Dodaj do ulubionych

wspomnienia z usg

27.04.12, 09:23
Natchnął mnie wątek o facetach u ginekologa smile
Napiszcie,co pamiętacie z usg swoich dzieci.

To co ja najbardziej pamiętam-około 8,9 tydzień zobaczyłam na ekranie małego człowieczka w całej okazałości,niezapomniany widok,szkoda,że nie było wtedy opcji nagrywania.
39 tydzień-przyłapaliśmy młodego,z nóżką w buzi smile

Z drugiej ciąży najbardziej pamiętam,jak lekarz mierzył długość nogi i powiedział,że ma bardzo długie i pewnie sportowcem zostanie. Sądząc po tym jak mnie kopał po żebrach,to chyba prędzej bokserem smile
Obserwuj wątek
    • roksanka_3 Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 09:26
      > Natchnął mnie wątek o facetach u ginekologa smile
      > Napiszcie,co pamiętacie z usg swoich dzieci.

      lolcia: szarosc i ciemnosctongue_out
    • xxe-lka Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 09:28
      u mnie pierwsze usg gdzie była kropka z "bijącym serduszkiem" była jakoś bardzo wzruszająca smile serio - rozwalało mnie to dwa razy
      później pamiętam usg gdzie była określana płeć
      no i połówkowe w drugiej ciąży gdzie pan doktor rzuciwszy okiem na mój brzuch jak wchodziłam do gabinetu- powiedził o a to bliźniaki. Szuja smile Doskonale wiedział, że ciąza pojedyncza.
      Za to te filmiki które nagrywałam namiętnie nie zostały ani razu obejrzane po opuszczeniu mego działa przez dzieci. Nie wiem nawet gdzie one są smile
    • antyideal Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 09:43
      Na zwyklym USG nic nie widziałam, ale ja w ogóle nie mam cos nie tak z odczytywaniem map, schematów itp., cos mi w mozgu nie styka crying
      Ale wzruszałam sie jak najbardziej, bo w ciazy zresztą wszystko mnie wzruszało,
      nawet reklamy płynu do mycia naczyń.
      Na USG 3D to juz owszem, cos widze, ale to z kolei troche przerazajaco wyglada.
    • melancho_lia Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 09:48
      I usg, pierwsza ciąża- kurczę te dwie kreski to jednak prawda. Taki okruch tam siedzi i widać już jak się rusza...
      Z USG z synem pamietam jedno, nadprogramowe, bo robione z powodu bardzo gwałtownych ruchów młodego- okazało się, że ułożył się w bardzo interesujący sposób- lekarz powiedział, że rzadko widzi się takie ułożenie dziecka- był akurat w trakcie zmiany pozycji na prawidłową.
      Z usg z drugiej ciąży pamiętam że od początku jak tylko zobaczyłam na ekranie to wiedziałam, ze to dziewczynka, jakoś tak mi na dziewczynkę wyglądała big_grin
    • sadosia75 Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 09:52
      Pierwsze USG i pierwszy raz zobaczyłam córkę. Pomyślałam sobie wtedy jakie to musi być kosmiczne, że coś we mnie jest i rośnie. Wtedy nawet byłam pewna, że to jak obcy a ja jestem Ripley. Do kolejnego USG wtedy zobaczyłam córkę jak ma paluchy w buzi i byłam już w 100% pewna, że to moja córka i nikt mi jej nie podrzucił z obcych bo ja też wiecznie z paluchami w ustach byłam.
      Coś niesamowitego widzieć to małe stworzenie jak rośnie i jak sobie żyje.
    • kosmitka06 Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 09:52
      Po teście na którym była bardzo bladziutka druga kreska umówiłam się na wizytę. Ogólnie byłam przekonana że to nie ciąża, że okres mi się spoznia po przebytej chorobie i wakacyjnym wyjezdzie. Leżąc i zerkając w monitor usłyszałam od lekarza "słyszy pani"? Pytam: "ale co"? On mi na to: "serduszko bije" smile Pierwszy szok, pozniej oglądanie foto że jednak coś tam jest, że jestem w ciąży wink
    • kura28 Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 09:53
      Zaraz po powrocie z USG w 12 tyg. razem z przyszłym tatusiem oglądaliśmy jeszcze z 5 razy filmik z badania. Bardziej nas pasjonował niż najlepszy serial.

      Na jednej z wcześniejszych wizyt pytałam swojego lekarza o możliwość wszczepienia mini-kamerki do macicy, żeby mieć stały podgląd na żywo wink Jestem pewna że kiedyś ta technologia wejdzie w życie.
      • a-ronka jesu......... 27.04.12, 09:55
        studia plus podyplomowe
        kursów nie zliczę
        biegłość w temacie
        dwa języki
        i................kuźwa nic nie widziałam. Lata 2002 usg już normalne i nowe a ja wpatrując się w ekran widziałąm ciemność,szarośc,pikseletongue_out
    • kikimora78 Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 09:55
      Ja pamietam jak na poczatku ciazy (6 tc) chodzilam na usg dwa razy w tygodniu - plamilam i moj lekarz rozinny chcial sprawdzac czesto, zeby nie przegapic momentu kiedy zarodek umrze i bedzie mozna skrobac, a im szybciej tym lepiej uncertain (mieszkam w Norwegii i tu ciaze prowadzi rodzinny i do tego ciaza mlodsza niz 8 tc to nie ciaza)

      A lekarka robiaca usg mowila - nie przychodz tak czesto bo ja nie widze roznicy badajac co dwa dni i nie moge powiedzic czy rosnie czy nie, poza tym co ma byc to bedzie i usg co chwila ci i tak nie pomoze.

      Ale zarodek nie umarl i teraz spi sobie spokojnie w hamaczku na owczej skorce wink
    • guderianka Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 10:00
      No weź, roztkliwiasz się nad jakimś szarym obrazem.. wink
    • 18_lipcowa1 Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 10:18
      pamietamy oboje wszystko
      z 7 tc, 13 tc, 21 tc , 31 oraz 39
      za kazdym razem wymiary, co dziecko robiło, kiedy wyszla płec itp
    • dziennik-niecodziennik Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 10:18
      a kilka takich drobiazgów:
      1) ze w ciąży jestem zaskoczyłam dosć późno, w okolicach 8 tygodnia, wiec na pierwszej wizycie mialam juz pieknie bijące serduszko smile w sytuacji gdy trzy meisiace wczesniej mialam usuwane puste jajo płodowe bylo to jakoś zaskakujące i wzruszające;
      2) na następnym USG (tak, bylam z męzem) lekarz kocząc badanie powiedział "no, konczymy, pożegnaj sie z rodzicami" a dziecko pomachało rączką big_grin tak, oczywiscie ze zbieg okolicznosci, ale przezabawny; pamietam tez ze sie strasznie dziwilam ze jak to mozliwe ze moge sobie dokladnie obejrzec nawet kostki palców u takiego maleństwa...
      3) pamietam nasze dyskusje nad przeziernoscią karkową big_grin juz pisalam, wiec nie bede powatarzac;
      4) lekarz chcial sprawdzic czy nie ma rozszczepu podniebienia, kombinowal jak kon pod góre a dziecko ni chusteczki nie chcialo otworzyc ust; dopiero jak wyjęczął zrezygnowany "no otwórz dzioba, prooooszeee" to dziecko sie rozdziawilo jak dinozaur big_grin
      5) lekarz chciał obejrzec cos tam, a córka nie chciala współpracowac smile w koncu zeby ją obudzic szturchnął ją głowicą - i zwrotnie otrzymał w nią potężnego kopa big_grin aż mu ręka odskoczyła big_grin przyjemnie mi nie bylo ale sie usmialam big_grin
      a potem byly USG szpitalne i one juz nie bly zabawne.

    • shellerka Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 10:50
      ja tam nigdy niczego nie umiałam się dopatrzyć.
      tak samo na fotkach z usg.
    • magjack Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 13:34
      A my z mężem na jednym z ostatnich usg w drugiej ciąży byliśmy w szoku. Zbliżenie na twarzyczkę - i zobaczyliśmy, że ten syn w brzuchu jest niesamowicie podobny do starszego. Po urodzeniu się to potwierdziło i do dzisiaj są bardzo podobni.
    • mood_indigo Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 14:57
      Ja pewnie trochę niestandardowo, bo najmniej z USG zapamiętałam sam obraz smile

      Przy pierwszym USG słowa lekarza: "o, jakie piękne dziecko". To był sam początek i tak cholernie bałam się, czy serce będzie biło, te słowa przyniosły ULGĘ i radość nie do opisania.

      Drugie USG: połówkowe: słowa lekarza: lubicie Włatcuf Móch? Po naszym potwierdzeniu: ", no to nie ma wacka" smile

      Mam schowane zdjęcia, nawet 3D ale ja jestem z opcji, dla której 3D wygląda dość, hm, niefajnie.
    • beataj1 Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 15:03
      Ja jestem z opcji która widzi obraz na USG tylko wtedy gdy lekarz pokarze palcem gdzie patrzeć i co tam zobaczę. Ten sam obraz oglądany potem w domu na płycie zupełnie nic mi nie mówi.

      Na USG w 12 tygodniu byłam z lubym. Jakoś tak się złożyło że pierwszą rzecz jaką zobaczyliśmy po włączeniu sądy była czaszka dziecka z pięknie rozwiniętymi półkulami mózgowymi. Potem luby się śmiał że jak zobaczył mózg to wiedział że wszystko będzie ok smile
      Potem na USG połówkowym Pani doktor rozwaliła nas tekstem że dziecko pokazało się z profilu i widać że będzie miało zadarty nos.
      • beataj1 Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 15:05
        sondy a nie sądy smile
    • madziulec Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 15:42
      Pierwsze USG potwierdzajace w 8 tygodniu wink
      Fajnie bylo.
      A potem... to juz w wiekszosci w szpitalu.

      Pamietam, ze w grudniu na USG pan powiedzial, ze chlopak.
      W styczniu na poczatku trafilam na Karowa i w nocy mialam USG. Porod zagrazajacy i pani stwierdza: ale to dziewczyna! I ma takie piekne nogi! Z tego usg mam wlasnie noge dziecka wink

      Potem nastepne USG w nastepnym szpitalu, 3D...

      Mnie nie omijalo nic. Ojca dziecka prawie wszystko, ogladal tylko wydruki ...

      Swoja droga. Urodzil sie chlopak. Ta pani z karowej chyba sie slabo znala na plci wink
    • kaszunia Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 16:03
      Ja pamiętam jak na jednym z ostatnich usg, lekarz zrobił zbliżenie na buzię i pomyślałam: o kurcze, ma mój nos! Wychodzimy z gabinetu, a mój mąż: widziałaś? ma twój nos smile No i faktycznie ma smile
    • asia_i_p Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 18:01
      Najbardziej pamiętam drugie USG, kiedy lekarz szukał bardzo długo dziecka i spytał, kiedy był ostatni okres. Kiedy zaczęłam wypytywać, czy coś nie tak, czy nie widzi dziecka, to mnie ochrzanił, że mam nie panikować.
      Nigdy więcej USG w Dolmedzie (który poza tym bardzo lubię).
      • antyideal Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 18:07
        On pewnie z tej samej frakcji co ja i pare innych,
        co widzi tylko szarosc i ciemnosc tongue_out
    • klubgogo Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 19:52
      Ja też najbardziej pamiętam to w 8 tygodniu, gdy lekarz pokazał mi jakiś tam punkcik, nigdy się tak nie wzruszyłam. Pamiętam też świetnie połówkowe, gdy lekarka zobaczyła wadę jednego z narządów, poczułam się, jakby rzuciła jakiś wyrok.
    • jak_matrioszka Re: wspomnienia z usg 27.04.12, 20:35
      USG dopochwowe: nieprzyjemne, ale lepsze niz badanie .
      USG przez powloki brzuszne: zel byl zimny.
      USG powyzej 6 m-ca ciazy: lezenie na plecach to tortura, gdyby lekarz powiedzial: "a tutaj prosze pani jest grzechotka i smoczek, ktorymi coreczka sie bawi", to tez bym potwierdzila ze widze, byleby wreszcie skonczyl i pozwolil mi wstac do pionu.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka