ocencie sytuacje

19.03.13, 19:04
problem pomiedzy dwiema przyjaciolkami. Jedna ( pani A) wyjezdza z mezem na romantyczne wakacje. Jakis miesiec przed wyjazdem wspomina przyjaciolce ( pani B), ze planuja wyjazd I czy B by sie ich dzieckiem nie zaopiekowala. dziecko spore 12 lat, na noc mialo opieke starszego o 8 lat brata, ale w dzien nie mialo nikogo. dziewczyna B sie wstepnie zgadza. Jakis tydz. przed wyjazdem A, dziewczyna B ma problem w rodzinie, sama musi wyjechac do innego miasta na pare dni. Inforuje o tym przyjaciolke, ze nie wypali z ta opieka. A wyjezdza na dluzej niz B, takze umawiaja sie, ze chlopiec przez pare dni bedzie sam ( tzn. szkola w dzien, wraca do pustego domu, na nocke ma opieke brata, a jak B wroci to przez kolejne pare dni sie zaopiekuje dzieciakiem do powrotu rodzicow. No I sie porobily komplikacje. B musiala dluzej zostac w miescie rodziny. Nie ze swojego widzimisie, aale tak sytuacja sie ulozyla. W czasie wyjazdu dzwonila, wysylala sms, wysylala emajle do A moaiwac o sytuacji, ze nie wroci na czas. Zero odzewu od A. telefon nie mial chyba zasiegu, A nie odpisywala na majle. skutek tego, ze chlopiec byl bez opieki przez pozostale pare dni. teraz A jest wurzona, mowi, ze zaufala przyjaciolce w opiece nad dzieckiem, B tez wkurzona, tlumaczy jej, ze nawet gdyby byla na miejscu jest to nieodpowiedzialne z jej strony,ze nie mozna byla sie z nia skontaktowac.
sytuacja robi sie na noze troszke......
kto zawinil?
    • zona_mi Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 19:09
      Matka.
    • wuika Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 19:11
      Matka dała ciała. Jak się nie ma zapewnionej opieki nad dzieckiem, to człowiek siedzi na miejscu. A tu nie da się z nią nawiązać kontaktu - co by było, gdyby dziecku się coś stało? Też winna była ewentualna opiekunka?
    • kroliczyca80 Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 19:14
      Oczywiście pani A. Tylko ona jest odpowiedzialna za własne 12-letnie dziecko, żadna tam przyjaciółka, koleżanka, sąsiadka. Dodatkowo podejrzewałabym, że pani A unikała kontaktu specjalnie, by - być może - zmobilizować panią B do szybszego powrotu do miasta i samotnego 12-latka.
      • natkagatka Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 19:19
        dzieki za ocene. To ja jestem ta pania B. Jest mi glupio, ale sytuacja nie byla pod moja kontrola. Jak sie pierwotnie dowiedzialam o swoim wyjezdzie, zapproponowalam przyjaciolce inna opiekunke do dziecka, dziewczyne, ktora czasami moich dzieci pilnuje. Ale przyjaciolka nie chciala bo nie miala kasy na wynajecie opiekunki.
        wiecie ile ja czasu spedzilam na telefonie, na wyslylaniu majli do niejsad I teraz mi ciezko, ze mnie tak zaatakowala, powiedziala, ze jeste zupelnie nieopdowiedzialna I ze sie na mnie zawiodla.
        • wuika Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 19:20
          Nie przejmuj się. To na niej zawiodło się jej dziecko, a nie Ty.
          • kozica111 Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 19:23
            Myślę że ci nie wierzy, tzn nie wierzy że musiałaś "anulować" opiekę, stad ten foch.
            • natkagatka Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 19:28
              Kurcze, nie wiem. Ona znala moja sytuacje. Raczej wiedziala, ze to nie wymysl, zeby sie wymigac. Ta sprawa rodzinna sie ciagnela od jakiegos czasu , ona wiedziala, ze mam takie problem, w sumie nawet wiedziala, ze bede musiala kiedys tam pojechac I pozalatwiac pewne sprawy. tylko terminu nie znala, bo ja tez nie znalam. chyba mi werzy, ze ten wyjazd byl konieczny. Ale jesli nawet nie, czy nie powinna odpowiedziec na moje proby kontaktu z nia? przeciez tu chodzilo o jej dziecko.
              • marta_i_koty Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 19:36
                Twoja koleżanka jest dość nieodpowiedzialna i tyle. To ona dała ciała, nie Ty...
              • ola33333 Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 19:37
                to nie jest w porzadku, ze A nie byla osiagalna. Tez bym sie wsciekla..
              • kroliczyca80 Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 19:37
                Poczekaj, aż emocje opadną i po prostu porozmawiajcie. Ale nie daj sobie wmówić, że to ty zawiniłaś. Ona prawdopodobnie atakuje Cię tylko dlatego, by nie mierzyć się z własnym poczuciem winy. A pozostawienie 12-latka samopas na przynajmniej tydzień to już nie przelewki.
              • thegimel Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 19:41
                Mamunia patentowa egoistka. Co tam Twoje sprawy, co tam dziecko, ważniejsze romantyczne wakacje. Unikanie kontaktu pozostawię bez komentarza, bo jak skomentuję, to mnie wytną. Co by było jeśli potrzebny byłby opiekun prawny, np. w razie wypadku? Nie wiem jak bardzo musiałyby być romantyczne te wakacje, żebym sama nie zadzwoniła w takim wypadku i nie zapytała jak dziecko się miewa. 'Przyjaciółce' doradziłabym baranka o ścianę. I to z rozbiegu.
        • cersei8 Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:09
          To przyjaciolka jest nieodpowiedzialna. Jak mozna unikac kontaktu, przeciez moglo cos sie stac. Chyba, ze odbierala Twoje wiadomosci, ale celowo nie odpowiadala zeby wymusic na Tobie powrot i opieke nad jej dzieckiem. A to juz jest chore.
          Znajac sytuacje powinna zatrudnic opiekunke, kilka godzin dziennie z 12-latkiem to nie bylaby naprawde zawrotna kwota
    • mynia_pynia Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 19:51
      Nie ma co oceniać, należy się cieszyć, że nic się nie stało.
      Wg mnie obie panie zasługują na odstrzał.
      • my-litle-pony Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 19:55
        A to niby dlaczego obie?
    • koronka2012 Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 19:51
      Sorry, ale to jakaś rąbnięta baba. Po pierwsze - 12 latek nie wymaga całodobowej opieki, nic mu się nie stanie, jak czas po szkole spędzi sam. Wieczorem dochodził starszy brat, jak rozumiem. Jeść może sobie sam wziąć, to nie małe dziecko.

      Po drugie - do kogo i o co ma pretensje, skoro sama nie pomyślała choćby o tym, ze gdyby coś się dzieciakowi stało, to nie byłoby z nią żadnego kontaktu.

      Ale najlepiej focha strzelić.
    • bloopsar Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:09
      Zdecydowanie zawiniła pani B. Skoro już się podjęła opieki, to się pojęła, widać pani A uważała ją i za przyjaciółkę i za osobę odpowiedzialną i godna zaufania. A pani B nagle w połowie opieki stwierdziła, że 'ojej, właściwie to muszę pozajmować się swoimi sprawami dłużej, wyślę maila, ale jak nie dojdzie, to nie moja sprawa, jakoś sobie dzieciak poradzi'. Nic dziwnego, że pani A wróciła i szlag ją trafił, gdy zastała dziecko bez obiecanej opieki.
      • natkagatka Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:21
        bloopsar napisała:

        > Zdecydowanie zawiniła pani B. Skoro już się podjęła opieki, to się pojęła, wida
        > ć pani A uważała ją i za przyjaciółkę i za osobę odpowiedzialną i godna zaufani
        > a. A pani B nagle w połowie opieki stwierdziła, że 'ojej, właściwie to muszę po
        > zajmować się swoimi sprawami dłużej, wyślę maila, ale jak nie dojdzie, to nie m
        > oja sprawa, jakoś sobie dzieciak poradzi'. Nic dziwnego, że pani A wróciła i sz
        > lag ją trafił, gdy zastała dziecko bez obiecanej opieki.
        no dobra, rozumiem, ale sa przypadki losowe, gdzie naprawde trzeba zajac sie swoimi sprawami. Czy gdybys np. miala pogrzeb w rodzinie kogos bliskiego, matki czy ojca czy w takim przypadku stanelabys na wysokosci zadania opikunki do dziecka kolezanki I olala sprawy rodzinne?
        I czy matka ma prawo nie kontaktowac sie z opiekunka dla dziecka? Ona wiedziala, ze ja nie jeste na miejscu, ze bede musiala na szybkiego dojechac, trasa dluga, sprawa rodzinna skomplikowana. a ani przez chwile w czasie wakacji nie pofatygowala sie ze mna skontaktowac.
      • saszanasza Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:22
        zawiniły obydwie...matka z przyczyn oczywistych, z kolei "opiekunka", jeśli podjęła się opieki nad DZIECKIEM(sic!) powinna była słowa dotrzymać, nawet gdyby miała dziecko sprowadzić czy zabrać ze sobą, wynająć kolejną opiekunkę, czy powierzyć opiekę mężowi, ciotce, kuzynce etc. zwłaszcza że nie było kontaktu z matką. w tej sytuacji podejmowałabym decyzje najlepsze dla dziecka, nawet jeśli musiałabym całkowicie zmienić dotychczasowe ustalenia.
        • natkagatka Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:26
          to nie bylo takie proste.
          dziecka nie oglam ze soba wziac, chlopak ma szkole oraz inne przyczyny . W moim miescie nie mam nikogo, ciotki, brata, szwagra, zeby sie chopcem zajeli. wynajecie opiekunki zparoponowalam kolezance przed wyjazdem, dalam namiary na moja wlasna opiekunke, fajna, tania, kolezanka nie chciala, bo nie chciala ponosic kosztow.
          kolezanka wiedziala o tym wszystkim.
          • aquarianna Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:32
            > kolezanka wiedziala o tym wszystkim.

            Ale to jednak Ty podjęłaś ostateczną decyzję sad
            • minor.revisions Re: ocencie sytuacje 20.03.13, 13:54
              Ale to jednak Ty podjęłaś ostateczną decyzję sad

              ostateczną decyzję to jednak podjęła matka, prze odmowę opieki alternatywnej i zostawiając koleżankę w tzw. kozim rogu.
      • aquarianna Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:31
        Mogę się tylko podpisać.
      • cersei8 Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:41
        Chyba nie doczytalas; pani B wyjechala w sprawach rodzinnych przed pani A, ktora zgodzila sie aby jej dziecko bylo bez opieki przez kilka pierwszych dni.
        Okazalo sie, ze sprawy pani B sie przeciagnely i dzieciak byl sam przez caly wyjazd rodzicow, a matka nie raczyla odpowiedziec na wiadomosci przyjaciolki.
        To kto, Twoim zdaniem, mial skracac wyjazd i wracac jak najszybciej do dziecka - matka z urlopu czy kolezanka matki??
        W ogole w tej sytuacji karygodne jest, ze matka chciala przyoszczedzic i nie wynajela opiekunki


        bloopsar napisała:

        > Zdecydowanie zawiniła pani B. Skoro już się podjęła opieki, to się pojęła, wida
        > ć pani A uważała ją i za przyjaciółkę i za osobę odpowiedzialną i godna zaufani
        > a. A pani B nagle w połowie opieki stwierdziła, że 'ojej, właściwie to muszę po
        > zajmować się swoimi sprawami dłużej, wyślę maila, ale jak nie dojdzie, to nie m
        > oja sprawa, jakoś sobie dzieciak poradzi'. Nic dziwnego, że pani A wróciła i sz
        > lag ją trafił, gdy zastała dziecko bez obiecanej opieki.
      • jolunia01 Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:41
        bloopsar napisała:

        > Zdecydowanie zawiniła pani B. Skoro już się podjęła opieki, to się pojęła, wida
        > ć pani A uważała ją i za przyjaciółkę i za osobę odpowiedzialną i godna zaufani
        > a. A pani B nagle w połowie opieki stwierdziła, że....

        Niektórzy potrafią czytać, ale czytanie ze zrozumieniem ich przerasta.
        Pani A wiedziała tydzień PRZED swoim urlopem, że jest problem. Miała czas na znalezienie innego rozwiązania. Niestety miała również w d... własne dziecko, bo wolała romantyczny urlop.
        • aquarianna Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 22:56
          > Pani A wiedziała tydzień PRZED swoim urlopem, że jest problem.

          "umawiaja sie, ze chlopiec przez pare dni bedzie sam ( tzn. szkola w dzien, wraca do pustego domu, na nocke ma opieke brata), a jak B wroci to przez kolejne pare dni sie zaopiekuje dzieciakiem do powrotu rodzicow"
          Gdzie tu widzisz jakiś problem?

          > Niestety miała również w d... własne dziecko, bo wolała romantyczny urlop.

          A co Cię to obchodzi w jakich konfiguracjach ktoś jeździ na urlopy?
          • satoja Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:12
            a gdzie ty widzisz problem w tym, że wcześniej matce odpowiada, że dziecko jest parę dni samo a potem jej nie odpowiada że jest samo kilka dni dłużej? to rodzice zostawili dziecko SAMO. już wcześniej. I gdy sami dziecko porzucają samo to jest ok, ale gdy opiekunka nie dojeżdża i dziecko jest samo to nie jest ok. hipokryzja.
            • aquarianna Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:22
              satoja napisała:

              > a gdzie ty widzisz problem w tym, że wcześniej matce odpowiada, że dziecko jest
              > parę dni samo a potem jej nie odpowiada że jest samo kilka dni dłużej?

              Nie samo, tylko z bratem. A dlaczego jej tak odpowiada? Nie wiem, nie jestem tą osobą. Może tak miała ustalone z drugim synem - kilka dni Ty się zajmujesz małym, a potem przyjedzie B i się zajmie, więc będziesz miał czas na swoje sprawy. Nie wiem, trzeba by zapytać matkę dziecka.
    • carmita80 Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:20
      A jakie to ma znaczenie, przeciez i tak dziecko bylo bez opieki, nadzoru przez jakis czas. Matka a wlasciwie rodzice nieodpowiedzialni, nie potrafili zapewnic opieki i maja pretensje.
      • aquarianna Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:34
        > Matka a wlasciwie rodzice nieodpowiedzialni, nie potrafili zapewnic
        > opieki

        Ależ zapewnili, a że opiekunka zawiodła ...
        • carmita80 Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:39
          aquarianna napisała:

          > > Matka a wlasciwie rodzice nieodpowiedzialni, nie potrafili zapewnic
          > > opieki
          >
          > Ależ zapewnili, a że opiekunka zawiodła ...

          Nie zapewnili, opiekunka uprzedzila ze musi wyjechac w sprawach rodzinnych, wiadomo ze wszystko moze sie zdarzyc i owszem zdarzylo sie bo musiala zostac dluzej a z rodzicami nawet kontaktu nie bylo. Trzeba brac rozne ewentualnosci. Mogla poprosic kogos innego na czas kiedy przyjaciolka nie bedzie mogla z mozliwoscia przedluzenia gdyby tamta jednak musiala przedluzyc zalatwianie spraw rodzinnych. Szczerze to nieodpowiedzialnosc. Lepsza opieke to psu i kotu organizuje gdy wyjezdzam na wakacje.
          • aquarianna Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 22:46
            Nie zapewnili, opiekunka uprzedzila ze musi wyjechac w sprawach rodzinnych

            OK, musiała wyjechać, ale po ustalonym czasie obiecała zająć się dzieckiem.
            I tej obietnicy nie dotrzymała. Ja na jej miejscu w ogóle nie podejmowałabym się żadnej opieki, po prostu odmówiłabym kategorycznie jeszcze przed wyjazdem rodziców. Ale jeśli już bym obiecała, to stanęłabym na głowie, żeby coś wykombinować.

            domo ze wszystko moze sie zdarzyc i owszem zdarzylo sie bo musiala zostac dluzej

            Oczywiście, że może się zdarzyć, ale składając obietnicę "od tego a tego dnia zajmę się dzieckiem" po prostu robi się wszystko, by to dziecko miało opiekę.

            a z rodzicami nawet kontaktu nie bylo.

            Nie było, ale nie wiemy dlaczego. A gdyby coś im się stało i tego kontaktu nie byłoby niezależnie od ich woli?
            Poza tym nie bardzo rozumiem (albo nie doczytałam) gdzie był w tym czasie ten starszy brat, że jego nie dało się powiadomić i poinformować o nagłej zmianie planów.

            la poprosic kogos innego na czas kiedy przyjaciolka nie bedzie mogla z mozliwoscia przedluzenia gdyby tamta jednak musiala przedluzyc zalatwianie spraw rodzinnych.

            Ale przecież matka nie zostawiła dziecka bez uzgodnienia, na zasadzie "pa, jadę, weź coś zrób z małym" tylko umówiła się z przyjaciółką i wyjechała ze świadomością, że dziecko za kilka dni będzie miało opiekę odpowiedzialnej osoby, która się tej opieki podjęła.

            Szczerze to nieodpowiedzialnosc.

            Owszem, ze strony pani B.
            • thegimel Re: ocencie sytuacje 20.03.13, 07:23
              Aquarianna, matka powinna mieć jakieś zastępstwo w odwodzie - opiekunce mógł się na przykład wypadek zdarzyć. A unikanie kontaktu pozostawiam bez komentarza. Jakoś nie wierzę, że matka pojechała do Timbuktu czy w wysokie Himalaje i nie miała zasięgu przez cały czas.
        • natkagatka Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:39
          wiesz, nie jest mi z tym latwo, nie tak, ze na luzaka do tego pochodze. sytuacja mnie przeroslo, zostalam postawiona w takiej wlasnie zagmatwanej sytuacji. Ja naprawde musialam wyjechac. I tez rozuiem kolezanke, bo to jej dzieckosad tylko ysle, ze gdyby ona sie jednak ze mna skontaktowala ( nie to nie byl tylko jeden emajl, to byly telephony, sms, emajle) by bylo inaczej . jeszcze raz by jej zaproponowala, ze wysle ta swoja opiekunke, bysmy pogadaly, jakos cos probowaly razem. A ja stalam bezradna , uziemiona w innym miescie, z 1000 wlasnych problemow, z niemozliwoscia skontaktowania sie z nia. I faktycznie, gdybym nawet byla na miejscu, cos by sie stalo, tez bym nie mogla sie z nia skontaktowac.
          • aquarianna Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 22:51
            A co z bratem chłopca? Z nim też nie było kontaktu? A z pozostałą rodziną?
            Rozumiem, że szlag Cię trafiał, że nie mogłaś się dodzwonić do koleżanki, ale z drugiej strony, jeśli jej coś by się stało (nie wiem - zgubiona komórka, wypadek, cokolwiek), to co wówczas? Moim zdaniem biorąc na siebie odpowiedzialność za dziecko, zwłaszcza cudze, zostawia się swoje sprawy i wywiązuje z danej obietnicy albo w razie braku możliwości zapewnia dla dziecka inną opiekę.
            Albo się po prostu mówi wcześniej "nie, nie dam rady i koniec". Nawet za cenę przyjaźni. Dziecko to nie kwiatek, który niepodlany najwyżej uschnie.
            Trudno, najważniejsze z tego wszystkiego, że nic się nie stało, a Ty masz jakąś naukę za sobą, że czasem trza być asertywnym i odmawiać bardziej kategorycznie smile
            • zona_mi Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 22:59
              > drugiej strony, jeśli jej coś by się stało (nie wiem - zgubiona komórka, wypad
              > ek, cokolwiek),

              Na zagubioną komórkę jest sposób - inny telefon.
              Że wypadkowi ni uległa - też wiemy.
              Mnie się zdaje, ze ta matka nie dość, że zostawiła dzieciaka samego na dłuższy czas, to jeszcze świadomie się izolowała na urlopie miodowym, a teraz wrednie wkręca koleżance z problemami winę.

              Swoją drogą nie wiem, co ja zrobiłabym, na miejscu autorki wątku. Wysłałabym opiekunkę na przykład, a potem sama za nią zapłaciła, bo "zawiodłam" odpoczywającą od dziecka mamusię? Nie wiem, naprawdę.

              A kontaktu z tym starszym bratem nie miałaś? Choćby przez młodszego?
              • aquarianna Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:06
                > Swoją drogą nie wiem, co ja zrobiłabym, na miejscu autorki wątku. Wysłałabym op
                > iekunkę na przykład, a potem sama za nią zapłaciła, bo "zawiodłam" odpoczywając
                > ą od dziecka mamusię? Nie wiem, naprawdę.

                Zona, ale to, czy mamusia odpoczywała od dziecka czy nie wzięła go z innego powodu nie ma tu nic do rzeczy. Wyjechała sama z mężem i nie nam to oceniać. My też nie wszędzie wleczemy za sobą naszą progeniturę i wyrzutów sumienia bynajmniej nie czuję z tego powodu smile
                Wina matki, że nie kontaktowała się z przyjaciółką - tak zgadzam się.
                Ale wina przyjaciółki, że nawaliła. Myślę, że na jej miejscu zapewniłabym dziecku opiekę i za nią zapłaciła, tak sądzę.

                > A kontaktu z tym starszym bratem nie miałaś? Choćby przez młodszego?

                No właśnie to jest też dość dziwne. W końcu to dorosły facet - gdzie się nagle podział w tej historii?
                • zona_mi Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:52
                  > Zona, ale to, czy mamusia odpoczywała od dziecka czy nie wzięła go z innego pow
                  > odu nie ma tu nic do rzeczy.

                  Trochę ma, bo tu mi świadczy o niefrasobliwości matki.
                  Przypadkiem dziecku nic się nie stało, dom nie spłonął, koledzy z winem nie przyszli, ale ona będąc na wyjeździe o tym nie wiedziała.
                  Albo wiedziała, np. kontaktując się z młodszym synem - bo jednak trudno mi uwierzyć w aż taką "wyrodność" - jedynie koleżance chciała dać nauczkę?
                  Snuję teorie, wiem, ale wszystko to dziwne jest i nie podoba mi się takie podejście, jakie zaprezentowała matka. Czyli zupełnie nieinteresowanie się, a potem nagle wielkie aj waj.
                  • aquarianna Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:57
                    > Snuję teorie, wiem, ale wszystko to dziwne jest i nie podoba mi się takie podej
                    > ście, jakie zaprezentowała matka. Czyli zupełnie nieinteresowanie się, a potem
                    > nagle wielkie aj waj.

                    Dziwne, to fakt, coraz dziwniejsze, dodatkowo jeszcze to zachowanie starszego syna, który niby dorosły, a w nosie ma brata.
                    • zona_mi Re: ocencie sytuacje 20.03.13, 00:11
                      Przy czym o ile bratem dobrym można być, ale niekoniecznie trzeba, o tyle rodzice mają obowiązki.
              • satoja Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:06
                > Swoją drogą nie wiem, co ja zrobiłabym, na miejscu autorki wątku. Wysłałabym op
                > iekunkę na przykład, a potem sama za nią zapłaciła, bo "zawiodłam" odpoczywającą od dziecka mamusię?


                może właśnie o to chodzi matce dziecka i dlatego nie odbierała telefonów.
                od początku nie była zainteresowana płaceniem komuś za opiekę nad dzieckiem, a jedyną darmową osobą była przyjaciółka. więc się wkurzyła że dobra przyjaciółka nie wyskoczyła z kasy...
                naprawdę nie znam rodzica, który zostawiając dziecko nie zapewnił by mu alternatywnej opieki, a rodzice wiedzieli że przyjaciółka ma swoje sprawy. To, że może nie wrócić było bardzo prawdopodobne, a oni zainteresowani byli wyraźnie tylko tym, żeby nie musieli nikomu płacić. Gdyby matka odebrała telefon to by padło pytanie czy przysłać do dziecka ODPŁATNĄ opiekunkę. I w tym problem...

              • natkagatka Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:09
                do starszego brata raz sie dodzwonilam. odpowiedzial, ze nie ma kontaktu z rodzicami i ze on pracuje na druga zmiane, w domu jest w nocy. Wiecej go nie obchodzilo.
                A wyslac sama opiekunki nie chcialam, bo jak ja pierwszy raz zaproponowalam, to kolezanka sie skrzywila. powiedziala, ze nie chce obcej dziwczyny w domu no i ze nie ma kasy na takie przyjemnosci. Domyslam sie, ze glowny powod to brak kasy, ale po jej tekscie jak mialam ta dziewczyne bez ich uprzedzenia do nich wyslac? czy chlpiec by w ogole ja wpuscil? dlatego chcialam sie skontaktowac, ale nie wyszlosad
                • aquarianna Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:18
                  natkagatka napisał(a):

                  > do starszego brata raz sie dodzwonilam. odpowiedzial, ze nie ma kontaktu z rodz
                  > icami i ze on pracuje na druga zmiane, w domu jest w nocy. Wiecej go nie obchod
                  > zilo.

                  Dziwny brat i dziwna sytuacja.
                  • natkagatka Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:26
                    nie wiem czy brat dziwny. mlody chlopak pewnie i tak mu sie nie podobalo, ze zamiast wiecozrami z kumplami musi siedziec z mlodym. chyba po prostu niedojrzaly. nie czul na sobie odpowiedzialnosci szukania nianki.
                    Ale ta cala sytuacja jest dziwna . ja nie rozumiem, jak mozna nie kontaktowac sie z opiekunka dziecka. Jak my wyjezdzamy na wakacje to wysylamy sms raz dziennie do opiekunki naszego kota. moze i to upierdliwe, ale nie wyobrazam sobie inaczej.
                    wiesz ja nie czepiam sie tu brata, nie czepiam sie , ze oni sobie wyjechali, to wszystko rozumiem. brak kontaktu mnie powalil
                    I ja naprawde nie mialam mozliwosci zapewnieia teu dziecku opieki. pisayscie tu, ze zrobilybyscie wszystko, zeby dziecko mialo opieke, ale ja nic nie moglam zrobicsad
                    • zona_mi Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:47
                      Jeśli ta matka o wszystkim, z czym masz/mogłaś mieć problemy, wiedziała, to tym bardziej uważam, że Cię wykorzystała. Nie do końca tak, jak chciała, ale jednak. I że wmawia Ci poczucie winy, jakby Ci własne nie wystarczyło.
                    • aquarianna Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:52
                      > wiesz ja nie czepiam sie tu brata, nie czepiam sie , ze oni sobie wyjechali, to
                      > wszystko rozumiem. brak kontaktu mnie powalil

                      I tu się z Tobą całkowicie zgadzam, bo też trudno mi uwierzyć, by przez 2 tygodnie (tyle to trwało?) nie odezwali się ani do jednego ani do drugiego syna ani do Ciebie. Ten młodszy chłopak też nie był zdziwiony, że matka nie dzwoni?

                      > I ja naprawde nie mialam mozliwosci zapewnieia teu dziecku opieki. pisayscie tu
                      > , ze zrobilybyscie wszystko, zeby dziecko mialo opieke, ale ja nic nie moglam z
                      > robicsad

                      Ale rozumiem, że kontaktując się z tym starszym synem przekazałaś mu ostatecznie informację, że nie przyjedziesz?
                      • natkagatka Re: ocencie sytuacje 20.03.13, 00:26
                        oczywiscie, ze bratu przekazalam ta informacje. on ogolnie reagowal tak: a, ok, nie wiem , nie wiem, ok.....
                        nie byla to owocna rozmowa
                    • kolteta Re: ocencie sytuacje 20.03.13, 09:17
                      A jak się miał brat zachować? Przecież sami rodzice mu pokazują, że można mieć wszystko głęboko w poważaniu. Później najwyżej znajdzie się jakiś kozioł co się zwali winę na niego.
            • satoja Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:01

              > zostawia się swoje sprawy i wywiązuje z danej obiet
              > nicy albo w razie braku możliwości zapewnia dla dziecka inną opiekę.


              chwilunia. Rodzice WIEDZIELI ze dziecko przez kilka pierwszych dni nie będzie miało ŻADNEJ OPIEKI w trakcie dnia. i MIMO TO pojechali za granicę.
              A teraz czepiają się OBCEJ dziecku osoby, że ona zostawiła dziecko bez opieki na kilka dni(kiedy miała być) i są bardzo z tego powodu oburzeni.
              no sorry, rodzice nieodpowiedzialni.
              i na pewno nie są przyjaciółmi niedoszłej opiekunki.

              oryczni
              • aquarianna Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:11
                > chwilunia. Rodzice WIEDZIELI ze dziecko przez kilka pierwszych dni nie będzie
                > miało ŻADNEJ OPIEKI w trakcie dnia.

                Miało opiekę starszego brata, widocznie to im wystarczyło na tamtą chwilę.

                > A teraz czepiają się OBCEJ dziecku osoby, że ona zostawiła dziecko bez opieki n
                > a kilka dni(kiedy miała być) i są bardzo z tego powodu oburzeni.

                Tak, czepiają się, bo wyjeżdżali w świadomości, że za kilka dni dziecko będzie miało dodatkową opiekę koleżanki, która im to obiecała.
                • satoja Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:19
                  starszy brat nie umarł. nadal jest bratem i mógł sobie zorganizować inaczej czas jeśli zauważył, ze opiekunka nie dotarła.
                  psim obowiązkiem RODZICÓW jest mieć kontakt z domem, z dziećmi, i upewnić się, że opiekunka na pewno dotarła do dziecka.
                  naprawdę nie znam rodzica, który by się nie upewnił, nie zadzwonił sprawdzić czy wszystko ok.
                  i nie uwierzę, że mieszkają na pustyni i nie mają sąsiadki która mogła zajrzeć co dzień gdyby tylko ją wcześniej uprzedzili.
                  bardziej uwierzę, że ci rodzice nieźle popierd.......eni i skupieni na sobie i mało kto ich lubi, dlatego tylko jedną znajomą znaleźli która by do dziecka mogła zajrzeć. a własny starszy syn się wypiął na problem, tak samo jak i rodzice się wypinali całe życie na swoje dzieci.
                  • aquarianna Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:26
                    satoja napisała:

                    > starszy brat nie umarł. nadal jest bratem i mógł sobie zorganizować inaczej cz
                    > as jeśli zauważył, ze opiekunka nie dotarła.

                    A może nie mógł, bo już wcześniej miał ustalone inne plany?
                    I właśnie dlatego miała przyjechać pani B.

                    > bardziej uwierzę, że ci rodzice nieźle popierd.......eni i skupieni na sobie i
                    > mało kto ich lubi, dlatego tylko jedną znajomą znaleźli która by do dziecka mo
                    > gła zajrzeć. a własny starszy syn się wypiął na problem, tak samo jak i rodzic
                    > e się wypinali całe życie na swoje dzieci.

                    No jeszcze sobie trochę popłyń tym nurtem fantazji, może Ci ulży smile
        • nanuk24 Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 21:00
          Tydzien przed wyjazdem kolezanka poinformowala matke, ze bedzie musiala wyjechac.
          tydzien to wystarczajaco duzo czasu, by zalatwic kogos innego do opieki.
          • aquarianna Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 22:53
            nanuk24 napisała:

            > Tydzien przed wyjazdem kolezanka poinformowala matke, ze bedzie musiala
            > wyjechac.

            Ale jednocześnie uzgodniły, że po tygodniu opieki się podejmie.
            umawiaja sie, ze chlopiec przez pare dni bedzie sam [...] a jak B wroci to przez kolejne pare dni sie zaopiekuje dzieciakiem do powrotu rodzicow.
            • zona_mi Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:01
              > Ale jednocześnie uzgodniły, że po tygodniu opieki się podejmie.

              Ale ona TEŻ mogła ulec wypadkowi! Czy tego troskliwa mamusia nie brała pod uwagę? Nie zdobyła się na ani jeden telefon!
              • aquarianna Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:15
                > Ale ona TEŻ mogła ulec wypadkowi!

                Ale nie uległa. Więc co to zmienia w tej konkretnej sytuacji?

                > Czy tego troskliwa mamusia nie brała pod uwagę? Nie zdobyła się na ani jeden telefon!

                Dlatego piszę, że w kwestii kontaktu mamusia nawaliła jak najbardziej, choć trudno mi doprawdy uwierzyć, że ani razu nie zadzwoniła do żadnego z synów. Ale w kwestii niedopełnionej opieki nawaliła już koleżanka B.
      • czar_bajry Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:36
        Zawinili rodzice, nigdy nie wyjechała bym nie mając zapewnionej opieki dla dziecka i to opieki na mur - beton a nie może- może to po pierwsze a po drugie jak można wyjechać i nie mieć kontaktu z potencjalnym opiekunem i jak rozumiem z samym dzieckiem też.
        Totalnie nieodpowiedzialne osoby z rodziców dziecka.
    • malila Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:45
      Swego czasu zostawiliśmy na tydzień piętnastolatka. Miał zapewnioną nie tylko opiekę (oczywiście nie mówimy o niańczeniu, ale o dogląd adekwatny do wieku), ale też zastępstwo dla tej opieki i ewentualne zastępstwa dla zastępstwa. Tzn. jedna osoba była główną opieką, druga była zapewniona w razie niezapewnienia tej pierwszej, a jeszcze dwie na wszelki wypadek, gdyby coś się stało. Wszyscy mieli do siebie kontakty, a przede wszystkim wszyscy mieli z nami kontakt.
      Gdyby zaistniała taka sytuacja jak powyżej, nie wyjechałabym bez znalezienia dodatkowej opieki, to niepoważne w ogóle jest. Przecież konieczność dłuższego pozostania pani B była do przewidzenia.
      • satoja Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:52
        Dokładnie tak.
    • satoja rodzice nieodpowiedzialni-sytuacja do przewidzenia 19.03.13, 20:50
      nie tylko matka, ojciec też. oprócz dania plemnika ma też jakieś obowiązki wobec dziecka.
      Fakt, że nie przeszkadzało im na etapie ustaleń, iż "przez kilka dni" nie będzie opiekunki przy dziecku a potem dopiero będzie - świadczy wyraźnie, że towarzystwo wredno-roszczeniowe i egoistyczne i o dziecku wcale nie myśleli.
      zabrali d... w troki i w nosie mieli dziecko. najważniejsze by się samym rozerwać.

      1. wiedząc, że przyjaciółka nie może przez kilka dni zajrzeć do dziecka - powinni zorganizować do dopilnowania w te dni kogoś innego - sąsiadkę, znajomych starszego dziecka, rodzica kolegów dzieci, itd.
      2. wiedząc, że zostawiają dzieci pod planowaną cudzą opieką (a przez kilka dni bez opieki) ich psim obowiązkiem jest być dostępnym na telefonie, na mailu, a nawet to oni powinni się z przyjaciółką sami kontaktować w trakcie wyjazdu by się upewnić czy z dziecmi wszystko w porządku.
      Przypuszczam, ze matka odebrała wiadomości, ale miała to w nosie, bo najważniejsze były wakacje, a się bała że jak się odezwie do przyjaciółki to ta jej zasugeruje inną odpłatną opiekunkę - zaś rodzice nie mieli ochoty się grosza dokładać do opieki nad dzieckiem, chcieli by przyjaciółka zapewniła im to gratis. A teraz rodzice szukają kozła ofiarnego by odzyskać twarz przed samymi sobą.
      3. Starszy syn ma 20 lat, oficjalnie jest dorosły, on także mógł zorganizować opiekę młodszemu w dzień, wiedząc jak beztroscy są rodzice.
      Przyjaciółka powinna mieć wcześniej dany kontakt do starszego syna - by go poinformować o ewentualnych wypadkach losowych i tym, ze nie dotrze.
      Ogólnie sytuacja niedogadana a brak kontaktu z rodzicami- żenada.

    • bergamotka77 Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 20:59
      Jak dla mnie matka jest od odstrzału. Romantyczne wakacje a dziecko samopas? - istna kretynka. Ile one trwały mozesz uscislic? Jeszcze na weekend - rozumiem choc mam 11-latka i nie zostawilabym go nawet na weekend samego czy pod opieka brata nastolatka. Druga pani tez dobra - podjela sie opieki i nie wywiazala bo miala swoje sprawy. Trzeba bylo odmowic od razu albo uprzedzic ze mozesz byc zajeta i wtedy jej ryzyko. Boze chron mnie od przyjaciol z wrogami poradze sobie sama wink
      • wuika Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 21:14
        No przecież uprzedziła - tydzień przed wypadły sprawy (które były znane wcześniej, więc też nie była to sytuacja nie do przewidzenia), które uniemożliwiły opiekę na początku. A potem się posypało całkiem.
      • thegimel Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 21:17
        Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Matka wiedziała TYDZIEŃ przed wyjazdem, że opiekunka musi wyjechać. Proponowana alternatywa nie pasowała, bo trzeba było płacić. Sorry, ale w takiej sytuacji trzeba zawsze mieć alternatywę - opiekunka może pod auto wpaść i co wtedy? Sytuacja niedogadana, ok, ale winni są tu rodzice.
        • bergamotka77 Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 21:31
          rozumiem ale ja wtedy zapewniam inna opieke albo nie wyjezdzam. Moi znajomi podobnie. Nie znam nikogo kto by sobie wyjechal, zostawil dzieci i nie dal znaku zycia pod swoja nieobecnosc. Chorzy ludzie ale have fun!
          • wuika Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 21:39
            Dlatego właśnie wina za całą sytuację (dziecko tydzień bez opieki) spada na rodziców, którzy pomimo tego, że dziecko nie miało opieki, wzięli i wyjechali. A potem jeszcze nie dało się z nimi skontaktować.
          • thegimel Re: ocencie sytuacje 20.03.13, 07:29
            Dlatego winni są rodzice - wiedzieli, że dziecko nie ma zapewnionej opieki, a mimo to pojechali i zlewali własne dziecko przez dwa tygodnie. To rodzice mają obowiązki wobec dzieci, a nie opiekunki.
    • pelissa81 Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 21:53
      A co na to wszystko dorosły brat? 20 letni facet to nie dziecko, czemu nie zorganizował nikogo sam? Swojej koleżanki, czy nie brał młodego ze sobą? Oczywiście najłatwiej zwalić na ciebie, ty jesteś obca. W domu byłą dorosła osoba (niekoniecznie dojrzała) ale odpowiedzialna za to, co się dzieje na własnym podwórku.
      • pelissa81 Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:22
        " do starszego brata raz sie dodzwonilam. odpowiedzial, ze nie ma kontaktu z rodzicami i ze on pracuje na druga zmiane, w domu jest w nocy. Wiecej go nie obchodzilo. "

        To jakas dysfunkcyjna rodzina. Dorosly brat na miejscu, w DOMU, bez kontaktu z rodzicami, ma w d_pie mlodszego brata. Co z tego, ze pracuje? Jest sam jak palec na tym swiecie? Zadnej cioci/swojej kolezanki/sasiadki/nauczycielki w szkole/swietlicy? TY na odleglosc sie bardziej martwilas o obce dziecko niz dorosly facet na miejscu o swojego wlasnego brata.

        Odpusc.
      • bergamotka77 Re: ocencie sytuacje 19.03.13, 23:27
        Boze myslalam ze ten 20-latek uczy sie tylko i ma po poludniu czas dla brata - a on pracuje na zmiany i wraca noca? Ludzie to bywaja naprawde nienormalni, dobrze ze nie mam takich znajomych. Chyba zyje w innym swiecie, gdzie rodzice sa raczej nadopiekunczy a takich idiotow nie spotykam. A moze ten chlopiec bal sie wieczorem a w razie pozaru czy innej sytuacji losowej to z kim sie mial kontaktowac? Ja nawet jak zostawiam 11-latka na godzine samego to jestem pod telefonem wink Ja piewszy raz zostalam w domu bez rodzicow jak wyjechali na urlop gdy mialam 16 lat i tak sie troche balam bo dom duzy i nieprzyjemnie samej...
    • anorektycznazdzira Re: ocencie sytuacje 20.03.13, 00:02
      Zawiniła matka-idiotka, która wozi doopę na "romantyczne wakacje" a nie raczy 8-letniemu dziecku pewnej opieki zorganizować. O tym, ze sytuacja jest mocno niepewna było wyraźnie wiadomo jeszcze przed wyjazdem. Pozostawienie takiego dziecka samopas ledwie z opieką dochodzącą nocną na kilka dni to jakiś debilizm. Nie ogarniam toku rozumowania pani A.

      Zakładam przy tym, że "problemy rodzinne" pani B to nie były chrzciny u brata tylko rzeczywiście coś się stało i do 8-latka nie mogła dojechać.
      • anorektycznazdzira Re: ocencie sytuacje 20.03.13, 00:03
        Sorry, pisanie jak pisanie, ale czytanie po piwie nie wychodzi: 12-latka.
        Nadal uważam, że opieki nie załatwiła A.
        • natkagatka Re: ocencie sytuacje 20.03.13, 00:23
          moj wyjazd byl dla mnie I rodziny bardzo wazny. stan zdrowia chorujacej mamy sie pogorszyl. Musielismy sie zjechac, zeby omowic pewne rzeczy, po czym zalatwic sprawy dosc istotne. Mialo to trwac krocej, ale siostra nie dojechala na czas, ja musialam dluzej zostac.
          • minor.revisions Re: ocencie sytuacje 20.03.13, 13:52
            Mialo to trwac krocej, ale siostra nie dojechala na czas,
            > ja musialam dluzej zostac.

            pewnie obiecała komuś popilnować dziecka, a rodzice nie odbierali telefonow suspicious
        • heca7 Re: ocencie sytuacje 20.03.13, 00:32
          Na dwa tygodnie romantycznych wakacji z mężem kasa była a na opiekunkę dla dziecka nie było... Trzeba było skrócić wyjazd do tygodnia, starczyłoby na opiekunkę a nie na darmową koleżankę... nie ma to jak za darmochę. I też uważam, że koleżanka sms i maile czytała ale skoro autorka nie napisała - złamał nogę, zaginął, potrącił go samochód to "nic" się nie dzieje i można na tamtą zrzucić trud załatwienia opieki.
          A na koniec uspokoić sumienie jadąc po koleżance choć samemu ma się więcej za uszami.
          • ola33333 Re: ocencie sytuacje 20.03.13, 06:49

            heca7 napisała:

            > Na dwa tygodnie romantycznych wakacji z mężem kasa była a na opiekunkę dla dzie
            > cka nie było... Trzeba było skrócić wyjazd do tygodnia, starczyłoby na opiekunk
            > ę a nie na darmową koleżankę... nie ma to jak za darmochę. I też uważam, że kol
            > eżanka sms i maile czytała ale skoro autorka nie napisała - złamał nogę, zaginą
            > ł, potrącił go samochód to "nic" się nie dzieje i można na tamtą zrzucić trud z
            > ałatwienia opieki.
            > A na koniec uspokoić sumienie jadąc po koleżance choć samemu ma się więcej za u
            > szami.

            Dokladnie. Ogranicz kontakty z ta kolezanka, bo ci tylko wykorzystuje..
    • zlotarybka_1 Re: ocencie sytuacje 20.03.13, 07:16
      zawiniła pani A i pan A
    • tonik777 Re: ocencie sytuacje 20.03.13, 07:39
      Moim zdaniem zawiniła pani A, bo i tak powinna zapewnić opiekę dziecku na czas kiedy pani B nie będzie. Ponadto można było przewidzieć, że coś się skomplikuje i pani B jednak nie zdąży wrócić.
    • mama766 Re: ocencie sytuacje 20.03.13, 09:58
      Ta pani A i pan A w moim odczuciu są nieodpowiedzialni i do tego bardzo wyluzowani. Ja bym nie mogła spokojnie wypoczywać bez kontaktu z opiekunem dziecka i dzieckiem co jakiś czas, czy wszystko ok itd. Szczególnie, że wiedziałam, że dziecko przez parę pierwszych dni nie ma opieki w ciągu dnia, (tutaj kontakt byłby codzienny) to dla mnie logiczne jest, że po minięciu tego czasu dzwonie czy ta opieka już dojechała, a jeśli nie dojechała staje na głowie żeby zapewnić inną. Są różne sytuacje losowe i to moim obowiązkiem jako rodzica jest zapewnienie dziecku opieki, a obwinianie za sytuacje losową koleżankę świadczy o tym, że ta relacja ma mało wspólnego z przyjaźnią.
      • ledzeppelin3 Re: ocencie sytuacje 20.03.13, 13:46
        Pani i pan A są posrani. Ale przynajmniej dziecko ich w niczym nie ogranicza ;P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja