Dodaj do ulubionych

czy to normalne u psa?

02.05.12, 13:02
Mam bardzo łagodną labradorkę ze schrona, cierpliwośc wprost anielska, przymilna, spokojna, uległa....no ale jest jedno "ale".
Zauważyłam że w trakcie jedzenia z miski Kesi nie lubi jak ktoś ją dotyka, szczególnie głaszcze po pysku - jej reakcja wtedy jest taka, że zaczyna warczeć i kłapie ostrzegawczo pyskiem (nie gryzie i nie atakuje).
Czy to agresja??????
Czy to normalne zachowanie u psa?
Obserwuj wątek
    • mondovi Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:06
      Nie przyszłoby mi do głowy głaskać po pysku jedzącego psa. Reakcja normalna.
      • yenna_m Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:06
        wcale nie jest to normalna reakcja psa będącego na samym końcu stada
        przyjrzałabym się hierarchii w stadzie ludzko-psim
    • yenna_m Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:06
      niedobrze

      od małego trzeba uczyć psa, że można mu w trakcie jedzenia zabrać miskę po to, żeby np dołożyć jedzenia
      to alfa decyduje o wszystkim w domu

      powiedz mi tylko, kto pierwszy dostaje jeść - Wy czy pies?
      • miniofilka Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:37
        yenna_m napisała:

        > niedobrze
        >
        > od małego trzeba uczyć psa, że można mu w trakcie jedzenia zabrać miskę po to,
        > żeby np dołożyć jedzenia
        > to alfa decyduje o wszystkim w domu
        >
        > powiedz mi tylko, kto pierwszy dostaje jeść - Wy czy pies?

        my pierwsismile
        miskę pies daje sobie zabrać, ale głaskać w trakcie jedzenia - nie bardzo
        • yenna_m Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:39
          no to spróbowałabym głaskać psa w trakcie jedzenia i za pogłaskanie dawać nagrodę
          coś, co pies lubi bardziej niż to, co ma w misce wink
    • misiowamama-2 Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:06
      Normalne. Mój też tak ma...
    • cherry.coke Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:10
      Normalne, bronia jedzenia. Zwlaszcza lapczywe labradory...
      Ale i normalnego trzeba ja oduczyc. Musisz ja trenowac tak, zeby wiedziala, ze to ty zarzadzasz jedzeniem, mozesz je podac i odebrac w kazdej chwili. Tak samo rodzina, dzieci, znajomi. Szczegolnie dzieci. Inaczej moze sie skonczyc tak, ze na przyklad dziecku upadnie kanapka na podloge przed nia, ona sie rzuci, a dziecko chcac ja podniesc zostanie pogryzione.
    • dziennik-niecodziennik Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:11
      jest to normalne, bo pies broni swojej miski.
      natomiast niekoneicznie jest to pożądane, bo teoretycznie pies powinien wam na to jednak pozwolic. chociaz z drugiej strony ona wam przeciez pozwala, tyle ze wyraza sowje zdanie (warcząc i kłapiąc). moj pies miske oddawał ale co sie nagadał przy tym to jego.
      albo psa oduczcie takich reakcji, albo po prostu dajcie mu spokoj przy jedzeniu. po co go w tym momencie głaskac, zwłaszcza po pysku?
      • nelamela Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:17
        Piszesz że suczka jest ze schronu.To może być też przyczyną jej zachowania.Gdy była w kojcu z innym psem lub psami musiała bronić swojego...Proponuję ćwiczyć ale nie nachalnie-dodawać jakiś smakołyk podczas jedzenia lub po prostu na czas posiłku zostawiać ja samą.
      • izak31 Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:19
        A ja czytałam,ze nie powinno tak być. Pies musi znac swoje miejsce. W przypadku mojej suni to robiąc jej jedzenie udaje,że ja pierwsza jem, czasami zabiorę jej miskę (oczywiscie oddaję), piersza zaczynam "gryść" jej smakołyki i czasami siadam na jej posłaniu. Efekt? to ja jestem przewodnikiem stada...moge zabrac miskę, kość - wszystko - pies nawet nie warczy i nie gryzie.
        • yenna_m Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:20
          też tak mam big_grin
          mogę nawet wyjąć jedzenie z pyska w trakcie pochłaniania wink
          pomijam fakt, że michę mogę zabrać w każdym momencie...
          • cherry.coke Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:24
            No ja tez. Ale to wymagalo uczenia - przy misce nigdy nie warczal, ale zdarzylo mu sie na mnie klapnac, kiedy chcialam mu odebrac jakas stara kosc, ktora znalazl na spacerze.
            Z tym ze plusem jest to, ze lakomstwo latwo wyplenic lakomstwem. Teraz pies juz wie, ze jesli zabieram mu jedzenie albo kaze czekac nieruchomo na przysmak trzymany przed nosem, to i tak zaraz to wroci, czesto w formie zwielokrotnionej - dwa przysmaki!
            • yenna_m Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:31
              wiesz, z moją suką kilka ładnych miesięcy walczyłam o przywództwo w stadzie
              jako 3-miesięczne szczenię potrafiła mi się rzucić do ręki, bo nie miała ochoty być budzona na poranny spacer wink

              w tej chwili jest na samym końcu stada
              przytulak jakich mało, ale wymagało to ogromnej pracy i nieustannego szkolenia psa
              i żelaznej konsekwencji, bo beagle są trudne w układaniu a nam dodatkowo trafił się model, który wszystkimi szczeniaczkami rządził wink

              nie zmienia to jednak faktu, że na spacerze muszę bardzo uważać na psa i pilnować, żeby nie daj Boże nie dochodziło z innymi psami do konfliktów na tle piłeczka moja-twoja
              bo skończy się kotłowaniną - na szczęście do tej pory żadna nie była groźna

              tak czy inaczej ciągle, nieustannie szkolę psa, obserwuję i przewiduję kilka wydarzeń do przodu, żeby właśnie nie spowodować sytuacji, gdy moja suka będzie chciała ustalać hierarchę na spacerze zębiskami
        • mondovi Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:22
          Może się nie znam, a tego absolutnie nie wykluczam wink - czym innym wg mnie jest zabranie psu miski, a czym innym głaskanie po pysku w czasie jedzenia.
          • majenkir Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:26
            Ale ani na jedno, ani na drugie nie powinien reagowac agresja.
            • mondovi Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:47
              a czemu służy głaskanie psa po pysku w trakcie jedzenia? odbieranie miski - hierarchii, głaskanie - przeszkadzanie?
              • mama303 Re: czy to normalne u psa? 03.05.12, 08:13
                mondovi napisała:

                > a czemu służy głaskanie psa po pysku w trakcie jedzenia? odbieranie miski - hie
                > rarchii, głaskanie - przeszkadzanie?

                ale co z tego? nawet jak jest to przeszkadzanie to warto psa oduczyć agresji do pana.
              • drie Re: czy to normalne u psa? 06.05.12, 10:07
                Glaskanie, dotykanie pyska w czasie jedzenia ma sluzyc temu, ze jak cos ci upadnie i pies to chwyci lub jak pies cos znajdzie na zewnatrz i jest w trakcie jedzenia, to mozesz dotknac/ zlapac za pysk i my to wyjac. Bez strachu i walki.
        • dziennik-niecodziennik Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:30
          > to ja jestem przewodnikiem stada...moge zabrac miskę, kość - wszystko - pies nawet nie warczy i nie gryzie.

          ależ ja tez mogłam big_grin pies na wszystko pozwalał, co nie znaczy ze pod nosem nie narzekał na to co sie dzieje i nie piszczał i nie skomlał kątem pyska big_grin zreszta - biedak był tak zdominowany ze pierszymi osobami penetrującymi jego miskę były koty, wiec...
          fajne zwierze było.

          PS. a jak raz niedoszła tesciowa chciala mu miche zabrac to ją upierdzielił, o big_grin
          • dziennik-niecodziennik Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:32
            pierWszymi
      • kanga_roo Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:26
        czytałam kiedyś opinię psiego behawiorysty, na temat osób, które się chwalą, jak to mogą psu wyciągać z pyska jedzenie: najpierw nie daj psu jeść przez tydzień, a potem spróbuj mu odebrać żarcie z pyska smile))
        jeśli masz psa ze schroniska, mógł kiedyś cierpieć głód, i dlatego reaguje tak, jak reaguje. zresztą, mój karmiony regularnie też na starość niechętnie oddaje jedzenie. nie wtykam mu bez uprzedzenia ręki do michy, ale "odsuwam" go od miski komendą "przejdź". dzieci wiedzą, że pies je i powinien mieć spokój. kiedy zaś coś komuś upadnie (przy dzieciach nagminne), pies słyszy "nie rusz". czasem jest jednak szybszy niż nasza komenda, i zdąży pożreć tongue_out
        • bea.bea Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:32
          nie zgadzam się z tobą, wzięłam szkielet ze schroniska , pies miał wiele niepożądanych zachowań ale teraz do miski nie podejdzie bez pozwolenia ...i odejdzie kiedy ja tego zechcę ...
          • kanga_roo Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 14:29
            bea.bea napisała:

            nie zgadzam się z tobą, wzięłam szkielet ze schroniska , pies miał wiele niepożądanych zachowań ale teraz do miski nie podejdzie bez pozwolenia ...i odejdzie kiedy ja tego zechcę ...


            i na tej podstawie wnioskujesz, że pies schroniskowy nie może bronic miski? aha.
            przecież to jasne, że autorka wątku psa nauczy zachowania przy misce. na razie pyta, czy martwić się warczeniem.
    • bea.bea Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:28
      Jest to zachowanie normalne, ale niepożądane i należy je jak najprędzej wyeliminować.
      Jest pare prostych sposobów.... po pierwsze miskę na czas nauki postawić w takim miejscu byś miała do niej swobodny dostęp.... nasypać psu jedzenie i podejść , gdy zaczyna warczeć własnym ciałem odsunąć psa nie łapiąc go za obrożę i nie mówiąc nic do niego...ma się sam odsunąć i usiąść, wtedy dajesz mu nagrodę ( to ważne) i tak aż do skutku...
      Prawidłowa reakcja ty zbliżasz się do miski, pies się odsuwa i dostaje nagrodę..
      I nie ma znaczenia kto pierwszy je.... TY masz byc zawsze pierwsza, nawet wtedy gdy pies długo nie jadł ( co nie powinno mieć miejsca).
      ...
    • berdebul Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:29
      To jest normalna reakcja, a nawet BARDZO normalna. Pies nie rzucił się, nie chciał zrobić krzywdy, tylko pokazał że czuje się niekomfortowo. Bardzo zrównoważony zwierz. Masz psa po przejściach, nie próbuj robić takich rzeczy na własną rękę...
      To jest zachowanie agresywne, ALE każdy jakieś przejawia. Skakałabyś ze szczęścia gdyby ktoś wpakował Ci rękę w talerz?
      Można nauczyć psa odchodzenia od miski, grzebania w pysku przy jedzeniu i tak dalej. Tylko czy jest sens? Naprawdę musisz głaskać psa kiedy je?
      I błagam...skończmy z teorią dominacji i hierarchii w stadzie - psy NIE tworzą hierarchicznych stad. Polecam nieco nowsze badania niż te z lat 60 ubiegłego wieku...
      • yenna_m Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:42
        oczywiscie, że ma sens
        chodzi o pielęgnację, o komfortowe wizyty u weta - żeby psa do leczenia nie trzeba było znieczulać ogolnie a można było po prostu otworzyć paszczę i zajrzeć
        żeby można było w trakcie spaceru, jeśli złapie jakiś syf, wygrzebać syfa z paszczy (starą kość, jakąś zieloną kiełbachę i te de)

        jak wyobrazasz sobie pojscie do weta, żeby np pokazać zęby, gdy pies nie daje sobie grzebać w pysku?
        juz o wystawach, jeśli masz psa rasowego, nie wspomnę wink
        • miniofilka Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:45
          yenna_m napisała:

          > oczywiscie, że ma sens
          > chodzi o pielęgnację, o komfortowe wizyty u weta - żeby psa do leczenia nie trz
          > eba było znieczulać ogolnie a można było po prostu otworzyć paszczę i zajrzeć
          > żeby można było w trakcie spaceru, jeśli złapie jakiś syf, wygrzebać syfa z pas
          > zczy (starą kość, jakąś zieloną kiełbachę i te de)
          >
          > jak wyobrazasz sobie pojscie do weta, żeby np pokazać zęby, gdy pies nie daje s
          > obie grzebać w pysku?
          > juz o wystawach, jeśli masz psa rasowego, nie wspomnę wink

          właśnie o dziwo, pies daje sobie wyciagnąc żarcie z pyska bez problemu, otwiera pysk na wizycie u weta ale jak ma coś w misce to nie lubi jak się ja dotykasmile
          czyzby o miskę chodziło, czy jak?
          • cherry.coke Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:46
            Moze musiala sie opedzac od innych psow przy misce w schronisku...
          • yenna_m Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:47
            najprawdopodobniej

            a pozwala sobie zabrać miskę?

            a może pies był krzywdzony w trakcie jedzenia? a Ty nie wiesz...
            • yenna_m Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:48
              oj, zakręcona jestem
              no tak, pozwala

              możesz uczyć psa, że za głaskanie w trakcie żarcia jest bonus w postaci przysmaku
    • sadosia75 Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 13:47
      U psa schroniskowego to jest normalne. tam pies nie jest jedynym psem w boksie i często gęsto musi walczyć o jedzenie.
      U psa domowego takie zachowanie trzeba wykluczyć. Ręka przy misce ma być kojarzona z czymś dobrym. Kup smaczki ( ser zółty jest najlepszym smaczkiem albo ciasteczka wątrobowe ) i włóż rękę do pustej miski psa. Zawołaj psa i niech pies wywącha nochalem smaczek w ręku. otwór rękę i podaj psu smaczek. I tak po kilka razy. Trzymaj w różnych miejscach smaczki, żeby ręka była tym co daje smaczek i pies kojarzy rękę jako coś bardzo fajnego. Później włóż do miski odrobinę karmy psiej i smaczek w ręku. zawołaj psa i podaj smaczek a później z miski wybieraj karmę i karm z ręki. Po dłuższym czasie pies przestanie reagować źle na rękę. Ale pamiętaj o smaczkach. wkładasz rękę w miskę i pies dostaje nagrodę. ręka musi być kojarzona jako coś co daje smaczki.
      Musisz mieć pewność, że zawsze możesz włożyć rękę do miski psa. A pies nie zareaguje agresywnie. Socjalizacja psa schroniskowego jest bardzo ważna i dla psa i dla człowieka.
      W necie jest masa fajnych ćwiczeń z psem broniącym michy a przy okazji nawiązujesz bliższy kontakt z psiakiem.
      • dzoaann Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 21:02
        dokladnie, ja tez czytalam, ze mozna na jakis czas w ogole wykluczyc miske i karmic psa z reki caly czas, a potem miske dolaczyc, tzn micha stoi, a ty reke z karma wkladasz do miski i pies je... generalnie wlasnie chodzi o to, zeby reka kolo miski kojarzyla sie pozytywnie. U mnie nawet trzylatka moze psa z reki karmic, grzebac mu w pisce i w pysku( oczywiscie zawsze pod nadzorem), ale chozi o to, ze pies nie ma zadnych skojarzen przykrych. U takiego ze schrona pewnie to potrwa, ale stopniowo i delikatnie powinno sie udacsmile
        • bea.bea Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 21:08
          super !!!smile
        • yenna_m Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 21:10
          dzoaann napisała:
          U mnie nawet trzylatka moze psa z reki kar
          > mic, grzebac mu w pisce i w pysku

          big_grin big_grin big_grin
          wróżę dziecku wspaniałą przyszłość big_grin big_grin big_grin wink
          • dzoaann Re: czy to normalne u psa? 03.05.12, 21:57
            hle, hle, dobra jestemsmile
            to chyba jakas podswiadoma pomylkasmile
            oczywiscie corka grzebie psicy w miscesmilesmilesmile
    • asia_i_p Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 14:52
      Ja się na psach nie znam, ale gdyby mnie ktoś zaczął głaskać po pysku w jakiejkolwiek sytuacji, a już zwłaszcza podczas jedzenia, też bym gryzła. Więc popieram twojego psa całkowicie.
    • platki_sniadaniowe Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 18:09
      A po co uparłaś się że, chcesz ją głaskać po pysku jak je?

      Nie możesz go pogłaskać pózniej?

      Długo będziesz tak psa testować? ugryzie czy nie ?
      powodzenia
      jak za 122 razem nie wytrzyma i w końcu Cię użre daj znać.
      • cherry.coke Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 18:25
        Wbrew pozorom odzwyczajanie psa od takich zachowan ma sens - jesli ma sie w domu nieduze dzieci. Dorosly faktycznie nie ma co glaskac psa po glowie przy jedzeniu, bo to bez sensu. Dziecku czasem nie wiadomo co do glowy wpadnie i moze chciec sie z pieskiem pointegrowac, czego rezultatem moze byc sekwencja:
        - dziecko glaszcze przy jedzeniu
        - pies protestuje, warczy
        - dziecko odskakujac z reka niechcacy macha nia np. w kierunku oka psa
        - pies capie zebami
        - histeria ogolna, usypiamy psa.
        Dlatego warto odczulac psa nawet na jakies pozornie nonsensowne zachowania.

        Z kotem jest o tyle latwiej, ze bedzie sie wywijal, syczal, drapal, albo z punktu zwieje. Pies ma ograniczony repertuar: najpierw warczy, potem gryzie.
        • platki_sniadaniowe Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 18:33
          Mam małe dzieci( 2 i 6 )i owczarka.
          Po co mamy go głaskać PO PYSKU podczas jedzenia? tak dla frajdy?
          Pies ma nie reagowac agresją gdy dziecko znajdzie sie w pobliżu miski badz coś mu w tej zwinie.Jak tak jest jest ok.
          Ale łatwiej nauczyć dziecko: jak pies je, nie podchodzimy
          Nawet jak najspokojniejszemu psu z uporem maniaka bedziesz gmyrac przy pysku podczas jedzenia obstawiam że, w końcu Cię użre.
          • cherry.coke Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 18:41
            Latwiej powiedziec dziecku, oczywiscie - i w ogole chwali ci sie taka postawa, dzieci powinny zachowywac sie wobec zwierzat odpowiedzialnie. Po prostu mam na mysli, ze zdarzaja sie sytuacje nieprzewidziane, i wtedy im pies jest bardziej tolerancyjny na odchyly, tym bezpieczniej dla wszystkich.
            Znam osobiscie przypadek, ze durny wlasciciel uspil goldena, ktory ugryzl dziecko - tez chodzilo o jedzenie, tyle, ze wina byl ewidentnie brak treningu.
          • joann_80 Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 18:58
            Nawet jak najspokojniejszemu psu z uporem maniaka bedziesz gmyrac przy pysku po
            > dczas jedzenia obstawiam że, w końcu Cię użre.


            w życiu nie czytałam większej bzdety

            agresja przy misce to zachowanie niepożądane, które należy eliminować jasno określając miejsce psa w stadzie czyli w rodzinie, w domu. Szczególnie dotyczy to psów , które mieszkają w domach , w których są dzieci. Jeśli agresji przy misce nie da się wyeliminować to sorry....ja wybrałabym dziecko bo jest ważniejsze, a psu niestety znalazłabym inny dom.
            • platki_sniadaniowe Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 19:19
              Autorka pisze że, pies w normalnej sytuacjii nie reaguje agresją, tylko jak się go dotyka jak je.
              Osobiście nie widzę powodu aby z tym walczyć.
              Pies po prostu lubi zjeść w spokoju.
              Jakbyś była głodna a mąż grzebałby Ci w talerzu,
              a to zabrał kotleta
              a to ziemniaczka
              i jeszcze raz kotleta
              tez bys była zadowolona?

              Moim zdaniem szkolenie psa domowego nie powinno polegać na całkowitym zdominowaniem go i stłamszeniem jego "ja".

              Owszem nie może być agresjii przy misce, pies nie moze reagować agresja gdy ktos przejdzie obok miski jak je, to jest nieedopuszczalne.
              Na zabranie miski czy kości również nie powinien reagować agresją.
              Jak mamy taki efekt to dla mnie już jest ok.

              I nie widzę potrzeby ustalania bardzo dokładnej granicy na ile moge sobie pozwolić.

              • sadosia75 Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 19:33
                Pies powinien mieć jasno postawioną granicę. Ale ta granica ma być stawiana metodami pozytywnymi. Dodatkowo zaznacza się psu, że ręka jest czymś dobrym. A to może plusować w przyszłości. Dziecko to tylko dziecko a pies to tylko pies. I mając dziecko w domu musimy wyeliminować każdy nawet najmniejszy objaw agresji u naszego psa. A kłapanie pycholem przy misce jest objawem agresywnym. Nie zaświadczysz na 100%, że kiedyś dziecko nie wsadzi łapek w michę psa a pies go nie chapnie. Co zrobisz wtedy jeśli pies jednak pogryzie Twoje dziecko? nawet lekko, ot siniak zostanie nic więcej. I pies i dziecko mają być bezpieczne w swoim domu. I to Ty masz to bezpieczeństwo zapewnić i dziecku i psu.
                Dziecku zapewniasz bezpieczeństwo wzmacniając w psie pożadane reakcje. Psu zapewniasz bezpieczeństwo min. uświadamianiem dziecka co może a czego nigdy nie powinno robić.
                W tym momencie jesteś odpowiedzialna i za siebie i za swoje dziecko i za swojego psa. A pies nie ma prawa wykazywać minimum agresji. A warczenie przy misce jest zachowaniem agresywnym,które może ( choć absolutnie nie musi ) przejść w agresję podczas jedzenia, podczas zabaw, podczas dotykania. Każde ignorowanie agresji u psa przybliża nas do możliwej tragedii. Twojej, dziecka a na końcu psa.
                • platki_sniadaniowe Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 19:54
                  ale pies nie warczy przy misce
                  można w niej mu grzebać
                  on warczy tylko gdy się go rusza po pysku jak je
                  • sadosia75 Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 20:03
                    I uważasz, że warczenie psa jest normalne? Dziś warczy przy dotyku pychola, jutro zawarczy bo ktoś obok niego będzie stał jak pies je, a za miesiąc nie wiadomo co będzie. Pies warczy i to jest alarmująca sytuacja bo nie wiesz co będzie w przyszłości i czy te warknięcia nie zmienią się w realny atak.
                    Pies warczący to pies,który się czegoś obawia, który może zaatakować. Pies nie powinien warczeć przy dotyku . Pies warczy i to nie jest ok.
                    • bezpocztyonline A może by dać psu czas na zaadoptowanie się? 03.05.12, 13:01
                      sadosia75 napisała:

                      > I uważasz, że warczenie psa jest normalne?

                      Owszem. Uczyć się tego nie potrzebuje. Ma to z natury.

                      > Dziś warczy przy dotyku pychola, jutro zawarczy bo ktoś obok niego będzie stał jak pies je, > a za miesiąc nie wiadomo co będzie.

                      Za miesiąc będzie jeszcze powarkiwał, za rok już nie.
                      Pies jest po trudnych przeżyciach. Jest w tym domu krótko i wcale nie ma wrażenia, ze to jest "jego stado". Jest - według niego - w obcym miejscu wśród obcego stada i mając co akurat jeść nie zgodzi się, by komuś pozwalać na odbieranie sobie tego.

                      Zresztą nawet suka nie pozwoli, by jej szczeniaki jej się kręciły koło jej miski, kiedy ona je.
                      Nawet te karmione jeszcze jej mlekiem.Też powarkuje i kłapie zębami, co wcale nie oznacza, że je będzie gryzła czy zagryzała. Poza tym dba o nie przecież, uczy je wszystkiego, bawi się z nimi, pielęgnuje. Ale od jej michy - wara.

                      > Pies warczący to pies,który się czegoś obawia, który może zaatakować.

                      Niekoniecznie. Choć w tym przypadku akurat pewnie jest to rodzaj ostrzeżenia.

                      Ale są też psy, które warczą w trakcie zabawy i jest to właśnie element ich zabawy.
                      Zwłaszcza psy niewielkich rozmiarów, który przynoszą swoje zabawki, by je im próbować odebrać i przy takiej próbie powarkują. Wcale nie zamierzają atakować, jeśli się przerwie zabawę, będą niepocieszone.

                      W tym konkretnym jednak przypadku dałabym czas psu na oswojenie się z faktem, że jest to stado, w którym ma prawo czuć się bezpiecznie i w którym nie dybie nikt stale, by mu odebrać jego psie majętności (żarcie, zabawki).

                      Tresura na wstępie raczej opóźni nabranie poczucia bezpieczeństwa niż je przyspieszy.

                      Nasze przygarnięte zwierzęta po przygarnięciu kradły - wszystko, co było tylko im dostępne i niezwłocznie oraz w każdych ilościach.

                      Po około roku - dwóch można już było jedzenie zostawić w dostępnych dla nich miejscach i można było założyć, że nie ukradną (jakkolwiek i tak nadal chowało się wszystko, to jednak już nie kradły namiętnie).

                      Pewnie, że nie były za kradzież chwalone, ale nie ma moim zdaniem co przesadzać z nieustannym udowadnianiem zwierzętom, kto tu rządzi. One i tak są od nas zależne.
                      • babcia47 Re: A może by dać psu czas na zaadoptowanie się? 03.05.12, 21:08
                        chyba nie powinnaś brać tych psów, bo zupełnie nie rozumiesz ich natury, na siłę uczłowieczasz i jestes niekonsekwentna..psy szybko Cie zdominują a Ty nawet nie bedziesz sobie z tego zdawała sprawy..mam tylko nadzieje, że nie zaowocuje to niebezpieczeństwem dla osób postronnych
                        • bezpocztyonline Re: A może by dać psu czas na zaadoptowanie się? 04.05.12, 07:25
                          babcia47 napisała:

                          > chyba nie powinnaś brać tych psów

                          Znaffffczyni się odezwała...

                          Psy mam od kilkudziesięciu lat, najróżniejsze, jakoś mnie nie zdominowały.

                          Żaden nigdy nie ugryzł ani mnie, nie nikogo z rodziny, ani nikogo obcego.
                          Ani nawet nie próbował - nie licząc prób charakteru typowych dla młodych psów próbujących awansować w stadzie.
                          • k1k2 Re: A może by dać psu czas na zaadoptowanie się? 04.05.12, 20:41
                            z tego co piszesz, zdominowaly Cie, tylko nie umiesz tego rozpoznac

                            zreszta najwiecej dyletantow jest wsrod wlascicieli malych psow, bo jak ktos ma 40kg zwierze to nie dopusci do tego by rzucalo sie przednimi lapami na wlasciciela i wszystkich wokolo, ujadajac przy tym. a z malymi to juz roznie bywa.
                            • bezpocztyonline Re: A może by dać psu czas na zaadoptowanie się? 05.05.12, 07:10
                              bezpocztyonline napisała:

                              > Żaden nigdy nie ugryzł ani mnie, nie nikogo z rodziny, ani nikogo obcego.
                              > Ani nawet nie próbował

                              k1k2 napisała:

                              > z tego co piszesz, zdominowaly Cie, tylko nie umiesz tego rozpoznac

                              Ciekawe po czym ty to rozpoznajesz?

                              > zreszta najwiecej dyletantow jest wsrod wlascicieli malych psow, bo jak ktos ma
                              > 40kg zwierze to nie dopusci do tego by rzucalo sie przednimi lapami na wlascic
                              > iela i wszystkich wokolo, ujadajac przy tym.

                              Następna znafffczyni.

                              Duże psy nie są nawet chętne do rzucania się z łapami na kogokolwiek, bo przyjęcie dla nich takiej pozycji (stanie na tylnych łapach) jest dla nich znacznie trudniejsze niż dla małych psów.
                              Trudno je nawet na to namówić - gdyby ktoś chciał.

                              Natomiast średnie psy (wysokie lecz chude, ok. 20 kg) prędzej to potrafią.
                              Wyrugowanie takiego zachowania nie jest trudne.

                              Co do ujadania: jeśli pies sygnalizuje niebezpieczeństwo, nie mam zamiaru tego wyrugować. Od tego go w końcu mam. Jeśli ujada po zmierzchu na kogoś, kogo ja nie widzę, ale kto stoi czy nadchodzi w ciemnościach, to jest to zachowanie psa, za które go chwalę. Za dnia nie ujada. No chyba, że ktoś próbuje bez mojej wiedzy wtargnąć mi na posesję. Ale właśnie po to mam psa, by mi to sygnalizował. Na wpuszczanych przez nas gości nie ujada.
                              • babcia47 Re: A może by dać psu czas na zaadoptowanie się? 05.05.12, 15:19
                                Duże psy nie są nawet chętne do rzucania się z łapami na kogokolwiek, bo prz
                                > yjęcie dla nich takiej pozycji (stanie na tylnych łapach) jest dla nich znaczni
                                > e trudniejsze
                                niż dla małych psów.
                                > Trudno je nawet na to namówić - gdyby ktoś chciał.
                                zdziwiłabyś się mojaż ty znafffczyni..radzą sobie z tym bez problemu, jezeli nie są tego oduczone..miałam przykre kontakty z Podhalanem wielkim i ciężkim mieszkajacym w sasiedztwie, niewychowanym przez włascicieli i puszczczanym samopas, pomijajac mnie wywrócił mojego syna mało nie rozbijając mu głowy o krawężnik..moje obie wilczyce równiez próbowały zanim je oduczyłam, z czego pierwsza ważyła ponad 64 kg i wzrostem, gdy staneła na dwóch łapach przewyzszała mnie ogłowę..druga jest lżejsza ale niewiele "niższa"
                                > Wyrugowanie takiego zachowania nie jest trudne.
                                oczywiście nie jest trudnie, gdy właściciel widzi taką potrzebę i jest przewodnikiem stada, którego psy słuchają..gdy jest przewodnikiem, psy ufają mu automatycznie..nie trzeba żadnego okresu "przejsciowego", mało tego spełnianie poleceń przewodnika sprawia psu przyjemnośc, nawet, gdy tylko usłyszy pochwałę..a nawet dla samej przyjemnosci spełnienia zleconego "zadania". Swoją pierwsza suke nauczułam uległosci przy jedzeniu wiedząc, ze jest to najlepszy trening przed pracami przy szczeniakach, uczy, ze własciciel ma prawo zabrac i zrobić wszystko. Zabierałam żarcie, dokładałam przysmak i oddawałam..zabierałam kość szpikową..brałam łyzeczke koktajlowa i wybierałam szpik..Sońka po wylizaniu kosci później sama mi ją przynosiła..ale to był skutek uboczny. Do gniazda mogłam wejść w kazdej chwili, robic ze szczeniakami co uznała za stosowne, zabrac z gniazda, karmić je butelka, leżeć w nim..z pozatym robić z nia wszysko bez oporów, kąpać (na polecenie sama wchodziłą do wanny, choc kąpieli w wannie nie lubiła), obcinać pazury, mierzyc temperaturę, zadawać czopki, gmerac w uszach..i głaskać w czasie jedzenia..a jej szkolenie zaczęłam zanim dojechałyśmy do domu, bo wiozłam ja przez pół kraju..zanim dojechałysmy do domu znała swoje imie i przychodziła na zawołanie..a była malutkim szczeniaczkiem
                                • bezpocztyonline Re: A może by dać psu czas na zaadoptowanie się? 06.05.12, 08:13
                                  babcia47 napisała:

                                  > Zabierałam żarcie, dokładałam przysmak i oddawałam..

                                  Do głowy by mi nie przyszło. No chyba, ze akurat w trakcie jedzeni psa pojawiły mi się w nadmiarze odpadki z kuchni odpowiednie dla psa.

                                  Ale tylko po to, by pies pozwalał sobie zabierać żarcie? Łaski nie robi. Jego psi obowiązek.

                                  > Do gniazda mogłam wejść w kazdej chwili, robic ze szczeniakami co uznała za stosowne,
                                  > zabrac z gniazda,

                                  Żadna nowość. Normalne.

                                  Moja suka tylko, gdy w trakcie jej wielogodzinnego porodu w upalny dzień podsunęłam jej miskę z wodą pod pysk (cały dzień nic nie piła), ona zamiast się napić, natychmiast przygniotła swoim ciałem urodzone szczenięta. Przypuszczam, że jej poprzedni właściciele musieli chyba na jej oczach topić jej szczeniaki. Jeszcze tego samego dnia przenosiłam ją ze szczeniakami z jednego miejsca w drugie.

                                  > karmić je butelka

                                  A potrzebowały? Biedactwa.

                                  > pozatym robić z nia wszysko bez oporów

                                  Moje nigdy nie lubią czyszczenia uszu. Stawiają opór poprzez kładzenie się na podłodze na uchu, które ma być czyszczone. To przejaw dominacji, twoim zdaniem? Bo moim - nawet pies ma prawo nie lubić czego ściśle związanego z jego psią osobą.

                                  > kąpać (na polecenie sama wchodziłą do wanny, choc kąpieli w wannie nie lubiła

                                  Skąd wiesz, że nie lubiła, skoro nie miała prawa okazywać swojego zdania w żaden sposób?

                                  > a była malutkim szczeniaczkiem

                                  No i wszystko na ten temat.

                                  Weź kiedyś kilkuletniego psa po przejściach i dopiero wtedy wróć tu się mądrzyć.
                                  • babcia47 Re: A może by dać psu czas na zaadoptowanie się? 06.05.12, 11:09
                                    > > Zabierałam żarcie, dokładałam przysmak i oddawałam..
                                    > Do głowy by mi nie przyszło.
                                    klasyczny sposób zalecany przez profesjonalistów uczący psa, ze oddanie pozywienia jest zwiazane z przyjemnością i nagrodą
                                    > > karmić je butelka
                                    > A potrzebowały? Biedactwa
                                    potrzebowały dla dobra matki... bywa..zalecone przez weta
                                    > Skąd wiesz, że nie lubiła, skoro nie miała prawa okazywać swojego zdania w żade
                                    > n sposób?
                                    zaczynała kombinowac jak koń pod górke i rżnęła głupa, gdy kazałam jej iśc na górę ze mną..nie wiem skąd cwaniara wiedziała, ze powziełam decyzje o jej wykąpaniu (czytała w myslach?)..w innych przypadkach szła bez zadnych problemów... w tym jedynym, zbaczała do innych pomieszczeń udając, ze ma tam ważne sprawy do załatwienia..ale przywołana stanowczo wchodziła do łazienki i ze zrezygnowanym wyrazem pyska do wanny wink
                                    > Weź kiedyś kilkuletniego psa po przejściach i dopiero wtedy wróć tu się mądrzyć
                                    wzięłam niewielkiengo kundelka, schorowanego, zabiedzonego, wyrzuconego zapewne przez kogos z samochodu (mieszkam na granicy miasta)..błąkał sie przez dłuzszy czas w styczniu czego dowiedziałam sie później od sąsiadów..nie miałam z nim problemów przy jedzeniu czy pielęgnacji (jeden kołtun miał na grzbiecie a pod nim rany)..przeżył z nami kilkanascie lat..pozatym z psami mam do czynienia od wczesnego dzieciństwa..różnistymi i w różnym wieku, z hodowli, gospodarstw i mieszkającymi w domach, zabiedzonymi znajdami i rozpuszczonymi pupilami..wyłowiłam i odchowałam jednodniowego oseska z przydroznego rowu (ktos go topił), "wychowałam" kilkuletnią uratowaną psiczkę, zabraną włascicielowi, który sie nad nia znęcał..
                                    i jeszcze od nosnie drugiego postu..owszem przewodnik inicjuje obronę..ale wykonuje ją stado, które zawsze (!!!) rusza mu z pomocą. Przewodnik chroni najsłabsze osobniki (np. dzieci), pozostałe atakuja..tak było w przypadku wspomnianego tu Podhalana..suka zrobiła mu z zadu "jesień średniowiecza", choc wcześniej mu we wszystkim ustepowała..pozatym broniła zawsze naszych kotów, pod moja nieobecność..w końcu należały do naszego stada ..w stosunku do ludzi nie pozwalałam nigdy na agresję (na hasło "dzieci" nie wolno jej było nawet szczekać)..zresztą wystarczał sam jej wygląd..i ew.ostrzegające warknięcie
                                    • babcia47 Re: A może by dać psu czas na zaadoptowanie się? 06.05.12, 11:15
                                      korekta..na hasło "broń domu" miała prawo sobie pofolgować, obszczekać intruza z wspinaniem sie na ogrodzenie..wysyłałam ją "na rozmowy", gdy w nocy bywalcy sąsiedniej dyskoteki urzadzali sobie na naszym niskim ogrodzeniu głosne popijawy..przez ogrodzenie nie wolno jej było przeskoczyc, choc mogła zrobic to jednym susem..na moje polecenie. Rano zbierałam niedopite porzucone butelki
                      • sadosia75 Re: A może by dać psu czas na zaadoptowanie się? 06.05.12, 12:42
                        Owszem. Uczyć się tego nie potrzebuje. Ma to z natury.


                        O boziu. ja o niebie ty o chlebie.

                        Za miesiąc będzie jeszcze powarkiwał, za rok już nie.

                        Jesteś w stanie to zagwarantować? I ewentualnie ponieść wszelkie konsekwencje jeśli pies kogoś zaatakuje. ten konkretny opisywany przez autorkę pies.

                        Tresura na wstępie raczej opóźni nabranie poczucia bezpieczeństwa niż je przyspieszy.

                        Szkolenie ( nie tresura ) metodami pozytywnymi przyśpiesza nawiązanie stałego,m pozytywnego, silnego kontaktu pies - człowiek. Więc im szybciej tym lepiej. No ale ja to nie jestem taki znaffffca jak ty... wprawdzie mam w domu psy szkolone, mam wieloletnie doświadczenie z psem policyjnym, mam wieloletnie doświadczenie z psami ze schronisk, DT, azyli. z psami z różnych środowisk, z psami z różną często gęsto zła przeszłością. ale na bank nie jestem takim znaffffcą jak ty....

                        Pewnie, że nie były za kradzież chwalone, ale nie ma moim zdaniem co przesadzać
                        > z nieustannym udowadnianiem zwierzętom, kto tu rządzi. One i tak są od nas zal
                        > eżne.



                        Ty chyba nie wiesz o czym mowa. Jeśli pies schroniskowy ( azylowy itp ) kradnie jedzenie to jest to swego rodzaju normalne ale trzeba to eliminować budując pozytywne relacje ze swoim psem i udowadniając mu, że karma nie zniknie raz na zawsze. oczywiście wiedzą o tym wszyscy "znaffcy" z pewnością mają mniejsze doświadczenie od ciebie ( choćby Victoria Stilwell zaleca zacieśnianie więzów z psami i uświadamianie ich o ciągłym dostępnie do karmy za pomocą szkoleń ( nie tresury ) metodami pozytywnymi ) no ale nie o tym mowa.
                        W przypadku psa autorki wątku chodzi o powarkiwania ( ostrzegawcze a nie te zabawowe jak zdążyłaś zauważyć zupełnie słusznie psy warczą też podczas zabawy. jednak podczas tych powarkiwań nie podnoszą fafli do góry ukazując garnitur zębów i nie prezentują wszystkich innych zachowań agresywnych. CSowanie tu się kłania i podstawowa znajomość zachowań psów azylowych. no ale ty na bank o tym wiesz prawda? przecież masz taaaakie doświadczenie z psami ) powarkiwania przy misce, podczas dotykania pyska. Szkolenie metodą pozytywną ma pokazać psu " ręka człowieka jest dobra, nie zrobi ci krzywdy, nie zabierze jedzenia, nie musisz być czujny że za chwilę coś złego się stanie" to jest szkolenie.
                        nieustannym udowadnianiem zwierzętom, kto tu rządzi
                        to z kolei tresura.
                        Ja wybieram szkolenie. i ono nigdy psu nie zaszkodzi. nigdy nie wyrządzi krzywdy. i im szybciej właściciel zacznie szkolić psa i siebie samego tym szybciej pies wróci do równowagi.


                        I sumując : ewidentnie nie masz zielonego pojęcia o szkoleniach psów. ewidentnie jedynie co widzisz to tresura,która ma na celu pokazanie kto rządzi a kto nie. ewidentnie pozjadałaś wszystkie rozumy mądrząc się jak to wiesz lepiej bo pies się musi zaadoptować w nowym miejscu choć wykazuje agresję. i teraz śmiało znów nazwij mnie znafffcą.
                        • bezpocztyonline Re: A może by dać psu czas na zaadoptowanie się? 06.05.12, 22:03
                          sadosia75 napisała:


                          > Za miesiąc będzie jeszcze powarkiwał, za rok już nie.
                          >
                          > Jesteś w stanie to zagwarantować? I ewentualnie ponieść wszelkie konsekwencje j
                          > eśli pies kogoś zaatakuje. ten konkretny opisywany przez autorkę pies.

                          Zagwarantować może tylko weterynarz podając zastrzyk usypiający psa.

                          Nawet dobrze wychowanemu i dobrze prowadzonemu psu może coś odbić.
                          Był tu kiedyś wątek o starym psie, który nagle zaczął atakować domowników z powodu guza mózgu. Choroby psychiczne też się zdarzają u psów.
                          • babcia47 Re: A może by dać psu czas na zaadoptowanie się? 07.05.12, 11:15
                            > Zagwarantować może tylko weterynarz podając zastrzyk usypiający psa.
                            a juz napewno nie da się zagwarantowac jezeli takie zachowanie toleruje sie u psa zdrowego..a wracajac jeszcze do róznicy między tresura a szkoleniem..to tak samo "tresowałam" swoje dzieci, ze nie wolno nikogo bić, wyzywać czy pluć na niego..takie zachowanie uznałam w "swoim stadzie" za niedopuszczalne..nie czekałam aż nabiorą rozumku
    • hamerykanka Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 18:29
      sadosia ma racje.
      Najpierw powinnas nauczyc psa pozytywnych skojarzen zwiazanych z toba przy misce. U psa broniacego jedzenia, odsuwanie cialem, jak bea pisze, moze doprowadzic do tego ze pies bedzie bronil jej jeszcze bardziej i ugryzie cie w noge.
      Naucz ja, ze reka w misce= smakolyk.
      Wtedy pies z radoscia pozwoli ci zabrac miske, bo bedzie przekonany ze zamierzasz cos do niej dolozyc a nie zabrac.
      Wtedy mozesz cwiczyc dotykanie jej w czasie jedzenia.

      Mowi to wlascicielka dobermanow od 30 lat.
      • hamerykanka Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 18:33
        Scenariusz z dzieckiem jest bardzo prawdopodobny, dlatego polozylam duzy nacisk od poczatku przy moich dwoch psicach i obecnie 4 latce. Teraz dziecko moze wsadzic reke do miski, wyjac garsc karmy, wyjac karme psu z mordy i nie ma reakcji.

        Drugi scenariusz, dla ktorego warto oduczyc psa takiej agresji jest, gdy w czasie spaceru zlapie cos w morde, cos co niekoniecznie chcialabys zeby pies polknal. Wtedy mozesz bez obawy wyjac mu to z pyska.
      • platki_sniadaniowe Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 18:36
        zgadzam się
        jak pies jadł moje dzieci podchodziły i dokładały np. kawałek kiełbasy do miski lub podawały z ręki
        teraz pies jak je a dziecko podchodzi, pierwsze co, to pies spodziewa sie czegos do jedzenia, nawet sobie głowy warczeniem nie zawraca
        • yenna_m Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 18:39
          a jak dzieci lubi! (taki miły skutek uboczny big_grin )
          • platki_sniadaniowe Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 18:42
            uwielbia,
            dziecko= zaraz bedzie coś extra

            jednak wolę nie testować za bardzo i uznaje zasadę "pies jak je ma mieć spokój"
            i tego sie trzymamy
            • yenna_m Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 18:53
              nie, no jasne
              jednak jak mi świniak wyniesie kość na mój nowy dywan, to jednak nie mam zamiaru się szczypać i nie przeszkadzać świniakowi w konsumpcji kości, tylko odbieram i kładę w miejscu, gdzie świniak może się spokojnie położyć i gdzie nie szkodzi mojemu dywanowi wink
      • miniofilka Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 18:59
        hamerykanka napisała:

        > sadosia ma racje.
        > Najpierw powinnas nauczyc psa pozytywnych skojarzen zwiazanych z toba przy misc
        > e. U psa broniacego jedzenia, odsuwanie cialem, jak bea pisze, moze doprowadzic
        > do tego ze pies bedzie bronil jej jeszcze bardziej i ugryzie cie w noge.
        > Naucz ja, ze reka w misce= smakolyk.
        > Wtedy pies z radoscia pozwoli ci zabrac miske, bo bedzie przekonany ze zamierza
        > sz cos do niej dolozyc a nie zabrac.
        > Wtedy mozesz cwiczyc dotykanie jej w czasie jedzenia.
        >
        > Mowi to wlascicielka dobermanow od 30 lat.

        Moja sunia pozwala dotykać i grzebać sobie w misce wtedy kiedy je,zabierać tez pozwala
        Nie lubi tylko gdy ktoś jej wtedy dotyka po pysku, wtedy warczy i kłapie pyskiem, ale nie chwyta za rękę, tylko sie odsuwa od miski i warczy.
        Mam wrażenie, że boi się, że ktoś z nas ją uderzy
        • hamerykanka Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 23:47
          Miniofilko, niezaleznie jakie sa przyczyny takiego zachowania, jest to jednak agresja i powinna zostac przelamana. Pies NIE MA PRAWA warczec na ciebie. Ty powinnac moc robic wszystko i pies nie ma prawa ani klapnac zebami ani warknac.

          Mozesz tez znalec psiego behawioryste lub trenera i zapytac. Najprawdopodobniej powiedza ci to samo.

          Moj pierwszy doberman, kiedy zaczal wychodzic z wieku szczeniecego , tez mial podobne zachowania. Warczal, kiedy ktos przechodzil kolo jego miski. Bylam wtedy nastolatka. Otworzylam lodowke, ktora stala kolo jego miski, a on rzucil mi sie do gardla. Przyparlam go krzeslem do sciany, jakkolwiek smiesznie moze to brzmiec dla kogos, ale to byl agresywny ponad 40 kg pies, ktory atakowal mnie na powaznie. Wtedy wygralam, choc rozdarl mi skore na rece wzdluz przedramienia.
          Zginal na spacerze pod kolami samochodu (wyrwal sie mamie ze smycza).

          Od tego czasu wiem, jak wazne jest kontrolowanie agresywnych zachowan, czy sa one lekliwe czy nie, nie ma znaczenia. Wazne, ze mozesz ty, moze twoje dziecko lub maz, zostac ugryzione. Chyba tego nie chcesz.
          • miniofilka Re: czy to normalne u psa? 03.05.12, 07:59
            no ale nie porównujmy dobermana z labradoremsmile
            Dobermany to grożna agresywna rasa, a labradory sa łagodne i uległesmile
            Acha -moja tez warczy na mnie albo szczeka, gdy się chce ze mną bawićsmile
            • sadosia75 Re: czy to normalne u psa? 03.05.12, 08:52
              Kilka lat temu w stanach były fale pogryzień przez goldeny. A goldeny to przecież łagodne psy. Jak labradory.
              W tym tygodniu widziałamna FB wydarzenie agresywnego goldena. Pies bez powodu atakował właścicieli.
              Znajomi mają pitbula. Moje szkolone psy nie są tak posłuszne i łagodne jak ich Kitek. Na dogo jest pełno zdjęć i historii psów rasy "agresywnej" zdjęć z dziećmi, opowieści o łągodności tych psów.
              W błędzie jesteś jeśli sądzisz, że pies jest łągodny bo to śliczny labek.
              Pies ( zdrowy ) będzie łagodny jeśli wychowasz go na łagodnego psa. Powarkiwanie nie jest oznaką łągodności
            • babcia47 Re: czy to normalne u psa? 03.05.12, 21:52
              matka mojego znajomego wyladowała w szpitalu, po mocnym pogryzieniu przez własnego, kilkuletniego psa..przechodziła obok jego posłania, gdy ten ogryzał kość..tym psem był foksterier
            • dzoaann Re: czy to normalne u psa? 03.05.12, 22:05
              to blad mysleniowy... pies to pies, nie wazne jakiej rasy... nawet golden, labek, czy jaks tam inna rasa moze ugryzc. Winny jest zazwyczaj wlasciciel. Twoj pies ma zachowania agresywne, powinnas je wyeliminowac, a nie odpuszczac, bo to piesek i broni miski, czy tam sie boi...
      • bea.bea Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 20:43
        bardzo podoba mi się wasz sposób, nie znałam go smile ale nagradzając każde odsuniecie się od miski udało mi się osiagnąć podobny skutek ....jest tylko jeden osobnik który przy misce zostaje przyjety warczeniem smile to drugi pies...ale w ich stosunki nie ingeruję, bo zawsze spią przytuleni, więc drobne spięcia jak w każdym związku się zdarzają smile
    • bezpocztyonline Owszem, ale minie jej 02.05.12, 20:09
      miniofilka napisała:

      > Mam bardzo łagodną labradorkę ze schrona, cierpliwośc wprost anielska, przymiln
      > a, spokojna, uległa....no ale jest jedno "ale".
      > Zauważyłam że w trakcie jedzenia z miski Kesi nie lubi jak ktoś ją dotyka, szcz
      > ególnie głaszcze po pysku - jej reakcja wtedy jest taka, że zaczyna warczeć i k
      > łapie ostrzegawczo pyskiem (nie gryzie i nie atakuje).

      Normalne, zwłaszcza u psa, który był w sytuacji, w której musiał walczyć o swoje, a teraz jeszcze nie czuje się w pełni u siebie.

      Unikajcie dotykania jej w trakcie, kiedy ona je.

      Z czasem minie jej to zachowanie, zwłaszcza, jeśli zrozumie, że wy jej tylko dajecie jedzenie, nie odbieracie.

      Ale są też psy, które mimo, że są od szczenięctwa w jednym domu, jednak nie tolerują konkurencji przy misce. Poza miską - są uosobieniem psiej miłości i życzliwości.
    • mynia_pynia Re: czy to normalne u psa? 02.05.12, 21:52
      Jak pies ułożony i wytresowany to nie powinno tak być. Jeśli był puszczony na żywioł tak jak mój to warczenie przy misce rzecz normalna, ja swojemu mogę nawet pogrzebać w misce dłonią bo wiem że złapie mnie zębami za palce ale nie ugryzie mimo, że warczy, natomiast nie mam w zwyczaju tak robić i nie robię, i krzyczę na każdego kto próbuje zaczepiać jedzącego psa.
    • nie-matka Re: czy to normalne u psa? 03.05.12, 09:26
      Czy normalne, w rozumieniu psa tak normalne, w rozumieniu Twoim, zależy co uważasz za normalne i na co pozwolisz/pozwalasz. To Ty ustalasz jakie zachowanie psa w Twoim domu jest normalne i akceptowalne, a jakie nie. Czy dla psa jest normalne szczekanie? Teoretycznie tak, ale mnie doprowadza do szału ujadający pies, więc mój owczarek wie że nie wolno szczekać,a już zwłaszcza kłapać dziobem bez potrzeby, co innego coś zasygnalizować i na coś zwrócić uwagę, a co innego ujadać na przechodzącego pod balkonem innego psa smile.
      • nie-matka Re: czy to normalne u psa? 03.05.12, 09:46
        Aha i zapomniałabym dopisać, psy zazwyczaj nie znoszą dotyku w okolicach, głowy, pysku, etc, są to dla nich ruchy dominacyjne. I nie wiem czy wiesz, ale szczeniaki ugniatają pysk matki gdy ta wraca z polowania, by zwróciła im pożywienie które przyniosła w żołądku. Tak więc nasze głaskanie psa po pysku to dla niego może być prośba o oddanie żarcia które właśnie spożywa smile. Oczywiście to że pies tak to rozumie nie oznacza, że nie możesz zmienić konotacji związanych dla niego z takim zachowaniem. A teorie hierarchi i dominacji, hmm, jasne w jakiś sposób trzeba to ustalić w stadzie, to jednak jak dla mnie śmieszne jest ustalanie tego bo pies jest przede mną lub po mnie. Pies je wtedy kiedy JA uznam to za stosowne (mój je teraz raz dziennie zazwyczaj i dostaje jeść albo jak ja wychodzę z domu i zostawiam go samego, albo po porannym spacerze, albo kiedy mi się przypomni wink ), pies wchodzi przez drzwi w takiej kolejności jak MI jest wygodnie (raz przodem, raz przy nodze, innym razem idzie z tyłu).
        • majenkir Re: 04.05.12, 14:24
          nie-matka napisała:
          > psy zazwyczaj nie znoszą dotyku w okolicach, głowy, pysku, etc
          • zakonna Re: 04.05.12, 18:20
            to nie jest teoria, psy nie lubią dotykania po głowie. Owszem nasze psy są przeważnie nauczone taki dotyk tolerować ale obcego psa po głowie się głaskać nie zaleca, chyba, że się chce paluszki stracić
          • nie-matka Re: 04.05.12, 19:01
            Receptorów dotykowych jest najwięcej na głowie, ponadto psy są bardzo wrażliwe na dotyk głowy i karku, nie mówiąc o innych ważnych zmysłach umiejscowionych również na pysku i w okolicach. Wystarczy tylko poobserwować zwierzęta, to że pies pozwala się głaskać, czy też poklepywać po głowie nie oznacza, że to lubi. I nie jest to żadna teoria, tylko praktyka m.in. takich szkoleniowców (jak dla mnie autorytetów) jak p. Boczula, Łukaszewska, Mrzewińska czy Lewkowicza jeśli rozmawiamy o Polsce.
        • easyblue Re: czy to normalne u psa? 04.05.12, 19:28
          > dla nich są to dla nich ruchy dominacyjne.
          Miałam wiele psów i każdego głaskałam/czochrałam po głowie czy pysku. Ja czy ktokolwiek z mojej rodziny /także dzieci/ mogą obecnego macać po pysku i głowie i pies nie zareaguje - je spokojnie dalej. Wilkowi mogłam trzymac w trakcie jedzenia kość /musiałam wszakże uważać/.
          Ruchy dominacyjne są wtedy, gdy pies... nie ma ustalonej pozycji w stadzie tudzież zaufania do właściciela. No chyba, ze głaskac po głowie chce go obca osoba, wtedy ma prawo reagować agresją.

          > Pies je wtedy kiedy JA uznam to za stosowne
          Dla mnie mało logiczne, ponieważ psy dośc dobrze potrafią same regulować ilośc potrzebnego jedzenia. Mój pies w czasie zmiany pogody na chłodniejszą je więcej, gdy zbliżają się upały jeść przestaje. O tym, czy jest głodny decyduje on, nie ja.

          > dla nich są to dla nich ruchy dominacyjne.
          > pies wchodzi przez drzwi w takiej kolejności jak MI jest wygodnie
          To dość niekonsekwentne co piszesz.
          • nie-matka Re: czy to normalne u psa? 04.05.12, 20:30
            Widzisz o tym kiedy pies jest głodny rzeczywiście decyduje on, a nie ja. Ale to nie oznacza, że kiedy jest głodny to dostaje miskę. Gdyby tak było to mój wiecznie głodny pies jadłby od rana do wieczora, aż wylądowalibyśmy u weta wink. Oczywiście, że reaguję na zmiany apetytu, te najczęściej sygnalizują u nas, że trzeba obserwować, że coś się dzieje. Niemniej w czasie dużych upałów daję jeść dopiero po zmroku, kiedy temperatura się obniża. Inaczej karmię psa chorego, inaczej zdrowego. Nie karmię psa tuż przed podróżą samochodem. Ale nie o tym jest mowa. Mówię o teoriach związanych z tym, że pies powinien dostawać posiłek po posiłku rodziny, że to pozwala ustalić jego miejsce w stadzie i z tą koncepcją się nie zgadzam. Gdyż to ja decyduję kiedy pies dostaje jedzenie, i pies wie, że to ja go karmię a nie miska, mimo, że to w misce leży pożywienie. Dlatego pies nie ma problemów z aportowaniem pysznej surowej kości z mięsem mi do ręki, mogę w dowolnym momencie mu przerwać posiłek, mogę go karmić z ręki i z ust, itd. I mogę go również głaskać po głowie, i też będzie jadł dalej. Tylko tego nie robię, bo po pierwsze po co? Po drugie tak jak napisałam wyżej to że pies to akceptuje nie oznacza że to lubi. Mogę zmienić pewien schemat zachowania psa, ale nie mam wpływu na to co on lubi a co nie. Dlatego nie widzę nic sprzecznego w tym, że uważam, że dla psa głaskanie dla psa nie jest miłym zabiegiem, ale to znosi ze stoickim spokojem, podobnie jak na komendę może przejść pierwszy przez drzwi, równocześnie ze mną albo zaczekać przed drzwiami na pozwolenie wejścia do mieszkania. Jest to uzależnione od tego co jeszcze tacham do domu lub jak bardzo jest ubłocony wink.
    • babcia47 Re: czy to normalne u psa? 03.05.12, 21:45
      co prawda może głaskanie psa a szczególnie po pysku w czasie jedzenia to nienajlepszy pomysł ale przy okazji wyszło, ze Twoja psica nie jest tak łagodka i uległa jak Tobie się to wydaje. Uwaza, ze ma prawo Was, ludzi teoretycznie wyzej stojących w hierarchii stada dyscyplinowac warczeniem i kłapaniem zębami. Być moze sa to poczatki ale jest mozliwość ze takie zachowania mogą eskalowac, gdy uzna, ze zdobyła miejsce wyzsze a nawet przejeła przewodnictwo. Może wtedy zareagować w najmniej spodziewanym momencie, mawet przy rutynowych dotychczas zachowaniach, czynnosciach. Sadzę, ze nalezy to wyrugować sposobem zaproponowanym przez Sadosię ale równiez dokładniej przyjrzeć się jej zachowaniu, bo mozliwe, ze sa równiez inne symptomy, które ignorujecie. Nalezy to wyeliminowac równiez dlatego, że nigdy nie wiadomo czy nie pogłaszcze jej w trakcie jedzenia ktos obcy niezorientowany np. dziecko, które przyjedzie do Was z wizytą..i czy wtedy skończy sie tylko na kłapnieciu zębami bez ugryzienia. Pies uległy, który szanuje w swoim "ludziu" przewodnika stada, położy uszy po sobie, odsunie, ew. zapiszczy gdy uważa, ze dzieje mu sie cos złego..ale nigdy nie warknie a tym bardziej nie będzie kłapał pyskiem!!! to jest zachowanie dominujące!!
      • bezpocztyonline Re: czy to normalne u psa? 04.05.12, 07:34
        babcia47 napisała:

        > który szanuje w swoim "ludziu"

        Pies jest tam krótko, "ludź" jeszcze nie jest całkiem swój, a stado tym bardziej.

        Powtórzę: zamiast eskalować sprawę, czyli dotykać na siłę psa jedzącego tylko po to, by go strofować, gdy warknie, zalecałabym na razie unikanie dotykania go, gdy je.

        Oczywiście, jeśli psu się agresywne warkniecie zdarzyło, należy go strofować, ale bezpośrednio w danej sytuacji, a nie po jakimś czasie, a skoro sytuacji nie będziemy powtarzali, to nie będzie okazji.

        Pies - rozumiem - w innych okolicznościach nie warczy.

        Uważam, że z czasem pies się będzie czuł bezpieczniej i po pewnym czasie nie będzie już warczał nawet w sytuacji, kiedy zajdzie potrzeba wyciągnięcia mu jedzenia z pyska.

        Czy w sytuacji jakichś nieprzyjemnych zabiegów pielęgnacyjnych pies warczy czy nie?
        • babcia47 Re: czy to normalne u psa? 05.05.12, 14:56
          > Oczywiście, jeśli psu się agresywne warkniecie zdarzyło, należy go strofować,
          warkniecie to mały pikuś, bo jest to sposób okazania (powiedzienia), ze dane zachowanie się nie podoba..ale tu warkniecie jest połaczone z kłapnieciem zębami, czyli próba zdyscyplinowania podległego w stadzie osobnoka. To juz nioe jest brak pewnosci siebie, zdenerwowanie..to oznaka dominacji w stadzie. Jezeli bedzie sie tolerowało takie zachowanie za chwile ludzie zistana "skarceni" za cos innego. Pisałam, ze głaskanie i to po pysku w czasie jedzenia to nienajlepszy pomysł..ale przy okazji ujawnił niepokojace zachowanie psicy..i moze tym bardziej niepokojace, jezeli jest od niedawna, bo byc może dopiero nabiera pewnosci siebie i prawdziwe oblicze pokaże, gdy poczuje sie naprawdę pewnie. Poczucie bezpieczeństwa niekoniecznie musi się wiązac z pozwalaniem na wszystko, nie powodowaniem drazliwych sytuacji, rozpieszczaniem. Nawet dziecko czuje sie bezpieczniej gdy zna granice tego, na co moze sobie pozwolić..a tym bardziej pies!! Niepiewna sytuacja w stadzie powoduje chęć rywalizacji i zmiany hierarchi..ustalenie jej i bezwzględne podporzadkowanie sprawiaja, ze pies wie jakie jest jego miejsce, kto "rządzi"..do kogo udac sie po opiekę i ochronę. Moja pierwsza wilczyca, gdy była jeszcze młoda i nie znała swojej siły, potrafiła oczekiwac ode mnie obrony, gdy biegł ku nam starszy od niej samiec..schowała sie za mnie, pies odbił się od moich kolan (wytrzymałam) i uciekł. Później to ona uważała za stosowne chronic mnie i resztę stada.."zartobliwie" warczała, gdy dmuchałam na nią, "mówiąc" nie rób tak, nie lubie tego..ale nigdy nie pozwoliła sobie na kłapnięcie zębami!!!..warknęła też, gdy w chwili aginii robiłam jej sztuczne oddychanie i złapała na chwilę oddech..dałam jej odejść
          • bezpocztyonline Re: czy to normalne u psa? 06.05.12, 07:54
            babcia47 napisała:

            > warkniecie to mały pikuś, bo jest to sposób okazania (powiedzienia), ze dane za
            > chowanie się nie podoba..ale tu warkniecie jest połaczone z kłapnieciem zębami

            No i na takie coś łapie się psa pazurami za kark i dobrze potrząsa ostro krzycząc niskim tonem głosu. Następnie puścić i pozwolić psu w spokoju dokończyć jedzenie. To jednak wersja dla odważnych, bo gdybym psa jeszcze nie znała, i przyjęłabym, że może się faktycznie próbować odgryźć, to raczej bym się ograniczyła na początek do ostrego gniewnego krzyku (niskim tonem!) w jego stronę, lecz z bezpiecznej odległości.

            Ale to natychmiast, a nie po przerwie na napisanie postu na forum i obczytanie stu kilkudziesięciu odpowiedzi.

            Teraz już "po ptokach".

            > Poczucie bezpieczeństwa niekoniecznie musi się wiązac z pozwalaniem na wszystko, nie
            > powodowaniem drazliwych sytuacji, rozpieszczaniem.

            Chodziło chyba o moment jedzenia. Tylko i wyłącznie. Pies jest po przejściach schroniskowych, a w tym domu jest od niedawna.

            Pies nie czyta umów adopcyjnych ani swoich danych na czipie, nie wie zatem, że właśnie od dwóch dni należy do tych państwa i teraz to jest jego stado.

            Na razie ma wrażenie, że jest gdzieś przetrzymywany i nie czuje się bezpiecznie, a micha jest dla niego najważniejsza, bo skutki jej braku na pewno zdążył poznać.

            > ale nigdy nie pozwoliła sobie na kłapnięcie zębami!!!

            Moje czasami sobie pozwalały. Właśnie na etapie próbowania, czy może jednak mogą w stadzie awansować. Wychodzę z założenia, że wydane polecenie musi zostać wykonane, a nieposłuszeństwo nie może mieć dla psa dobroczynnych skutków.

            Czyli jeśli daję polecenie wyjścia z pokoju, to jeśli pies się schowa pod stołem i nawet jeśli się wywróci na grzbiet to i tak sama go spod tego stołu wytaskuję i wyrzucam. Demonstracyjne kłapnięcie jest karane natychmiast, pies jest strofowany i wyrzucony skutecznie. Takie zachowania zdarzają się psom w wieku około dwóch lat, względnie (u psów dorosłych) po około miesiącu - pół roku przebywania w nowym miejscu. Takie jednorazowe pokazanie psu jego miejsca w stadzie skutkuje pokornym posłuszeństwem na kilka lat.

            Sytuacja z wyrzucaniem psa (nieposłusznego - nawet na siłę) nie jest jednak zalecana w przypadku autentycznej obawy psa (głośne grzmoty burzy, głośne race i fajerwerki), bo wtedy pies nie walczy o miejsce w stadzie, tylko po prostu boi się o życie.

            Sytuacja przy misce - w przypadku psa, który krótko jest w domu, a przejścia z brakiem jedzenia miał - też może mieć nie tyle związek z jego miejscem w stadzie, co z walką o przeżycie. Pies musi mieć poczucie, że jego stado (przewodnik również) są dla niego opiekunami, a nie dręczycielami. Że dzięki nim nie będzie głodował.

            Na razie widzi, że znalazł miskę z jedzeniem, a ktoś (żadne to dla niego "jego stado" jeszcze) usiłuje go od tej miski odepchnąć.
          • bezpocztyonline Re: czy to normalne u psa? 06.05.12, 09:57
            babcia47 napisała:


            > Później to ona uważała za stosowne chronic mnie i resztę stada..

            Czyli to ona była przewodniczką stada, nikt z was.

            To przewodnik i inne osoby stojące wyżej w stadzie zapewniają reszcie stada bezpieczeństwo.
            Pies podległy może owszem atakować, ale tylko na polecenie osoby wyższej w stadzie. Nigdy z własnej inicjatywy, chyba, że akurat nie ma nikogo z osób wyższych w stadzie w pobliżu.
            Pies podległy jeśli widzi coś nietypowego lub coś co jego zdaniem może stanowić zagrożenie - po prostu ujada w odpowiednią stronę. To jest sposób na przekazanie raportu osobie wyższej w stadzie, ale to do tej osoby wyższej w stadzie należy decyzja, czy sytuacja niebezpieczna nie jest, w związku z czym należy ją zignorować, czy może należy atakować, czy należy uciekać.

            "Pies, który szczeka, nie gryzie" - to powiedzenie (istniejące w różnych językach) potwierdza taką obserwację od wieków. Oczywiście.

            Bo pies, który uważa się sam za kompetentnego do podejmowania decyzji, nie ma powodu nikogo alarmować, ani nikomu zdawać raportu. On jest przewodnikiem, on decyduje o ataku.

            Może być jeszcze inna sytuacja: pies, który jest podległy w stadzie, akurat jest sam i wie, że nikt z jego stada akurat nie ma z nim kontaktu. Wtedy może zaatakować, bez bawienia się w szczekanie. Sytuacja taka może się np. zdarzyć, gdy pies jest sam w mieszkaniu czy na ogrodzonej posesji i wie, że nikogo ze stada w zasięgu choćby psiego głosu nie ma, a do mieszkania czy na posesję wchodzi ktoś obcy. Wtedy pies, choć jest na najniższej pozycji w stadzie, musi sam podjąć wysiłek obrony terytorium należącego do stada. Szczekać nie będzie, bo i po co? Może najpierw ostrzegawczo warknąć, a potem ruszy do ataku.

            Jeśli się nam zdarzy wejść na bronione przez jakiegoś psa czyjeś terytorium (na przykład teren choć nieogrodzony), najlepiej w takiej sytuacji zacząć wołać ponad psią głową do ludzi, tak jakbyśmy wołali właściciela psa (choć widać, że nikogo poza psem nie ma) i po chwili spokojnie powoli wycofać się. Nie uciekać, nie przemawiać do psa bezpośrednio. Pies musi odczuć, że nie nie traktujemy go jako "partnera do rozmów", że przyszliśmy do jego przewodnika. I że skoro jego przewodnika nie ma, spokojnie odchodzimy. Wtedy raczej nie zaatakuje.
            • babcia47 Re: czy to normalne u psa? 06.05.12, 11:31
              > "Pies, który szczeka, nie gryzie"
              widać, że masz do czynienia z nieduzymi psami..pies szczeka poza sygnalizowaniem zagrozenia jest po prostu psem strachliwym. Duze psy niewiele szczekają (poza wyjatkami)..znaja swoja siłę, niewiele jest im w stanie zagrozić..nie muszą "gardłować"..a gdy uznaja, ze trzeba uzyć siły, najpierw okazuja swoja wielkość, prezentują zęby, warczą ostrzegawczo a jeżeli nie poskutkije..juz tylko atakują..pies strachliwy, obszczekujacy agresywnie wszystkich (nie mylić z szekaniem "konwersacyjnym"), nie daj boze przyparty do ściany może byc niebezpieczny..zaatakuje ze strachu, takie wywołuja agresje nawet w innych psach, które wyczuwaja w nim niezrównowazonego a więc potencjalnie nieobliczalnego osobnika
              • bezpocztyonline Re: czy to normalne u psa? 06.05.12, 22:10
                babcia47 napisała:

                > > "Pies, który szczeka, nie gryzie"
                > widać, że masz do czynienia z nieduzymi psami..

                Yhm. Rozpiętość od 5 kg do 50 kg.

                80 kg nigdy faktycznie nie miałam.

                > Duze psy niewiele szczekają (poza wyjatkami)

                Mniej niż małe. Ale czy niedużo? Wątpię.

                Każdy pies (nie tylko duży) przed zaatakowaniem najpierw marszczy nos.
                Czasem prezentuje też zęby i warczy.

                Szczekające ze strachu - uciekają lub się kładą.
                • babcia47 Re: czy to normalne u psa? 07.05.12, 11:03
                  > > Duze psy niewiele szczekają (poza wyjatkami)
                  >
                  > Mniej niż małe. Ale czy niedużo? Wątpię.
                  ja nie watpie, tylko obserwuje, w okolicy mam przeważnie duże psy, których praktycznie nigdy nie słychać, słychać jedynie małego rozhisteryzowanego terierka, yorka i było słychac mojego kundelka..moje suki: oszczekiwała/uje się krótko, gdy ktos dzwoni do drzwi, nie oszczekuje osób przechodzących (po co?), czasem krótko sie oszczeknie w czasie wieczornego wyjscia, gdy psy przekazuja sobie "wiadomosci"..oszczeknie..nie ujada. W okolicy, jak wspomniałam, mam przewaznie duze psy: wilczury, husky, dobermany, teriery rosyjskie, dogi..żadko słychac jakiekolwiek ujadanie, oszczekują kilkakrotnie, gdy przechodzi obcy, strachliwy pies..lub grupa hałasliwie zachowujacych sie młodzieńców..ale oszczekują, przekazujac sobie wiadomośc, która "idzie" falą do kolejnych "rezydentów" i oznajmiaja: to mój teren ja tu jestem.. a nie ujadają !!!
                  > Każdy pies (nie tylko duży) przed zaatakowaniem najpierw marszczy nos.
                  > Czasem prezentuje też zęby i warczy.
                  nie kazdy..szczególnie strachliwe, gdy ktoś nie umie rozpoznac innych symtomów i nie wie, ze do takiego psa wogóle się nie powinien zbliżać (podwinięty ogon, stulone uszy, głowa odchylona w bok, spojrzenie "z ukosa"), potrafią zaatakowac praktycznie bez widocznego ostrzeżenia..niestety najczęściej ich ofiarą padają dzieci, które bezruch pieska biorą za przyzwolenie do kontaktu
      • bea.bea Re: czy to normalne u psa? 04.05.12, 14:02
        zgadzam się z tobą ...smile Kłapnięcie zębami w wydaniu yorka to kłapniecie, ale kłapniecie w wydaniu teriera rosyjskie go na ręce dziecka kończy się siniakiem...aaa o ile pies kłapiąc ( tylko) nie zahaczy niechcący kłem o koko dziecka...bo łap psa jest na wysokości głowy dziecka..wiem coś na ten temat...
        tak jak z dziećmi tak i z psami wyznaję zasadę ..z dziećmi i terrorystami jak i psami się nie negocjuje smile zwłaszcza gdy idzie o bezpieczeństwo
        • bea.bea Re: czy to normalne u psa? 04.05.12, 14:12
          i niezależnie co inni myśla, cezar milan jest dla mnie wiarygodnysmile
    • zakonna Re: czy to normalne u psa? 04.05.12, 08:38
      po pierwsze przestańcie z tą obłędną teorią dominacji i hierarchii w stadzie bo się nóż w kieszeni otwiera. Poczytajcie coś aktualnego na temat funkcjonowania psów wśród ludzi.
      Po drugie, psy warczą bo taki mają wrodzony sposób komunikowania się. Psy instynktownie bronią żarcia a na dodatek ten pies jest psem po przejściach. Można takie zachowanie wyeliminować ale TYLKO METODAMI POZYTYWNYMI, żeby psu gmeranie nasze w misce kojarzyło się dobrze, o dokładnych metodach polecam autorce poczytać na stronach o szkoleniu pozytywnym.
      I przestańcie z tym ustawianiem psów na szarym końcu w waszej wyimaginowanej stadnej hierarchii.
      • default Re: czy to normalne u psa? 04.05.12, 13:19
        Zgadzam się z zakonną i z bezpocztyonline - nie ma sensu fascynować się do tego stopnia teorią hierarchii i dominacji, a przede wszystkim - na siłę starać się coś (nie wiadomo dokładnie co) udowodnić sobie i psu. Nam to się do niczego nie przyda, a pies tylko od tego głupieje. Skoro nie lubi by go dotykać gdy je - to się go, na miłość boską, nie dotyka i koniec. Moja suka nie cierpi dotykania/głaskania zadu (warczy i kłapie zębami), więc jej tak nie dotykamy i już. Też dużo osób mi mówiło, że trzeba ją "oduczyć", "odczulić te rejony" itd. Ale po co ??? Ja nie mam potrzeby dotykania jej do zadu, mogę ją głaskać po szyi, co uwielbia. Ja mam łaskotki po kolanami, gdyby np. mój mąż chciał mi "odczulić te rejony" łaskocząc na siłę, to bym go zwyczajnie zabiła i bardzo możliwe że sąd uznałby to za działanie w obronie własnej smile
        Kocham moje psy takimi jakie są i nie staram się siłą urabiać je do jakiegoś "jedynego słusznego modelu". Bo takiego nie ma. Każdy pies jest inny, jeden pozwoli każdemu sobie zajrzeć do gęby czy do do miski, inny zawarczy jak ktoś obcy wyciągnie do niego rękę - i wcale nie musi to automatycznie oznaczać, że jest "agresywny". Dobrze znający swego psa (i psy w ogóle) właściciel doskonale wie kiedy psie warczenie jest przejawem agresji, a kiedy - po prostu psim komunikowaniem swojego zdania na dany temat. I nie zabroni psu tego zdania mieć i wygłosić smile
        • zakonna Re: czy to normalne u psa? 04.05.12, 13:46
          Tutaj padły argumenty że psa trzeba oduczyć tego zachowania bo dziecku to może zagrażać. Ja nie mam dzieci i może dlatego nie rozumiem, że dziecka nie można nauczyć nie pchania psu rąk do ryja w trakcie jedzenia. Wg mnie pies ma prawo do wyrażania swego niezadowolenia i nie trzeba od razu go sprowadzać do poziomu paneli podłogowych. A autorce polecam poczytanie artykułów i odpowiedzi ekspertów na stronie wesołej łapki. A wszystkim, którzy tworzą stado (WTF?) z psem polecam lekturę współczesnej literatury na temat psychiki psa domowego
          • bezpocztyonline 5-latka można. 2-latka - nie bardzo 05.05.12, 07:20
            zakonna napisała:

            > nie rozumiem, że dziecka nie można nauczyć nie pchania psu rąk do ryja w trakcie jedzenia.

            To zależy od wieku dziecka.

            5-latkowi można już przetłumaczyć. 4-latkowi też.

            Ale roczniakowi, 2- czy 3-latkowi będzie tę kwestię tłumaczył osobiście pies (bo tłumaczenia rodziców dziecko nie zapamięta), co rzeczywiście może spowodować reakcję lękową dziecka w stosunku do psa i to na stałe.

            Przy założeniu, że pies tłumaczył nie mając żadnych agresywnych zamiarów.
            Bo inaczej to w ogóle może się skończyć szpitalem.
            • easyblue Re: 5-latka można. 2-latka - nie bardzo 06.05.12, 10:07
              No kurcze, ja mam ochotę podgryźć gardło mojemu M, gdy zagląda mi do talerzasmile
    • iin-ess Re: czy to normalne u psa? 04.05.12, 19:58
      miniofilka napisała:


      > Czy to normalne zachowanie u psa?

      Psa reakcja normalna. Twoja juz niekoniecznie.
    • miniofilka Re: czy to normalne u psa? 05.05.12, 21:31
      Teraz to już całkiem nie rozumiem Kesi....
      Ta cała sytuacja z warczeniem i kłapaniem zębami w trakcie spożywania przez nią posiłku trwała chyba 2 dni, od wczoraj znowu mozna ją głaskać po pysku w trakcie żarcia, dziś nawet jak dziecko ją pogłaskało po pysku jak wcinała kolację pomachała ogonkiemsmile
      • cherry.coke Re: czy to normalne u psa? 05.05.12, 21:35
        No to dobrze. A moze bolal ja zab, ugryzla sie w warge albo cos? Warto obejrzec.
    • jagienka75 Re: czy to normalne u psa? 06.05.12, 11:29
      Czy Tobie by się podobało, gdybyś podczas jedzenia była dotykana lub głaskana po głowie, twarzy?
      Psu nie wolno przeszkadzać podczas posiłku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka