Dodaj do ulubionych

Żyć mi się nie chce

16.07.04, 11:18
Żyć mi się nie chce w takim kraju, gdzie matka nie może iść na urlop
wychowawczy i zająć się, oddać jak najwięcej swojego czasu swojemu dziecku.
Musi iść do pracy, bo z jednej pensji nie da się żyć.
Obserwuj wątek
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 11:24
      A co powiedz o sytuacji,gdy matka rodzi wcześniaka 2 miesiące przed terminem -
      chce być z nim cały czas (a zwłaszcza kiedy dziecko jest w szpitalu czyli na
      początku), urlop macierzyński liczy się od porodu i kończy się, kiedy dzidziuś
      ma 1,5 miesiąca wieku korygowanego (czyli według terminu, gdy miał się
      urodzić). I wtedy należałoby zostawić dzidzio i iść do pracysad. To dopiero
      paranojasad((.
      Tak było w miom przypadku.
      pozdrawiam
    • danwik Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 11:27
      Oj ramka2 podpisuję się pod tym obiema rękami i nogami surprised( Ja też wyłam z żalu,
      bezsilności gdy wracałam do pracy i po stokroć wolałabym być "kurą domową" (nie
      cierpię tego określenia !). Dobrze, że przynajmniej mam kochanych rodziców,
      którzy zajęli się moją córeczką ....
      wiem, że to marne to pocieszenie ale moja siostra, która 2 tygodnie temu
      urodziła syna ... już miała telefon z pracy z zapytaniem, czy nie
      mogłaby "wpaść" do firmy (i wpadać tam conajmmiej raz/dwa razy w tygodniu) -
      bynajmniej nie na kawę! Nie muszę chyba dodawać, że PRAWIDŁOWA odpowiedź jest
      tylko jedna, bo .... cóż nie ma ludzi niezastąpionych brrrrrrrrrrrrrrrr
      pzdr. agnieszka
    • andzia001 Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 11:31
      Podpisuję się wszystkimi czterema kończynami.....
      Mimo iż mój szkodniczek ma obecnie 15 miesięcy, nadal cierpię, tęsknię, i nie
      potrafię się z całą sytuacją pogodzić.
      Do bani to wszystkosad(

      Anka, mama Marcinka
      • jagasz Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 11:52
        Podpisuję się pod waszymi postami.
        Wrócilam do pracy jak dziecko miało 6 m-cy, teraz ma 2,8 roku i do tej pory
        zdarza się, że płacze jak wyrywam się rano do pracy. Serce pęka.... nie mówiąć
        już o tym, że się ma ograniczony wpływ na wychowanie dziecka, patrzenie jak
        rośnie itp...

        aga
        • lucasa Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 12:23
          "Żyć mi się nie chce w takim kraju, ..."

          a ja mieszkam w Angli i tez MUSIALAM wrocic do pracy, bo z pesji meza nie
          mozemy oplacic wszystkich wydatkow (nie, nie nie mamy domu z ogrodkiem i
          samochodu, dziecko tylko jedno), moja mama nie mogla przyjechac aby opiekowac
          sie coreczka, nie mamy zadnej pomocy od rodziny

          do tej pory przezywam, ze musialam Mala zostawic z opiekunka (ktorej place
          wieksza czesc mojej pensji), ale jak wszystko w sobie wytlumacze, to ciesze
          sie, ze ja mam coreczke, i po pracy po prostu lece do domu i ciesze sie z tego
          co mam

          wiec mozemy sobie ponarzekac razem jakie to niesprawiedliwe zostawienia
          Malenstwa w domu, a nie zaczynac nasze typowe narzekanie jak to w Polsce jest
          zle...
          A
          • ramka2 Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 12:26
            ...zapraszam zatem do powrotu do kraju
            • lucasa Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 12:34
              ramka2 napisała:

              > ...zapraszam zatem do powrotu do kraju

              ...wlasnie maz uczy sie polskiego... :o)
              A
    • sonnja1 Spojrzcie na to z innej strony 16.07.04, 12:11
      Macie prace- zrodlo dochodow. Mysle ze wiele mam moze Wam pozazdroscic.
      pozdr.
    • kacha222 Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 12:13
      Ja też podpisuję się ...

      Nasz kraj jest ponoć krajem prorodzinnym, ksiądz w imieniu Pana Najwyższego
      mówi "Idźcie i rozmnażajcie się", wszyscy na rodziny z jednym dzieckiem patrzą
      dziwnie .. ale jak??? Jak matka zostawia malucha zabezpiecza tym samym komuś
      miejsce pracy (opiekunka) i idzie do pracy. Nonsens, nie jest ani dobrym
      pracownikiem, ani dobrą matką. Ja wróciłam jak młody miał osiem miesięcy,
      został z moją młodszą siostrą, nie za darmo! Co my z nią przeżyliśmy, to nadaje
      się na jakąś powieść. Po pewnym czasie około 9 miesięcy, po tym jak policja
      przyjeżdżała pod nasz dom i szukała jej i jej chłopaka, bo w mieszkaniu które
      wynajmowali zrobili burdę - odpuściliśmy i oddalismy młodego do żłobka (miał 18
      miesięcy), co rano i popołudniu woziłam go 30km w jedną stronę, mieszkamy poza
      dużym miastem w którym pracuję! Serce mi pękało, rodzina mnie szczuła ....
      Teraz ma 4 latka, chodzi na miejscu do przedszkola, czy jest szczęśliwy?? CHyba
      TAK! Rozwija się doskonale wśród dzieci ... ktoś mi kiedyś powiedział "biedne
      dziecko, już zawsze gdzieś będzie szło: żłobek, przedszkole, szkoła, praca".
      Dodam, że musiałam wrócić do pracy, bo z jednej pensji ...
      • ramka2 Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 12:24
        Też nachodzą mnie takie refleksje. Wydaej mi się, że nie jestem ani dobrą
        matką, choć robię wszystko, aby nią być, mimo, że nie mogę być z nim cały czas.
        ALe dobrym pracownikiem to na pewno nie jestem!!!! I jeszcze czasami nienawidzę
        swojej pracy - raczej środowiska w jakim pracuję.
    • kachwi1 Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 12:35
      matko jakie to szczęście że ja mogłam siedzieć z małym przez trzy lata. co
      prawda nawet nie wyobrażacie sobie, jakie musieliśmy przyjąć ograniczenia,
      mnóstwo długów, kredyt rośnie (mieszkania niestety nie dała mama, ani tata, ani
      babcia, itd.), ile rzeczy trzeba było poświęcić, z ilu zrezygnować, jak mały
      poszedł do przedszkola, musiałam oczywiście poszukać nowej pracy, w starej mnie
      nie chcieli... ale w życiu nie zamieniłabym tych trzech lat na coś innego!!! to
      był cudowny czas.... ech, a mówi się, że jesteśmy krajem prorodzinnym, jakie to
      wszystko obłudne... pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy - nie martwcie się,
      przecież my (to znaczy ja na sto procent) chodziłyśmy i do żłobka, i do
      przedszkola, i jakoś żyjemy i mamy się dobrze, prawda?
      • ramka2 Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 12:44
        Niestety, ja odczuwam negatywne skutki wychowania w żłobku. Moja mama oddała
        mnie tam, kiedy nie skończyłąm jeszcze trzech miesięcy. Panicznie boję się
        żłobka.
        • ania.silenter_exunruzanka Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 12:48
          Moja Ola idzie do żłobka w połowie września, a wcześniej będzie z babcią, a ja
          w pracy (którą -dzięki Bogu- jeszcze mam).
          pozdrawiam
    • pisanka3 Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 12:56
      Ja też musiała zostawić moją córcię jak zaczęła 6 miesiąc.Czułam się okronie, a
      do tego jeszcze wyrzuty sumienia, że zostawiam takiego malucha. Przeiceż on
      potrzebuje mamy. Sporo czasu minęło zanim udało mi się to wszystko poukładać i
      uporządkować. Teraz jestem dużo spokojniejsza. Przy drugim dziecku spróbuję
      choć troszkę być na urlopie wychowawczym. Zobaczymy, może się uda.
      Pozdrawiam
      Kasia
    • libra.alicja Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 13:17
      Tak niestety jest, że coś za coś.

      Ja mogłam sobie pozwolić na to by być z córką dłużej, ale przy okazji pojawiły
      się minusy takiej sytuacji:
      - mąż pracuje od rana do wieczora, prawie bez urlopów, jest przemęczony,
      - ja mam duży kontakt z dzieckiem, ale mąż coraz mniej czasu jej poświęca, na
      codzień zostało mu tylko kąpanie i usypianie córki, trochę nadrabia w weekendy,
      - kiedyś miałam ciekawą pracę, mogę nawet powiedzieć, że kariera zawodowa stała
      przede mną otworem, ale kiedy uznałam, że mogę córkę zostawić (prawie 2 latka),
      to okazało się że nie mogę znaleźć pracy nawet poniżej swoich kwalifikacji.

      Zdecydowaliśmy się więc na drugie dziecko, które urodzi się lada dzień i teraz
      to dopiero będę miała przerwę w życiorycie (zawodowym oczywiście). Po 30-stce i
      z dwojgiem dzieci, to nie mam już co marzyc o takiej pracy jak wcześniej (i
      wcale nie marzę), ale boję się, że będzie mi trudno znależć cokolwiek.

      Cieszę się, że mogę sama zajmować się moimi dziećmi, mąż jest w stanie zarobic
      na rodzinę sam, ale jak widać są i negatywne konsekwencje.

      Chyba nierealna jest sytuacja, żeby sobie siedziec na urlopie wychowawczym
      przez 3 lata i potem wrócić na swoje miejsce pracy, jak to bywało jeszcze
      kilkanaście lat temu.
      • dorrit Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 13:23
        Mieszkamy we Wloszech, wrocilam do pracy, gdy dzieci mialy 6 m-cy, bo z jednej
        pensji... stara spiewka. A i tak uwazam, ze w Anglii i USA jest pod tym
        wzgledem (tj. ew. urlopow macierzynskich i wychowawczych) jeszcze gorzej.
        • wieczna-gosia Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 13:55
          no no...
          mieszkam w Polsce wink
          nie bylam nawet na wychowawczym wink
          placimy za to oczywiscie nieobecnoscia meza, pewnie na Kanary nie wyskoczymy na
          wakacje.. w ogole wyskakiwanie na wakacje cos nam kiepsko wychodzi wink)
          Ale nie narzekam.
          Tak wybralismy.
          A zlobki w naszych czasach byly zupelnie inne.
          Chociaz pewnie rekinem finansjery jak juz te wszystkie dzieci odchowam nie
          zostane wink
          Drob domowy wink
          a na oiad... kura wink
    • anika11 Re: Żyć mi się nie chce 16.07.04, 20:16
      A ja mieszkam w USA. Tutaj tez trudno wyzyc z jednej pensji (szczegolnie w
      wiekszych miastach)i wiele moich znajomych amerykanskich mam (zeby ktos nie
      pomyslal, ze ten problem dotyczy tylko imigrantow)nie moze sobie pozwolic na
      zostanie z maluszkiem w domu. Na dodatek urlop macierzynski zazwyczaj wynosi
      tu tylko 6 tygodni. No wiec moze i w tej Polsce nie jest az tak zle w
      porownaniu z innymi krajami.
      ania
    • josik11 Re: Żyć mi się nie chce 18.07.04, 23:16
      Moja Martusia ma 2,5 m-ca. Jeszcze miesiac bede na macierzysnkim a potem
      miesiac urlopu i wracam do pracy. Mala zajmie sie babcia...
      Wychowawczy? Z jednej pensji byloby ciezko a co z praca? Czy potem mnie
      przyjma? Takie obawy ma kazda z nas ale coz takie zycie. Zgrzytamy zebami i
      wracamy do pracy. Ale czy bedziemy dobrymi pracownikami to juz inna bajka.
      Pozdrawiam
      Aska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka