Dodaj do ulubionych

No już tak dłużej nie mogę!!!

30.06.04, 09:32
Mieszkam z mężem i teściową, jestem matką dwóch córeczek, które są naprawdę
dziećmi bardzo żywymi i płaczliwymi,a ja mam już tego dosyć. Moja teściowa
jest na naszym utrzymaniu, więc uważam, że chyba powinna mi przy tych
dzieciach pomóc i wogóle w domu też, a ona ma swoje lepsze i gorsze dni,
czasem coś tam zrobi albo wyjdzie na chwilę z dziećmi na dwór, ale nawet jak
pracowałam, to musiałam w domu sprzątać, bo mąż twierdził, że teściowa
opiekuje się dziećmi to przecież w domu już nie ma czasu posprzątać, a ja
teraz jestem w domu z dziećmi i muszę mieć na wszystko czas, bo ona od samego
rana siedzi z koleżankami na klatce i plotkuje, a ja muszę umyć naczynia,
posprzątać, zająć się dziećmi, podać obiad, kolację, wiecie same jak to jest,
a mój mąż każdą rozmowę o jego mamie kwituje, że jestem zazdrosna, teraz mąż
ma dodatkową pracę i dwa dni teściowa pomaga mu malować okna i wczoraj
przychodzą i gdzie jest kolacja, bo oni są zmęczeni, nie dość, że musiałam
podać obiad, posprzątać, zająć się cały dzień dzieciaczkami, bo ona siedziała
i rozwiązywała krzyżówki, i czekała , aż mój mąż przyjdzie z pracy to jeszcze
prosiłam ją na obiad, i podałam wszystko pod nos i umyłam, później zostałam
sama znowu z dziećmi. Jak ją poprosiłam ostatnio, żeby poszła ze mną do
sklepu to zapytała, czy musi, a z koleżanką lata i trzy razy dziennie, a
mojego mężulka też wychowała tak, że wszystko musi mieć zrobione wokół
siebie, chyba zacznę strajkować, wiem , że mam swoje obowiązki, ale bez
przesady, nie mogę robić wszystkiego, zaraz się normalnie rozpłaczę razem z
Oliwką, pomóżcie może jest na to jakaś rada, a jeszcze mąż bardzo mało
zarabia i często nie starcza nawet na opłaty, a ja muszę pożyczać pieniądze,
chociaż,że matka od teściowej ma dużo pieniędzy, ale ona twierdzi, że jej
łaski nie potrzebuje, a jak mąż ma fuchę, to on musi mieć na różne rzeczy na
jakieś maszynki do kafelekza 160 zł, albo teraz powiedział, że kupi
poziomicę, ale nie obchodzi go, że nie ma na pewne rzeczy kasy, tylko mówi,
że to on pracuje na to, i jeszcze mi czasem mówi, że mam teściowej dawać na
papierosy, bo ona tyle! nam pomaga.
Mam srdecznie dość tego układu, on nigdy jeszcze nie przewinął oliwki, a ona
ma już roczek, raz ją kąpał, za moim przymuszeniem, ale sobie dałam wejść na
głowę i wiele innych sytuacji, na które nie ma tu już miejscakiss(
Pomózcie jak wybrnąć z tego, bo nie mam chęci do życia i jestem w takiej
depresji, że szkoda moich dzieciątek, bo to wszystko na nich się odbija.
Obserwuj wątek
    • taissa1 Re: No już tak dłużej nie mogę!!! 30.06.04, 09:59
      Bardzo Ci współczuję i zarazem podziwiam,bo ja pewnie bym tego nie
      zniosła.Napewno bym próbowała porozmawiac z teściową i mężem.
      A może Twój mąż nie wie jak to wszystko faktycznie wygląda.Może mamusia mu
      opowiada ile to Wam pomaga itd...Pozdrawiam Cię serdecznie i gratuluję
      wytrzymałości.taissa
    • weronikarb Re: No już tak dłużej nie mogę!!! 30.06.04, 10:25
      Witaj
      Ja też Cie podziwiam, naprawde masz stalowe nerwy. Musisz pogadac z mezen. A
      czy Twoi bliscy mieszkaja niedaleko i jaki masz z nimi kontakt ?
    • ania.silenter_exunruzanka Re: No już tak dłużej nie mogę!!! 30.06.04, 10:26
      Ja również Cię podziwiam. Moja teściowa to wzór pracowitości - kiedy była u nas
      to wyrywała mi z ręki wszystko - od Oli poczynając poprzez gotowanie, pranie,
      porządki na malowaniu ściany w naszym mieszkaniu kończąc. Aż się z tym źle
      czułam. A Twoja teściowa to leń. Powinnaś poważnie porozmawiać z mężem i nie
      krytykując jego mamusi (broń Boże!) skłonić go aby zaproponował jej aby Ci
      pomogła. Synkowi może nie odmówismile. Musisz coś z tą sytuacją zrobić
      dziewczyno,ponieważ jesteś wykorzystywana we własnym domusad((.
      pozdrawiam i życzę powodzenia
    • edwo Re: No już tak dłużej nie mogę!!! 30.06.04, 10:41
      A może mogłabyś zabrać dzieciaki i pojechać na jakiś czas, bodaj tydzień np. w
      odwiedziny do swoich rodziców, babci, cioci obojętnie. Niech zostaną sami to
      może wtedy zauważą różnicę i trochę cię docenią.
      • munika Re: No już tak dłużej nie mogę!!! 30.06.04, 11:20
        edwo napisała:

        > A może mogłabyś zabrać dzieciaki i pojechać na jakiś czas, bodaj tydzień np.
        w
        > odwiedziny do swoich rodziców, babci, cioci obojętnie. Niech zostaną sami to
        > może wtedy zauważą różnicę i trochę cię docenią.

        Zgadzam się z tym! Tylko nie wiem w jakim wieku jest starsza córeczka, ale
        jedno dziecko bym im zostawiła pod opieką, żeby wiedzieli ile jest z nimi
        pracy! Chociaż najbardziej "wymagające" są takie własnie 1-roczne dzieciaczki,
        a Oliwki przecież nie możesz zostawić. A jak nie możesz wyjechać to zrob
        strajk! albo wywieś na lodówce listę obowiązków domowych z podziałem na osoby
        np. Pozdrawiam i trzymaj się cieplutko, musi być lepiejsmile
    • karinka21 Re: No już tak dłużej nie mogę!!! 30.06.04, 12:48
      Moja mama wyjechała do pracy, a brat ma już teraz dziewczynę, on nie pracuje,
      mieszkają niedaleko, ale nie ma ich wyjechali, a oprócz tego, to moja cała
      rodzina w pewien sposób się od nas odwróciła, bo nie mamy pieniążków, więc nie
      mogę na nich za bardzo liczyć, będę musiała zastrajkować, bo nie mam siły,
      jeszcze dzisiaj mam ostatni dzień biletu miesięcznego i chciałam zajechać do
      Urzędu Pracy, to nie mogę, bo muszę być z dziećmi, bo teściowa o 7 rano
      pojechała malować te okna, a mój mąż powiedział, że im na tym zależy , a ja
      mogę iść jutro na piechotęsad
      Szok
      • d.orka Re: To ja nie mogę!!!!!!!!!!! 30.06.04, 13:14
        Ci faceci są czasem tacy bezrozumni!!!
        Na pieszo do urzędu z dziećmi!
        Nie mogę czytać takich rzeczy (cały Twój post), bo mi się kosa w kieszeni
        otwiera.
        Wiesz, mój mąż kiedyś też nie dostrzegał pewnych rzeczy, a ja latałam z
        wywieszonym językiem i z dzieckiem załatwiać różne sprawy. W końcu otworzyło mi
        się "trzecie oko". Z moim facetem było tak, że on nie miał pojęcia ile wysiłku
        kosztuje mnie zajmowanie się domem, dzieckiem i sprawunkami. Wychodził z
        założenie, że jeśli widzi, że wszystko jest o.k., to nie ma problemu. Ale on
        widział tylko rezultaty, a nie drogę do nich. Dopiero długie rozmowy i mój upór
        (bo on z początku za nic nie chciał pojąć, że moja praca wcale nie jest bułką z
        masłem) doprowadziły do tego, że mam komfort bycia "panią domu" i mamą trójki
        dzieci. Ale na to on zarabia. Jeśli mężczyzna wymaga od żony, by wzorowo
        prowadziła dom, dbała o dzieci plus dodatkowe sprawy, niech sam od siebie też
        wymaga i więcej wysiłku włoży w zdobycie pieniędzy na utrzymanie rodziny.

        Dorka
        mama Sikorek i Leonka
        • wieczna-gosia Re: To ja nie mogę!!!!!!!!!!! 01.07.04, 10:55
          podpisuje sie rencyma i nogami.

          Komfort bycia pania domu tak tak.
          Jak chce miec posprzatane ugotowane, podane pod nosek i pozmywane to sie zone
          chociaz zmywarka od zycia nalezy, jakas pomoc domowa pt Oksana czy tez
          opiekunka chociazby okazjonalnie. A jak sie nie zarobi na zmywarke, oksane i
          opiekunke to sie zmywa, myje podloge oraz opiekuje dziecmi, chociazby
          okazjonalnie.
    • slimak13 Re: No już tak dłużej nie mogę!!! 30.06.04, 20:50
      Nie rozumiem. To twoje dziecko, więc teściowa może, a nie musi sie nim
      zajmować. Oczywiste wydaje mi się, że kiedy trzeba, dorosłe dzieci utrzymują
      swoich rodziców. Natomiast zupełnie nieoczywiste jest dla mnie oczekiwanie, że
      teściowa cię wyręczy. Założyłaś rodzinę ze swoim mężem, to on powinien ci
      pomagać. Masz bardzo roszczeniową postawę wobec teściowej. To nie jest
      opiekunka i pomoc domowa, więc jeśli nie ma ochoty, nie musi ci pomagać.
      • driadea do ślimaka13 30.06.04, 21:47
        Byloby tak, gdyby teściowa dokladała się do gospodarstwa. A ponieważ jest
        utrzymanką, ma z tego tytułu pewne obowiązki, np. posprzątanie, czy ugotowanie
        obiadu. To przecież oczywiscte!
        Aga
        • mik5 Re: do ślimaka13 01.07.04, 11:44
          dla mnie to wcale nie oczywiste!
          po pierwsze: czyją jest utrzymanką - swojego syna czy synowej, która ma do niej
          pretensje? czy niepracująca synowa też jest "utrzymanką" swojego męża? (dla
          ścisłości: ja tak nie uważam, jak nie uważam tej teściowej za utrzymankę swoich
          dzieci - dziś nierzadko się zdarza, że nie każdy w rodzinie pracuje)
          po drugie: czy obowiązkiem rodziców jest pomagać dzieciom? mozna to nazywać
          poczuciem przyzwoitości, ale napewno nie jest to obowiązek.
          po trzecie: jak pomagać? gdzie jest powiedziane że teściowa ma gotować czy
          zajmowac sie dziećmi? z tego co czytałam to pomagała synowi w pracy (a więc i w
          utrzymaniu domu)

          spośrod powyzszych wypowiedzi najbardziej zgadzam się ze ślimakiem13
          • driadea Re: do ślimaka13 01.07.04, 20:35
            Jest utrzymanką syna i synowej, mieszka w ich wspólnym gospodarstwie, do
            którego się nie dokłada. Nie przyjechała w goscinę, a po prostu tam mieszka i
            jak każdy z mieszkańców ma pewne obowiązki. Niepracująca żona też ma obowiązki
            i powinna je spełniać (utrzymanie domu). Pomoc może nie leży w zakresie
            obowiązków rodziców, ale tylko, gdy prowadzą oddzielne gospodarstwa, w innym
            przypadku jak najbardziej. Przecież w każdym normalnym domu każdy domownik ma
            swoje obowiązki (powiedzmy taki schemat: mąż zarabia, żona sprząta i gotuje,
            starsza córka wynosi śmieci, młodsza zmywa naczynia i td.), tak i w tym
            przypadku teściowa ma swoje.
            Piszesz, że nierzadko się zdarza, że nie każdy w rodzine pracuje- zgadzam się,
            ale to przecież wcale nie jest oznacza, że Ci niepracujący mają siedzieć przed
            domem i się domagać od pracującego! To szczyt bezczelności!
            Pozdrawiam, Agnieszka
    • gocha71 Re: No już tak dłużej nie mogę!!! 30.06.04, 23:45
      Zrób mężowi listę zajęć, jakie wykonalaś danego dnia i podawaj mu taką listę
      codziennie wieczorem. Jak nie pomoże zwyczajnie zastrajkuj!!! rób tylko to co
      musisz przy dzieciach i dla dzieci!!!Będzie trudno - wiem, ale innego wyjścia
      nie widzę.
      Gocha
      • mamucia Re: No już tak dłużej nie mogę!!! 03.07.04, 17:46
        gocha71 napisała:

        > Zrób mężowi listę zajęć, jakie wykonalaś danego dnia i podawaj mu taką listę
        > codziennie wieczorem. Jak nie pomoże zwyczajnie zastrajkuj!!! rób tylko to co
        > musisz przy dzieciach i dla dzieci!!!Będzie trudno - wiem, ale innego wyjścia
        > nie widzę.
        > Gocha
        Ja tak kiedyś zrobiłam a jedyny rezultat jaki osiągnełam to totalny syf w domu
        i nic więcej. On twierdził ze musi zarabiać pieniądze i nie ma czasu na pomoc.
        Mam 2 dzieci 2,9, i 9 miesięcy było mi cholernie ciężko ale jakoś się uporałam,
        rozplanowałam sobie wszystko i jakoś leci, choć czasami mam ochotę to wszystko
        rzucić w cholerę i iść gdzieś, gdzie mnie nikt nie znajdzie, ale mam dzieci i
        to dla nich żyję. A co do mojej teściowej to jest taka kochana że jak byłam w 7
        miesiącu ciąży z drugim dzieckiem to malowałam jej mieszkanie , bo przecież po
        co ma wydawać kasę na malarza skoro syn się zaoferował że jej pomalujemy
        mieszkanie (a ja jestem taka głupia że pomocy nie odmówię)No i wyszło na to że
        mąż patrzył a ja malowałam (bo tak dobrze ci idzie - stwierdzenie męża). co
        prawda swoje mieszkanie tez malowałam tylko miesiąc wcześniej (bo mąż wiecznie
        w pracy) a odnowić by się przydało zanim maluszek się urodzi.No i doszła do
        wniosku że u siebie mogłam to czemu u niej nie mogę. Dobre no nie. Teściowe
        takie już są, aby tylko wykorzystać, a jak prosisz o pomoc to jakby grochem o
        ścianę walił.
        Monika.
    • martucha1 Re: No już tak dłużej nie mogę!!! 01.07.04, 09:27
      Najważniejszy jest podział kompetencji. Inaczej każdy ogląda się na drugiego że
      może znajdzie jelenia, który wykona coś niezbyt przyjemnego.
      Ja na Twoim miejscu zrobiłabym tak: przygoptowałabym listę rzeczy, które są w
      domu do zrobienia (najlepiej w ciągu tygodnia kiedy je wykonujesz żeby nic Ci
      nie umknęło) a potem zrobiła ogólno domową naradę z podziałem tychże z
      wariantem pracy teściowej i bez.
      powodzenia
      PS przygotuj też coś oczywiście dla męża w końcu to nie święta krowa wink
      • kasik81 Re: No już tak dłużej nie mogę!!! 01.07.04, 09:47
        Slimaku nie zgadzam się z Toba. Skoro teściowa z nimi mieszka i jest na ich
        utrzymaniu, to z jakiej racji ma być traktowana jak gość, któremu się wszystko
        podaje pod nos??
        Z dziećmi jest na prawdę dużo roboty, a skoro teściowa tego nie zauważa to jest
        wygodnym leniem. Na chłopski rozum!!!! Skoro z kims mieszkam to staramy się
        wspólnie wykonywac obowiązki domowe. Mu z mężem mieszkamy z teściami, dokładamy
        do opłat, zaopatrujemy lodówkę i wykonujemy prace domowe, wszystko w zalezności
        od czasu jakim kto dysponuje, ale nie jest to tak, że ktoś nic nie robi.
        Uważam, że oboje z mężem traktują autorkę postu jak służącą, i mają postawę
        roszczeniową, co nie przyniesie nic dobrego.
        Rozumiem, że nie masz jak ich zostawić np. na tydzień, chociaż ja bym tak
        najchętniej zrobiła i niech radzą sobie sami. Mysle, że zbuntowałabym się i
        przez kilka dni zajmowała się tylko sobą i dziećmi, a oni niech się sami
        martwia o siebie. Nawet obiadu bym im nie ugotowała.
        Pewno łatwo mi się mówi, ale jak dłużej pozwolisz tak siebie traktować to nic
        się nie zmieni, a jak już to na gorsze.
        Takie jest moje zdanie. Pozdrawiam i trzymaj się ciepło.
    • karinka21 Re: No już tak dłużej nie mogę!!! 03.07.04, 08:52
      Wiecie co, ja przez pewien czas myślałam tak jak ślimak, że przecież to nie ona
      ma mi pomagać, to ja jestem w swoim domu, ale która z Was będzie skakać koło
      kogoś nie doczekując się nawet słowa dziękuję, dlatego postanowiłam to zmienić.
      A jeśli chodzi o pomoć mężowi, to już się dogadali i ona dostanie za to część
      jego zapłaty, więc nic w tym momencie nie pomaga, bo wyda to na swoje papierosy.
      Rozmawiałam wczoraj z mężem i stwierdziliśmy,że dziś porozmawiamy razem i
      dlaczego pewnych rzeczy mu nie mówię, tylko od razu się obrażam, więc zobaczymy
      co pokaże dzisiejszy dzień, powiedziałam mu, że ja też pracowałam prawie cały
      ostatni miesiąc i po np.17 godzinach pracy przychodziłam do domu i sprzątałam,
      bo był taki syf, bo oni przecież zajmowali się dziećmi, po drugie do pracy mogę
      iść w każdej chwili, bo ją już mam, a ja dokładam się do naszego gospodarstwa,
      a nie wydaję na jakieś bzdury typu papierosy, a później nie ma na podpaski,
      wkładki, rajstopy , to właśnie też mnie irytuje, ale dzisiaj to powiem na forum
      rodzinnym ,więc już będzie mi lżej, a te mamy, które mnie krytykują, to chyba
      same są teściowymi, albo zaniedługo będą, albo nie wiem, może nie zamierzają
      pracować i chcą być na utrzymaniu swoich dzieci
      • iwcia75 Re: No już tak dłużej nie mogę!!! 03.07.04, 17:04
        Karinka, pomoc tesciowej wynika niestety tylko z jej dobrej woli i rzeczywiscie
        nie ma co od niej tego wymagac,ale w dobrym tonie bedzie ja poprosic o to,zeby
        np przejela obowiazek sprzatania w domu i zajmowania sie dziecmi,gdy Ciebie nie
        ma. po prostu zapytaj czy nie zechcialaby tego robic. moze nie odmowi. co
        innego mąż-on powinien Ci pomagac. nalezy wiec z nim przeprowadzic rozmowe na
        temat Twojego przemeczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka