co robie nie tak???

25.06.04, 16:55
moja malenka ma 4 tygodnie (wlasciwie 4 tyg. i 2 dni) i bardzo malo spi w
ciagu dnia. Dzis to prawie wcale, bo nawet na spacerze nie
spala (udalo nam sie przetrwac 1 godz. z czego moze 20 min. bylo snu a reszta
niestety placzu - ale takiego ze az uszy i serce bolalo. Mam nadzieje ze
kiedys jednak spacerki polubi. Tak w ogole to ona glownie chcialaby "ciumkac"
cysia i zasnac sobie w ramionach mamy. Ale nie moge przeciez caly czas
siedziec z nia na rekach. POMOZCIE nie wiem czy ja zle postepuje, czy co -
staram sie z niabawic, ale to jest dla niej dobre tylko na 20 minut , potem
placz, cysio, przysypianko, a gdy juz jest w lozeczku znowu placz. Nie pomaga
nawet noszenie na raczkach i kolysania, spiewanie - nic... jak widac
macierzynstwo to nie jest jedynie pasmo radosci ale czasem takze
rozpaczliwego pytanie siebie - dlaczego, czy ja cos robie nie tak?


    • kochamcie Re: co robie nie tak??? 25.06.04, 17:28
      Ja peirwsze miesiace przelezalam przy mojej coreczce karmiac ja caly czas, albo
      poprostu trzymajac piers w jej buzi, bo jak wyjmowalam, to plakala
      i jak spala w dzien, to tylko pare minut, ale po jakims czasie jej przeszlo
      na szczescie przesypiala cale noce (7-10 godzin)

      sprobuj ja czyms zainteresowac, zabawki, czytanie, spiewanie, moze sie zajmie
      czyms innym
      • verdana Re: co robie nie tak??? 25.06.04, 18:18
        Wszystko to norma. Moze ma kolkę? A może po prostu lubi sobie possać? Nie martw
        się! To mija, chociaż z początku wydaje się, ze będzie trwało wiecznie.
        • mia101 Re: co robie nie tak??? 25.06.04, 18:27
          dzieki za wsparcie - gdybym miala pewnosc ze jej przejdzie za miesiac, dwa
          latwiej byloby mi to znosic. Czekam z niecierpliwoscia az dobrze mnie bedzie
          widziec i usmiechnie sie do mnie zamiast wciaz plakac.
          Co do placzu - to nie kolka, nie jest to gwaltowny placz ktorego nie da sie
          uspokoic (takie ataki 2 razy sie jej zdarzyly i mam wrazenie ze gdy tak
          cierpiala strasznie to ten placz byl inny) - czekam z utesknieniem az troche
          podrosnie - moze naprawde wszystko sie zmieni...
          • agagacek2 Re: co robie nie tak??? 25.06.04, 22:27
            Proponowałabym ci zwazyc mała i sprawdzic czy dobrze przybiera na wadze. Może
            po prostu sie nie najada i jest głodna? Najedzone, zdrowe dzieciatko powinno w
            tym wieku spac przynajmniej 3 razy w ciagu dnia po 1,5-3 godz. (oczywiscie nie
            jest to reguła i nie musi tak byc codziennie). Ale wiem z doswiadczenia, bo
            moja starsza córcia zachowywała sie podobnie ze po prostu nie ssała efektownie,
            tylko własnie tak ciumkała i przysypiała. Po krótkim czasie była po prostu
            głodna i zaczynał sie płacz. Teraz przy drugiej jestem juz madrzejsza i wiem
            kiedy sobie porządnie pojadła i w zachowaniu młodszej od urodzenia jest
            ewidentna róznica.
            Jesli jednak przyczyna nie jest głod, to trzeba przeczekac. Niektóre dzieci
            takie są, wymagaja częstszego noszenia, przytulania czy własnie bliskosci z
            cycusiemsmile
            Pozdrawaim, Aga.
            • sugar_mama_danielcia Re: co robie nie tak??? 25.06.04, 22:49
              Robisz wszystko jak nalezy. Juz za pare tygodni bedzie duzo duzo latwiej. Kazdy
              z nas jest inny i tak samo nie ma dwoch takich samych dzieci. Jedni duzo spia,
              inni nie. Jedni jedza mniej i czesto, inni duzo i rzadziej, sa tacy co sie
              opychaja ale i tacy co zapominaja jesc...Jedni sa mazgajami, drudzy nie....Sama
              widzisz - dziecko nie przychodzi na swiat z instrukcja obslugi.

              Moj synus do jakiegos 6 miesiaca zycia spal w ciagu dnia 3 razy - po....5-8
              minut...Dlugo na tyle by mamusia mogla isc spokojnie do toaletysmile Ssal piers 3-
              4 minutki najdluzej, ale za to czesto. Wszytsko bylo z nim w porzadku. Po
              jakichs trzech miesiacach oboje sie do siebie dostosowalismy i macierzynstwo
              naprawde zaczelo mi sluzyc. Czego i Tobie zycze.

              Pozdrawiam
              Sugar
    • olivka27 Re: co robie nie tak??? 25.06.04, 23:06
      U mnie też tak było.Miałam jednak jeszcze drugą 3-letnią córcię,tez musiałam
      się nią zająć,więc nie mogłam sobie pozwolić na trzymanie małej cały czas przy
      cycu.Postanowiłam jej dawac od czasu do czasu mleko z butelki.Działało
      rewelacyjnie,przesypiała po 4 godziny.Nie znaczy to że przestałam całkowicie
      karmić piersią-karmiłam 2-3 razy w ciągu dnia,wieczorem i w nocy(spała ze
      mną).Może Twoja córcia poprostu się nie najada i trzeba ją dokarmiać?Zdrowe
      dziecko jeśli jest najedzone powinno spokojnie przespać przynajmniej 2-3
      godziny,jeśli jest takie niespokojne może rzeczywiście trzeba spróbować je
      dokarmiać?Najlepiej jednak będzie jeśli poradzisz się pediatry,powie Ci co i
      jak.
      • sugar_mama_danielcia Re: co robie nie tak??? 25.06.04, 23:54
        Hmm...pada tu wiele rad, ale zanim zaczniesz dokarmiac dziecko to dobrze to
        przemysl i skontaktuj sie z lekarzem. Jesli masz mleko w ogole to raczej
        dziecko sie najada (produkcja mleka dostosowuje sie do apetytu dziecka).
        Pytanie w tym czy ono chce duzo na raz zjesc czy nie. A to juz jest cecha
        indywidualna.
        Sztuczne dokarmianie dziecka, kiedy nie ma na to potrzeby - promuje, miedzy
        innymi, otylosc w dalszym zyciu (mleko z butelki leci duzo szybciej i dosc
        latwo jest podac dziecku jego zbyt wiele. Mozna to porownac do zaspokojenia
        glodu jedzac malymi kesami i ekspresowym pochlanianiem posilku).

        Przypomnialo mi sie Cos jeszcze - srednio co 4 tygodnie (4 tydzien, 8, 12 itd)
        dziecku wzmaga sie apetyt co powoduje wieksza produkcje mleka. Takie cos trzeba
        przeczekac z 'cyckiem na wierzchu'. Dziecko moze chciec ssac nawet co 15 minut,
        ale na szczecie taki okes trwa ok 3-10 dni. POtem przez kolejne tygodnie
        bedziesz znowu miala chwile odpoczynku. Dokarmiajac dziecko w takim momencie
        zachwiejesz przekazywanie informacji miedzy dzieckiem, a swoim organizmem.
        Redukujac liczbe karmien zaklocisz rownowage miedzy apetytem dziecka, a iloscia
        produkowanego przez siebie pokarmu i w takim momencie nie bedziesz juz
        faktycznie w stanie 'nasycic' dziecka samym mlekiem z piersi.

        Sugar
        • olivka27 Re: co robie nie tak??? 26.06.04, 01:17
          A może obędzie się bez dokarmiania?Dziecko jest jeszcze malutkie i ma prawo
          ssać cały czas(tak mi powiedziała położna).Ja poprostu musiałam dokarmiać,bo
          cały dom był na mojej głowie,drugie dziecko i nie miał mi kto pomóc,dlatego
          musiałam sobie pomóc butelką.Wiadomo że dokarmianie zaburza laktacje,piersi nie
          pracują przeciez na pełnych obrotach.To już od Ciebie zalezy czy chcesz małą
          trzymać ciągle przy cycu,czy wprowadzić mleko.Mam dwie znajome które miały
          podobny problem i tak karmiły prawie nieustannie do roku,potem dzieci dosyć
          łatwo odzwyczaiły się od piersi,te mamy są teraz zadowolone że nie dokarmiały.
    • kruszynka301 Re: co robie nie tak??? 26.06.04, 10:01
      Moja córa początkowo jadła raz dziennie, ale jedzonko trwało 24 godziny..... Karmiłam leżąc na łóżku, obłożona książkami (uwielbiam czytać), więc nawet byłam zadowolona. Czy w nocy leżycie obok siebie? Moja córa przesypiała b.wcześnie całe noce, wtulona do mnie (teraz ma 4 latka, pozostalo jej, że przed snem musi sie do wtulać, teraz słuchając bajek). Spróbuj więcej przytulać córę (leżąc razem na łóżku, nie noś jej) - tego chcą maleństwa. Nie miałam ani jednej nocy nie przespanej, uważam że warto było - ceną tego jednak było spanie z córą w łóżku do 3 roku życia. Potem sama się od nas wyprowadziła.
      Co ze smoczkiem? Podajesz? Też może być bardzo pomocny, zwłaszcza na spacerze.
      Absolutnie nie dokarmiaj skoro nie musisz, nie ma nic lepszego dla maleństwa niż pokarm mamy.
      • mia101 Re: co robie nie tak??? 26.06.04, 12:02
        rzecz w tym ze ja probuje wszystkiego - smoczek jest wypluwany - tylko czasem
        na pare minut skutkuje. Branie na rece tez jej nie pasuje. Lezenie obok mnie
        tez nie do konca. Boze, mam wrazenie, ze ona jest ze mna nieszczesliwa. Mozliwe
        ze jej placz powoduje napiecie u mnie, stres i ona wyczuwajac to jeszcz
        bardziej sie denerwuje. Ale przeciez nie zawsze jestem zestresowana, staram sie
        czule do niej przemawiac i wyluzowac czy nie potrafie tego robic? - moze nie
        mam tego czegos co matka miec powinna?
        A propos jedzenia, malutka przybiera na wadze swietnia - tydzien w tydzien po
        okolo 200 gram. Urodzila sie z waga 2800 a w ostatni poniedzialek wazyla juz
        3450 Gram.
        • kasiaba1 Re: co robie nie tak??? 26.06.04, 15:59
          Mia, nie napisałaś jak Mała zachowuje się na spacerku, bo może jej płaczliwość
          wynika z tego że ona po prostu się... nudzi, niektóre dzieci są takie ciekawe
          świata że zwykłe bodżce docierające do nich w domku im nie wystarczają, taka
          była moja córka, jak miała 4 miesiące, nie przesypiała w ciągu dnia ani
          minutki, przy tym była bardzo pogodna i pełna energii przez calutki dzień,
          czego nie można powiedzieć o mnie.
          Jeśli płacze, a cycuś zajmuje ją tylko przez chwilkę to znaczy że tak naprawdę
          nie jest głodna, trzeba się postarać za wszelką cenę wydłużyć przerwy między
          karmieniami bo często ssane piersi nie mają kiedy wyprodukować pokarmu, więc
          próbuj zabawiać, nosić, śpiewać, znajomi dawali córce do ręki nawet kolorowe
          kubki po jogurcie, byleby była nowość. Przede wszystkim nie karm od razu jak
          zapłacze, jeśli od ostatniego karmienia minął krótki czas, tylko spróbuj
          odwrócić uwagę, talent wokalno- taneczny bywa tu nieocenionysmile
          Mała na pewno nie jest z Tobą nieszczęśliwa, bo TY jesteś najlepszą matką jaką
          ona mogłaby mieć.
          Pytasz czy to jej minie, tak, niestety, ani się obejrzysz, minie, ja też bardzo
          czekałam przy córce kiedy będzie "lepsze jutro", dziś cieszę się
          każdym "dzisiaj" moich dzieci, bo nawet już mój młodszy synek już tak chętnie
          nie chowa się w moich ramionach i nie pozwala całować...cóż powoli wybiera
          samodzielność.
          Pozdrawiam serdecznie
          • lucasa Re: co robie nie tak??? 28.06.04, 11:11
            ja sama wiem, ze pocieszanie, ze to minie niewiele pomaga w sytuacji gdy
            dziecko placze caly czas,
            ale naprawde przechodzi!!!
            ja mialam podobna sytuacje z moja coreczka, tyle, ze ona lubila spacery, i aby
            ja uspokoic, to wlasciwie musialam cale dnie spedzac na zewnatrz, a na poczatku
            to byla sztuka nie lada, bo bardzo dlugo bolalo mnie wszystko w srodku, i
            ciezko mi bylo spacerowac dluzej niz pol godz. za to na spacerach zasypiala, a
            jak wracalismy do domu to zaczynaly sie ryki od nowa.

            ja tez karmilam piersia, mala spala (jak juz spala) bardzo dlugo, i krotko byla
            przy piersi (ale przybierala na wadze bardzo ladnie), a poza tym caly czas gdy
            byla obudzona ryczala. doslownie caly czas gdzies do 2.5 miesiaca. zaraz po
            otworzeniu oczu - ryk, karmie, po karmieniu - ryk, przebieram - ryk, zabawiam -
            ryk.
            doszlo do tego, ze rano jak moj maz szedl do pracy to ja bylam zestresowana jak
            nigdy dotad w zyciu, ze mam przed soba kolejny dzien wysluchiwania placzow.

            i co zrobilam? gdy wydawalo mi sie, ze juz jest czas na kolejne spanie (bo
            placz byl taki inny - stawal sie histeryczny) probowalam ja uspic. i chociaz
            bylam przeciwna metodzie "zostawiania, aby dziecko sie wyplakalo" w jeden dzien
            mialam taki kryzys, ze pozamykalam drzwi i zostawilam ja placzaca. ja sama taka
            wyczerpana malo nie plakalam siedzac w kuchni. po 25 min poszlam spradzic co
            sie dzieje w pokoju, z postanowieniem, ze jezli nie zasnela przez ten czas i
            dalej placze nigdy wiecej nie powtorze tego eksperymentu. i co? moje dziecko
            slodko spalo. i od tej pory gdy zaczynaly sie histeryczne ryki kladlam do
            lozeczka i po mniej niz 3 min mala zasypiala.

            wiem, ze metoda wydaje sie brutalna. i ze wiekszosc mam woli nosic na rekach i
            przytulac i karmic, nawet caly dzien. ale w moim przypadku to nie skutkowalo. a
            ja bylam wyczerpana. i mialam dosc macierzynstwa. od tej pory nie mamy problemu
            z zasypianiem malej. nawet gdy miala kilka miesiecy budzila sie w nocy 2 razy
            na jedzenie i od razu zasypiala. teraz ma ponad 7 miesiecy i jak zostawiamy w
            lozeczku wieczorem (po przytulaniach) to zdaza sie, ze przez godzine cieszy sie
            z umiejetnosci stawania w lozeczku (wlasnie sie nauczyla) i dopiero gdy sie
            zmeczy - zasypia. ale absolutnie nie musimy byc przy niej caly czas.

            a moja jeszcze jedna rada dla Ciebie - jezeli mozesz zostaw meza z malutka na
            troche. to jest tez stale powtarzana rada. ale pomaga naprawde! gdy moja
            coreczka miala 2.5 miesiaca zaczelam chodzic na wieczorny kurs fotograficzny.
            szczegol, ze bylam tak zmeczona, ze ciezko mi bylo uczestniczyc, ale przez dwie
            godz nie slyszalam ryku - i naprawde odzywalam...

            zycze Ci duzo wytrzymalosci! i cieszenia sie tymi pieknymi momentami ktore
            macie razem!
            pozdrawiam,
            A






            • fasolka31 Re: co robie nie tak??? 28.06.04, 11:34
              Zgadzam się z Lucasą, podobnie podeszłam do tego problemu. Starałam się od
              początku nie nosić na rękach, a żeby mały nie płakał, nie czuł się samotny, od
              maleńkiego wkładałam go do leżaczka i wszędzie za mną wędrował tj. do kuchni,
              do lazienki, wówczas miał zajęcie, obserwował, bawił sie a ja mogłam do niego
              mówić. Kiedy był maluśki miałam mało pokarmu i ciągle popłakiwał i niestety
              zaczełam karmić sztucznie (jednocześnie z piersią do 2,5 m-ca i co ciekawe w
              ogóle mi nie chorował) i wszystkie problemy się skończyły, super spał 3-4
              godziny, na dworzu czasem 5, wiedziałam ile zjadł i kiedy, bardzo
              rygorystycznie przestrzegałam godzin karmienia, co przyniosło wymierne
              korzysci: mały zadowolony i najedzony a ja niezmęczona, mająca czas na
              zrobienie obiadu, prania i obejrzenia TV.
              Nie namawiam cię na sztuczne karmienie, ale spóbuj chociaż usystematyzować
              godziny karmienia, spania i zabawiania. Może naprawdę jest głodne bo niedojada
              ciągle przysypiając przy piersi.
              Bycie matką to trudna sztuka ale za to jako satysfakcjonująca.
    • justyna1212 Re: co robie nie tak??? 28.06.04, 12:23
      Nie zamartwiaj się. Według mnie, w zachowaniu córeczki nie ma nic
      nadzwyczjnego. U mnie było bardzo podobnie. Przez pierwsze miesiące córcia
      wisiała przy mojej piersi non stop. Dzień i noc. I nie spała... Pamiętam to
      dobrze, szkoda jej było snu, bo gdy spała nie miała w buzi cycusia. Cały jej
      sen przez pierwsze tygodnie życia to drzemki w ciągu dnia z piersią w buzi i
      niespokojny sen w nocy z przerwami co dwie godziny, przy mnie oczywiście. I
      rzecz jasna niekończące się spacery po domu na rączkach. Oj, nie było łatwo.
      Irytowałam się, nie mogąc zrobić spokojnie siusiu. Ja poradziłabym Ci tylko
      uzbroić się w cierpliwość, spokój i pocieszę Cię, że taki stan rzeczy nie trwa
      wiecznie. Przekonasz się, już za kilka miesięcy córcia zainteresuje się
      zabawkami, zabawą. Życzę Ci spokoju, nie denerwuj się, bądź przy niej, jeśli
      tego chce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja