ladyinred2012
21.04.12, 21:21
Powoli ogarnia mnie depresja. Mam 42 lata, dwójkę dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym, , złożony pozew o rozwód.
Przez ostatnie 7 lat, mając ślepe zaufanie do meża, zajmowałam się dziećmi i do głowy by mi nie przyszło że nasze małżeństwo to fikcja, bo mąż od kilku lat miał kochankę. To ja podjęłam decyzję o rozwodzie. Od kiedy dziecko młodsze poszło do przedszkola szukam pracy (czyli od 8 miesięcy).
Wypytuję znajomych i rodzinę, wysyłam mnóstwo ofert, mam sprawdzone CV przez 3 doradców zawodowych, w moim CV nie widać że mam 7 letnią przerwę w pracy, bo nie piszę tam że byłam na urlopach wychowawczych, tylko widać że od ok. 1 roku nie pracuję. Mam wyższe wykształcenie ekonomiczne, pracowałam 8 lat (a cały okres zatrudnienia to 15 lat). Ukończyłam ostatnio dwa kursy. I nic. Byłam raptem na dwóch rozmowach. Czy jako osoba po 40-tce nie mam szansy na znalezienie pracy?. Oszczędności szybko się kończą, niedługo zostanę bez środków do życia. JA jak pytam się o pracę poniżej mojego doświadczenia, to usłyszałm kilka razy- Jak to? Pani chce naprawdę u nas pracować ? I odmowa. Co mam jeszcze zrobić? Nie stać mnie na otwieranie jakiejś działalności, mam za dużo zamieszania w życiu w związku z rozwodem, nie mogę całych dni poświęcać na rozkręcanie niepewnego interesu, na który i tak nie mam pomysłu. Pocieszcie że komuś z Was , po 40-tce z kilkuletnią przerwą w pracy, udało się coś w końcu znaleźć.
Aha, mieszkam w dużym mieście wojewódzkim, więc powinno być łatwiej o pracę (a tak nie jest).