Mieszkam z mężem i teściową, jestem matką dwóch córeczek, które są naprawdę
dziećmi bardzo żywymi i płaczliwymi,a ja mam już tego dosyć. Moja teściowa
jest na naszym utrzymaniu, więc uważam, że chyba powinna mi przy tych
dzieciach pomóc i wogóle w domu też, a ona ma swoje lepsze i gorsze dni,
czasem coś tam zrobi albo wyjdzie na chwilę z dziećmi na dwór, ale nawet jak
pracowałam, to musiałam w domu sprzątać, bo mąż twierdził, że teściowa
opiekuje się dziećmi to przecież w domu już nie ma czasu posprzątać, a ja
teraz jestem w domu z dziećmi i muszę mieć na wszystko czas, bo ona od samego
rana siedzi z koleżankami na klatce i plotkuje, a ja muszę umyć naczynia,
posprzątać, zająć się dziećmi, podać obiad, kolację, wiecie same jak to jest,
a mój mąż każdą rozmowę o jego mamie kwituje, że jestem zazdrosna, teraz mąż
ma dodatkową pracę i dwa dni teściowa pomaga mu malować okna i wczoraj
przychodzą i gdzie jest kolacja, bo oni są zmęczeni, nie dość, że musiałam
podać obiad, posprzątać, zająć się cały dzień dzieciaczkami, bo ona siedziała
i rozwiązywała krzyżówki, i czekała , aż mój mąż przyjdzie z pracy to jeszcze
prosiłam ją na obiad, i podałam wszystko pod nos i umyłam, później zostałam
sama znowu z dziećmi. Jak ją poprosiłam ostatnio, żeby poszła ze mną do
sklepu to zapytała, czy musi, a z koleżanką lata i trzy razy dziennie, a
mojego mężulka też wychowała tak, że wszystko musi mieć zrobione wokół
siebie, chyba zacznę strajkować, wiem , że mam swoje obowiązki, ale bez
przesady, nie mogę robić wszystkiego, zaraz się normalnie rozpłaczę razem z
Oliwką, pomóżcie może jest na to jakaś rada, a jeszcze mąż bardzo mało
zarabia i często nie starcza nawet na opłaty, a ja muszę pożyczać pieniądze,
chociaż,że matka od teściowej ma dużo pieniędzy, ale ona twierdzi, że jej
łaski nie potrzebuje, a jak mąż ma fuchę, to on musi mieć na różne rzeczy na
jakieś maszynki do kafelekza 160 zł, albo teraz powiedział, że kupi
poziomicę, ale nie obchodzi go, że nie ma na pewne rzeczy kasy, tylko mówi,
że to on pracuje na to, i jeszcze mi czasem mówi, że mam teściowej dawać na
papierosy, bo ona tyle! nam pomaga.
Mam srdecznie dość tego układu, on nigdy jeszcze nie przewinął oliwki, a ona
ma już roczek, raz ją kąpał, za moim przymuszeniem, ale sobie dałam wejść na
głowę i wiele innych sytuacji, na które nie ma tu już miejsca

(
Pomózcie jak wybrnąć z tego, bo nie mam chęci do życia i jestem w takiej
depresji, że szkoda moich dzieciątek, bo to wszystko na nich się odbija.