i padało na mnie,jak wiecie zmarła moja Teściowa dobra i mądra kobieta .No ale ja nie o tym chciałam ,a raczej o podejściu KK do pochowku.Mój szwagier poszedł na plebanie porozmawiać o zapłacie ,a on mu na to co łaska ale tysiąc to najmniej.Ciśnienie mu urosło maksymalnie i trzasnął drzwiami od plebanii.No wiec musiałam wziętość sprawy w swoje ręce ,poprosiłam tylko szwagrów o siekierkę składaną do torebki

Zła jak osa na zaistniałą sytuację,poszłam na tę plebanie zadzwoniłam otworzył mi proboszcz parafii.A rumowa wyglądała mniej więcej tak Ja

zczęść Boże ja w prawie pochówku Teściowej
KK :Czekałam na kogoś od państwa
Ja: No dobrze pisał ksiądz już w księgi wszystko,porozmawiajmy
o finansach.
KK:No wie Pani no niby jest co łaska ,ale kościół ma potrzeby i paliwo takie drogie .No tak tysiąc będzie dobrze .
Ja

roszę księdza kto w dzisiejszych czasach nie ma problemów finansowych ,jak nie stać na paliwo to trzeba na rowerze jak ks Mateusz .I ja mam swoje potrzeby najpierw z teściową z Modeny do Szczecina przywiozłam auto jak ksiądz wie na wodę nie jeździ.A potem ze Szczecina do Hrubieszowa 870 km (karawanem )Co nie mało kosztowało i nikt za darmo nie wiózł.Widzi ksiądz sam że dam tylko 500 bo tyle mam a i tak uważam ze nie powinnam w cale takiej kwoty dawać a znacznie mniejszą .
KK:w takim razie Bóg zapłać
Odprawił piękną msze za dusze mojej Teściowej .je dno co mnie martwi dlaczego ludzie tak nauczyli co łaska tysiąc dwa .Obrzydliwe to jest ,nie jestem sknerą ale nie na widzę wyciągania w tak trudnych chwilach -KASY