Dodaj do ulubionych

chciałybyście pracować z teściową która..???

29.05.12, 09:06
witam.
chciałybyście pracować z teściową która jest fałszywa i tylko udaje miłą przed innymi?
skąd takie pytanie z mojej strony - mąż wymyślił sobie,że skoro nie mogę znaleźć pracy to powinnam pogadać z jego mamą i iść do pracy tam gdzie ona.
dodam,że to mały zakładzik gastronomiczny więc musiałabym znosić ją 9 godzin dziennie.
gdy słucham jak opowiada o praktykantach i osobach które pracuję krócej niż ona to mam dość - zawsze coś jej nie pasuje.
do tego ona ma tendencje do tego,że swojemu rodzeństwu i rodzicom opowiada o naszych sprawach - nawet o naszych kredytach co strasznie mnie irytuje, więc gdybym miała z nią pracować to od razu cała rodzinka wiedziałaby co jak robię, co mówię itd.
powiedzcie czy ze mną jest coś nie tak? czy to jest takie dziwne,że nie chce z nią pracować i tyle godzin z nią spędzać?już mam dość jak dzwoni codziennie i bebla ponad godzinę, do tego przychodzi kilka razy w tygodniu i to nie na godzinkę bo jak już przyjdzie to siedzi po 5 godzin i dłużej.
Obserwuj wątek
    • koza_w_rajtuzach Re: chciałybyście pracować z teściową która..??? 29.05.12, 09:10
      nie, nie chciałabym pracować, to masochizm w czystej formie. Twój mąż głupotę wypalił. Co z nim, że proponuje Ci coś takiego? A może tylko żartował.
      • 58ola nie żartował 29.05.12, 09:21
        koza_w_rajtuzach napisała:
        > Twój mąż głupotę w
        > ypalił. Co z nim, że proponuje Ci coś takiego? A może tylko żartował.

        nie żartował, a nawet wielokrotnie to powtarza do tego z coraz większym naciskiem i złością i jest wielce oburzony,że nie chcę z jego mamusią pracować.
        mówiłam mu,że nie ma takiej opcji bo już mam i tak dość ,że non stop przychodzi albo ciągle coś chce a tu jeszcze miałabym z nią tyle godzin dziennie spędzać.
        już teraz czuję się osaczona

    • owianka Re: chciałybyście pracować z teściową która..??? 29.05.12, 09:12
      Samobójstwo. Nie rób tego.
    • lusitania2 Re: chciałybyście pracować z teściową która..??? 29.05.12, 09:27
      chciałabym czy nie, jest mało istotne.
      Ważne jest, czy was stać, żebyś była bóg wie ile jeszcze bezrobotną.
      Pewnie nie chciałabym pracować z taką teściową, ale gdyby pieniędzy brakowało, to brałabym taką ofertę bez żadnego kręcenia nosem.
      • 58ola do lusitania2 29.05.12, 10:01
        lusitania2 napisał:

        > chciałabym czy nie, jest mało istotne.
        > Ważne jest, czy was stać, żebyś była bóg wie ile jeszcze bezrobotną.
        > Pewnie nie chciałabym pracować z taką teściową, ale gdyby pieniędzy brakowało,
        > to brałabym taką ofertę bez żadnego kręcenia nosem.

        ja nie napisałam nigdzie ,że mam okazję podjąć pracę tam gdzie teściowa.
        zapytałam tylko, czy ktoś chciałby pracować z teściową aby zobaczyć czy inni też mają podobne podejście do mojego.
    • kamelia04.08.2007 pytanie jest tendencyjne 29.05.12, 09:58
      a skąd tesciowa wie o waszych sprawach, o tych kredytach itp?

      chyba masz problem, ale nie z tesciową.
      • 58ola do kamelia04.08.2007 29.05.12, 10:06
        kamelia04.08.2007 napisała:

        > a skąd tesciowa wie o waszych sprawach, o tych kredytach itp?

        >

        teściowa jest naszym żyrantem stąd wie o kredytach.
        gdy podpisywaliśmy papiery to prosiłam ją aby zachowała to dla siebie ale oczywiście nie mogła się powstrzymać i powiedziała wszystkim, a o innych rzeczach dowiaduje się "przypadkiem" jak szpera mi po moich rzeczach w domu albo jak "przypadkiem" coś usłyszy.


        >> chyba masz problem, ale nie z tesciową.

        jak nie z teściową to z kim?
        • jagienka75 Re: do kamelia04.08.2007 29.05.12, 10:10
          > >> chyba masz problem, ale nie z tesciową.
          >
          > jak nie z teściową to z kim?



          Może z mężem, który nic sobie nie robi z tego, że jego matka grzebie w Twoich rzeczach?
          • 58ola do jagienka75 29.05.12, 10:45
            jagienka75 napisała:

            > > >> chyba masz problem, ale nie z tesciową.
            > >
            > > jak nie z teściową to z kim?
            >
            > Może z mężem, który nic sobie nie robi z tego, że jego matka grzebie w Twoich r
            > zeczach?

            z mężem problem to mam już jakiś czas niestety.
            a co do tego grzebania to jak to on mówi - "no przecież ona nie grzebie a ty jesteś przewrażliwiona".
            kurcze jak my u niej jesteśmy to nigdzie nie zaglądam , a ona nawet do lodówki zajrzy pod pretekstem,że chciała serek do lodówki włożyć.
            już widzę co by się działo gdybym wychodziła na cały dzień do pracy - przychodziłaby co chwilę i wtedy miałaby raj do szukania i szperania.tego bardzo się obawiam i denerwuje mnie to,że w swoim domu będę musiała chować rzeczy.
            już teraz mam taki mały sejf zamykany na klucz to chyba ze sto razy pytała co tam trzymam.
            • jagienka75 Re: do jagienka75 29.05.12, 10:51
              Jeśli z męża taka dupa wołowa, podziękuj i szukaj pracy gdzie indziej.
              Potem problemy się tylko nasilą.
            • mnb0 Re: do jagienka75 29.05.12, 12:00
              > już widzę co by się działo gdybym wychodziła na cały dzień do pracy - przychodz
              > iłaby co chwilę i wtedy miałaby raj do szukania i szperania.
              Przeciez ona wtedy tez bylaby w pracy - tej samej co ty. Wiec jak moglaby przychodzic do ciebie do domu w tym samym czasie i ci szperac? Potrafi sie rozdwajac?
              • 58ola Re: do jagienka75 29.05.12, 21:47
                mnb0 napisała:

                > > już widzę co by się działo gdybym wychodziła na cały dzień do pracy - prz
                > ychodz
                > > iłaby co chwilę i wtedy miałaby raj do szukania i szperania.
                > Przeciez ona wtedy tez bylaby w pracy - tej samej co ty. Wiec jak moglaby przyc
                > hodzic do ciebie do domu w tym samym czasie i ci szperac? Potrafi sie rozdwajac
                > ?

                nie miałam na myśli akurat pracy z nią tylko jakąkolwiek inną
                • mnb0 Re: do jagienka75 30.05.12, 10:38
                  No ale to niczego nie zmienia. Tesciowa pracuje po 9 godzin dziennie w malym zakladzie gastronomicznym - tak wynika z pierwszego postu. Wiec jak mialaby przychodzic do twojego domu pod twoja nieobecnosc i ci szperac?
                  • jagienka75 Re: do jagienka75 30.05.12, 10:43
                    mnb0 napisała:

                    > No ale to niczego nie zmienia. Tesciowa pracuje po 9 godzin dziennie w malym za
                    > kladzie gastronomicznym - tak wynika z pierwszego postu. Wiec jak mialaby przyc
                    > hodzic do twojego domu pod twoja nieobecnosc i ci szperac?



                    Równie dobrze może to robić, kiedy 58ola będzie w pracy a ona sama będzie miała dzień wolny.
                    • mnb0 Re: do jagienka75 30.05.12, 10:59
                      > Równie dobrze może to robić, kiedy 58ola będzie w pracy a ona sama będzie miała
                      > dzień wolny.
                      To bedzie ciagle brac wolne, zeby szperac synowej w mieszkaniu?

                      58ola napisala:
                      > już widzę co by się działo gdybym wychodziła na cały dzień do pracy - przychodz
                      > iłaby co chwilę i wtedy miałaby raj do szukania i szperania.

                      Nic mi sie w tym watku kupy nie trzyma. Swoja droga to najlepsza wymowka, zeby nie isc do pracy, jaka slyszalam. "Nie moge isc do pracy, bo tesciowa bedzie co chwile brala wolne, zeby mi szperac w mieszkaniu".
                      • jagienka75 Re: do jagienka75 30.05.12, 11:42
                        Czy naprawdę trzeba mieć wciąż wolne, żeby komuś grzebać w rzeczach? Wystarczy dzień lub dwa w tyg. Wtedy hulaj dusza, piekła nie ma. Zresztą teściowa ma przyzwolenie synusia, który najprawdopodobniej siedzi pod jej pantoflem.

                    • 58ola Re: do jagienka75 30.05.12, 21:26
                      jagienka75 napisała:

                      > mnb0 napisała:
                      >
                      > > No ale to niczego nie zmienia. Tesciowa pracuje po 9 godzin dziennie w ma
                      > lym za
                      > > kladzie gastronomicznym - tak wynika z pierwszego postu. Wiec jak mialaby
                      > przyc
                      > > hodzic do twojego domu pod twoja nieobecnosc i ci szperac?
                      >
                      >
                      >
                      > Równie dobrze może to robić, kiedy 58ola będzie w pracy a ona sama będzie miała
                      > dzień wolny.

                      to prawda.zresztą zawsze jako "stary" pracowniki może "urawC" się wcześniej z pracy.

                      a gdybym tak znalazła pracę w innym miejscu i w innych godzinach ?- to by dopiero miała pole do popisu w moim domu...
            • mozambique Re: do jagienka75 29.05.12, 12:30
              a jak mozna włozyc serek do lodówki nie otwierając jej ???

              oto wielka tajemnica ludzkosci .......
              • 58ola Re: do mozambique 29.05.12, 21:50
                mozambique napisała:

                > a jak mozna włozyc serek do lodówki nie otwierając jej ???
                >
                > oto wielka tajemnica ludzkosci .......


                to jest czepianie się szczegółów z Twojej strony.podałam serek jako przykład - co miałam całą listę rzeczy wypisać tutaj???
                tu nie chodzi o to co miałoby być włożone do lodówki czy byłoby to masło czy ser czy cokolwiek innego tylko o sam fakt - skoro nikt jej o to nie prosi a ja zostawiam coś na kredensie tzn ,że ma tak leżeć - mam ręce i potrafię sama sobie poradzić.
        • kamelia04.08.2007 Re: do kamelia04.08.2007 29.05.12, 10:18
          58ola napisała:


          > teściowa jest naszym żyrantem stąd wie o kredytach.
          > gdy podpisywaliśmy papiery to prosiłam ją aby zachowała to dla siebie



          skoro wiesz jak jest, to po grzyba ja poprosiliscie o podżyrowanie kredytu



          > a o innych rzeczach do
          > wiaduje się "przypadkiem" jak szpera mi po moich rzeczach w domu albo jak "przy
          > padkiem" coś usłyszy.


          jak to sie dzieje, że pod twoja nieobecnosc tesciowa ci myszkuje po szafkach? Przypadkiem" usłyszy , to ma gumowe ucho czy co?
          Mieszkacie ze soba na 40m2?


          >
          > >> chyba masz problem, ale nie z tesciową.
          >
          > jak nie z teściową to z kim?


          niesmiało sugeruje, że to może mąż jest tym problemem
          • 58ola Re: do kamelia04.08.2007 29.05.12, 10:39
            kamelia04.08.2007 napisała:
            >kamelia04.08.2007
            > skoro wiesz jak jest, to po grzyba ja poprosiliscie o podżyrowanie kredytu

            nie mieliśmy nikogo innego w rodzinie kto spełniałby warunki finansowe aby zostać żyrantem dlatego ona nim została, a z poza rodziny mąż nikogo nie chciał.



            >
            > jak to sie dzieje, że pod twoja nieobecnosc tesciowa ci myszkuje po szafkach?

            najgorsze jest to,że ona zagląda mi do szafek jak ja jestem w domu - np ostatnio przeszukała wszystkie szafki w kuchni a niby szukała łyżeczki.
            inny przykład - po przeprowadzce gdy miałam jeszcze ubrania w kartonach przychodziła do nas i siedziała po 12 godzin co jakiś czas zaglądając sobie do moich otwartych pudeł.
            kolejny przykład - wracamy z dużych zakupów a ona czeka już przed domem, ok niech sobie czeka ale przychodzimy do domu zakupy dajemy do kuchni na podłogę i zostawiamy w torbach no bo skoro już przyszła to robię kawę, a co robi teściowa??? - zagląda do każdej torby i patrzy co kupiliśmy.
            normalnie czasem mam już dość tego wszystkiego.

            > Mieszkacie ze soba na 40m2?
            >

            mieszkamy praktycznie od zawsze osobno, tyle tylko,że niedawno przeprowadziliśmy się i teściowa ma do nas 10 minut drogi ( nie było szansy na mieszkanie w innym miejscu) jednak nie zakładałam,że będzie tak natrętna

            >
            >
            > niesmiało sugeruje, że to może mąż jest tym problemem
            >

            wiesz , po tylu latach małżeństwa dochodzę do wniosku ,że teściowa i mąż są tacy sami
            • kamelia04.08.2007 Re: do kamelia04.08.2007 29.05.12, 10:56
              58ola napisała:

              >dlatego ona nim została, a z poza rodziny mąż nikogo nie chciał.


              no, to pretensje do pana męża powinny byc




              > najgorsze jest to,że ona zagląda mi do szafek jak ja jestem w domu - np ostatn
              > io przeszukała wszystkie szafki w kuchni a niby szukała łyżeczki.



              kurcze, ja pierdzielę!!! i ty na po pozwalsz?? Nic nie mówisz???
              weź kiedys łape przytrzasnij jej niechcacy szufladą.

              To jej nie pozwalaj grzebac w tych szafkach. Niech sobie nie szuka tej łyzeczki, sama jej podaj.
              Jak ci otwiera szafke, to powiedz, że nie jest u siebie i niech zamknie.
              Kurcze, trzeba troche pilnowac twojego terytorium.

              > inny przykład - po przeprowadzce gdy miałam jeszcze ubrania w kartonach przycho
              > dziła do nas i siedziała po 12 godzin co jakiś czas zaglądając sobie do moich o
              > twartych pudeł.


              jak wyżej. Sorry tesciowo, nie zagladaj tam, to moje. Wydus z siebie to.


              > kolejny przykład - wracamy z dużych zakupów a ona czeka już przed domem, ok nie
              > ch sobie czeka ale przychodzimy do domu zakupy dajemy do kuchni na podłogę i zo
              > stawiamy w torbach no bo skoro już przyszła to robię kawę, a co robi teściowa??


              powiedz jej, by nie zagladała. Tak po prostu, raz, drugi, trzeci i sto piecdziesiaty.



              > mieszkamy praktycznie od zawsze osobno, tyle tylko,że niedawno przeprowadziliśm
              > y się i teściowa ma do nas 10 minut drogi ( nie było szansy na mieszkanie w inn
              > ym miejscu) jednak nie zakładałam,że będzie tak natrętna


              teraz wychodzi jeszcze, że nie tylko tesciowa mogła podzyrowac kredyt, to jeszcze musielscie obok niej zamieszkac. Gdybym miała taka tesciowa, to bym wyjeżdzała, gdzie pieprz rosnie, byle dalej od niej, a nie kupowała mieszkanie 10 min. od niej "bo innego wyjscia nie było".

              Sami dajecie pretekst takiej osobie.



              > wiesz , po tylu latach małżeństwa dochodzę do wniosku ,że teściowa i mąż są tac
              > y sami


              a ty? kiedy ty powiesz tesciowej, że w ty jestes gospodynia w swoim domu?
              • 58ola Re: do kamelia04.08.2007 29.05.12, 11:16
                kamelia04.08.2007 napisała:

                >
                > kurcze, ja pierdzielę!!! i ty na po pozwalsz?? Nic nie mówisz???
                > weź kiedys łape przytrzasnij jej niechcacy szufladą.
                >
                > To jej nie pozwalaj grzebac w tych szafkach. Niech sobie nie szuka tej łyzeczki
                > , sama jej podaj.

                tak też robię sama jej wszystko podaję bo nie chce żeby gdziekolwiek mi zaglądała.jak mówi,że włoży coś tam do lodówki ja mówię ,że włożę sama,a ona i tak swoje.
                jak rusza mi zakupy to mówię "zostaw niech sobie leżą", a ona na to "że przecież trzeba rozpakować".
                mąż nic nie mówi, wystarczy,że wyjdę np do łazienki a ona bach do kuchni to po talerz to po nóż, bo słyszę jak mój mówi do niej to idź i weź sobie , a tyle razy mu mówiłam,że sobie nie życzą aby ktokolwiek grzebał w jakichkolwiek moich rzeczach.
                jednak u nich w rodzinie to chyba jakaś chora mentalność z tym grzebaniem - jak siostry teściowej nas odwiedziły to niby przypadkiem szafa z ubraniami jednej się otwarła - powiedziałam jej,że idiotkę to może sobie z kogoś innego robić i cisnąć kity, a to są moje rzeczy i nie życzę sobie zaglądania do nih ale to jak grochem o ścianę.



                >
                > > mieszkamy praktycznie od zawsze osobno, tyle tylko,że niedawno przeprowad
                > ziliśm
                > > y się i teściowa ma do nas 10 minut drogi ( nie było szansy na mieszkanie
                > w inn
                > > ym miejscu) jednak nie zakładałam,że będzie tak natrętna
                >
                >
                > teraz wychodzi jeszcze, że nie tylko tesciowa mogła podzyrowac kredyt, to jeszc
                > ze musielscie obok niej zamieszkac. Gdybym miała taka tesciowa, to bym wyjeżdza
                > ła, gdzie pieprz rosnie, byle dalej od niej, a nie kupowała mieszkanie 10 min.
                > od niej "bo innego wyjscia nie było".


                poważnie nie było innej możliwości z tym mieszkaniem choćbym nie wiem jak chciała.
                wiesz poprzednie mieszkanie nie było dużo dalej - chwila autobusem a jednak nie wpadała tak często i nie rządziła się tak - wszystko zmieniło się od czasu kiedy zaczęła dysponować dużo większą ilością pieniędzy miesięcznie i gdy na jej koncie pojawiła się spora kwota gotówki - od tego czasu jest nie do zniesienia.


                > a ty? kiedy ty powiesz tesciowej, że w ty jestes gospodynia w swoim domu?
                >
                >

                do niej nic nie dociera, zresztą według mnie to mąż powinien zainterweniować a ma wszystko w d...ie
    • eilian Re: chciałybyście pracować z teściową która..??? 29.05.12, 11:37
      Wiesz, gdyby ten post napisała jakaś młoda dziewczyna, to bym się może nie dziwiła, ale piszesz, że ileś tam lat jesteście po ślubie, wiec zakładam, żeś dojrzałą osobą i tak pozwalasz sobą pomiatać?! To, że mąż dupa wołowa to jedno, ale Ty też języka w gębie nie masz? Widzisz, że Ci grzebie w szafkach i nie możesz nic powiedzieć?! W krótkich żołnierskich słowach, proszę mi tu nie zaglądać, nie życzę sobie szperania po moich rzeczach i tyle. I tak za każdym razem. Albo powiedzieć wręcz, że przestanie być mile widziana w Waszym domu, jeśli nie daruje sobie takich zachowań. Ja nie wiem, dorośli ludzie a nie potrafią prostej rzeczy załatwić.
    • kobieta306 Re: chciałybyście pracować z teściową która..??? 29.05.12, 11:44
      szukałabym pracy gdzie indziej.
    • tosterowa Re: chciałybyście pracować z teściową która..??? 29.05.12, 11:59
      Wygląda na to, że teściowa jest głową i szyją waszej rodziny, a twój mąż jej pachołkiem. Czy ona was finansuje albo pomaga finansowo?
    • ha-ya Re: chciałybyście pracować z teściową która..??? 29.05.12, 12:06
      Wiesz, ja nawet z lubiana tesciowa nie chcialabym pracowac tongue_out Inna sprawa czy potzrebujecie tych pieniedzy ( zakladam, ze tak skoro macie kredyt) czy raczej mozesz sobie pozwolic na szukanie pracy jeszcze przez jakis czas.
      Gdyby moja sytuacja finansowa byla nieciekawa + nie moglabym przez dlugo okres czegos znalezc to bralabym robote a w miedzyczasie czegos szukala. W innej syt. pewnie dalabym sobie spokoj.
      Btw. jak nie znosze grzebania w cudzych rzeczach tak z odkladaniem lyzeczki/serka do lodowki chyba przeszadzasz wink
      • 58ola do ha-ya 29.05.12, 22:02
        ha-ya napisała:

        > Wiesz, ja nawet z lubiana tesciowa nie chcialabym pracowac tongue_out Inna sprawa czy p
        > otzrebujecie tych pieniedzy ( zakladam, ze tak skoro macie kredyt) czy raczej
        > mozesz sobie pozwolic na szukanie pracy jeszcze przez jakis czas.
        > Gdyby moja sytuacja finansowa byla nieciekawa + nie moglabym przez dlugo okres
        > czegos znalezc to bralabym robote a w miedzyczasie czegos szukala.

        pieniądze oczywiście są nam potrzebne ale ja mam taką dorywczą pracę na której wychodzę tak jak ze stawką na pół etatu a w międzyczasie szukam intensywnie stałej pracy.
        u teściowej nie wiem czy mają wolne etaty - to takie gderanie mojego męża,że pewnie gdybym spytała to znalazłoby się tam miejsce.
        tylko według mnie nie da się pracować z kimś do kogo ma się uraz od kilku lat po wielu przykrych słowach.do tego jestem po przebytej depresji, leczyłam też nerwicę i szczerze mówiąc staram się unikać sytuacji które doprowadziłyby mnie znów do takiego stanu.




        > Btw. jak nie znosze grzebania w cudzych rzeczach tak z odkladaniem lyzeczki/ser
        > ka do lodowki chyba przeszadzasz wink

        serek to tylko pretekst, każda wymówka jest dobra aby zajrzeć do lodówki żeby zobaczyć co jej synuś ma do jedzenia, a poza tym jak coś do niej wkłada to później nic nie jest na swoim miejscu.
        nie wiem jak to jest u innych ale ja nie lubię jak ktoś buszuje po moim terytorium, wychodzę z założenia,że skoro ja u kogoś jestem i nie zaglądam gdzie popadnie to tego oczekuję też od tej drugiej osoby.
        • mozambique Re: do ha-ya 30.05.12, 11:05
          wiesz ty chyab nie umiesz wykorzystac energii tesciowej
          jak po przeprowadzce zagladala wam do kartonów to tzra bylo mamie zelazko wreczyc , zagonic do prasowania i wieszania ciuchów z ty z kawką na balkonie

          jak myszkuje po kuchni to wreczyc scierke i powiedzic - tam na szafkach jest jeszcze mase kurzu a samej z dzieckiem na spacer
          i git
    • shellerka nawet z teściową aniołem 29.05.12, 21:53
      nie chciałabym pracować.
    • myelegans Re: chciałybyście pracować z teściową która..??? 29.05.12, 23:23
      Nie pracowalabym z tesciem, tesciowa, mama, tata, mezem, bratem, siostra......
      • 58ola Re: chciałybyście pracować z teściową która..??? 30.05.12, 21:29
        myelegans napisała:

        > Nie pracowalabym z tesciem, tesciowa, mama, tata, mezem, bratem, siostra......


        widzę, że nie jestem samasmile jak to się mówi z rodziną dobrze ale tylko na zdjęciach
    • mamalgosia Re: chciałybyście pracować z teściową która..??? 30.05.12, 11:02
      58ola napisała:

      > witam.
      > chciałybyście pracować z teściową która jest fałszywa i tylko udaje miłą przed
      > innymi?

      Myślę, że na tak postawione pytanie można odpowiedzieć tylko "tak, oczywiście"smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka