Dodaj do ulubionych

zaufanie do dzieci

24.05.12, 17:24
chodzi mi o zaufanie do dzieci nastoletnich i tych formalnie dorosłych. Na ile je macie ? Czy nie zauważyłyście takiej tendencji, że jeśli dziecko/ młody człowiek raz zostanie uznany przez rodziców za rozsądnego i odpowiedalnego to już mu na dużo pozwalają, nie kontrolują, nie moralizuja, nie przestrzegają itp. a potem sie okazuje, że przecenili swoją latorośl bo jednak mimo rozsądku hormony mogą buzować i dac znać o sobie i wybryk gotowy...

a ta refleksja naszła mnie po jednym zdarzeniu - młode mają faze na Ewe Farną dlatego dużo niej wiedzą i tym samym ja też wink i ostatno przyleciały, że ta miała wypadek..okazało sie, że wracała o 6 z imprezy po zakończeniu szkoły pod wpływem alkoholu ale twierdzi, że przyczyną było zmęczenie bo poprostu zasnęła a wsiadajac myślała, że już wytrzeźwiaął bo 7 godzin przed nie piła..co o tym myślicie ? panna ma 18 lat...przecież wcale nie powinna jechac autem na impreze zakrapianą...raczej rozsądni rodzice by jej to odradzili...ale no właśnie..zapewne Ewa taka już dorosła i samodzielna...uważać na dzieci i starać sie odciągnąć od idolki która ma na koncie takie wybryki?

myślicie, że młodzież może często tak usypiać czyjność otoczenia ?
Obserwuj wątek
    • demonii.larua Re: zaufanie do dzieci 24.05.12, 17:35
      Od idoli nie odciągam. Sugeruję ewentualnie i nie popieram słuchania, staram się podsuwać bardziej wartościowe moralnie czy treściowo. Zaufanie mam ograniczone. Po pierwsze z racji tego, że doskonale pamiętam jakie ja numery odwalałam będąc nastolatką (oj bardzo niedobrą), po drugie z racji tego że mam być rodzicem a nie koleżanką i po trzecie jak kota nie ma to myszy harcują,o big_grin
    • edelstein Re: zaufanie do dzieci 24.05.12, 17:36
      Mam dwa powiedzenia,ktorych sie trzymam.“Psom,facetom i dzieciom sie nie wierzy“i“Z sadem,pradem,ch...em i podpisem nie ma zartoe“.Wnioski wyciagnij sama.
      • dziewczynka_z_sasiedztwa edelstein 24.05.12, 21:05
        big_grin
        wyciągnełam wink żeby inni mieli takie przemyślenia to by było dobrze ;p
        • edelstein Re: edelstein 24.05.12, 22:53
          Krotko i na temat,jak czegos nie jestem pewna to przypominam sobie te dwa teksty i od razu szafa grabig_grin
    • nangaparbat3 Re: zaufanie do dzieci 24.05.12, 21:33
      Tak, ufam mojej córce, chociaż wiem, że zdarza jej się popełniać błędy i robić głupstwa. Ja też popełniam błędy i robie głupstwa.
      Od kiedy się urodziła uważam ją za rozsądną i odpowiedzialną, odpowiednio do wieku, oczywiście. Na kontrolowanie, moralizowanie i przestrzeganie jestem zbyt leniwa - zawsze wolałam rozmawiać i wspierać.
      Córka ma 20 lat i póki co żadnej katastrofy nie było.
    • hellulah Re: zaufanie do dzieci 24.05.12, 23:25
      Zamiast kontrolować, wolimy współpracować. Zamiast moralizować, wolimy dawać świadectwo.
      Zamiast przestrzegać, wolimy po prostu rozmawiać i dzielić się naszym punktem widzenia. Ot i tyle. A pozwalają okoliczności, nie my na prawach pana ojca i pani matki.

      "Odciągnąć od idolki", że niby jak miałabyś zamiar to zrobić?

      • dziewczynka_z_sasiedztwa Re: zaufanie do dzieci 25.05.12, 13:06

        >
        > "Odciągnąć od idolki", że niby jak miałabyś zamiar to zrobić?
        >

        no w sumie ja nijak zwłaszcza, że moje i tak małe i im sie szybko zmienia wink chodziło mi bardziej o to jak sobie radzić jeśli już starsze, nastoletnie dziecko ma nie do końca poprawne moralnie autorytety, czy wgl jakoś w to ingerować czy olać

        no i ogólnie widze, że same niezawodzące zaufania dzieci tutaj, życze aby to sie nie zmieniło wink na pewno dobry kontakt to podstawa

        cd EF też ogolnie twierdze, że dziewczyna młoda, może i nie błysneła rozsąskiem ale zdarza sie, konsekwencje poniesie więc nie ma co sie wiecej czepiać. Troche mi tylko kopara opadła, bo uważałam, że ona akurat to poprostu niemalże wzór , że tak to ujme porządności dla małolatów wink
        • hellulah Re: zaufanie do dzieci 25.05.12, 18:52
          Wiesz, jest jeszcze coś.

          To zaufanie i zawodzenie zaufania - ja tego w ogóle nie rozpatruję w takich kategoriach, jak zdaje się, ty. Zaufać to ja mogę dziecku, że np. nie wypaple babci pikantnych ploteczek na jej temat wink. Albo że jak zapytam, czy wyglądam dobrze w nowych spodniach, to uczciwie powie, że jej zdaniem tak albo nie.

          Kwestie dobrego życia, etycznych zachowań, nieulegania nałogom - kurczę jak to ująć - to się dzieje na jej rachunek, nie mój. Jak ona coś spaprze, narobi sobie (przede wszystkim) bałaganu. Czy mam dodatkowo się czuć zraniona jakimś "zawiedzionym zaufaniem"? Jakby dziecko robiło źle tylko dlatego, żeby mi na złość zrobić (według mnie nawet jeśli chciałoby mnie zranić świadomie, to nie bez innych przyczyn/celów).

          Czyli z jednej strony, posługując się twoimi terminami, mam to zaufanie i całkowicie go nie mam. Nadal jako rodzic muszę przewidzieć prawdopodobne scenariusze i jeśli się na coś godzę, to z przyległościami.

          Sorry, trochę nakręciłam, mam nadzieję, że jest to w miarę zrozumiałe.
    • zajola Re: zaufanie do dzieci 24.05.12, 23:27
      zawsze miałam i ma zaufanie do swoich dzieci i na razie się nie zawiodłam.
    • rosapulchra-0 Re: zaufanie do dzieci 25.05.12, 07:45
      Mam zaufanie do swoich dzieci. Jest to bardzo wysoki kredyt zaufania i mam ku temu podstawy.
      Jeśli chodzi o Ewę F. - uważam, że każdy ma prawo do popełniania błędów, a tym bardziej młody człowiek. Cóż, zdarzyło się, dziewczyna już poniosła konsekwencje, a i to nie koniec. Podobnie myślę o innych znanych i nieznanych osobach, którym zdarzyło się wsiąść po kieliszku za kierownicę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka