bella.maruda
24.01.13, 23:55
Syn mojej kuzynki, lat 10, od kilku dni miała taką zabawę na lekcjach, że ściągał spodnie i majtki na lekcji, robił sobie zdjęcie ptaka komórką i wysyłał mmsem.
Na paru lekcjach zostało to nie zauważone, tylko niektóre dzieci miały ubaw, w końcu jakaś nauczycielka to zobaczyła, kazała oddać komórkę, wyśmiał ją, złapała go dopiero wychowawczyni i zabrała telefon. Kuzynka dowiedziała się o tym wczoraj na wywiadówce i jedyne co miała do powiedzenia, to że to oburzające, że młodemu skonfiskowali telefon, Jej zdaniem to co robił, to niewinne zabawy dziecka, a nauczycielka nie miała prawa mu nic zabierać. Co Wy na to?