1 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 13:31
        A to przepraszam mam nieprecyzyjne informacje.
    • ok_pl Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 13:36
      chca z nas zrobic glupoli jak z anglikow czy innych malo myslacych narodow, im czlowiek glupszy tym latwiej nim sterowac, a ludziom w to graj- serial, taniec z gwiazdami, piwko, praca, polityka mnie nie interesuje, w szkole duzo nie wymagaja to i dzieci moga dluzej pograc...i tak sie toczy zycie a swiat zmierza ku zagladzie
      • beataj1 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 13:46
        No dobrze ale powiedz mi jak ma się ilość godzin nauczania historii do rzeczywistej jakości nauczania tego bogatego i wielopoziomowego przedmiotu. Czy człowiek który zna daty rozbiorów ale jednocześnie nie rozumie dlaczego do nich doszło jest mądrzejszy od tego co tych dat juz nie pamięta (bo się nauczył na klasówkę zdał i zapomniał). Historia dla mnie jest przyczynkiem do lepszego rozumienia świata - jak nas nauczy tego rozumienia czysta znajomość dat? Dlatego też pomysł bloku społeczno historycznego mi sie podoba. Bo może pomoże dzieciakom zrozumieć dlaczego coś sie wydarzyło a nie tylko kiedy...
        • azile.oli Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 14:00
          Ja też po klasie humanistycznej i jednak analiza skutkowo- przyczynowa to była podstawa.
          Moja corka też w humanistycznej i też nie ma suchego kucia faktów , bez ich zrozumienia.
          Syn , klasa matematyczna - też wszystko analizują, to takie podróże czasoprzestrzenne.
          Cała nasza trójka - to samo liceum, ale 3 różne nauczycielki.
          Nie wiem, jak teraz będzie nauczana historia (choć obawiam się sporych luk w wiedzy u tych, którzy jej nie wybiorą), ale szczerze mówiąc ten system chyba bardziej zaszkodzi przedmiotom przyrodniczym. I to u tych uczniów, którzy ten blok wybiorą.
          • attiya Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 15:41
            podpisuję się smile
            a to dlatego, że sama byłam uczona w takim systemie - przyczynowo-skutkowym. Dat za bardzo nie musiałam kuć ale przyczyny wojny trzydziestoletniej musiałam mieć w małym palcu smile
        • iuscogens Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 14:07
          Nie ma się co oszukiwać, że zmniejszenie liczby godzin sprawi, że poziom nauczania będzie lepszy (co próbuje nam wmówić minister), już teraz na innych przedmiotach jest problem z wyrobieniem się w czasie, bo czasu coraz mniej a materiału już niekoniecznie i trzeba lecieć do przodu, żeby podstawę programową wyrobić. I zgadzam się, że historia to jest proces i ważniejsze jest, żeby rozumieć ją właśnie procesowo, przyczynowo-skutkowo, ale do tego potrzebna jest wiedza. Bo bez konkretnej wiedzy to możemy sobie podywagować trzy po trzy bez sensu. Tak samo z polskim, można sobie spokojnie skakać po epokach, autorach, analizować, patrzeć motywami, widzieć różnice, podobieństwa, widzieć co z czego wynika, co się z czym wiąże, ale do tego trzeba mieć w miarę konkretną wiedzę. Zresztą obniżenie godzin historii i to, że obowiązkowa będzie tylko do 1 klasy liceum, wpłynie też na jakoś polskiego (polski zresztą też obcięli godzinowo), jak niby zrozumieć literaturę polską XIX wieku gdy się nie zna historii XIX wieku. Żeby zrozumieć dlaczego coś się wydarzyło, trzeba znać fakty, wtedy możemy sobie sami dokonać interpretacji. Obawiam się, że w tych blokach będzie nastawienie na interpretację, a nie na fakty.
          Cel ministerstwa jest jasny, oszczędności.
          • cruzbos Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 14:25
            Ale tą wiedzę dzieciaki mają, z gimnazjum. Trzy lata gimnazjum i pierwszy rok liceum to są cztery lata systematycznej nauki historii, biologii, geografii, fizyki i chemii. Zdąrzą wszystko przerobić spokojnie, obecnie robią to w trzy lata i rzeczywiście czasu jest mało, ale też daje się wyrobić. W drugiej i trzeciej klasie liceum będą się skupiać tylko na tym, co chcą zdawać na maturze a resztę w blokach na podbudowie wiedzy z gimnazjum.
            • cruzbos Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 14:31
              Bezsensu jest natomiast zmniejszenie ogólnej liczby godzin, chyba 29-30-31. Nie wiem po co. Żenada po prostu. Niedługo licealiści będą mieli tyle samo lekcji co pierwszoklasiści. Jak dla mnie 35 godzin tygodniowo w liceum to minimum.
              • morekac Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 14:46
                Oj, tak dobrze to chyba nie będzie. wink
      • wrzesniowamama07 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 13:56
        tak, tak... bo przecież prawdziwy Polak zna na wyrywki daty wojen punickich a w kwestii kultury minojskiej jest po prostu ekspertem...

        Jestem po klasie ultrahumanistycznej, skończonej dekady temu, i popieram projekt jak najbardziej. Uczniom którzy kierują się bardziej w ścisłe rejony w zupełności wystarczy szkolna edukacja w zakresie historii która ma jakikolwiek wpływ na obecną rzeczywistość, wyłożonej do zrozumienia a nie do wkucia. A humaniści będą mieć normalne lekcje.

        To samo działa w drugą stronę - w klasie humanistycznej miałam przerąbane z fizyki, którą musiałam kuć nie rozumiejąc nic a nic. Takie bloki tematyczne mają dużo większy sens. W sumie popieram, choć jak będzie w praktyce, zobaczymy.

        A w kwestii wojen punickich i kultury minojskiej moje dziecko - jak przyjdzie czas - podszkolę podczas wakacji w Grecji. Na pewno więcej skorzysta niż ja przez miesiąc przerabiania materiału z podręcznika wink
      • multi-vita Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 14:00
        Dokładnie tak. Niedouczonymi, nieumiejącymi samodzielnie myślec i analizować łatwiej manipulować. A o to rządzącym chodzi. Głupi naród to "madry" naród bo ślepo wierzy we wszystko. Historia i język ojczysty to podstawa. To korzenie, to prawda o nas samych. I nieprawda jest, ze nauczanie historii w szkołach odbywa sie wyłącznie na podawaniu dat i wydarzeń. Wiele zależy od nauczyciela, jego zaangazowania. Znałam i znam takich wielu, którzy uczyli i uczą szerszego myslenia i łączenia faktów
        • multi-vita Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 14:01
          to do ok-pl
        • ira_07 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 14:11
          A wiesz kim był Stanisław Murzynowski? Jak już tak o tym języku ojczystym jako o podstawie wink

          Historia w szkole to jedna wielka powrótka. Ja historii PRL-u uczyłam się na korkach, bo w szkole nigdy nie starczało czasu na PRL, zminą wojnę itd. Ile można się uczyć o Mieszku I i bitwie pod Racławicami? Wiedzieć trzeba, owszem, ale historia po 45 roku jest niezwykle ważna, by zrozumieć teraźniejszość.
      • ira_07 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 14:14
        Biorąc pod uwagę styl w jakim napisałeś/aś post, śmiem tweirdzić, że w szkole orłem nie byłeś/aś...

        Tak, Anglicy to głupole, Polacy taaaaacy mądrzy. Tylko czemu wciąż biedniejsi? Co im dała nauka historii, np międzywojnia, jeśli wciąż u nas tak samo?
        • ok_pl Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 08:08
          w zasadzie to ja z tych w szkole zdolniejszych, a czemu oceniasz po kilku zdaniach pisanych? pomyslec nalezy logicznie- do czego to zmierza? zamykanie szkol, ograniczenia godzin
      • krejzimama Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 14:23
        Dziwne bo napisałeś coś z sensem.
        Choć to deprecjonowanie Anglików jest niesprawiedliwe. Poziom wszelkiej maści durni w każdym narodzie jest mniej więcej stały.
      • jamesonwhiskey Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 14:30
        > chca z nas zrobic glupoli jak z anglikow czy innych malo myslacych narodow

        to jak to jest
        ten nie rozgarniety anglik zyje sobie wygodnie
        a ten genialny polak jak ten dziad zapierdziela za 300 e
        • arwena_11 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 16:33
          bo Anglik nie ma za sobą cudownego komunizmu? Gdyby nas nie sprzedano Stalinowi, to pewnie też gdzie indziej byśmy byli.
          • jamesonwhiskey Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 17:19

            > bo Anglik nie ma za sobą cudownego komunizmu?


            komunizm to sie skonczyl 20 lat
            ile jeszcze lat bedzie to jakis argument kolejne 20 - 50 ?

            > , to pewnie też gdzie indziej byśmy byli.

            pewnie w czarnej dupie

            • duzeq Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 05.04.12, 20:45
              Bo oprocz tego, ze Anglik nie zalapal sie na komunizm, to zalapal sie na niezwykle profity z kolonizacji i na wszystkie fazy rewolucji przemyslowej. Polska na faze pierwsza i druga sie nie zalapala, bo jej nie bylo, a w faze trzecie weszla z kilkudziescioletnim opoznieniem.
              Juz, whiskacz?
              • czarnaalineczka Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 05.04.12, 20:55
                pl.wikipedia.org/wiki/Finlandia
          • olena.s Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 15:58
            A nie, nie. To jest raczej w glównej mierze wina naszych przodków z16/17 wieku. Ukraińska pszenica dawała wtedy takie super dochody, że zamiast - jak Europa Zachodnia - wziąć się za zaczątki przemysłu, budowę mieszczaństwa i rozwój edukacji, zapadliśmy w słodki sen na tej górze złota płynącej z Gdańska. Ponoć od tego właśnie czasu gwałtownie rosło nasze zacofanie w stosunku do Europy.
      • landora Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 14:46

        > chca z nas zrobic glupoli jak z anglikow czy innych malo myslacych narodow,

        Kurczę, chciałabym, żeby u nas były takie uniwersytety, jak u tych Anglików big_grin Póki co, naszych nie ma w pierwszej setce najlepszych uniwerków Europy, natomiast Cambridge i Oxford (to tam, gdzie uczą się ci niemyślący Anglicy) są odpowiednio ona 2 i 3 miejscu. Mam też porównanie, bo miałam okazję studiować i w Polsce, i w UK. I tak, tam poziom jest nieporównywalnie wyższy i studia mają sens.
        • ok_pl Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 08:14
          mieszkalas w uk? to powinnas widziec skoro jestes myslaca jak wyglada zycie tutaj. Jest grono uczonych i owszem, ale duza wiekszosc to ludzie, majacy problem z dodawaniem do 20, i to nie sa zarty. Anglia i USA sa najbardziej zniewolonymi krajami. Zazdroscice Anglikom? Oni musza zyc tak jak im rzad kaze. Czy cenicie dobra materialne czy wolnosc( albo jej namiastke w Pl)? Dazy sie do oglupiania ludzi przez tv, rozrywki, propagande, konsumpcjonizm, szkole.
          • landora Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 13:52
            Mieszkałam. Nie zaobserwowałam większej liczby głupich ludzi, niż w Polsce.
            Ale mam obawy, że rozmawiam z oszołomem, więc chyba dam sobie spokój.
    • woman_in_love Historia nie jest uczona dobrze, jednak 03.04.12, 14:08
      dotychczasowe reformy szkolnictwa przekonują mnie tylko do tego, że oto jest szansa, by była uczona... jeszcze gorzej. Z tego co pamiętam w mojej książce do historii zostały w kilku zdaniach opisane przyczyny dojścia Hitlera do władzy. I nie widzę potrzeby opisywania tego szerzej. Daty były też, owszem. Więc może miałaś gorszą książkę.

      Bloki społeczno-historyczne mnie nie przekonują. To tylko "rozwodni" historię i doprowadzi do spadku jakości nauczania.
      • verdana Re: Historia nie jest uczona dobrze, jednak 03.04.12, 14:16
        Jako historyk, gorzej nawet, profesor historii jestem całym sercem za wyrzuceniem dotychczasowej historii ze szkół. W szkołach nie ma historii - jest kalendarium. Na pierwszym roku studiów historydcznych prosi sie nieszczęsnych studentów, aby zapomnieli czego sie nauczyli. Na innych wydziałach prosić nie trzeba - studenci i tak niczego nie pamiętają, więc nie ma co załamywać rąk.
        Uczeń w szkole dotychczas trzy razy od początku przerabiał cały program historii. Po co? Nie wiem, chyba tylko po to, zeby umrzeć z nudów. Teraz połączono program gimnazjumz pierwszym rokiem szkół ponadgimnazjalnych w jeden ciąg. Czyli bedzie czteroletni cykl kształcenia i uczniowie nareszcie bedą mieli rok historii współczesnej. Program gimnazjum kończy sie na 1918 roku - rok w liceum historię w poprzsednim wymiarze bedą mieli wszyscy i po raz pierwszy wszyscy zdążą zapoznać sie nie z wojnami punickimi, rozbiorem dzieclnicowym i datą pokojów toruńskich, ale z historią PRL-u na przykład. Nieco naprawdę pozyteczniejszą.
        Potem pozostaje 1,5 raku, które jak rozumiem miało zbawić uczniów dzięki histori. Przez te 1,5 roku uczniowie zainteresowani będą mieli historię jak trza, a reszta blokoi programowe. Co by moze sprawi, zę kogoś ta historia zainteresuje i zapamięta z niej cokolwiek. O ile nauczyciele nie zamienią tego w kolejne kalendarium zbędnych wydarzeń
        • woman_in_love Re: Historia nie jest uczona dobrze, jednak 03.04.12, 14:28
          Jakbyś pograła w Europa Universalis 2, to byś zobaczyła, że kalendarium też się jako tako przydaje. Oczywiście człowiekowi wykształconemu.
          • verdana Re: Historia nie jest uczona dobrze, jednak 03.04.12, 14:43
            Człowiek wykształcony wie, gdzie szukać. Nie musi znać na pamięć wszystkich dat. Ani nawet połowy.
          • martishia7 Re: Historia nie jest uczona dobrze, jednak 03.04.12, 16:01
            Wiem, że off-topic, ale właśnie sytuacyjnie rozbawiłaś mnie do łez w tym drętwym dla mnie dniu. Chłop właśnie przed chwilą zdobył Grenadą pierwsze kolonie w Ameryce Południowej big_grin
            • woman_in_love Re: Historia nie jest uczona dobrze, jednak 04.04.12, 16:16
              a w którym roku ? smile
              • martishia7 Re: Historia nie jest uczona dobrze, jednak 04.04.12, 17:50
                Ooo, muszę dopytać. Co jakiś czas mi tylko odwraca monitor i dokonuje z dumą prezentacji swojego imperium. smile
        • morekac Re: Historia nie jest uczona dobrze, jednak 03.04.12, 14:36
          W klasie ósmej lat temu wiele (nie będę pisać ile, bo ludzie tyle nie żyją) - historię zakończyliśmy gdzieś w okolicach II wojny światowej (raczej przed, jak po). W LO - fakt, że był to mat-fiz, naukę historii zakończyliśmy gdzieś w okolicach I wojny światowej. A może powstania styczniowego - dokładnie nie pamiętam, ale opóźnienie było olbrzymie. Historii współczesnej nie miałam zatem wcale...
        • landora Re: Historia nie jest uczona dobrze, jednak 03.04.12, 14:51
          > Uczeń w szkole dotychczas trzy razy od początku przerabiał cały program histori
          > i. Po co?

          Tak, ja szłam jeszcze starym torem, więc dwa razy, i raz doszliśmy gdzieś do końca II wojny światowej, drugi raz chyba do lat 80tych, ale kurcgalopkiem i tuż przed maturą, więc generalnie każdy, kto zdawał z czegoś innego, uczył się tyle, by to zdać.
          Czyli moja klasa przerobiła dwukrotnie starożytny Rzym, ale nic nie wie o historii najnowszej. Materiał nauczania historii robi się - siłą rzeczy - coraz szerszy, coś w końcu trzeba obciąć i nie chciałabym, żeby to była historia najnowsza.
          • lauren6 Re: Historia nie jest uczona dobrze, jednak 03.04.12, 16:16
            To tak samo jak u mnie. Starożytność mieliśmy przerobioną wzdłuż i wszerz. O wydarzeniach po II wojnie światowej nie uczyłam się ani na historii, ani na WOSie, bo czasu zabrakło.
    • maurra Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 14:21
      nie wiem czy sobie zdajecie sprawę, ale w aktualnych klasach trzecich zawodówek uczniowie przychodzą do szkoły TYLKO raz w tygodniu i mają w tym dniu TYLKO 3 WF i 2 religie.
      Żadnej matematyki , języków obcych i innych pierdół ;-p
      • krejzimama Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 14:24
        No i gra! Coś dla ducha jest i coś dla ciała jest.
      • verdana Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 14:42
        Albowiem jest to szkoła uczaca zawodu. Na tym to właśnie polega.
        • maurra Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 15:52
          I pewnie dlatego w tej nauce zawodu niezbędna jest do końca edukacji bardziej religia niż np. język niemiecki
      • miedzymorze Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 15:04
        Kształcą się na palladynów ;D

        pozdr,
        mi
      • attiya Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 15:48
        grunt, ze religię mają
        jak coś się będzie dziać, to przynajmniej będą sprawni fizycznie i religijnie im się w głowach ponakłada i będą wiedzieli kogo słuchać i w co wierzyć big_grin
        jeśli to prawda, to jest to po prostu straszne uncertain
        • ywwy Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 16:19
          ale religia też ma być zreformowana smile
          Katecheci i etycy mają przejść na utrzymanie gmin, czyli pieniądze na lekcje religii nie maja pochodzić z ministerstwa.
          Teraz np w ogólniakach liczba chętnych katechezy drastycznie spadła a taki nauczyciel ma płacone za lekcję np. tylko z 5 osobami.
          Jeżeli chodzi o naukę historii, to nauczycielka z LO syna podjęła w I kl decyzję, że uczą się historii od końca, bo właśnie potem brakuje czasu na hist. współczesną. A starożytność to jest uczniom dobrze znanasmile
    • guderianka Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 16:24
      dlaczego inne państwa Europy pozwoliły mu zaanektować Austrię czy Czechy.



      Czechosłowację-dla ścisłości wink

      Blok społeczno-historyczny - w porządku. W wymiarze jednej godziny-porażka. A to dlatego, że nawet najlepszy wykladowca nie wyłozy w takim czasie historii. To przedmiot obszerny, w którym jest pole do analizy, dyskusji, przedstawienia faktów w rózny sposób w doatku ściśle powiązany ze zjawiskami gospodarczymi i politycznymi a na dodatek w kontekście kultury i sztuki. Godzina czasu w tygodni to za mało- by sprawić by dziecko nauczyło się myśleć i kojarzyć fakty-oczywiście przy założeniu, że mamy do czynienia z dobrym jakościowo programem takich lekcji.
      • verdana Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 16:27
        Nie dziecko- dorosły człowiek.
        Też uwazam, ze godzina to za mało. Trzeba było zrobić inaczej - na poszczególne przedmioty przeznaczyć semestr, a nie całe dwie klasy i wtedy czegoś naprawdę nauczyć. Ale wtedy byłaby jeszcze większa awantura - dlaczego nie ma w trzeciej klasie tego czy owego.
        Poza tym - ale za to nie ręczę - mają byc dwie godziny, czyli tyle, ile było.
    • jowita771 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 16:33
      Nie wiem, o czym myślą osoby, które decydują o takich sprawach. Od paru lat tylko zdejmują godziny. Oprócz pieprzonej religii, tu dodali.
      • ib_k Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 16:42
        jowita771 napisał:

        > Nie wiem, o czym myślą osoby, które decydują o takich sprawach. Od paru lat tyl
        > ko zdejmują godziny.

        kobiety przeczytajcie nową podstawę i nie gadajcie bzdetów, nie zdejmują żadnych godzin, a nawet w niektórych przypadkach będzie ich więcej, po prostu zmieniają (oby konsekwentnie) sposób uczenia przedmiotów, kierunek jest bardzo dobry i oby tylko otępiali nauczyciele chcieli uczyć wg nowych zasad będzie dobrze, ale obawiam się że większość z nich jest podobna do profesorków odchudzających się w Krakowie i nie będzie chciało im się ruszyć głową i tyłkiem aby zmienić skostniałe metody nauczania
        • verdana Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 19:23
          Otóż to.
          Jak widać absolwenci szkół ze swietny, idealnym planem i historią, nie potrafią nawet przeczytać informacji, tylko powtarzają to, co mowi kilku oszalałych ludzi. Nie jest to dobre świadectwo starego programu nauczania... Może zawinił brak historii najniowszej?
          • azile.oli Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 20:11
            Z jednej strony, niby w porządku, bo moja córka stwierdziła, że program polskiego, historii, filozofii i wiedzy o kulturze się dubluje. Tylko jakoś każda kolejna reforma w praktyce sikę nie sprawdza. Cieszę się, że moim dzieciom udało się załapać na stary program, bo nie wyobrażam sobie arkuszy maturalnych w nowym systemie. Tzn, owszem, wyobrażam sobie i ciarki mi po plecach chodzą. Niby chodzi o to, żeby młodzi ludzie samodzielnie myśleli, ale tak naprawdę to muszą tak myśleć, jak się ubzdurało układającemu pytania.
            No i nie wiem, czy w przypadku przedmiotów ścisłych takie łączenie wszystkiego wyjdzie uczniom na dobre.
        • paszczakowna1 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 12:45
          > kobiety przeczytajcie nową podstawę i nie gadajcie bzdetów, nie zdejmują żadnyc
          > h godzin, a nawet w niektórych przypadkach będzie ich więcej, po prostu zmienia
          > ją (oby konsekwentnie) sposób uczenia przedmiotów, kierunek jest bardzo dobry

          Nie jest dobry. (Tyle, że bardzo niedobrze było już przedtem, więc wiele się nie pogarsza.) I nie, nie chodzi o historię - tu jest całkiem fajnie, a przynajmniej może być. Chodzi o zbyt wczesną i bezsensowna specjalizację. Wybierając liceum, trzeba obecnie wiedzieć, co sie chce studiować. Ilu gimnazjalistów rzeczywiście to wie? A jak nawet wie...

          Co ma robić młody człowiek o sprecyzowanych zainteresowaniach, który waha się między fizyką a chemią (albo po prostu chce studiować uniwersytecką chemię)? Modlić się, by dostać się do mat-fiz-chem, których jest jak na lekarstwo i tylko w bardzo wysokoprogowych szkołach. Bo mat-fiz praktycznie nie ma chemii, a biol-chem fizyki (a matematykę dla zawodówki). Co ma robić, gdy interesuje się geologią czy klimatologią? Good luck, szukaj dziecko mat-fiz-geo, może w W-wie jedną znajdziesz (a o chemii zapomnij i tak, nieważne, ze na studiach ci się przyda, ucz się sam). Antropologią? Ha, ha, ha, fajny kawał.
          • verdana Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 14:24
            Wybóru będzie sie dokonywało ok. 17-18. W tym wieku w wielu krajach wybiera sie studia i nikt nie protestuje. Teraz wyboru dokonuje sie i tak w klasie drugiej - te przedmioty, które nie są maturalne, uczniowie zaliczają tylko po to, aby nie mieć problemów i zaręczam, zę niewiele, jeśli nic z nich wynoszą.
            Nie gimnazjaliści bedą dokonywali wyborów, tylko licealiści po pierwszej klasie.
            Twoje pytanie jest zasadne, ale co ma zrobic drugoklasista, który nie wie, czy wybrać medycynę czy socjologię? Znam takich, a i teraz muszą - pół roku później tylko - dokonać wyboru.
            • paszczakowna1 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 15:48
              >Teraz wyboru dokonuje sie i tak w klasie drugiej
              > - te przedmioty, które nie są maturalne, uczniowie zaliczają tylko po to, aby
              > nie mieć problemów i zaręczam, zę niewiele, jeśli nic z nich wynoszą.

              To znaczy, że nikt im nie powiedział, że życie nie kończy się na maturze. I że, o dziwo, lekarz czy socjolog (o ekonomiście nie mówiąc) powinien znać matematykę, chemik fizykę, a archeologowi przyda się chemia. Niezależnie od tego, z czego zdają maturę.

              > Twoje pytanie jest zasadne, ale co ma zrobic drugoklasista, który nie wie, czy
              > wybrać medycynę czy socjologię? Znam takich, a i teraz muszą - pół roku później
              > tylko - dokonać wyboru.

              W moim idealnym świecie, byłyby tylko klasy humanistyczne i matematyczno-przyrodnicze (fakultety rozszerzające przewidziane w ostatniej klasie), przy czym i te pierwsze miałyby minimum 5 godzin tygodniowo matematyki, a te drugie historię (zresztą historia jest akurat takim przedmiotem, którego można bez problemu uczyć się samodzielnie). I nie byłoby problemu.
          • ib_k Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 14:55
            paszczakowna1 napisała:

            .....

            bzdury gadasz, kończyłam liceum wieki temu i już wtedy była "specjalizacja", w wieku lat 15 a więc o 2 lata wcześniej niż obecnie; jako uczennica klasy humanistycznej chemię miałam przez 3 semestry a biologię przez 4; w liceach wrocławskich, we nieomal wszystkich, są klasy o zróżnicowanych profilach czasami lepsze czasami gorsze ale żadne nie zamyka młodzieży możliwości zmiany wyborów dokonanych w wieku 16 lat, to że jesteś na profilu matematycznym nie oznacza że nie uczysz się historii, będziesz się jej uczyć tylko w innej formie, "blokowej" ale dokładnie w takim samym wymiarze jak obecnie,
            apeluję jeszcze raz przeczytaj podstawę programową i wytyczne men i nie ośmieszaj się swoimi strachami
            • paszczakowna1 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 15:38
              > bzdury gadasz

              Grzeczniej proszę.

              >jako uczennica klasy humani
              > stycznej chemię miałam przez 3 semestry a biologię przez 4

              I racz przeczytać, co napisałam. Nie interesuje mnie szczególnie program przedmiotów przyrodniczych w klasie humanistycznej. Interesuje mnie, że na chemię, geologię czy medycynę mogą przyjść ludzie bez bladego pojęcia o fizyce i matematyką na poziomie podstawowym. Bo liceum nie przygotowuje do studiów, przygotowuje tylko do zdania matury, a co dalej ministerstwa nie obchodzi.

              >kończyłam liceum wieki temu i już wtedy była "specjalizacja", w
              > wieku lat 15 a więc o 2 lata wcześniej niż obecnie

              Ciekawe, bo ja po mat-fizie byłam przygotowana do każdych studiów (rozrzut wyborów studiów w mojej klasie był znaczny, z geografią, ASP i romanistyką włącznie) i do ostatniej chwili mogłam sobie wybierać.

              >to że jesteś na profilu matematycznym nie oznacza że nie uc
              > zysz się historii, będziesz się jej uczyć tylko w innej formie, "blokowej" ale
              > dokładnie w takim samym wymiarze jak obecnie,

              Bo ja pisałam pewnie, że mi się nowy program historii nie podoba?
              • ib_k Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 16:01
                Interesuje mnie, że na chemię, ge
                > ologię czy medycynę mogą przyjść ludzie bez bladego pojęcia o fizyce i matematy
                > ką na poziomie podstawowym. Bo liceum nie przygotowuje do studiów, przygotowuje
                > tylko do zdania matury, a co dalej ministerstwa nie obchodzi.

                myślę że jednak nie masz bladego pojęcia o tym co piszesz i jakie są wymagania rekrutacyjne choćby na przywołaną przez ciebie medycynę

                > Ciekawe, bo ja po mat-fizie byłam przygotowana do każdych studiów (rozrzut wybo
                > rów studiów w mojej klasie był znaczny, z geografią, ASP i romanistyką włącznie
                > ) i do ostatniej chwili mogłam sobie wybierać.

                to podobnie jak i ja co nie zmienia faktu że niektórych przedmiotów musiałabym douczać się poza programem szkolnym, dokładnie tak samo jak i obecnie...smile

                • paszczakowna1 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 16:25
                  > myślę że jednak nie masz bladego pojęcia o tym co piszesz i jakie są wymagania
                  > rekrutacyjne choćby na przywołaną przez ciebie medycynę

                  Myślę, że mam jednak dość dobre pojęcie o tym, co piszę. Tudzież o wymaganiach rekrutacyjnych na medycynę. Nigdzie nie jest premiowana rozszerzona matematyka ani fizyka. Na ogół wydziały lekarskie wymagają podstawowej fizyki, ale nie dotyczy to farmacji ani analityki medycznej (już ja widzę, jak oni tam się chemii uczą).
    • inguszetia_2006 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 20:06
      beataj1 napisała:
      Bo co z tego że wiemy np. kiedy wybuchła II wojna światowa i
      > kiedy Hitler doszedł do władzy jeśli nie rozumiemy jakie warunki społeczne umo
      > żliwiły mu przejęcie władzy i dlaczego inne państwa Europy pozwoliły mu zaanekt
      > ować Austrię czy Czechy.
      Witam,
      Ale o czym ty do mnie rozmawiasz?;-P Takie wiadomości są w każdym podręczniku do historii, od czasów komuny do czasów współczesnych. Mam jeszcze swoje podręczniki, (trzymam jako pamiątki)i zaglądam czasami. Zawsze było o przyczynach. Nawet to się nazywało "przyczyny", żeby "tępe głowy" mogły łatwiej znaleźć. To teraz jest jakiś bur..el. Jak patrzę na podręcznik mojej córki i pytania do podręcznika np. kto mógł zostać studentem Akademii Krakowskiej za czasów tego i owego?, to mnie coś trafia. Szlag chyba;-P Odpowiedź: kobieta - nie, ale ktoś kto umie dobrze łacinę, czy to kmieć, czy to mieszczanin - nieważne. I jeszcze, czy zajęcia odbywały się w wakacje? No jasne, że tak. Trwały cały rok. A na pytanie: kto założył ten Uniwersytet moja córa drapie się po głowie. No bo najważniejsze, że kobiety nie mogły sie uczyć i że nauka trwała cały rok. Sorry, ale taka historia mnie nie kręci. Takie traktowanie historii powoduje, że staje sie przedmiotem tabloidowym, niszowym, nieistotnym. Historia to kucie na blachę i potem dyskusje na bazie wykutego materiału i wycieczki "śladami". Historycy powinni się zbiesić na te idiotyczne podręczniki i te programy z d...y wzięte. Historia to moim zdaniem przedmiot kluczowy,jeden z ważniejszych. Ale wszystko w rękach historyków. Albo wychowujemy cyberidiotów, albo wymagamy czegoś od dzieci w kontekście wiedzy historycznej.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • azile.oli Re: Inguszetia.. 03.04.12, 20:19
        Mam identyczne zdanie. I jeszcze najważniejsze, co było napisane takim drobnym druczkiem pod małym, zamazanym obrazeczkiem. Bo to z dużym prawdopodobieństwem znajdzie się na teście , a nawet w arkuszu maturalnym. Takie dyskusje o ciekawostkach historycznych, to sobie można prowadzić, gdy się najpierw zna podstawy. No dobra, datę można sprawdzić, ale ta data jest czasem kluczowa, bo wskazuje, co było wcześniej, co później, a w związku z czym, dane wydarzenie miało, albo nie mogło mieć wpływu na pewne procesy, bo wydarzyło się później.
        • verdana Re: Inguszetia.. 03.04.12, 20:37
          A moim zdaniem informacje z dziedziny historii społecznej - czyli kto mógł studiować w średniowieczu są nie mniej istotną informacją niz data załozenia Akademii. To nie są informacje tabloidowe, tylko pokazujące jak naprawdę żyli ludzie dawniej, a nie tylko informujące, co robili politycy. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego spiski królów i zasady pokojów, które nie mają już dziś abolutnie żadnego znaczenia, ani przełozenia na zrozumienie współczesności są istotne, a przemiany w życiu codzeinnym, w zasadach funkcjonowania instytucji- nieistotne.
          Daty nie są kluczowe w historii, naprawdę. A uczyć tylko tego, co da się umiecić w teście - to uczenie wypełniania testu, nie historii.
          • nandadevir Re: Inguszetia.. 03.04.12, 20:42
            Nie potrafiłam nigdy zapamiętać dat na historii, i uczyłam się nie na pamięć, jako że ścislowiec jestem. Nauczyciele historii za wlasne interpretacje czy to w sp czy liceum nigdy nie oceniali mnie wysoko, miałam najwyżej 3, ale wtedy nawet człowiek nie miał odeagi zapytać dlaczego tylko 3.
            Ogólnie naukę historii przez historyków w moim przypadku uważam za czas stracony.
          • inguszetia_2006 Re: Inguszetia.. 03.04.12, 21:19
            verdana napisała:
            A moim zdaniem informacje z dziedziny historii społecznej - czyli kto mógł studiować w średniowieczu są nie mniej istotną informacją niz data załozenia Akademii. To nie są informacje tabloidowe, tylko pokazujące jak naprawdę żyli ludzie dawniej, a nie tylko informujące, co robili politycy.
            Witam,
            Racja! Ale trzeba wiedzieć, kiedy było średniowiecze;-P Bo wiesz, dla wielu uczniów średniowiecze, to to samo, co wiek XVII. W sensie, że dawno;-P Myślenie historyczne to też myślenie kategoriami czasowymi. Umiejetność lokalizowania zjawisk w czasie, krótka analiza w głowie, skojarzenia: taka bitwa, taka mapa Europy, takie realia, dwie główne daty etc. Ty masz praktykę, ja jestem teoretykiem, więc nie wypada spierać się, bo zawsze praktyka wyprze teorię, ale widzę, co widzę. I w twoim Verdano, interesie jest, by historię traktowano jako coś więcej niż zbiór anegdot z pogranicza socjologii i czegoś tam. Zresztą, czym jest historia? Wszystkim tak naprawdę, wszystkim. Odpowiedzią na pytanie, kim jesteśmy teraz i tu. Nie ma sensu jej sprowadzac do angdot i tym podobnych. Dobrze to wiesz, bo jesteś historykiem. Jaki wpływ na historię miał pasterz owiec na Podhalu w wieku XVII? Fajnie, że się dowiesz, że nie mógł studiować, ale to nie on wypowiadał wojny. Chodzi mi o dobór kluczowych zgadnień w podręcznikach też.
            Pzdr.
            Inguszetia
            • morekac Re: Inguszetia.. 03.04.12, 22:59
              Fajnie, że się dowiesz, że nie mógł studiować, ale to nie on w
              > ypowiadał wojny.
              Cóż, mam nieodparte wrażenie, że wojny brały się przede wszystkim z braku zasobów: czy to miejsca czy jedzenia. I w tym sensie pasterz i jego owca mogli mieć wpływ na historię...
              • woman_in_love Re: Inguszetia.. 04.04.12, 16:17
                Niestety, brały się głownie z ambicji władców.
      • nangaparbat3 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 21:06
        Mam dokładnie przeciwne zdanie na temat wiadomości w podręczniku Twojej córki - kto mógł studiować, a kto nie, to niesłychanie ważna informacja, z której wiele wynika. A co wynika z faktu, że załozył Kazimierz Wielki? No co?
        • inguszetia_2006 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 21:43
          nangaparbat3 napisała:

          > Mam dokładnie przeciwne zdanie na temat wiadomości w podręczniku Twojej córki -
          > kto mógł studiować, a kto nie, to niesłychanie ważna informacja, z której wiel
          > e wynika. A co wynika z faktu, że załozył Kazimierz Wielki? No co?
          >
          Witam,
          Jak to co? No to, że miał jaja ten król. Że szedł z duchem czasu, że państwo potrzebowało prawników i uczonych w piśmie, bo było w fazie rozkwitu etc. i że chciał mieć uczonych na swoich usługach, a nie szpiegów przysyłanych zza granicy. To ostatnie ze szpiegami wymyśliłam na poczekaniu;-P Że chciał ich zatrzymać w Polsce, że liczył na to,że spotkają tu młode, piękne niewiasty i że zostaną w kraju;-D I że będą czuwać nad miastami lokowanymi na prawie niemieckim i że to prawo przysposobią ku chwale Rzeczypospolitej i że rozumiał, że prestiż państwa to też posiadanie Uniwersytetu, że to strategiczne posunięcie mieć uczelnię wyżśzą, że warto wysyłać szpiegów uczonych za granicę etc. No to chyba warto znać imię tego króla, co?;-D Czy on nie zasługuje na pamięć? Czy ważniejszą informacją jest, że kobiety nie mogły studiować? Jak uważasz?
          Pzdr.
          Inguszetia
          • nangaparbat3 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 03.04.12, 22:25
            Więc uważam, że zdecydowanie wazniejszą informacją jest ta, że kobiety nie mogły studiować, oraz ta, że kmiecie i łykowie mogli. Ważniejszą od znajomości imienia fundatora.
            Wszystko o czym piszesz też ważne (chociaż z tą urodą niewieścią to już pojechałaś), natomiast z samego imienia (którego mnie na przykład, owszem, uczono, nawet datę pamiętam do dzisiaj - 1364) nie wynika , o tym trzeba by z uczniami dopiero rozmawiać, a nie przypominam sobie, by ktokolwiek to czynił. W każdym razie ze mną na pewno o tym nie rozmawiano, założenie Akademii było dobrem samym w sobie i uczono mnie o tym raczej w kontekscie swoistego rankingu najstarszych europejskich uczelni.
      • woman_in_love nic nie kumacie zupełnie 04.04.12, 16:25
        mój nauczyciel historii uczył nas ze starych dobrych podręczników PRL-owski (tych w twardych okładkach), które były dobre do 1918 roku. I tam było wszystko co chcecie: daty, ryciny z wyglądem szlachcica lub chłopa, był i opis wojen i dynastii, ale życia codziennego też. Było tam mnóstwo o kulturze, religii, sytuacji gospodarczej, czy społeczeństwie, a także przyczynach pewnych zjawisk.
        Tyle tylko, że od lat 90-tych prowadzi się kolejne reformy, zmienia podręczniki i próbuje wszystko wymyślać od nowa. I jest coraz gorzej. A gadanie, że daty są nie ważne w historii jest śmieszne. Aczkolwiek nie znaczy to, że trzeba znać daty urodzeń / śmierci wszystkich król i wodzów.
        • verdana Re: nic nie kumacie zupełnie 04.04.12, 17:23
          W historii jest ważna chronologia i naprawdę bardzo niewiele dat...
    • pjan66 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 08:04
      Nauka historii może również uczyć myślenia, także krytycznego, wyciągania wniosków. Tylko trzeba uczyć nie tylko dat i nazwisk, ale pokazywać wydarzenia w szerszym kontekście, społecznym, gospodarczym, kulturalnym i międzynarodowym. Do tego zmierza nowa podstawa programowa. Protestują głównie ci, którzy jej nie znają. Ta głodówka, to nie jest protest historyków, tylko nikomu nieznanych opozycjonistów, którzy chcieli zaistnieć, jak widać skutecznie, a inaczej nie potrafią. Protestują też prawicowcy, dla których nauczanie historii to okazja do indoktrynacji, narodowo - patriotycznej mitologii.
    • pszczolaasia Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 08:37
      jako czlowiek ktory chodzil do szkoly w zeszlym millenium i to dawno dawno temu moge powiedziec ze nienawidze historii. uczylam sie jeszcze jej w czasach komunistycznych wiec moze niektorzy jeszcze pamietaja jak jej kiedys uczyli a przy tym nie mialam szczescia do historykow. wkuwanie tych cholernych dat do dzis sni mi sie po nocach i naparwde nic z tego nie pamietam procz niecheci i dreszczy na sam dzwiek slowa historia. do tego stopnia ze nie lubie nawet ksiazek historycznych czytac choc czytac kocham.
      kocham za to matematyke...tam bylo wszystko jasne proste logiczne wyniaklo jedno z drugiego. mialam wspaniale matematyczki. kochalam polski bo uwielbialam czytac choc tu troche sie trzeba bylo przylozyc ale problemu nie bylo. uwielbialam biologie- mialam wspaniale nauczucielki tego przedmiotu, chemia byla cudna latwa i logiczna...ale historia...bleh! nienawidze wkuwac bez sensu, bez logiki. chcialabym trafic na kogos wtedy kto by potradfil we mnie wzbudzic zainteresowanie tematem a nie smeirtelnie znudzic. jezdzilam na olimpiady z matmy, z fizy, z chemii, z bialogi. historia zawsze lezala u mnie na dnie.
      wiec. jak dla mnie.
      mogliby
      ja
      usunac
      z
      planu
      nauczania.
      pisze to w sumie z oporami...bo zdaje sobie sprawe z potencjalu mimo wszystko.
      no ale takie mam wspomnienia tego przedmiotu.
      • verdana Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 13:45
        Większość osób takie ma. Obecnie także. Coraz mniej osb zdaje z historii maturę, bo jest jej za dużo, zbyt pamięciowa i nudna jak nieszczęście. I ludzie głodują po to, aby tak zostało. Niepojęte.
        • kietlicz Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 15:30
          Verdano, jeżeli to prawda, że jesteś historykiem, to wybacz, ale stwierdzę, że Twoje wypowiedzi świadczą o braku historycznego "węchu". Nie rozumiesz za bardzo, co to znaczy historia i pojmujesz ją w sposób "rzemieślniczy".
          • ib_k Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 15:56
            Nie rozumiesz za bardz
            > o, co to znaczy historia i pojmujesz ją w sposób "rzemieślniczy".

            a ja myślę że właśnie verdana ocenia całą rzecz obiektywnie i realistycznie
            • verdana Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 17:27
              Rzemieślniczy jestwłaśnie sposób pojmowania typu "trzeba nauczyć sie dat panowania królów i kolejności dynastii Piastów Śląskich". Trzeba nauczyc sie granic podziału dzielnoicowego, zamiast zastanowić sie, po co on był i jakie korzyści przyniósł (uczniów uczy się całkowicie ahistorycznie, jaki to brzydki Krzywousty był, ze tak sobie państwo podzielił). Trzeba dodać historii gospodarczej, bez ktorej o polityce ani rusz, a wyrzucić szczegółowe opisy kampanii wrześniowej.
              Strasznie mi przykro, ale zarówno "starej", jak i "nowej" historii część nieszczęsnej mlodzieży bedzie sie rzemieślniczo uczyć z moich podreczników.
    • mynia_pynia Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 17:36
      Na lekcjach historii i geografii powinny być puszczane filmy dokumentalne.
      Odkąd mam cyfre + dokształciłam się, a w niektórych dziedzinach to pewnie mgr bym obroniła wink
      • verdana Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 04.04.12, 17:51
        Swoją drogą też mnie to zastanawia - dlaczego czyta się Szekspira, a nie ogląda i dlaczego uznaje się, że młodzież musi znać klasykę literatury, a można mieć maturę, nie wiedząc kto to był Fellini i co to jest "Obywatel Kane".
        • paszczakowna1 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 05.04.12, 13:40
          > Swoją drogą też mnie to zastanawia - dlaczego czyta się Szekspira, a nie ogląda

          A, ba. Pokolenia się zastanawiają, w każdym pokoleniu ktoś tłumaczy, że to mordowanie Szekspira, że sztuki w ogóle nie są do czytania (dlaczego nie czyta się scenariuszy?), i nic. Kiedyś przynajmniej koszt był wytłumaczeniem. Teraz?
          • kim5 Re: Projekt ograniczenia liczby lekcji historii 05.04.12, 21:06
            Czy ktoś może mi na piśmie pokazać, że jakiekolwiek lekcje będą ograniczone w stosunku do obecnej sytuacji? Bo ja mam inne dane, ale pół Polski opowiada o jakimś ograniczeniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka