kolia30
29.05.12, 16:12
Dziewczyny-co sądzicie o takiej syt:
mój 12letni syn dobrze się uczy, ma sporo kolegów koleżanek-jest lubiany-niestety mówi co myśli i często zanim pomyśli- i tak np do nauczyciela od muzyki"Pan nas niczego nie uczy" itd, nie jest dzieckiem, które jeśli uważa że ma racje to spuści głowę i powie przepraszam-będzie swoich racji bronił co nauczyciele odbierają jako brak szacunku.Nie wdaje się w zadne bójki-to co jest mu zarzucane to czasem właśnie brak szacunku do nauczyciela,, gadanie na lekcji. Po naszej ostatniej rozmowie na ten temat stara się-nie przynosi żadnyc uwag itd. Jego klasa z okazji Dnia Dziecka wybiera sie do kina i pani wskazała zon i jeszcze 2 chłopców nie jadą...przykro mu się zrobiło. I mam pytanie co sądzicie nt takich syt-pani ma rację bo w ten sposób chce te dzieci czegoś nauczyć , czynie? co waszym zdaniem powinnam zrobić???