ashraf Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 12:46 A ja musze przyznac, ze w pewnych aspektach autorke rozumiem. Nie zauwazylam, zeby atakowala kobiety korzystajace z uzasadnionych zwolnien lekarskich czy macierzynskiego. Po prostu ona nie miala takiej potrzeby. Co do samego macierzynskiego... tutaj przychylam sie do glosow innych forumek, zapewne nie wrocisz do pracy tak szybko jak planujesz, bo dziecko to jednak wymagajaca, czasochlonna istota i mozesz zwyczajnie nie miec sily, czasu i energii na jakiekolwiek kreatywne zajecie. Co natomiast moge zrozumiec, to niechec do heroicznych opowiesci o macierzynstwie, ktore jest jakoby najwiekszym poswieceniem swiata, krew, pot, lzy i zadnego zycia poza domem przez 18 lat. Do tego dorzuce natretne i nagminne opowiesci o powiklanych porodach, rozcietych kroczach, nietrzymaniu moczu, zastojach w piersiach itd. Kiedy w pewnym momencie powiedzialam, ze nie zycze sobie wiecej takich opowiesci, to nastapila obraza. Nie wspominajac o reakcji na uzgodniona z moja gin cesarce na zyczenie (jestes egoistka, urodzi za ciebie lekarz, prawdziwe kobiety rodza dolem, wazniejsza jest dla ciebie ciasna c..a niz cud rodzenia itd.). Czyli jako matka MUSZE przezyc horror, zeby potem niesc na piersi medal meczenstwa, choc najpewniej po to, zeby przypadkiem nie bylo mi lepiej niz innym i zeby bylo o czym potem poopowiadac. O jasnych stronach macierzynstwa prawie nie slyszalam, a fakt, ze w 4 miesiacu ciazy jestem lzejsza niz przed ciaza wywolal komentarze, ze "glodze dziecko" // Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 13:31 > Do tego dorzuce natretne i nagminne > opowiesci o powiklanych porodach, rozcietych kroczach, nietrzymaniu moczu, zast > ojach w piersiach itd. Nie tak dawno w WO był list o tym, że macierzyństwo jest przedstawiane w mediach na rurzofo, nie mówi się o jego ciemnych stronach. Jak się mówi o pociętym kroczu źle, jak się przedstawia śliczną jak z obrazka matkę z uroczym, spokojnym noworodkiem jeszcze gorzej. Obstawiam burzę hormonalną w ciąży i po porodzie. > Co natomiast moge zrozumiec, to niechec do heroicznych opowiesci o m > acierzynstwie, ktore jest jakoby najwiekszym poswieceniem swiata, krew, pot, lz > y i zadnego zycia poza domem przez 18 lat. Heroiczne opowieści czytać lubię, bzdur już nie. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 13:42 Nie czytuje specjalnie listow do WO, bo ich poziom zwala z nog. Nie wiem gdzie niby to macierzynstwo jest przedstawiane na rozowo, bo jak dotad wszedzie, gdzie mialam kontakt z realnymi ludzmi, konczylo sie na opowiesciach "z krypty". Oczywiscie, ze nie ma co owijac w bawelne - porod i macierzynstwo to nie sam miod i warto wiedziec, czego sie mozna spodziewac. Mnie najbardziej drazni ten heroizm, to przekonanie, ze prawdziwe matki rodza w bolach 3 dni, a krocze maja jak po wybuchu miny przeciwpiechotnej. Takze karmienie jest przedstawiane jako horror, tak jakby nie mozna bylo po prostu powiedziec: moze byc tak i tak, warto sprobowac karmic, a jak bedzie za ciezko, mozna przejsc na butelke. Histeria wokol ciazy i porodu nikomu nie sluzy. Ja w I trymestrze przeszlam wszystkie mozliwe objawy ciaza, w tym mdlosci 24 h/doba, bezsennosc, klopoty zoladkowe, bole plecow itd., ale swiezo "zaciazonym" kolezankom nie serwuje takich opowiesci i staram sie skupiac na tym, ze mdlosci przejda, a odmienny stan jest piekny ) Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 14:09 Asraf masz racje. Ja pierwsza ciaze przeszlam super, nawet brzuch mialam maly, druga przeciwnie, wielkie brzuszysko (rozstepow nie mam) mdlosci i zgaga 24/7 plus okropne zmezenie i sennosc. Zwolnienia nie bralam, wiedzialam, ze i tak moze byc wiec nie uzalalam sie nad soba i nie umieralam w lozku ani nie sprowadzalam nikogo do pomocy. Przezylam i tyle. Taj jak wyzej wspomnialam dzieci zmieniaja sporo w zyciu, ale bez przesady to nie zadne pasmo wyrzeczen, poswiecen, braku czasu dla siebie itd. Wiem jednak ze wiele mam (zwlaszcza Polek) tak to przedstawia i tak to wyglada. Mam kolezanke, pierwsze dziecko 30 lat drugie dwa lata pozniej, ekonomistka, dobra praca a po urodzeniu dzieci to uciemierzona kura domowa, wiecznie zmeczona, niewyspana, ktorej zycie toczy sie tylko wokol dzieci. Z nia nie sposob umowic sie do kina,na fitness czy zwykly wypad do sklepow i na kawe, bo karmila piersia wiec nie mogla sie wyrwac, ok. ale nie karmi juz ponad rok (mlodszy ma prawie 3 lata, starsze ma prawie 5) a ona wciaz na tym samym etapie, zakopana w gorze prania i zabawek. A jej maz fajny, pomaga i to on czasem mnie prosi zebym ja gdzies wyciagnela, ale sila nie dam rady. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 05.09.12, 13:04 Jeśli chodzi o koleżankę ekonomistkę to zamiast obrabiać jej tyłek na forum zainteresowałabym się sprawą (jeśli jest to bliska koleżanka). To trochę nienormalne, że zdrowa babka nie chce wychodzić do ludzi, choćby na kawę. Sama piszesz, że to nie jest kwestia braku czasu, bo mąż może zająć się dziećmi. Może ma jakieś problemy, o których nie wiesz, wyrzucili ją z pracy, ma kompleksy z powodu wyglądu, złapała depresję itd. Bardzo łatwo kobietę zaszufladkować jako stetryczałą mamuśkę, zakopaną pod górą zabawek. Macierzyństwo zmienia kobietę, ale jeśli jest to zmiana charakteru o 180 stopni to zaczęłabym się zastanawiać co jest nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 13:54 i Nie wspominajac o reakcji na uzg > odniona z moja gin cesarce na zyczenie (jestes egoistka, urodzi za ciebie lekar > z, prawdziwe kobiety rodza dolem, wazniejsza jest dla ciebie ciasna c..a niz cu > d rodzenia itd.). Czyli jako matka MUSZE przezyc horror ja mialam planowaną cesarkę i aboslutnie nigdy nikt mi nic nie insytuował czytalam jakies insyt\nuacje rzucone w powietrze, na forach, ale na forum mozna wiele rzeczy przeczytac jak ktos sie dowiedzial ze mialam cc to pytal sie jak znosilam etc- normalnie nikt tez nie wytykal kobiet, ktore albo siedzą w domu dluzej, bo mogą, albo krócej bo mogą lub muszą natomiast nie znam zadnej, ktora poszla do pracy od razu po porodzie- kazda dala sobie chwile odsapki Odpowiedz Link Zgłoś
arosa29 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 14:54 ashraf TAK, TAK, TAK dokładnie TAK. O to chodzi! Jesooo jak to dobrze że jednak są takie normalne bez oburzenia mówiące o tym szumnym "powrocie do pracy". Dla mnie ten "powrót do pracy" po porodzie będzie oznaczał napisanie może 2-3 maili dziennie! No ale rozumiem że w etatowym społeczeństwie oznacza to co innego. Miło jest czytać raz na jakiś czas że niektórym mamom udaje się pogodzić pieczenie ciasta (piekę często bo lubię) z pracą zawodową (niekoniecznie na etacie 8 h) z opieką nad dzieckiem, uśmiechem na twarzy i makijażem ) Tego mi życzcie! O powikłanych porodach a szczególnie cesarkach nasłuchałam się już tyle że olałam to zupełnie. Natomiast lobby obowiązkowego rodzenia "tamtędy" jest niestety silne i obawiam się że jak któraś miała 36 godzinny poród to nigdy nie pozwoli sobie powiedzieć że można nie chcieć tego sobie fundować dla dobra macierzyństwa. Nawet rozumiem i współczuję. Z resztą przewinęła się tu wyżej taka wypowiedź że "nie ma kobity bez rozstępów" - no to rozumiem że jak poród nie bolał to co to za poród ) Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 20:09 powrót do pracy nie kojarzy sie z napisaniem 2-3 maili dziennie tylko z powrotem na etat, bo przytłaczająca większość nie ma luksusu pracowania 3 godz dziennie za kilka średnich krajowych. niezla arogancja przez ciebie przemawia. ja pisałam te 2-3 maile dziennie będąc na urlopie macierzyńskim, po to, żeby pomóc osobie mnie zstepującej. ale zgadzam się - przede mną namalowano obraz takiego koszmaru, ze bałam sie zajść w ciążę do baaardzo długo. nasłuchałam się o rozstępach, bolesnym karmieniu, krwawiących brodawkach, potwornym niewyspaniu no itd. itd. nic z tych rzeczy mnie nie dotknęło - urlop macierzyński to był dla mnie pełny relaks. wysypiałam się, mialam mnóstwo czasu. nie dlatego, że mi sie trafiło jakieś cudowne dziecko, ale dlatego, ze nie wbiłam się w schemat - tylko natura i karmiłam dziecko mieszanie. no i urodziłam przez cesarkę, którą zniosłam bardzo dobrze. nosiłam małą w chuście, więc czułam się dość swobodnie - chodziłysmy nawet na wystawy w galeriach (sztuki, nie handlowych). hardkor zaczął się jak musiałam wrócić do pracy. też myślałam, że jak najszybciej będę chciała wrócić, w ogóle jak ja wytrzymam 6 miesięcy w domu z dzieckiem! potem wszystko mi się zmieniło o 180 stopni - gdybym tylko mogła zostałabym z dzieckiem nastepne 6 miesięcy, ale musiałam wrócić. to było bardzo ciężkie, pierwszy miesiąc to była trauma. więc jak widzisz, dziecko zmienia wszystko - priorytety, nastawienie, hierarchię wartości. jak nie zmienia, to myślę, że z kobietą jest cos nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
satoja Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 14:12 > nie chciałam pójść na chorobowe (bo i po co), albo jak w 8 mieś nadal prowadz > iłam samochód (na porodówkę się spokojnie sama odwiozę) tiaa... właściwie nawet nie musisz męza informować, że masz jakieś dziecko, które chyba jest jego i właśnie ci wody odeszły ale właściwie zabawna jesteś. masz sporo kasy i lekką pracę którą możesz wykonywać w domu w wymiarze O ZGROZO! 3 godziny dziennie. masakra. i do tego opiekunka do pomocy. i robisz pokazówkę tutaj jaka to jesteś super-hyper To pomyśl, że kasy nie masz, zarabiasz góra 2 tysiące w pracy w której musisz być osobiście bite 8 godzin dziennie plus po godzinie na dojazdy a opiekunka to koszt 1500zł. Wtedy możesz udawać super-hyper gierojkę "która od zus-u nic nie chce" Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 14:20 Gratuluję dobrego zdrowia i samopoczucia, oby tak dalej! Myślę, że Twój punkt widzenia jest uwarunkowany głównie tym, że - jak wspomniałaś - możesz większość pracy wykonać z domu, no a w dodatku Twoje zarobki Cię satysfakcjonują. W pracy, do której trzeba co dzień regularnie docierać i odbębnić ileś tam regularnych dupogodzin (choćbyś pracy miała na dwie lub mogła faktycznie wykonać ją z domu), gorsze samopoczucie przez ileś miesięcy przekłada się w końcu na chęć wzięcia zwolnienia przez ciężarną. Fajnie, że masz dobre perspektywy w swojej pracy i warto takiej pracy pilnować. Jeśli faktycznie musisz tam przyjść w bardzo niewielkim wymiarze, nie dziwię się, że nie chcesz komplikować sobie życia i wprowadzać jakichś radykalnych zmian po urodzeniu dziecka. I nie jesteś żadnym wyrodkiem. Tym bardziej, jeśli zdrowie cały czas Ci dopisuje. Niestety polska rzeczywistość często jest zupełnie inna, stąd też pewnie kobiety wyeksploatowane w kiepsko opłacanej pracy czują się jak męczennice. Odpowiedz Link Zgłoś
arosa29 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 15:05 lily- no to prawda. Mnie nie chodziło o negowanie "tradycyjnego" podejścia do urlopu macierzyńskiego i wychowawczego jako takiego ani prawa do niego innych kobiet, bo rozumiem że nie każdemu się udało mieć pracę po 3 h dziennie, 3 dni w tygodniu (pracujowałam tylko do środy nawet jak nie byłam w ciąży). Ja tylko chciałam aby mnie nie wytykano palcami jako "wyrodną matkę" jeszcze zanim wydam na świat dziecię które ma na niego przyjść drogą cesarskiego cięcia, tylko dlatego iż nie wyznaję modelu 2 letniego siedzenia z dzieckiem w domu i karmienia go piersią 24/7. Stąd moje rozgoryczenie że o ile ja rozumiem naprawdę postawę kobiet zarabiających marne grosze i wykorzystujących każdą chwilę i możliwość do zdobycia korzyści z macierzyństwa, o tyle nie rozumiem ataków na matki które nie korzystają z przywilejów bo zwyczajnie nie muszą, nie chcą itd... Poza tym to dziecię ma również ojca i ojciec pracuje również i zarabia tyle co ja mniej więcej, więc ja uważam że w tej spółce udziały to mamy po 50% i czy ojciec chce czy nie ma uczestniczyć w opiece nad córką. kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 15:18 masz szczescie, ze masz taka prace. a skoro juz ja masz, lubisz, to czemu mialabys z niej zrezygnowac? czy wrocisz tak szybko do pracy, jak planujesz, to wyjdzie pewnie dopiero w praniu, ale skoro pracujesz 3 godz. dziennie przez 3 dni w tygodniu, to nie widze powodu, dla ktorego mialabys nie moc pogodzic tego z byciem mama. ja tam trzymam kciuki, zeby ci sie tak wlasnie poukladalo . co do jazdy samochodem w zaawansowanej ciazy, to to juz zupelnie inna kwestia. tu juz nie chodzi o samodzielnosc lub jej brak. to jest po prostu niebezpieczne. w pozycji siedzacej, takiej jak w samochodzie, brzuch uciska na zyle glowna, co moze spowodowac np. nagle omdlenie bez zadnych objawow zapowiadajacych, czyli nie jest ci slabo, ale nagle odlatujesz. jesli siedzisz w danym momencie za kierownica, to moze sie skonczyc niewesolo. mnie sie cos takiego zdarzylo, ale w domu. usiadlam, zeby zalozyc skarpetki. cale szczescie, ze usiadlam u nas w sypialni na lozku, to nie padlam na glebe, tylko na lozko. moj maz to o malo zawalu nie dostal. Odpowiedz Link Zgłoś
arosa29 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 15:32 No wiem, wiem...już mi kluczyki zabrano i schowano Dlatego siedzę na tym forum z nudów i udzielam się Chciaż ja Ci muszę powiedzieć że w samochodzie w takim kubełkowym fotelu kierowcy regulowanym w 3 płaszczyznach było mi najwygodniej i to jeszcze z zapiętymi pasami - bo ja wysoka jestem, mam długie nogi więc nie sięgam brzuchem kierownicy, samochód duży, wtedy najmniej mi duszno własnie. A jak siedzę na kanapie w domu to strasznie mi słabo, wolę w pionie Co do pracy, to ja pracuję od 19 roku życia mniej więcej, między czasie studia, stypendia naukowe itp... więc dla mnie takie wyluzowanie jak teraz i po urodzeniu dziecka czyli - praca na zwolnionych obrotach to jest jakaś abstrakcja - jak wakacje na Majorce i już się nie mogę doczekać że wreszcie będę miała po prostu inne problemy, inne priorytety. Dla mnie to wyczekiwana zmiana, więc nie dam sobie powiedzieć że ma być GORZEJ, bo ma być LEPIEJ w moim życiu z dzieckiem niż w moim życiu bez dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 05.09.12, 12:18 Pewnie będę jedną z nielicznych, których twój opis nie oburza, bo stawiam dolary przeciwko orzechom, ze prowadzisz własną działalność gospodarczą, stąd zupełnie innych stosunek do ciąży, zwolnień i zasiłków. Na czas macierzyńskiego nie musisz zawieszać działalności, ale wciąż dostajesz zasiłek, tyle że jednocześnie płacisz składki więc de facto sumy otrzymywane z i wpłacane do ZUS się neutralizują. Cóż taka różnica między pracą na własny rachunek, a pańszczyzną u pracodawcy. Też pracowałam do ostatniego dnia i też wróciłam do obowiązków zawodowych na 4 godziny dziennie po ok. 3 tygodniach od porodu, pracując oczywiście z domu. Karmiłam piersią (wciąż karmię, choć syn ma ponad rok) i rzeczywiście da się to pogodzić, jeśli nie masz sztywnych godzin pracy, a dziecko z tych mniej absorbujących. Na pewno trudno z wyprzedzeniem gdybać, jak uda ci się ogarnąć wszystko po porodzie i czy szybko dojdziesz do siebie, a poza tym wiele zależy od dziecka i trzeba reagować przede wszystkim na jego potrzeby. Natomiast z własnego doświadczenia wiem, że da się to pogodzić i szczerze powiedziawszy te kilka godzin pracy to był dla mnie oddech, pozwalający oderwać się od rutyny i powtarzalności codziennych zajęć świeżo upieczonej mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 15:36 wcale sie nie dziwie,ze twojemu facetowi macierzynstwo niestraszne,skoro szczesliwy tatus spedza zycie u nowej prawdziwej milosci ja normalnie tez uwazam, ze moja sasiadka przesadza mowiac ze jej noworodej ja wykancza ja tam nie jestem wcale zmeczona tym dzieckiem ps. nie wiem oczywiscie "jak bylo,kto tak naprawde odszedl z tamtego malzenstwa, jaka ta zona byla i co tam sie talo" ps2. stachanowszczyzna juz nie robi na nikim wrazenia a dzieciaka ktorego najwczesniejsze wspomnienia beda zwiazane z nianka,zwyczajnie mi zal mysle, ze zrewidujesz poglady na zycie,macierzynstwo i wlasna niedoscigla doskonalosc macierzynstwo jest jak pogoda- raz leje, raz sniezy,raz przepieknie,raz tecza i raz mgla ogolnie swietna sprawa lekkiegoporodu zycze Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 15:45 ja normalnie tez uwazam, ze moja sasiadka przesadza mowiac ze jej noworodej ja wykancza ja tam nie jestem wcale zmeczona tym dzieckiem nawet nie wiesz, jak mnie rozbawiłaś Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 17:01 Co do niańki, zauważ, że dziewczyna tak mało musi spędzać czasu w pracy, czy w ogóle się nią zajmować - że w tym czasie tata czy babcia spokojnie może poświęcić czas dziecku. Zresztą, perspektywa przyjemnych pieniędzy za niewiele pracy naprawdę sprawia, że inaczej wszystko widzimy. Odpowiedz Link Zgłoś
katalina1 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 15:32 hm. a czy w opiece nad pierwszym dzieckiem tez pomaga w 50%? Odpowiedz Link Zgłoś
marina2 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 15:41 arosa a co Cię tak opinia o Twoim sposobie życia interesuje? krucjatę jakąś robisz?żyj sobie jak chcesz.statystyczna matka może żyje inaczej nie wiem nie interesuję się cudzym life style) życzę Ci tylko,żebyś urodziła zdrowe dziecko ,a prawdziwą wisienką na torcie będzie dziecko dobrze śpiące,spokojnie zmieniające fazę sen-czuwanie.zaprawdę powiadam Ci wtedy będziesz wygrana) reszta jest nieistotna. pisze to z perspektywy matki 4 pierwsze przez dwa lata przespało może 3-4 noce /faza snu dłużej niż 3 godz/ , pozostała trójka aniołki po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
alfabetta Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 05.09.12, 12:53 Ja jestem w 100% po Twojej stronie. Pozytywne nastawienie i dystans do siebie to połowa sukcesu. Moja dobra koleżanka rano urodziła dziecko, w południe wyszła z dzieckiem do domu, ugotowała gar rosołu i zaprosiła teściów na obiad. I dla jej otoczenia to nie było nic nadzwyczajnego. Dobrze się czuła, to co miała udawać cierpiętnicę? Sytuacja jak najbardziej autentyczna, to nie ironia. Więc różnie być może - a nóż ty też tak dobrze zniesiesz poród? PS. Sytuacja miała miejsce w jednym z krajów skandynawskich, żeby nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 15:24 U mnie było podobnie jak u autorki...ale po porodzie dostałam wciry, nie wiedziałam że można siedzieć i ryczeć ze zmęczenia.Hehehh, życie uczy pokory, serio. Odpowiedz Link Zgłoś
magata.d Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 15:37 To jak będzie, jak urodzisz to się dopiero okaże. Możesz zupełnie zmienić zdanie, to twoje pierwsze dziecko, więć możesz się rozczarować, bo zupełnie nie wiesz jak to jest. Była już tu jedna taka, co to wyśmiewała "mamuśki" karmiące piersią, śpiące z dziećmi itp. A za rok-dwa pytała, co ona ma zrobić, żeby jej dziecko z jej łózka nie spadło, jak ona jeszcze się nie kładzie Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 16:30 Mało to wszystko imponujące, ale powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 17:17 Twój wybór, ale na porodówkę nie odwóź się sama - to mocno ryzykowna decyzja i stanowisz też wtedy zagrożenie dla innych kierowców. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 17:27 tylko troll moze napisać, ze pracujac trzy godziny dziennie i zarabiajac kilka średnich krajowych uwaza, ze to nic nadzwyczajnego pogodzic macierzyństwo (z pomoca pełnoetatowej opiekunki) z praca i nie rozumie, czego te inne matki prychajo. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 no coz... 04.09.12, 18:13 pozostaje tylko zyczyc ci powodzenia O reszcie pogadamy za tydzien-dwa, jak sie ju rozpakujesz. (macierzynstwo uczy pokory, jak nic innego) Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 18:15 Moim zdaniem Gazecia (vel Gazeciarz) wypączkowala nowe wcielenie. Udatnie Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 05.09.12, 11:43 To nie ja. Mam jednego nicka na Gazecie od 2009 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 05.09.12, 21:14 Tylko płeć się zmienia. I status rodzinny- pamiętam jeszcze Gazete piszącego o swoich dzieciach (!). Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 18:26 arosa29 napisała: Mnie się wydaje że to nic nadzwyczajnego że chcę pogodzić pracę z posiadaniem dziecka i swoimi dotychczasowymi zajęciami (będę miała etatową opiekunkę) No bo to nic nadzwyczajnego faktycznie w sytuacji, gdy się pracuje 3h dziennie i jeszcze ma do dyspozycji pełnoetatową opiekunkę (na porodówkę się spokojnie sama odwiozę) Jesteś pewna? Skąd wiesz jak się będziesz czuła? Nie lepiej żeby jednak Cię ktoś odwiózł? Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 18:49 Sama - może nie zdążyć... Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 18:47 No istnieja takie jak Ty, ale Ty niedlugo istniec przestaniesz tak jak Twoje poprzeniczki i ich poprzedniczki. Napisze Ci na zas 'Witamy w DZUNGLI' A co do Twojego Pana to on ma racje, nie jest tak strasznie, dlatego ze jego to nie bedzie dotyczylo A tak na marginesie nie wierze ze jestes az tak prawdziwa Odpowiedz Link Zgłoś
wrednadziewucha Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 19:00 BŁAGAM, napisz co to za praca, że pracuje się 3h i dostaje 12K!!!! Bo siedzę i od pół godziny się nad tym zastanawiam. Bez ironii piszę. Gul mi taki urósł że aż strach! Odpowiedz Link Zgłoś
girasole01 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 23:23 Tez jestem strasznie ciekawa, przeczytalam caly watek liczac na to, ze gdzies znajde odpowiedz, ale na razie nie ma. Autorko, napisz prosze co to za zawod! Odpowiedz Link Zgłoś
iin-ess Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 19:41 arosa29 napisała: Kobieto w jakiej branży pracując 3 godziny dziennie zarabia się kilka średnich krajowych????????? Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 20:20 wychodzi jakieś 300 zł za godz. to chyba zdarza sie dobrym prawnikom czy notariuszom? Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 21:27 I dobrym prostytutkom. To też podchodzi pod definicję wolnego zawodu. Odpowiedz Link Zgłoś
vesper_lynd_1 Już cię zjadły? 04.09.12, 19:54 Takie jak Ty może i są ale głosu nie powinny mieć, według tego forum. Bo kalasz gniazdo swoje kobiece! Bo szef jeden z drugim przeczyta i wymagać zacznie, albo mąż się na rozstepy skrzywi- no przecież wiadomo, że nawet jak masz inaczej to powinnaś twierdzić, że masz tak samo- cięzko, grubo, męcząco i hemoroidalnie - inaczej won, paszła z kobiecego forum. Ech....teraz sie pewnie czepiły tych 3 godz. w pracy i jedna z drugą się będą dziwić, dziwić , i dziwić...nihil novi Odpowiedz Link Zgłoś
moty_lanoga Ja istnieję 04.09.12, 19:55 I doskonale cię rozumiem. Też nie mogłam znieść tego narzekania i jojczenia. I te prorokujące tutaj jakieś horrory to ta sama klika. Ja całą ciążę pracowałam, aż do rozwiązania, czyli do początku 8 miesiąca. Zrobiłam sobie wtedy cc, bo dziecko już było rozwinięte, a ja akurat na 9 miesiąc miałam zaplanowane wesele koleżanki i chciałam już wtedy być po porodzie i na chodzie Zresztą moja praca to podbijanie kilku pieczątek raz w miesiącu, bo odziedziczyłam po dziadku duży spadek i żyję z odsetek oraz dywidend. Pamiętam, jak chodziłam cotygodniowe wizyty do prywatnego centrum medycznego i tam niektóre kobiety strasznie narzekały na jakieś kręgosłupy i dziwne bóle, jakby nie mogły sobie na masaże jakieś pochodzić. Do mnie raz na trzy dni przychodził masażysta i kręgosłupa w ogóle nie czułam A po porodzie było dokładnie tak, jak sobie zaplanowałam. Szybko wróciłam do pracy i do figury. Dziecko okazało się cudowne i w ogóle nie płakało, a przynajmniej ja go nie słyszałam z jego oddalonej od 50 metrów sypialni. Karmienie piersią też było piękne i bezbolesne - mamka spisała się doskonale, do dzisiaj jest dla małego jak druga matka. Mój syn jest wspaniały - dzisiaj dostałam cotygodniowy telefon z internatu, że jako dwulatek osiąga niesamowite postępy. Tak więc przybij piątkę i życzę powodzenia *** Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 zapomnialas dodac 04.09.12, 21:39 o cotygodniowej audiencji, podczas ktorej bona przyprowadza do ciebie odpicowane dziecko, zebys je mogla poglaskac po glowce,, a ono moglo ucalowac dlon pani matki. Odpowiedz Link Zgłoś
fifiriffi Re: Ja istnieję 04.09.12, 21:39 aż do rozwiązania, czyli do początku 8 miesiąca. Zrobiłam sobie wtedy cc, bo dziecko już było rozwinięte, a ja akurat na 9 miesiąc miałam zaplanowane wesele koleżanki i chciałam już wtedy być po porodzie i na chodzie większych pierdół dawno nie czytałam Odpowiedz Link Zgłoś
fifiriffi Re: Ja istnieję 04.09.12, 21:42 sorki...bo się wkręciłam,że to naprawdę było Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 20:58 Nie mów hop, jeszcze wszystko przed Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 21:06 Witam, Owszem,istnieją i właśnie idą spać,marząc o następnej lali Monster High. Sprawdź, czy mama już nie woła do mycia zębów?;-P Pzdr. Ing Odpowiedz Link Zgłoś
drzewachmuryziemia Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 21:08 moze zanim od 1 dnia zycia Twojego dziecka weźmiesz etatowa opiekunke i wrócisz do pracy, poczytaj najpierw troche o tym, jak kształtuje się przywiązanie u dziecka, zebys sie nie zdziwiła, ze dla dziecka najwazniejszą osobą nie bedziesz Ty tylko obca kobieta - i jak Tobie lub tej obcej kobiecie zachce sie zwolnic ją/odejsc z zycia Twojego dziecka przed okresem adolescencji, to niestety bardzo nieciekawie wpłynie to na jego zdrowie psychiczne. Kiedys była instytucja mamki na dworach, ale te mamki chociaz były najczesciej jedne do okresu samodzielnosci, wiec nie było traumy - po prostu roli matki nie pełniła matka tylko ktos inny i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
satoja ta praca to 3 godziny dziennie przez3 dni tygodnia 04.09.12, 21:35 jakby ktoś nie doczytał i do tego wykonywana w większości w domu. więc o jakim szumnym "powrocie do pracy" autorka mówi? bo ja nie mam bladego pojęcia... no i po co jej etatowa opiekunka do tych kilku godzin tygodniowo? Odpowiedz Link Zgłoś
satoja Re: ta praca to 3 godziny dziennie przez3 dni tyg 04.09.12, 21:35 generalnie obstawiam trolla. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 22:08 Rozumie ci doskonale. Tyz polezlam do roboty zaraz jak sie uwilam z tym porodem, bo to byl czas wykopkow.Ii powloklam nogami sama do szpitala trzy kilometra, bo mi sie kobyla rozchorowala, a woz byl snopkami zawalony. Udalo mi sie troche tego siana przerzucic, ale mi wody pociekly, to rzucilam widly i ruszylam w droge. Myslalam, ze chlop mi dotrzyma kroku, ale pod sklepem juz go nie bylo. Staska, sasiadka moja, sie zlitowala i mnie rowerem swoim zawiozla, wprawdzie to juz pod szpitalem bylo, ale nie dalam rady dojsc i tak cale szczescie, bo juz myslalam, ze na krawezniku pod tym cholernym szpitalem urodze. A chlop moj taki szczesliwy prosze ja ciebie, ze do szpitala nie dojechal, bo sie przy sklepie na dluzej zatrzymal. A niech ma, a niech mu bedzie. No bo kiedy jak nie teraz? A ja juz te krowy wydoje i swinie nakarmie. Damy rade - ja i nasze krowy. Odpowiedz Link Zgłoś
noname2002 Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 04.09.12, 23:36 A mnie się przypomniała koleżanka dość podobna do Ciebie, która miała planowaną cesarkę i poród jej się zaczął na 2tyg przed terminem tej cc i poszło tak szybko, że nie zdążyli ciąć Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 05.09.12, 11:35 Hehe, czegos takiego wlasnie sie boje ) Aczkolwiek wybrany szpital mam 3 ulice dalej, nawet piechota zajde w 10 min., papiery podpisane beda czekac na porodowce, wiec nie ma opcji, zeby szlo na zywca "dolem"... Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 05.09.12, 12:54 Co do planowanych CC ja bym się zastanowiła dwa razy, bo dzieci urodzone przez cesarskie cięcie częściej umierają we śnie z powodu tzw. śmierci łóżeczkowej kiedy to po prostu przestają oddychać. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 05.09.12, 20:23 Upraszczasz. Ogromna wiekszosc potencjalnych powiklan u dzieci po cc jest mozliwa do unikniecia, jezeli wykona sie cc w momencie rozpoczecia akcji porodowej (po wystapieniu skurczy). Porod sn rowniez niesie za soba ryzyko zarowno dla matki, jak i dla dziecka (w tym MPD). Odpowiedz Link Zgłoś
fogito Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 06.09.12, 06:54 ashraf napisała: > Upraszczasz. Ogromna wiekszosc potencjalnych powiklan u dzieci po cc jest mozli > wa do unikniecia, jezeli wykona sie cc w momencie rozpoczecia akcji porodowej ( > po wystapieniu skurczy). Porod sn rowniez niesie za soba ryzyko zarowno dla mat > ki, jak i dla dziecka (w tym MPD). Nie upraszczam, bo tu nie ma co upraszczać. Dzieciak podczas naturalnego porodu przeciskając się przez kanał rodny oczyszcza płuca + do tego otrzymuje od matki potężną dawkę hormonów w tym adrenaliny, które to hormony napędzają go do życia. Wyrwanie go przez cc z brzucha matki pozbawia go tego i dlatego częściej się zdarza, że dzieci po cc zapominają oddychać. Oglądałam kiedyś program na Discovery Health w Stanach przedstawiający właśnie takie przypadki, bo tam na potęgę kobiety rodzą dzieci przez cc i jest sporo zgonów z powodu śmierci łóżeczkowej. Po prostu należy mieć to na uwadze, jak się taki poród planuje bez wyraźnych wskazań. Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 05.09.12, 13:17 po pierwsze urodzisz dziecko to ci sie zmieni i szkoda ci będzie czasu tak pracować trzy dni po porodzie tylko dlatego ze od zusu nic nie chcesz (o Boze co za argument) a najbardziej mnie rozśmiesza "sama na porodówkę sie zawiozę" a skąd to wiesz jak bedzie wygladal Twoj poród , jak bedziesz znosić bóle itd Ja urodziłam dwoje i pomimo tego ze wiem jak to "wygląda" i jak boli nie brałabym niczego za pewnik. Wpisz sobie w terminarz, urodzic o 14.30 w piatek co by przed najwiekszymi korkami zdażyć na ta porodówke no i do poniedziałku wydobzreć na tyle zeby znów w kierat sie zaprząść Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 05.09.12, 16:13 Kochana, oczywiscie, że istnieją. Tym pozostałym musisz nauczyc sie odpowiadać jak gadający wężyk Jasia: ssssspie...j Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Powiedzcie że takie jak ja też istnieją... 06.09.12, 07:08 Jesteś trollem. Na placu zabaw takie jak ty się nie pojawiają, a jeśli już, to nie "gdakają" z innymi kurami, tylko aktywnie zajmują się dzieckiem Odpowiedz Link Zgłoś