Dodaj do ulubionych

Czy któraś pokochała...

26.10.12, 14:11
swoje siwe włosy? Już nie mam siły z nimi walczyć. Farba zmywa się błyskawicznie, na dodatek niszczy włosy. Ukryć się nie da, bo są na czubku głowy, chyba że pod opaską. Henna podobno zabarwi je na pomarańcz albo czerwień (opinia pani ze sklepu z henną). No mam dość!
Obserwuj wątek
    • twoj_aniol_stroz Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 14:16
      Moje siwe włosy doskonale się komponują z tymi, które są innego koloru i wmawiam sobie, że fajnie rozświetlają fryzurę big_grin
    • morgen_stern Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 14:24
      A jak farbujesz?
      • isa1001 Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 14:28
        morgen_stern napisała:

        > A jak farbujesz?

        Farbą samodzielnie w domu,w miarę możliwości bez amoniaku (nie lubię tego smrodu) albo u fryzjera (przerobiłam już kilku). Efekt zawsze ten sam, tylko w drugim przypadku wychodzi znacznie drożej.
        • morgen_stern Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 14:33
          No nie wiem. Farbuje od wielu lat, farbowanie w domu ZAWSZE schodzi szybciej, u fryzjera trzyma się dłużej. Tak czy siak się wypłucze w cuda nie ma co wierzyć, ale wole dopłacić i wiedzieć, że efekt będzie lepszy i trwalszy.
    • kol.3 Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 14:39
      Może zdecyduj się na normalną farbę. Stosuję od lat ten sam kolor ciemny kasztan Pereference l' Oreala, farbuję włosy raz na 6 tygodni. Myję włosy codziennie od zawsze. Farba trzyma bardzo dobrze, nic się nie zmywa, włosy nie wypadają. Włosy mam gęste, z połyskiem.
      Zanim się zdecydowałam na normalną farbę stosowałam hennę lub różne łagodne wynalazki z bardzo mizernym efektem.
    • sanrio Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 14:46
      zostań blondynką, to jedyne rozwiązanie. Nawet jak będziesz miała odrost to nie będzie się aż tak rzucał w oczy.
      • mnb0 Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 14:56
        To samo mialam zaproponowac - zafarbuj sie na golebi blond albo inny popielaty i nie bedzie tak widac odrostow. I zmien fryzure na jakas wycieniowana z grzywka, a nie prosta linia wlosow nad czolem, bo od razu widac siwizne. W ogole to jakas pomylka farbowac siwe wlosy na ciemny kasztan.
        • chipsi Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 15:09
          Pomysł z blond włosami dobry ale nie do końca. Ciemne włosy trzeba będzie utlenić a to zniszczy włosy. Obawiam się tez że włosy już siwe wypadły by całkiem. W sumie problem z głowy wink
          Zmiana fryzury jak najbardziej wskazana. Ja farbuje farbą w piance na brąz. Czerwienie dłużej trzymają. Jasne brązy schodzą szybciej.
    • amy.27 Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 17:03
      po 70 tce pewnie i bym zaakcpetowała (pokochać to chyba przesada) - ale przed? Never.

      Weź zafarbuj a nie paćkaj jakimiś kolorystycznym szitem i problem z głowy.
      • marzeka1 Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 17:46
        Nie, nie pokochała, może dlatego, ze siwieć zaczęłam w wieku 23 lat, po 30 byłam już siwa- dlatego farbuję, ale normalną farbą- używam dobrych odżywek, szamponów- nic z włosami się nie dzieje złego- nawet teraz jako pani 45-letnia nie jestem gotowa na siebie w siwej wersji, chociaż siwiznę miałabym piękną, taką srebrną- po mojej mamie smile
    • wespuczi Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 17:48
      tak - bardziej niz te ktore mi wypadly i ciagle wypadaja - przerazajace crying
    • klubgogo Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 18:36
      Nie mam siwych włosów.
      • mehil.dam Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 19:16
        Moja mama sobie robi balejaż platynowy blond + czekolada na włosy średni blond i siwizny nie widać, ale jeszcze cała nie osiwiała, tylko cześć całych włosów jest siwa jak się bardzo przyjrzysz.
      • eilian Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 12:45
        klubgogo napisała:

        > Nie mam siwych włosów.

        No i gratulacje, tylko po co to tutaj piszesz? Wątek jest o farbowaniu siwych włosów...
        Jakie to irytujące, gdy ktoś pisze z jakimś problemem, typu "co zrobić, nie mogę schudnąć" a ktoś taki jak Ty pisze "ja to mam super figurę bez żadnego wysiłku". Po co to robicie?!
    • donkaczka Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 19:27
      farbuje przyjaciolce profesjonalnymi farbami fryzjerskimi (tubki takie, mozna kupic bez problemu, tylko flaszke wody utlenionej osobno do tego), zeby pokrylo siwe wlosy musi byc kolor podstawowy - ona ma ciemy blond, wiec farbuje ciemnym blondem, plus dorabiam jakies niuanse na tym samym poziomie (czyli 6/0 to ciemny blond, dodaje troche 6/73 zeby polysk byl czerwieni), kryje sie super, nie splukuje, wlosy duzo lepsze niz kiedys miala
    • paartycja Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 19:28
      na szczęście nie mam ani jednego siwego włosa
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 19:45
        to co robisz w tym watku ? autorka ma problem o chce uslyszec opinie a nie to ktora z forumek nie ma siwych wlosow. po co piszecie takie 'puste' posty?
        • paartycja Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 20:52
          japanunieprzerywalempanieposle napisała:

          > to co robisz w tym watku ? autorka ma problem o chce uslyszec opinie a nie to k
          > tora z forumek nie ma siwych wlosow. po co piszecie takie 'puste' posty?

          klubgogo wyżej też napisała,że nie ma siwych włosów-dlaczego mnie się czepiłaś?
          a poza tym mam ochotę i piszę-zabronisz mi?
          • japanunieprzerywalempanieposle Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 21:34
            odnosze sie o wszystkich takich postow w tym watku i nie tylko. no pewnie nikt ci nie zabroni daremnego pisania ...
            • paartycja Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 07:33
              japanunieprzerywalempanieposle napisała:

              > odnosze sie o wszystkich takich postow w tym watku i nie tylko. no pewnie nikt
              > ci nie zabroni daremnego pisania ...
              no to w czym masz problem? bo nie pojmuję..jesteś z tych co to czepić się muszą-nieważne czego-dla zasady?
              • japanunieprzerywalempanieposle Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 10:40
                mam problem z zasmiecaniem watkow poprzez pisanie nie na temat.
                • paartycja Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 11:36
                  japanunieprzerywalempanieposle napisała:

                  > mam problem z zasmiecaniem watkow poprzez pisanie nie na temat.

                  to nie jest twoje prywatne forum więc nie dyktuj mi co mam pisać a czego nie
                  poza tym póki co nie ma musu czytać wszystkiego-no chyba,że ktoś ci pistolet do głowy przyłożył tongue_out
                  ile cennych sekund swego życia straciłaś na przeczytanie mojej zbędnej wypowiedzi?
                  • japanunieprzerywalempanieposle Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 11:45
                    to nie jest twoje prywatne forum więc nie dyktuj mi co mam pisać a czego nie"

                    big_grin jestes jak ci sasiedzi z watkow o rowerach/wozkach/zastaiwanych samochodach
                    to samo myslenie ' a kto mi bedzie mowil co mam robic' zero jakiejs refleksji.

                    czesto szukam na roznych forach informacji a tam takie kwiatki:

                    pytanie: mam zmarszczki co lepsze botkos czy cos tam
                    odpowiedzi: -mam cudowna cere nie potrzebuje niczego
                    - nie mam pojecia
                    -mam switne geny i zadnych zmarszczek

                    watek: nie moge zajsc w ciaze probujemy od dwoch lat
                    odpowiedzi: ja to zachodze od samego spojrzenia na meskie gacie
                    -ja to za pierwszym strzalem
                    -och ja tez za pierwszym strzalem

                    poprostu niektorzy traktuja cudze watki jako miejsce na autopromocje. i tak nie szkoda mi czasu na upominanie moze kiedsy dotrze cos do tych pustych lepetyn.

                    • paartycja Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 12:03
                      japanunieprzerywalempanieposle napisała:

                      >

                      > poprostu niektorzy traktuja cudze watki jako miejsce na autopromocje. i tak nie
                      > szkoda mi czasu na upominanie moze kiedsy dotrze cos do tych pustych lepetyn.
                      >
                      tak-wypromowałam się big_grin jak cholera
                      idź wypij kielicha albo wyjmij kija z tyłka albo bzyknij się porządnie-moze humor ci się poprawi i wyluzujesz trochę
                      w każdym razie mnie rozbawiłaś
                      • dolina_issy Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 16:32
                        ależ ty paatrycja durna jesteś...az smutne
                        a w swoim mniemaniu pewnie błyskotliwa i dowcipna
                        • paartycja Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 17:09
                          dolina_issy napisała:

                          > ależ ty paatrycja durna jesteś...az smutne
                          > a w swoim mniemaniu pewnie błyskotliwa i dowcipna

                          odezwała się- mundra inaczej tongue_out
    • demonii.larua Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 19:30
      Nie pokochałam, traktuję je henną, a że robię sobie miedzianą to kilka pomarańczowych mi nie robi big_grin
      • isa1001 Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 19:38
        demonii.larua napisała:

        > Nie pokochałam, traktuję je henną, a że robię sobie miedzianą to kilka pomarańc
        > zowych mi nie robi big_grin

        Tylko, że ja nie miałabym kilku pomarańczowych lub czerwonych - miałabym pomarańczowy czubek głowy. Czyli wyglądałabym jak czubek. To już chyba wolę siwe. A w odpowiedzi na inne wątki - to farba do włosów nie może być bez amoniaku bo wtedy to "shit"? Nie załamujcie mnie kobiety! Ja od amoniaku w farbie dostaję takiego bólu głowy, że spać nie mogę i na dodatek skóra swędzi jak diabli. Chyba jednak muszę pokochać sad
        • demonii.larua Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 19:47
          Mi amoniak też za bardzo śmierdzi, zapach henny też nie powala ale nie dostaję od niego głowobólu.
          Przeczytaj tutaj
    • baltycki Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 19:34
      Dlaczego walczysz?
      • isa1001 Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 19:41
        baltycki napisał:

        > Dlaczego walczysz?

        Żeby nie wyglądać na kobietę zaniedbaną - czytaj bitą przez męża alkoholika bezrobotną matkę siedmiorga dzieci smile?
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 11:22
          ja ci zazdorszcze siwych wlosow. kilka lat probowlam uzyskac zimne kolory na wlosach: platyna, popiel, bez .... ehhh. poszukaj farb profesjonalnych o podwojnym stopniu krycia - dla wlosow siwych. artego ma chyba cos takiego. popatrz sobie na farby w rankingku kwc na wizazu. ja tam wylowilam pare fajnych farb, kotre nie niszcza.
    • keszurka Re: Czy któraś pokochała... 26.10.12, 21:29
      A widziałaś Gretkwską?
      Moim zdaniem naturalnie najpiękniejsmile
    • escadka Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 00:38
      Nigdy ich nie pokocham. Dla mnie siwa głowa u kobiety, która nie jest staruszką wygląda obrzydliwie i oznacza kompletny brak dbania o siebie i swój wygląd.
      • jola-kotka Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 03:54
        Zrobic dekoloryzacje,jesli sa traktowane ciemnymi farbami i farbowac na blond,siwych nie bedzie widac.
        • bi_scotti Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 04:03
          W zyciu nie farbowalam, na siwe czekalam dosc dlugo - gdy sie wreszcie doczekalam, zapuscilam dluzsze zeby bylo siwe lepiej widac. Uwielbiam siwe u siebie i u innych kobiet tez; kobiety z malowanymi wlosami zawsze budzily i budza moje lekkie obrzydzenie, sorry. A juz odrosty, chocby najmniejsze zawsze wypatrze i mnie odrzuca - tak samo jak odpryskujacy lakier z paznokci albo rzesy posklejane mascara - bleee!
    • wies-baden Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 08:17
      Polubiłam. Jako, że jestem brunetką, czarna farba (skrzydło kruka) nie wchodzi w grę, odcienie czerwone także. Moje pojedyńcze siwe na ten moment akceptuję.
    • kawad Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 08:24
      Nie pokochałam, jestem szatynką i farbuję w domu na kolor identyczny z naturalnym. Pewnie, że z siwych schodzi ciut szybciej ale jestem zadowolona z efektu.
    • ga_ga_aga Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 09:40
      Isa - a byłaś z tymi swoimi siwymi u fryzjerki po prostu? Pani ze sklepu i dziewczyny na forum będą ci radzić jak Goździkowe, ale może warto by było spróbować profesjonalnie do sprawy podejść? Farby z zakładów fryz. profesjonalnie nałożone nie powinny się zmywać, dobre fryzjerki mają swoje triki, o których ci na forum nie napiszą smile jeśli nie za pierwszym to pewnie za którymś razem znajdziesz sposób, aby być zadowoloną. Na wzmocnienie słabych i zniszczonych włosów też najlepiej poradzi profesjonalna fryzjerka. A pokochać i owszem zawsze można, ale chyba ci z tą miłością nie bardzo po drodzesmile
      • amy.27 Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 10:04
        jakie triki, wystraczy normalna farba. Mnóstwo staruszek same sobie farbuje i jakoś nie są siwe, mojej babci dziadek paletem robi głowę na czekoladę i wygląda super.

        Jak ktoś nie ma włosów jak Kim Kardashian to niech nie schizuje ze mu farba zniszczy czy że mu wypadną. Włos rośnie ok. 1,5 cm na miesiąc - nawet jak masz 10 cm włosy i je obcinasz - to co rok z hakiem masz nowe, całkiem nowe włosy i możesz się na nich wyżywać ile wlezie. Moja siostra farbuje platynowym rozjaśniaczem o 6 tonów co 2 miesiące od 10 lat i dwa razy dziennie prostuje prostownicą i ma normalne zdrowe włosy. Ja swoje też farbuje odkąd skończyłam 15 lat i mam długie, czekoladowe i też zdrowe a też prostuje. Są odżywki, są dobre farby i nie ma co przesadzać.

        Mówienie że po farbach wypadają włosy bo się niszczą to bzdura, farba nie ma wpływu na cebulkę a sam włos nawet jakbyś pochodnią przypaliła (lub obcięła) albo nie wiem jakie mu zło wyrządziła - to ci z tego powodu nie oderwie się od głowy i nie opadanie.
    • ruda_henryka Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 10:09
      Ja niestety jestem juz siwiejąca od studiów. Farbuje się co miesiąc - włosy mam brązowe. Nie chcę na blond, bo w jasnych włosach wyglądam głupio, a poza tym i tak co miesiąc miałabym ciemne odrosty. I nawet same siwe by mi nie przeszkadzały na całej długości, ale jako odrosty wyglądają obrzydliwie ;/ I też nie wiem co zrobić, bo zapuszczanie naturalnych siwych włosów i czekanie na to rok to dla mnie zbyt duży hardkor
    • moofka Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 10:29
      to moze od stanu ducha zalezy, w sensie ze czujesz sie laska albo matrona i wtedy z duma siwy leb nosisz
      ja siwieje od od 24 roku zycia i gdybym teraz chciala nie farbowac to mialabym calkiem sporo tej pajeczyny na wlosach
      oczywiscie farbuje, na kolor najbardziej zblizony do naturalnego, ale zeby siwizne pokryc jednak
    • mruwa9 Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 10:40
      Ja nie walcze. Natura mi pomaga, bo choc siwieje od 15. roku zycia, otoczenie jakos tego nie zauwaza (reaguje autentycznym zdziwieniem, gdy wspominam o tym) , bo jestem blondynka. Nigdy jeszcze nie farbowalam wlosow. I nie planuje w najblizszym czasie.
    • volta2 Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 11:09
      Ja robie na wiosna lato balejaz z pasmami ciemnego blondu, i choc wszyscy wiedza , ae taki balejaz ukrywa/maskuje siwizne to nie mam wyboeu.

      Na jesien /zima wracam do jednolitego koloru, do czekolady. Z natury jestem bardzo ciemna, eiec jako platynowa blondynka czulabym sie mocno zle.

      Farbowanie profesjonalne starcza na ok. 3 miesiace, czyli ok. Farba ze sklepu typu loreal zaledwie na 6 tygodni. Wiec warto zainwestowac, jesli ma sie cos do ukrycia.

      Racze siwych do 60 lat nie zaakceptuje.
    • jak_matrioszka Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 13:07
      Nie pokochalam, farbuje.
      Jestem ciemna szatynka, przez kilka lat szukalam w sklepie i u fryzjerow farby w kolorze zblizonym do mojego naturalnego. Moj naturalny kolor jest w zimnej tonacji, wszystkie farby sklepowe i te z zakladow wychodza u mnie na wlosach z miedzianym/kasztanowym lub innym cieplym polyskiem - mam juz dosc. Od kilku miesiecy uzywam wylacznie henny, kryje mi siwe bez problemu, sa ciut jasniejesze od tych naturalnych ale to kwestia 1-2 odcieni, tak samo naturalne pasemka (wlosy mi w sloncu jasnieja) wiec te roznice nie rzucaja sie w oczy.

      Ktos wyzej napisal ze farbuje co 6 tygodni: ja musze powtorzyc po max. 4, a jeszcze lepiej po 3. Nie z powodu splukiwania sie koloru, bo na siwych kolor trzyma sie o dziwo lepiej, ale z powodu odrostow (na czubku glowy, grzywka i skronie, czyli tam gdzie najbardziej widac). Po 3 tyg. odrosty zaczynaja sie powoli pojawiac, po 4 tygodniach mam odrostow na okolo centymetr, a ze wlosy mam raczej zadkie, to dobrze to widac (przy gestszych by tak nie bylo).
    • zona_mi Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 13:54
      Akceptuję siebie także z siwymi włosami, ale ostatnio zrobiłam sobie pasemka na grzebień i niechcący skutecznie ukryły się siwe, za to całość nie wygląda jak zebra, tylko jak rozjaśnione po słonecznym urlopie nieregularne pasma.
      Ale sposób robienia tego, na grzebień (czy na grzebieniu?) to podstawa.
    • beata985 Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 14:06
      tak, było ciężko ale w końcu zaakceptowałam ten fakt, że jestem coraz starsza a nie młodsza.
      robiłam zawsze balejaż,
      po ostatniej wizycie u fryzjera zostałam platynową blondynką.....na starośćbig_grin
      coś w te kwiatki
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/jc/hb/qzlx/xo6b6bMeYghnqAMKLX.jpg
      a najśmieszniejsze jest to, że tył głowy mam czarny a czubek siwy.....nie ma lekko.
      • anyx27 Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 14:58
        Zaczęłam siwieć (genetycznie) w wieku lat 20. Teraz mam 31 i włosy farbuję co 3 tygodnie, bo inaczej widać siwe odrosty. Farba włosów mi nie niszczy, nie mam z tym żadnych problemów.
        Używaj dobrej farby i będzie dobrze smile

        Ja używam od roku jasnego brązu loreal sublime mousse.
        Szybko się nakłada - niecąłe 10min. i łatwo, bo jak szampon, nie śmierdzi, ładnie trzyma kolor. Ja polecam smile
        • paliwodaj Re: Czy któraś pokochała... 27.10.12, 17:12
          moje siwe wlosy pojawily sie wraz z przyjsciem na swiat pierwszego syna prawie 11 lat temu
          Nie akceptuje o pokochaniu nawet nie pomyslalabym. Farbuje u fryzjera na ciemny blond plus kilka pasemek, te pasemka sprawiaja ze nawet przy lekkim odroscie nic nie widac.
    • selavi2 Re: Czy któraś pokochała... 28.10.12, 01:06
      Tak - ja.smile
      Ale ja mam 48 latek na karku i siwe tj. szpakowate wlosy od 4 m-cy
      Cale zycie strzyglam sie na jeża (mam malo wlosow i sa cienkie) i farbowalam na kolor marchewkowy lub czarny.
      Pierwszy raz od dawna ;-P slysze komplemety pt. "jakie sliczne wloski masz", "super wygladasz".
      Pewnie też dlatemu, ze po raz pierwszy w życiu nosze ubrania w czerwonym kolorze i przestalam nosić ciemne brązy.smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka