kolorowe.kulki
29.11.12, 10:14
Witam, mojemu mężowi zaczyna odbijać. Ma 45 lat, ja 39. Dzieci już duże odchowane - 17 lat. I u niego chyba zaczyna się kryzys wieku średniego, nie wiem co robić. Coraz częściej opowiada, że czas na kochankę, że tyle facetów ma kochanki, że on też chce spróbować po tylu latach małżeństwa jak to jest z inną. Że ja powinnam być MĄDRĄ żoną i postępować ROZSĄDNIE, i powinnam zaakceptować kochankę, i nie robić problemów, bo tak robią rozsądne żony.
Że przecież co mi zależy, on sobie pobzyka na boku, a mnie nic nie ubędzie.
I jeszcze opowiada, ze chce się jeszcze zakochać.
Mam wrażenie,że znudziło, znużyło go domowe życie, dzieci już odchowane, nie trzeba się nimi zajmować, czyli urodziłam dzieci, wychowałam je, a teraz można mnie wymienić na nowszy model. Zle mi z tym.
Nie interesuje się mną w ogóle, jestem dla niego tak jakbyn niewidzialna, jak nie ma mnie w domu długo czy długo nie wracam z pracy to nie zadzwoni, nie zapyta gdzie jestem, o której będę. Mam wrażenie, że to, że mnie nie ma jest mu nawet na rękę. Nie interesuje się moimi sprawami. Za to często opowiada, ze jakby znalazł fajną dupę to by chciał z nią stworzyć związek. Ze by się zakochał.
Jest na to jakaś rada?
On JUŻ starcił głowę, a jak rzeczywiście pozna kogoś i się zakocha to bedzie już za pózno.
Co ja mam robić?