zebra12
09.10.12, 12:46
Poszłam do Prokocimia uzbrojona w skierowanie.
Na izbie przyjęć potraktowano nas fachowo: zmierzono ciśnienie, zważono i przeprowadzono wywiad.
Następnie skierowano nas do poradni neurologicznej na konsultację. Pani doktor sprawdziła odruchy i wysłała nas do kardiologa, nakazując powrót po badaniu.
U kardiologa była gigantyczna kolejka, a potem poinformowano nas, że terminy są na grudzień!!! Nie pomogły tłumaczenia z czym przyszłyśmy. Lekarz wymownie pokazał nam tłum w poczekalni i tyle.
Udało nam się jednak zarejestrować na czwartek do innej poradni.
Wróciłam do neurologa mówiąc jak się sprawy mają. Lekarka poinformowała nas, że mamy się zgłosić po badaniach kardiologicznych.
I tyle dziś załatwiłam.
Nikt nie zaproponował zostawienia dziecka na oddziale, nikt nie wykonał ekg, eeg czy nawet morfologii. A przyszłam ze skierowaniem do szpitala...