Dodaj do ulubionych

coś o higienie :)

26.02.13, 14:22
Wczoraj z racji tego, że miałam urlop oglądałam sobie przy porannej kawce tvn. Jednym z tematów poruszanych była higiena osobista pod wezwaniem "częste mycie skraca życie". Wypowiadał się student AWF, który przed kamerą stwierdził, że myje się raz w tygodniu w sobotę (tak jak jego ojciec) gąbką, po której trzy (chyba wink) razy przejeżdża mydłem smile.
Dla mnie masakra. Może i bakterie na skórze są potrzebne i "bariera lipidowa" ale fuj tak cały tydzień bez prysznica ....... nawet 2 dni brrrr
Obserwuj wątek
    • pelissa81 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 14:26
      wiesz, ze to temat zapalnysmile Tutaj wszyscy sie kąpią 2x dziennie, posciel zmieniaja co 2 dni a reczniki po 1 uzyciu. A powaznie - bleeeeeee. I to jeszcze ktos z AWF, czyli mozna zalozyc, ze zajecia sportowe ma wiecej niz 1xtygodniowo.
      • hippo55 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 14:34
        dokładnie i jeszcze Chajzer zapytał o dziewczyny a ten stwierdził, że nie narzekają aż mnie zemdliło wink
      • edelstein Re: coś o higienie :) 26.02.13, 14:37
        nie wiedzialam,ze prysznic dwa razy dziennie to cos dziwnego?dla knie normalka,w lato gdy upal i piec razy jesli jest taka potrzeba.Posciel raz w ryg.chyba ze jest ktos chory lub widac,ze brudna,to czesciej.Reczniki po jednym uzyciu,bo lubie😉Problemow ze skora niet,chora jestem raz na Pare lat,wiec mu tam mycie zycia nie skraca.Nie wyobrazam sobie mycia raz w tyg.juz wiemy czemu w komunikacji tak smierdzi😄
        • aguila_negra Re: coś o higienie :) 26.02.13, 15:09
          edelstein napisała:

          > nie wiedzialam,ze prysznic dwa razy dziennie to cos dziwnego?

          Oj kochana, zdziwiłabyś się. Dla niektórych osób ktoś, kto myje się rano jest totalnym dziwolągiem wink Bo po co myć się rano, skoro w nocy człowiek się nie brudzi? wink
          • vi_sovari Re: coś o higienie :) 27.02.13, 19:17
            aguila_negra napisała:
            > Oj kochana, zdziwiłabyś się. Dla niektórych osób ktoś, kto myje się rano jest t
            > otalnym dziwolągiem wink Bo po co myć się rano, skoro w nocy człowiek się nie br
            > udzi? wink

            Dokładnie!!! Słyszę to ciągle, jak tylko coś wspomnę o porannym prysznicu. Większość moich znajomych nie widzi w nim sensu.
        • drosetka Re: coś o higienie :) 26.02.13, 22:31
          to ty chyba dysponujesz wielką pralnią i suszarnią skoro w każdy dzień czysty recznik x ilość członków w rodzinie- to średnio 8 ręczników na dwa dni, dodatkowo ubrania, które tez tzreba segregować wg kolorów więc z wspomnianymi wyżej recznikami nie wypierzesz np spodni, co tydzień pościel, nie wyrobiłabym się z praniem, choć uważam sie za czystą osobę i już i tak pralka u mnie włączana jest codziennie.
          • przeciwcialo Re: coś o higienie :) 27.02.13, 14:59
            Internet wszystko przyjmie wink
      • klubgogo Re: coś o higienie :) 26.02.13, 20:08
        Ematki to może i dwa razy dziennie, ale swoje dzieci kąpią co 2 dni.
    • 5kocur Re: coś o higienie :) 26.02.13, 14:32
      mam znajomą. (brrr) Myje się (dzieci też sad ) tylko w sobotę, bo oszczedza ;-P. Do poniedziałku ujdzie ale od wtroku smród, brud i ubóstwo. Na głowie rzepe mozna siać. KOSZMAR
      • edelstein Re: coś o higienie :) 26.02.13, 14:39
        Nie zadawalabym sie z takimi.Swierzb,wszy itp.murowany.
        • misiowamama-2 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 14:40
          stąd moje "brrr", rzadki kontakt, baaardzo rzadki tongue_out
          • misiowamama-2 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 14:41
            twoje brrr... big_grin big_grin nie moje big_grin
            • misiowamama-2 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 14:43
              chociaż moje też może być, chyba wiem o kim piszesz wink potwierdzam, masakra
              • edelstein Re: coś o higienie :) 26.02.13, 14:46

                Kupta im mloteczek i kowadelko,bedzie jak znalazl😃
              • aguila_negra Re: coś o higienie :) 26.02.13, 15:11
                misiowamama-2 napisała:

                > chociaż moje też może być, chyba wiem o kim piszesz wink potwierdzam, masakra

                Zawsze tak rozmawiasz sama ze sobą? wink
                • 5kocur Re: coś o higienie :) 26.02.13, 15:15
                  nie, ze mną tongue_out
                  • aguila_negra Re: coś o higienie :) 26.02.13, 15:19
                    5kocur napisał:

                    > nie, ze mną tongue_out

                    Jasssssne wink
                    • 5kocur Re: coś o higienie :) 26.02.13, 15:21
                      jak słońce smile
                  • kk345 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 23:48
                    Jak się ma dwa nicki, to trzeba pilnować przelogowania...
            • 5kocur Re: coś o higienie :) 26.02.13, 14:44
              misiowa, ja wiem że wiesz wink brrr.... big_grin
              • hippo55 znalazłam :) do obejrzenia 26.02.13, 14:48
                dziendobry.tvn.pl/video/uczulenie-na-srodki-czystosci,108,newest,77560.html
      • upartamama Re: coś o higienie :) 27.02.13, 13:06
        Nie bardzo rozumiem, bo może kąpie je raz w tygodniu w wannie a w pozostałe dni gąbka i pod prysznic...
        No bo nie wyobrażam sobie żeby codziennie dzieciom nie umyć rąk, stóp, buzi, tyłka. No najwygodniej pod prysznicem. Może kąpie je raz w tygodniu a myje codziennie?
    • beataj1 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 14:48
      A ja mam wrażenie że trochę sie histeryzuje z tym że człowiek po 2-3 dniach bez mycia śmierdzi. Nie wiem czym trzeba sie pocić by śmierdzieć. Pamiętam jak kiedyś w czasach studenckich przez tydzień na żaglach nie mieliśmy okazji wziąć prysznica. Nikt nie śmierdział. Nawet zapytałam kumpeli w porcie czy od nas śmierdzi powiedziała że nie. Ona z nami na łodzi nie była dlatego zapytałam jej wychodząc z założenia że własnego smrodu się nie czuje. Fakt włosy mieliśmy mocno tłuste.

      Nigdy przedtem ani potem nie czułam się tak czysta jak po prysznicu po tym tygodniu. Wrażenie niesamowita. Człowiek czuje sie lżejszy o 10 kilo smile

      A tu od razu nie umyjesz się przez 12 godzin od razu śmierdzisz. Może przy jakiejś chorobie skóry tak jest. Zdrowy człowiek na smród musi trochę popracować i poczekać.
      • saszanasza Re: coś o higienie :) 26.02.13, 15:02
        dużo zależy od indywidualnej flory bakteryjnej...jedni śmierdzą po godzinie od wzięcia prysznica, inni zaczynają śmierdzieć po tygodniu...
        ja nie wyobrażam sobie się nie podmywać...codziennie( no kilka razy dziennie) choć niewątpliwie "oszczędzam" na środkach do higieny intymnejwink - innymi słowy, gdybym używała za każdym razem kiedy się podmywam środka chemicznego, miałabym grzyba po dwóch dniach....generalnie spocona nie śmierdzę, z wyjątkiem "spocenia się pod wpływem stresu", nie wiem czemu, ale wtedy pot chyba ma inny skład chemiczny. mnie wystarcza szybki prysznic raz dzienniesmile

        jednak o ile mogę sobie wyobrazić siebie, czy kogokolwiek innego kąpiącego się raz w tygodniu, tak nie wyobrażam sobie nie podmywać się codziennie i nie myć pod pachami.
        • 5kocur Re: coś o higienie :) 26.02.13, 15:13
          saszanasza napisała:

          > ja nie wyobrażam sobie się nie podmywać...codziennie >

          noooooooooooooooo....braaaaaawoooo big_grin

          • hippo55 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 15:16
            > saszanasza napisała:
            >
            > > ja nie wyobrażam sobie się nie podmywać...codziennie >
            >
            > noooooooooooooooo....braaaaaawoooo big_grin

            big_grin big_grin
            • aguila_negra Re: coś o higienie :) 26.02.13, 15:20
              hippo55 napisała:

              > > saszanasza napisała:
              > >
              > > > ja nie wyobrażam sobie się nie podmywać...codziennie >
              > >
              > > noooooooooooooooo....braaaaaawoooo big_grin
              >
              > big_grin big_grin

              Co Cię tak bawi, czyżbyś nie miała bidetu? ;-P
              • hippo55 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 15:24
                a widziałaś kiedyś bidet w drewnianym wychodku ? wink
                • nanuk24 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 23:09
                  Eee, trzeba o szpare w wychodku sie postarac, by wiatr zawiewal i deszcz/snieg nam automatycznie podmywalwink
      • aguila_negra Re: coś o higienie :) 26.02.13, 15:17
        beataj1 napisała:

        > A ja mam wrażenie że trochę sie histeryzuje z tym że człowiek po 2-3 dniach bez
        > mycia śmierdzi. Nie wiem czym trzeba sie pocić by śmierdzieć.

        Po prostu potem. Który rozkładając się zaczyna śmierdzieć.

        > Pamiętam jak kie
        > dyś w czasach studenckich przez tydzień na żaglach nie mieliśmy okazji wziąć pr
        > ysznica. Nikt nie śmierdział.

        Ups, pozwól, że w to nie uwierzę. Też żeglowałam za czasów studenckich wink

        > Nawet zapytałam kumpeli w porcie czy od nas śmie
        > rdzi powiedziała że nie.

        Może nie chciała Wam sprawiać przykrości szczerą prawdą big_grin

        > Zdrowy człowiek na smród musi trochę popracować i poczekać.

        No cóż. To już wiem, skąd w dzisiejszych cywilizowanych czasach nadal zdarzają się ludzie, których czuć niemytym ciałem. Pewnie też wychodzą z założenie, że na smród człowieku musi trochę poczekać i popracować wink
        • 5kocur Re: coś o higienie :) 26.02.13, 15:33
          aguila_negra napisała:

          > No cóż. To już wiem, skąd w dzisiejszych cywilizowanych czasach nadal zdarzają
          > się ludzie, których czuć niemytym ciałem. Pewnie też wychodzą z założenie, że n
          > a smród człowieku musi trochę poczekać i popracować wink

          No cóż, człowiek całe życie się uczy wink
      • koronka2012 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 17:02
        A na tych żaglach to nie pływaliście ani razu w jeziorze? to by tłumaczyło brak smrodu, normalnie w lecie każdy człowiek się poci - i co tu dużo ukrywać - śmierdzi.
        • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 10:39
          koronka2012 napisała:

          > A na tych żaglach to nie pływaliście ani razu w jeziorze?

          Na żaglach pływa się nie tylko latem i nie tylko po jeziorze smile
          Jestem skłonna uwierzyć, że można mieć problemy z całościowym wymyciem się przez kilka dni na jachcie; nigdy jednak nie uwierzę, że się wówczas nie śmierdzi. Sprawdzone również empirycznie podczas paru takich wypadów.
          • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:21
            Ja uczestniczyłam w kilku spływach kajakowych. Trwały 7-10 dni. Ponieważ były w dużej części na terenie DrawskiegoParku (płynęliśmy Drawą) to mycie się było ograniczone. Najczęściej za mycie służyły wywrotki w rzece wink Spaliśmy w namiotach po kilka osob-nie śmierdziało wink

            Mam za sobą również wypady w Bieszczady-dwutygniowe. Higiena osobista ograniczona, nie brudzilismy mydłem potoków. W potoku chłodziło się piwo i pływały pstrągi. Z utęsknieniem czekaliśmy aż dotrzemy do obozu w Wetlinie, gdzie był węzęł sanitarny i można było się umyć. Nie czułam smrodu.
    • anika772 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 15:06
      Biedni współmieszkańcy!
      • pelissa81 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 15:12
        czlowiek jest jak ryba...po 3 dniach smierdzi wink
        • hanalui Re: coś o higienie :) 26.02.13, 15:49
          pelissa81 napisała:

          > czlowiek jest jak ryba...po 3 dniach smierdzi wink

          To chyba tylko mrozona rybe w kostkach widzialas (kto wie co jest/bylo w tych kostkach) smile

          Ryba smierdzi zaraz po wyciagnieciu z wody swoisty rybim zapachem, po godzinie-dwoch to ci nos wykreca, po pol dnia padasz ze smrodu
    • przeciwcialo Re: coś o higienie :) 26.02.13, 17:05
      Ten gość z awf pewnie mając zajęcia na basenie tam sie odświeża wink Chlor zabije każdy smród wink
    • aandzia43 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 19:24
      Przepraszam za dociekliwość, ale fujarę i odbyt student też mył raz na tydzień?
      • kostruszka Re: coś o higienie :) 26.02.13, 19:33
        O matko, zemdliło mnie...
        • aandzia43 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 19:37
          To sobie wyobraź, jak zemdliło jego kobietę wink
          A w ogóle to z tym studentem to podpucha.
          • olewka100procent Re: coś o higienie :) 26.02.13, 22:39
            człowiek po 3 dniach nie śmierdzi, chyba, że w upał . Prysznic 2 razy dziennie ? bez przesady, jedynie latem. Zimą poranny prysznic stosuje chyba ktoś kto się mocno i śmierdząco poci ...
            • aquarianna Re: coś o higienie :) 26.02.13, 22:46
              olewka100procent napisała:

              > człowiek po 3 dniach nie śmierdzi, chyba, że w upał.

              Nie mów, że osobiście sprawdzałaś uncertain

              > Prysznic 2 razy dziennie
              > ? bez przesady, jedynie latem. Zimą poranny prysznic stosuje chyba ktoś kto się
              > mocno i śmierdząco poci ...

              Nie, po prostu ten, który lubi czuć się świeżo i rześko od samego rana. Nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez porannego prysznica. Pora roku nie ma tu nic do rzeczy.
              • olewka100procent Re: coś o higienie :) 26.02.13, 23:12
                uważaj żebyś na zawał nie padła :
                - tak sprawdzałam ! smile

                ty się lubisz czuć rześko i świeżo, inni widocznie nie mają potrzeby szorowania się 2 razy dziennie
                • aquarianna Re: coś o higienie :) 26.02.13, 23:32
                  > ty się lubisz czuć rześko i świeżo

                  Sądziłam, że każdy lubi, ale widocznie się myliłam smile

                  > inni widocznie nie mają potrzeby szorowania się 2 razy dziennie

                  Nie chodzi o szorowanie się, tylko po prostu o odświeżenie po całej nocy spędzonej w pościeli i po porannej wizycie w WC. Ale faktycznie, co kto lubi wink
                  • olewka100procent Re: coś o higienie :) 26.02.13, 23:40
                    chyba uległaś presji reklam, gdzie zewsząd słyszymy tylko o świeżości o poranku i innych bzdetach . Dlatego ostatnio tak licznie pojawiły się reklamy specyfików na infekcje intymne ... Wiesz jak powstają ? między innymi z przesadnej higieny. Przemysł kosmetyczny popędzany jest przemysłem farmakologicznym . Później twoja skóra będzie tak sucha, że będziesz musiała używać balsamu aptecznego za 100 zł i biznes się kręci
                    • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 10:28
                      olewka100procent napisała:

                      > chyba uległaś presji reklam, gdzie zewsząd słyszymy tylko o świeżości o poranku
                      > i innych bzdetach . Dlatego ostatnio tak licznie pojawiły się reklamy specyfik
                      > ów na infekcje intymne ... Wiesz jak powstają ? między innymi z przesadnej higi
                      > eny. Przemysł kosmetyczny popędzany jest przemysłem farmakologicznym . Później
                      > twoja skóra będzie tak sucha, że będziesz musiała używać balsamu aptecznego za
                      > 100 zł i biznes się kręci

                      Nie ma to jak wytłumaczenie własnego lenistwa wink
                      Nam toaletę poranną wpoili rodzice, więc nie jest to kwestia żadnych reklam tylko po prostu wychowania w takim, a nie innym pojęciu higieny. To samo jest w rodzinie mojego męża. I szczerze mówiąc dopiero jako dorosła osoba dowiedziałam się, że istnieją ludzie, którzy nie myją się rano. Mogłabym się właściwie dopisać do wątku, który był tutaj jakiś czas temu "czego nie byłaś świadoma wcześnie, a dowiedziałaś się niedawno" wink
                      Problemów skórnych nie mam i nigdy nie miałam, niejedna mógłby mi pozazdrościć cery tongue_out
                      • claudel6 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 23:15
                        mts. ja to wyniosłam z domu.
                    • imasumak Dla ciebie to bzdety, dla mnie normalna rzecz 28.02.13, 19:19
                      od mniej więcej 15 roku życia, a w połowie lat 80' o reklamach w Polsce jeszcze nikt nie słyszał.

                      chyba uległaś presji reklam, gdzie zewsząd słyszymy tylko o świeżości o poranku i innych bzdetach .
                  • jowita771 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 07:29
                    > Nie chodzi o szorowanie się, tylko po prostu o odświeżenie po całej nocy spędzo
                    > nej w pościeli i po porannej wizycie w WC.

                    Może nie załatwiaj potrzeb od zawietrznej, wtedy wystarczy się podmyć po skorzystaniu z WC. wink
    • drosetka Re: coś o higienie :) 26.02.13, 22:41
      dla mnie już używanie gąbki jest niedopuszczalne, fuj. Siedlisko brudu i bakterii. A co do kąpieli, sama robię to minimum raz na dzień, ale znam osobę która ogranicza się do mycia "stref strategicznych"- pachy i między nogami i uważana jest ogólnie za zadbaną kobietębig_grin
      • pelissa81 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 23:13
        Bo ma rację. Nie ma potrzeby kąpania się codziennie o ile pachy, twarz, stopy i miejsca intymne są myte osobno.

        Ja za to podziwiam ludzi, którzy kąpią się i rano i wieczorem. Moja skóra tego nie znosi, raz dziennie (nie licząc ultraupałów) to max, wieczorny prysznic i spać wink
        • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 10:42
          pelissa81 napisała:

          > Bo ma rację. Nie ma potrzeby kąpania się codziennie

          Kąpania się nie, choćby ze względu na bezsensowne zużycie wody.

          > o ile pachy, twarz, stopy i miejsca intymne są myte osobno.

          Ale po kija osobno, jeśli można to zrobić całościowo wskakując pod prysznic (czy nawet do wanny, ale bez napuszczonej wody)?

          > Ja za to podziwiam ludzi, którzy kąpią się i rano i wieczorem.

          Ale napuszczają wody do wanny i robią kąpiel? Czy przez kąpiel rozumiesz wzięcie prysznica (niektórym się to myli).
        • claudel6 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 23:17
          nie no, o codziennej kąpieli nie ma mowy. kąpiel raz na kilka dni. słuzy relaksowi, wyszorowaniu ciała, pilingowi. ale prysznic 2 razy dziennie, rano ekspresowy, wieczorem dłuższy.
    • ferrod Re: coś o higienie :) 26.02.13, 23:17
      A ja właśnie mam z tym problem sad Bo mam lekkiego fisia na punkcie czystości, mogłabym brać prysznic i pięć razy dziennie, nie wyobrażam sobie wkładania dwa dni pod rząd tej samej bielizny lub podkoszulka- zawsze pierwsza warstwa najbliżej ciała, a czasem i druga , wieczorem idą do kosza z praniem. A ulubionym środkiem czystości jest domestos i "zabijam z nim zarazki na śmierć" , autentycznie nawet lubię jego zapach bo kojarzy mi się że tu gdzie on pachnie to jest czysto.
      I wszystko cudnie, ale biorę prysznic dwa razy dziennie rano i wieczorem, woda w mieście jest jaka jest, nawet na herbatę sobie butle przynoszę ze sklepu bo kranówa mi się podejrzana wydaje. Nie zawsze balsamuję ciało po prysznicu, bo nie ma czasu, zapomnę, balsam źle się wchłania a ja się śpieszę.. więc często była tylko woda z płynem.
      No i coś mi się od jakiegoś czasu dzieje ze skórą sad jakaś alergia czy wysypka, czerwone rozlane plamy czasem są czasem znikają, to na twarzy , szyi, to na udach.., ręce mi wyglądają zdecydowanie za staro, skóra sucha i pomarszczona a równocześnie napięta i "ciągnąca", skóra jakaś taka nie moja... o co chodzi?
      15 lat temu żyłam na wsi, tam jest inny rytm życia i inaczej się ciało zachowuje, inaczej pachnie, Było u nas kąpanie się w sobotę-wielki dzień czystości, lecz jakoś nikt w tygodniu nie śmierdział. Wiadomo, że w tygodniu kto potrzebował to się "ochlapał" wodą, a w sobotę było moczenie się w wannie gorącej wody. Żeby była ciepła woda trzeba było napalić w piecu, więc wiadomo, że w tygodniu na ciepłą wodę w kranie nie każdy mógł się załapać. I miałam idealną piękną cerę, gładkie ciało. Przyjechałam do "miasta" , koleżanki mi zazdrościły pięknej cery. A teraz? Armagedon.
      Czasem bywam dłuższy czas na wsi i na początku pobytu zawsze ten prysznic dwa razy dziennie obowiązkowo no bo jak inaczej, pod koniec pobytu już tylko wieczorem... i ciuchy /prócz bielizny/ponoszę dłużej te same. I powietrze inne, i woda inna i mniej chemii i mniej kosmetyków, tylko dezodorant..
      Równocześnie zdarzało mi się w autobusie cofać się od zapachu ludzi rano dojeżdżających do pracy z podmiejskich miejscowości... Wystarczy kilku którzy mają zwyczaj cały tydzień chodzić w tej samej koszuli, nie uznają dezodorantów(celują panowie ok50tki) a kurtki nie prać nigdy -i siekiera w powietrzu wisi.
      Mimo wszystko jednak, chciałabym odzyskać moją cerę sprzed tego jak zaczęłam brać prysznic co najmniej dwa razy dziennie...sad
      • olewka100procent Re: coś o higienie :) 26.02.13, 23:26
        że też ci sie chce .. A nie wystarczy np . rano się podmyć i umyć pachy plus oczywiście twarz i zęby ? ja też, lubię czystość, ale nie mam świra na tym punkcie . a tak z innej beczki , znam jedną kobiete 90-letnią, która nie myła się od 4 lat . Jedynie włosy myje raz na pół roku, jak jest ubrana to tak mocno nie śmierdzi, gorzej jak ściągnie majty , sorry za szczegóły , ale zadziwia mnie fakt, że jej nic nie jest , zero wysypki świądu
        • aquarianna Re: coś o higienie :) 26.02.13, 23:39
          olewka100procent napisała:

          > że też ci sie chce .. A nie wystarczy np . rano się podmyć i umyć pachy plus oc
          > zywiście twarz i zęby ?

          Dla mnie prościej wskoczyć pod prysznic i załatwić to wszystko za jednym zamachem, zwłaszcza jeśli do tego myje się głowę.

          > a tak z innej beczki , znam jedną kobiete 90-letnią, która nie myła się od
          > 4 lat . Jedynie włosy myje raz na pół roku, jak jest ubrana to tak mocno nie śm
          > ierdzi, gorzej jak ściągnie majty

          Jesteś może lekarzem? Bo nie bardzo potrafię sobie wyobrazić po kija obca, 90-letnia kobieta ściąga przy Tobie majty wink
          • pelissa81 Re: coś o higienie :) 26.02.13, 23:49
            No tak, bo kazdy ma w swoim domowym spa prysznic...
            W blokach w duzej czesci sa jeszcze wanny, a tam wziecie prysznica nie jest juz takie "walk in"
            • olewka100procent Re: coś o higienie :) 26.02.13, 23:58
              ja rano włosów nie myję, musiałabym wstawać 2 godz wcześniej żeby później wysuszyć i wyprostować , nie chciało by mi się , raz na 2 dni myje po południu .
            • soczek_bez_gazu Re: coś o higienie :) 27.02.13, 00:26
              pelissa81 napisała:

              > No tak, bo kazdy ma w swoim domowym spa prysznic...
              > W blokach w duzej czesci sa jeszcze wanny, a tam wziecie prysznica nie jest juz
              > takie "walk in"

              No tak, trzeba jeszcze kroka zrobić. big_grin
              • pelissa81 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 02:45
                To tezsmile Ale i usiasc w wannie, bo na stojaco sie nie da (woda sie rozlewa) po calej lazience. Ale raczej tlumaczylabym to tym, ze po prostu komus sie nie chce, nie czuje takiej potrzeby i woli sie podmyc bez moczenia calego ciala. Jesli nie junie, to mi to wszystko jedno.
                • landora Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:16
                  Można zawiesić zasłonkę, wtedy się nie chlapie.
                  My tak mamy, tymczasowo, bo w przyszłym roku planujemy wywalenie wanny i wstawienie brodzika. Wkurza mnie codzienne włażenie i wyłażenie z wanny, nigdy nie biorę kąpieli, więc po co mi ona?
                  Natomiast prysznic raz na 3 dni to jakiś kosmos i uwierzcie - tak, człowiek śmierdzi po trzech dniach bez prysznica.
                  • totorotot Re: coś o higienie :) 27.02.13, 21:49
                    > Natomiast prysznic raz na 3 dni
                    to jakiś kosmos i uwierzcie - tak,
                    człowiek śmi
                    > erdzi po trzech dniach bez
                    prysznica.

                    Zależy jaki człowiek. Np. ja śmierdzę dość szybko po prysznicu, bo ok. pół godziny. A mam osobno płyn pod prysznic, do twarzy, do dupy, do włosów, do stop etc. Jednak zaraz po wyjściu muszę użyć antyperspirantu etc.
                    Tymczasem mój mąż w ogóle nie śmierdzi. Jego skarpety prędzej wynajdą koło niż zaczną waniać. Generalnie mógłby się myć raz na tydzień, nie używać dezodorantu i nadal by nie śmierdział (nie licząc oczywiście okolic bikini, wiadomo).

                    Tak więc, eureka, LUDZIE SĄ RÓŻNI. Tadam!


                • totorotot Re: coś o higienie :) 27.02.13, 21:33
                  Aby swobodnie używać wanny jako prysznica wystarczy przeciągnąć nad nią linkę i zawiesić zasłonę prysznicową.
            • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 10:17
              pelissa81 napisała:

              > No tak, bo kazdy ma w swoim domowym spa prysznic...
              > W blokach w duzej czesci sa jeszcze wanny, a tam wziecie prysznica nie jest juz
              > takie "walk in"

              Złej baletnicy przeszkadza nawet rąbek spódnicy wink
            • claudel6 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 23:20
              ja biore prysznic w wannie. tak wolę. nie lubię stać pod prysznicem, lubię siedzieć.
              • barbibarbi Re: coś o higienie :) 02.03.13, 10:09
                nie wolno siedzieć, masz stać! Wtedy dopiero to się nazywa prysznic. Inne opcje to nie mycie i na pewno śmierdzisz wink
                Uparły się baby na ten prysznic i kropka.
                • aquarianna Re: coś o higienie :) 02.03.13, 12:53
                  > Uparły się baby na ten prysznic i kropka.

                  Bredzisz, nikt się nie uparł na prysznic, tylko jedynie zauważył, że prościej jest wejść do kabiny czy do wanny (jeśli się je ma, a wychodzi na to, że każda ma) niż myć każdą część ciała na raty chlapiąc po łazience.
                  • barbibarbi Re: coś o higienie :) 02.03.13, 13:15
                    Dla mnie nie prościej. Pod prysznicem na stojąco, zawsze jest dużo wilgoci i trzeba uważać na włosy, ja po kilku minutach w oparach ciepłej wody wyglądam jak pudel, poza tym mam wrażliwą skórę i wolę myć się inaczej. Każdy ma swoje sposoby, ważny jest efekt. Co nie znaczy że nie używam prysznica.

                    Ludzie się różnią, moje ciało nie wydziela dużo potu ani sebum, nie mam plam pod pachami, nie miewam wilgotnych dłoni ani stóp, w życiu nie użyłam skrobaczki do pięt bo skóra mi nie rogowacieje, ja po prostu tego nie potrzebuję - a mam koleżankę która się skrobie namiętnie a i tak ma spękane pięty. Dodam jeszcze że nie mam cellulitu, nie mam rozstępów po ciąży (ani jednego) nie mam pękających naczynek, nie mam wrastających paznokci. Ale za to mam plamy po chlorowanej wodzie.
                    • guderianka Re: coś o higienie :) 02.03.13, 13:25
                      Ludzie się różnią, moje ciało nie wydziela dużo potu ani sebum, nie mam plam po
                      > d pachami, nie miewam wilgotnych dłoni ani stóp, w życiu nie użyłam skrobaczki
                      > do pięt bo skóra mi nie rogowacieje, ja po prostu tego nie potrzebuję - a mam k
                      > oleżankę która się skrobie namiętnie a i tak ma spękane pięty. Dodam jeszcze że
                      > nie mam cellulitu, nie mam rozstępów po ciąży (ani jednego) nie mam pękających
                      > naczynek, nie mam wrastających paznokci. Ale za to mam plamy po chlorowanej wo
                      > dzie.


                      jesteś moją bliźniaczką ? wink
                      • barbibarbi Re: coś o higienie :) 02.03.13, 14:25
                        No to obie mamy szczęście smile Jak kiedyś zobaczyłam brzuch kuzynki po ciąży to chcialam uciekać, jak wiszący sflaczały balonik w bordowe paski, u mnie nie ma śladu po ciąży. A jeśli chodzi o pięty to często słyszę pytanie, co robisz że masz takie gładkie pięty. A co ja robię? NIC. Nigdy w życiu nie miałam pumeksu czy skrobaczki do pięt.
                        • guderianka Re: coś o higienie :) 02.03.13, 15:02
                          Ja pumeks mam, czasami (znowu czasami ! tongue_out)przejadę-miewam twarde pięty ale to po zimie od obuwia (martensy, skóra się odgniata). Mój Mąż ma za to stopy takie jak dzieci-smile
                        • franczii Re: coś o higienie :) 02.03.13, 19:38
                          Jak kiedyś zobaczyłam brzuch kuzynki po ciąży to
                          > chcialam uciekać, jak wiszący sflaczały balonik w bordowe paski,

                          A to oczywiscie od czestego prysznica tongue_out
                          Naprawde sadzisz, ze gdybys sie myla codziennie to bylabys bardziej podatna na rozstepy?
                          • barbibarbi Re: coś o higienie :) 02.03.13, 21:00
                            franczii napisała:

                            > Jak kiedyś zobaczyłam brzuch kuzynki po ciąży to
                            > > chcialam uciekać, jak wiszący sflaczały balonik w bordowe paski,
                            >
                            > A to oczywiscie od czestego prysznica tongue_out
                            > Naprawde sadzisz, ze gdybys sie myla codziennie to bylabys bardziej podatna na
                            > rozstepy?

                            oczywiście że tak nie myślę. Chciałam tylko opisać jak bardzo ludzie mogą się różnić. Jedni mają morze rozstępów a inni wcale, jedni pocą się jak wieprzaki a inni minimalnie, niektórzy mają pękające pięty bez względu na pielęgnację, a ja mam stopy jak dziecko i nic poza myciem z nimi nie robię. Ludzie się różnią, bardzo. Różnie też pielęgnują swoje ciała. To że Kowalski musi brać prysznic 3 razy dziennie bo inaczej śmierdzi, nie znaczy że ja też tak mam robić.
                    • aquarianna Re: coś o higienie :) 02.03.13, 13:34
                      barbibarbi napisała:

                      > Dla mnie nie prościej. Pod prysznicem na stojąco,

                      A w umywalce to na siedząco?

                      > zawsze jest dużo wilgoci i tr
                      > zeba uważać na włosy, ja po kilku minutach w oparach ciepłej wody wyglądam jak
                      > pudel, poza tym mam wrażliwą skórę i wolę myć się inaczej. Każdy ma swoje sposo
                      > by, ważny jest efekt.

                      Ja wchodzę pod prysznic, zwilżam wodą całe ciało i zakręcam kran. Namydlam się tam, gdzie trzeba, myję, ponownie puszczam wodę, spłukuję się dokładnie i wychodzę. Żadnych oparów ciepłej wody nie zanotowałam, bo woda nie leci u mnie non-stop. Całość operacji trwa 5 minut. Jeśli zależy mi na tym, by nie moczyć włosów, to je zawiązuje ręcznikiem. Ale przeważnie mam to w nosie, czy mi się włosy zmoczą czy nie.

                      > Ludzie się różnią, moje ciało nie wydziela dużo potu ani sebum, nie mam plam po
                      > d pachami, nie miewam wilgotnych dłoni ani stóp, w życiu nie użyłam skrobaczki
                      > do pięt bo skóra mi nie rogowacieje, ja po prostu tego nie potrzebuję - a mam k
                      > oleżankę która się skrobie namiętnie a i tak ma spękane pięty. Dodam jeszcze że
                      > nie mam cellulitu, nie mam rozstępów po ciąży (ani jednego) nie mam pękających
                      > naczynek, nie mam wrastających paznokci.

                      Też nie mam żadnej z powyższych przypadłości, pomimo tego, że moczę całe ciało wink
                      • guderianka Re: coś o higienie :) 02.03.13, 13:40
                        i fajnie smile
                        Tobie dobrze tak
                        Komuś dobrze inaczej

                        efekt ten sam-chociaż kwestią sporną jest czucie/nie czucie smrodu- który musi istnieć w innych przypadkach niż u osób prysznicujących się codziennie
                      • larrisa Re: coś o higienie :) 02.03.13, 13:43
                        Ja p...masz coś z głową?

                        A myj się jak chcesz, co ci przeszkadza, że barbibarbi myje się inaczej?

                        Czy to tak trudno pojąć, że ktoś może woleć inaczej? A tu lamentuje jedna przez drugą, że ni cholery nie może pojąć. Co z wami? Nie rozumiecie świata, gdzie ktoś coś robi inaczej niż wy?
                        Przekracza to waszą wyobraźnie? A niech jej jest trudniej się myć, to jej sprawa, ona tak woli. Że chlapie łazienkę, a co wy ją sprzątacie? Dawno nie było tak żałośnie głupiego wątku.
                        • barbibarbi Re: coś o higienie :) 02.03.13, 13:52
                          larrisa napisała:

                          > Ja p...masz coś z głową?
                          >
                          > A myj się jak chcesz, co ci przeszkadza, że barbibarbi myje się inaczej?
                          >
                          > Czy to tak trudno pojąć, że ktoś może woleć inaczej? A tu lamentuje jedna przez
                          > drugą, że ni cholery nie może pojąć. Co z wami? Nie rozumiecie świata, gdzie k
                          > toś coś robi inaczej niż wy?
                          > Przekracza to waszą wyobraźnie? A niech jej jest trudniej się myć, to jej spraw
                          > a, ona tak woli. Że chlapie łazienkę, a co wy ją sprzątacie? Dawno nie było tak
                          > żałośnie głupiego wątku.

                          No przecież chcą zabłysnąć dziewczyny, a najłatwiej zabłysnąć jak można pokazać że JA cacy, a TY be. One pachnące a reszta śmierdzi.
                        • falka_85 Re: coś o higienie :) 02.03.13, 20:19
                          larrisa napisała:
                          > Ja p...masz coś z głową?
                          >
                          > A myj się jak chcesz, co ci przeszkadza, że barbibarbi myje się inaczej?
                          >
                          > Czy to tak trudno pojąć, że ktoś może woleć inaczej? A tu lamentuje jedna przez
                          > drugą, że ni cholery nie może pojąć. Co z wami? Nie rozumiecie świata, gdzie k
                          > toś coś robi inaczej niż wy?

                          O dżizas... przecież to forum, jak ktoś nie chce opowiadać jak wyglądają jego zabiegi higieniczne niech po prostu nie udziela się w takim wątku.
                          Mnie właśnie niezmiernie fascynuje to, że ilekroć pojawia się temat częstotliwości mycia, zawsze pojawiają się głosy "nie biorę prysznica codziennie, co nie znaczy, że nie myję się codziennie". Ok, niech będzie, tylko (oczywiście przez moją ograniczoną wyobraźnię smile nie mogę pojąć jaka jest przewaga mycia się w jakiś miedniczkach podczas gdy ma się w domu takie dobrodziejstwo jak prysznic?
                          Kilka razy do roku zdarza mi się spędzać kilka dni w miejscu gdzie nie ma prysznica ani wanny i właśnie jedyną możliwością umycia się jest miednica. I to jest horror wink Może z czasem nabiera się wprawy, ale zawsze się coś nachlapie dookoła, trzeba uważać. I albo schylać do miednicy myjąc nogi, potem stawiać wyżej, żeby umyć np. pachy (no chyba, że ktoś to robi w umywalce, ale nadal trzeba się schylać i nawet przy dużej umywalce to jest średnio wygodne), mycie tyłka i okolic intymnych to już w ogóle ekwilibrystyka (no chyba, że ktoś ma bidet). W między czasie zmieniać wodę, bo jakoś nie widzę opcji umycia nóg w tych samych 5 litrach co tyłka, ani tyłka w wodzie z mycia nóg smile Koniec końców zajmuje to 5 razy więcej czasu co wskoczyć pod prysznic, polać wodą, namydlić wybrane okolice, spłukać.
                          • guderianka Re: coś o higienie :) 02.03.13, 20:26
                            Falka-zauważ , że to Ty używasz zwrotu "przewaga"-a przecież nie o nią się rozchodzi tylko o o udowodnienie osobom, które nie prysznicują się codziennie że są niechlujami i śmierdzą wink

                            Myłam się w różnych warunkach-na biwakach, wyjazdach, spływach kajakowych, u babci na wsi bez dostępu do bieżącej wody i z dostępem do wody ale tylko zimnej, jak również w ekskluzywnych hotelowych łazienkach, łaźniach przy saunach itp. Naprawdę, nie jest to dla mnie problemem -aczkolwiek oczywiste jest że długi relaksujący prysznic , z peelingiem, masażem itp. jest o niebo przyjemniejszy niż krótkie szybkie obmycie się wink
                            • falka_85 Re: coś o higienie :) 02.03.13, 21:00
                              Nie no spoko, człowiek myjący się codziennie nie będzie śmierdział, nie ważne czy myje się pod prysznicem czy w miednicy. Tylko ciągle nie wiem, czemu korzystać z niewygodnej (wiem co mówię) miednicy, jeżeli ma się prysznic, gdzie można zrobić to samo tylko bardziej komfortowo.
                              A do relaksu to zdecydowanie wybieram wannę, której teraz nie mam, ale bardzo za nią tęsknię, bo nie ma to jak od czasu do czasu po wylegiwać się w wannie smile
                              • barbibarbi Re: coś o higienie :) 02.03.13, 21:11
                                Tylko ciągle nie wiem, czemu korzyst
                                > ać z niewygodnej (wiem co mówię) miednicy, jeżeli ma się prysznic, gdzie można
                                > zrobić to samo tylko bardziej komfortowo.

                                - wolę nie moczyć całego ciała bo mi wyłażą plamy
                                - gdy biorę prysznic wilgoć skręca mi włosy, a ja wolę nie wyglądać jak pudel
                                - mimo tego i tak często biorę prysznic ale na pewno nie 2 razy dziennie
                              • guderianka Re: coś o higienie :) 03.03.13, 07:46
                                falka- ja nie pisałam o miednicy, więc nie do mnie pytanie. Ja szczegółowo opisałam swoje sposoby smile

                                Ja też uwielbiałam kąpiele w wannie, sole, pachnidła itp.-ale "to se nevrati"- nie mam wanny i nie mam czasu na długie kąpiele. Może kiedyś.. wink
                                • falka_85 Re: coś o higienie :) 03.03.13, 19:03
                                  guderianka napisała:

                                  > falka- ja nie pisałam o miednicy, więc nie do mnie pytanie. Ja szczegółowo opis
                                  > ałam swoje sposoby smile
                                  No właśnie przeczytałam te sposoby, jak również fragmenty o tym, że nigdy nie myjesz stóp mydłem, w ogóle stóp, jak również pach czy szyi nie myjesz codziennie itd. I szczerze to tak trochę nie bardzo, po całym dniu w butach (zwłaszcza, że wspominasz o tym, że nosisz martensy) nie umyć stóp. Skarpet też zmieniasz raz na tydzień, bo przecież stopy ci się nie pocą i nie brudzą? Nie tłumacz mi tylko, że akurat twoje stopy mają taką cudowną właściwość, że tego nie wymagają, bo nawet dziecięce stópki zamknięte w butach nie są świeże po całym dniu. Albo latem gdy nosi się sandały to już mydło jest 100% konieczne, przecież cały kurz i syf z ulicy ląduje na stopach. O pachach i szyi to już nawet nie warto pisać...
                                  • guderianka Re: coś o higienie :) 03.03.13, 19:10
                                    Nie noszę butów 24/h wink
                                    Skarpetki zmieniam codziennie, majtki też suspicious
                                    Stopy myją się same tongue_out -nie szoruję ich, 3 x w tygodniu są w mydlinach, kawie, szamponie, pachy -szyja także samo-co drugi dzień. Mogłabym mieć zaburzone powonienie-mogę przyjąć taką tezę do wiadomości-i nie czuć ewentualnego smrodu, no ale wzrok mam ok, brudna nie jestem wink Dziwne, co nie ? suspicious
                                    • falka_85 Re: coś o higienie :) 03.03.13, 19:54
                                      A czy ja napisałam, że nosisz buty 24h na dobę? O to mamy bardzo ciekawe zjawisko: skarpety zmieniam bo są po jednym dniu nieświeże, ale stóp, które w tych skarpetach były nie myję bo są czyściutkie. Pytanie: od czego ubrudziły się skarpety wink
                                      Aha i nie twierdzę, że każdy bez wyjątku, zwłaszcza zimą (bo bądź co bądź kilka warstw ubrania stanowi zapachową izolację) będzie śmierdział na odległość bo nie umył pach/stóp/szyi/tyłka, brudu też z kilku metrów nie będzie widać, zwłaszcza tego schowanego pod ubraniem smile Ale świeży i czysty taki człowiek nie jest, dbającym o higienę to bym go nie nazwała...
                                      • guderianka Re: coś o higienie :) 03.03.13, 20:31
                                        zmieniam bo ...są brudne wink martensy od środka brudzą
                                        i z przyzwyczajenia chyb
                                        poza tym są dni , ze w ogóle nie wychodzę, wychodzę w butach na obcasie albo pomykam w sportowych, sa dni kiedy jestem aktywna i dni kiedy jestem pasywna itp. itd.-pisałam już o tym-wszystko rozbija się o potrzebę, czas, lenistwo/zmęczenie, wysypkę-dokładnie w tej kolejności. Pisałam o tym wyżej- myję się codziennie (podmywam, twarz,zęby, uszy, nos ), wchodzę pod prysznic co 2-3 dzień, głowę myję średnio co 3-4 dni, mydlę ciało zazwyczaj raz w tygodniu-mniej więcej bo nie prowadzę statystykwink-
                                        potrzeba oznacza dostosowanie do sytuacji, która jest zalezna od aktywności fizycznej, stopnia zabrudzenia (po pobycie w szpitalu, lesie,spływie,biegach,siłce,sex, itd.), pory roku (latem włażę pod prysznic czasami 2 xdziennie)itp. itd.
                                        Różnie.
                                        Ale masz rację-nie można o mnie powiedzieć, że szoruję się pod prysznicem codziennie
                                        Wiesz-nie mam wpływu na Twoją definicję dbającego o higienę człowieka. Mam swoją -uważam się za osobą zadbana i czystą, takie też jest moje otoczenie (zazwyczaj wink
                                        • japanunieprzerywalempanieposle Re: coś o higienie :) 05.03.13, 12:37
                                          hmm widze, ze oburzenie budzi niemycie codzienne szyi tylko co 2,3 dni a czy takie samo oburzenie wzbuddzie niemycie wlosow codziennie tylko co 2,3 dni? dlaczego? jedne czzesci ciala sa lepsze od drugich? przypuszczam, ze wlosy szybciej lapia kurz do tego poca sie i przetluszczaja niz szyja
                        • aquarianna Re: coś o higienie :) 02.03.13, 23:45
                          > A myj się jak chcesz, co ci przeszkadza, że barbibarbi myje się inaczej?

                          Mnie przeszkadza?? To zdaje się ona wpadła tutaj w środku wątku z histerycznymi tekstami nt rzekomej obsesji osób, które biorą prysznic, bo ona sama nie musi, bo ona sama myje się inaczej.

                          > Dawno nie było tak żałośnie głupiego wątku.

                          To po grzyba go jeszcze czytasz?
                      • barbibarbi Re: coś o higienie :) 02.03.13, 13:48
                        A gdzie ja kochaneczko napisałam że myję się w umywalce? No gdzie?
                        A ja muszę puścić wodę żeby leciała cały czas, bo mam piec gazowy i żeby była znowu ciepła to po zakręceniu muszę czekać ze dwie minuty. Dziękuję bardzo za stanie pod zimnym natryskiem. A włosów mam tyle, że byle ręczniczek nie wystarczy, a w turbanie pod prysznicem niezbyt zręcznie.
                        Ty masz tak a ja mam inaczej. Proste? Dla mnie bardzo proste i nie rozumiem nawracania tu na sobie znane i jedyne słuszne metody.
                        • guderianka Re: coś o higienie :) 02.03.13, 15:03
                          to nie włosy,że tyle ich, to pewnie brud smile
                        • aquarianna Re: coś o higienie :) 02.03.13, 23:50
                          > A ja muszę puścić wodę żeby leciała cały czas, bo mam piec gazowy i żeby była z
                          > nowu ciepła to po zakręceniu muszę czekać ze dwie minuty.

                          Też mam piec gazowy i jakoś nie mam takich problemów. To tak gwoli wyjaśnienia, bo dla mnie to możesz wodę lać przez cały dzień, jeśli Ci to nie przeszkadza.

                          > Ty masz tak a ja mam inaczej. Proste? Dla mnie bardzo proste i nie rozumiem naw
                          > racania tu na sobie znane i jedyne słuszne metody.

                          Ale to Ty przyszłaś tutaj i zaczęłaś obsobaczać dziewczyny, które biorą 2 razy dziennie prysznic. Twierdząc, że to obsesja, bo TY ROBISZ INACZEJ. Więc wybacz, ale zdaje się pierwsza zaczęłaś tongue_out
                          • guderianka Re: coś o higienie :) 03.03.13, 07:49
                            eno,aquarianna- bez przesady, ja odczuwam że baribari przyszła mi z odsieczą jako kolejna "brudaska" , żeby bronić a nie żeby atakować wink
                            Ale-punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, tfu, mycia wink
                          • barbibarbi Re: coś o higienie :) 03.03.13, 10:08
                            aquarianna napisała:

                            > > A ja muszę puścić wodę żeby leciała cały czas, bo mam piec gazowy i żeby
                            > była z
                            > > nowu ciepła to po zakręceniu muszę czekać ze dwie minuty.
                            >
                            > Też mam piec gazowy i jakoś nie mam takich problemów. To tak gwoli wyjaśnienia,
                            > bo dla mnie to możesz wodę lać przez cały dzień, jeśli Ci to nie przeszkadza.
                            >
                            > > Ty masz tak a ja mam inaczej. Proste? Dla mnie bardzo proste i nie rozumi
                            > em naw
                            > > racania tu na sobie znane i jedyne słuszne metody.
                            >
                            > Ale to Ty przyszłaś tutaj i zaczęłaś obsobaczać dziewczyny, które biorą 2 razy
                            > dziennie prysznic. Twierdząc, że to obsesja, bo TY ROBISZ INACZEJ. Więc wybacz,
                            > ale zdaje się pierwsza zaczęłaś tongue_out

                            Nie no ręce opadają.
                            Po co ja to czytam w ogóle? Po raz setny stwierdzam że ematka osiąga absurdalny poziom głupoty o którym nawet fizjologom się nie śniło wink

                    • franczii Re: coś o higienie :) 02.03.13, 19:19
                      Dodam jeszcze że
                      > nie mam cellulitu, nie mam rozstępów po ciąży (ani jednego) nie mam pękających
                      > naczynek, nie mam wrastających paznokci.

                      Czyzbys sugerowala, ze to od rzadkiego mycia sie?
                      • guderianka Re: coś o higienie :) 02.03.13, 20:28
                        Nie, wink Dzieciństwo i nastolęctwo spędziłam wręcz namaczając się godzinami (trenowałam pływanie)-ale zauważyłam że skóra jest w lepszym stanie gdy jest poddawana rzadszym zabiegom z użyciem chemii wink
                        Ale również ten rażący brak higieny nie wpłynął na moją skórę negatywnie-a powinien skoro uważa się mnie za niechluja, brudasa, śmierdziela
              • guderianka Re: coś o higienie :) 03.03.13, 07:47
                no weź, ohyda, cały brud , który zmywasz z szyi i pleców spływa na pośladki i krocze suspicious
                wink
          • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 10:21
            > Dla mnie prościej wskoczyć pod prysznic i załatwić to wszystko za jednym zamach
            > em, zwłaszcza jeśli do tego myje się głowę.

            Dokładnie. Poza tym nic mnie tak nigdy nie wkurzało jak mycie pach w umywalce i woda nachlapana w całej łazience. No chyba, że są jakieś specjalne "bidety" do mycia pach, a ja nic o tym nie wiem wink
    • maggi9 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 06:51
      Normalny człowiek po 2-3 dniach bez prysznica nie śmierdzi innym ludziom.O ile oczywiście nie robi pod siebie i ubranie ma względnie czyste.Wiem bo przerobiłam na sobie i na kilku innym osobach.Oczywiście dla mnie to sytuacje ekstremalne bo na co dzień jednak się myję.

      Tak więc nie przesadzajmy z tym smrodem, dobra? A ten smród np. w komunikacji miejskiej serio nie bierze sie od tych co to rano zapomnieli prysznica wziąć.To smród długo niemytego ciała, niepranych i niezmienianych ubrań.


      Ale osobną rzeczą pozostaje seks z taką osobą myjącą się raz na tydzień. Przerobiłam brudnego, niemytego faceta.Bez prysznica-4 dni.I o ile w ubraniu dało się z nim wytrzymać bez problemu to już po rozebraniu i bliższym kontakcie jakby....mniej.Po prostu było to mało przyjemne.
      • default Re: coś o higienie :) 27.02.13, 08:05
        Racja. Codziennie czy dwa-więcej razy dziennie to biorę prysznic tylko latem, w czasie upałów. Zimą (o ile akurat nie byłam na forsownym spacerze, nie biegałam po lesie albo nie uchetałam się przy sprzątaniu) wystarczy mi prysznic z myciem całego ciała i włosów raz na trzy dni.
        Za to podmywam się trzy razy dziennie smile
        • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 10:30
          default napisała:

          > Racja. Codziennie czy dwa-więcej razy dziennie to biorę prysznic tylko latem, w
          > czasie upałów. Zimą (o ile akurat nie byłam na forsownym spacerze, nie biegała
          > m po lesie albo nie uchetałam się przy sprzątaniu) wystarczy mi prysznic z myci
          > em całego ciała i włosów raz na trzy dni.

          OPJ. To nie może być prawda sad
          • default Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:07
            Dlaczego ? Ja nie mam w ogóle tendencji do pocenia się ani nie pracuję przy rozładunku węgla. Na co dzień zupełnie wystarcza mi podmyć się i przemyć pachy i stopy. Naprawdę na ogół nie mam potrzeby codziennie szorować całe ciało pod prysznicem.
            • ira_07 Re: coś o higienie :) 28.02.13, 17:12
              W umywalce te stopy i pachy myjesz? Bo jeśli we wannie/w kabinie to co za problem spłukać się cała? Skoro i tak podmywasz się, myjesz stopy i pachy to czemu zmoczenie całego ciała ma być jakąś szczególną potrzebą? Poranny prysznic biorę w upały/jak mam@/jak mi w nocy za gorąco, ale nie wyobrażam sobie wieczorem chociaż nie spłukać całego ciała, przecież namydlenie się i spłukanie to chwila moment. A ty piszesz o szorowaniu, jakbyś zatłuszczony piekarnik miała skrobać.
      • upartamama Re: coś o higienie :) 27.02.13, 13:20
        Ty serio zaliczyłaś seks z nieumytym od 4 dni gościem? Powiedz, że go pogoniłaś jak się rozebrał....
        • maggi9 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 14:18
          Nie zaliczyłam i nie miałam nawet zamiaru.
          Mówię tylko, że osoba nieumyta przez kilka dni nie śmierdzi w normalnym kontakcie-na ulicy, autobusie, sklepie etc.Ale w bliższym jest mniej przyjemnie.Dlatego zastanawia mnie jak ten student uprawia seks i jeszcze nie narzeka na brak zainteresowania.
          • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 14:46
            maggi9 napisała:

            > Nie zaliczyłam i nie miałam nawet zamiaru.

            To co w takim razie znaczyło:
            "Ale osobną rzeczą pozostaje seks z taką osobą myjącą się raz na tydzień. Przerobiłam brudnego, niemytego faceta.Bez prysznica-4 dni.I o ile w ubraniu dało się z nim wytrzymać bez problemu to już po rozebraniu i bliższym kontakcie jakby....mniej.Po prostu było to mało przyjemne"
            ???
            • maggi9 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 16:04

              Facet się rozebrał do mycia.Przytuliłam się do niego i zaraz szybko oddaliłam.Czy to serio tak trudno zrozumieć?
              • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 16:17
                maggi9 napisała:

                > Facet się rozebrał do mycia.Przytuliłam się do niego i zaraz szybko oddaliłam.C
                > zy to serio tak trudno zrozumieć?

                Serio, było to dość jednoznaczne i najwyraźniej nie tylko ja tak to zrozumiałam smile
    • nabakier Re: coś o higienie :) 27.02.13, 08:17
      Seria: wątek rytualny big_grin
      (jak często się myć, zmieniać gacie,stanik, pościel, skarpety, ręczniki)
      Jak to na watki rytualne przystało: kompletnie niekonkluzywny.
      Ale "oczyszczający" wink

      Zatem się dołożę. Nie rozumiem, dlaczego kilkuminutowy prysznic miałby być czymś uciążliwym, dlaczego nie mógłby być brany w wannie (sama tak biorę- na klęcząco i nie nachlapuję jakoś paskudnie), dlaczego miałby wysuszać skórę (mydło można stosować np. tylko do stref strategicznych).

      Bieliznę, skarpety, rajstopy zmieniam codziennie, ubrania, które dotykając ciała również (bluzki, koszulki na ciało), używam dezodorantów i ludzi, którzy się myją rzadko rozpoznaję natychmiast niestety. Śmierdzą. Wielu śmierdzi. Niemytym ciałem i niepranymi ubraniami.
      Dzieci, gdy były małe, kąpały się tylko wieczorem. Nastolatki (od okresu pokwitania) już rano i wieczorem. Byłam nauczycielką i pamiętam śmierdzące całe klasy takich nieumytych nastolatków, ohyda.
      • hippo55 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 08:40
        Tak sobie myślę, że taką barierą lipidową, którą się zmywa czy brakiem prysznica fajnie tłumaczy się zwykłe lenistwo wink
        A i co do wanien - to są na rynku już długo takie z osłoną, które imitują kabinę prysznicową lub takie z kabiną prysznicową - ja mam taką:
        www.sanplast.pl/produkty/produkt/1140/?action=single
        znakomicie spełnia swoją rolę wink
        • nabakier Re: coś o higienie :) 27.02.13, 08:53
          Fajna ta kabinka. Ale ja mam wannę półokragłą, no i nie znalazłam na takie. Ale idzie wytrzymać...
          • hippo55 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 08:54
            Ojtam ojtam wink w poprzednim mieszkaniu też miałam wannę bez kabiny a jakoś prysznic dało się brać - kwestia chęci wink "kiepskiej baletnicy... big_grin
            • ella_nl Re: coś o higienie :) hippo 27.02.13, 11:41
              hippo55 napisała:

              > Ojtam ojtam wink w poprzednim mieszkaniu też miałam wannę bez kabiny a jakoś pry
              > sznic dało się brać - kwestia chęci wink "kiepskiej baletnicy... big_grin
              Dzięki za link do kabiny. Świetna. Za parę tygodni mam remont łazienki więc znalazłam idealną kabinęsmile
              • hippo55 Re: coś o higienie :) hippo 27.02.13, 11:46
                Nie ma za co smile musisz tylko pilnować żeby prawidłową ją zamontować - u mnie sprawdza się super smile
          • demonii.larua Re: coś o higienie :) 27.02.13, 09:14
            Są na narożne smile łamane, póokrągłe itp.
            https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQmo1fKE91lvmXhxyllh7l9NQt93NDd4B03P53DS7v3pYJglixZqQ


            https://www.abclazienki.pl/1798-2732-thickbox/siedmioczesciowy-parawan-nawannowy-novum-7.jpg

            Montujemy takie dość często smile
            • nabakier Re: coś o higienie :) 27.02.13, 09:18
              O, dzieki smile
        • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:06
          Pewnie w wielu przypadkach tak jest
          Co nie zmienia faktu, że ten płaszcz lipidowy istnieje i nie lubi detergentów wink
      • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 10:33
        Nabakier, wracasz mi w wiarę w ludzi big_grin
        U mnie jest/było dokładnie to samo.
    • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 09:52
      Ja prysznic całego ciała biorę około 2 razy w tygodniu, przy czym mydłem myję się raz-tak to sama woda i szorowanie szorstką gąbką. Od lat. W wakacje częściej -ale tusz a nie mycie się.
      • rubia88 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 10:24
        tzn myjesz się tylko 2 razy w tygodniu??
        • hippo55 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 10:31
          ciekawe czy ta szorstka gąbka (siedlisko bakterii np ze ścieranego naskórka) nie jest gorszym wrogiem niż mydło? wink
          • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 10:53
            nie wiem, może i jest wink
            nie boję się bakterii wink
        • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 10:52
          Nie. Myję się codziennie-zęby,okolice intymne, dłonie, czyszczę też uszy i nos
          Pod prysznic wchodzę 2-3 razy w tygodniu i obmywam całe ciało- zazwyczaj raz w tygodniu detergentami, poza tym wodą
          • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 10:55
            guderianka napisała:

            > Nie. Myję się codziennie-zęby,okolice intymne, dłonie, czyszczę też uszy i nos.

            A stopy, a pachy, a szyja i plecy, że się tak nieśmiało zapytam? wink
            • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:03
              Stopy nie
              Pachy czasami
              Szyja nie
              Plecy nie
              Pleców nigdy nie myję tongue_out
              Serio, nie mam takiej długiej szczoty (bleeeh tongue_out), Męża też nie wołam. Tam gdzie sięgnę gąbką tam umyję.
              Czyli powinnam mieć brud na kilka centymetrów w okolicach kręgosłupa-a nie mam
              I nie smierdzę
              Chyba że smierdzę a nikt z osob postronnych-dzieci, nauczycieli, lekarzy, koleżanek i kolegów, sąsiadek i sąsiadów oraz dalszej rodziny nie ma odwagi mi powiedzieć suspicious
              • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:42
                guderianka napisała:

                > Stopy nie
                > Pachy czasami
                > Szyja nie
                > Plecy nie
                > Pleców nigdy nie myję tongue_out

                Nie wiem, co napisać, naprawdę smile

                > Chyba że smierdzę a nikt z osob postronnych-dzieci, nauczycieli, lekarzy, koleż
                > anek i kolegów, sąsiadek i sąsiadów oraz dalszej rodziny nie ma odwagi mi powie
                > dzieć suspicious

                Trudno powiedzieć. U mnie w pracy są dwie dziewczyny, które podejrzewam o to, że dbają o skórę w sposób zgoła inny, niż reszta wink I niestety, to się naprawdę czuje sad Nie są to dziewczyny z jakiegoś marginesu. Nie, normalne, wykształcone, inteligentne, fajnie się ubierają. Ale są po prostu - eufemistycznie mówiąc - nieświeże i to od samego rana, więc nie jest to kwestia spocenia się w ciągu dnia. Gdy się wchodzi do nich do pokoju, to naprawdę nie jest to przyjemne wrażenie. I jak sądzisz - czy ktoś im coś kiedykolwiek powiedział na ten temat? Nie, bo pewnie zmieniłyby swoje zwyczaje higieniczne wink Ja nie zwykłam mówić ludziom o tym, że brzydko pachną albo, że im czuć z ust.
                • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:49
                  No napisz, że jestem według Ciebie brudasem. smile
                  Naprawdę zrozumiem i się nie obrażę wink Kiedyś codziennie brałam prysznic i nie wyobrażałam sobie, że można inaczej. Dziwiłam się Meżowi i jego matce, że codziennie nie włażą do wody. A potem zobaczyłam /poczułam- że nie śmierdzą, są czyści, zadbani (czysta skóra, włosy, krótko obcięte paznokcie itp.) i z czasem sama się nauczyłam-na początku spowodowane to było zmęczeniem , potem lenistwem teraz to już nawyk. I nie uważam go za zły, zwłaszcza że miejsce strategiczne, które wytwarzają najwięcej zapaszków są pielęgnowane należycie .

                  Nie znam takich osob osobiście ale moja mama pracowała z jedną śmierdziuchą. Zrzucały się na mydło dla niej, kupiły z koleżankami sprzęt do higieny, załatwiły klucz do zakładowej łazienki. To nic nie dalo. I tak się nie myła i nie można było pracować z nią w jednym pomieszczeniu mimo otwartych okien. Być może moje koleżanki tak jak Ty od lat sa taktowne i milczą-i dzielnie spędzają ze mną czas, nawet czasem się przytulą lub wypłaczą, jednak chyba nauczyciel/lekarz by nie kłamał w różnych pismach pisząc o nas/dzieciach -zadbani, dobra rodzina-podczas gdy smierdzielibyśmy i zarastali brudem ? Chociaż...dr haus mówi że wszyscy kłamią więc kto wie... wink MOże słonko przeczyta ten temat albo lila- spotykałam się znimi osobiście nie szorując się namiętnie przed spotkaniem. Może obnażą całą prawdę smile
                  • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:21
                    guderianka napisała:

                    > No napisz, że jestem według Ciebie brudasem. smile

                    Nie napiszę, bo Cię nie znam z reala smile
                    Może faktycznie nie śmierdzisz i wcale nie wyglądasz na nieświeżą.
                    Ale ponieważ ja sama bym śmierdziała i czuła się nieświeżo w takim systemie, jaki opisujesz, to jestem zdumiona, że tak ludzie funkcjonują.

                    > kłamią więc kto wie... wink MOże słonko przeczyta ten temat albo lila- spotykałam
                    > się znimi osobiście nie szorując się namiętnie przed spotkaniem. Może obnażą c
                    > ałą prawdę smile

                    O ile same nie myją się tak samo rzadko wink Wtedy nici z prawdy wink
                    • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:23
                      Kurcze masz rację smile Ale może będą się miały odwagę przyznać smile
                      Ja od nich nie czułam-ale może to przez to że mam zaburzenia powonienia hihi smile
                    • larrisa Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:48
                      aguila_negra napisała:

                      > Może faktycznie nie śmierdzisz i wcale nie wyglądasz na nieświeżą.
                      > Ale ponieważ ja sama bym śmierdziała i czuła się nieświeżo w takim systemie, ja
                      > ki opisujesz, to jestem zdumiona, że tak ludzie funkcjonują.

                      O ja pierniczę, czy to faktycznie takie odkrywcze, ze ludzie się różnią i dotyczy to także zapachu czy pocenia się. Nie wiesz, że jedni pracują w domu nie wychodząc na zewnątrz, inni pracują w szpitalach, a jeszcze inni fedrują węgiel na kopalni? Nigdy nie słyszałaś o tym, że jedni ludzie mają suche włosy, a inni tłuste?
                      Te wątki są tak głupie, że aż się sobie dziwię, że je czytam. Ciągle pełno zdumionych pańć, które żyją 20, 30, 40 i więcej lat na tym świecie i nie wpadły na to, że ludzie są różni.
                      • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 13:04
                        > O ja pierniczę, czy to faktycznie takie odkrywcze, ze ludzie się różnią

                        Widzisz, mimo powyższej oczywistości, istnieją takie kwestie, co do których różnice międzyludzkie powodują u mnie nieodmiennie opady szczęki. Na tej samej zasadzie nie powinnam się dziwić, że ktoś uprawia seks ze swoim legwanem a w zmywarce przechowuje buty, bo przecież "ludzie się różnią".

                        > Te wątki są tak głupie, że aż się sobie dziwię, że je czytam. Ciągle pełno zdum
                        > ionych pańć, które żyją 20, 30, 40 i więcej lat na tym świecie i nie wpadły na
                        > to, że ludzie są różni.

                        I rozumiem, że historia o pani, która nie myła się 4 lata również nie wzbudziła u Ciebie zdziwienia? Bo "ludzie są różni"?
          • antyideal Re: coś o higienie :) 27.02.13, 10:58
            Och nie pisz takich rzeczy, bo co wrazliwsze ematki
            na 3 dni straca apetyt ;pp
            • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:04
              Trudno, poświęcę swoją opinię suspicious
              p.s. a najlepsze jest to że nie mam żadnych problemów skórnych-jednak nadal nie mam cellulitu (piszę jednak bo w ostatniej ciązy się pojawil ale zniknął), skórę mam jędrną, ponoć nie wyglądam na swój wiek wink
              p.s. pewnie kłamię tongue_out
              p.s. ale to prawda wink
              • antyideal Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:14
                Rownież nie mam fijoła na punkcie brania prysznica 3 razy dziennie,
                efekt - skóra jak u małolaty, opinia z kilku zródeł, sensacyjna, jak mawia ktos mi bliski,
                no ale pewnie ceną jest to, że straszliwie smierdzę big_grin
                • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:15
                  Chcesz być piękna-musisz śmierdzieć big_grin
                  • kropkacom Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:28
                    Ale to ze względów skórnych? Nie gniewaj się: czy z oszczędności wody, za duża kolejka do łazienki? Bo ja znam takie osoby i zazwyczaj jest to w rodzinach, gdzie ileś tam osób musi skorzystać z jednej łazienki, plus mało ciepłej wody jest.
                    • hippo55 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:34
                      A ja tak z ciekawości - Waszym partnerom to nie przeszkadza? czy mają taki sam "system dbania o siebie"?
                      • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:43
                        Ale co ma przeszkadzać partnerowi i w czym ? Okolice intymne są myte codziennie, w wc mamy bidetówkę która służy do obmywania podmytu, stopy nam smierdzą tylko czasami tongue_out- ale to raczej nie z braku ich codziennego moczenia w wodzie wink
                        I dlaczego uważasz że system dbania w stylu prysznic dwa razy dziennie jest jedynym najlepszym ?
                        • hippo55 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:49
                          Zależy co kto lubi wink i na czym się skupia smile np w sypialni tylko na okolicach intmnych tongue_out
                        • claudel6 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 23:35
                          "nam smierdzą tylko czasami - ale to raczej nie z braku ich codziennego moczenia w wodzie"

                          yyy..naprawde wierzysz w brak związku przyczynowo-skutkowego?
                      • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:43
                        hippo55 napisała:

                        > A ja tak z ciekawości - Waszym partnerom to nie przeszkadza? czy mają taki sam
                        > "system dbania o siebie"?

                        Myślę, że mogą mieć taki sam i wówczas faktycznie nie czuje się wzajemnej woni.
                        • antyideal Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:49
                          Naprawde tak straszliwie smierdzicie po kilku godzinach od wziecia prysznica ?;/
                          moze to problem dermatologiczny ? albo na tle nerwowym ?...
                          • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:06
                            antyideal napisała:

                            > Naprawde tak straszliwie smierdzicie po kilku godzinach od wziecia prysznica ?;
                            > /

                            Mowa była o myciu się co kilka dni, a nie co kilka godzin
                            I owszem, po parunastu godzinach od mycia zaczynam się czuć nieświeżo. By wrażenie to nie zaczęło się potęgować z każdą kolejną godziną, po prostu się wówczas ... myję.
                            Tak samo, jak nie zapuszcza się kuchni do stanu godnego kursantek w programie "Perfekcyjnej Pani Domu", tylko sprząta się ją na bieżąco, tak samo człowiek się na bieżąco myje, by na bieżąco sprawiać wrażenie osoby odświeżonej i czystej.
                            • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:10
                              Mowa była o myciu się co kilka dni, a nie co kilka godzin


                              Nie. Mowa była o PRYSZNICU co kilka dni a nie o MYCIU się co kilka dni.
                              Ja myję się codziennie
                              • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:22
                                > Nie. Mowa była o PRYSZNICU co kilka dni a nie o MYCIU się co kilka dni.
                                > Ja myję się codziennie.

                                Ale nóg i szyi nie myjesz tongue_out
                                • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:25
                                  A szyja śmierdzi?!! smile
                                  Stopy jak się pocą -to owszem. Moje czasem nieładnie pachną wiosną/latem ale to chyba od obuwia-bo jak jest ciepło i więcej się pocę/ruszam to biorę prysznic częściej
                                  Ale
                                  Nigdy nie myję stóp mydłem. No nigdy.
                                  • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:25
                                    I nie mam żółtych pięt smile Zrobić Ci zdjęcie ? wink
                                    • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:29
                                      guderianka napisała:

                                      > I nie mam żółtych pięt smile Zrobić Ci zdjęcie ? wink

                                      A ta stópka w sygnaturce to nie Twoja? big_grin big_grin
                                      • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:29
                                        No nie, niestety. Mojego synka. Miał gwiazdę na stopie-taki niesamowity dzieć z niego smile
                                        • ella_nl Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:31
                                          Jaką gwiazdę?Bo ja ślepa jestembig_grin
                                          • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:37
                                            tu trochę wyraźniej
                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/SVMJRb7rjSghBiXA6X.jpg
                                            • ella_nl Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:48
                                              O rany, faktycznie.Naprawdę jest wyjątkowysmile
                                              • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:51
                                                smile
                                                • hippo55 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:52
                                                  i tak mu zostało? smile
                                                  • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:58
                                                    ma 7 m-cy i gwiazda jeszcze jest smile
                                                  • hippo55 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:59
                                                    cudna aż chce się dać kiss
                                                  • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 13:01
                                                    dziękuję smile
                                                    a tu właściciel (tak chwale się, tak jestem dumna, tak mam cudne dzieci/dzieckosmile
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/3OXTNQ5CQATYbdLoDX.jpg
                                                  • hippo55 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 13:05
                                                    super wink już zapomniałam jakie fajne są takie maluszki big_grin
                                                  • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 13:07
                                                    Słodziak, aż Ci pozazdrościłam takiego malucha w domu smile Moje to już stare konie.
                                                  • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 13:09
                                                    Moje też stare. Od 13 lat co 6 lat mam wściek macicy, az się boję co będzie za 5 lat wink
                                                  • nabakier Re: coś o higienie :) 27.02.13, 13:15
                                                    Cudny smile
                                                  • ella_nl Re: coś o higienie :) 27.02.13, 16:12
                                                    Pewnie, że się chwalsmile. Jest kimsmile
                                                  • claudel6 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 23:46
                                                    ale myjesz go codziennie? wink
                                  • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:28
                                    guderianka napisała:

                                    > A szyja śmierdzi?!! smile

                                    Ale brudzi się.

                                    > Nigdy nie myję stóp mydłem. No nigdy.

                                    A z tym nieużywaniem mydła to jakaś ideologia czy coś innego? Bo mój znajomy zwariowany ekolog np. nie używa kompletnie żadnych kosmetyków ani chemii przemysłowej w domu (ale myje się codziennie wink)
                                    • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:32
                                      Przez trzy dni ? wink Czym, co trzeba zrobić by ubrudzić szyje ?

                                      Z tym mydłem-zauważyłam-przypadkiem (okres pośpiechu, spowodowany sytuacją zewnętrzną), że rzadsze używanie mydła sprawia, że mam ładniejszą skórę. Nie przesusza się, nie swędzi, jest gładsza i taka...bardziej miękka. Już się przyzwyczaiłam.
                                      • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:36
                                        guderianka napisała:

                                        > Przez trzy dni ? wink Czym, co trzeba zrobić by ubrudzić szyje ?

                                        Makijaż + kurz + drobinki z ubrań + łój + pot = brud smile
                                        • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:39
                                          szyja się poci ?
                                          makijaż na szyi ? (w zasadzie się nie maluje to nie wiem)
                                          • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:42
                                            guderianka napisała:

                                            > szyja się poci ?

                                            Oczywiście smile Mało która partia ciała się nie poci.

                                            > makijaż na szyi ? (w zasadzie się nie maluje to nie wiem)

                                            W sensie podkładu.
                                            Zapomniałam też o kremach.
                                            • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:45
                                              To moja szyja mało się poci (chyba tam nie ma aż tylu gruczołów co pod pachami-zresztą pachy też rzadko mi się pocą). Kremów,podkładow nie używam
                                      • claudel6 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 23:48
                                        używasz mleczka do zmywania makijazu albo płynu micelarnego? jeśli tak, to zmyj sobie tym kiedyś szyję. zobaczysz co będzie na waciku.
                                        • guderianka Re: coś o higienie :) 02.03.13, 07:38
                                          używam bardzo rzadko
                                        • kura17 Re: coś o higienie :) 02.03.13, 10:08
                                          > używasz mleczka do zmywania makijazu albo płynu micelarnego? jeśli tak, to
                                          > zmyj sobie tym kiedyś szyję. zobaczysz co będzie na waciku.

                                          no ja wiem, co jest na waciku. (przypominam, mowimy o sytuacji, kiedy NIE ma makijazu)
                                          i co? ta odrobina brudu/kurzu/zluszczonej skory zabija? jesli zostanie na skorze przez 2 dni, to czlowiek umrze z brudu? przeciez to smieszne jest wink

                                          przypominam, ze nie mowimy o nie MYCIU sie przez dni, tylko o codziennym myciu i prysznicu co 2-3 dni!

                                          naprawde, smiezy pot/brud bardzo latwi odroznic (po zapachu wink) od starego... i wierzcie mi (mam bardzo wrazliwy nos), smierdza glownie ci, ktorzy nie myja sie dniami i tygodniami, lub co gorsza nie zmieniaja ubran tygodniami... tych "brudasow", co nie umyja codziennie szyji pod prysznicem (tylko co 2-3 dni) to "na nos" nie rozpoznasz...
                                          • guderianka Re: coś o higienie :) 02.03.13, 11:36
                                            Ja podam jeszcze jeden przykład-pewnie w ogóle wywołam odruch wymiotny ale co tam
                                            Córka jest właśnie po operacji (dwie takowe miała jak była mała i hiegiena wyglądała podobnie)
                                            Leży
                                            Tylko na plecach
                                            Czasami siada
                                            Jest w okresie dojrzewania
                                            Nie bierze prysznica, nie bierze kąpieli
                                            Myję ją myjką niemowlęcą, podmywa się wodą-podmywanie trwa kilkadziesiąt sekund bo dłużej nie jest w stanie wytrzymać
                                            Dzisiaj umyliśmy jej po ponad tygodniu włosy-też na lężaco, z użyciem dwóch misek, zęby myje z kubkiem i w misce, stopy tylko przecieram ponieważ ma między nogami taki przyrząd , który utrudnia mycie stóp . Od kostek do uda właściwie w ogóle nie jest myta. Taka sytuacja jest od tygodnia-córka nie śmierdzi. Jej pielęgnacja zajmuje mi kilka godzin dziennie-z racji unieruchomienia-ale jest świeża i zadbana.
                                            Ale chyba kłamię prawda bo nie można być czystym i pachnącym nie wchodząc pod prysznic tongue_out
                                            Aha-tak będzie przez 1,5 miesiąca. I na koniec tego okresu też będzie czysta i nie będzie śmierdzieć
                                            • franczii Re: coś o higienie :) 02.03.13, 19:36
                                              Ja kiedys tez sie mylam w misce w czasie choroby.
                                              Mam AZS i w czasie ostrego ataku choroby nie moglam sie myc woda tylko przecierac jakims olejem skore a wode tylko w miejscach strategicznych. Ale choroba to stan wyjatkowy.
                                              Abstrahujac juz od smrodu i brudu naprawde trudno mi sobie wyobrazic, ze ktos zdrowy i dysponujacy wygodna lazienka z wlasnej woli rezygnuje z prysznica i wybiera podmywanie sie na raty.
                                              • guderianka Re: coś o higienie :) 02.03.13, 20:21
                                                Pewnie, że stan wyjątkowy
                                                Rzekłabym że w chorobie oczyszczanie skóry jest jak najbardziej wskazane (poza wyjątkami), wydawać by się mogło, że mycie się w misce wody przez długi okres mogłoby powodować przyrost brudu, smrodu i nie wiem czego jeszcze (leżący chory się poci,często odczuwalnie w wyniku farmakologii, robią się odleżyny, odgniecenia, wydzieliny związane z wymiotami, kałem, uryną, itp.)-a jednak systematyczne oczyszczanie sprawia, że smrodu nie ma (pisze o przykładzie ze swojego 'podworka')

                                                Franczi- kogo jak kogo ale Ciebie nie posądzałabym o problemy z wyobraźnią wink Ja sobie potrafię wyobrazić, że ktoś ma auto i jedzie autobusem, że ma kasę ale oszczędza zamiast wydawać, że mógłby się malować a tego nie robi utp itd.)-co w tym dziwnego, że ludzie są różni ?wink
                                          • imasumak Re: coś o higienie :) 02.03.13, 12:14
                                            kura17 napisała:

                                            tych "brudasow", co nie umyja codziennie szyji pod prysznicem (tylko co 2-3 dni) to "na
                                            nos" nie rozpoznasz...


                                            Rozpoznasz, rozpoznasz. Miałam taką koleżankę w liceum, która myła się raz na 2-3 dni.
                                          • aquarianna Re: coś o higienie :) 02.03.13, 12:48
                                            > i co? ta odrobina brudu/kurzu/zluszczonej skory zabija? jesli zostanie na skorz
                                            > e przez 2 dni, to czlowiek umrze z brudu? przeciez to smieszne jest wink

                                            Śmieszne jest, że nie rozumiesz, o co chodzi. Nie, kilkudniowy brud nie zabije właściciela tego brudu, ale w połączeniu z potem i łojem daje nieźle popalić otoczeniu.

                                            > przypominam, ze nie mowimy o nie MYCIU sie przez dni, tylko o codziennym myciu
                                            > i prysznicu co 2-3 dni!

                                            Nie, niektórzy mówią o tym, że nigdy nie myją pewnych części ciała, w tym również szyi.

                                            > naprawde, smiezy pot/brud bardzo latwi odroznic (po zapachu wink) od starego... i
                                            > wierzcie mi (mam bardzo wrazliwy nos), smierdza glownie ci, ktorzy nie myja si
                                            > e dniami i tygodniami,

                                            Tacy to raczej nie śmierdzą, lecz walą padliną na kilometr.

                                            > co nie umyja codziennie szyji pod prysznicem (tylko co 2-3 dni) to "na nos" nie rozpoznasz...

                                            Ale "na oko" i owszem. Zresztą skoro nie myją szyi, to pewnie twarzy też nie, bo nie bardzo wyobrażam sobie jak można umyć twarz i nie przemyć od razu przy okazji szyi i karku. No chyba, że to mycie twarzy to tak, jak mój synek, jak był mały. Czyli paluszki wskazujące pod wodę, moczymy, a potem pocieramy oczka i voila - buźka umyta wink)
                                            • guderianka Re: coś o higienie :) 02.03.13, 12:56

                                              Nie, niektórzy mówią o tym, że nigdy nie myją pewnych części ciała, w ty
                                              > m również szyi.


                                              tak? którzy ? suspicious dawaj cytat smile
                                              • imasumak Re: coś o higienie :) 02.03.13, 13:05
                                                Pisałaś, że nigdy nie myjesz pleców.
                                              • aquarianna Re: coś o higienie :) 02.03.13, 13:08
                                                > tak? którzy ? suspicious dawaj cytat smile

                                                A proszę smile
                                                forum.gazeta.pl/forum/w,567,142815681,142836311,Re_cos_o_higienie_.html
                                                • guderianka Re: coś o higienie :) 02.03.13, 13:10
                                                  Nie myję całych- nie daję rady-pewien odcinek pozostaje nieskalany mydłem-to prawda. Brzydzą mnie szczoty do mycia pleców, nie chce mi się nikogo wołać
                                                  Sądziłam że skupiasz się na tej nieszczęsnej szyi (to do imasumak)
                                                  Fajnie, że potraficie tak wskazać pewne teksty a w ogóle nie ustosunkowujcie się do innych wink
                    • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:36
                      kropkacom napisała:

                      > Ale to ze względów skórnych? Nie gniewaj się: czy z oszczędności wody, za duża
                      > kolejka do łazienki? Bo ja znam takie osoby i zazwyczaj jest to w rodzinach, gd
                      > zie ileś tam osób musi skorzystać z jednej łazienki, plus mało ciepłej wody jes
                      > t.

                      Wówczas w takich sytuacjach napuszcza się wody do miski, najpierw się kąpie niemowlę, potem wszyscy myją zęby, potem twarze, pachy, genitalia i na koniec stopy wink
                      • kropkacom Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:43
                        No jak nie ma innej opcji...
                      • nabakier Re: coś o higienie :) 27.02.13, 19:32
                        No nie fajny wątas? ;D
                        Mój mąż podczas wypraw rowerowych potrafił umyć się w 0,5 l wody lub w rosą. Ale to by jednak rodzaj survivalu- na co dzień myje się w litrze wody wink
                    • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:41
                      Nie gniewam się
                      Ani z oszczędności ani z kolejki. Nie kąpiemy się codziennie-to nie tylko moja fanaberia. Młodsza tylko czasami robi sobie dzień dziecka bo lubi się "relaksować"-napuszcza wodę i się bawi zabawkami. Starsza myje się całościowo co drugi dzień mniej więcej, Mąż podobnie jak ja.
                      To chyba taki sposób życia/bycia. Wszyscy przebywamy wśród ludzi i naprawdę nigdy nie usłyszeliśmy złego słowa nt odczuć w powonieniu innych, o dzieciach nauczyciele mówią/piszą (w opiniach), że są zadbane, lekarze tak samo .
                      • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:46
                        > Młodsza tylko czasami robi sobie dzień dziecka bo lubi się "relaksow
                        > ać"-napuszcza wodę i się bawi zabawkami.

                        U nas na odwrót - "dniem dziecka" nazywamy dzień, w którym z jakichś przyczyn komuś nie chce się myć i idzie spać brudny wink
                        • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:52
                          To też- tylko u nas takie brudne pójście spać oznacza zęby + okolice intymne
                      • kropkacom Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:50
                        "Dzień dziecka" - u nas też tak się mówi. big_grin

                        Ja jednak mam nadzieję, ze potrzeba codziennej kąpieli/prysznica została moim dzieciom odpowiednio mocno wpojona. Zwłaszcza jeśli chodzi o nastolatki to ważne. U dziewczyn menstruacja, ogólnie zmiana ph w okolicach intymnych...
                        • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:54
                          Kropka -ale co menstruacja -bo nie rozumiem ? Menstruacja wymusza codzienne moczenie się pod prysznicem/ w wannie ? U mnie nie wymusza-wymyję się pod bidetem, ewentualnie wejdę do brodzika i wymyję srom że tak nazwę rzecz prosto z mostu. Wcale nie muszę cała się moczyć o szorować wink
                          A nastolatki..heheh-jeszcze Cię zaskoczą smile
                          • hippo55 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:56
                            Dobrze, że bidet macie wink bo tak to cieniutko by było tongue_out
                            • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:59
                              Jest cieniutko bo nie mamy bidetu
                              Mamy w wc umywalkę oraz baterię bidetową firmy Oras na długim wężu-też Oras. Gdy odciągnie się do góry rączkę zwykłej baterii i naciśnie przycisk na bidetówce-leci z niej strumień wody, który skierowany w stronę anusa lub vaginy skutecznie je obmywa wink
                              • hippo55 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:10
                                ale gdzie spływa ta woda ? tak technicznie? czy gimnastykujecie się jakoś nad umywalką wink
                                • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:14
                                  Mamy coś takiego jak na zdjęciu
                                  Bierzesz w dłoń bidetówkę, puszczasz wodę, podmywasz się a woda leci do wc
                                  https://lazienkowy.pl/obrazki/92aef3530dfcd232667f464278bd7a53.jpg
                            • naturella Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:17
                              Ja uwielbiam się kąpaćsmile Zdarza mi się, rzadko, ale się zdarza - pójść do pracy bez wykąpania się rano i bez umycia włosów, tylko szybkie obmycie się w umywalce (jak zaśpię itp). Cały dzień czuję się źle, nieświeżo, jak na kacu. U nas system jest prosty, codziennie rano kąpiel, czy prysznic, jak kto chce. Dzieci też. Ja z mężem myjemy włosy codziennie, dzieci raz na kilka dni. Wieczorem dzieci tylko buzię, ręce, zęby i pupki, chyba, że lato to prysznic. Ja prysznic.

                              Po całym dniu, mimo porannej kąpieli, sama czuję, że pachnę mało świeżo. Nie pocę się nadmiernie, raczej tylko ze stresu itp, ale sama czuję ten brak świeżości. Może dlatego, że mam dobry węch, potrafię czuć zapach włosów obcych osób z pewnej odległości itp. I nie wiem, może to mój wymysł, ale osoby myjące się samą wodą, przez tylko takie zamoczenie, pachną w charakterystyczny sposób. potrafię też wyczuć, kto w pracy nie umył się rano, kto zbyt rzadko zmienia rzeczy itp - czasem czuję to też u kolegów mojego siedmioletniego syna, rzadko prane rzeczy, nawet u dziecka, też nieładnie pachną.
                              • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:23
                                > Może dlatego, że mam dobry węch, potrafię czuć zapach włosów obcych osób z p
                                > ewnej odległości itp. I nie wiem, może to mój wymysł, ale osoby myjące się samą
                                > wodą, przez tylko takie zamoczenie, pachną w charakterystyczny sposób. potrafi
                                > ę też wyczuć, kto w pracy nie umył się rano, kto zbyt rzadko zmienia rzeczy itp
                                > - czasem czuję to też u kolegów mojego siedmioletniego syna, rzadko prane rzec
                                > zy, nawet u dziecka, też nieładnie pachną.

                                Mam dokładnie to samo.
                          • kropkacom Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:59
                            Moja kochana, wychowałam się w domu gdzie tez była na co dzień opcja podmyj się. Z ręką na sercu, człowiek po tym nie był czysty. Bidetu nie posiadam big_grin
                            • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:00
                              Czlowiek może i nie ale vagina chyba tak ?suspicious
                              • kropkacom Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:12
                                Wagina to nie cały człowiek big_grin Zresztą tą tez trzeba dobrze umyć i opłukać. Zwłaszcza u młodych dziewczyn. Więcej wydzieli, owłosienie łonowe...
                                • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:15
                                  Dokładnie
                                  A co za różnica czy wodę skierujesz konkretnie na vaginę i ją wymyjesz-kucając
                                  Czy będziesz stać pod strumieniem wody i wymywać vaginę wodą która po Tobie spływa ?
                                  • kropkacom Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:21
                                    Omywasz konkretne miejsce, co nie znaczy, ze obok tez nie trzeba umyć.
                                    • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:26
                                      Kropka-dosadnie
                                      Myjąc krocze myje się automatycznie uda , pośladki i odbyt
                                      Po co w celu umycia tychże moczyć plecy, brzuch,całe nogi i ramiona ?
                                      • kropkacom Re: coś o higienie :) 27.02.13, 13:14
                                        Żeby były czyste? a tak serio, to po prostu nie wierzę w takie mycie, bo sama się tak myłam często w dzieciństwie i widzę różnicę.
                                      • landora Re: coś o higienie :) 27.02.13, 13:24
                                        > Myjąc krocze myje się automatycznie uda , pośladki i odbyt

                                        To ja jednak zostanę przy codziennym prysznicu, szału można dostać przy takim myciu na raty.
                        • vi_sovari Re: coś o higienie :) 27.02.13, 19:29
                          A u mnie się mówi : Dzień Brudasa big_grinDD
                • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:34
                  antyideal napisała:

                  > Rownież nie mam fijoła na punkcie brania prysznica 3 razy dziennie

                  Nikt tu o takiej częstotliwości nie pisał.
                • claudel6 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 23:34
                  chcecie powiedzieć, ze oblanie skóry czystą wodą przez kilka minut dziennie jej szkodzi? to przewrót kopernikański w dziedzinie higieny big_grinD
        • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 10:53
          Nie
          MYJĘ się codziennie
          Twarz, zęby, okolice intymne, czyszczę uszy i nos
          Ale pod prysznic w sensie mycia całego ciała wchodzę 2-3 razy w tygodniu przy czym nie za każdym razem myję się mydłem. Szoruję ciało szorstką myjką.
          • kokieteryjna guderianka - FUU ! 28.02.13, 05:20
            guderianka, skutecznie mnie obrzydzilas!
            Malo nie zwymiotowalam czytajac Twoje wpisy i opisy zabiegow higienicznych.
            Wg mnie jestescie brudasami - niedomyta rodzinka, ktora siedzi sobie w domu z zapaszkiem.

            Dla mnie szok! Blee... I to kobieta tak pisze.
            Ale rozumiem, maz tak samo niedomyty, i pewnie sie przyzwyczail.
            Nie chce wyobrazac was sobie w sytuacji intymnej.
            Fuu... Serio, dla mnie jestescie oblesni.
            I jeszcze sie przyznajesz, ze Ci czasem stopy smierdza... Fuuu! Mi jakos wcale nie smierdza - bo nie zdaza - sa myte, zanim zaczna byc nieswieze.
            Obuwie kupuje drozsze, piore, sa tez wkladki, ktore mozna wyjac i wyprac.
            Obuwie letnie przecieram chusteczkami nawilzonymi.
            Nie ma opcji, aby smierdziec!
            Do tego sa olejki, mozna je wcierac w skore, wlosy. Kobieta wowczas roztacza wokol siebie przyjemna won olejku, naturalna i lekka.

            Sama codziennie biore prysznic, wieczorem kapiel, srednio 3-4 razy w tygodniu.
            Olejki, dlugie kapiele sa z kultury arabskiej i azjatyckiej. Uwielbiam moczyc sie w wodzie.

            A co do mydel. Sa kosmetyki eko i organiczne.
            Sama uzywam np mydla Bentleys Organics - miodowo-pszeniczne bodajze.
            Tez nie jestem zwolenniczka chemii, nie wklepuje w siebie dziesiatek kremow i balsamow.
            Ale jak czytam o chlapaniu sie nad toaleta, i to niby ma byc mycie. Fuuj...
            Mycie to tez rytual, ktory warto wpajac dzieciom.
            Wychowujesz potencjalne brudasy, fuuj...

            Ehh wiecie co, zniesmaczylam sie. Fuuj...
            Az w szoku jestem, ze kobieta takie rzeczy moze pisac, i sie nie wstydzic.
            Blee...
            • guderianka Re: guderianka - FUU ! 28.02.13, 10:35
              Przykro mi , że uraziłam Twoje odczucia estetyczne.
              Tak, nie biorę prysznica codziennie
              Ale codziennie się myję- czasem ochlapię nad zlewem, czasem pod prysznicem
              Cieszy mnie bardzo, że jesteś taka czysta i pachnąca, że nigdy nie masz nieświeżych stóp, włosów, pewnie nawet bąków nie puszczasz smile

              Twoje zdanie aczkolwiek wyrażone bardzo dosadnie nie obraziło mnie ani na jotę wink
              • nanuk24 Re: guderianka - FUU ! 01.03.13, 22:32
                Nie, ochlapywanie pach pod zlewem nie jest myciem.
                • nanuk24 nad zlewem:-D n/t 01.03.13, 22:33

    • lelija05 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 10:34
      No coś w tym jest, bo mnie czasem zdarza jechać autobusem, którym jedzie młodzież szkolna i to jest hardkor, kara za grzechy i zemsta tych co projektowali nowe autobusy, w których nie można otworzyć okien.
      Każdy z wypasionym telefonem, odzież ze znaczkami, włosy układane pewnie z godzinę, tapeta na twarzy, a smród gorszy niż od niejednego niechcącego się myć bezdomnego.
      A może tak się teraz buntują?
      Załatwimy was smrodem zgredy!
      • edelstein Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:21

        Raz zrobilam test (byla awaria)i nie mylam sie przez des dni,na drugi dzien nie bylam w stanie zniesc swego zapachu,a przejechanie paznokciami po plecach rownalo sie masie naskorka w kolorze szarym.Jestesmy okropna rodzina i raz w tyg.wchodzimy pod prysznic we dwoje i pomagamy umyc sobie plecy.W dodatku jestem obrzydliwa bo dbam o stopy i dlonie chlopa.Bo ja znam sie na tym.W efekcie moj Partner nie Ma zoltych twardych piet co jest strapieniem ematek w okresie przedwakacyjnym.Czasem wart wziac przyklad z malp,dbaja o siebie i nie brzydza iskac nawzajem😃
        “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
        Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
        • meg0814 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:33
          Czytam ten wątek i czytam i nie wierzę...
          Myślę, że to taka prowokacja z tym braniem prysznica 2 razy w tygodniu, tak dla podkręcenia wątku... No nie chce mi się wierzyć, żeby to było na poważnie.
          • nabakier Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:44
            Mi to się kojarzy z poradami dla kobiet ze wsi z lat 50-60:
            "możecie kupić wspólnie z sąsiadką jedną wannę cynkową i używać jej co tydzień na zmianę" (znaczy myć się co drugi tydzień).
            A mycie "partiami" (znaczy: pachy, krocze, stopy), to mi przypomina znowu recykling rajstop:
            "możecie doszywać niepodarte stopki do innej pary, w której się podarły owe stopki"
            wink
            • hippo55 nabakier :) 27.02.13, 11:58
              poplułam monitor wink i to służbowy big_grin
          • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:49
            meg0814 napisała:

            > Czytam ten wątek i czytam i nie wierzę...
            > Myślę, że to taka prowokacja z tym braniem prysznica 2 razy w tygodniu, tak dla
            > podkręcenia wątku... No nie chce mi się wierzyć, żeby to było na poważnie.

            Ja właściwie całkiem niedawno pogodziłam się z myślą, że istnieją ludzie, którzy myją się tylko raz dziennie. Dziś dowiedziałam się kolejnej prawdy. Że istnieją też tacy, którzy myją się jeszcze rzadziej. Więc na razie też nie wiem, czy to na poważnie czy prowokacja.
            • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:56
              Konia z rzędem temu, kto wskaże osobę, która się myje dwa razy w tygodniu albo rzadziej ?
              Czekam!! big_grin
              • nabakier Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:08
                Ja! Mój syn dwunastoletni na 10-dniowym obozie letnim umył się raz! Gdzieś tak w połowie, jak się umaziali błotem i ich zagnali do tego mycia. Poza tym- nic. Śmierdział po powrocie okrutnie, jako i ciuchy! W dodatku powiedział, że wszyscy z kampingu się nie myli- i nie wiem do dziś, czy bujał, bo rechotał przy tym jak głupi...
            • przeciwcialo Re: coś o higienie :) 27.02.13, 15:17
              Gdyby wszyscy luidzie myli się choc raz dziennie problem smrodu nie istniałby albo byłby mniej nasilony.
        • nabakier Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:39
          Chłop, który dba o dłonie i stopy jest metroseksualny, nie wiesz jeszcze? wink
          • edelstein Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:11
            Moj jest u-bahn seksualny😃
            • nabakier Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:14
              Wyższy sort wink
              • edelstein Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:28
                Ze tez jeszcze nikt nie napisal,ze sie ponizam robiac mu pedikiur😃
          • lelija05 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:16
            Najlepiej jakby brud zza paznokci scyzorykiem wyskrobywał smile
            • edelstein Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:25
              A tam scyzorykiem,zebami,jak na prawdziwego chlopa przystalo😃
              • lelija05 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:26
                Jakimi zębami big_grin
                • edelstein Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:32

                  siekaczami😃
                  • lelija05 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:36
                    No co ty! Taki prawdziwy mężczyzna to nie ma zębów smile
    • gaskama Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:39
      Nie dałabym rady kąpać się tylko raz w tygodniu. Źle bym się czuła psychicznie i fizycznie. Ale też nie dałabym rady zmieniać pościel co drugi dzień i prać ręczniki po każdym użyciu (po prostu jest nas trójka i bardzo często myjemy ręce, nie mam tyle ręczników).
      Staram się zmieniać pościel co kilka/kilkanaście dni, zawsze po chorobie. Kąpię się rano, bo tylko tak jestem w stanie się obudzić, tak czerpię energię na cały dzień. Długi prysznic a na koniec zimna woda. Latem często kąpię się też wieczorem (drugi prysznic). Szczerze mówiąc, nie pocę się aż tak bardzo, by musieć kąpać się kilka razy dziennie. Natomiast wszystko, co "przy ciele" noszę rzeczywiście tylko raz, nawet, jak to coś sprawia wrażenie czystego i pachnącego.
    • mnb0 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:52
      A mnie ciekawi to mycie okolic intymnych bez prysznica. Jak? W zlewie? Zdradzcie prosze szczegoly techniczne.
      • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:57
        Wysil wyobraźnię smileNaprawdę nie trzeba być geniuszem
        Ale napisz mi proszę technicznie w jaki sposób myjesz okolice intymne pod prysznicem ?
        • mnb0 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:05
          Pod prysznicem wszedzie leci woda. A tak to jak? Stoje na podlodze przy zlewie, nabieram wody i sie ochlapuje? Potem stopy pod kranem? To przeciez jakas ekwilibrystyka i cala lazienka zachlapana. Nie prosciej juz wejsc pod ten prysznic?
          • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:09
            No i co z tego, że leci woda ?Skoro nie leci tam ? wink
            Dobra napiszę Ci smile
            Są trzy sposoby (poza normalnym prysznicem gdy się myje wszystko)
            1. Stać w rozkroku, spodnie w dół. Kładę ręcznik żeby nie zachlapać ubrań, odkręcam wodę , dłoń składam w łódeczkę, nabieram wody i się myję. Jak podłoga się zachlapie to nic
            2. Wejść pod prysznic, kucnąć, skierować strumnień wody na krocze-umyć
            3. Bidetówką w wc
            4. Stóp nie myję-już pisałam.
            Jeśli potrzebne sa jakieś szczegóły służę uprzejmie smile
            • nabakier Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:13
              Szczegóły to ja rozumiem, sama czasem w ciągu dnia korzystam ze sposobu pierwszego (patologia bez bidetuwink), ale tego z prysznicem nie rozumiem- przecież to więcej zachodu, niż puścić wodę na siebie (ramiona, plecy). Jaki jest sens specjalnie nie umyć? (pomijając kłopoty skórne)
              • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:16
                > Jaki jest sens specj
                > alnie nie umyć? (pomijając kłopoty skórne)

                Mnie kiedyś pewna osoba tłumaczyła, że rano jest jej tak zimno i wstrętnie, że gdyby jeszcze miała się moczyć, to by w ogóle umarła. Więc dlatego się nie myje (tzn. tylko zęby i oczy wink). A ja odwrotnie, gdy rano bywa zimno, to biorę gorący prysznic, żeby się rozgrzać, a potem puszczam chłodną wodę dla zahartowania. Nie ma nic lepszego na dobry początek dnia i na rozbudzenie się smile
              • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:18
                Czas
            • hippo55 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:13
              1. Stać w rozkroku, spodnie w dół. Kładę ręcznik żeby nie zachlapać ubrań, odkręcam wodę , dłoń składam w łódeczkę, nabieram wody i się myję. Jak podłoga się zachlapie to nic

              o i jest moja nowa sygnaturka big_grin
              • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:16
                smileskoro aż tak Cię to rajcuje ;wink
            • mnb0 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:15
              > 1. Stać w rozkroku, spodnie w dół.
              A dlaczego nie zdejmujesz spodni? Potem jeszcze gdzies wychodzisz?

              > 2. Wejść pod prysznic, kucnąć, skierować strumnień wody na krocze-umyć
              Ale wtedy mozna niechcacy zamoczyc stopy i z niemycia stop nici.
              • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:17
                Bo spodnie utrzymują ręcznik! wink
                Moje stopy nie są diabelskie, nie boją się wody i nie dymią gdy jej dotkną wink
                Poza tym-dotknięcie wodą to nie mycie suspicious-mycie to mydłem suspicious
                • hippo55 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:57
                  Poza tym-dotknięcie wodą to nie mycie suspicious-mycie to mydłem suspicious

                  czyli podsumowując MYJESZ się raz w tygodniu? Bo raz prysznic z mydłem ?
                  • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 13:00
                    mniej więcej-kurde az zacznę liczyc wink
                    nie mam sztywnego schematu -czasem MYJE się dwa razy w tygodniu, czasem raz, czasem trzy (po wysiłku fizycznym, odwiedzinach w szpitalu itp.)
            • franczii Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:35
              Ze tez ci sie chce tak gimnastykowac.
              Umycie osobno pach, tylka, uszu zajmuje wiecej czasu niz prysznic.
              • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:40
                skąd wiesz?wink
                • franczii Re: coś o higienie :) 27.02.13, 13:00
                  Wiem bo zdarzaly sie sytuacje ze musialam myc tylko strategiczne miejsca.
                  • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 13:02
                    brak wprawy faktycznie tłumaczyć może ten fakt wink
                    • franczii Re: coś o higienie :) 27.02.13, 13:07
                      Szybki prysznic trwa mniej niz 5 minut. Czy to samo mozna powiedziec o podmywaniu sie na raty? Najbardziej mnie robawilo wlazenie pod prysznic celem obmycia wylacznie pupy gdzie i tajk trzeba sie rozebrac do polowy i zmoczyc a nastepnie wytrzec recznikiem polowe ciala bez mycia nogbig_grin
                      • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 13:08
                        Szybki prysznic nie jest dokładnym umyciem się winka tymbardziej podmyciem
                        Może Ciebie to bawi ale zaręczam że mnie nie, dla mnie to logiczne. Wchodzę, załatwiam sprawę w 1,5 minut, wycieram się w 30 sekund.
                        • saszanasza Re: coś o higienie :) 27.02.13, 15:46
                          ja zupełnie nie widzę problemu z korzystaniu z prysznica co 2,3 dni, lub myciu się samą wodą.

                          jeśli człowiek nie śmierdzi, nie ma problemów skórnych, nie ma problemów związanych z miejscami intymnymi, to jedynym problemem osób krytykujących jest problem z ich własnym ciałem i zapachem, skoro tak trudno uwierzyć, że inny człowiek pomimo takiego trybu życia może być czysty i nie śmierdzieć.

                          ja też jestem zdania, że stojąc pod prysznicem miejsc intymnych się porządnie nie umyje, nie chcę wchodzić w szczegóły i pisać jak powino się myć te okolice by były idealnie czyste i to wyłącznie samą wodą. w każdym razie odkąd zminimalizowałam środki chemiczne nie mam żadnych problemow ginekologicznych i I grupę cytologii.

                          węch mam cholernie dobry, jestem w stanie wyczuć zapach swojego ciała, jeśli śmierdzę ( co mi sie zdarza np. po siłowni lub pod wpływem krótkotrwałego stresu), więc jeśli nie czuję, oznacza że nie śmierdzę-smile
                          • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 16:20
                            > ja też jestem zdania, że stojąc pod prysznicem miejsc intymnych się porządnie n
                            > ie umyje,

                            Ups? A dlaczego nie?
                            I czym się różni mycie prysznicem od mycia słuchawką bidetową czy samą dłonią?

                            > nie chcę wchodzić w szczegóły i pisać jak powino się myć te okolice b
                            > y były idealnie czyste i to wyłącznie samą wodą.

                            A może jednak wejdź, chętnie się dowiem, czy coś robię nie tak myjąc okolice intymne pod prysznicem wink Samą wodą powiadasz. No cóż - co kto lubi smile

                            > zowałam środki chemiczne nie mam żadnych problemow ginekologicznych i I grupę c
                            > ytologii.

                            Ja również nie mam i nie miałam kompletnie żadnych problemów, pomimo tego, że nie myję się samą wodą.
                        • jak.z.nut Re: coś o higienie :) 27.02.13, 20:32
                          Wiesz, jak zmywam płatkami twarz to i szyję codziennie przed prysznicem przelecę, spróbuj, zobaczysz jaki to całodzienny syf się odkłada nawet na szyi. I nie, nie pracuję w kopalni ani na budowie...winkże tak od razu uprzedzę pytanie.
                          A co do szybkiego prysznica...oznacza umycie całego ciała - gąbka i mydło działają cuda. I mimo prysznica branego 2x dziennie, czy nawet czasem kąpieli z wonnościami, też nie mam cellulitis, więc nie sądzę żeby akurat brak codziennych, elementarnych, działań higienicznych miał na to wpływ.
                          • guderianka Re: coś o higienie :) 27.02.13, 20:48
                            wiesz, ja się w zasadzie nie maluję wink nie muszę wink
                            I nie uważam prysznica 2 x dziennie za elementarne działania higieniczne-
                            • jak.z.nut Re: coś o higienie :) 27.02.13, 20:59
                              hmm...ja też się nie malujęsmile
                              A mimo to uważam że każdej części naszego ciała należy się solidne wymycie, nie mówiąc już o komforcie jakim jest dla chłopa, kochanie się z czystą i pachnącą kobietą.
                              • guderianka Re: coś o higienie :) 28.02.13, 10:36
                                Jak też tak uważam wink
                                Tylko nie sądzę, by porządne wymycie musiało następować codziennie smile
                            • franczii Re: coś o higienie :) 28.02.13, 05:46
                              A kurz miejski, smog, brud zewnetrzny nie zostaje na skorze?
                        • franczii Re: coś o higienie :) 28.02.13, 05:44
                          > Szybki prysznic nie jest dokładnym umyciem się winka tymbardziej podmyciem
                          > Może Ciebie to bawi ale zaręczam że mnie nie, dla mnie to logiczne. Wchodzę, za
                          > łatwiam sprawę w 1,5 minut, wycieram się w 30 sekund.

                          Nikt nie pisze o szorowaniu pod tym prysznicem.
                          Mozna sie dokladnie umyc w ciagu 3-4 minut z dokladnym podmyciem sie. Bez mycia glowy naturalnie. Jasne jest dla mnie ze ktos kto sie myje raz na kika dni musi na prysznic poswiecic wiecej czasutongue_out Zreszta nie jest moim zamiarem wyklocanie sie ktora pol minuty mniej na mycie sie poswieca. Wydawalo mi sie zawsze, ze mycie sie na raty jest bardziej uciazliwe, pracochlonne i mniej wygodne.
                          A dzieci biora z was przyklad? I tez je myjecie na raty?tongue_out
                          • guderianka Re: coś o higienie :) 28.02.13, 10:42
                            Nie myjemy dzieci-no poza Najmłodszym. Najmłodszy ma kąpiel codziennie-z racji korzystania z pieluch,z racji nauki rytuałów, z racji jakiegoś mniejszego lub większego rzyganka
                            Młodsza w zasadzie codziennie jest w wodzie-piszę w wodzie, bo moczy się namiętnie i relaksuje, zanurza i nurza, bawi się zabawkami aż się pomarszczy-jednak nie używa codziennie mydła. Zawsze wymywa sobie-wodą-odbyt i okolice intymne. Mniej więcej raz w tygodniu ma typowy dzień brudasa-obmywa tyłek i okolice i myje zęby
                            Starsza -jak wyżej ale czasami zajmuje łazienkę godzinami, czasami tez ma dzień brudasa-tylko z podmyciem.
                            Ja na prysznic poświęcam więcej czasu nie dlatego ze mam go co 2 dni-ale dlatego że zazwyczaj wtedy myję glowę, odżywkuję,depiluję, czasami robię peeling z kawy,balsamuję itp. Nie mam codziennie na to czasu ani ochoty, szybki prysznic stosuję latem, po seksie lub siłowni,długim spacerze,pobycie w szpitalu itp.
      • meg0814 Re: coś o higienie :) 27.02.13, 11:58
        W miednicysmile
      • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:09
        mnb0 napisała:

        > A mnie ciekawi to mycie okolic intymnych bez prysznica. Jak? W zlewie? Zdradzci
        > e prosze szczegoly techniczne.

        Nie nadajesz się na rasową ematkę tongue_out
      • default Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:27
        mnb0 napisała:

        > A mnie ciekawi to mycie okolic intymnych bez prysznica. Jak? W zlewie? Zdradzci
        > e prosze szczegoly techniczne.

        Napiszę Ci jak to jest u mnie: siadam na brzegu wanny, prysznic wannowy kieruję na okolice intymne i myję. Potem - dalej siedząc na brzegu wanny - przełączam prysznic na kran i myję stopy (wieczorem, a podmywanie to i rano, i po powrocie z pracy i przebraniu się w inną bieliznę i domowe ciuchy oraz i wieczorem przed spaniem).
        • aguila_negra Re: coś o higienie :) 27.02.13, 12:32
          > Napiszę Ci jak to jest u mnie: siadam na brzegu wanny, prysznic wannowy kieruję
          > na okolice intymne i myję. Potem - dalej siedząc na brzegu wanny - przełączam
          > prysznic na kran i myję stopy (wieczorem, a podmywanie to i rano, i po powrocie
          > z pracy i przebraniu się w inną bieliznę i domowe ciuchy oraz i wieczorem prze
          > d spaniem).

          A pachy? Pewnie się pochylasz nad wanną i w ten sposób myjesz. To powiem Ci, że zamiast uprawiania takiej ekwilibrystyki autentycznie wolałabym wleźć do tej wanny, zmoczyć się prysznicem, namydlić i spłukać. Prościej i szybciej. A miesiąc później wywaliłabym wannę i kupiła kabinę wink
          • default Re: coś o higienie :) 27.02.13, 13:02
            Ja mam i wannę i kabinę. Na brzegu wanny myję się kiedy nie chcę i nie mam potrzeby się cała moczyć (np. rano albo po powrocie z pracy). W kabinie prysznicowej myję się cała łącznie z łbem co drugi-trzeci dzień.
            Cała w wannie kąpię się niezmiernie rzadko, bo ona jest cholernie duża i napełnia się tyle czasu, że odechciewa mi się kąpieli w międzyczasie (o zupełnie nieekologicznym zużyciu wody nie wspominając smile).
            • morenadenna Re: coś o higienie :) 28.02.13, 13:35
              ja bym sie dziwnie czula kladac sie do lozka nieumyta,z brudnymi stopami...
      • nutka07 Re: coś o higienie :) 28.02.13, 17:56
        W misce tez mozna sie umyc.
    • ilonka001988 Re: coś o higienie :) 28.02.13, 15:12
      Nie wiem skąd przeświadczenie, że skoro JA twierdzę że nie śmierdzę to nie śmierdzę. Nie wierzę, że dorosłemu, aktywnemu człowiekowi po całym dniu nie śmierdzą stopy, szyja, klatka piersiowa, plecy. Gruczoły potowe rozłożone są na CAŁYM ciele. Nieświeżość CZUĆ, to nie musi być zabijający smród starego menela, ale czuć że ktoś się nie myje regularnie, zakłada przepocone ciuchy i tak dalej.

      Rozłożyła mnie na łopatki opowieść o podmywaniu się - kilka garści wody i chlapu chlapu. Wszystko jasne dlaczego przeklinam nowoczesne autobusy bez możliwości otwarcia okna.
      • guderianka Re: coś o higienie :) 28.02.13, 19:06
        A jak człowiek nieaktywny ? suspicious
        A Ty myjesz okolice intymne szorując je szczotką ryżową i domestosem ?-skoro przemycie wodą wg Ciebie nie wystarcza ? wink
        To kurna jaki czas trzeba poświęcić na mycie się i jakie ilości wody i wylanej na siebie chemii by wg ematki być umytym ?big_grin
        • imasumak Re: coś o higienie :) 28.02.13, 19:51
          guderianka napisała:

          A Ty myjesz okolice intymne szorując je szczotką ryżową i domestosem ?-skoro przemycie wodą wg Ciebie nie wystarcza ? wink

          Między samą wodą a domestosem jest sporo możliwości takich jak płyny do higieny intymej, mydło itp.


          To kurna jaki czas trzeba poświęcić na mycie się i jakie ilości wody i wylanej na siebie chemii by wg ematki być umytym ?big_grin

          Na pewno nie kilka garści.
          • guderianka Re: coś o higienie :) 01.03.13, 08:18
            Płynów do higieny intymnej choćby najlepszych nie powinno się używać codziennie. Nawet jeśli jest napisane, że maja ph 5,5. Naprawdę, nie trzeba używać chemii codziennie by być czystym

            Jeśli nie kilka garści to ile ? Dwa litry ?Trzy litry ?Mycie przez 5 minut albo 7 minut ? Zawsze sądziłam , że człowiek się myje tyle czasu ile potrzeba by był czysty, a nie tyle ile uważają inni że powinien wink
            • imasumak Re: coś o higienie :) 01.03.13, 13:25
              guderianka napisała:

              > Płynów do higieny intymnej choćby najlepszych nie powinno się używać codziennie. Nawet jeśli jest napisane, że maja ph 5,5.

              Bo? Tylko bez fantazjowania - proszę o solidne argumenty poparte odnośnikami do dowodów naukowych.

              Naprawdę, nie trzeba używać chemii
              codziennie by być czystym


              No ale Ty używasz co tydzień zaledwie big_grin

              Jeśli nie kilka garści to ile ? Dwa litry ?Trzy litry ?Mycie przez 5 minut albo 7 minut ? Zawsze sądziłam , że człowiek się myje tyle czasu ile potrzeba by był czysty, a nie tyle ile uważają inni że powinien wink


              Przede wszystkim nie myję się garściami, a prysznicem - zamoczenie, namydlenie i spłukanie.
              • guderianka Re: coś o higienie :) 01.03.13, 16:25
                No dobra, poleciałam za bardzo.
                Można używać codziennie podmywając się ale (nie w długich kąpielach)

                Ja nie używam chemii do ciała raz na tydzień-gdzieś to wyczytała ? wink
                • imasumak Re: coś o higienie :) 01.03.13, 16:35
                  [url=https://forum.gazeta.pl/forum/w,567,142815681,142834330,Re_cos_o_higienie_.htmlJa prysznic całego ciała biorę około 2 razy w tygodniu, przy czym mydłem myję się raz-tak to sama woda i szorowanie szorstką gąbką. Od lat. W wakacje częściej -ale tusz a nie mycie się. ][/url]
                  • imasumak Re: coś o higienie :) 01.03.13, 16:36
                    Źle sie wkleiło powyzej
                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,142815681,142834330,Re_cos_o_higienie_.html
                    • guderianka Re: coś o higienie :) 01.03.13, 16:38
                      Tak
                      Pisałam tak, ale pisałam też , że myje się codziennie-okolice intymne, szyję, twarz, uszy, nos,
                      Co 2-3 dzień wchodzę pod prysznic ale nie mydlę całego ciała za każdym razem.
            • przeciwcialo Re: coś o higienie :) 02.03.13, 15:13
              Codziennie nalezy umyc zewnetrzne narządy płciowe łagodnym mydłem, płynem i wodą.
              Płyny do higieny intymnej mozna jak najbardziej stosowac codziennie.
          • totorotot Re: coś o higienie :) 03.03.13, 10:25
            Między samą wodą a domestosem
            jest sporo możliwości takich jak
            płyny do higieny
            > intymej, mydło itp.


            Przy czym sama woda jest najzdrowsza dla tych okolic.

            • guderianka Re: coś o higienie :) 03.03.13, 10:51
              Nie totorotot suspicious
              Wszyscy producenci oraz "dziennikarze'piszący artykuły piszą o środkach myjących suspicious
              Szkoda, że nie ma w ich tekstach odwołań do źródła hehe wink
      • larrisa Re: coś o higienie :) 28.02.13, 19:29
        ilonka001988 napisała:

        > Nie wierzę, że dorosłemu, aktywnemu człowiekowi po całym dniu nie śmierdz
        > ą stopy, szyja, klatka piersiowa, plecy. Gruczoły potowe rozłożone są na CAŁYM
        > ciele.

        Matko jedyna, to straszne, gruczoły potowe na całym ciele, i co teraz?
        Domestos czy Ace, ale czy to wystarczy? W ogóle ciało człowieka i jego wydzieliny są takie wstrętne, śmierdzące, te włosy na rękach, włosy łonowe, brwi, te podstępne gruczoły potowe, fuj, prawdziwe obrzydlistwo...

        • aquarianna Re: coś o higienie :) 28.02.13, 22:06
          > Matko jedyna, to straszne, gruczoły potowe na całym ciele, i co teraz?

          To, że wydzielinka tworzona przez te gruczoły plus gruczoły łojowe, pomieszana z kurzem, po kilku dniach niemycia albo mycia samą wodą daje niezłą mieszankę wybuchową. Tak, wiem, podobno są ludzie, którzy po kilku dniach bez ablucji lub pochlapania się wodą tu i ówdzie nadal "pachną" tak samo. Pozwolę sobie nie uwierzyć smile

          > Domestos czy Ace, ale czy to wystarczy? W ogóle ciało człowieka i jego wydzieli
          > ny są takie wstrętne, śmierdzące, te włosy na rękach, włosy łonowe, brwi, te po
          > dstępne gruczoły potowe, fuj, prawdziwe obrzydlistwo...

          Pogięło Cię?
          • evee1 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 04:24
            > Tak, wiem, podobno są ludzie, którzy po kilku dniach bez ablucji lub
            > pochlapania się wodą tu i ówdzie nadal "pachną" tak samo. Pozwolę sobie nie
            > uwierzyć smile
            Palaczom tez sie wydaje, ze jak pożuja gume mietowa, to juz od nich nic nie czuc.
          • guderianka Re: coś o higienie :) 01.03.13, 08:19
            Przecież w całym wątku nie ma słowa o kilku dniach i mycia się-tylko o prysznicu co 2 -3 dzień wink
            Tak się właśnie rodzi plotka i urban legend wink
            • jak.z.nut Re: coś o higienie :) 01.03.13, 08:49
              Guderianka, ja wiem że dla ciebie mycie się raz na 3 dni to standard, mi to naprawdę zwisa, jeżdżę samochodem i nie mam okazji powąchać tobie podobnych, ale nie udowadniaj, że mycie codzienne skraca życie, uśmierca barierę lipidową i powoduje cellulitis do kości.
              • guderianka Re: coś o higienie :) 01.03.13, 08:58
                Ja nic nie udowadniamsmile Smieszy mnie tylko podejście pańć, które w swej "ąębibułkoweczności" udowadniają, że koniecznie są codziennie kąpiele z użyciem mydła tudzież innych detergentów bo tylko one chronią przed brzydkim zapachem, bo organizm ludzki wytwarza takie ilości smrodu, że inaczej nie da rady. Tak nie jest-to znaczy u mnie tak nie jest, nie śmierdzę jeśli wejdę pod prysznic co 2 dni. Jeśli panie 'ęą"-smierdzą to znaczy, że mają ewidentny problem ze swoim organizmem, który im więcej jest poddawany chemii tym bardziej się broni-łojotok, łupież, sucha skóra, wypryski,nadmierna potliwość. no, ale to z kolei da się zakryć make up wink
                I nie wmawiaj mi, że standard. Bywa, że nie ma potrzeby bym właziła pod prysznic częściej niż co 2-3 dni, bywa ze następuje to codziennie lub dwa razy dziennie. Wszystko zależy od potrzeby i aktywności, pory roku itp. Czytaj wszystko i ze zrozumieniem-a nie wybiórczo
                • maghdalena33 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 10:03
                  Nawet jeśli się nie malujesz spróbuj po całym dniu i pracy, powrocie do domu przejechać czystym wacikiem po szyi.
                  Głowę dam, ze wacik nie będzie czysty.
                  Po prostu uważam, że po całym dniu trzeba zmyć z siebie kurz i brud który osiadł na nas. Dodaj do tego jeszcze pot i masz co myć codziennie.
                  • guderianka Re: coś o higienie :) 01.03.13, 10:06
                    nie pracuję obecnie wink
                    siedzę w domu i pachnę wink
                • jak.z.nut Re: coś o higienie :) 01.03.13, 10:31
                  No dobra, łopatologicznie, bo widzę inaczej się nie da, a nie chce mi się aż tak marnować czasu na jałową dyskusję.
                  Ograniczasz się do mycia paru części ciała, na pozostałej, nie skażonej w Twoim przypadku wodą, nadal posiadasz coś takiego jak gruczoły potowe, wydzielają łój, który łączy się z całodziennym kurzem z otoczenia...chyba że przebywasz w sterylnych warunkach, ale takich to nawet na sali operacyjnej nie ma. Poruszasz się, bawisz z dziećmi, biegasz za nimi...no chyba że leżysz cały dzień i pachniesz...tylko skąd ten zapach miałby się wziąć wink)
                  Nie wierzę, ze nie będąc brudasem, można się czuć komfortowo biorąc prysznic raz na 2 -3 dni.
                  Ja biorę codziennie, ba nawet 2 razy, nie dlatego ze śmierdzę, dla higieny, naprzemienny, przez co nie mam problemów ze skórą, nadmierną potliwością i nie szpachluję się celem ukrycia wad.
                  I zauważ, że nikt z ciebie brudasa nie robił w tym wątku, natomiast ty uparcie starasz się nas przekonać jak to wymyte, niszczymy swoje cielska...masakra.
                  • guderianka Re: coś o higienie :) 01.03.13, 10:52
                    wink
                    jak z nut- ale co TY mi chcesz łopatologicznie, bo nie bardzo rozumiem
                    Ja wiem o istnieniu gruczołów, budowie skóry i naskórka oraz jej funkcjach-zaryzykuję stwierdzenie, że z racji zainteresowań może nawet więcej niż inni na tym forum. Co nie zmienia faktu, że nie czuję potrzeby, by brać prysznic codziennie.
                    W tym wątku właśnie usilnie stara mi się wmówić-nawet TY teraz- że jedyną słuszną opcją dla wszystkich jest mycie się codzienne, ponieważ inne opcje sprawiają, że człowiek jest brudny i śmierdzi,
                    Naprawdę, nie musisz mi nic wyjaśniać ani tłumaczyć. Ty masz swój sposób bycia i życia a ja swój-wmawianie mi jednak że śmierdzę bo...i tu wszystkie moje wypowiedzi- jest zwykłym obrażaniem mnie, ponieważ stawia się tezy za którymi nie stają żadne dowody-(spotkanie ze mną i przebywanie). Jak już padło nieraz-ludzie naprawdę są różni. Moje koleżanki z pracy też dziwiły się, że nie używam kulek pod pachy bo się nie pocę. One miały plamy pod pachami-a ja nie, wydzielanie potu jest u mnie niewielkie- tak po prostu mam (oczywiście pomijam sytuacje o których też wspomniałam wyżej)
                    Zaryzykuje też stwierdzenie, że fakt, iż w tym wątku tak naprawdę wypowiedziało się niewiele forumek świadczy o tym, że również nie biorą one prysznica codziennie, ale nie chcą dawać pożytku hienom i wystawiać się na żer
                    • ilonka001988 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 11:49
                      Co nie zmienia faktu, że nie czuję potrzeby, by brać prysznic codziennie.
                      Zupełnie szczerze powiem, że tacy ludzie mnie obrzydzają. Nawet jeśli komuś się wydaje że nie śmierdzi to ja powiem - jest w dużym błędzie. Człowieka nieumytego, zapoconego CZUĆ. Nie wspominam także o domu w którym tacu ludzie mieszkają, łóżka z pościelą do której sie kładzie taka nieumyta rodzinka, ciuchy które nakładają na brudne grzbiety.

                      W tym wątku właśnie usilnie stara mi się wmówić-nawet TY teraz- że jedyną słusz
                      > ną opcją dla wszystkich jest mycie się codzienne, ponieważ inne opcje sprawiają
                      > , że człowiek jest brudny i śmierdz


                      Bo to najprawdziwsza prawda. Zresztą... co się będę produkować, żeby dorosłą kobietę, matkę dzieciom przekonywać o konieczności codziennego prysznica. To wychodzi poza moje pojmowanie.

                      ,
                      • guderianka Re: coś o higienie :) 01.03.13, 12:04
                        Zupełnie szczerze powiem, że tacy ludzie mnie obrzydzają. Nawet jeśli komuś się wydaje że nie śmierdzi to ja powiem - jest w dużym błędzie
                        A ilu znasz takich ludzi? I skąd wiesz, że też tak jak ja nie wchodzą codziennie pod prysznic ?Spowiadają Ci się? Czy na podstawie swego powonienienia jsteś w stanie określić czy dana osoba brała prysznic wczoraj, czy przedwczoraj, czy tylko się podmyła itp. ?wink

                        Bo to najprawdziwsza prawda
                        prawdy sa trzy
                        moja prawda
                        Twoja prawda
                        i go...no prawda wink
                        • pelissa81 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 15:04
                          Nie tlumacz, betonu nie skruszysz. Wlasnie jej sie wydaje, ze wszyscy sie kapia codziennie. A jak sie wezmie ludzi z otoczenia na spytki, to widac, ze to "rzeczywistosc forumowa". Ludzie kapia sie jak czuja, ze musza. Niektorzy musza codziennie (lekarstwa, lojotokowa skora) inni w ogole duzo mniej. Najgorsze sa takie "swietsze od papieza" co to domestosem myja wszystko. Posciel zmienia sie jak sie czuje, ze juz trzeba, reczniki to samo. Dla jednych to codziennie, dla innych raz w miesiacu. Wiekszosc ludzi jednak nie smierdzi, smierdza jedynie ludzie naprawde robiacy to za rzadko.
                          • guderianka Re: coś o higienie :) 01.03.13, 16:28
                            To znaczy wiesz mnie dziwi ta zajadłość i specyficzna sztywność. Dziewczyny podchodzą do tematu bardzo poważnie, i bardzo żywiołowo zapewniają o codziennych prysznicach (tylko winny się tłumaczy ? suspicious)
                            Ale ja rozumiem, że ktoś ma potrzebę i fizyczną (jeśli ciało, skóra wymagają)i psychiczną (po prostu czuja się lepiej)-częstych kąpieli, pryszniców. Ale twierdzenie że tak trzeba, ze to jedyny sposób bycia , zycia jest nadużyciem. Wiele ematek pisało w wątku o myciu włosów chyba, że myją włosy codziennie. Pewnie żeby uniknąć schylania, bólów szyi itp. wchodzą całe pod prysznic i myją włosy i głowę. Tylko że codzienne mycie włosów też nie swiadczy o ich dobrej kondycji ale o nadmiernej produkcji łoju (ja włosy nieświeże -w odczuciu mam po 3 dniach, po 4-5 widać że wymagają umycia, Młodsza myje włosy co 7-10 dni )
                            • pelissa81 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 16:33
                              Bo to licytacja, ktora jest bardziej czysciocha (w domysle: reszta to brudasy). Tez mam znajome, co maja okropnie przetluszczajace sie wlosy i musza myc codziennie. Inne sa chore, biora leki lub pala i musza sie czesciej kapac (czlowiek chory niestety pachnie brzydko). A ja farbuje wlosy na jasno, wiec mam mega suche i moge je myc uwaga...jak trzeba! Jak czuje ze musze i tyle. W lato czesciej, w zime rzadziej. Po rowerze tak, po siedzeniu w domu - nie. Dokladnie o to samo mi chodzi. Ludzie sami czuja co jest dla nich lepsze, a juną naprawdę nieliczne jednostki, które i tak pewnie wiedzą, że powinny już, ale im się nie chce.
                              • guderianka Re: coś o higienie :) 01.03.13, 16:37
                                Bawi mnie ta licytacja a jeszcze bardziej święte oburzenia winkZabawne jest, że wiele osób myjąc się codziennie nie włazi pod prysznic codziennie-w ogóle tego nie czuć, pewnie nie raz z takimi wiele czyścioszek przebywa i nie ma pojęcia o tym, jaką prowadzą higienę.
                                Oczywiście zarazem nie twierdzę, że mi się nie odmieni gdy organizm zacznie hormonalnie wariować-póki co nie muszę się malować, zasłaniać pękniętych naczynek, wągrów, wyprysków i zmarszczek, nie mam suchych plam, łuszczącej się skóry itp. Czy to zasługa nie nadużywania wody+chemii?-myślę , że tak, że spora w tym zasluga.
                                • pelissa81 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 16:43
                                  kochana wykrecasz sie i maskujesz swoje lenistwo "bariera lipidowa". Tyle uslyszysz
                                  Ja mam cienka, sucha skore i codzienna chemia ja masakruje. Musze jej pozwolic sie nabudowac od nowa, ale jestem brudasem jak widac.
                  • barbibarbi Re: coś o higienie :) 01.03.13, 12:17
                    > Ja biorę codziennie, ba nawet 2 razy, nie dlatego ze śmierdzę, dla higieny, nap
                    > rzemienny, przez co nie mam problemów ze skórą, nadmierną potliwością i nie szp
                    > achluję się celem ukrycia wad.

                    Ja po dwukrotnym prysznicu czuję się zdecydowanie niedomyta. Co najmniej cztery razy dziennie to mus. A kto myje się tylko dwa razy dziennie musi siłą rzeczy podśmierdywać, nie ma innej opcji - przecież gruczoły cały czas pracują.



                    Żartowałam smile
                    Gdybym prysznicowała się dwa razy dziennie oblazłabym ze skóry, kontakt z chlorowaną wodą wywołuje u mnie przesuszenie, ściągniecie skóry, czerwone plamy. Nie ma głupich, nie będę sobie krzywdy robić.

                    Miałam w życiu przeróżne okresy, namiętnego szorowania się kilka razy dziennie, i spokojniejsze kiedy przystopowywałam moje fobie. Zauważyłam jedno, czym częściej myjesz ciało, ono tym bardziej intensywnie produkuje pot i łój, jakby na przekór. Dlatego nie dziwię się gdy ktoś mówi, że gdyby nie umył całego ciała co najmniej raz dziennie to by śmierdział. Tak prawdopodobnie by było, im częściej się namaczasz tym bardziej tego potrzebujesz.

                    Ze względów ekologicznych, zdroworozsądkowych i zdrowotnych wybieram opcję umiarkowaną. W życiu nie śmierdziały mi nogi, prawie się nie pocę, a szorowanie pleców codziennie skończyło by się wizytą u dermatologa. Oczywiście myję się codziennie, i to dokładnie - ale nie znaczy to, że codziennie biorę prysznic. Nie popadajmy w obsesje drogie panie.
                    • guderianka Re: coś o higienie :) 01.03.13, 12:26
                      Ze względów ekologicznych, zdroworozsądkowych i zdrowotnych wybieram opcję umiarkowaną. W życiu nie śmierdziały mi nogi, prawie się nie pocę, a szorowanie pleców codziennie skończyło by się wizytą u dermatologa. Oczywiście myję się codziennie, i to dokładnie - ale nie znaczy to, że codziennie biorę prysznic. Nie popadajmy w obsesje drogie panie


                      kurka, po co pisałaś, zaraz będzie że Ty i ja to jedna i ta sama osoba tylko pisząca pod różnymi nickami wink
                      A tak serio-dziękuję, że napisałaś, przywracasz wiarę w człowieka , to odważne wyznanie wink

                      p.s. ja tez mam uczulenie na chlor chyba-jest to o tyle dziwne, że 8 lat trenowałam pływanie i nic. Dopiero po przeprowadzce do innego miasta (albo to przez poród ?) po kąpieli jestem w czerwonych plamach,najgorzej jest na basenie- biorę ze sobą wapno by łykać jak tylko pojawiają się bąble
                    • hippo55 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 12:27
                      prysznic = obsesja - dobre tongue_out
                      • barbibarbi Re: coś o higienie :) 01.03.13, 12:31
                        tak obsesja, można zacząć od dwóch dziennie, a skończyć na ciągłym poczuciu niedomycia. Wtedy i 10 razy pod prysznicem będzie mało. Przerabiałam, to wiem, nie tak ekstremalnie ale przeginałam. I najbardziej się pociłam wtedy jak się szorowałam kilka razy dziennie.
                        • hippo55 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 12:37
                          to się nazywa fachowo nerwica natręctw...
                          prysznic 2 x dziennie to kwestia higieny nie choroby psychicznej ....
                          • barbibarbi Re: coś o higienie :) 01.03.13, 12:45
                            Fachowo........
                            same specjalistki na tym forum. A z jaką łatwością przychodzi diagnozowanie chorób! Jeden post a pani hippo już mnie zdiagnozowała. Imponująca wiedza, biorąc pod uwagę mnóstwo niepotrzebnie zmarnowanego czasu pod prysznicem.
                            • hippo55 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 12:54
                              emama = specjalistka tongue_out
                              a Twoje obsesyjne szorowanie pod prysznicem skojarzyło mi się z jednym z najczęstszych objawów nerwice natręctw - obsesyjnego mycia rąk.
                              Postów Twoich było kilka o ile dobrze widzę wink
                              "Jeden post a pani hippo już mnie zdiagnozowała. Imponująca wiedza, biorąc
                              > pod uwagę mnóstwo niepotrzebnie zmarnowanego czasu pod prysznicem."
                              - do usług tongue_out - potrzebujesz jeszcze jakiejś diagnozy? big_grin
                        • aguila_negra Re: coś o higienie :) 01.03.13, 12:51
                          barbibarbi napisała:

                          > tak obsesja, można zacząć od dwóch dziennie, a skończyć na ciągłym poczuciu nie
                          > domycia.

                          Pacz pani od 40 lat myję się 2 razy dziennie i jakoś nie przekroczyłam tej magicznej liczby wink Mój mąż jeszcze dłużej i też nie przyszło mu do głowy, by dodać jeszcze jeden czy dwac prysznice w ciągu dnia wink Choć owszem, w upały biorę czasem zimny prysznic dla ochłody.
                          Pisanie, że im więcej człowiek się myje, tym bardziej jego skóra wydziela pot i łój jest niczym innym, jak mitem. Kiedyś mówiło się "nie myj głowy codziennie, to nie będzie ci się przetłuszczać". Gie prawda. Miałam kiedyś taki trochę przymusowy okres w swoim życiu, że przez prawie rok głowę myłam raz na tydzień albo i rzadziej. I co? Nico - gospodarka tłuszczowa skóry głowy nijak mi się nie zmieniła na lepsze.

                          > Przerabiałam, to wiem, nie
                          > tak ekstremalnie ale przeginałam. I najbardziej się pociłam wtedy jak się szor
                          > owałam kilka razy dziennie.

                          Ale nikt tutaj nie mówi o szorowaniu się i to w dodatku kilka razy dziennie. Mowa o myciu - wodą i mydłem - rano jako odświeżenie się po nocy, wieczorem jako zmycie z siebie potu, brudu, makijażu. Ja żadnych szczotek, gąbek i myjek nie używam, bo to dopiero podrażnia skórę. A, że myję się 2 razy dziennie, to i mydła nie muszę na siebie wylewać litrami, wystarczy kapka. Wodę mam mięciutką, niechlorowaną, więc problemów skórnych również żadnych.
                          Zadziwia mnie chyba najbardziej to niemycie nóg. Toż latem, gdy chodzi się w sandałach czy klapkach, po przyjściu do domu nogi są czasem aż szare od kurzu miejskiego, piasku itp. Jak można ich nie umyć?? Niemycie pach też mnie dziwi, ale tutaj jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że może faktycznie są ludzie, którzy w ogóle się pod pachami nie pocą. Szczerze mówiąc nie spotkałam takich osobiście wink
                          • antyideal Re: coś o higienie :) 01.03.13, 13:00
                            aguila_negra napisała:

                            Niemycie pach też mnie dziwi, ale tutaj jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że może faktycznie są ludzie, któ
                            > rzy w ogóle się pod pachami nie pocą. Szczerze mówiąc nie spotkałam takich osob
                            > iście wink
                            >

                            Obwąchujesz wszystkich ? suspicious
                            • hippo55 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 13:03
                              Obwąchujesz wszystkich ? suspicious

                              a pewnie tongue_out - wchodzi taki delikwent do mojego domu a ja mu na to "dawaj pachę do wąchania" tongue_out
                              - niektóre pytania lekko mnie dziwią smile
                            • aguila_negra Re: coś o higienie :) 01.03.13, 13:20

                              > Obwąchujesz wszystkich ? suspicious

                              Mam bardzo dobry węch, więc czuję na odległość smile
                              A poważnie - chodzi o to, że nigdy nie spotkałam się z osobą, która twierdziłaby, że w ogóle nie poci się pod pachami. Owszem, jedna czy dwie usiłowały mi to wmówić - niestety, woń dobiegająca z ich kierunku świadczyła o czymś zgoła innym wink
                          • barbibarbi Re: coś o higienie :) 01.03.13, 13:13
                            Ja też się dziwię jak można nie umyć nóg. Bo ja nogi myję co najmniej raz dziennie.

                            Ah, ta emamowa egzaltacja i nadinterpretacja! Już się podnieciła, że kolejną ofiarę sobie znalazła i na jej tle zalśni jak najczystsza najdomytsza gwiazda.

                            I powiem ci "czyścioszko" że trochę z przymusu musiałam przywyknąć do tego, że nie właże pod prysznic 2 razy dziennie. I nie było to szorowanie szczotą ryżową tylko zwykle mycie. Gdybym tak dalej robiła to oblazlabym ze skóry. I nigdy tak się nie pociłam jak wtedy. A teraz nie pocę się prawie wcale, nie miewam plam pod pachami ani wilgotnych pleców. A mimo to i tak myję się co najmniej raz dziennie, ale nie wlażę pod prysznic. I z wlasnego doświadczenia mogę powiedzieć, że teraz jestem bardziej domyta, pachnąca i czysta niż byłam wtedy.
                            Nie raz słyszałam od ginekologa, że nie warto przesadzać ze zbyt częstym myciem, od dermatologa usłyszałam wręcz zakaz moczenia się. Ale nadal niektóre "czyścioszki" są mądrzejsze i czują się brudne jak sobie irygacji nie zrobią! Ale nadal o takiej podstawie (dla mnie) jak wyczyszczenie języka przy myciu zębów, to już prawie nikt nie słyszał.
                            • hippo55 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 13:20
                              "czują się brudne jak sobie irygacji nie zrobią! "

                              i kto tu mówi o egzaltacji -

                              Ty napisałaś, że miałaś z tym problem - pisałaś o obsesyjnym myciu się czy wręcz zdzieraniu skóry czyż nie?
                              Uważasz, że codzienny prysznic kwalifikuje do pójścia do psychiatry/dermatologa/ginekologa? - dobre
                              • barbibarbi Re: coś o higienie :) 01.03.13, 13:25
                                nigdzie nie pisałam o zdzieraniu skóry. Pisałam o plamach na skórze od chlorowanej wody. Moje mycie się nie było obsesyjne, prysznic raz, dwa razy dziennie. Ale jak czytam tu, że prysznic 2x dziennie to mus, a kto tak nie robi to śmierdzi - to teraz zalatuje mi to obsesją.
                                • hippo55 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 13:28
                                  barbibarbi napisała>
                                  >
                                  > Miałam w życiu przeróżne okresy, namiętnego szorowania się kilka razy dziennie
                                  > , i spokojniejsze kiedy przystopowywałam moje fobie.
                                  Zauważyłam jedno, czym czę
                                  > ściej myjesz ciało, ono tym bardziej intensywnie produkuje pot i łój, jakby na
                                  > przekór. Dlatego nie dziwię się gdy ktoś mówi, że gdyby nie umył całego ciała c
                                  > o najmniej raz dziennie to by śmierdział. Tak prawdopodobnie by było, im części
                                  > ej się namaczasz tym bardziej tego potrzebujesz.

                                  a to kto pisał ja?
                                  • barbibarbi Re: coś o higienie :) 01.03.13, 13:38
                                    a jak rozumiesz "przeróżne okresy"? Raz było tak, raz było siak. Tak jak z kawą czy słodyczami, raz masz "fazę" i jesz namiętnie krówki, a potem ci się znudzi i przerzucasz się na gorzką herbatę. Nie pisałam, że zdzieram skórę, proszę bez nadinterpretacji. A w porównaniu do wiecznych od niemowlęctwa czyściochów, mogę mieć więcej do powiedzenia, bo teraz mam czas bez codziennych natrysków. I mniej się pocę! Już prędzej przelecę po plecach mokrą chusteczką z tonikiem niż wejdę pod prysznic.
                                    • hippo55 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 13:47
                                      Twoje wypowiedzi, bo widocznie nie zauważyłaś sprzeczności:

                                      1 "Moje mycie się nie było obsesyjne, prysznic raz, dwa razy dziennie. "

                                      2. Miałam w życiu przeróżne okresy, namiętnego szorowania się kilka razy dziennie
                                      > , i spokojniejsze kiedy przystopowywałam moje fobie.

                                      a za szorowanie - przepraszam - faktycznie nadinterpretacja
                                      • barbibarbi Re: coś o higienie :) 01.03.13, 13:59
                                        no wyśledzilaś mnie szerloku! wink Bo widzisz tylko kawałek wypowiedzi i na nim wszystko opierasz. Ile bym nie wyjaśniała i tak to nic nie zmieni. Tak czy śmak zostanę przy tym co robię teraz i do codziennych pryszniców nie wrócę. Można bez codziennego prysznica być czystym, kiedyś może bym w to trochę wątpiła, a teraz wiem na pewno bo sama doświadczyłam. A kto bierze prysznic dwa razy dziennie, też może być nieświeży i pachnieć nieprzyjemnie - zależy jak się myje i zależy jak jego ciało wydziela. Mam sąsiada który zawsze jest mokry na twarzy, nie wiem jak często się myje ale poci się jak fontanna.
                                        • guderianka Re: coś o higienie :) 01.03.13, 16:40
                                          Można
                                          > bez codziennego prysznica być czystym, kiedyś może bym w to trochę wątpiła


                                          wink nie przekonasz
                                          i ja rozumiem, że ktoś może na slowo nie wierzyć, jeśli nie przebywa na co dzień z taką osobą i nie czując od niej żadnych przykrych zapachów
                            • aguila_negra Re: coś o higienie :) 01.03.13, 13:35
                              barbibarbi napisała:

                              > Ja też się dziwię jak można nie umyć nóg. Bo ja nogi myję co najmniej raz dzien
                              > nie.
                              > Ah, ta emamowa egzaltacja i nadinterpretacja!

                              Nadinterpretacja? Tu się jedna osoba wprost przyznała, że nóg nie myje smile

                              > A teraz nie pocę się prawie wcale, nie miew
                              > am plam pod pachami ani wilgotnych pleców.

                              Ale litości - co ma częstotliwość mycia do intensywności pocenia się?
                              Czy Ty wiesz w ogóle z jakiego powodu i w jakim celu człowiek się poci?
                              Chyba nie bardzo, bo nie wymyślałabyś takich bzdurnych teorii. Może i pocisz się mniej niż kiedyś, ale bynajmniej nie dlatego, że zaczęłaś się rzadziej myć, bo jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

                              > A mimo to i tak myję się co najmniej raz dziennie, ale nie wlażę pod prysznic.

                              A co to za różnica? Dla mnie jedynie logistyczna. Zamiast myć na raty każdą część ciała i nachlapać w łazience, wolę po prostu wejść do kabiny.

                              > I z wlasnego doświadczenia mogę powi
                              > edzieć, że teraz jestem bardziej domyta, pachnąca i czysta niż byłam wtedy.

                              Idąc tym tokiem rozumowania jak przestaniesz się myć, to będziesz jeszcze bardziej czysta i pachnąca wink

                              > Nie raz słyszałam od ginekologa, że nie warto przesadzać ze zbyt częstym myciem
                              > , od dermatologa usłyszałam wręcz zakaz moczenia się.

                              Owszem, moczenia się godzinami w kąpieli, to miał na myśli, a nie fakt, że ktoś bierze prysznic dwa razy dziennie.

                              > Ale nadal niektóre "czyścioszki" są mądrzejsze i czują się brudne jak sobie irygacji nie
                              > zrobią!

                              Koniecznie Domestosem. No nie wmówisz mi, że Ty tego nie stosujesz surprised

                              > al o takiej podstawie (dla mnie) jak wyczyszczenie języka przy myciu zębów, to
                              > już prawie nikt nie słyszał.

                              Słyszał, słyszał, już lata temu.
                              A w ogóle to wyluzuj kobieto, bo ... się spocisz wink
                              • barbibarbi Re: coś o higienie :) 01.03.13, 13:41
                                > A w ogóle to wyluzuj kobieto, bo ... się spocisz wink


                                a kto tu nabija ilość postów? Ja? Kto pisze epistoły od kilku dni o wyższości dwukrotnego prysznica nad czymkolwiek innym? Ja?
                                • aguila_negra Re: coś o higienie :) 01.03.13, 13:47
                                  > a kto tu nabija ilość postów? Ja? Kto pisze epistoły od kilku dni o wyższości d
                                  > wukrotnego prysznica nad czymkolwiek innym? Ja?

                                  Nie mówię o ilości postów, tylko o tym, że się strasznie egzaltujesz faktem, że ktoś bierze 2 prysznice dziennie i popadasz przy tym w absurdy.
                              • falka_85 Re: coś o higienie :) 01.03.13, 22:36
                                aguila_negra napisała:
                                > > A mimo to i tak myję się co najmniej raz dziennie, ale nie wlażę pod prysznic.
                                >
                                > A co to za różnica? Dla mnie jedynie logistyczna. Zamiast myć na raty każdą część
                                > ciała i nachlapać w łazience, wolę po prostu wejść do kabiny.

                                Zgadzam się w całej rozciągłości. Zawsze mnie w tym myciu się "na raty" w miednicy / pod kranem zastanawiało jaki to jest w tym sens i logika? Oczywiście pomijam osoby, które mają tak kiepskie warunki lokalowe, że zostaje im ta miednica. Przecież, przy założeniu, że ktoś rzeczywiście nie jest brudasem i myje się codziennie w miejscach strategicznych, czyli tyłek z przyległościami, pachy, ręce, nogi, twarz, szyja to zostaje nam w zasadzie brzuch, klatka piersiowa i plecy. A ile z tym pierdzielenia się, chlapania wodą dookoła? Ta cała zabawa to chyba tylko dlatego, żeby się to prysznic nie nazywało. No chyba, że ktoś przez ręce rozumie dłonie do maksymalnie nadgarstków, stopy do kostek, pachy to tylko tam gdzie włosy, a tyłka w miednicy nie zamacza tylko chluśnie garścią wody i nazywa, że to umyte.
                          • guderianka Re: coś o higienie :) 01.03.13, 16:33
                            Zadziwia mnie chyba najbardziej to niemycie nóg. Toż latem, gdy chodzi się w sa
                            > ndałach czy klapkach, po przyjściu do domu nogi są czasem aż szare od kurzu mie
                            > jskiego, piasku itp. Jak można ich nie umyć??


                            Zimą nie chodze w sandałach
                            A latem ciągle i cały czas, uwiebiam mieć bose stopy
                            Latem pod prysznicem ląduję jeśli trzeba-kilka razy dziennie
                            Wszystko zależy od potrzeb-zarówno fizycznych jak i psychicznych. U Ciebie to siła przyzwyczajenia (na marginesie co z ekologią i oszczędnością ?!) i rozumiem, że taki tryb życia Ci odpowiada.
                            Niestety historie o funkcjach skóry to nie mity. I nie sądź po swoim przykładzie ale spróbuj być obiektywna, poszukaj dla swej własnej wiedzy tekstow naukowych (mam kilka książek w pdf o skórze, kosmetologii jak chcesz mogę przesłać)
                            • jak.z.nut Re: coś o higienie :) 02.03.13, 13:44
                              nie ma to jak tłumaczenie własnej niechlujności ekologią i oszczędnościąsmile
                              • guderianka Re: coś o higienie :) 02.03.13, 15:00
                                nie uważam się za osobę niechlujną smile
                        • jak.z.nut Re: coś o higienie :) 01.03.13, 14:58
                          No skoro ty przerabiałaś to na pewno tak jestwink)
                          Prysznicuję się odkąd pamiętam 2x dziennie, rankiem dla odświeżenia i wieczorem, chłop mój, i nawet poprzedni równieżwink i jakoś nikt z nas nie capi, nie ma świądu ani żadnych plam na ciele ( co do eksa nie jestem pewna ale zasłużyłwink) dodam, ze nigdy nie pociłam się specjalnie mocno, i nie zostawiam plam na odzieży. Mimo 2 pryszniców dzienniesmile
                          A byłaś ze swoim problemem u dermatologa?
                          • rhysmeyers22 Re: coś o higienie :) 02.03.13, 14:16
                            ja wieczorem codziennie kapiel ,dla mnie to rytual ,olejki relaks ,te sprawy ,po calym dniu uwielbiam.rano szybki prysznic.
                            w razie choroby ,menstruacji itp,wiadomo staram sie czesciej chocby szybki prysznic ,nie cierpie uczucia nieswiezosci ,i nieistotne ze "nie smierdze "dla postronnych osob ,tak mam i juz.
                            nie wylewam na siebie litrow chemii,uzywam produktow naturalnych ,ekologicznych,mydelko olejek itp.
                            nie wyobrazam sobie nie mycia codziennie okolic intymnych ,stop,zebow,czy chociazby paru minutowego przemycia calego ciala.czlowiek sie poci ,mniej czy wiecej ale jednak,sika itp,po calym dniu w butach stopy tez wypadaloby odswiezyc ,ofkors niech sobie kazdy robi jak chce ,niemoj cyrk nie moje malpy ,tylko czasem w tramwaju czy autobusie robi sie mdlo jak sie stanie obok takiego delikwenta tongue_out
        • przeciwcialo Re: coś o higienie :) 02.03.13, 15:16
          I taki drobiazg- ludzie w różny sposób sie poca, jedni zlewnie inni prawie wcale. Jedni maja taka flore skóry że ich pot smierdzi po pół godzinie a inny wieczorem bedzie nadal pachniałtylko myd lem którego uzył rano.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka