Pamiętacie pewnie, gdy jakiś czas temu pisałam o tym, że mój syn złamał kręgosłup.
Odebrałam wczoraj zdjęcie kręgosłupa starszego syna, bo czas ocenić, jak wygląda rezultat leczenia.
Opis mnie zmartwił bardzo. "Trzon kręgu Th klinowato zniekształcony - stan po złamaniu. Poza tym odcinek piersiowy kręgosłupa zmian nie wykazuje".
No i tak siedzę i myślę. A potem staram się nie myśleć. Martwię. A potem staram się nie martwić.
Nie wiem, jak dotrwam do wizyty u ortopedy. Na szczęście wizyta w poniedziałek.
No i na szczęście syn normalnie chodzi, nic go nie boli.
Ale boję się, co będzie za parę lat/miesięcy.
Czy coś się w związku z tym nie rozwinie.
Echhh...
Przekichane