Dodaj do ulubionych

kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko

14.04.12, 18:16
tylko szczerze i dlaczego
Obserwuj wątek
    • paliwodaj Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:19
      dziecku tez zadajesz takie pytanie, kto jest wazniejszy mama czy tata?
      Co za debilizm
      • tosterowa Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 16.04.12, 08:17
        hehe, 127 odpowiedzi w wątku, a już pierwsza najlepsza wink
      • hiacynta333 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 29.06.13, 02:15
        Każda z tych miłości jest inna i ewoluuje wraz ze wzrostem dziecka. Inaczej kocha się malutkie dziecko, tak bardziej opiekuńczo, a inaczej nastolatka, lub już dorosłego człowieka.
        Co nie znaczy, że nie kocham równie mocno. Staram się kochać mądrze, nie ograniczać, nie dominować.
        Ciężko jest gdy pewnego dnia wasze ukochane, wychuchane dziecko karze wam zostać na korytarzu, bo do tego lekarza wchodzi same, i ma do tego prawo.
        Męża kocham tak samo jak w dniu ślubu, może bardziej świadomie.
    • koza_w_rajtuzach Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:20
      Dzieci. Bo się o nie troszczę, jestem za nie odpowiedzialna, muszę cały dzień się nimi opiekować.. a mąż jest zaradny i nie muszę się o niego martwić wink.
    • caroninka Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:20
      Oboje sa waznymi osobami,ale gdyby mi ktos wybierac kazal, to dziecko.
      • bi_scotti Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:25
        W jakim sensie?
        Na jakim etapie zycia?
        Jak mierzyc te "waznosc"?
        Sorry, ale pytanie jest tak nastolatkowe i niekonkretne, ze trudno na nie odpowiedziec powaznie. Czego TAK NAPRAWDE chcesz sie dowiedziec?
    • broceliande Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:24
      Dobre pytanie.
      Powinnam napisać, że każde jest ważne w inny sposób.
      Ale my oboje z mężem zgadzamy się, że młody jest ważniejszy.
      Nie interesuje mnie świat, w którym go nie ma i jakoś pogodzę się ze stratą męża.
      Mąż uważa tak samo.
      W zwyczajnych, codziennych kwestiach również uważamy, że dziecko jest ważniejsze od współmałżonka.
      A nawet powiem więcej - uważałabym za nienormalne, gdyby było inaczej.
      Zaraz myślę o matkach pozwalających krzywdzić dzieci, byle zatrzymać mężczyznę.
      • bi_scotti Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:28
        broceliande napisała:

        > Nie interesuje mnie świat, w którym go nie ma i jakoś pogodzę się ze stratą męża.

        To bardzo ciekawe, co piszesz, bo wszystkie znane mi badania/stats wskazuja na to, ze samobojstw rodzicow po smierci dzieci (nawet doroslych) jest stosunkowo niewiele, natomiast wspolmalzonkow/kochankow po smierci ukochanych partnerow spory procent.
        Oczywiscie, wszyscy mamy nadzieje, ze nikt z nas nie doswiadczy jakiejkolwiek tragedii tego typu, w ktorej musialby sie przekonac na wlasnej skorze ...
        • broceliande Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:35
          Wiesz, nie jestem pewna, czy to była z mojej strony deklaracja samobójstwa w razie śmierci dziecka...
          Co mogłoby być sensem mojego życia? Z powrotem mąż? Przed dzieckiem uważałam, że nie mogę żyć bez niego. Nie wiedziałam, że można tak kochać, a potem pokochałam dziecko jeszcze bardziej, inaczej.
          Jeśli chodzi o statystyki, fascynuje mnie, że kiedy umiera żona, mąż szybko idzie w jej ślady.
          A jeśli mąż, to żona spokojnie żyje sobie dalej. Tłumaczy sie to tym, że żona umie sobie radzić, wie co gdzie jest w domu. A mąż jest zagubiony, nie radzi sobie bez niej i traci wlę życia.
          • nenia1 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:38
            broceliande napisała:

            > Wiesz, nie jestem pewna, czy to była z mojej strony deklaracja samobójstwa w ra
            > zie śmierci dziecka...
            > Co mogłoby być sensem mojego życia?

            A to dziecko jest sensem twojego życia? A jak dorośnie i się wyprowadzi, stracisz sens życia, czy jak?
            • broceliande Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:42
              Trochę.
              Ma dorosnąć, być szczęśliwe, obojętnie w jakiej odległości ode mnie. Lubić rzeczy, które pokazałam mu jako pierwsza, założyć rodzinę, czytać dziecku te same bajki.
              Rozumiesz różnicę między śmiercią a wyprowadzką tak w ogóle?
              • nenia1 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 19:09
                broceliande napisała:

                > Lubić rzeczy, które pokazałam mu jako pierwsza, założyć rodzinę, czytać dziecku te same b
                > ajki.

                Oczywiście będzie też mogło żyć po swojemu, choć widać że ty już plan na jego dorosłe życie maszsmile

                > Rozumiesz różnicę między śmiercią a wyprowadzką tak w ogóle?

                Tak w ogóle chyba rozumiem, ale zawsze coś się we mnie wzdraga jak czytam, że ktoś uzależnia sens swojego życia od drugiego człowieka.

                • broceliande Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 19:23
                  Nie, nie mam żadnego planu. Szczęscia mu nie mogę zaplanować, a chciałabymsad
                  Czemu nie uzalezniać sensu życia od drugiego człowieka? Czy to nie ludzie są ważni?
                  A co innego? Pieniądze? Praca?
                  • nenia1 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 19:26
                    broceliande napisała:

                    > Czemu nie uzalezniać sensu życia od drugiego człowieka? Czy to nie ludzie są wa
                    > żni?
                    > A co innego? Pieniądze? Praca?

                    Nie wiem, wszystko jest kruche, dlatego najlepiej chyba od niczego.
                    O ile sens w ogóle istnieje, a nie jest tylko potrzebą naszego umysłu.
                    • broceliande Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 19:35
                      Znaczy zawsze Ci się coś wzdraga, jak ktoś ma odwagę zdefiniować sens swojego życia?
                      Nawet jeśli sama nie wiesz, pozwól innym szukać.
                      • nenia1 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 20:04
                        Nie, nie wzdraga mnie jak ktoś definiuje, raczej że robi to na bazie drugiej osoby.
                        Wygląda to tak jakby życie do momentu urodzenia dziecka nie miało sensu.

                        Jaki sens życia przekażesz swojemu dziecku, które przecież teraz nie ma własnego dziecka?
                        Że jego życie będzie miało sens dopiero wtedy, gdy urodzi własne dziecko?
                        A jeśli z jakiś względów nie będzie miało dzieci, jego życie nigdy nie będzie miało sensu?

                        Ja po prostu albo widzę sens życia w wymiarze duchowym, pewnych ideach, a nie jak proponujesz, praca, kasa, drugi człowiek, albo zastanawiam się, że to my jako gatunek potrzebujemy nadawać sens czemuś co być może sensu nie ma.
                        • broceliande Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 20:24
                          Nie wiem jaki sens przekażę dziecku, ale dla mnie samo przekazywanie jest sensem życia.
                          Żyłam sobie (jakoś widziałam w tym sens), aż w pewnym momencie zapragnęłam dziecka i teraz przekazuję siebie. Sensem jest dawanie siebie innym... właśnie stwierdziłam, że jesteś bardzo niesprawiedliwa.
                          Łatwo krytykować coś, co ktoś miał odwagę powiedzieć. Nie napisałaś nic o własnym podejściu, tylko krytykasad
                          Bo mglisyty wymiar duchowy i idee mnie nie przekonują, a zresztą podejrzewam, że jeśli zaczniesz drążyć i tak będą za tym stali najbliżsi.
                          • ledzeppelin3 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 20:52
                            Myślę, ze chodzi o to, że dla dziecka bycie czyimś (nawet ukochanej mamy) sensem życia MOŻE BYĆ w pewnym sensie obciążeniem
                            • broceliande Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 21:01
                              Też tak sądzę.
                              Jednakże dziwi mnie, że kontrowersje wzbudza proste przyznanie się, że rodzina (dziecko) może być sensem życia.
                              Tym bardziej, że dziecku nie trzeba tego przecież okazywać. Przecież nie mówię: synu, jesteś sensem mojego życia, zważ tobig_grin
                          • nenia1 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 21:50
                            No nie wiem, ja do tej wymiany zdań podchodzę na większym luzie, ani nie uważam, że jestem bardzo niesprawiedliwa, ani że cię krytykuję, ani że wykazałaś się odwagą pisząc o sensie i dziecku.
                            Oczywiście to mój subiektywny odbiór, jak dla mnie duże słowa do małej rangi wydarzenia.

                            Po prostu od czasu do czasu spotykam się z takim sformułowaniem jak twoje, wcale nie jest takie rzadkie przecież, często pisza tak matki, szczególnie małych dzieci.
                            Ja piszę o moim subiektywnym odbiorze, gdyby ktoś napisał "szczęście" byłoby to dla mnie bardziej zrozumiałe, a tak zawsze odbieram to jakby wcześniejsze życie było puste, jałowe, a sens objawił się w przekazaniu genów.
                            Chyba, że za sens życia uznamy szczęście właśnie.

                            Piszesz o przekazaniu siebie, dawaniu, ale zastanawiam się ogólnie teraz, nie w twoim konkretnym przypadku, że te przekazanie siebie jest jednak w przypadku dziecka dość dosłowne, biologiczne. Wynika w znacznej mierze z biologicznego imperatywu.
                            Czy więc jest to sens właśnie, czy tylko "nagroda" że robimy coś co oczekuje od nas biologia.

                            Widzę jednak, że rozmowa cię nieco denerwuje, a nie takie były moje intencje, więc przepraszam, być może nie mam zręczności w formułowaniu myśli.
                            Z pewnością nie chciałam cię krytykować, raczej zrozumieć.
                            • broceliande Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 22:12
                              Uznajmy, że szczęście jest sensem życia.
                              Przepraszam, ale zacytuję:

                              Piszesz o przekazaniu siebie, dawaniu, ale zastanawiam się ogólnie teraz, nie w
                              > twoim konkretnym przypadku, że te przekazanie siebie jest jednak w przypadku d
                              > ziecka dość dosłowne, biologiczne. Wynika w znacznej mierze z biologicznego imp
                              > eratywu
                              > Czy więc jest to sens właśnie, czy tylko "nagroda" że robimy coś co oczekuje od
                              > nas biologia.
                              .

                              Tak, tak, tak, to jest biologiczny imperatyw (jak to zechciałaś ująć), ja się nie boję biologii.
                              Nie boję się uznać, że miłość do dziecka jest biologicznie uwarunkowana, że upatrywanie w nim sensu życia jest też biologiczne.
                              Wychowuję i kocham, bo taka moja natura.
                              I jestem z tym w zgodzie. Nie myślę sobie, że "E tam, to tylko instynkt, biologia, ciało".

                              > Czy więc jest to sens właśnie, czy tylko "nagroda" że robimy coś co oczekuje od
                              > nas biologia.

                              A tu wkraczamy wręcz na obszar duchowy. Ja robię to, czego oczekuje biologia i biologia nie jest jakąś wstydliwą częścią bycia człowiekiem. Jest jego jedyną częścią tak naprawdę.
                              Widzisz sens w dywagowaniu, że nasze życie ma jakiś duchowy wymiar?
                              Przecież to jest zmyślone, chciane, wydumane.
                              Nasze życie to jest nasze ciało, nasze dzieci.
                              Jeśli ciało Cię zawiedzie, co zostanie?
                              Nie denerwujesz mnie, nie trzeba przepraszać...
                              • bi_scotti Broceliande, Witkacy specjalnie dla Ciebie :) 14.04.12, 23:35
                                Chcę Cię uchronić od wszystkich potworności,
                                które przeżywam, które przeżywałem
                                sam się kochałem w przeróżnych demonach
                                począwszy od klasy pierwszej,
                                od klasy pierwszej.

                                Kazda/kazdy z nas "chce uchronic" a ich i tak musi na ich wlasny rachunek zabolec, bo inaczej nic z tego nie bedzie. I musza odejsc/wyfrunac. I wtedy fajnie jest gdy w pustym gniezdzie siedzi jeszcze to drugie ptaszysko, juz posiwiale i w okularach ale wciaz gotowe do szalonych lotow wink
                            • franczii Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 16.04.12, 08:10
                              > Po prostu od czasu do czasu spotykam się z takim sformułowaniem jak twoje, wcal
                              > e nie jest takie rzadkie przecież, często pisza tak matki, szczególnie małych d
                              > zieci.

                              No to jest jakby normalne, uwarunkowane fizjologia.
                  • szyszunia11 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 15.04.12, 14:15
                    > Czemu nie uzalezniać sensu życia od drugiego człowieka? Czy to nie ludzie są wa
                    > żni?

                    czemu? bo unieszczęśliwisz przez to nie tylko siebie, ale i tę drugą osobę. Ciężko zyć ze świadomością takiego brzemienia.
                    • iwles Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 15.04.12, 19:30

                      ja myslę, że tu nie chodzi o fakt, żeby dziecko wiedzialo, czuło, było obciążone świadomościa, że jest sensem czyjegos zycia, ale o to, że matka sama tak czuje i np. w bardzo trudnych dla siebie momentach powstrzymuje się od radykalnych posunięć (np. samobójstwo) wlasnie znajdując sens swojego życia w dziecku. Na ten monet i być może na wiele innych cięzkich momentów.

                      Po smierci męża to wlasnie dziecko sprawiło, że powrocilam do normalnego zycia, to syn dał mi siłę, stal sie na tamten moment sensem życia. Gdyby było odwrotnie, nie wiem, czy taki sens daloby mi posiadanie męża (nie mówie o wsparciu najbliższych, tylko o takim bodźcu, wlasnie "sensie zycia")
          • bi_scotti Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:44
            broceliande napisała:

            > Jeśli chodzi o statystyki, fascynuje mnie, że kiedy umiera żona, mąż szybko idz
            > ie w jej ślady.
            > A jeśli mąż, to żona spokojnie żyje sobie dalej. Tłumaczy sie to tym, że żona u
            > mie sobie radzić, wie co gdzie jest w domu. A mąż jest zagubiony, nie radzi sob
            > ie bez niej i traci wlę życia.

            Mnie tez to fascynuje, szczegolnie ze jestem w grupie wiekowej, w ktorej zaczyna sie trafiac i tak, i tak. I obserwuje np. moje malzenstwo: ja mam swoj spory circle od friends, blizsze i dalsze znajomosci z rozznymi kobietami, w roznym wieku, o roznych zaintersowaniach, w ostatecznosci jest forum ematka tongue_out Moj maz ... ma 2 kumpli od serca i mnie, i dzieci. Oczywiscie, mamy WSPOLNYCH znajomych i on nie jest odludkiem ale gdyby zostal sam, to bylby w sumie faktycznie SAM ... Czy w kazdym razie, duzo bardziej sam niz ja bylabym sama. I w zadnym wypadku nie jest on wyjatkiem - wiekszosc naszych znajomych facetow w wieku 50/55+ tak wlasnie ma. Czy by sie zaraz pozabijali po naszych (babskich) smierciach to nie wiem ale samotni byliby na pewno. Przy czym oni sami w jakims sensie na taki stan rzeczy "pracuja" ...
            • broceliande Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:55
              Martwi mnie, że człowiek zaczyna się tak... wycofywać. Woli stare zdjęcia od dzieci i wnuków.
              Odgradza się od przyjaciół czy znajomych.
              Trochę rozumiem, że już nic nie bawi bez tej drugiej osoby.
              Moja mama zmarła dwa lata po tacie. Znali sie od szkoły średniej. Byłam obrażona, że jak to, wnuki jej nie cieszą? Wolała rozmawiać o ich wspólnym życiu niż przyszłości dzieci.
              No, a teraz nie ma jej w tej przyszłości.
              Ja jestem na etapie, że dziecko jest pępkiem wszechświata (mam jedno i jest małe - 8 lat), ale potem pewnie sie to zmienia.
              • bi_scotti Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 19:00
                broceliande napisała:

                > Ja jestem na etapie, że dziecko jest pępkiem wszechświata (mam jedno i jest mał
                > e - 8 lat), ale potem pewnie sie to zmienia.
                >

                I to jest fajny etap - enjoy smile
                Ale potem bedzie nastepny i nastepny ... Moj obecny to powrot do romansu we dwoje i zaczynam lepiej rozumiec jak najwazniejszy jest/moze byc ten jakis ON (ONA), wlasnie gdy juz (podobno) pol zycia za nami ...
                Dlatego pytanie watku jest, jak dla mnie, za szerokie. A ponizszy dodatek autra watku w kwestii mordercy czy gay child, w ogole sie kupy nie trzyma. Ale to inny temat wink
                • nenia1 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 19:24
                  No właśnie bi_scotti, dzieci to jednak jeden z etapów związku, dlatego dywagowanie kto ważniejszy uważam za pozbawione większego sensu.
                  Oczywiście, że gdy dziecko jest małe, z racji tego, że jest bezbronne i ma mniejsze możliwości zazwyczaj dostaje więcej uwagi, czasu czy troski, bo to wynika z natury rzeczy. Czy to jednak znaczy, że jest ważniejsze?
                  Czy jeśli w małżeństwie jedna z dorosłych osoób będzie poważnie chora i to jej będzie poświęcać się wiecej uwagi z racji choroby to wtedy ona stanie się ważniejsza?

                  Szczerze mówiąc, jak nie chciałabym usłyszeć od mojego faceta, że dziecko jest ważniejsze ode mnie, ani że ja jestem ważniejsza od dziecka. Kojarzy mi się to z niezdrową rywalizacją, jak to ktoś napisał, pytanie z serii: kto ważniejszy tata czy mama.
          • morekac Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 23:30
            Jeśli chodzi o statystyki, fascynuje mnie, że kiedy umiera żona, mąż szybko idzie w jej ślady.
            A jeśli mąż, to żona spokojnie żyje sobie dalej.

            hm, a może wynika to z tego, że mężczyźni żyją krócej? I jak już żona jest tak wiekowa, że schodzi z tego świata, to na męża też jest już (statystycznie) pora?
            • hanalui Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 23:40
              morekac napisała:

              > Jeśli chodzi o statystyki, fascynuje mnie, że kiedy umiera żona, mąż szybko idz
              > ie w jej ślady.
              > A jeśli mąż, to żona spokojnie żyje sobie dalej.
              >
              > hm, a może wynika to z tego, że mężczyźni żyją krócej?

              No i sporej wiekszosci malzenstw bywa ze mąż jest starszy od zony


      • ashraf Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 27.06.13, 15:08
        Nie prowadzę bzdurnych rozważań, czy ważniejszy jest mąż, czy dziecko, ale chciałabym zauważyć, że dziecko to gość: pojawia się na 20 +/- 5 lat, po czym zaczyna żyć własnym życiem. Męża ma się natomiast (w założeniu) aż do śmierci.
        Nie wyobrażam sobie szczerze mówiąc, że w codziennych kwestiach dziecko miałoby być pępkiem świata. Jesteśmy rodziną, a nie wyznawcami kultu synka. Każda przesada jest niezdrowa.
    • thorgalla Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:27
      Dziecko zawsze pozostanie dzieckiem dla rodziców a mężów to można mieć wielu.
      • bi_scotti Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:30
        thorgalla napisała:

        > Dziecko zawsze pozostanie dzieckiem dla rodziców a mężów to można mieć wielu.

        Niemniej dziecko wychowujemy z planem, ze nas opusci, odejdzie, natomiast ukochany jest forever, przynajmniej w zalozeniu smile
        • hanalui Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 22:48
          bi_scotti napisała:

          > thorgalla napisała:
          >
          > > Dziecko zawsze pozostanie dzieckiem dla rodziców a mężów to można mieć wi
          > elu.
          >
          > Niemniej dziecko wychowujemy z planem, ze nas opusci, odejdzie, natomiast ukoch
          > any jest forever, przynajmniej w zalozeniu smile


          Dlatego rozpatrując w tym kontekście (i odpowiadając na pytanie założycielki) - mąż jest wazniejszy. Pielegnowanie dobrego związku z nim w istotny sposób wpływa na relacje z dzieckiem.
          Niech mnie ktoś poprawi jeśli sie mylę ale nie wydaje mi sie by zakochane w sobie małżeństwo negatywnie traktowalo swoje potomstwo, zaś przykładów gdzie maz żyje z zona jak pies z kotem i szarpia sie dziećmi, wykorzystując je w swoich prywatnych wojenkach przeciw drugiemu ze wspolmalzonkow sporo.
          Dzieci kiedyś odejdą i mąż (przynajmniej tak należy zakładać) pozostaje
          • kandyzowana30 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 15.04.12, 18:10
            Bardzo ładnie to napisalaś. Pamietam jak ogromne poczucie bezpieczenstwa daje dziecku fakt ze rodzice sie kochają i tworza udany związek. Mam caly czas poczucie, ze dzieci nam dane sa tylko na chwile. Meza wybralam sama i chcialabym spedzic z nim cale zycie.
            • nanuk24 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 15.04.12, 18:17
              Mam caly czas poczu
              > cie, ze dzieci nam dane sa tylko na chwile.

              tak? dzieci wyfruwaja z gniazda i co? zapominasz, ze kiedykolwiek je mialas i urywasz kontakt raz na zawsze?
              • hanalui Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 15.04.12, 18:25
                nanuk24 napisała:

                > tak? dzieci wyfruwaja z gniazda i co? zapominasz, ze kiedykolwiek je mialas i u
                > rywasz kontakt raz na zawsze?


              • hanalui Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 15.04.12, 18:48
                nanuk24 napisała:

                > tak? dzieci wyfruwaja z gniazda i co? zapominasz, ze kiedykolwiek je mialas i u
                > rywasz kontakt raz na zawsze?

                O zapominaniu nikt nic nie mówił. Podkreślany był tylko szok jaki niektóre panie mogą przeżyć kiedy gniazdo zrobi sie puste i mama przestanie być ta najważniejsza osoba dla której dziecko (juz dorosle) ma czas. Takie panie to fantastyczny material na upierdliwe, wscibskie teściowe - (patrz wątek o szpiegujacej tesciowej/babuni wyjscie wnuka ze szpitala z ukrycia), matek które chcą sie cały czas wtrącać w życie młodych.
                Jak sprytnie to poprowadzą to wychowane przez nie dzieci nigdy nie bedą potrafiły odciąć pepowiny. Mamusia będzie najważniejsza - zmora pan i panów którzy sie z taka osoba bedą związane - wiele razy tu na forum poruszane ze żona mniej ważna niż mamunia i ze za mamunia to w ogień, a żona w 4 literach.

                W świetle tego wątku panie dla ktorych dziecie najwazniejsze, a jeszcze przy okazji sa olewane w związku na rzecz teściowej, teścia czy innej rodziny męża nie powinny sie dziwić ... w końcu żona to nikt taki, mozna miec inna, a to samo DNA przecież zobowiązuje
              • bi_scotti Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 15.04.12, 21:22
                nanuk24 napisała:

                > tak? dzieci wyfruwaja z gniazda i co? zapominasz, ze kiedykolwiek je mialas i urywasz kontakt raz na zawsze?

                Ale po co zaraz takie demagogiczne pytania? Zdajesz sobie chyba sprawe z tego, ze wszystkie relationships ewoluuja, te pomiedzy rodzicami i dziecmi rowniez. I gdy dziecko wyfruwa z gniazda, zaczyna zyc swoim zyciem, ma wlasne dzieci kontakt jest, w sposob oczywisty, inny niz gdy ma 7 lat, chodzi do II klasy i ma klopot z pokrojeniem cienko pomidora!
                A i my sie zmieniamy, zeby nie powiedziec smutniej "starzejemy" - wielokrotnie juz nas zwyczajnie nie interesuja wszystkie detale z zycia dzieci, bo mieszcza sie w jakichs tam schematach, ktorych dziesiatki obserwowalismy juz u innych ludzi. Mamy coraz mniej czasu na spelnienie NASZYCH marzen wiec zaczynamy ten czas bardziej cenic, szczegolnie czas we dwoje, szczegolnie gdy np. ktoremus z partnerow zaczyna szwankowac zdrowie. Dzieci nie znikaja z horyzontu, tylko sama linia tego horyzontu sie przesuwa ... jak to przy zachodzie slonca ...
    • mabingo Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:40
      Oboje są tak samo ważni, oboje są sensem mojego życia, bez obu nie mogłabym żyć. BTW: głupie pytanie.
      • hugo43 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:44
        dziecko.i jestem przekonana,ze maz odpowiedzialby tak samo.
      • gryzelda71 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:45
        oboje są sensem mojego życia, bez obu nie mogłabym żyć

        Ciężko by było,ale nie sadzę,żebym umarła po stracie dzieci i męża.Ale brzmi to dużo gorzej niż to co ty napisałaś.
        • donnie.darko0 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:56
          a gdyby wasze dziecko bylo gejem lub morderca to czy tez bys je tak mocno kochala
          • green_shamrock Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 19:20
            donnie.darko0 napisała:

            > a gdyby wasze dziecko bylo gejem lub morderca to czy tez bys je tak mocno koch
            > ala

            to jest dopiero głupie pytanie
            nie interesuje mnie z kim beda sypaic moje dzieci bede je kochała tak jak i teraz myśle ze bez wzgledu na wszystko przeciez nawet za 40 lat bede widziała w moim synku tego małego 14-m-cznego chłopca którym jest teraz ,tego sie nie zapomina.
            gdyby stało sie tak ze byłby mordercą ,nie mozłiwe tongue_out to być moze nie chciałabym go znać ale pewnie nadal kochała, to jeszcze zalezy dlaczego i jak i kogo by zamordował.

            co do zasadniczego pytania :
            nie wiem ,kocham meza i kocham moje dzieci im młodsze tym mocniej ,nie nie faworyzuje młodszego ,on po prostu mnie bardziej teraz potzrebuje , 10-latka ma swój swiat ,kolezanki ,sprawy własne ,już uleciała mi ciut a ja ją puszczam przeciez chowam ja dla Swiata nie dla siebie ,a syn jest malutki i jeszcze ja jestem jego całym swiatem ,wiem ze to tylko chwila w zyciu ale teraz mnie cieszy ten fakt wink
            mąż jest ze mna od zawsze ,najwazniejszy ,zanim go nie poznałam nie wiedziałam ze można tak kochac , ale zycie różnie sie toczy i meżów, żon można miec wiele/u
            a dzieci zawsze beda już moje smile)
          • jagienka75 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 15.04.12, 09:01
            donnie.darko0 napisała:

            > a gdyby wasze dziecko bylo gejem lub morderca to czy tez bys je tak mocno koch
            > ala

            A gdyby mąż molestował albo bił Twoje dziecko, też byś twierdziła, że jest ważniejszy?

      • carmita80 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:49
        Dziwne pytanie. Maz+ja+dzieci tworzymy rodzine i robimy to jak najlepiej uniemy i po to aby wycbowac dzieci na wyksztalconych, myslacych, niezaleznych, ogarnietych ludzi, ktorzy nie beda obciazeniem dla spoleczenstwa a beda jego silnym ogniwe takie jest zalozenie. Kiedy dzieci beda samodzielne i zaczna zyc samodzielnie to my zdecydujemy czy.chcemy byc nadal razem czy nie. Na tym etapie nie jest zle wiec mozemy byc razem. Nie wiem o oznacza ta zaleznosc? Jestem wspolodpowiedzialna za dzieci wiec zalezy mi na tym aby zapewnic im to co najlepsze pod kazdym wzgledem, mezowi tez. Jednak ani maz ani dzieci nie jest sensem mojego calego zycia, tylko na pewnym jego etapie. Nie uzalezniam sie od faceta zadnego ani od dzieci.
    • jkk74 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 18:53
      mimo wszystko dzieci są ważniejsze od męża... w każdym razie teraz - póki same o siebie zadbać nie mogą, potrzebują mojej opieki, pomocy, wsparcia...
      mąż - duży chłopczyk, w razie czego da sobie radę sam...
      dzieci odejdą - kiedyś - fakt to niezaprzeczalny...
      ale i mąż może odejść...
    • chyba.ze Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 19:01
      Mąż.
      Ponieważ uwielbiam go nad życie- to mój najlepszy przyjaciel, a dzieci są owocem i następstwem naszego związku.
      Kocham je do szaleństwa, ale to inny rodzaj miłości.
    • antyideal Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 19:07
      Więz z dzieckiem to cos poza wszelkimi slowami, jego utrata byłaby czyms strasznym, najgorszym, ale jednak swiat nie konczy sie na dziecku. Chetnie wypuszcze go w dorosle zycie, gdy bedzie juz gotowy.
      Utrata bliskiego mezczyzny, gdybym go mialawink bylaby łatwiejsza do zniesienia, w koncu cwiczymy rozstania damsko-meskie w zyciu conajmniej kilka razy, zreszta to nawet niezdrowe tak zatracac sie w drugim czlowieku i uzalezniac swoje istnienie od niego.
    • princy-mincy Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 19:11
      dziwne pytanie

      sa tak samo wazni, kazde na swoj sposob
      jednak, gdybym miala jedno tylko uratowac, uratowalabym dziecko, bo wolalabym zyc bez mojego chlopa ale z dzieckiem niz bez dziecka a z facetem
    • rosapulchra-0 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 19:25
      Oddałabym swoje życie za każdego z osobna i razem. Kocham ich wszystkich. Moje życie jest ich życiem i nie sądzę, aby to się zmieniło w najbliższym czasie.
      • donnie.darko0 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 19:35
        a gdybys musiala wybierac kogo uratowac np przed gwaltem lubkalectwem to kogo bys wybrala,no kogo
        • gryzelda71 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 20:39
          A ty kogo,no kogo?
    • ma_dre Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 19:35
      nie wiem i nie chce sie dowiedziec.
    • ewcia1980 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 19:53
      ja nie mam problemu z odpowiedzią - dzieci.

      bo faktu, że są moimi dziećmi nic nie zmieni
      mąż nim teraz jest a za 20 lat może być mężem kogoś innego.

      bo wydałam je na świat i łączy mnie z nimi szczególna więź

      bo dzieciom byłabym w stanie wybaczyć znacznie wiecej niż mężowi

      bo dzieci kocha sie bezwarunkowo bez względu na to jakie są a męża pokochało się za "coś"

    • nabakier Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 20:20
      Złe pytanie. Bardzo złe. Wszyscy są ważni, każdy inaczej.
    • adellante12 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 20:26
      bez dyskusji dla mnie sa zdecydowanie wazniejsze dzieci.
      Moze to dlatego ze jako facet nie mam męża.Hmmm...
      • fogito Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 20:32
        No jasne, że dziecko ważniejsze - w końcu to moja krew smile A mąż jakby na to nie spojrzeć to obcy facet big_grin
      • gryzelda71 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 20:33
        A mnie przeraża jak kobieta mówi,że wazniejszy jest dla niej mąż czy tam partner.Zwłaszcza jak ma dzieci małe,a jak dodatkowo nie z tym facetem który wazniejszy.....
        • ledzeppelin3 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 20:53
          Do której nerki jesteście przywiązani bardziej, do lewej czy do prawej?
          • gryzelda71 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 21:01
            Lewej.
            • nabakier Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 15.04.12, 08:18
              Sztucznej.
        • eilian Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 21:04
          A mnie przeraża jak wiele kobiet tak łatwo mówi, że oczywiście dziecko jest ważniejsze.
          Trudno byłoby mi jednoznacznie odpowiedzieć na tak postawione pytanie, bo to są inne rodzaje więzi, miłości, ale przede wszystkim dlatego, że widzę naszą rodzinę jako całość, dzieci nie były celem samym w sobie, są dopełnieniem naszego związku, teraz oczywiście skupiamy się na ich wychowaniu, ale nie przestajemy się kochać i czerpać radość z bycia tylko we dwoje.
          Życie składa się z różnych etapów, ale podstawą, bazą, zawsze jest nasz związek, teraz mamy małe dzieci, potem dorosną i będą miały swoje życie a my znowu będziemy sami, potem mam nadzieję będą wnuki a my będziemy się starzeć razem... Taką mam wizję i mąż jest w niej przez cały czas, dzieci niekoniecznie. Myślenie, że mężów można mieć kilku jest mi obce, bo z nikim już takiej rodziny nie stworzę.
          .
        • joanna35 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 21:07
          Dla mnie ważniejsze są dzieci, dla mojego męża chyba ja. Żałuję, że nie jest inaczej, bo tak sobie myślę, ze w tych związkach , w których partnerzy nie zaniedbując dzieci stawiają jednak siebie nawzajem przed nimi dobrze się dzieje, zwłaszca kiedy potomostwo opusci gniazdo.
        • nanuk24 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 21:12
          Mnie tez. od razu przed oczami widze dziecko gnebione przez partnera mamusi.
    • kali_pso Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 21:03

      Każden z nich jest dla mnie ważny - każde tak samo mocno a jednak inaczej.
      Ani mąż ani syn to nie są sensy mojego życiawinkp
    • nanuk24 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 21:08
      Dzieci. maz moze byc, a pozniej wyfrunac do piekniejszej i bogatszejtongue_out

      dzieci mam male, wymagajace obslugi i troski.
    • 18_lipcowa1 dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 14.04.12, 21:41
      nie trzeba tłumaczyc

      osoby dla ktorych wazniejsza jest żona/mąz partner/partnerka, matka ojciec pies czy sasiadka niz dziecko jest zaburzona
      • eilian Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 14.04.12, 21:50
        Zestawianie w jednym szeregu męża/żony i matki, psa to zamierzona demagogia?
        Bo ja widzę jednak sporą różnicę, nie rozmawiamy wszak o innych ludziach, ale o osobie, którą wybrało się aby spędzić z nią większość życia (chyba, że zakładasz tymczasowość Waszego związku), którą się kocha po prostu, z którą tworzy się swój dom, buduje rodzinę.
        • nanuk24 Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 14.04.12, 21:58
          no, ja na przyklad meza nie kocham tak po prostu - musi zasluzyc na moja milosc, dziecko - owszem - kocham tak po prostu, nawet, kiedy zrobi cos przykrego.
          • eilian Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 14.04.12, 22:45
            dla mnie śmierć dziecka byłaby łatwiejsza do zniesienia niż śmierć męża
            • 18_lipcowa1 Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 14.04.12, 22:47


              eilian napisała:

              > dla mnie śmierć dziecka byłaby łatwiejsza do zniesienia niż śmierć męża



              jestes wypaczona
              • eilian Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 15.04.12, 17:15
                > jestes wypaczona

                Hehe, dziękuję za dogłębną diagnozę... Ale jak wskazują przytoczone wyżej statystyki chyba nie tylko ja. Za to Ty jesteś ograniczona, skoro nie potrafisz spojrzeć na temat szerzej, z różnych punktów widzenia i dojrzeć rozmaitych aspektów.
                • 18_lipcowa1 Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 15.04.12, 18:55
                  jestes totalnie wypaczona
                  • roksanka_3 Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 29.06.13, 16:23
                    18_lipcowa1 napisała:

                    > jestes totalnie wypaczona

                    kazdy ma swoje priorytety
                    dla mnie dziecko jest bardzo bardzo..ale..wiem ze kiedys wyfrunie z gniazda wiec maz jest nie mniej wazny.
                    chodzi tylko o to zeby nie skupiac sie tylko i wylacznie na dziecku, bo istnieje jeszcze maz, czyli osoba ktora zostanie ze mna kiedy dziecko zalozy swoja rodzine. dlatego dziecko nie jest NAJwazniejsze, jest wazne mniej wiecej tyle samo ile maz..nop chyba ze ktorys z nich nabroi to przez chwile szala przechyla sie na strone tego drugiegotongue_out

                    ale ogolnie do d*** jest zadanie pytania kto wazniejszy..
                    autorka powinna zapytac, w przypadku czyjej smierci bylybyscie bardziej nieszczesliwe...a to dla mnie juz jakis kosmos
                • kosheen4 Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 16.04.12, 12:18
                  eilian napisała:

                  > Hehe, dziękuję za dogłębną diagnozę... Ale jak wskazują przytoczone wyżej staty
                  > styki chyba nie tylko ja. Za to Ty jesteś ograniczona, skoro nie potrafisz spoj
                  > rzeć na temat szerzej, z różnych punktów widzenia i dojrzeć rozmaitych aspektów

                  za dużo trudnych słów, pani nie zrozumie.
              • zuzann-a Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 16.04.12, 11:23
                18_lipcowa1 napisała:

                >
                >
                > eilian napisała:
                >
                > > dla mnie śmierć dziecka byłaby łatwiejsza do zniesienia niż śmierć męża
                >
                >
                >
                > jestes wypaczona

                O Jezu, nie sądziłam, że kiedykolwiek to napiszę ale zgadzam się z Lipcową.
            • nanuk24 Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 15.04.12, 00:10
              za przeproszeniem, pi*przysz jak potluczona.

              Dopoki nie doswiadczylas smierci meza lub dziecka to sobie mozesz teoretyzowac.
              • 18_lipcowa1 Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 15.04.12, 08:57
                nanuk24 napisała:

                > za przeproszeniem, pi*przysz jak potluczona.
                >
                > Dopoki nie doswiadczylas smierci meza lub dziecka to sobie mozesz teoretyzowac.
                >



                tu nie trzeba przezyc by wiedziec i czuc
                ze dla normalnej , nie zaburzonej zony i matki
                utrata męza to tragedia, wielka ale trzeba życ dalej, zwlaszcza jak sie ma dzieci do wychowania
                utrata dziecka to po prostu utrata zmysłów, ja bym nie przeżyła chyba
            • gryzelda71 Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 15.04.12, 09:49
              O matko,a jakby cię mąz porzucił to co?Też żałoba?
            • iwles Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 16.04.12, 11:43
              eilian napisała:

              > dla mnie śmierć dziecka byłaby łatwiejsza do zniesienia niż śmierć męża


              tego to akurat nie wiesz, ja smierć męża przezyłam, smierci dziecka sobie nie wyobrażam i wiem na 99%, że albo byłabym do końca zycia na psychotropach, albo sobie cos bym, zrobiła.

              Moja teściowa straciła męża, przeżyła to bardzo. Kiedy rok później zmarł jej syn (dorosły przecież), zniosła to sto razy gorzej.

              Znam jeszcze kilka osób, w podobnej sytuacji, uwierz, że dla każdej z nich smierć dziecka, nawet dorosłego, jest najgorszą, najtrudniejszą rzeczą na świecie.
        • 18_lipcowa1 Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 14.04.12, 22:41
          którą wybrało się aby spędzić z nią większość życia (chyba, że zakłada
          > sz tymczasowość Waszego związku), którą się kocha po prostu, z którą tworzy się
          > swój dom, buduje rodzinę

          i co ? i wazniejsze niz dziecko?
          no proszsz......
      • nenia1 Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 14.04.12, 21:57
        A tak z ciekawości, dziecko jest ważniejsze od ojca tego dziecka przez całe życie, czy tylko do jakiegoś wieku?

        Uważacie, że 18 letni syn byłby zadowolony slysząc od mamusi - Synku jesteś dla mnie ważniejszy niż twój tata?

        Albo chciałybyście słyszeć jak wasz mąż mówi tak do nastoletniej córki - dla mnie jesteś ważniejsza od mamy?
        • eilian Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 14.04.12, 22:42
          Otóż to! To co napisała bi_scotti - zależy od momentu życia, bo inaczej myślimy o małym dzieciątku, na którym wszyscy są skupieni a inaczej o starszym dziecku, jeszcze inaczej o całkiem dorosłym.
          Patrząc na całe życie to jednak większą jego część spędzamy z mężem, oboje wychowujemy dzieci, w jakimś stopniu one nadają sens naszemu życiu, może też związkowi, ale też nasze rodzicielstwo jest pełniejsze poprzez to, że jesteśmy w tym oboje, wspieramy się, dzieci to nasze wspólne zadanie, radość. Jedno bez drugiego nie gra.
          • hanalui Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 14.04.12, 23:13
            eilian napisała:

            > Otóż to! To co napisała bi_scotti - zależy od momentu życia, bo inaczej myślimy
            > o małym dzieciątku, na którym wszyscy są skupieni a inaczej o starszym dziecku
            > , jeszcze inaczej o całkiem dorosłym.

            No nie do końca i nie u wszystkich. Często gęsto kobiety (bo ich to głownie dotyczy) tracą sens życia kiedy dzieci zaczynaja własne życie, zakładają rodziny. Nagle życie z pustym gniazdem i tym obcym dziadkiem u boku, który był gdzieś tam cały czas ale mało ważny i w odstawce przestaje być zabawne. Stad sie biorą wscibskie tasciowe, zaborcze wtracajace sie w życie młodych malzenstw matki
            • guderianka czarne/biale 15.04.12, 09:13
              Syndrom opuszczonego gniazda i sfiksowanie na punkcie dziecia nie oznacza z automatu, że było ono dla matki najważniejsze. Ważność-o czym nikt nie wspomina-wyraża się w odczuciach a nie słowach i czynach. Nawet gdy moje dzieci będą dorosłe -w sytuacji zagrożenia to one będa na pierwszym miejscu, tym objawi sie skala wazności a nie mówieniem dziecku że jest wazniejsze od taty tudzież nie realizowanie się na innych polach niż macierzyństwko.
              • 18_lipcowa1 Re: czarne/biale 15.04.12, 09:14
                guderianka napisała:

                > Syndrom opuszczonego gniazda i sfiksowanie na punkcie dziecia nie oznacza z aut
                > omatu, że było ono dla matki najważniejsze. Ważność-o czym nikt nie wspomina-wy
                > raża się w odczuciach a nie słowach i czynach. Nawet gdy moje dzieci będą doros
                > łe -w sytuacji zagrożenia to one będa na pierwszym miejscu, tym objawi sie skal
                > a wazności a nie mówieniem dziecku że jest wazniejsze od taty tudzież nie reali
                > zowanie się na innych polach niż macierzyństwko.


                Ematkom ciezko to pojąc.
              • bi_scotti Re: czarne/biale 15.04.12, 18:42
                guderianka napisała:

                > Nawet gdy moje dzieci będą doros
                > łe -w sytuacji zagrożenia to one będa na pierwszym miejscu, tym objawi sie skala wazności

                Tego nie wiesz. Tak Ci sie DZISIAJ wydaje a obserwacje, szczegolnie starych ludzi, wskazuja na cos zupelnie przeciwnego. Bo w penym momencie to Ty i Twoj maz bedziecie tymi slabszymi, wymagajacymi troski Waszych dzieci i taka swiadomosc BARDZO zmienia pojecie "pierwszego miejsca".
                • guderianka Re: czarne/biale 15.04.12, 19:13
                  Nie. W kwestii emocji zawsze moje dzieci będa pierwsze i wyjątkowe. Nie mąż, nie matka, nie kto inny. Mój wiek nie ma tu nic do rzeczy
                  • nenia1 Re: czarne/biale 15.04.12, 19:57
                    Co konkretnie masz na myśli pisząc "w kwestii emocji"?
                    • guderianka Re: czarne/biale 16.04.12, 09:45
                      W kwestii emocji- w kwestii miłości rodzicielskiej, miłości macierzyńskiej
                  • bi_scotti Re: czarne/biale 15.04.12, 21:27
                    guderianka napisała:

                    > Nie. W kwestii emocji zawsze moje dzieci będa pierwsze i wyjątkowe. Nie mąż, ni
                    > e matka, nie kto inny. Mój wiek nie ma tu nic do rzeczy

                    W jakim wieku masz teraz te dzieci? Maja chociaz ze 20 lat? 25? Pomysl o czasie gdy sama bedziesz miala z 90 a Twoje dzieci beda dobiegac emerytury i Twoje wnuki beda juz wlasne dzieci prowadzac do szkoly - wiek bedzie mial wtedy bardzo duzo do rzeczy, zapewniam Cie smile
                    • guderianka Re: czarne/biale 16.04.12, 09:44
                      Nie, nie mają 20 lat. Ale co to ma do rzeczy. Ich wiek i mój wiek nie zmieni stopnia pokrewieństwa ani nie zmieni jakości miłości, nie zmieni tego, że zawsze o nich marzyłam, że pragnęłam je mieć, że je kochałam. Dziecko to dziecko- nawet dorosłe. Pisałam w innym wątku o mojej alegorii macierzyństwa, które może przyblizy Ci moje spojrzenie. Pozwól, że przekopiuję :

                      Kiedyś próbowałam znaleźć słowa opisujące moje macierzyństwo. I na myśl przyszło mi, że jestem planeta -matką. Moje dzieci to moje księzyce i orbity. Kręcą się wokól mnie, są obecne, są odczuwalne, wpływają na to co sie ze mną dzieje. W miarę swoje dorastania moje orbity oddalają sie ode mnie, z każdym rokiem coraz bardziej, są ode mnie coraz mniej zalezne, żyja własnym życiem, wyjeżdzają. Ale nawet gdy oddalą sie tak, ze jak juz ich nie widzę, gdy mają swoje życie i swoje rodziny- nadal są moimi orbitami i nadal istnieją więzi między nami. Ich życie ma nową jakość, moje nową jakość-ale ciągle jesteśmy ze sobą powiazani. I to jest piękne.

                      I..nie rozumiem dlaczego na podstawie własnych emocji i doświadczeń próbujesz deprecjonować moje ?
                  • franczii Re: czarne/biale 16.04.12, 11:28
                    Tez tak mam. Emocje zwiazane z pojawieniem sie dzieci w moim zyciu sa jak narazie najintensywniejszymi jakich zaznalam.
                    Z tym ze ja sie nie zapieram, ze tak bedzie zawsze. Do tej pory w kwestii uczuc i doswiadczen moje zycie to bylo ciagle crescendo: coraz mocniej i coraz intensywniej. Za kazdym razem myslalam, ze mocniej juz byc nie moze i za kazdym razem czekalo mnie cos jeszcze silniejszego. Nie sadze zebym majac dopiero 32 lata i apetyt na drugie i trzecie tyle nie miala przed soba silniejszych doznan i emocji.
          • kosheen4 Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 16.04.12, 12:28
            eilian napisała:

            > Otóż to! To co napisała bi_scotti - zależy od momentu życia, bo inaczej myślimy
            > o małym dzieciątku, na którym wszyscy są skupieni a inaczej o starszym dziecku
            > , jeszcze inaczej o całkiem dorosłym.
            > Patrząc na całe życie to jednak większą jego część spędzamy z mężem, oboje wych
            > owujemy dzieci, w jakimś stopniu one nadają sens naszemu życiu, może też związk
            > owi, ale też nasze rodzicielstwo jest pełniejsze poprzez to, że jesteśmy w tym
            > oboje, wspieramy się, dzieci to nasze wspólne zadanie, radość. Jedno bez drugie
            > go nie gra.

            bardzo ładnie napisane
            pytanie założycielskie wątku tchnie bezsensem.
            są okresy, kiedy o dziecko rodzic (powiedzmy, że matka) troszczyć się musi bardziej niż o partnera, bo bez pomocy osoby dorosłej - małe dziecko nie przetrwa.
            i to może być proces długotrwały.
            ale po jakimś czasie na tych poziomach o których mówię - następuje "wypchnięcie z gniazda"
            i chociaż paniom w rodzaju lipcowej nadal pielucha głowę uciska, to taka jest prawda.

            a pseudofilozoficzne rozważania w typie pytania założycielskiego należałoby tępić za pomocą wręczenia szczoteczki do zębów oraz płynu dezynfekującego, i wskazania stu metrów kwadratowych kafelków do wypucowania. tudzież obecnej kiedyś w czyjejś sygnaturce rady: Nie wolno wstrzymywać gazów! Niewypuszczone gazy unoszą się do mózgu i stąd biorą się posrane pomysły i brzydkie bąki umysłowe.
        • 18_lipcowa1 Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 14.04.12, 22:42
          sadzilam ze mówmy o małych dzieciach?

          • imasumak Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 14.04.12, 22:48
            Mówimy o dzieciach w ogóle. To jest forum emama, a nie małe dziecko wink
            • 18_lipcowa1 Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 14.04.12, 22:50

              imasumak napisała:

              > Mówimy o dzieciach w ogóle. To jest forum emama, a nie małe dziecko wink


              no wiec nadal twierdze ze dziecko
              • bi_scotti Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 14.04.12, 23:24
                18_lipcowa1 napisała:

                >
                > imasumak napisała:
                >
                > > Mówimy o dzieciach w ogóle. To jest forum emama, a nie małe dziecko wink
                >
                >
                > no wiec nadal twierdze ze dziecko
                >
                >

                I czy w zwiazku z tym myslisz, ze to DOBRZE, ze np. dla Twoich rodzicow Ty jestes wazniejsza niz oni sami dla siebie wzajemnie? Bo zakladam, ze wzroce bierzesz z domu ... I pytam bez zlosliwosci, raczej z czystej ciekawosci i dla porownan.
                • guderianka Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 15.04.12, 09:17
                  nie, nie , nie
                  dlaczego w ogóle rozważa się kwestie wazności w codziennym normalnym zdrowym życiu ?
                  to tak samo jak z miłością do dzieci gdy zada sie pytanie, które dziecko kocha sie bardziej ? Pojawia sie przymus wyboru. Pytanie powinno być postawione w sposób ; czy kochasz swoje dzieci tak samo ? Bo założeniem jest, ze miłość jst jednaka a towarzysza jej różne odcienie- kocham moje dzieci tak samo jesli chodzi o intensywność ale inaczej jesli chodzi o barwę. Starszą córkę kocham bardziej troskliwie, opiekuńczo, burzliwe, Młodszą-spokojnie, słodko, z radością.
                  Męża i dzieci kocha się tak samo mocno, skala wazności jest taka sama ale towarzyszą różne odczucia. W sytuacji patologicznej,takiej jak zagrożenie życia gdy musi sie dokonać wyboru miedzy zyciem dziecka i męża-wybieram dziecko. Bo mężów mogę mieć wielu,-dziecko to unikalny przypadek połaczenia genów-nie do odtworzenia
                  • mytka82 Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 28.06.13, 07:44
                    W momencie kiedy są mali - dzieci. Jednak staram się je tak kochać i wychowywać, by szczęśliwie założyli założyli swoje rodziny, a ja wraz z mężem znajdę wówczas czas na wspólne spacery, rozmowy i karmienie gołębi i to on wtedy będzie nr 1. A no i mam 3 dzieci, każde kocham tak samo, żeby nie było zaraz pytania o faworyta. Każde dziecko jest inne, wnosi inną wrażliwość do naszego życia i każde jest dla mnie "jedynakiem".
      • chyba.ze Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 15.04.12, 03:08
        Żal mi w takim razie Twojego dziecka.
        Przy takiej matce nigdy nie będzie mogła stworzyć udanego związku i żyć własnym życiem.
        • 18_lipcowa1 Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 15.04.12, 08:58
          chyba.ze napisała:

          > Żal mi w takim razie Twojego dziecka.
          > Przy takiej matce nigdy nie będzie mogła stworzyć udanego związku i żyć własnym
          > życiem.



          ojejjejee naprawde?
          • chyba.ze Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 15.04.12, 09:55
            >ojejjejee naprawde?

            No naprawdę, naprawdę.
            Poza tym teściowa, która posikuje się na zawołanie stanowi dodatkowe źródło konfliktu.
            • guderianka Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 15.04.12, 10:16
              Popatrz-moje dzieci z punktu emocji sa dla mnie najwazniejsze a mimo to miały lekki lęk separacjny-zaliczony jest żłobek, przedszkole, szkoła, wyjścia, wyjazdy, zabawy beze mnie, odnajdują sie w grupie rowieśniczej i nie czują się na uwiezi. Dziwne co ?
              • chyba.ze Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 15.04.12, 11:52
                -moje dzieci z punktu emocji sa dla mnie najwazniejsze a mimo to miały l
                > ekki lęk separacjny-zaliczony jest żłobek, przedszkole, szkoła, wyjścia, wyjazd
                > y, zabawy beze mnie, odnajdują sie w grupie rowieśniczej i nie czują się na uwi
                > ezi. Dziwne co ?

                Nie widzę w tym nic dziwnego.
                Ty widzisz?
                • guderianka Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 15.04.12, 14:10
                  Nie-aczkolwiek powinno być w świetle tego co wyżej pisałaś o pępowinie, związku z matką, byciem nadopiekuńczym gdy dziecię dorośnie etc..
      • mama303 Re: dziecko, to chyba oczywiste dlaczego 15.04.12, 10:08
        18_lipcowa1 napisała:

        > osoby dla ktorych wazniejsza jest żona/mąz partner/partnerka, matka ojciec pies
        > czy sasiadka niz dziecko jest zaburzona

        Też tak myślę, do męża/partnera to jest inne uczucie, nie porównywalne do miłosci do dziecka. Miłość do dziecka jest bezwarunkowa a miłośc do męża....no cóż nie jest doskonała a często jest też niewypałem.
    • sadosia75 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 22:01

      W przypadku męża i dzieci nie wybieram kto jest dla mnie wazniejszy bardziej kto mnie a kto w ogóle. To moja rodzina i jest dla mnie najwazniejsza.
    • mynia_pynia Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 22:05
      Dziecko - krew z mojej krwi. Mąż to nie rodzina wink...
      • zofijkamyjka Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 15.04.12, 10:18
        mynia_pynia napisała:

        > Dziecko - krew z mojej krwi. Mąż to nie rodzina wink...

        A moje dziecko jest adoptowane i też jest dla mnie ważniejsze od męża smile to nie jest kwestia więzów krwi
    • imasumak Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 14.04.12, 22:46
      I dzieci, i mąż są dla mnie ważni w tym samym stopniu. Tyle że dzieci teraz potrzebują większej opieki i wsparcia z naszej strony. Zakładam że kiedyś się to zmieni i wtedy my z mężem będziemy dla siebie najważniejsi.
      Reasumując - w tym momencie więcej uwagi poświęcam dzieciom, natomiast nie mogę powiedzieć, że zależy mi na nich bardziej niż na mężu.
    • pibelle Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 15.04.12, 00:31
      W ujęciu długofalowym zdecydowanie mąż ma większe znaczenie, bo to z nim chciałabym się zestarzeć pod 1 dachem, a nie z własnym dzieckiem smile
      A pytanie uważam za bezsensowne, bo to dziwaczny, nienaturalny wybór z dwóch zupełnie różnych jakości.
      Jeszcze zrozumiałabym "które dziecko jest ważniejsze". Albo "który mąż" smile
    • alexa0000 Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 15.04.12, 00:55
      Nerkę oddałabym obu, życie- tylko za dziecko.
    • 3-mamuska Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 15.04.12, 01:01
      Maz,a to dlatego ze to z nim tworze zwiazek, podstawy do rodzicielstwa,to on mnie wspiera i pomaga.To z nim decydyje o naszym wspolnym zyciu,o dzieciach.
      Oczywiscie w chwili zagrozenia wiadomo ze ratowalibysmy dzieci ,jak i ja, tak i maz,ale wynika to z tego ze dzieci sa pod nasza opieka,tak jestesmy wymysleni zeby chronic potomstwo.Do tego sa od nas zalezna.A maz to dorosly wiec pewnie i sam o siebie zadba.

      Ale mam wrazenie ze nie o taka waznosc chodzilo autorowi watku,ale o to ze kobiety twierdzac ze, wazniejsze sa dzieci spychaja partnera na dalszy plan,co powoduje powolny rozpad malzenstwa,bliskosci miedzy malzonkami.
      Po kilku latach dorosli zyja dla dzieci i ze wspolnymi rachunkami.

      Jak dzieci odejda z domu to zostaje dwoje doroslych obcych sobie ludzi.

      • chyba.ze Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 15.04.12, 02:57
        Dobrze ujęte.
        Dzieci są tylko gośćmi w naszym życiu wnoszącymi radość i szczęście.
        Nadchodzi czas, że w sposób naturalny się oddalamy.
        Mąż to element stały. Przynajmniej dla mnie.
        • zofijkamyjka Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 15.04.12, 10:21
          chyba.ze napisała:

          > Mąż to element stały. Przynajmniej dla mnie.

          To wcale nie jest element stały chociaz niektóre o tym zapominają. Ludzie sie rozwodzą.
          • bi_scotti Re: kto jest dla was wazniejszy .maz czy dziecko 15.04.12, 21:31
            zofijkamyjka napisała:

            > Mąż to element stały. Przynajmniej dla mnie.
            >
            > To wcale nie jest element stały chociaz niektóre o tym zapominają. Ludzie sie rozwodzą.

            Mnie sie zdaje, ze nalezy szerzej spojrzec na slowo "maz" w tym kontekscie - wedlug mnie, chodzi o partnera, te ukochana, dorosla osobe, z ktora sie jest i z ktora dzieci sie wychowuje (choc nawet i czasem niekoniecznie ma), lub z ktora sie czlowiek wiaze gdy juz dzieci sa wychowane. Gornolotnie rzecz ujmujac to ta "druga polowka", ta "milosc zycia", "soul-mate" ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka