Dodaj do ulubionych

Byłam dziś z córką w szpitalu

09.10.12, 12:46
Poszłam do Prokocimia uzbrojona w skierowanie.
Na izbie przyjęć potraktowano nas fachowo: zmierzono ciśnienie, zważono i przeprowadzono wywiad.
Następnie skierowano nas do poradni neurologicznej na konsultację. Pani doktor sprawdziła odruchy i wysłała nas do kardiologa, nakazując powrót po badaniu.
U kardiologa była gigantyczna kolejka, a potem poinformowano nas, że terminy są na grudzień!!! Nie pomogły tłumaczenia z czym przyszłyśmy. Lekarz wymownie pokazał nam tłum w poczekalni i tyle.
Udało nam się jednak zarejestrować na czwartek do innej poradni.
Wróciłam do neurologa mówiąc jak się sprawy mają. Lekarka poinformowała nas, że mamy się zgłosić po badaniach kardiologicznych.
I tyle dziś załatwiłam.
Nikt nie zaproponował zostawienia dziecka na oddziale, nikt nie wykonał ekg, eeg czy nawet morfologii. A przyszłam ze skierowaniem do szpitala...
Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 12:51
      Skierowanie na oddzial mialas, czy na badania? Bo to chyba cos innego jest?
      Ja kiedys dostalam od lekarza skierowanie do szpitala, myslalam ze na badania (doczytac sie nie moglam, pismo odreczne), a w szpitalu po badaniach zaliczylam zonka, bo mi juz kiecki nie oddali tylko lozko przydzielili.
    • d.o.s.i.a Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 12:55
      > Nikt nie zaproponował zostawienia dziecka na oddziale, nikt nie wykonał ekg, ee
      > g czy nawet morfologii. A przyszłam ze skierowaniem do szpitala...

      No, ale chyba nie przyszlas na oddzial ratunkowy? Czy jest zagrozenie zycia, ze musisz byc przyjeta natychmiast? Przeciez ta gigantyczna kolejka to ludzie, ktorzy pewnie tygodniami, jak nie miesiacami czekali na wizyte. Gdzie mial lekarz wcisnac Twoja corke? Przed nich? Czy moze miedzy tysiecznego, a tysiecznego pierwszego pacjenta, ktorego musial przyjac tego dnia?

      > g czy nawet morfologii. A przyszłam ze skierowaniem do szpitala...

      Co to znaczy skierowanie do szpitala? Skierowanie do szpitala to sie chyba dostaje w dwoch przypadkach: zagrozenie zycia (wypadek, zawal, cardiac arrest, rana postrzalowa, tetniak mozgu), albo umowiona operacja/badania, ale te chyba robi sie juz PO konsultacjach neurologiczno/kardiologicznych. Czy Twoja corka podlegala pod ktoras z tych kategorii?
      • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:00
        U nas nie ma oddziału ratunkowego w szpitalu. Poszłam na izbę przyjęć, a stamtąd wysłali nas do poradni szpitalnej na konsultacje. A w poradniach kolejki jak co dzień.
        Z Twojej wypowiedzi wynika, że w ogóle nie powinnam iść z dzieckiem do szpitala. Tylko pytanie GDZIE? I czy na pewno w tej sytuacji można czekać?
        • gato.domestico Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:12
          pediatra moze wystawic skierowanie do szpitala...
      • melancho_lia Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:03
        Nie znasz historii córki Zebry najwyraźniej.
        Moim zdaniem kwalifikuje się na cito na badania. Szkoda, ze od razu nie pojechaliście po tym omdleniu- możliwe, ze byłoby to inaczej potraktowane.
        • bsl Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:08
          ja pamiętam, ze córka zebry juz miala podobny "atak"
          i teraz pytanie czy jest pod opieka poradni neurologicznej ??
        • rosapulchra-0 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 09:16
          Dośka, jak ten tani proszek, znowu zabłysła big_grin
    • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 12:57
      Miałam skierowanie do szpitala na oddział pediatryczny. Badał więc nas na izbie pediatra i powiedział, że sprawa neurologiczna i odesłał do neurologa, a ten do kardiologa. Już nikt nie pamiętał, że ze skierowaniem przyszłam...
      Lekarz rodzinny wypisał skierowanie na pediatrię, bo nie wiedział czy lepiej dać na neurologię czy na kardiologię i uznał, że w szpitalu sami zdecydują.
      • dziennik-niecodziennik Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:05
        moze zabrzmi to brutalnie ale widac pediatra w szpitalu nie znalazł podstaw do hospitalizacji, tylko do leczenia ambulatoryjnego.
        • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:07
          Może, tylko na jakiej podstawie, skoro badań nikt nie zlecił?
          • melancho_lia Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:08
            A miałaś całą historię choroby- mówiłaś, ze córka miała w przeszłości udar?
            • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:10
              Tak, byłam u naszej neurolog prowadzącej.
              • melancho_lia Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:12
                Powiem Ci tak- ja bym jednak poszukała jeszcze innego neurologa, najlepiej ze szpitala- i z nim umówiła przyjęcie na oddział w celu diagnostyki. Inaczej się u nas niestety nie da...
              • yenna_m Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:30
                a neurolog wypisała skierowanie z dopiskiem "pilne?
                bo może skierowanie trzeba poprawić...

                by to szlag sad
                mnie też wczoraj lekarz nie przyjął
                dziś idę do innego na płatną wizytę uncertain
            • bsl Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:12
              bedę nudna , jezeli córka miala udar czemu nie jest pod stałą opieka neurologa ?
              • melancho_lia Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:13
                zebra napisała, ze jest.
                • bsl Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:18
                  ok to pierwsze kroki do neurologa
                  wiem jak to jest z terminami bo mam dziecko z wada mózgu , mieszkajac w Krakowie zadzwonilam do prywatnego gabinetu pani dr. pracującej na oddziale , na wizycie córa miala wykonane EEG ,za 2 dni juz lezała w szpitalu w celu diagnostyki
              • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:14
                Jest. I u tej właśnie neurolog byłyśmy dziś. Ona podejmie diagnostykę neurologiczną, ale jak wykluczę sprawy kardiologiczne.
                • d.o.s.i.a Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:18
                  Skoro wiec neurolog prowadzaca i znajaca historie Twojej corki nie widzi podstaw do natychmiastowej hospitalizacji i diagnostyki w szpitalu, znaczy, ze nie podejrzewa wylewu i uznala, ze spokojnie mozna czekac na diagnostyke kardiologiczna. Wiec musisz sie umowic na wizyte u kardiologa, a potem wrocic do swojej pani doktor. Zebro, lekarz nie jest idiota i nie odeslalby Twojej corki do domu, gdyby istnialo podejrzenie o cos co wymagaloby natychmiastowej interwencji i zatrzymania corki na oddziale.
                  • melancho_lia Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:21
                    Z tym, że lekarze to nie idioci polemizowałabym. Trochę się naoglądałam "odesłanych" do domu przypadków.
                    • przeciwcialo Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 16:34
                      Na cmentarzu pracujesz? Gdzie sie tak naogladałaś tych odesłanych do domu przypadków?
                  • jowita771 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:22
                    I, jak wiadomo, lekarze nie popełniają błędów.
                    • d.o.s.i.a Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:25
                      Tak, z pewnoscia dziecko, ktore wlasnie przyszlo na oddzial na wlasnych nogach wymaga natychmiastowej hospitalizacji i pilnej diagnostyki... A w miedzyczasie odeslijmy do domu nieprzytomne dziecko, bo nie ma dla niego lozka, a lekarze i tak zajeci sa corka Zebry.
                      • jowita771 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:26
                        Nie czytałaś poprzedniego wątku Zebry, prawda?
                      • melancho_lia Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:28
                        Córka zebry miała już udar. Teraz zemdlała, wymiotowała. To za mało do przebadania prawda?
                      • edelstein Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:58
                        Moj syn tez przyszedl w tamtym tygodniu na wlasnych nogach i go hospitalizowali.Na drugi dzien hasal jak nowo narodzony,a i tak go zatrzymali w celu obserwacji,gdyby nie to,ze nastepnego dnia bylo swieto nie wypusciliby nas za chiny ludowe.
                        Dziecko skierowane do szpitala powinno byc w szpitalu.O dzieciach odeslanych,ktore umarly lub doznaly trwalego uszczerbku na zdrowiu jest tysiace historii.
                        Nie dalabym sie zbyc gdybym byla zebra.
                      • przeciwcialo Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 16:44
                        Naogladały sie niektóre medyków z Housa i lesnej Góry i sie madrzą się na forum wink
                  • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:24
                    W 2008 roku było podobnie. Odsyłano nas tu i tam, aż trafiłyśmy do rzeczonej pani doktor. A ona, że to na pewno migrena. W końcu nasz lekarz prowadzący (a wtedy należeliśmy do POZ w tymże szpitalu) wynudził, żeby córkę przebadać. Ona z fochem wysłała ją do okulisty (wszystko trwało kilka godzin, a dziecko po udarze ledwo widziało na oczy). Tam wyszedł obrzęk mózgu dopiero wtedy przyjęto ją na oddział. Teraz nikt za nami nie stanął i tak się skończyło jak się skończyło.
                    Uprzedzam pytanie: nie dało się iść do innego lekarza, bo ten nas prowadzi i ten tylko przyjmuje dzieci z izby.
                    • bsl Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:27
                      zawsze lekrza mozesz zmienic , ja twoich argumentow nie przyjmuje do wiadomosci
                      nie urodziałs sie wczoraj ,wiesz jak to działa
                    • d.o.s.i.a Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:28
                      A zlozylyscie na lekarke skarge po tej historii? Bo ja bym nie odpuscila.
                      W sumie zmienia to diametralnie sytuacje, bo nie dziwie sie, ze nie masz do lekarki zaufania. Moze jednak powinnas znalezc kogos innego, skoro ta sie w ogole nie przejmuje...
                      • amonette Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 11:00
                        Moim zdaniem jak najbardziej.
                        Diagnozowanie córy przez internet jest bez sensu, ale podrzucenie konkretnych namiarów (zwłaszcza, jak już w miarę wiadomo, o co biega) na dobrego specjalistę, który pokieruje dalszą diagnostyką w pięknym mieście Krakowie, tym razem bez olewki i zbywania jest jak najbardziej pożądane... I mając na uwadze lokalizację, znalezienie takiej osoby i dotarcie do niej będzie dużo prostsze, niż w Ustrzykach Górnych.
                        Niestety, zwłaszcza w dużych, renomowanych klinikach wchodząc anonimowo z ulicy ze skierowaniem w zębach można się odbić i tylko pokręcić przy drzwiach, jak Zebra.
                        Zainwestowanie w wizytę prywatną u odpowiedniej osoby zmienia dokładnie wszystko jeśli chodzi o "wjazd" do takiego miejsca.

                        Być może na moment wizyty u neurologa córa była "w porządku". Ale też być może - gdyby została dokładnie przebadana (a powinna ze względu na historię) i ta sama neurolog wiedziała, jaka jest przyczyna choroby - ze szpitala by jej nie wypuściła.

                        Skutki zwlekania mogą być żadne, a mogą być bardzo niefajne. Lekarze w razie czego będą po bezpiecznej stronie (medycyna nie informatyka itepe), Zebra i córa - w czarnej doopie.
                    • jowita771 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:28
                      Ale innego neurologa mogłabyś poszukać, bo ta lekarka to chyba jakaś niewydarzona.
          • d.o.s.i.a Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:09
            Na podstawie wywiadu i doswadczenia lekarskiego, najwyrazniej.
      • d.o.s.i.a Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:08
        No to ja rozumiem to tak, ze dostalas skierowanie do pediatry, a ten skierowal do neurologa, a ten do kardiologa. Ale to chyba w ramach normalnej porady specjalistycznej, a nie w celu przyjecia do szpitala. I na ta porade specjalistyczna musisz sie umowic.
        • melancho_lia Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:10
          Doczytaj sobie co dolegało i co się zdarzyło córce zebry. To nie jest na wizytę u specjalisty i czekanie do grudnia.
          • d.o.s.i.a Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:14
            > Doczytaj sobie co dolegało i co się zdarzyło córce zebry. To nie jest na wizytę
            > u specjalisty i czekanie do grudnia.

            No, ale tego nie wiemy. Widocznie lekarz nie znalazl podstaw, zeby natychmiast ja przebadac wzdluz i wszerz.
            A poza tym inni ludzie to myslisz, ze z czym czekaja na wizyte u specjalisty neurologa? Z chorym gardlem?
            • melancho_lia Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:17
              Ale po co od razu atakujesz, słonko?
              Napisałam, ze akurat córka zebry powinna mieć tą diagnostykę. Co innego gdyby tylko zemdlała bez wcześniejszego udaru.
              • d.o.s.i.a Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:23
                > Napisałam, ze akurat córka zebry powinna mieć tą diagnostykę.

                Ale dlaczego powinna? Udar nie objawia sie omdleniem, a potem odzyskaniem przytomnosci i przyjsciem na wlasnych nogach do lekarza. Wiec chyba lekarz widzi co sie dzieje - udaru nie ma, nie ma koniecznosci natychmiastowej diagnostyki, nie ma zagrozenia zycia, Zebra moze isc na konsultacje do kardiologa i wrocic w trybie zwyklym.
                Ja naprawde nie pisze tego, zeby atakowac, tylko po to, ze ludzie nie zdaja sobie sprawy jak funkcjonuje sluzba zdrowia i jak powinna funkcjonowac wlasnie po to aby przypadki wymagajace natychmiastowej pomocy mogly ja otrzymac. Jesli corka Zebry zostanie polozona do szpitala, to byc moze zajmie lozko dziecku, ktore tego dnia dostanie udaru...
                • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:39
                  Dosia, ja się nawet z Tobą zgadzam, bo może rzeczywiście córce nic nie jest, ale zwróć uwagę na fakty:
                  1. Córka miała udar w 2008 roku
                  2. Nie "omdlała", tylko straciła przytomność - film jej się całkowicie urwał
                  3. Zdarzyło się to już kolejny raz
                  4. Po czwartkowym incydencie bolała ją głowa i wymiotowała.

                  Co do udarów to są ich różne rodzaje. U córki objawił się właśnie omdleniem, ale nie utratą przytomności, bełkotliwa mową, zaburzeniami widzenia i czucia oraz lewostronnym paraliżem.
                  Potem był ból głowy i wymioty... Pogotowie nie przyjechało, bo na podstawie wywiadu uznano, że to pewnie migrena... Same pojechałyśmy do szpitala i to na następny dzień. Córka już wtedy mogła chodzić i mówić, tylko nadal widziała połowicznie i była ospała i apatyczna. Myślałam, że czymś się struła i te wymioty i ból głowy od tego, zwłaszcza, że i brzuch ją jakiś czas bolał. Nie znałam się wtedy na udarach, a skoro pani z pogotowia uznała, że to nic poważnego to jej uwierzyłam. Potem w szpitalu tez nas tak odsyłano. Nagle na oddziale zaczęto się z nią obchodzić jak z jajkiem, bo udar, bo może przyjść drugi masywny itd.
                  Tak wygląda polska służba zdrowia.
                  A moja córka choruje nietypowo, niestety. W styczniu nie chcieli jej przyjąć z zapaleniem wyrostka, a lekarz mówił, że na psychiatrię powinna iść, bo sobie to uroiła. Podpisywałam zgodę na ... operację zwiadowczą, bo nie wierzyli do samego końca, że to zapalenie wyrostka. A było i to już bardzo zaawansowane.
                  • melancho_lia Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:42
                    To tym bardziej- drzwi zamknęli włażę oknem, a jak trzeba to przez komin. A nie tak- odesłali, badań nie zrobili o ja biedna....
                    • amonette Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:47
                      Dokładnie uncertain. Sprawa jest za poważna i zbyt pilna na lamenty i utyskiwania.
                  • d.o.s.i.a Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:23
                    No to faktycznie niezla jazda sad Ja bym tej lekarce chyba niezle nawtykala. W sumie rozumiem teraz Twoje obawy.
                  • barbibarbi Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:30
                    ja bym zrobiła tak:

                    z domu zadzwonić na pogotowie, że córka zemdlała, objawy znacie więc nie powinno być problemu z opisem sytuacji. Po przyjeździe trza ściemnić, że właśnie odzyskala przytomność, dziecko ma potwierdzić - no trudno, kłamstwo kłamstwem, ale ja bym nie ryzykowała czekania i zbywania, bo można się doczekać najgorszego. Dokumenty wszystkie mają być pod ręką, aby potwierdzić że to kolejny raz, i upierać się aby pogotowie dziecko zabrało do szpitala. Ja się już naoglądałam polskiej służby zdrowia, i niestety jak ktoś jest pokorny, grzeczny, uczciwy, to najprawdopodobniej go spławią. Taki spławiany był syn mojej kuzynki, dziecko w ostatniej chwili trafiło do szpitala, jeszcze kilka godzin i można by było trumienkę zamawiać.
                    • melancho_lia Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:32
                      To chyba jedyne aktualnie rozwiązanie.
                  • kotobala Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 00:24
                    O matulu...
                  • memphis90 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 21:57
                    Odsyłano Was z niedowidzeniem połowiczym? Przecież to są dość typowe objawy... Dziwny ten Kraków...
                • amonette Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:49
                  Rozumiem, że dopiero jak dostanie masywnego udarzyska, będzie warta uwagi. Ech....
        • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:11
          Nie, ja dostałam skierowanie do szpitala na oddział pediatryczny.
    • mary_lu Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:08
      Ja już nie wiem: czy Ty się wczoraj w Polsce urodziłaś i nie umiesz załatwić dziecku diagnostyki w szpitalu?

      O co Tobie do jasnej Anielki chodzi, nie powiedział Ci żaden lekarz, ze większość osób po udarze niedokrwiennym przechodzi drugi udar w ciagu następnego roku-dwóch?
      • alinawk Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:24
        > Ja już nie wiem: czy Ty się wczoraj w Polsce urodziłaś i nie umiesz załatwić dz
        > iecku diagnostyki w szpitalu?

        Mówiąc załatwić co masz na mysli? Łapówkę czy znajomości? Wyobraź sobie, że nie każdy ma pieniądze na łapówki, znajomości też może nie posiadać.

        > O co Tobie do jasnej Anielki chodzi, nie powiedział Ci żaden lekarz, ze większo
        > ść osób po udarze niedokrwiennym przechodzi drugi udar w ciagu następnego roku-
        > dwóch?

        Czy Ty się wczoraj w Polsce urodziłaś i nie wiesz że większości lekarzy to nic nie obchodzi czy jej córka będzie miała drugi udar czy nie?
        • mary_lu Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:31
          Jak się nie ma na łapówki ani znajomosci, to wzywa się karetkę zaraz po epizodzie (wzywa sie nawet mając kasę!!!), albo jedzie się z dzieckiem na izbe przyjęć, twierdząc, ze właśnie coś się stało. Jeśli w naszym miescie nie ma dobrego szpitala z izba przyjęć, jedziemy do innego miasta.

          No własnie Zebra się dowiedziała, ze zadnego lekarz nic nie obchodzi, dlatego trzeba ich przycisnąć/znaleźć nowych.
    • amonette Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:11
      Może prywatna wizyta u neurologa z oddziału?
      W dużych klinikach jest niezły burdel, pokręciłyście sie jak patyk w przerębli uncertain
      Masz jeszcze to skierowanie czy zabrali?
      • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:15
        Zostało w karcie.
        • jowita771 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:21
          No po przy następnym omdleniu córki nie bądź jeleń, tylko dzwoń po karetkę. Do byle żula jadą, jak się wywali naprany, i diagnozują za ciężkie pieniądze, czy aby ta jakże cenna jednostka nie chora aby, to powinni i normalnego człowieka zbadać, jak należy.
          • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:27
            Teraz będę mądra. Tyle, że nie było mnie wtedy w domu, ale już uprzedziłam córkę, że następnym razem ma dzwonić najpierw po karetkę, a potem do mnie.
        • amonette Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:32
          To zrób jak mówiłam. Na następne omdlenie bym nie czekała.
          Ewentualnie może neurolog prowadząca wystawi jeszcze jedno skierowanie z adnotacją "pilne".
          • amonette Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:33
            Tylko szybko rusz tyłek!
    • kropkacom Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:29
      Zrobiłaś podstawowy błąd. Nie wezwałaś karetki po pierwszym incydencie. Swoja drogą i tak jestem w szoku, że można tak puścić ze szpitala dziecko po udarze i po trzech nowych incydentach. Załóżmy jednak, ze może nie muszę znać meandrów medycyny.
    • lolinka2 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:31
      to weź to cholerne skierowanie i jedź do MSWiA na pediatrię choćby. Boże drogi, głupich nie sieją i nie orzą....
      • melancho_lia Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:32
        skierowanie jej zabrali...
        • anulla1 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:43
          Ja cie zachecam do oddzialu w szpitalu JPII. Bardzo kompleksowo sie nami zajeli, wiem że w tym szpitalu jest oddział specjalizujacy sie w omdleniach, moja siostra na nim leżała, postawili tam trafna diagnoze, po kilku latach poszukiwania przez rożnych lekarzy przyczyny bardzo czestych omdlen, tylko nie wiem czy zajmoja sie tez mlodzierza. Jak chcesz to podam ci nr na oddział zadzwonisz dopytasz jakie sa możliwosci doagnostyki/przyjecia na oddzial do nich.
      • lolinka2 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:36
        albo na Strzelecką - masz i ogólne oddziały i pododdział neurologiczny w tym szpitalu.
        Ty tak całożyciowo funkcjonujesz jak "zwiewna lelija bez inwencji i inicjatywy"?
        • bsl Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:40
          widocznie ;/
          • andaba Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:44
            Witamy w rzeczywistości. Nie wiem czemu, ale wcale nie jestem zdziwiona.
          • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:01
            A z czym pójdę, jak nie mam skierowania, a mój lekarz rodzinny będzie jutro?
        • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:54
          Nie mam już skierowania. Dziś mój lekarz rodzinny jest już niedostępny.
          Pojutrze mam wizytę u kardiologa, to może coś się wyjaśni.
    • amandaas Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 13:51
      Boże drogi, Zebra, a Ty gęby nie masz czy co?
      "Nikt nam nie zaproponowal..." To trzeba bylo samej zaproponować!!! I to dosadnie "zaproponować", że poudarowe dziecko z takimi incydentami powinno być przyjęte nastychmiast na oddział na obserwację.
      Tu chodzi o życie Twojego dziecka, a Ty potulnie idziesz jak Cię odsyłają?? Trzeba bylo głośno i wyraźnie poinformować kardiologa, że to jest nagły przypadek i że nie interesuje Cię kolejka w poczekalni i że badanie zabierze mu 20minut a Twojej córce daruje życie.
      Luuuudzie, no jeszcze nie raz trafisz na konowałów i baranów i co, też polutnie ogonek podkulisz i do domku pójdziesz??
      • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:00
        Szczerze mówiąc jestem osobą spokojną, nie robię nigdy awantur, staram się innych przekonywać perswazją do swoich racji.
        Może lekarka rzeczywiście ma rację tym razem, a ja niepotrzebnie panikuję i się jej czepiam?
        • amandaas Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:03
          Zebra, na Boga Kochana, nie chcę używać frazesów, ale powinnaś być lwicą jeśli chodzi o dziecko. Nie każę Ci robić awantury z wrzaskami, ale delikatna perswazja to za mało!!!
          Musisz być silna, stanowcza i NIEUSTĘPLIWA.

          Parafrazując Twoje ostatnie zdanie: A co jeśli Twoja lekarka tym razem nie ma racji i jutro Twoja córka będzie sparalizowana po kolejnym udarze?


          Zebra, cokolwiek się teraz stanie (tfu tfu) Twojemu dziecku to będzie wina Twojej nieudolności.
          • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:10
            Mojej nieudolności???? A niby w którym punkcie?
            Byłam z nią w szpitalu, została zbadana przez specjalistę i czekamy na badanie kardiologiczne. Córka czuje się dobrze, zupełnie NIC jej nie jest. Cała rodzina uważa, że panikuję, lekarz chyba też, skoro nas odesłał bez pośpiechu.
            Jeśli zobaczę, że córka choć trochę czuje się źle, czy inaczej niż zwykle to natychmiast pojadę z nią do szpitala.
            • d.o.s.i.a Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:32
              > Mojej nieudolności???? A niby w którym punkcie?
              > Byłam z nią w szpitalu, została zbadana przez specjalistę i czekamy na badanie
              > kardiologiczne. Córka czuje się dobrze, zupełnie NIC jej nie jest. Cała rodzina
              > uważa, że panikuję, lekarz chyba też, skoro nas odesłał bez pośpiechu.
              > Jeśli zobaczę, że córka choć trochę czuje się źle, czy inaczej niż zwykle to na
              > tychmiast pojadę z nią do szpitala.
              >

              Zebra, moim zdaniem wszystko zrobilas ok. Skoro corka sie dobrze czuje i jej nic nie jest to jako matka jestes w stanie ocenic, czy jechac z nia natychmiastowo do szpitala i pewnie nie wyszlabys z tego szpitala gdybys nie miala pewnosci, ze wszystko jest ok. Nie daj sie nakrecic na panike, jak tu niektore dziewczyny sugeruja. Idz jak najszybciej na te konsultacje, a jesli bedzie sie cos niedobrego dzialo to lec na izbe przyjec.
              • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 15:14
                Dzięki za te słowa, bo właśnie tego się trzymam. Obserwuję młodą i trzymam rękę na pulsie.
        • amonette Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:03
          Mi podniosłaś ciśnienie. Córce możesz zrobić krzywdę.
        • jowita771 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:07
          > Może lekarka rzeczywiście ma rację tym razem, a ja niepotrzebnie panikuję i się
          > jej czepiam?

          Być może. Ale jeśli jednak nie ma racji, to może Cię sporo kosztować. Nie rozumiem, nie chcesz wyjść na panikarę, matkę-kwokę, popsuć sobie opinii u lekarki? Są rzeczy ważne i ważniejsze.
        • karra-mia Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:08
          no to czas zacząć zebra. Szczęściem byloby gdybyś panikowała i tyle. Ja ostatnio trafiłam do szpitala z dzieckiem z anginą. Ze skierowaniem od pediatry, ale i tak patrzeli na mnie, jak na idiotkę. Po czym jak go wzięli w obroty okazało się, że ma przewlekłe zapalenie migdałków i węzłów chłonnych, nie do wyleczenia w domu i dobrze, ze przyjechalam.
          Ja też się nie awanturuję, jeżeli chodzi o mnie. Jeżeli chodzi o moje dzieci, w dupie mam całą resztę. Dla mnie one sa najważniejsze i z taką historią choroby jak twoja córka nie wyszłabym z tego szpitala na stówę.
          • kropkacom Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:12
            Ja tez się nie awanturuje. Ba, nigdy nie musiałam. Jednak jak trzeba, to panikuje i (powtarzam) karetka powinna być wezwana po pierwszym incydencie.
        • edelstein Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:13
          Jessu <bije glowa w sciane>.Jestes matka,masz prawo do paniki,szczegolnie po tym co bylo,a zasr.anym oboeiazkiem lekarzy jest zbadac dziecko i rozwiac lub potwierdzic twoje watpliwosci.Jak mozna cos stwierdzic nie badajac dziecka?na oko to chlop w szpitalu umarl.
          Pojechalabym spowrotem,kazala przyjac na oddzial,a jesli beda ale to maja dac na pismie dlaczego odmawiaja, po czym maja oddac skierowanie i z nim pojechac do innego szpitala.
    • meluzyna102 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:01
      Jedź do szpitala, wydrzyj im skierowanie i jedź do innego szpitala. Przecież to absurd. Badania kardiologiczne nie wykluczają wykonania eeg! Nie wspominając o tym, że eeg można zrobić bez przyjmowania na oddział.
      Walcz, zebra!
      Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale jak musisz to jedź do innego miasta! To nie jest sytuacja, w której możesz odpuszczać.
      • memphis90 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 22:04
        Sorry, ale nie każda IP ma aparat do robienia EEG. I nie, nie w każdym szpitalu jest możliwość wykonania tego badania bez przyjmowania na oddział (choćby z tego banalnego powodu, że np. nie można zlecić badania dziecku, którego nie ma w systemie komputerowym...). I- po trzecie- z reguły takie badania się umawia, bo jest kolejka oczekujących.
    • gato.domestico Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:11
      zazwyczaj dziala prosba o napisanie tego co lekarz powiedzial na pismie w tym przyp ze was odsyla i macire sie stawic za x dni...zazwyczaj nikt nie bedzie chcial wziasc odpowiedzialnosci i przyjmie was od razu...
    • gato.domestico Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:16
      w prokocimiu po 14 poradnie sa juz zamkniete skoro masz skierowanie etc to mzoesz isc i robic wszelkie badania jesli skierowanie jest i musza je córce zrobic...i nie bedzie wymownych spojzen na tlum

      [/b]
      • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 14:31
        Nie mam skierowań na badania, tylko do szpitala, ale mi je zabrano i jest w karcie. Mam skierowanie do poradni kardiologicznej (od neurologa) na konsultację - tą zrobię tylko w godzinach pracy poradni. W Prokocimiu terminy są na grudzień więc umówiłam się w innym centrum medycznym na czwartek czyli pojutrze.
        • esr-esr Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 08:28
          skoro zabrali skierowanie to powinni przyjąć dziecko, albo dać odmowę przyjęcia na oddział na piśmie. jedź na spokojnie i zażądaj jednego z tych dwóch pism. w odmowie powinno być uzasadnienie dlaczego nie przyjmują z pieczątką imienną i podpisem lekarza. taki druk zawsze się potem przyda, chociażby do skargi na lekarkę która nie powinna Was kierować do przychodni tylko zlecić badania na oddziale.
    • guderianka inny lekarz-zebra proszę Cię.. 09.10.12, 14:35

      udar-raz
      epizody neurologiczne-dwa

      coś się ewidentnie dziecku dzieje i jest jakas przyczyna. Musicie ją odnaleźć. Co z tego, że lekarz zna historię choroby?Trzeba zapoznać z nia innego, może spojrzy na świeżo i cos wpadnie mu do glowy. Moją corkę tez znała lekarka i przez prawie 2 lata w rozwoju nie zauwayzła nic dziwnego, wydebiłam skierowanie do ortopedy-ten tez nic nie widział. Ale poszłam do jeszcze innego-i na cito operacja i diagnozowanie. I znowu: jeden lekarz widzi wadę CUN, inny porażenie mózgowe diagnozuje, jeszcze inny zespoł konskiego ogona, porażenie dróg piramidowych itp itd. Szukałam dalej aż ją zdiagnozowano. Nie rób grzechu zaniechania. Na tej jednej lekarce świat-/Kraków się nie kończy uncertain Skoro ja mogłam zdiagnozowac dziecko w zapyziałym Szczecinie gdzie w końcu stwierdzono wadę jedną na milion (nie znam z netu/tv itp drugiej takiej) to tym bardziej jest osoba, która zdiagnozuje Twoje dziecko. A nie oleje. Bo to co zrobila ta lekarka to zwyczajne olanie.:/-
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
    • an_ni Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 15:05
      Zebra ciezkie masz zycie, ale do cholery zbierz wreszcie dupe w troki i zadbaj o corke
      • ledzeppelin3 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 15:39
        Jak corka ma omdlenie to sie NATYCHMIAST przerywa wykonywane zajecia, bierze dupę w troki i jedzie na ostry dyzur do dobrego szpitala pt "stan po utracie świadomosci". I mów do cholery w wywiadzie ze sa bóle głowy, nudnosci i wymioty. Nie wyobrazam sobie nie przyjęcia do szpitala w takiej sytuacji, z taka historia neurologiczną (a wlasnie- co było przyczyna udaru w przeszłości?)
        • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 15:50
          Przyczyny udaru nie stwierdzono na 100%, ale podejrzewano, że od złamanej ręki poszedł zator tłuszczowy do mózgu. Tego się nie da jednak potwierdzić i nie ma pewności.
          Co do przerwania zajęć NATYCHMIAST to nie jest to możliwe, bo pracuję 1,5 godziny jazdy od domu, a poza tym w pracy mam pod opieką niepełnosprawne dziecko, które jest wyłącznie ze mną i nie mogę go tak po prostu zostawić.
          • kiddy Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 16:17
            Zator tłuszczowy? A brano pod uwagę zator wywołany oderwaniem skrzepliny? Czy mała miała podawaną heparynę po złamaniu? Czy robiono jej badania związane z zaburzeniami krzepliwości?
            • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 16:53
              Nie brała heparyny, bo w przypadku dzieci nie jest to postępowanie standardowe.
              Układ krzepnięcia miała badany i był w normie.
              • kiddy Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 16:59
                A jakie były te badania na układ krzepnięcia? Bo mnie nie chodzi o płytki itp., tylko o badania specjalistyczne na przykład w kierunku trombofilii. Jakąś tomografię głowy jej robili?
                • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 17:55
                  Rezonans
                  • ledzeppelin3 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 19:58
                    Udar i omdlenia- można by kardiologicznie podrążyć w kierunku droznego foramen ovale, wystarczy tzw ECHO serca
                    • kobieta306 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 23:24
                      tak jak mówi ledzeppelin - koniecznie echo serca KONIECZNIE !!!!!!!
        • 1monia4 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 09:14
          A gdzie rozpoznaje sie "dobry szpital"-ma to w nazwie???
          Czlowiek jedzie do lekarza mając nadzieje,że ten sie nim zajmi-a potem okazuje sie -że jak sam sie o siebie nie zatroszczy(nie zrobi afery o np przyjecie)to go beda odsylac.
          Uważam,że Zebra żle zrobila,zle piszę Dosia(na moje oko spokojny lekarz)-ostatecznie nie jej dziecku moze sie cos stać.
          • sniyg Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 09:29
            Pewnie, każda przecież mądrzejsza od lekarza i każda wie lepiej jak powinna wyglądać prawidłowa opieka nad pacjentem.
            Jak lekarz zrobi coś niezgodnie z wyobrażeniem e-matki to jak śpiewał Kobuszewski "i kopa i w mordę i kopa i w mordę".
            Parę takich nawiedzonych mamusiek, a potem zdziwienie, że "lekarze są mało empatyczni".
            • 1monia4 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 09:45
              malo mnie interesuje co lekarze o mnie mysla.
              Jest zbyt duzo przypadków-dowodów o nieprawidlowosci twierdzenia"ze przeziez lekarze to nie idioci i nie odesla chorego dziecka".On sie o mnie potem nie będzie martwil-jak sie cos stanie-znajdzie tysiac wykretów,ze to
    • kiddy Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 15:54
      Zebra, pamiętaj: nigdy, przenigdy, jeśli dziecku dzieje się coś dziwnego, nie czekaj i nie jedź sama na izbę, bo utkniesz tam na wieki, a w efekcie odeślą się z kwitkiem. Zawsze, podkreślam: zawsze!, dzwoń po karetkę, bo ludzie przywiezieni przez pogotowie mają pierwszeństwo. Twoje dziecko ma bardzo poważne problemy ze zdrowiem. Ten udar był z jakiejś przyczyny. Jakiej?
      Ja to znam z doświadczenia. Ja też jestem spokojna i mamusia wychowała mnie na kulturalną panienkę, ale po moich przejściach z IP mam gdzieś dobre wychowanie, gdy chodzi o moje zdrowie. Lekarze z IP robili, co mogli, żebym wąchała kwiatki od dołu. I też miałam pecha, jak twoje dziecko, że miałam objawy schorzenia, "którego przecież tacy młodzi ludzie mają".
      • verdana Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 16:02
        Mówisz, zę obserwujesz córkę - ale nie obserwujesz, bo nie ma Cię w domu, a jesli zacznie się dziać coś bardzo złego, to i tak z pracy nie wyjdziesz. Czyli być może córka bedzie sama w domu leżała na podłodze - kto ma wezwać karetkę, jesli bedzie nieprzytomna?
        Córka nie powinna byc teraz sama ani chwili, do czasu postawienia diagnozy i nie powinna byc pod opieką młodszego rodzeństwa. Zdajesz sobie oczywiście sprawę,z ę jeśli lekarka się myli, to córka moze już się nie ocknąć z kolejnego omdlenia? I wolisz zaryzykować, niż coś załatwić?
        • kiddy Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 16:14
          Mnie również zaniepokoiło to zdanie "obserwuję córkę". Podzielam twoje zdanie, Verdano. Do lekarzy naprawdę trzeba mieć ograniczone zaufanie, bo po to tylko ludzie, zalatani, czasem wypaleni, a zdarza się, że niedouczeni czy niemający ochoty na zgłębianie trudnych przypadków (ginekolodzy w tym przodują, a lekarze z SOR to po prostu książkowy przykład).
          • ledzeppelin3 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 16:22
            Niestety pogotowie nie chce przyjeżdżać do przytomnych, musisz mówić, że dziecko nieprzytomne a potem najwyżej jak przyjadą mówić, że dopiero odzyskało świadomość. Że utrata świadomości trwała bite 10 minut. Mówię ci to ja, między innymi izbowy lekarz wink Na przyszłość: Masz w ręku kwit z izby pt "brak wskazań do hospitalizacji"? Bez tego nie daj się nigdy odesłać z izby przyjęć. A jak tego zażądasz, tak łatwo dziecka nie odeślą.
            IMO dziecko ma wskazania do MR.
          • troll_only Re: dobrymi radami to 09.10.12, 16:27
            piekło jest wybrukowane. Nie dolujcie zebry bo sie stara, w jej sytuacji jak umie. Moze ktoras zamiast elaboraty pisac co powinna zrobic zebra niech jej wysle chociaz z 5 stów na prywatną wizytę do dobrego neurologa i kardiologa to i po wizycie miejsce w szpitalu znajdzie sie jak nie dzis to najpozniej jutro.
            • an_ni Re: dobrymi radami to 09.10.12, 17:05
              niech sie uczy a nie doluje
        • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 16:58
          No, ale z kim ją mam niby zostawić?
          • kocio_007 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 17:13
            Boże moj, zebra, jaka ty bezradna jesteś... aż mam ochotę strzelic baranka twoją głową o ścianę, żebyś się ocknęła w końcu. I niech Bóg ma w opiece twoje dziecko, bo na ciebie nie może liczyc.
            Mam tylko nadzieję, że twoja córka niedługo zemdleje w szkole - i nauczyciele/dyrekcja wezwą karetkę do nieprzytomnego dziecka (do ciebie też zadzwonią, ale ty przecież masz obowiązki, więc nie przyjedziesz). Karetka przyjedzie i zabierze twoją córkę do szpitala. I PRZYPADKIEM ją tam zatrzymają i zdiagnozują. Takiego przypadku życzę twojej córce.
            • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 17:17
              Wiesz co, aż mi się nie chce odpisywać na takie komentarze.
              Zrozum w końcu, że lekarz ją dziś badał i uznał, że nic jej nie jest. Spędziłam z nią 5 godzin w szpitalu i byłam u 2 specjalistów. Nie jestem panikarą ani zadymiarą.
              Zrobiłam tyle, ile mogłam.
              • amonette Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 17:45
                Zrobiłam tyle, ile mogłam.

                Nie. Zwłaszcza w Krakowie.
                • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 17:58
                  To Twoje zdanie.
                  • amonette Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 20:10
                    Mam wrażenie, że nie tylko moje.
                  • memphis90 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 22:10
                    Zebra, nie przejmuj się. Robisz, co możesz i tak jak możesz.
              • d.o.s.i.a Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 18:13
                Zebra, nie sluchaj tych panikar i Matek-Polek-Idealnych, co to gotowe Cie ukrzyzowac bo niejedna z nich polecialaby z byle z czerwonym gardziolkiem do najlepszego specjalisty w miescie, a Ty z taaaakim dzieckiem nie latasz wlasnie po lekarzach. To wlasnie przez takie "specjalistki" jak one w szpitalach sa kolejki, do specjalistow sa kolejki i nie ma pieniedzy na leczenie naprawde chorych, a karetki jezdza do "karetkowych oszustek", no ale Matka-Polka spelniona i zadowolona. I pewnie Twoja corka tez padla ofiara rutyny lekarki, ktora zmeczona zachowanie spanikowanych mamusiek podejrzewajacych uwiad mozgu bo dziecko kichnelo, pojechala rutyna po Twojej corce i stalo sie jak sie stalo. Niestety drogie mamy same nakrecacie taka paranoje domagajac sie swiatowego leczenia kazdej byle pierdoly.
                Najgorsze co czlowiek moze zrobic to latac na chybil trafil do tysiaca specjalistow i czego sie dowie? Gucio, a ile pieniedzy przy tym wyda. Oczywiscie, ze Zebra moze isc prywatnie do neurologa, ale czy ten neurolog jest w stanie wykonac MRI w prywatnym gabinecie??

                • amandaas Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 19:06
                  Czy Ty uważasz 3krotną utratę przytomności u dziecka po udarze za "każdą byle pierdołę"???
                  W tym wątku wypowiadały się bodajże dwie lekarki, ja sama własnie kończę med i każdy trąbi, że taką sprawę trzeba zbadać!
                  Dziecko równie dobrze przy każdym omdleniu może mieć udary lakunarne, niepełnoobjawowe, tylko, że następnym razem w najlepszym wypadku może obudzić się z afazją mowy.
                  I jesli stanie się cokolwiek, zebra będzie winna w równym stopniu co niekompetentna lekarka w izbie przyjęć.

                  A naiwne pytanie " z kim ona biedna ma dziecko zostawić" woła o pomstę do nieba!!
                  • kropkacom Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 19:11
                    Zebra jest w ciężkiej sytuacji. Kto czyta forum wie o czym pisze. Warto jednak aby mimo wszystko reagowała szybko. Rodzic ma prawo do paniki tak poza tym. Święte prawo!
                  • kotobala Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 00:35
                    ja sama własnie kończę med i
                    > każdy trąbi, że taką sprawę trzeba zbadać!
                    > Dziecko równie dobrze przy każdym omdleniu może mieć udary lakunarne, niepełnoo
                    > bjawowe, tylko, że następnym razem w najlepszym wypadku może obudzić się z afaz
                    > ją mowy.
                    > I jesli stanie się cokolwiek, zebra będzie winna w równym stopniu co niekompete
                    > ntna lekarka w izbie przyjęć.
                    >

                    Ot, i diagnozna przez internet. Śmieszne, ale matkę może przestraszyć i to baaardzo.
                    Ale Pani Internetowa Lekarka wie więcej, niż kilkoro lekarzy, którzy widzieli i ZBADALI dziecko.
                    • yenna_m Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 00:43
                      ależ dziecko nie jest zdiagnozowane - to sorry, co to za badanie?
                      dzieciak nie ma zrobionych koniecznych badań i nie wiadomo, co mu jest
                      • kotobala Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 00:53
                        yenna_m napisała:

                        > ależ dziecko nie jest zdiagnozowane - to sorry, co to za badanie?
                        > dzieciak nie ma zrobionych koniecznych badań i nie wiadomo, co mu jest

                        I dlatego Pani Internetowa Lekarka ma prawo straszyć matkę dziecka? O cudach-wiankach wyczytanych w książkach? Proszę Cię...

                        Wg Ciebie to ja mam uwierzyć "bardzo wątpliwej osobie" niż własnemu lekarzowi??? No jak tak, to ja dziękuję...

                        Dziewczyna prosiła o rady, polecenie DOBRYCH lekarzy(lepszych niz ma), a nie o zbesztanie i DURNE porady lekarskie wprost z internetu.
                        • yenna_m Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 01:13
                          ino nie wiesz, czy dziecko diagnozował DOBRY lekarz

                          on nawet tego dzieciaka nie zdiagnozował
                          • yenna_m Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 01:16
                            niestety, nie potrafie polecić dobrego lekarza w okolicach, gdzie mieszka Zebra
                          • przeciwcialo Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 08:40
                            Dziecko Zebry jest pod opieka dobrego lekarza.
                            • ciociacesia tego samego co ostatnio 10.10.12, 10:01
                              odsyłał córke z udarem do domu?
                            • yenna_m Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 11.10.12, 18:48
                              przeciwciało, dobry - nie dobry, tyż człowiek i ma prawo się mylić

                              ja już tak mam np, że diagnozę, w sprawie ważnej, wolę zweryfikować u 2-3 lekarzy

                              jeśli wszyscy mówią mi to samo, to MUSZĄ miec rację big_grin
                          • memphis90 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 22:16
                            Wiesz, w dawnych, dawnych czasach podobno ludowi szamani potrafili rozpoznać udar mózgu bez MR czy KT. Wystarczyło zbadać pacjenta. Magia, prawda?
                    • amandaas Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 00:43
                      Nie jestem internetową lekarką, a jedynie internetowym bytem który (jak wielu w wątku) ma nadzieje zmotywować matkę (nawet strasząc ją) do tego aby nie pozwoliła zeby jej dziecku stała się krzywda. Raczej nikt o zdrowych zmysłach nie wypowiada się tu w celu wymądrzania się/trollowania/poprawienia sobie humorku tylko raczej w celu uchronienia dzieciaka przed ciężkimi konsekwencjami.
                      • memphis90 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 22:17
                        Masz fantastyczne podejście do pacjentów. Już im współczuję.
                        • amandaas Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 22:37
                          Wskaż co w mojej wypowiedzi sugeruje jakie mam podejście do pacjentów.
                  • memphis90 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 22:13
                    Amandaas, to jak już skończysz tą medycynę to utrwal sobie jedną zasadę- opiekujesz się (jako lekarz) dzieckiem po udarze i utracie przytomności, widzisz sens diagnostyki-to, kurde, dzwonisz tak, Ty osobiście jako lekarz dzwonisz, na stosowny oddział i umawiasz szybki termin hospitalizacji. Z ordynatorem, profesorem, szefem izby przyjęć czy kto tam akurat jest u władzy.
                    A swoją drogą, jak popracujesz na IP, to też zobaczysz, jak to wygląda od drugiej strony.
                    • amandaas Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 22:39
                      Do cholery jasnej, to jest oczywiste, że ja jako lekarz dzwonię i ustalam dalszą drogę swojego pacjenta, ale skoro (jak sugerujesz) pracujesz na IP to powinnaś wiedzieć jakie konowały się tam zdarzają. I nie tylko tam.
                      I jak się na takiego niestety trafi to nie należy pokornie się odbijać od drzwi tylko walczyć o swoje dziecko (czyt. np znaleźć innego lekarza.)
                • amonette Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 19:46
                  Oczywiscie, ze Zebra moze isc prywatnie do neurologa, ale czy ten neurolog jest w stanie wykonac MRI w prywatnym gabinecie??

                  Jest w stanie sprawić, że córka Zebry biegusiem zostanie przyjęta na oddział i przebadana tak, jak powinna.
                  W razie czego pomożesz Zebrze opiekować się córką z niedowładami (przy dobrych wiatrach)?
                  To co wg ciebie jest panikowaniem, dla pacjenta z ubezpieczeniem prywatnym byłoby standardem postępowania, z cmoknięciem w zadek włącznie. I procedurą, wedle której rozsądek każe postąpić, a nie żadna panika.
                  Lekarce w przychodni przyszpitalnej mogą ręce opaść, widziałam odsyłanie "nie takich" dzieci z różnych powodów. Czasem z kiepskim dla nich skutkiem i bez konsekwencji dla lekarza. Ten też czasem ma dosyc kopania sie z koniem, czyli chorym systemem i nie postępuje optymalnie, tylko tak, jak mu warunki pozwalają. Niestety, trzeba pilnować swojego interesu, bo liczenie na to, ze ktoś to zrobi za nas nie jest dobrym pomysłem.
                  Często ten sam specjalista, który nic nie może zrobić rano, może wszystko wieczorem uncertain. W tej samej sprawie i z ta samą wiedzą. Nie dotyczy to wszystkich, ale niestety jest to powszechne zjawisko.
                • ledzeppelin3 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 20:01
                  Dosia, spadaj zamiast obrażać matki
                  Szczegolnie że o dzieciach nie masz bladego pojęcia
    • klubgogo Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 18:15
      Nienawidzę wszystkiego co związane z leczeniem na NFZ, tych absurdalnych przepisów, zasad. Współczuję Ci, że musisz się z tym zmierzac. Mogę powiedziec tylko jak to wyglądało w przypadku mojej córki, gdy miała zły wynik moczu i pediatra poradziła zgłosic się na ostry dyżur i dała "skierowanie do szpitala w celu diagnozy". Zostałyśmy tam 6 dni z zumem, które nie wymagało hospitalizacji. Po przeleczeniu lekarka prowadząca poinformowała, że dziecko należy diagnozowac i w tym celu zostanę umówiona na badania za 4 miesiące według grafika szpitalnego. Dostałam "skierowanie do szpitala na badania diagnostyczne", czyli na określony termin. Zdiagnozowałam córkę prywatnie w ciągu 2 tygodni, jeśli wyniki kiedyś będą złe lekarz uprzedził, że jako jego pacjentka dzwonię do szpitala i umawiam się na operację, w tym celu on wydaje "skierowanie na zabieg operacyjny". Z takimi skierowaniami się spotkałam, nie wiem co dali Tobie, ale to jakaś kpina jak was potraktowali.
      • d.o.s.i.a Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 18:36
        Bo Polska sluzba zdrowia to bagno. Brak procedur i skutki sa jakie sa - albo szpitale zapelnione bolacymi gardziolkami, bo sobie matki wyszarpaly lozko, albo dziecko odeslane do domu, bo nie ma procedury co sie z takim przypadkiem robi. Kazdy lekarz ma swoja procedure wypisywania "skierowan na zabieg operacyjny" i pacjentka jako "jego pacjentka" jest traktowana poza procedurami. Reszta ma inna procedure, reszta wzywa pogotowie i klamie. No burdel po prostu.
        • ledzeppelin3 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 20:03
          Zebra, nie sluchaj rozgoryczonych nienawidzacych matek i dzieci bezdzietnych. Twoja corka ma wskazania do diagnostyki w ramach hospitalizacji wedlug każdych standardów.
          • aurinko5 zebra ... 09.10.12, 23:12
            .....nie czytaj tego wątku. Naprawde. Nie ma sensu żebyś dodatkowo przejmowała się, kobietami, które próbują Ci w mówić jaką to złą i nieporadną matką jesteś. Niestety, ale niektórzy ludzie muszą poleczyć swoje kompleksy, albo odreagować gnojąc innych.
            Byłaś w szpitalu, ciśnienie ma dobre i co ważne odruchy neurologiczne ok. Skoro w poprzednim MRI nie opisano żadnych malformacji naczyniowych, co mogło spowodować udar to neurologiczne wg mnie nie ma powodu do paniki, jaką prezentują idealne ematki.
            Na pewno konsultacja kardiologiczna jest konieczna. Zaburzenia rytmu dają takie objawy. Na pewno kardiolodzy będą chcieli wykluczyć PFO. Czyli tętaniaka przegrody międzyprzedsionkowej.
            Obserwuj córke, jak coś ją zaniepokoi, jak Ciebie coś zaniepokoi to jedz do szpitala. I naprawde odpuść już sobie czytanie tego wątku. I nie baw się w okłamywanie pogotowia, że dziecko zemdlało, i mają przyjechać. Po pacjencie i parametrach życiowych można się co nieco dowiedzieć wink
            • amandaas Re: zebra ... 09.10.12, 23:43
              No jeśli dla Ciebie PFO to jest tętniak przegrody międzyprzedsionkowej to naprawde jesteś wykwalifikowaną osobą do udzielania porad medycznych...

              Ja też nie zachęcam do okłamywania pogotowia. Usilnie tylko proponuję zapewnienie dziecku właściwej opieki. A brak obserwacji dziecka udarowego po 3 incydentach utraty świadomości ze splątaniem i pozostawienie go w domu bez nadzoru, własciwą opieką nie jest.
              Różnymi epitetami można nazwać matkę tak postępującą z dzieckiem. Wy
              • amandaas Re: zebra ... 09.10.12, 23:43
                ...Wydaje mi się, że "nieporadna" to jedno z łagodnieszych określen.
              • aurinko5 Re: zebra ... 10.10.12, 00:08
                Tętniak przegrody generalnie współistnieje z otworem owalnym. Ale ok, zagalopowałam się. PFO = przetrwały otwór owalny. A poniżej pewnie i tak będzie tętniak wink Nie mylić z tętniakiem naczyniowym.
              • aurinko5 Re: zebra ... 10.10.12, 00:23
                amandaas napisała:
                brak obserwacji dziecka udarowego po 3 incydenta
                > ch utraty świadomości ze splątaniem i pozostawienie go w domu bez nadzoru, włas
                > ciwą opieką nie jest.
                > Różnymi epitetami można nazwać matkę tak postępującą z dzieckiem.

                Była świadoma tego co się stało. Nie była splątana. Była w stanie zadzwonić, rozmawiać, nie była pobudzona. Nie utraciła kontaktu po odzwyskaniu przytomności. To było omdlenie.
                A epitety może zostaw dla siebie.
                • amandaas Re: zebra ... 10.10.12, 00:48
                  Omdlenie trwające kilka minut? Raczej nie.
                  Nie była splątana? No raczej była, skoro budziła się na podłodze i nie wiedziała jak tam się znalazła, ile leżała i co się działo przed upadkiem. Amnezja wsteczna jest mało typowa dla krótkotrwałego OMDLENIA.
                  Dodatkowo fakt, ze dziecko po incydencie było zmeczone i przesypiało kilka godzin.


                  Z resztą cała dyskusja jest bez sensu bo tu nie chodzi o to kto się lepiej zna na medycynie tylko o to, żeby zabezpieczyć dziecko i zapewnić mu opiekę. Wciąz mam nadzieje ze do zebry to dotrze.
                  • memphis90 Re: zebra ... 10.10.12, 22:19
                    Amandaas- zbadałaś to dziecko?
                    • amandaas Re: zebra ... 10.10.12, 22:36
                      Nie, ale na podstawie historii choroby i własnego doświadczenia potrafię wyciągnąc wstępne wnioski.
                      Od 4 lat całe dnie spędzam w szpitalach, trochę się napatrzyłam, stąd moje rady względem zebry.
                      • yenna_m Re: zebra ... 10.10.12, 22:41
                        no i umówmy się: przychodzi pacjent do lekarza i lekarz stawia diagnozę (wstępną) na podstawie tego, co pacjent powiedział
                        uszczegółowienie/wykluczenie/postawienie innej diagnozy odbywa się dopiero po zrobieniu stosownego kompletu badań

                        przepraszam, ale nie widzę różnicy pomiędzy tym, że przyjdę do lekarza i przyznam się do częstych omdleń i postawienia na tej podstawie wstępnej diagnozy, a postawienia bardzo wstępnej diagnozy (lub choćby stwierdzenia, że konkretny pacjent potrzebuje pomocy lekarskiej, bo badania mogą wykazać takie a takie problemy zdrowotne) na podstawie tego, czego się lekarz dowie na forum

                        no nie czarujmy się
                        dochtórstwo standardowo aż tak bardzo nie wczuwa się w tego pacjenta...
            • lolinka2 Re: zebra ... 10.10.12, 10:17
              aurinko, wejdź sobie choćby na wikipedię i podrasuj terminologię, bo narazie mamy bigos i miks nazw nie pasujących do siebie.
        • barbibarbi Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 09:43
          d.o.s.i.a napisała:

          > Bo Polska sluzba zdrowia to bagno. Brak procedur i skutki sa jakie sa - albo sz
          > pitale zapelnione bolacymi gardziolkami, bo sobie matki wyszarpaly lozko, albo
          > dziecko odeslane do domu, bo nie ma procedury co sie z takim przypadkiem robi.
          > Kazdy lekarz ma swoja procedure wypisywania "skierowan na zabieg operacyjny" i
          > pacjentka jako "jego pacjentka" jest traktowana poza procedurami. Reszta ma inn
          > a procedure, reszta wzywa pogotowie i klamie. No burdel po prostu.

          Dno i bagno. Zgadzam się. Nieliczni próbują w tym bagnie pływać, ale nie jest łatwo. Nie ma procedur, każdy lekarz ma swoją jedynie słuszną wersję, każdy szpital ma własne procedury i zwyczaje. Ostatnio od lekarki rodzinnej usłyszalam że skierowanie do specjalisty ważne jest 30 dni (!) a to nieprawda. Wcześniej od innej usłyszalam, że nie dostanę zwolnienia opiekuńczego na dziecko, bo jestem samozatrudniona i mi się nie należy - kolejna nieprawda. Dużo tych nieprawd było, oj dużo. Gdybym była jak to ciele, i nie szukała informacji na własną rękę, to wiele razy by mnie wpuścili w kanał.
    • kobieta306 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 09.10.12, 23:21
      Zebra - co było przyczyną udaru Twojej córki?

      Czy miała robione echo serca??? Najlepiej przezprzełykowe!!!
      Koniecznie wykonaj to badanie, nawet prywatnie.
      Znam kogoś, kto miał udar i za przyczynę podano przetrwały otwór owalny w sercu (wada wrodzona). Ten otwór został zamknięty zapinką.

    • przeciwcialo Mądralińskie ematki! 10.10.12, 08:24
      Przeczytałam watek i trafia mnie bo tu wszystkie takie elokwentne, wygadane i waleczne ale jakos w szpitalach takich nie spotykałam. Kazdy pokornie czekał bo nikt do specjalisty nie idzie z pierdołą. Kazdy ma problem.
      Protozoa miała rację, w pismie to mocne w gębie jestescie , w realu juz bardziej myszowate.
      A w temacie- Zebra trzymam kciuki. Jakby coś pisz na gazetowy.
      • kiddy Re: Mądralińskie ematki! 10.10.12, 08:48
        To widać jeszcze się nie spotkałyśmy. Dawno pozbyłam się nabożnego stosunku do lekarzy. Dla mnie to są zwykli ludzie, z którymi mam prawo dyskutować, których mam prawo pytać, a oni maja obowiązek mi odpowiadać, a nie robić tajemnicze miny, a z siebie kapłanów wiedzy tajemnej.
        • kocio_007 Re: Mądralińskie ematki! 10.10.12, 09:02
          Ja podobnie. Lekarz też człowiek i też robi kupę. Płacę (ubezbieczenie czy prywatnie) i wymagam. Usługa jak każda inna. Mam prawo domagac się należytego jej wykonania i robię to. Czołobitnośc wobec lekarzy (przyjmowana przez nich jako oczywistośc) na szczęście odchodzi do lamusa, tak samo jak estyma dla księży wink a więc zaskakująco szybko.
          Starsze pokolenie (nasze babcie) wymrze i nikt nie będzie wam czapkował.
          • przeciwcialo Re: Mądralińskie ematki! 10.10.12, 09:06
            No prosze. Kolejka krzyczących i wymagających rosnie big_grin Dopisujcie się dopisujcie, internet wszystko przyjmie big_grin Real jednak innymi prawami sie rzadzi.
            • kiddy Re: Mądralińskie ematki! 10.10.12, 09:23
              Nie martw się, ludzie się uczą, powoli, ale się uczą, że lekarz też człowiek i nie trzeba przed nim stawać jak durne cielę, mnąc czapkę w rękach.
              • kropkacom Re: Mądralińskie ematki! 10.10.12, 09:27
                Lekarz to twój partner w leczeniu. Obojgu tobie i jemu powinno zależeć.
                • amandaas Re: Mądralińskie ematki! 10.10.12, 11:36
                  Kłaniam się przed tym co napisałaś. Najmądrzejszy post na tym całym zafajdanym forumsmile
            • esr-esr Re: Mądralińskie ematki! 10.10.12, 09:32
              ale tu chyba nie o o chodzi, żeby się awanturować. jeśli lekarz nie traktuje mnie tak jak oczekuję to po prostu idę do innego. na lekarza aroganta można też napisać skargę.
              przykład: jak syn miał pół roku siostra włożyła mu palec do oka. oko spuchło, więc na wszelki wypadek chciałam skonsultować to z lekarzem. pech chciał, że był to długi weekend, więc musiałam udać się do ambulatorium w szpitalu dziecięcym. tam pani lekarka, lat 300, nawet nie spojrzała na młodego tylko wypisała skierowanie do szpitala. i co? miałam się kłócić? co by to dało? czy po takiej awanturze mogłam być pewna, że jej diagnoza będzie dobra? nie, wolałam iść do innego lekarza, który dłużej wypisywał mi odmowę przyjęcia na oddział, niż badał oko. trudno, on miał więcej pracy ale ja byłam spokojna o wynik badania.
          • barbibarbi Re: Mądralińskie ematki! 10.10.12, 09:26
            Brawo! Też mam takie podejście.
            W większości to są święte krowy, przyzwyczajeni przez pokolenia babek z koszami jajek i z łapówkami. Uśmiech na twarzy lekarza pojawia się dopiero na prywatnej wizycie, bo normalnie to łachę robi że przyjmie pacjenta. Obrzydliwe to jest i nie powinniśmy się na to godzić. Lekarz - zawód jak każdy inny. Ale jak przed nimi w podskokach podrygują pacjenci z przepraszającą miną, że w ogóle śmieli zachorować, a oni widzą taki cyrk latami, to dochodzą do wniosku że czołobitność im się należy. Rozpieszczona banda i tyle.
      • kropkacom Re: Mądralińskie ematki! 10.10.12, 09:12
        Ja się nigdy nie musiałam kłócić. Lekarze panikowali zazwyczaj bardziej niż ja. Jedna olewała, ale już nie pracuje w tym szpitalu. Ciekawe, prawda?

        Protozoa była dnem dna. Mam nadzieje, ze była tylko wytworem czyjeś chorej wyobraźni.
        • sniyg Re: Mądralińskie ematki! 10.10.12, 09:17
          Lekarze panikowali? To dobrze o nich nie świadczy.
          • kropkacom Re: Mądralińskie ematki! 10.10.12, 09:20
            Myszka, nie musisz wszystkiego tak dosłownie traktować. Za kazdym razem jak córkę brała karetka była tydzień hospitalizowana i diagnozowana.
            • kropkacom Re: Mądralińskie ematki! 10.10.12, 09:25
              Różnica miedzy mną a Zebra jest taka, ze ja karetkę wzywałam. Ona nie. Nie musiała być w domu aby ją wezwać. Ja też się nie kłócę i nie awanturuje. Z natury ufam lekarzom. Nie biegam sama po laboratoriach, nie chce by koniecznie musiało być prywatnie. O nie. Ja nie muszę.
        • kocio_007 Re: Mądralińskie ematki! 10.10.12, 09:27
          Protozoa była dnem dna. Mam nadzieje, ze była tylko wytworem czyjeś chorej wyob
          > raźni

          Haha, niekoniecznie. Sama miałam koleżankę - lekarkę od nastu lat, która za każdym razem dostawała orgazmu, jak tylko ktoś do niej powiedział "pani doktor". Jednocześnie była tak pogardliwa i lekceważąca dla pacjentów, że... nigdy się nie zdecydowałam na jej usługi. Jest tylu bardziej empatycznych lekarzy (nie mówię tu o kompetencjach, zakładam, że każdy lekarz je MA wink że na mnie nie zarobiła.
      • amonette Re: Mądralińskie ematki! 10.10.12, 10:43
        Hmmm, każdy pokornie czekał na swoją kolej, z czapką w ręku i wzrokiem wbitym w buciki, nikt nie przychodzi z pierdołą... Już wiem - pracujesz w szatni wink
    • sarling Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 09:08
      Wymiotować mi się chce, kiedy czytam wypociny każdej niemal mądrali w tym wątku. Że zebra głupia, że walnąć głową o ścianę, że natychmiast i setki dobrych rad.
      Można sobie ulzyć i spuścić ciśnienie? O, proszę, może na zebrę sobie spuszczę.
      Część nie czyta w ogóle tego co zebra już napisała, część robi opr za rzeczy od niej niezależne, ręce opadają.
      Może, jak takie chętne do samopomocy jesteście, to zorganizujecie sobie wycieczkę do zebry i załatwcie jej córce badania, albo zapłaćice za nie, albo cokolwiek co wam mądrego do głowy przyjdzie. Tfu!
      • lelija05 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 09:11
        A bo to pierwszy raz? Przy poprzednich kłopotach zdrowotnych córki, też się Zebrze dostało.
        Może faktycznie, skoro Zebra nie potrafi, umówcie się i pojedźcie z nią, w grupie siła.
        • kocio_007 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 09:42
          Btw, choruję sobie teraz. Pierwszy raz od baaaaardzo dawna. Bezkarne leżenie w łóżku z lapkiem jest bardzo przyjemne. Zwłaszcza, że jestem już po wizycie lekarza, zaufany i bardzo kompetentny lekarz rodzinny, moje dzieci za nim przepadają. Zbadał mnie, ku naszemu - i jego zaskoczeniu wykrył dośc poważną chorobę, wszystko dokładnie wytłumaczył, spokojnie i życzliwie. Podziękowaliśmy mu za to, na co on: wie pani, to naprawdę nie jest jakiś big deal...
          Ciekawe, że dla 90% lekarzy to jest big deal - po ludzku poinformowac pacjenta o jego stanie i odpowiedziec na jego pytania.
      • lolinka2 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 10:19
        sarling, dałam kobiecie 2 inne adresy w jej mieście, gdzie znajdzie ludzi zainteresowanych tematem i zorientowanych w nim - mało?
        • przeciwcialo Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 16:22
          Skierowania tez napisałaś? Przelew na prywatne wizyty zrobiłaś?
          • lolinka2 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 22:17
            kiedy ona naprawdę nie potrzebuje wizyt prywatnych moim zdaniem.
            po skierowanie - jeszcze jeden wypad na "nocną i świąteczną pomoc" lub bez skierowania z informacją, że dziecko poudarowe prosto na IP jednego z dwóch wskazanych szpitali.

            Kto chce - szuka sposobu, kto nie chce - wymówki.
            • yenna_m Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 22:48
              wizyta prywatna jest bez sensu

              i powiem dlaczego (więc, droga zebro, nie daj się pakować w wizyty prywatne, raczej wyroś, wybłagaj, wykrzycz kolejne skierowanie do poradni z dopiskiem "pilne")

              otóz, lecząc się prywatnie, wykonujemy komplet potrzebnych badań również prywatnie

              wczoraj byłam na wizycie prywatnej u ortopedy
              pomimo tego, że normalnie mam syna skierowanego na pozłamaniową diagnostykę do tej przychodni (niestety, dzień wcześniej ortopeda nam uciekł, bo utknęliśmy w rejestracji przy potwierdzaniu wizyty lekarskiej - to już zupełnie inny temat do rozmowy), ponieważ byliśmy prywatnie, lekarz nie mógł mi dać wczoraj skierowania na TK na kasę chorych
              bo wizyta wczorajsza była płatna, a więc i badanie musi być przeprowadzone odpłatnie
              no i lekarz nie może w 1 dniu zrobić dziecku 2 wizyt - odpłatnej i na kasę (logiczne)

              a skoro ten konkretny lekarz przyjmuje raz w tygodniu, to mam przybujać się o skierowanie na TK za tydzień

              ino u nas sprawa nie jest pilna
              u zebry jest
              więc przy konieczności robienia drogich badań, wizyty prywatne to strzał w stopę

              zebra - wrzeszcz, tup, domagaj się skierowań z dopiskiem "pilne", ale lecz córkę na kasę
              bo inaczej każdy rezonans, każde TK, każde rtg będzie na Twój rachunek

              ściskam mocno i dużo siły życzę

              (dziękuję za uwagę)
              • d.o.s.i.a Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 11.10.12, 18:39
                Pewnie, ze wizyty prywatne sa bez sensu. Prywatnie to mozna sobie isc do lekarza ucho przeplukac, zeby nie czekac w kolejce na NFZ. Ale w takich przypadkach prywatny lekarz nie moze nic, kompletnie, bo ani nie ma uprawnien, ani sprzetu. I rowniez niestety nie sprawi, ze Zebry corke w trybie pilnym przyjma do szpitala i zrobia jej diagnostyke w 24h. Nie ma mozliwosci przeprowadzania takic badan jesli dziecko nie jest w stanie zagrazajacym zyciu.
                • yenna_m Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 11.10.12, 18:52
                  nie, no może
                  może wypisac skierowanie na badanie, za które trzeba będzie zapłacić z własnej kieszeni
                  a potem na kolejne badanie, również płatne z prywatnej kieszeni

                  badania, które zebra musi zrobić nie są badaniami typu morfologia, za 10 zetów
                  tylko znacznie, znacznie droższymi
                  więc skoro dziewczyna płaci składkę zdrowotną, to lepiej, żeby na diagnostykę zapłacił NFZ

                  kasa zawsze się przyda
                  jak nie na dalsze leczenie, to na inne wydatki związane z wychowywaniem i edukacją dzieci
    • memphis90 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 21:52
      Jeśli miałaś skierowanie na planową diagnostykę, to trzeba było zadzwonić i umówić termin tej diagnostyki. Jeśli przyjęcie "na ostro", a lekarz izby przyjęć nie znalazł podstaw do przyjęcia w trybie natychmiastowym, to odesłał Was do domu. Morfologię i ekg powinien był zrobić lekarz rodzinny, to należy do jego obowiązków. EEG nie robi się na izbie przyjęć, tylko planowo, po deprywacji snu. I też są terminy, nie da się ot tak wejść i z marszu zrobić kompletu badań.
    • nangaparbat3 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 10.10.12, 22:12
      Zebra, trzymam kciuki, zeby wszystko dobrze sie potoczyło.
      jakiś czas temu sama odbijalam się od ścian, wiem, jak to dziala, i jak sie mozna czuć. Pozwól sie przytulic, z całych sil. N.
      • zebra12 Re: Byłam dziś z córką w szpitalu 11.10.12, 15:17
        Dzięki za ciepłe słowa smile
    • zebra12 Dziś yłyśmy u kardiologa 11.10.12, 15:22
      EKG w porządku, ale dla pewności za tydzień holter i jeśli potwierdzi się, że córka ma serce jak dzwon to wracamy do neurologa.

      Dziękuję serdecznie za wsparcie tym, które mnie wspierają.
      -
      -
      Czytam wszystkie wpisy, ale nie zawsze odpisuję, bo mam dość pyskówek.
      Córka jest cały czas badana i ma opiekę lekarską, a do tego na co dzień ja ją obserwuję. Ma się dobrze.


      https://img.1gif.pl/zebra/zebra-1.gif
      • amandaas Re: Dziś yłyśmy u kardiologa 11.10.12, 16:21
        A ECHO? Holter ani EKG raczej nic nie wykażą jeśli dziewczyna ma PFO co jest częstą przyczyną omdleń a nawet udarów.
        • zebra12 Re: Dziś yłyśmy u kardiologa 11.10.12, 17:20
          Echo miała robione 4 lata temu, gdy miała udar. Teraz lekarz nie uznał tego badania za konieczne.
          • przeciwcialo Re: Dziś yłyśmy u kardiologa 11.10.12, 17:26
            He, he...ale Amanda czy jakos tak wie lepiej.
            Zebra, a jak córka to znosi? Daje radę w szkole?
            • zebra12 Re: Dziś yłyśmy u kardiologa 11.10.12, 19:44
              Dobrze znosi. Żyje całkiem normalnie i aktywnie.
      • hellulah Re: Dziś yłyśmy u kardiologa 11.10.12, 17:11
        Trzymaj się!
      • kropkacom Re: Dziś yłyśmy u kardiologa 11.10.12, 18:45
        Zebra, ja ci życzę jak najlepiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka