Dodaj do ulubionych

głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł?

25.03.13, 18:59
W skrócie - sytuacja wygląda tak: jest trójka dzieci - najstarszy maturzysta, średniak - młodsza podstawówka, najmłodszy - zerówkowicz. Dzieci dostały - przekazane przez kogoś z rodziny - prezenty "na zająca" od mieszkającej daleko ciocio-babci. W momencie dostarczenia przesyłki w domu jest najstarszy i najmłodszy (średniak na traningu). Prezenty z gatunku symbolicznych - maskotka zająca z koszyczkiem w koszyczku -czekolada, cukierki itd., zawinięta w przeźroczystą folię. Najstarszy odbiera prezent ze zblazowanym wyrazem twarzy, zdawkowo dziękuje, rzuca okiem i po 2 minutach oddaje najmłodszemu z komentarzem, że to dla niego i średniaka do podziału. Najmłodszy rozpakowuje, wyciąga słodycze i na dnie znajduje banknot 50zł. Oczywiście promienieje, skacze z radości, po czym upycha z powrotem pod słodyczami i czeka z niespodzianką na średniaka. Najstarszy sfochowany ale pytany wprost twierdzi, że nic się nie stało i prezentu już nie chce. Prezent czeka na powrót średniaka w kuchni. Po południu najstarszy leci do kina, z treningu wraca średniak i najmłodszy uroczyście wręcza prezent z tajemniczą miną - niestety okazuje się, że pieniędzy niet sad. Rozczarowanie na twarzy najmłodszego - straszne. Średni narzeka, że najmłodszy sobie wymyślił albo zgubił, najmłodszy ryczy, że ktoś ukradł. Najstarszy - niedostępny - w kinie. Po powrocie, pytany, potwierdza, że wziął, bo to jego prezent i ciocio-babcia jemu podarowała. My z mężem wściekli, że wziął (i wydał na kawę z dziewczyną). Kto ma rację? Kto powinien dać/oddać 50zł młodszym? Co z najstarszym?
Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:02
      Jesli najstarszy dostaje kieszonkowe od rodzicow, to przy njblizszej okazji potracacie z tlumaczeniem dlaczego.
      • green-monkey Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:12
        ale jak widać najstarszy ma największe potrzebysmile
        jakoś głupio ciocio babcia to zaplanowała, od razu było wiadomo, że będą kwasy. Ja bym dołożyła od siebie 10 zł podzieliła na trzy równe części i najstarszy 30 zł musiałby oddać.
        • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:20
          Młodsi dostali w swoich zającach samochodziki, ludziki lego i więcej słodyczy (nie dostali gotówki) - myślę, że wszystkie trzy prezenty kosztowały mniej więcej tyle samo.
          • jak_matrioszka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:26
            Tu nie chodzi o to czy dajacy dal po rowno, ale o to ze najstarszy ukradl pieniadze (tak, moim zdaniem od kiedy je oddal w rece najmlodszego przestaly do niego nalezec).
          • attiya Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 12:38
            skoro młodsi zamiast kasy dostali owe ludziki lego i inne fanty, to nie widzę za bardzo sensu aby starszy zwracał cokolwiek
            tym bardziej, że nikt rentgentu w oczach nie miał i nie widział na pierwszy rzut oka, ze pod słodyczami jest kasa
            w sumie starszy przeznaczył kasę na to co chciał, jego kasa i tyle
      • bergamotka77 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:18
        Dokladnie, niech odda braciom ich dole chyba ze ciociobabcia zaznaczyla inaczej ze to kasa dla najstarszego - bo w przeciwnym razie 50 zl bylo do podzialu prawda? Bezczelny ten najstarszy i jeszcze wydal to na kolezanke. Kawa za 50 zl? To ma mlodziez juz troche przewrocone w glowie. Chyba postawil kolezance nie tylko kawe ale i kino za prezent dla rodzenstwa. Swoja droga - to teraz juz w liceum sie funduje dziewczynom rozrywki? Myslalam ze jeszcze kazdy placi za siebie bo nie zarabia...
        • madzioreck Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:27
          > Dokladnie, niech odda braciom ich dole chyba ze ciociobabcia zaznaczyla inaczej
          > ze to kasa dla najstarszego - bo w przeciwnym razie 50 zl bylo do podzialu pra
          > wda?

          Nie, nie było. Każdy dzieciak dostał swój koszyczek i swoją niespodziankę - młodsi po jakiejś zabawce, a najstarszy zamiast zabawki dostał gotówkę. Ale olał prezent i oddał młodszym braciom, a potem go strzeliło, jak zobaczył, że kasa była.
          • bergamotka77 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:43
            wiem madzioreck

            ale teraz rozumiem go bardziej i bardziej usprawiedliwiam. Pochodze z zamoznego domu ale rodzice mi i bratu bardzo ufali i nie kontrolowali za bardzo na co wydajemy kieszonkowe. Z kolei my nie walczylismy o kase bo ona w domu byla i nikt nie robil z niej fetyszu ani nie byl skapy do bolu. Nie rozpieszczano nas drogimi rzeczami ale i nie zalowano na nasze potrzeby. Co do metek mamy inne podejscie, dla mnie sa raczej niewazne, moj brat lubi markowe rzeczy bo uwaza ze sa lepszej jakosci.
    • kroliczyca80 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:12
      Zachowanie najstarszego bardzo nieeleganckie, trzeba mieć klasę i skoro coś się oddało, to należy zachować twarz i młodocianym nie odbierać. I to jak, cichaczem jak złodziej... Potrąciłabym maturzyście z kieszonkowego plus powiedziała co myślę o takich zachowaniach u - jakby nie patrzeć - doroslego już mężczyzny.
      • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:21
        Byłabym autentycznie przerażona postawa najstarszego. To już nie chodzi o to, ze ma pieniądze oddać, ale o to, ze bez mrugnięcia okiem sprawił przykrość mlodszym braciom.
        Tu nie chodzi o karę, jakies potrącenie z kieszonkowego - tu trzeba zastanowić sie, co robić z dorosłym facetem, który nie waha się skrzywdzić dzieci.
      • teliszon Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:24
        Dzielenie na trzech mozna bylo robic,poki najstarszy nie UKRADL braciom pieniedzy.
        Zdecydowanie potracic 50zl z kieszonkowego i pomyslec jaki program naprawczy wdrozyc wobec niego,jesli podobnie paskudne zachowania ma czesciej.
    • blond_suflerka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:21
      Sytuacja trudna ale zamiast wściekłości można to potraktować jako lekcję na przyszłość. Ze starszym bym pogadała i powiedziała, że tak się nie robi. Że rozumiem, że potem zmienił zdanie, że miał do tego prawo, że dziewczyna itd ale takie rzeczy załatwia się inaczej. Jak zmienił zdanie mógł się po prostu skonsultować z Tobą albo wytłumaczyć młodszemu bratu, że oddawał prezent nie znając całej jego zawartości i gdyby wiedział, że tam jest 50zł to by oddał tylko słodycze. Dla mnie ważne byłoby to, żeby z nim to przedyskutować i żeby zrozumiał 'słabość' swojego zachowania.
      I tak samo wytłumaczyłabym to młodszym chłopcom-że starszy zmienił zdanie, źle to rozegrał ale do zmiany zdania miał prawo, że rozumiem, że im przykro i są zawiedzeni ale takie sytuacje się zdarzają. A starszy w ramach rekompensaty mógłby kupić im jakieś drobiazgi(takie na jego kieszeń-5-10zł).
      Nie ma co się kłócić, lepiej pokojowo to rozpracowaćwink
      • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:22
        Starszy nie miał prawa do zmiany zdania - jesli coś się daje dziecku, to tego sie nie odbiera - to nie są równolatki.
        • blond_suflerka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:28
          Dla mnie-każdy ma prawo do zmiany zdania, zarówno dzieci jak i dorośli. Najstarszy zachowal się jak dziecko, co w sumie nie jest takie dziwne bo 18-latek to na pewno dorosły jeszcze nie jestwink Dla mnie taka sytuacja byłaby szansą, żeby go nauczyć jak się przyzwoicie z takich spraw wychodzi.
          • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:32
            Mam w domu 18-letniego maturzystę i zaręczam Ci, ze jest dorosły, przynajmniej ma dorosłe rozumienie moralności, dobra i zła. Jesli coś komuś ofiarowuję, dzieciom szczególnie, to przestaje to byc moje, wiec nie mam prawa zabierać cudzej rzeczy.
            • blond_suflerka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:36
              Ale on nie ofiarował 50 zł tylko słodyczne a to zupełnia inna historia. Myślę, że osoba dorosła-dojrzała mogłaby być zawiedziona gdyby odkryła, że tam było 50 zł ale taktownie już by dała spokój. Tutaj najstarszy zachował się niedojrzale ale to przecież nie zbrodnia. Każdy uczy się na błędach i takie sytuacje także kształtują charakter. Wygrała w nim postawa dziecka ale naprawdę spokojnie można z nim to przegadać, żeby w przyszłości wiedział, że inaczej się takie sprawy załatwia.
              • rhaenyra Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:39
                > Ale on nie ofiarował 50 zł tylko słodyczne a to zupełnia inna historia. Myślę,
                > że osoba dorosła-dojrzała mogłaby być zawiedziona gdyby odkryła, że tam było 50
                > zł ale taktownie już by dała spokój.

                no ale on przeciez juz po tym jak mlodszy odpakowal i odkryl kase powiedzial ,ze ok
                a potem ukradl ( tak zwyczajnie ukradl bo cichcem wyjal z zapakowanego ponownie prezentu)

                gdyby wtedy powiedzial ze kase chce i jakos to probowal mlodszemu wynagrodzic to ok
                ale tu byla inna sytuacje


                • blond_suflerka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:47
                  rhaenyra napisała:


                  > no ale on przeciez juz po tym jak mlodszy odpakowal i odkryl kase powiedzial ,z
                  > e ok
                  > a potem ukradl ( tak zwyczajnie ukradl bo cichcem wyjal z zapakowanego ponownie
                  > prezentu)
                  >
                  > gdyby wtedy powiedzial ze kase chce i jakos to probowal mlodszemu wynagrodzic
                  > to ok
                  > ale tu byla inna sytuacje

                  Tak ale cała sytuacja zaczęła się od tego, że oddał słodycze nie wiedząc, że tam są pieniądze.
                  I oczywiście, tak jak napisałam-najlepiej, żeby te 50 zł darował i był konsekwentny. Natomiast jestem w stanie zrozumieć, że przemyślał i stwierdził, że jednak nie chce tracić tej kasy i po prostu nie umiał jakoś sensownie tego rozegrać. Rozegrał więc jak umiał a że jak się okazało umiał niewiele to wyszła taka głupia sytuacja. Pytanie jest takie-czy chce się ukarać 18-latka, który zachował się niedojrzale(a moim zdaniem miał do tego prawo) czy chce się go czegoś naczyć i tak wyjść z tej sytuacji, że młodsi chłopcy dostali jakąś rekompenstę a starszy w przyszłości był mądrzejszy.
              • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:41
                Ofiarował wszystko, tylko bezwiednie. Trudno, on jest dorosły, to on powinien być ofiarą swojego gapiostwa, nie dzieci.
                Niedojrzałość nie jest zbrodnią, ale robienie świadomie przykrości dzieciom za 50 złotych zwykłym świństwem.
                Nie wiem, czy znasz dużo maturzystów, ale naprawde, to nie są dzieci, które by nie wiedziały co robią. Albo chłopak jest kompletnie niedojrzały, alebo doskonale wiedział, co robi. To nie jest wiek, w którym trzeba komukolwiek tłumaczyć sprawy tak elementarne.
                • blond_suflerka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:57
                  verdana napisała:

                  > Ofiarował wszystko, tylko bezwiednie. Trudno, on jest dorosły, to on powinien b
                  > yć ofiarą swojego gapiostwa, nie dzieci.

                  A nie można bez ofiar? Ja jestem za rozwiązaniem, które każdemu przyniesie korzyści, tak, żeby ofiar nie było w ogólewink

                  > Niedojrzałość nie jest zbrodnią, ale robienie świadomie przykrości dzieciom za
                  > 50 złotych zwykłym świństwem.

                  Świadomie jak świadomie. Życie to proces. Każdy człowiek popełnia wiele błędów i na tych błędach się uczy. Czy naprawdę byłaś taka mądra i wszystko robiłaś tak świetnie bez względu na wiek? Tak samo dojrzale postępowałaś mając lat 20 i 30?

                  > Nie wiem, czy znasz dużo maturzystów, ale naprawde, to nie są dzieci, które by
                  > nie wiedziały co robią. Albo chłopak jest kompletnie niedojrzały, alebo doskona
                  > le wiedział, co robi. To nie jest wiek, w którym trzeba komukolwiek tłumaczyć s
                  > prawy tak elementarne.

                  Na tym forum chyba nie ma maturzystek ale są matki i to chyba starsze i zdarza im się postępować tak sobiewink Chyba też wiedzą co robią pisząc coś przykrego do adresata swoich wypowiedzi a jednak to robią. Także spokojnie z tą dojrzałością wszystkich maturzystówwink
                • kosheen4 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:57
                  verdana napisała:

                  > Ofiarował wszystko, tylko bezwiednie. Trudno, on jest dorosły, to on powinien b
                  > yć ofiarą swojego gapiostwa, nie dzieci.

                  ditto.
              • madzioreck Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:30
                > Ale on nie ofiarował 50 zł tylko słodyczne a to zupełnia inna historia.

                No, bo nawet nie raczył prezentu obejrzeć dokładnie. Może gdyby rzucił okiem, zamiast robić zblazowane miny, zobaczyłby, co oddaje. Może na przyszłość nauczy się też przyjmować prezenty...
            • bergamotka77 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:45
              popieram verdanę - strasznie materialistyczne ma podejście wasz maturzysta - jak zając to niech się ciociobabcia wypcha a jak kasa to tak, super, chce! Jeszcze pewnie prychnał zanim sprawdził co w nim jest - chyba nie wychowaliście go zbyt dobrze a ponoc trzyosobowe rodzenstwo wychowuje sie najlepiej (zdaniem mojej mamy) bo nie ma rywalizacji a jedynie troska o siebie nawzajem. Poza tym czy zajace mialy imiona dzieci? Skad wiadomo ze to dla najstarszego?
              • adwarp Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 11:05
                " bo nie ma rywalizacji a jedynie troska o siebie nawzajem. "

                ale on wykazał się troską, oddał swoje słodycze młodszym braciom.
            • przeciwcialo Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:05
              Oj posypałyby sie iskry za kradzież, bo inaczej nie mogę nazwać zachowania najstarszego.
          • m_incubo Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:03
            Oczywiście, że miał prawo do zmiany zdania - w momencie, kiedy okazało się, że w koszyku są pieniądze.
            Ale wówczas nadąsał się i stwierdził, że prezentu wcale nie chce, po czym cichaczem uciekł z kasą. Moim zdaniem również ukradł pieniądze.
            Tak się nie robi w domu i rodzinie, zwłaszcza dużo młodszym dzieciakom.
            Osiemnastolatki to jednak tragiczne gó...arze jednak. Powinien ponieść konsekwencje.
    • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:23
      Może niedokładnie opisałam - były trzy zające - każdy dostał po jednym. Tylko w jednym - tym dla najstarszego- była gotówka, pozostałych - jakieś dodatkowe, drobne zabawki. Najstarszy swojego zająca oddał młodszym do podziału.
      • annajustyna Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:28
        Zajaca oddal, ale nie pieniadze.
      • blond_suflerka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:29
        I właśnie dlatego, że dla niego było 50 zł i kiedy oddawał prezent nie wiedział o tym, to miał prawo zmienić zdanie tylko, że mało dojrzale to załatwił.
      • jak_matrioszka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:29
        Dokladnie napisalas smile

        Ten kto daje i zabiera niech sie w piekle poniewiera! - mniej wiecej tak to szlo za mojego dziecinstwa, a tyczy sie sytuacji jak tu przedstawiona.
      • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:30
        Nie karałabym najstarszego, ponieważ sprawa jest za poważna na drobną karę, typu zwrot pieniedzy, choć pieniądze młodszym dałabym z własnej kieszeni.
        Maturzysta zachował sie jak małe dziecko, jakby miał poziom moralności 5-latka. Czy to był jedyny taki wybryk, czy ma tak częściej? Jesli to tylko raz, to pogadałbym z nim, aby poczuł wyrzuty sumienia. Jesli to dla niego typowe - to macie problem, bo dorosły człowiek słabo nadaje sie do samodzelnego zycia w społeczeństwie.
        • bei Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:37

        • jak_matrioszka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:49
          Verdana, czy utracenie tej piecdziesiatki z kieszonkowego uwazasz a kare? Pytam, bo dla mnie to wyglada tak: kradziez nie powinna sie oplacac, a skradzione dobra powinny wrococ do wlasciciela - i to nie jest kara dla zlodzieja.
          • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:55
            Uważam, ze nie chodzi tu o ukaranie faceta, tylko o reedukację. Sprawa jest zbyt powąna, aby mógł spłacić winę 50 złotymi i uznać, zę już jest w porzadku - oddał, więc o co chodzi.
            To jest ten moment, gdy wazne jest, aby chłopak miał wyrzuty sumienia, aby następnym razem nie zrobił tego nie "bo sie nie opłaca", ale "bo porządny człowiek tak nie robi", a nie wykpił sie oddaniem kasy.
            Czasem brak kary moze byc lepsza karą.
            • jak_matrioszka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:05
              To chyba myslimy bardzo podobnie, tylko wyrazamy sie nieco inaczej. Ja juz w pierwszym poscie napisalam zeby porozmawiac i wytlumaczyc dlaczego, samo "to ja Tobie zabiore, bom silniejsza" nie jest wg mnie rozwiazaniem.
    • eliszka25 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:34
      najstarszy zachowal sie strasznie podle wobec braci. bylo nie bylo, to juz dorosly facet, a bracia, to jeszcze dzieci i to stosunkowo male. nie darowalabym. pogadalabym z nim, ze zachowal sie po prostu jak zlodziej. ja rozumiem, ze zmienil zdanie (moim zdaniem nie mial takiego prawa, ale jestem w stanie to zrozumiec). jednak jesli juz to zdanie zmienil, to powinien pogadac z bracmi i np. zaproponowac jakies drobnostki w zamian za kase. no niestety, za bledne decyzje w zyciu placi sie frycowe i to czesto. natomiast to, co zrobil, to zwykla kradziez, bo przeciez najmlodszy pokazal mu pieniadze, a ten stwierdzil, ze ok, niech sobie bracia wezma.

      juz po fakcie i czasu nie cofniesz. moim zdaniem najstarszy powinien po pierwsze przeprosic braci i wytlumaczyc sie przed nimi. no i ja bym obstawala za tym, zeby przy najblizszym kieszonkowym oddal chlopakom te pieniadze. prezentow sie dzieciom nie odbiera.
    • kosheen4 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:37
      głupia sytuacja - zgodziłabym się tu z verdaną, że najmniej ciekawe jest że ani się nie obejrzał maturzysta na radość młodszych i na to że ich krzywdzi.
      nie wiem jak to zrobić, ty wiesz najlepiej jak trafić do swoich synów i przekazać najstarszemu że zachował się przede wszystkim niehonorowo. zlekceważył prezent od babci - to też trochę niefajne.
      powinien ponieść konsekwencje w zaistniałej sytuacji. pewnie najmniej pedagogiczne, ale może najbardziej skuteczne byłoby oko za oko - dać do potrzymania coś fajnego, a potem się rozmyślić. albo przynajmniej zobrazować taką sytuację, żeby do najstarszego dotarło.
      • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:43
        Jako posiadaczka maturzysty obawiam sie, zę takie numery, to już nie w tym wieku. Facet w tym wieku doskonale wiedział co robi, po prostu pieniadze są dla niego wazniejsze od uczuć dzieci.
        • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:52
          No właśnie ja też zupełnie nie mogę tego pojąć. Jak można było cichaczem wyjąć tą kasę i narazić młodszych na takie rozczarowanie. Niestety, jak zaczęłam analizować, to wyszło, że on w ogóle ma problem z pieniędzmi. Kompletnie się go nie trzymają. Ciągle jest bez grosza. Kilka razy zdarzyło się, że po sms-ie żeby kupił po drodze chleb - okazywało się, że nie ma nawet na bochenek. Wiem, że kilka razy pożyczał od kolegów i zwlekał z oddaniem, "zapomina" zapłacić za komórkę (ma abonament na ojca ale płacić powinien z kieszonkowego), jak wysyłam go na stację po paliwo - muszę zawsze przypomnieć o reszcie. Kurczę, my mamy do kasy stosunek ambiwalentny a tu rośnie nam...No właśnie -kto?
          • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:59
            Ja bym zastanowiła sie, czy on ma dosyć pieniędzy. Moze problemy wynikają z tyego, ze ma naprawdę zbyt mało kasy?
            • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:05
              Dostaje 450zł - ma z tego kupić bilet miesięczny+ bilet na WKD, opłacić komórkę, reszta - jego. My płacimy za ubrania, podręczniki, fryzjera - no wszystko, jak z młodszymi. Na empik - jak jesteśmy razem - też się załapie.
              • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:11
                A jest jakaś reszta? On nie dostaje 450 zł. Bilet miesięczny i na WKD to ile - 120 zł chyba+ komórka - no, nie wiem ile. Zostaje na moje oko koło 200-250. Nie jest tak mało, ale zbyt dużo tez nie.
                • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:16
                  Komórka - 70zł. Nie wiem - może rzeczywiście zostaje za mało? W sumie "kosztów stałych" ma ok 200zł. Zostaje mu 250 + to co dostaje z różnych okazji. Oczywiście jak wyjeżdża na obóz czy deskę dostaje dodatkową kasę.
                  • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:22
                    Jesli często wychodzi z kolegami, a Wy jesteście zamożni - to za mało. Mój syn ma koło 300 zł, ale on jest patologicznie nietowarzyski. Weź pod uwagę, ze ksiąka to kilkadziesiąt zł, gra - około setki, poza tym coś do picia w szkole, lody - a to w sumie jest ok. 8 zł dziennie.
                    Poza tym strasznie denerwujace musi być dostawanie kasy, która rzekomo jest "dla nastolatka", mówi sie.- dostaje 450 zł -p a część trzeba wydać na miesieczny. Ja bym na miesieczny dawałas oddzielnie, płacenie za przejazdy to ostatecznie obowiązek rodziców.
                    No i te gadźety. Przekonałam sie, ze są dwie grupy dzieci i młodych ludzi zafiksowane na posiadaniu - te, które mają "wszystko" i zawsze muszą mieć najnowszy model i te, które nie mają prawie nic. Moze warto jednak kupwać najstarszemu trochę takich gadzetów, jakie mają rówieśnicy.
                  • m_incubo Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:24
                    To zależy, na co wydaje to kieszonkowe, poza oczywiście kosztami stałymi, skoro zawsze mu brakuje. 250 zł to NIE jest mało, zwłaszcza gdy całą resztę wydatków sponsorują rodzice.
                    • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:29
                      Zależy, co oznacza "całą resztę" - czy sponsorują na przykład książki i czasopisma?
                      200 zł to nie jest mało, ale trudno sie dziwić, ze nie wystarcza. Jesli rodzice są bardzo zamożni, to nie byłoby źle, aby maturzysta dostawał nieco więcej.
                  • przeciwcialo Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:10
                    To nie jest mało, chce więcej niech dorobi.
                    • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:13
                      Tak, dorobi, a rodzice zapłacą za prywatne studia, bo na naukę czasu nie starczy...
                      • przeciwcialo Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:14
                        Przesadzasz.
                        • przystanek_tramwajowy Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:15
                          Jakoś chłoptaś niespecjalnie przepracowany, bo na wypady do kina i kawiarni ma czas smile Jak sądzę nie raz w miesiącu i pewnie nie raz w tygodniu. Nie sądzę, żeby się przepracowywał.
                          • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:17
                            A uważasz, ze pracowity człowiek pracuje codziennie od rana do wieczora? Naprawdę?
                        • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:16
                          Nie,. Mam na stanie bardzo średnio pracowitego maturzystę. I on już pada na pysk. Pracowici maturzyści - jak córeka znajomej - nie mieli czasu nawet na książkę, film, czy życie towarzyskie, a nie na pracę.
                          • rubia88 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:29
                            bez przesady. chyba, że są duże braki i trzeba nadgonić. i wiem co mówię, sama zdałam nową mature śpiewająco, a się nie napracowałamtongue_out
                            • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:34
                              Tak, wszyscy na forum zdali maturę śpiewająco, a wcale sie nie uczyli. Interesujące zjawisko. Bo moi znajomi jakoś sie uczą, a matuirę zdają różnie.
                              • rubia88 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:03
                                czy ja wiem, czy wszyscy? jakoś nie zauważyłam. no toż mówię, że jak ktoś ma problemy/braki, to trzeba się więcej uczyć. ale nie nazwałabym tego pracowitością, tylko koniecznością. to jak ci biedni, przepracowani maturzyści poradzą sobie na studiach? ojoj. wtedy w ogóle nie będzie czasu na pracę, hehe.
                                • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:12
                                  Nawet jak nie ma braków, tylko o dziwo - nie pamietam materiału z pierwszej klasy...
                                  Na studiach jest bez porównania mniej pracy, niz w szkole średniej, moze z wyjątkiem medycyny.
                                  • bergamotka77 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:18
                                    a skad wiesz ze masz dobry gust? Wszyscy ci radza a ty dalej swoje. Naprawde nie rozumiesz ze zycie to tez przyjemnosci, drobne szalenstwa a nie tylko ksztaltowanie dobrego gustu, edukacja i rozwijanie sie? Masz jakis problem ze soba...
                                  • rubia88 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:41
                                    no nie wiem. ja doskonale pamiętam, czego wymaga się na maturze, i pamiętam, ile ja się uczyłam i ile uczyli się moi znajomi...ale to może dzięki szkole było, cisnęli nas mocno. przynajmniej jeden plus z tego. nie trzeba było zakuwać nocami w domu, dwie godzinki fakultetów wystarczały. fakultety za darmo w szkole oczywiście.

                                    zależy, co się studiuje. jak politologię, to i owszem, człowiek się nie przemęczy. nie powiedziałabym, że na budownictwie czy np. takiej sinologii człowiek się obija.
                                  • przeciwcialo Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 14:31
                                    Hmmm...mieszkałam na studiach z dziewczyna z polonistyki. Nie powiedziałabym że miała mało nauki.
                                  • majowa_kotka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 14:36
                                    > Na studiach jest bez porównania mniej pracy, niz w szkole średniej, moze z wyją
                                    > tkiem medycyny.

                                    Nie wiem, do jakiej szkoły średniej chodzi Twój syn i na jakie studia się wybiera, ale lepiej niech w to nie wierzy. Jestem rok po studiach i w porównaniu ze szkołą średnią obowiązków było dużo więcej. A w pracy - jeszcze więcej.

                                    Być może w Wyższych Szkołach Tego i Owego jest łatwo i można się obijać, ale to chyba jednak raczej wyjątek, niż reguła.
                • lady-z-gaga Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:20
                  Zostaje na moje oko koło 200-250. Nie
                  > jest tak mało, ale zbyt dużo tez nie.

                  "Zbyt dużo" nie jest mu potrzebne. 200 zł to bardzo przyzwoite kieszonkowe dla 18 latka.
                  • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:23
                    Nie, to nie jest przyzwoite kieszonkowe. Wystarczy na dwie ksiażki, czasopismo i coś do picia w szkole.
                    • m_incubo Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:28
                      Książki kupują rodzice, autorka pisała o empiku.
                      Każdy ma inny model wychowania, mój nastolatek (tyle, że młodszy od syna autorki) ze swojego kieszonkowego tez musi sobie kupić bilet. Nikt nie ma w życiu tak, że cała kasa jest tylko na lody, kino i na przyjemności. I lepiej, żeby odpowiednio wcześnie skumał, że rodzice to nie bankomat bez dna.
                    • lady-z-gaga Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:35
                      verdana napisała:

                      > Nie, to nie jest przyzwoite kieszonkowe.

                      Może dla Ciebie nie jest, w przeciętnych rodzinach nastolatki - o ile nie żywią się na mieście - dostają mniej więcej tyle, albo mniej. Dwoje dzieci - 400-500 miesiecznie, naprawdę myślisz, że ludzie lekką rączka dają dzieciom więcej na pierdoły i wyjścia do knajpy albo kina?



                      • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:38
                        Ależ problem własnie w tym, że to nie jest przecietna rodzina. Moja jest przeciętna i syn ma kieszonkowe mniej-więcej takie samo+ to, co dostaje od dziadków. Tyle, że nie ejsteśmy szczególnie zamożni, a syn nie chodzi do prywatnej szkoły.
                        Problem własnie w tym, ze to, co kupuje sobie młody człowiek, rozrywki, hobby itd dorośli zbyt często uznają za pierdoły, a potem skutki są własnie takie...
                        • przeciwcialo Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:13
                          No ale ty utrzymujesz chyba 1 dziecko a autorka ma na stanie 3.
                    • ira_07 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:10
                      Dwie książki to 60-80 zł. Czasopismo, jakieś specjalistyczne - ok 20. Zostaje stówa - tyle wyda na picie w szkole? To niech nosi ze sobą i stówa zaoszczędzona, to 5-6 biletów do kina. Naprawdę nastolatek co miesiąc kupuje i książki, i gry, i płyty? Bo Ty tak liczysz Verdano - że to mało, bo wystarczy tylko to, to i to. A przecież jak sobie chłopak kupi coś droższego w jednym miesiącu, to w drugim już nie musi. 250 zł to nie jest mała kwota, zwłaszcza, że to tylko na przyjemności, potrzeby finansują rodzice.
                      • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:15
                        Mój kupuje ksiażki i czasopisma częściej niz raz na miesiac....
                        Pewnie, zę można nic nie kupować, tyle, ze młody człowiek z zamożnego domu, w pruywatnej szkole kształcony w ascezie na ogół konczy jako materialista, anie św. Franciszek. Tak to działa, niestety.
                        Bycie biedniejszym, niz koledzy nie wpływa wcale pozytywnie na morale.
                        • ira_07 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:21
                          > Mój kupuje ksiażki i czasopisma częściej niz raz na miesiac....

                          No i ok. Ale jak kupi sobie 5 książek, bo akurat wyszły takie, które go interesują, to z zakupem gry lub płyty może poczekać do następnego miesiąca. To już asceza? Bo ja nie mówię o ascezie. Ascezą byłoby 50 zł, nie 250. Zresztą czepiłaś się tych książek, a autorka napisała, że czasem i książki mu kupuje jak są razem w empiku.
                          • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:26
                            To nie chodzi o książki. Chodzi o to, ze jak sie posyła dziecko do prywatnej szkoły, to nie nalezy oczekiwać, ze młody człowiek z radością w sercu przyjmie to, że nie stać go na to samo, co innych. Tak nie wychowuje się wcale osoby odpornej na pokusy, przeciwnie.
                            • przeciwcialo Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:30
                              Z róznych powodów ludzie posyłają dzieci do prywatnych szkół, czasami robią to ludzie dla któych czesne to spora kwota.
                              • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:33
                                Nie w tym wypadku.
                                • przeciwcialo Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:36
                                  Chodzi o to że są tam pewnie nie tylko dzieci super zamoznych.
                            • przystanek_tramwajowy Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:33
                              Z kolejnych postów coraz bardziej wyłania mi się taki obraz, że w tej rodzinie to rodzice mają problem z normalnym stosunkiem do pieniędzy. My z mężem jesteśmy jak sądzę w dużo gorszej sytuacji finansowej, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby odmawiać mojemu dziecku noszenia bluzki czy plecaka z ulubionym bohaterem (może być z Reala, ale żeby właśnie z takim nadrukiem), kupowania kart piłkarskich albo naklejek z ulubionego serialu. Bo w imię czego? Przecież to w gruncie rzeczy niewielkie pieniądze, a jaka radość i okazja do wspólnej zabawy w przedszkolu czy szkole.
                              • przeciwcialo Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:34
                                No bo jak koszulkę ze Sponge Bobem dostanie to mu się w głowie przewróci.
                                • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:36
                                  smile
                                • przystanek_tramwajowy Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:37
                                  przeciwcialo napisała:

                                  > No bo jak koszulkę ze Sponge Bobem dostanie to mu się w głowie przewróci.

                                  Według autorki postu chyba tak smile Dziwię się, że młodsze sobie zębów mlecznych na siłę nie wyrywają, żeby mieć od Zębuszki kasę, którą im się w tym domu tak skąpo wydziela.
                                  • bergamotka77 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:48
                                    przystanek_tramwajowy napisał:

                                    > Według autorki postu chyba tak smile Dziwię się, że młodsze sobie zębów mlecznych
                                    > na siłę nie wyrywają, żeby mieć od Zębuszki kasę, którą im się w tym domu tak s
                                    > kąpo wydziela.

                                    hahaha przystanek rozwalilas mnie tym tekstem!

                                    A do autorki watku, masz bardzo zasadnicze podejscie, mylisz sie ze to smieci, dla nich moga byc bezcenne bo koledzy maja i sie wymieniaja. Chlopcy kochaja karty pilkarskie i gadzety z Zygzakiem. Pewnie nie moga przy was nawet zglosic takich pragnien, smutne to...
                                    • bergamotka77 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:02
                                      wspolczuje twoim dzieciom jesli nigdy nie kupujesz im nic dla przyjemnosci tylko dla estetyki i jakosci. Ja czasem kupowalam moim swietlny miecz z odpustu choc wiedzialam ze sie zaraz rozpadnie ale dla chwili szczescia dziecka to bezcenne.No i mojemu starszemu raczej musze wciskac kieszonkowe bo zawsze jeszcze ma, jak twierdzi
                              • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:35
                                No właśnie.
                                Moim zdaniem to nie jest problem ze stosunkiem do pieniędzy, tylko z źle pojetą próbą wychowania dzieci na takich , co będa "ponadto". Dzieci, które nia mają tego, co mają rówieśnicy wcale nie są ponadto. Przeciwnie. Aaceza jest super, o ile jest dobrowolna - wymuszona asceza prowadzi do tego, zę człowiek chce za wszelką cenę wyrwać sie z tego stanu.
                                • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:47
                                  Nie chodzi o to, że są drogie, tylko, że brzydkie. Krzykliwe, kolorystycznie fatalne. Naprawdę nie uczycie dzieci, że nie kupuje się głupot? Naklejek lądujących w koszu po dwóch dniach, durnych pamiątek z wakacji, z którymi nie wiadomo co zrobić, byle jakich piórników których jedyną wartością jest bohater na froncie. O estetykę chodzi, nie o koszty. Jeśli uczę jej źle - to podpowiedzcie jak to robić. Staram się, żeby ubrania były z dobrych, naturalnych materiałów, dobrze uszyte, porządnie wykończone i ładne. Zabawki porządne i w miarę możliwości edukacyjne, książki wartościowe - wy nie?
                                  • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:51
                                    Dla Ciebie sa brzydkie. Dla dzieci piękne. Nie narzucaj dziecim własnego zdania w kwestii gustu, bo nie wychowasz ich na estetów, tylko na ludzi, którzy z ulgą wreszcie przywiązą sobie kubek z napisem "Pamiątka z wakacji" i mwstawią krasnala do ogródka.
                                    Ja się staram, aby dzieci w domu miały coś do powiedzenia we własnej sprawie i ubierały sie tak, jak im odpowiada, bo nie ja w tym chodzę, tylko one. Jak byćź się czuła ubrana w to, co podobałoby sie dzieciom? Fatalnie?
                                    Jesli nie pozwolisz dokonywac dzieiom wyborów, nawet Twoim zdaniem niewłaściwych, to nie będa one umiały dokonywac własciwych wyborów, gdy dorosną.
                                    • marusia_ogoniok_102 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:54
                                      > Jesli nie pozwolisz dokonywac dzieiom wyborów, nawet Twoim zdaniem niewłaściwyc
                                      > h, to nie będa one umiały dokonywac własciwych wyborów, gdy dorosną.

                                      I tu mamy tego piękny przykład.
                                    • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:05
                                      No to podpowiedz, jak tej estetyki uczysz. Chętnie (naprawdę) coś zmienię - proszę o konstruktywne rady. Chyba wszystkie dzieci uwielbiają krzykliwe badziewie rodem z bazaru - kolorowo, błyszcząco, z cekinami. Wolą chodzić do cyrku niż do teatru, na wesołe miasteczko a nie do muzeum, siedzieć cały boży dzień na basenowych zjeżdżalniach a nie zobaczyć jakieś zabytki - pozwalać na co chcą? W domu młody nudzi ojca o nowy samochód (serio, serio), bo nasze już mają parę lat i nie są "wypasione", nie mamy też giga-plazmy - uważasz, że powinniśmy ulegać?
                                      • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:08
                                        Estetyki uczy sie stopniowo, nigdy przymusem. Poza tym estetyka dzieci i dorosłych nie jest i nie powinna byc taka sama. Zastanów sie, czy jeśli wszystkie dzieci uwielbiają krzykliwei i kolorowo - czy to aby nie znaczy, zę takie sa potrzeby dzieci i ze z nich się po prostu wyrasta?
                                      • przystanek_tramwajowy Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:10
                                        zawsze-w-drodze napisała:

                                        > No to podpowiedz, jak tej estetyki uczysz. Chętnie (naprawdę) coś zmienię - pro
                                        > szę o konstruktywne rady. Chyba wszystkie dzieci uwielbiają krzykliwe badziewie
                                        > rodem z bazaru - kolorowo, błyszcząco, z cekinami. Wolą chodzić do cyrku niż d
                                        > o teatru, na wesołe miasteczko a nie do muzeum, siedzieć cały boży dzień na bas
                                        > enowych zjeżdżalniach a nie zobaczyć jakieś zabytki - pozwalać na co chcą? W do
                                        > mu młody nudzi ojca o nowy samochód (serio, serio), bo nasze już mają parę lat
                                        > i nie są "wypasione", nie mamy też giga-plazmy - uważasz, że powinniśmy ulegać?

                                        Plazma, nowy samochód - oczywiście nie. Ale dlaczego nie wesołe miasteczko, nie zjeżdżalnia? Zabytki jeszcze trochę postoją i twoje dzieci zdążą je zobaczyć.
                                      • marusia_ogoniok_102 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:14
                                        Estetyki się nie uczy. Estetykę się najczęściej przejmuje drogą osmozy. "Uczenie" estetyki prowadzi do dokładnie odwrotnych efektów.

                                        Dzieci lubią kolorowo i krzykliwie. Lubiły, lubią i lubić będą. Takie są dzieci. I od tego są dziećmi. I tak być powinno.
                                      • asia_i_p Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:17
                                        Nie uczę estetyki. Kupuję ubrania w moim guście, kiedy wybieram ja, w jej, kiedy wybiera ona, większe wydatki uzgadniamy wspólnie. Z cyrkiem i teatrem to nie jest prawda - dopóki teatr i muzeum nie są obowiązkiem, są frajdą. Naprawdę mojemu dziecku równie podobał się teatr lalek i Centrum Kopernika jak cyrk, a raczej bardziej niż wesołe miasteczko.

                                        Nie chodzi o to, żeby nie wymagać czynności, tylko żeby nie wymagać uczuć. Mogę wymagać, żeby córka włożyła czarny płaszcz na pogrzeb rodzinny zamiast kurtki w odcieniu neonowej fuksji, ale nie mogę wymagać, żeby ten czarny płaszcz jej się bardziej podobał.
                                      • claudel6 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:59
                                        jezu dziewczyno, na teatr i zabytki będa mieli jeszcze czas! przecież to dzieci, nie dorośli. Ty najwyraźniej byś chciała mieć takich starych malutkich w domu.
                                        estetyki dzieci się uczy poprzez to, jak wygląda ich otoczenie - wystrój domu i to jak ubieraja sie rodzice. to nie to samo co ubierać ich tak samo jak siebie. dzieci obserwują i w swoim czasie do tej estetyki dorosną.
                                      • paszczakowna1 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 10:48
                                        > No to podpowiedz, jak tej estetyki uczysz. Chętnie (naprawdę) coś zmienię - pro
                                        > szę o konstruktywne rady. Chyba wszystkie dzieci uwielbiają krzykliwe badziewie
                                        > rodem z bazaru - kolorowo, błyszcząco, z cekinami. Wolą chodzić do cyrku niż d
                                        > o teatru, na wesołe miasteczko a nie do muzeum, siedzieć cały boży dzień na bas
                                        > enowych zjeżdżalniach a nie zobaczyć jakieś zabytki - pozwalać na co chcą?

                                        Drzewiej ludzie byli mądrzejsi.

                                        Poczytaj pamiętniki Agathy Christie. Jak była młodą panną (nie dzieckiej już, chyba siedemnastolatką), matka pojechała z nią do Egiptu. Życie towarzyskie kwitło, zawsze jak matka chciała ją zabrać na zwiedzanie zabytków była jakaś potańcówka czy piknik. Matka zawsze ulegała błaganiom córki, z Egiptu Agatha nie wyniosła (w sensie ukulturalnienia sensu stricte) absolutnie nic.

                                        I do końca życia była matce za to wdzięczna. Że jej tego Egiptu nie obrzydziła w wieku, w którym muzea ma się (na ogół, bo są wyjątki) w nosie. A jako osoba dorosła nie tylko pasjonowała się archeologią, ale nawet książkę popularyzatorską o niej napisała.
                                        • majenkir Re: 26.03.13, 11:02
                                          paszczakowna1 napisała:
                                          > Poczytaj pamiętniki Agathy Christie. Jak była młodą panną (nie dzieckiej już, chyba siedemnastolatką), matka pojechała z nią do Egiptu. Życie towarzyskie kwitło, zawsze jak matka chciała ją zabrać na zwiedzanie zabytków była jakaś potańcówka czy piknik.


                                          "Bob z hotelu Roma" juz wtedy dzialal? big_grin


                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
                                          Charty
                                  • marusia_ogoniok_102 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:53
                                    Oooo, borze (!) mój szumiący i zielony... teraz to ja się już niczemu nie dziwię.
                                  • przeciwcialo Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:59
                                    Syn znad morza przywiózł mi mewe z termometrem, jaki był dumny z tego powodu. Może to i paskudztwo ale dziecko tu ważniejsze.
                                    Jak chce bluzę z Boben kanciastiportym to choc nienawidze tej bajki bluzę kupię.
                                    Naklejki z piłkarzami też, bo mozna się z nich sporo nauczyc. Państw, miast, flag, położenia w Europie. Ty pewnie wolałabyś atlas kupić ale to nie ta sama frajda.
                                  • przystanek_tramwajowy Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:01
                                    zawsze-w-drodze napisała:

                                    > Nie chodzi o to, że są drogie, tylko, że brzydkie. Krzykliwe, kolorystycznie fa
                                    > talne. Naprawdę nie uczycie dzieci, że nie kupuje się głupot? Naklejek lądujący
                                    > ch w koszu po dwóch dniach, durnych pamiątek z wakacji, z którymi nie wiadomo c
                                    > o zrobić, byle jakich piórników których jedyną wartością jest bohater na fronci
                                    > e. O estetykę chodzi, nie o koszty. Jeśli uczę jej źle - to podpowiedzcie jak t
                                    > o robić. Staram się, żeby ubrania były z dobrych, naturalnych materiałów, dobrz
                                    > e uszyte, porządnie wykończone i ładne. Zabawki porządne i w miarę możliwości e
                                    > dukacyjne, książki wartościowe - wy nie?

                                    Oczywiście, że uczymy tego wszystkiego, ale pozwalamy też na to, żeby przez 2 dni nasze dziecko było szczęśliwym posiadaczem głupiego kompletu naklejek. A bluza może być i w dobrym gatunku, i z ukochanym bohaterem z bajki. Plecak też. Dzieciństwo to nie tylko edukacja, ale też gromadzenie tego, co dla ciebie nie ma żadnej wartości, a dla dziecka i jego rówieśników jest prawdziwym skarbem. Cofam wszystko złe, co napisałam o twoim najstarszym. To wy go skrzywiliście i wcześniej czy później musiało dojść do takiej sytuacji, jaką masz teraz w domu. Co to w ogóle za metoda wychowawcza : pokażemy ci pieniądze, dużo pieniędzy, ale nie będziesz mógł za nie kupić, tego, co chcesz? Frustracja i zafiksowanie na kasie murowane.
                                  • rhaenyra Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:03
                                    ktos cie bardzo skrzywdzil

                                    w sumie zaczynamrozumiec chlopaka
                                    skoro szczescie , frajda, ucieszenie sie z czegos, sprawienie komus lub sobie zwyczajnej przyjemnosci nie jest u was zadna wartoscia ...
                                    • przystanek_tramwajowy Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:06
                                      Szybko się obudź kobieto, bo starszemu już mocno zwichnęłaś psychikę, a z młodszymi jesteś na najlepszej drodze. Teraz jestem skłonna stwierdzić, że najmłodszemu jednak chodziło o kasę. Nareszcie mógłby sobie kupić to, co mu się podoba. Żal, żal, żal....
                                  • asia_i_p Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:04
                                    Staram się, żeby ubrania były z dobrych, naturalnych materiałów, dobrz
                                    > e uszyte, porządnie wykończone i ładne. Zabawki porządne i w miarę możliwości e
                                    > dukacyjne, książki wartościowe - wy nie?
                                    Nie, a przynajmniej nie zawsze.
                                    Kupuję tę absolutnie koszmarną bluzkę z kucykiem i cieszę się, widząc rozpromienioną buzię. Oraz kupuję bluzkę po moim guście i obie leżą w szafie, a ja obserwuję, jak się rozwija gust, jak raz jedna jest wkładana, raz druga, a czasem obie naraz. Książki - kupuję i po mojej myśli Narnię i Astrid Lindgren i Holly Webb ze "słodziaczkami", które sobie wypatrzy dziecko.

                                    Kiedyś myślałam, że umiem ocenić, co marzenie, a co zachcianka - i nie kupiłam balonu w kształcie delfina, bo i po co. A dziecko dopytywało, czekało, czy kupię na następnym odpuście, czy na pewno będą dokładnie takie - jak ja dziękowałam niebom, kiedy okazało się, że były. No i sobie powiedziałam, że jeśli ja uważam, że to śmieci niewarte 10 zł, to tym bardziej nie są warte żalu i zawodu dziecka. I jeśli jestem skłonna wydać jakąś sumę na rozrywki i przyjemności dziecka, to to mają być rozrywki dziecka.
                                    • claudel6 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 00:02
                                      no oczywiście, przecież te smieci przez to, że tanie, bez żalu za chwile będzie można wyrzucić nie obawiając się, ze dziecko wśród nich wyrośnie.
                                  • jak_matrioszka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:13
                                    Wiesz co, nie ucze dzieci ze nie kupuje sie glupot w taki sposob. Mlodsza uwielbia roz i falbanki i kupuje jej sukienki "ksiezniczkowe" bo wiem ile to dla niej znaczy. Zadaza mi sie kupic drobna zabawke, o ktorej wiem ze stanowi chwilowa ucieche, bo chwila radosci tez jest wazna. Ucze Mloda ze nas, jako rodziny, nie stac na to zeby ktorekolwiek z nas mialo iPhona, i ze nie jest to rzecz niezbedna do zycia, ale nie odmawiam jej posiadania rzczy z mojego punktu widzenia zupelnie zbednych, ale w jej nastoletnim swiecie absolutnie koniecznych do zycia (wlaczajac w to buty na 15cm obcasie, w ktorych chodzi jak osoba dotknieta ciezka deformacja ciala, ale ktore rownoczesnie stanowia jej najwieksza dume).
                    • przeciwcialo Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:11
                      Pomyslałby kto że każdy maturzysta to taki intelektualista że tylko na ksiązki wydaje.
                      • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:18
                        Cóż, koledzy mojego syna wydają - i na ksiązki i na gry i na czasopisma. A nie jest to elitarne liceum.
                • mancipi Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:26
                  verdana napisała:
                  Zostaje na moje oko koło 200-250. Nie
                  > jest tak mało, ale zbyt dużo tez nie.

                  sorry ale jakie potrzeby ma 18, któremu wszystko kupują rodzice. zakładając, że nie ma drogiego hobby to jeżeli te 200-250 zł ma mu zostać na kino, piwo to imo ok. na studiach tyle nie miałam na "rozrywkę"
                  • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:32
                    Jakie ma potrzeby?
                    Coś do picia w szkole, ew. drożdżówka od czasu do czasu - 3 zł 24 razy w tygodniu = 70 zł.
                    Zostaje 130. Jeden wypad z kolegami na pizzę - min. 25. Zostaje 100. Na ksiazki, czasopisma, hobby, kino, postawienie dziewczynie lodów.
                    Nie twierdzę, że to jest głodowa stawka, jesli w domu się nie przelewa to wystarczy aż nadto - ale jesli rodzice sa bardzo zamożni, to dla maturzysty nie jest to oszałamiająca suma.
                    • ira_07 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:16
                      Coś do picia w szkole, ew. drożdżówka od czasu do czasu - 3 zł 24 razy w tygo
                      > dniu = 70 zł.

                      Wystarczy zabierać w domu, a w szkole kupować jak się zapomni, nie zdąży zrobić lub zgłodnieje.

                      > Zostaje 130.

                      180, matka pisze, że zostaje mu 250 zł. Wypad na pizzę 25 zł? To w Warszawie pizza kosztuje 50 zł? No chyba, że zjada całą, w końcu to nastolatek, niech będzie.

                      Na ksiazki
                      > , czasopisma, hobby, kino, postawienie dziewczynie lodów.

                      I tak co miesiąc stówa na książki - tym bardziej, że matka kupuje mu też książki? Ale niech będzie - wydał 50 zł na jedzenie w szkole, wydał 100 zł na 3 książki - wciąż ma 100 zł na kino czy lody. Bez przesady.
                  • bergamotka77 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:39
                    sorry napisalas juz o jego wydatkach zanim ja sie przebilam z postem. Skoro jestescie zamozni to moze troche mu malo - 300 pln byloby ok ale bez przesady ze wiecej. Zalezy tez gdzie mieszkacie bo inne sa relacje cenowe w Wawie i Kozminku Kujawskim...
                    • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:42
                      Chyba Warszawa i w dodatku prywatna szkoła...
          • jak_matrioszka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:02
            Rosnie Wam syn swoich rodzicow, z ambiwalentnym stosunkiem do pieniedzy: nie sa dla niego na tyle wazne zeby o nie dbac (w sensie starania sie o wejscie w ich posiadanie droga ogolnie uznana za legalna), ale rownoczesnie radosnie korzystajacy z istnienia pieniedzy (w sensie wydawania).
            Pogadanke o pieniadzach to Ty/Wy jeszcze niejedna bedziecie musieli przeprowadzic, wiec wytrwalosci zycze.
          • asia_i_p Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:02
            A ile on tej kasy ma na codzień, że go się nie trzyma? Bo jak się go nie trzyma 100 zł na tydzień, to problem, ale jak 50 zł na miesiąc, to dosyć naturalne.
            No i co znaczy "stosunek ambiwalentny"? Że kulturalni ludzie o pieniądzach nie mówią? No to nie mówił tylko wziął.

            Bo on mocno obrywa w tym wątku, ten maturzysta, a jeśli to było np. tak, że oczekiwało się od niego, że bez mrugnięcia odda równowartość miesięcznego kieszonkowego braciom, bo się pomylił, to może jeszcze nie do końca go rozumiem, ale jednak zaczynam współczuć.
            • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:06
              No po tym poscie ja też trochę zaczynam współczuć. Bo zastanawiam się
              a. dlaczego nie poszedł do rodziców, że ma taki głupi problem? W tym wypadku na 100% dałabym te 50 zł z własnej kieszeni.
              b. Być moze ambiwalentny stosunek rodziców do pieniedzy oznacza, zę dorastający chłopak po prostu nie ma kasy...
            • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:12
              Ambiwalentny to oznacza, że nie gonimy za nimi za wszelką cenę, nie gadamy o nich bez przerwy, zdarzyło się parę razy, że zrezygnowaliśmy z dużego zarobku w imię tzw. przyzwoitości - i on o tym wie. Mamy bardzo dobrą sytuację materialną, mimo to staramy się oszczędzać i racjonalnie wydawać kasę. Nie kupujemy dla metek, nie zmieniamy auta co roku. Chłopcy mają bardzo dobrą prywatną szkołę, ale nie mają np gadżetów, wypasionych telefonów - my zresztą też nie.
              • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:14
                Jesli macie bardzo dobrą sytuację materialną - to zastanów si.ę, dlaczego syn zwyczajnie nie opowiedział Wam co sie stało.
                • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:25
                  Ale w jakim sensie? Ja byłam przy sytuacji - jak najmłodszy wyciągnął kasę i zaczął się cieszyć - mina najstarszego - bezcenna wink. Pośmialiśmy się chwilę i zapytałam potem czy chce prezent z powrotem - chyba uniósł się honorem - powiedział, że nie chce. A potem - jak w pierwszym poście. Ja też mam żal, że nie przyszedł - gdyby powiedział, że chce tą kasę, to bym mu dała, albo gdyby chociaż powiedział,napisał sms, że wziął - podłożyłabym młodszym. Niestety, z nim tak jest, że ile dostanie - tyle wyda sad. Jak dostał na wyjazd na deskę "z górką" - na wszelki wypadek, wydał do centa. Gdzieś popełniliśmy błąd - ale gdzie?
                  • nisar Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:30
                    Nie wiem, czy popełniliście błąd. Problem polega na tym, że pewna część młodzieży dostaje od rodziców praktycznie każdą kwotę, o jaką poprosi. I ta młodzież ma zawsze i na wszystko: na kawę w Coffeheaven, na kino, pizzę, lody i pierdylion dupereli. I chłopak, który otrzymuje po prostu pewną konkretną kwotę, nawet dość sporą, tak jak 200 zł, nigdy nie dotrzyma im kroku. A jeśli nie jest WYJĄTKOWO odporny, to nie będzie potrafił powiedzieć w tym wieku kolegom: nie idę na pizzę, bo nie mam kasy. No nie będzie i już.
                    U nas jest podobny problem - w otoczeniu córki są osoby, które dostają praktycznie każdą kwotę miesięcznie, w sposób kompletnie niekontrolowany przez nikogo. Skutek jest taki, że koleżanki mają ZAWSZE na wszystko, córka tylko do pewnego momentu.
                    Nie potrafię mądrze z tego wybrnąć, niestety.
              • asia_i_p Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:17
                No dobra, ale że tak wlezę z butami - ile on ma tego kieszonkowego? Bo może mu zwyczajnie nie starcza?
                Jeden z moich ulubionych fragmentów moich ulubionych "Buddenbroków", to kiedy Tomasz i Christian naciągają konsula z pomocą krawca, który wystawia im wyższy rachunek niż rzeczywiście bierze, a ojciec udziela im surowej reprymendy, ale jednak podnosi kieszonkowe, czy pensję, jak to się wtedy nazywało.

                A dać do dobrej prywatnej szkoły i kazać tam praktykować minimalizm, to postawienie poprzeczki dojrzałości bardzo wysoko. W mniej życzliwej interpretacji trąci lekkim sadyzmem.
                • asia_i_p Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:30
                  Już doczytałam - czyli ma około 50 zł na tydzień. Z jednej strony dla kieszeni rodziców to dużo - z drugiej strony to jest kasa, którą dosyć łatwo jest rozpuścić w towarzystwie o drogich gustach. Bo gdyby był w przeciętnym liceum, to pewnie wszyscy szli by na kawę do kawiarni na rogu - tak idą do Starbucksa, a on się nie wywinie, bo sens tej kawy jest towarzyski. Nie wiem, czy minimalizm tutaj nie oznacza jednak wykluczenia.
                  No ale z trzeciej strony maturzysta mógłby już trochę dorobić, jeśli mu się trafiają okazje - moja siostra, odcięta obecnie od kieszonkowego, dorabia grą na skrzypcach, ja zaczęłam pracować dopiero na studiach, ale mąż w maturalnej klasie, a nawet wcześniej przepisywał teksty. A z czwartej, jak się dotychczas na dorabianie nie załapał, raczej nie będzie szukał na dwa miesiące przed maturą.

                  Może ochrzan mu się należy, ale uczciwa rozmowa o jego potrzebach też. Żeby nie został z poczuciem krzywdy.
                  • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:36
                    No własnie - o to dokładnie mi chodzi. Poza tym syn autorki dojeżdża, o ile rozumiem, a to zawsze oznacza nieco wieksze wydatki, bo po szkole czesto młody człowiej jest zwyczajnie głodny. I ta prywatna szkoła...
                    Maturzyście nie radziłabym jednak dorabiać w roku maturalnym...
                    Co do ostatniego zdania zgadzam sie w 100%.
                • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:35
                  Napisałam wyżej. Dostaje 450zł, kosztów stałych (komórka+bilet miesięczny+WKD) ma 200. Za książki płacimy (jeśli akurat jest z nami w księgarni - a jesteśmy praktycznie co tydzień), za płyty często też. Za gry, kino, randki, etc. płaci sam. Zaczęłam się zastanawiać, czy nie ma zbyt dużej dysproporcji między pieniędzmi jakie są w domu a tymi, jakie on ma do dyspozycji - może powinien dostawać więcej i sam sobie kupować więcej rzeczy? Może ma za mało swobody? Nie wiem. Jest najstarszy - może traktujemy go za bardzo jak dziecko? Nie mam doświadczenia z dorastającymi chłopakami. A on się dodatkowo nie buntował... Żadnego kryzysu nastolatka... Ech. Nie jest to łatwe.
                  • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:41
                    To juz chyba w przyszłym roku.
                    Ja bym z nim naprawde porozmawiała o pieniadzach, ale jak z dorosłym facetem. Mam wrażenie (i Ty chyba też), ze problem jest w tym, ze jest chłopakiem z zamożnego domu, obracajacym się w zamożnym towarzystwie, który ma żyć skromniej od rodziców i znajomych. To teoretycznie słuszne, w praktyce jednak zazwyczaj prowadzi do zupełnie odwrotnych skutków, niz chciałoby się osiągnąć.
                    Pamiętaj też, ze syn jest dorosły - nie jest juz jednym z trójki dzieci.
                    • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:16
                      No właśni się zastanawiam. Możemy pozwolić sobie na więcej ale świadomie staraliśmy się wychować go bez świadomości ile pieniędzy jest tak naprawdę w domu. Zresztą całą trójkę świadomie staramy się wychować na niematerialistów. Sami zresztą też nie przywiązujemy dużej wagi do pieniędzy samych w sobie ani do manifestowania ich posiadania. Świadomie nie kupujemy różnych modnych gadżetów, staramy się uczyć dzieciaki dobrego gustu - odpadają plecaki i bluzy z kolekcji "gwiezdne wojny" czy inne "zig zacki". Wiem, że w szkole u syna są dzieciaki, które dostają wszystko ale są tez takie, które "po cichu" Rada Rodziców dofinansowuje (wiem, bo sami płacimy anonimowo część czesnego za jednego zdolnego chłopca-półsierotę). Ja synowi bez mrugnięcia okiem zapłacę za intensywny kurs językowy w Londynie ale nie zgadzam się na narty latem w Nowej Zelandii (a takie pomysły kolegów szkolnych już też były). Być może nie umiemy zachować równowagi. Ale z drugiej strony - jak to rozwiązać? Dawać ile poprosi? Bez sensu.
                      • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:24
                        Wychowanie na niematerialistów udaje sie wtedy, gdy dzieci mają mniej-więcej to samo, co rówiesnicy, bez przesady oczywiście. Gdy nie mają i gdy nie mogą mieć rzeczy modnych, bo mamie się nie podobają, wtedy w dziecku rodzi się żądza posuiadania, o wiele większa, niz wtedy, gdy do rzeczy rzeczywiście nie przywiązuje się wagi.
                        Dziecko z zamożnego domu powinno byc gdzieś "posrodku". Czyli nie dostaje czegoś, bo "inni mają", ale też gdy coś jest mu potrzebne, albo jest coś, co naprawdę chciałoby mieć(tu też oczywiście bez przesady...) , to nie ma problemu. Kupuje sie bez moralizowania, jako rzecz zwyczajną.
                        Nie wiem, jak to rozwiązać, ale zaczęłabym od niewybierania dzieciom plecaków, tylko kupowania takich, jakie im odpowiadają. Być moze najstarszy wydaje tak dużo, bo nie ma szans, abyście kupili to, co chciałby mieć, a nie to co pożyteczne.
                    • przeciwcialo Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:31
                      He, he. Jest jak najbardziej jednym z trójki dzieci dopóki nie jest samodzielny. To że ma 18 lat niewiele zmienia.
                      • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:37
                        Barso wiele zmienia - nie to, zę jest pełnoletni, ale to, zę jest dorosły i można z nim rozmawiać jak z dorosłym, a nie jak z dzieciakiem z podstawówki.
                  • claudel6 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 00:12
                    tak, moim zdaniem powinniście mu dawać sporo więcej, ale z tego więcej powinien kupowac sobie ubrania i buty. facet metrykalnie dorosły naprawde powinien mieć prawo dysponować swoim budżetem, nawet jeśli budżet zasilają rodzice.
                    nie wyobrażam sobie, zebby mama kupowała mi cicuhy jak miałam 18 lat. dostawałam kieszonkowe i z tego gospodarowałam na kino, knajpy, ciuchy, buty.
        • nisar Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:53
          Ale zaraz.
          Jeśli dobrze zrozumiałam, to sytuacja wyglądała tak:
          - w koszyku były trzy osobne prezenty, zające i dołączone do nich drobiazgi, dla każdego jeden zając
          - maturzysta nie chciał zająca, więc oddał go młodszym, NIE WIEDZĄC w tym momencie, że do zająca dołączone jest DLA NIEGO 50 zł.
          Jeśli dobrze rozumiem, maturzysta miał pełne prawo do tych pieniędzy, wyjątkowo po szczeniacku sprawę tylko rozegrał. Ale pod kradzież mi to nie podpada.
          Generalnie w takiej sytuacji, żeby wilk był syty i owca cała, zostawiłabym chyba kasę młodszym, a starszemu "wyrównała" z własnej kieszeni. Tak, maturzysta zachował się nie fair, ale nie dlatego że uważał że to jego kasa - bo dla niego była de facto przeznaczona, ale dlatego, że zamiast pogadać ze wszystkimi i wytłumaczyć jak było (nie zauważyłem kasy, oddałem bez świadomości że oddaję także pieniądze) po prostu zabrał banknot. Mam mocno mieszane uczucia, z jednej strony zagranie zupełnie nie na poziomie, z drugiej faktycznie trochę mi chłopaka szkoda.
          • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 19:57
            Alez jest to kradzież, bo te pieniadze juz należały do młodszych dzieci. Oczywiście, zę gdyby od razu powiedział "nie, chłopaki, pieniądze jednak sa moje" - to kradziezy by nie było, ale tak? I nie o kradzież tu chodzi, tylko o to, ze chłopak kompletnie olał uczucia dzieci.
            • nisar Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:03
              Ale on - jak zrozumiałam - nie wiedział, że oddaje TAKŻE pieniądze. Myślał że oddaje tylko badziewnego (założę się, że dla niego badziewnego) zająca.
              Nieliczenie się z rozczarowaniem młodszych jest tu w sumie najgorsze. Trudno mi się do tego odnieść, bo moje starsze dziecko jest gotowe młodemu oddać nawet mazurka big_grin więc nie byłam nigdy skonfrontowana z taką sytuacją, ale istotnie od maturzysty oczekiwałabym bardziej empatycznego zachowania.
            • eliszka25 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:03
              autorka napisala, ze:

              "Najmłodszy rozpakowuje, wyciąga słodycze i na dnie znajduje banknot 50zł. Oczywiście promienieje, skacze z radości, po czym upycha z powrotem pod słodyczami i czeka z niespodzianką na średniaka. Najstarszy sfochowany ale pytany wprost twierdzi, że nic się nie stało i prezentu już nie chce."

              no ja to zrozumialam tak, ze w momencie oddawania prezentu najstarszy o pieniadzach nie wiedzial, ale potem, gdy okazalo sie, ze oprocz slodyczy sa tam pieniadze, to zostal zapytany, czy te pieniadze chce i odpowiedzial, ze nie chce. wobec tego zgadzam sie z verdana i podtrzymuje to, co napisalam: dla mnie jest to kradziez, bo dal braciom, a pozniej po kryjomu zabral. poza tym najbardziej nie podoba mi sie nie sam fakt zabrania pieniedzy, ale to, jak sprawe rozegral, czyli okradl malych braci.
          • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:00
            Były trzy zające. Takie słomiane niby-maskotki. Każdy zając miał w łapce koszyczek. Dwa zające ze słodyczami i drobiazgami typu resorak, ludzik lego i jeden z samymi słodyczami(tak to wyglądało z zewnątrz - pod słodyczami była kasa). Każdy zając był opakowany w folię - jak do kwiatów. Były podpisane - o pomyłce nie ma mowy. Najstarszy nawet nie rozpakował swojego zająca - po prostu spojrzał, zdawkowo podziękował, zawołał najmłodszego i mu oddał, mówiąc, że to dla niego i brata.
        • kosheen4 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:03
          verdana napisała:

          > Jako posiadaczka maturzysty obawiam sie, zę takie numery, to już nie w tym wiek
          > u. Facet w tym wieku doskonale wiedział co robi, po prostu pieniadze są dla nie
          > go wazniejsze od uczuć dzieci.

          wiedział co robi, ale ze swojego, ciągle jeszcze nastoletniego punktu widzenia.
          maturzysta ma jeszcze prawo do robienia idiotyzmów, w mojej opinii nie zrobił tego specjalnie żeby dzieciakom zrobić przykrość. nie stanowi to punktu na obronę, żeby nie było. może bardziej niż wredny, okazał się być egoistyczny i pazerny. i może łatwiej z tym zawalczyć wobec tego.
    • b.bujak Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:04
      starszemu za podprowadzenie cichaczem kasy solidny opierdziel a pózniej pogadanka o tym, ze czasem trzeba przyjac z honorem na klate konsekwencje swojej (niefrasobliwej) decyzji;
      • nisar Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:07
        A, dopiero się doczytałam, że wprawdzie nie wiedział w momencie oddawania swojego zająca, ale potem już się dowiedział i nadal twierdził że nie chce.
        To nie, nie widzę usprawiedliwienia dla takiego zachowania. Kto daje i odbiera... itd.
        • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:13
          Cholera, mnie jednak niepokoiłoby też, zę nie przyszedł zwyczajnie z tym do rodziców. Ja bym bez słowa dała te 50 złotych rozczarowanemu chłopakowi...
          • nisar Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:16
            Ja bym też dała, doceniając na dodatek, że jak zobaczył kasę, to nadal trwał przy swojej "darowiźnie".
            Ale "chodzenie na skróty" to coraz częstszy sposób na życie i bynajmniej nie tylko u młodzieży.
            • nisar Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:19
              Teraz chyba należałoby na spokojnie pogadać z najstarszym. Opowiedzieć, jaką minę miał średniak i jak ryczał najmłodszy, jak odkryli że kasy nie ma. I zobaczyć, jaka będzie reakcja. Bo to, że w momencie gdy został zaatakowany po przyjściu do domu zaczął się bronić, nawet głupio, to mnie niestety zupełnie nie dziwi.
              • lily-evans01 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:50
                A mnie ta reakcja najmłodszego właśnie dziwi strasznie.
                Gdybym córce (ok. 7 l.) dała, a potem odebrała 50 zł, to nie przywiązywałaby do tego zbyt wiele uwagi. Co innego, gdyby chodziło np. o taką laleczkę Monster High, to nie ma zmiłuj... wink
          • m_incubo Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:21
            Ale z czym miał przyjść do rodziców? O ile dobrze zrozumiałam, sytuacja rozegrała się właśnie przy rodzicach czy może przy matce, przez nią został również zapytany (już po odkryciu, że nieświadomie oddał koszyk z kasą bratu) co teraz. No i wtedy stwierdził, że nic, ma w nosie prezent i kasę.
            Sfochowany i zły to był prawdopodobnie najbardziej na siebie, co zrozumiałe, sama nie byłabym zachwycona na jego miejscu, ale szansę na rozwiązanie dostał, tylko pewno stwierdził "bez łaski", a potem zachował się jak zachował.
            Ja bym walnęła konkretną mowę wyjaśniającą podłość takiego postępowania i niestety obcięła mu te 50 zł z kieszonkowego. Odczuje to dotkliwie, skoro kasa się go nie trzyma.
          • eliszka25 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:22
            no wlasnie sposob zalatwienia sprawy mi sie najbardziej nie podoba. ja w takiej sytuacji tez po prostu dalabym mu te 50 zl, zeby nie byl stratny, gdyby kurde przyszedl do mnie z problemem, a nie potajemnie podkradal braciom.
        • bergamotka77 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:21
          Ja bym sie przyjrzala jego wydatkom na twoim miejscu - ile kasy dostaje, na co wydaje - moze ma gest dla dziewczyny i lubi imponowac a moze ma inne potrzeby - uzywki, alkohol itp. Macie z nim dobry kontakt, znacie towarzystwo w jakim sie obraca? Nie podprowadza wam kasy? Moze ma za male kieszonkowe i wstydzi sie przyznac? Choc w tym wieku mozna juz dorobic jakimis ulotkami itp. jesli nie mozecie dac mu wiecej.
    • jak_matrioszka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:36
      Przypomniala mi sie sytuacja z moimi dziecmi. Babcia przyniosla czekolady, dla wszystkich swoich prawnukow, i osobiscie je dzieciarni wreczyla. Dzieci w wieku 3, 4, 5 i 14 lat. Moja najstarsza, akurat tym smakiem niezainteresowana (czekolada nadziewana), grzecznie podziekowala, prababcie wysciskala, a potem dopadla mnie i zapytala czy ja chce (ja jestem jedyny czekoladozerca w rodzinie wolnej od nalogu). Czekolade wzielam, razem wrocilysmy do pokoju, a tam Mlodsza juz swoja czekolade rozpakowuje i... pod papierkiem znajduje banknot. Zezuje na Mloda i zastanawiam sie jak do tego podejdzie, bo w koncu dziecko jeszcze, ale hormony juz sie w niej gotuja i nigdy nie wiadomo jak zareaguje. A Mloda zezuje na mnie i pewnie kombinuje jak tu wyjsc z sytuacji z twarza i kasa wink Pozezowalysmy na siebie przez kilka sekund, wreszcie Mloda pyta: moge sprawdzic ile mi PRZEPADLO? Pozwolilam, poszla, po chwili wrocila i powiedziala ile w czekoladzie jest (nawet nie wyjela i nie przyniosla). Kazalam jej wyjac i zachowac pieniadze dla siebie - wlasnie dlatego ze nie probowala kombinowac, tylko meznie przyjela na klate konsekwencje swojego czynu.
      Bardzo bylam wtedy dumna ze swojego dziecka. Te trzy sekundy dumy "przedplacilam" godzinami gadek umoralniajacych, ale sie oplacalo!
    • ira_07 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:46
      Nie rozumiem. Poniżej piszesz, że młodsi dostali zabawki i więcej słodyczy - czemu nie piszesz o tym w 1. poście, przecież to istotne. Kasa była w jednym prezencie. Więc chyba logiczne, że była dla najstarszego bo jak inaczej? 50 zł do podziału? Zadzwonić do ciocio-babci i spytać o intencję - dla kogo były pieniądze. Jeśli tylko dla najstarszego to po prostu wziął swoje.
      • ira_07 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:50
        Przepraszam, teraz doczytałam, że oddał braciom prezenty. Fakt, głupia sytuacja. W końcu nie wiedział, że dostał kasę, więc oddał... Mógł to jakoś załagodzić przynajmniej, dogadać się z dzieciakami.
        • lily-evans01 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 20:59
          A ja tu czegoś nie rozumiem.
          Kasa ewidentnie była dla najstarszego w JEGO prezencie.
          Jako, że rodzice mają do pieniądza "stosunek ambiwalentny", zapewne młodemu człowiekowi nie przeszło przez gardło upomnienie się o swoje, bo przecież pieniądze nie są treścią życia i bla bla bla.
          Na miejscu rodzica, gdybym widziała, że młody człowiek jest zakłopotany sytuacją - chyba wyjęłabym po prostu tę kasę z prezentu i dała mu ze słowami "o, ale to na pewno babcia dała tylko dla ciebie". I nie byłoby sytuacji.
          Jak dla mnie, wszystko to chłopaka przerosło. Najpierw mu głupio było chandryczyć się z braćmi (też łasymi na pieniążki, na co wskazuje ich reakcja, gdy odkryli, że ich brakuje). Potem zaczął żałować i uznał, że pieniądze należą się jemu.
          I należały się. Tylko szkoda, że nie miał odwagi tego rozegrać. Może rodzice powinni zastanowić się, dlaczego tak się stało.
          Notabene, 2 stówki kieszonkowego na przyjemności dla 18-latka w "dobrej prywatnej szkole", dodajmy wychodzącego z dziewczyną tu i tam - to nie jest specjalnie dużo, więc mu żal o tę pięćdziesiątkę tyłek ścisnął.
          Ja bym od razu interweniowała i mu oddała - nie jest tak, że małolaty więcej potrzebują niż dorosły, swoje prezenty dostali. W sumie to mi żal gościa.
          • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:03
            Mnie gościa nie żal, bo zrobienie świństwa małym braciom to jedak coś, co wyklucza współczucie dla faceta. W tym momencie.
            Ale zgodze sie, że całkoształt wygląda dziwnie. Małe dzieci, tak bardzo cieszace się z pieniędzy. Najstarszy, który w prywatnej szkole nie ma "gadźetów" i stosunkowo mało pieniedzy - przy czym rodzice dają mu dużo, ale wymagają zakupu rzeczy, które sami powinni finansować. Lepiej, zdecydowanie, byłoby płacić za miesięczny i nie kupować ksiażek, a zamiast tego dawać kasę.
            • lily-evans01 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:02
              He he, znam takich, którzy dawali niby to duże kieszonkowe - wchodził w nie koszt biletu miesięcznego. Obudzili się z tym biletem, jak po raz drugi przyszło do nich wezwanie do zapłaty z ZDITM, bo dzieciak dostał kolejną karę za brak biletu. Uznał, że kieszonkowe po odjęciu tego zakupu jest za niskie, no i przebimbał całość na swoje osobiste wydatki wink.
          • przystanek_tramwajowy Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:08
            Małe kieszonkowe? Niech oszczędza albo dorobi w weekendy w Mac Donaldzie. Praca uszlachetnia. A temu egzemplarzowi bardzo się przyda uszlachetnienie. Bo niedługo, jak wymagania jego panienek wzrosną, to zacznie maluchy pod podstawówką obrabiać. Co za problem, jak potrafił własnych braci okraść? Mógł przynajmniej przyjść i powiedzieć najmłodszemu: "Słuchaj, rozmyśliłem się. Daję zająca, ale kasę biorę." Nie, to wołał po kryjomu, jak zwyczajny złodziej. Ale tu już pół forum, z mamusią włącznie nad biednym dzidziulkiem skłonne użalić. To forum nieustannie mnie zadziwia.
            • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:12
              Nie wiem, jak syn autorki, ale mój maturzysta w weekendy sie uczy... Uczenie sie uszlachetnia nie mniej, niż praca w McDonald'sie.
              Też mi się postawa młodego człowieka nie podoba, ale bez przesady z tymi ponurymi wizjami. Nie mówiąc już o droboazgu, ze widze jak starsznie zdenerwowany i zmęczony jest w tej chwili mój syn. I myślę, ze gdyby jutro mu odbiło, to bym się tak bardzo nie dziwiła.
          • jak_matrioszka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:18
            lily-evans01 napisała: "... głupio było chandryczyć się z braćmi (też łasymi na pieniążki, na co wskazuje ich reakcja, gdy odkryli, że ich brakuje).

            Najmlodszy byl zawiedziony kiedy odkryl ze czesc darowizny zginela, pewnie tak samo by zareagowal gdyby to byla czekolada lub chrupki - tak, dzieci sa lasuchami i to ich biologiczne prawo. Dorastanie natomiast polega na tym ze nie spelnia sie swoich zachcianek kosztem innych w ten sposob, w jaki zrobil to Najstarszy.
            • przystanek_tramwajowy Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:22
              Zgadzam się z matrioszką. Młodszy nie był rozczarowany brakiem pieniędzy jako takich, ale brakiem części prezentu, którym chciał się podzielić ze średniakiem. Zabranie resoraka spowodowałaby taką samą reakcję.
              • lily-evans01 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:44
                No właśnie u mojej prawie 7-letniej córki przywłaszczenie sobie jej osobistej Monster High czy innego grającego Pony spowodowałoby żywiołową reakcję. Natomiast pieniądze drobne jakieś tam dostaje przy okazji reszty od zakupów itp., no i były już takie sytuacje, że za te pieniądze (czyli np. 20 zł w sumie) chciała komuś kupić jakiś prezent, czy dać na coś... Ja ze swojej strony jej tłumaczę, że dzieci 7-letnie nie muszą kupować nikomu prezentów, że wystarczy coś, co zrobi sama, jakieś fajne rękodzieło.
                Widzę, że hysia na punkcie kasy na szczęście nie ma, no i dobrze. Lalki nu nie oddała, ale pieniądze jak najbardziej. Może dlatego, że większość tego, co chce, w końcu dostaje (ale i potrzeby ma nierozbuchane, a z kolei na hierarchię tych potrzeb wpływ ma głównie rodzic w tym wieku).
          • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:26
            Mali się cieszyli, bo konsekwentnie wykluczamy kupowanie im głupot typu "karty piłkarskie", "naklejki ze star wars" itp śmieci. To mogą kupować tylko z pieniędzy-prezentów (wróżka zębuszka itp) i kieszonkowego. A prezenty gotówkowe - z racji wieku - dostają raczej rzadko.
            • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:28
              Czyli to nauczka dla Ciebie - dla najmłodszych konieczne jest kieszonkowe od zaraz, inaczej najwazniejszą rzeczą na świecie będą dla nich pieniądze.
              Chcesz wychować niematerialistów - spraw, aby pieniądze nie były az tak pożądane.
            • marusia_ogoniok_102 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:33
              Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że chłop nie miał dobrego wyjścia...
              Małe się cieszą, że dostały bonusową forsę, a ten im wyskakuje, że "moje". Skorzystanie z danej "szansy" jak dla mnie postawiłoby go w świetle materialistycznego egoisty właśnie. Widzę spore prawdopodobieństwo rozpętania się rodzinnego armageddonu w takim rozwoju wypadków - małe beczą, bo już miały w łapkach, rodzice wkurzeni, babciocioci podwójnie przykro.

              Nadal go nie usprawiedliwiam, bo rozegrał szczeniacko i ja bym zapewne przebolała. Ale i też "uniosłabym się honorem" - bo nie chciałabym wyjść wobec całej rodziny na ostatnią świnię. Chłop wyszedł i tak - ale być może po prostu uznał, że się nie wyda albo "jakoś załatwi"?
              • marusia_ogoniok_102 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:36
                Przebolałabym stratę forsy, znaczy.
          • claudel6 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 00:17
            myślę, ze zachowałabym się tak jak piszesz. widząc, ze w zającu jest kasa oddałabym ją najstarszemu. a dzieciakom dała po 10 czy 20 złotych, zeby wszyscy byli szczęśliwi.
    • ewcia1980 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:15
      powiem jako nauczyciel a nie rodzic (bo na razie na stanie nie mam nastolatków)
      ale ..... młodzież nie jest nauczona ponoszenia konsekwencji swoich czynów.
      i tak jest w tym przypadku.
      najstarszy oddał prezent - oddał
      fakt - nie sprawdził co jest w środku - cóż ... gapowe kosztuje

      i kluczowe jest tutaj czy padło pytanie o zwrot prezentu.
      jeśli pytałaś czy chce zabrać i odpowiedział, że NIE - to kasę potrąciłabym z kieszonkowego
      skoro tak się uniósł honorem - to niech ponosi konsekwencje
      + oczywiście "gadka" o zaistniałej sytuacji

    • bergamotka77 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:18
      teraz po poscie lily evans tez mnie to uderzylo. Bo jak na zamozny dom to oni sa bardzo lasi na pieniadze...A powinni bardziej na luzie przyjmowac takie podarki, bo to nie majatek te 50 zeta dla dzieci z bogatego domu i latwiej by to przeboleli. A mlodziez z prywatnych szkol ma duze potrzeby.Moze syn czuje sie gorszy?
      • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:28
        Odpowiedziałam kilka postów wyżej.
    • marusia_ogoniok_102 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:25
      Nie usprawiedliwiając nikogo, bo chłop - ledwo rok młodszy niż ja - zachował się paskudnie.

      Ale tak pomyślałam... jaka byłaby reakcja młodszych i rodziny, gdyby jednak powiedział: "Sorry, kasa jest moja" i czy to przypadkiem nie spowodowałoby rozpętania się piekła, podczas którego on wyszedłby na tego najgorszego - i to w dodatku przy babciocioci?
      • jak_matrioszka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:33
        Babcia-ciocia nie byla obecna przy wreczaniu prezentow.

        Awantura (mniejsza lub wieksza) moglaby byc, nie wymagaj od mlodszych dzieci zeby bez emocji oddaly cos co im darowano, ale tez nie trajktujmy tego jako usprawiedliwienia do "paskudnego" zachowania.
        • marusia_ogoniok_102 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:34
          Mówię, że nie usprawiedliwiam.
          Dobrze, wykreślmy babcio-ciocię - ale rodzice są. Nadal. I w dodatku wychowują na nie-materialistę. Może to nie "uniesienie się honorem" tylko "nie mogę zrobić tego jawnie, bo jak ja będę wyglądał"?
          • lily-evans01 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:39
            Też mam takie wrażenie...
      • lily-evans01 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:37
        Prawda, zwłaszcza, że rodzice mają do pieniędzy "ambiwalentne" podejście.
        Dorosły, który zna wartość ciężkiej pracy, ale i wartość odpoczynku i czasu spędzanego z rodziną, nawet kosztem utraty jakiejś części zarobków, będzie widział pieniądze o wiele bardziej wielowymiarowo.
        Małolat natomiast prawdopodobnie czuje się nieswojo, nie mogąc wydać tyle, ile wydają koledzy.
        Mnie też zawsze powtarzano dyrdymały typu, że pieniądze nie stanowią o wartości człowieka albo że szczęścia nie dają - wszystko to prawda, ale nie trafiało do nastolatki złaknionej modnych ubrań, kosmetyków , gadżetów itp.
        Zadziwia mnie to, że chłopak nie upomniał się o swoje, tylko cichaczem zabrał - kiedy miał możliwość odezwać się i wyartykułować swoje potrzeby. I teraz pytanie, czy miał tę możliwość, czy też może jest tak, że pieniądze i upominanie się o nie to w domu wstydliwa kwestia, czy też może inaczej - należy ustępować młodszemu rodzeństwu.
        Warto zapytać syna, czemu w taki sposób rozwiązał sprawę, zamiast ciskać gromy.
        Mimo wszystko potrzeby prawie dorosłego faceta na pewno są większe i poważniejsze niż jakieś tam śmieciowate naklejki.
        • marusia_ogoniok_102 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:42
          > Zadziwia mnie to, że chłopak nie upomniał się o swoje, tylko cichaczem zabrał -
          > kiedy miał możliwość odezwać się i wyartykułować swoje potrzeby

          Ja mówię, dla mnie to było "nie mogę teraz im zabrać, bo na świnię wyjdę, rodzice mi uszy oberwą, a małe będą beczeć. Co z tego, że dają szansę - co to za szansa? Zabiorę im potem, a nuż nie zauważą albo kiedyś oddam, ale bez szumu".

          Wciąż szczeniackie. Ale umiem to sobie wyobrazić.
        • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:43
          Czym bardziej czytam, tym barsziej jednak żal mi chłopaka. Nie usprawiedliwiam, ale to, co dzieje sie w domu wokół pieniędzy jest chore. Zamożni rodzice i biedne dzieci. Rozumiem zamysł, ale wychowanie jest chybione. Nie powtarzajac głupie slogany, tylko nie przywiązujac do pieniędzy wagi - a to oznacza miedzy innymi wydawanie ich, gdy sie je ma, a nie jedynie "szanowanie pieniedzy". Pieniadze nie zasługują na żaden szacuneksmile
          Moje dzieci mają gadżety - byc moze nie tak wypasione, jak koledzy, ale mają. Za to maturzysta nie był w stanie powiedzieć, co chciałby dostać na osiemnastkę, bo juz wszystko ma.
          Zaręczam, że naprawdę nie ma "wszystkiego", niewiele masmile Ale wie, że jakby naprawdę bardzo chiał czegoś, co jest mniej-więcej w naszym zasięgu, to dostanie. Moze dlatego nic nie chce?
          • lily-evans01 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:54
            No i właśnie o to mi chodziło.
            Pamiętam, jak bez końca mi wpierano różne umoralniające gadki na temat pieniędzy, bo w domu bieda była i oszczędność. Jako, że tego i tego mi brakowało, posiadanie pewnych rzeczy, ciuchów, gadżetów było dla mnie straaaaszliwie istotne. Dobrze, że wybrałam ku temu drogę najwyższej średniej na studiach i korepetycji, a nie np. zostania galerianką.
            Do tego, że rzeczy mają wartość taką jaką sami im przypisujemy - doszłam dopiero po trzydziestce, jako matka dziecku, która najpierw kupowała różne "niezbędne" dzieciowe gadżety, a potem zaczęła je selekcjonować.
            Moja córka również ma wiele rzeczy - na miarę moich możliwości. Ale jeśli mnie na coś nie stać, to otwarcie jej tłumaczę, że np. jakaś rzecz, zabawka, nie jest warta danych pieniędzy i jej nie kupię - bo za te same pieniądze możemy mieć np. dzień czy dwa wczasów z wyżywieniem albo załatwić inne ważne potrzeby.
            Podobnie zresztą wytłumaczyłam zmianę szkoły od września - że jest droga, że większość dzieci w naszym mieście nie chodzi do tego typu placówek, a to co się tam oferuje, możemy dostać najzupełniej za darmo gdzie indziej (i to jest najprawdziwsza prawda niestety). A za zaoszczędzone pieniądze może np. uczyć się gry na instrumencie, aikido i na co tam jeszcze będzie mieć ochotę.
            Jak na razie moje dziecko na pieniądze w głębokim poważaniu, umie zaczekać na prezenty, a prędzej by oczy wydrapało, gdyby ktoś zabrał ukochaną Draculaurę czy inną Ghulię wink.
            • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:59
              Moje dzieci są już dorosłe i mają podobny stosunek do pieniędzy, co ja i Twoja córka - czyli pieniądze to bardzo przyjemne rzecz, gadżety to też fajna rzecz, ale nie ma to nie ma. Żaden problem.
              Moi rodzice mieli podobny stosunek do rzeczy i pieniędzy. Nigdy nie zapomnę, jak kiedyś sąsiadka - i to w czasach, gdy trudno było dostać cokolwiek - przyszła pożyczyć talerz. Matka weszła na krzesło, aby wyjąć talerz z szafki, zachwiała się - i strąciła półkę. Poszło wszsystko, co było - cała zastawa.
              Sasiadka zbladła, matka dostała ataku śmiechu. Rzeczy to rzeczy, nie warto sie martwić. To była jedna z najlepszych lekcji niematerializmusmile
              • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:41
                No widzisz, u nas było podobnie - tyle, że poleciała cała witryna (najstarszy się oparł), pociągnęła antyczną lampę z kloszem od Tiffany'ego i uderzyła o stół niszcząc dokumentnie blat - straty? Witryna, całe szkło w środku (wszystkie komplety kieliszków, szklanki, salaterki), lampa, stół do wymiany. JEDYNYM naszym problemem było to czy młody cały. Zawsze im powtarzamy w takich sytuacjach - to TYLKO rzecz - da się odkupić.
                • przystanek_tramwajowy Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:48
                  zawsze-w-drodze napisała:

                  > No widzisz, u nas było podobnie - tyle, że poleciała cała witryna (najstarszy s
                  > ię oparł), pociągnęła antyczną lampę z kloszem od Tiffany'ego i uderzyła o stół
                  > niszcząc dokumentnie blat - straty? Witryna, całe szkło w środku (wszystkie ko
                  > mplety kieliszków, szklanki, salaterki), lampa, stół do wymiany. JEDYNYM naszym
                  > problemem było to czy młody cały. Zawsze im powtarzamy w takich sytuacjach - t
                  > o TYLKO rzecz - da się odkupić.

                  O właśnie! Ty masz lampę, która ci się podoba. Dlaczego odmawiasz swoim dzieciom prawa do posiadania tego, co IM się podoba a niekoniecznie musi TOBIE. Nie sądzę, żeby pomogły ci rady forumowe. Ty i twój mąż potrzebujecie rozmowy ze specjalistą. Na szczęście stać was na naprawdę dobrego smile. I to będą najlepiej wydane pieniądze w całym twoim życiu.
                  • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:06
                    Halo. Nie mam lampy. smile Młody ją skasował. Razem z witryną, stołem i całym szkłem. Nie robiliśmy z tego problemu nawet przez minutę. Ważne było, że jest cały, niepokaleczony, cała reszta to tylko rzeczy. Do odkupienia. A prawa do posiadania nie odmawiam tylko staram się kształtować gusty.
                    • przystanek_tramwajowy Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:10
                      zawsze-w-drodze napisała:

                      > Halo. Nie mam lampy. smile Młody ją skasował. Razem z witryną, stołem i całym szkł
                      > em. Nie robiliśmy z tego problemu nawet przez minutę. Ważne było, że jest cały,
                      > niepokaleczony, cała reszta to tylko rzeczy. Do odkupienia. A prawa do posiada
                      > nia nie odmawiam tylko staram się kształtować gusty.

                      Ale miałaś lampę, witrynę i stół, a twoje dzieci głupiej bluzy z nadrukiem Star Wars nie. Moim zdaniem jesteś niereformowalna, ciągle powtarzasz wytarte frazesy o kształtowaniu gustów. Bla, bla, bla... Specjalista, tylko specjalista. I to nie jest złośliwość, tylko dobra rada.
                      • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:20
                        Ale do tego specjalisty to mnie z czym wysyłasz? Konkretnie. Z tym, że mi się nakręcane przez koncerny mody marketingowe nie podobają i ubrania z bohaterami kreskówek uważam za brzydkie? Chyba nie. To z czym? Za mało swobody wyboru dzieciom zostawiam? Może. Tyle, że chyba trzeba jakieś bariery stawiać. Inaczej dzieci wychowują się same. A to chyba nie o to chodzi. Jakoś im trzeba przekazywać wartości. Na tatuaż tez się mam zgodzić? I za niego zapłacić? Na oglądanie ogłupiających bajek non-stop też? Przecież dzieci lubią. Gdzie jest granica?
                        • marusia_ogoniok_102 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:32
                          > Ale do tego specjalisty to mnie z czym wysyłasz? Konkretnie.

                          Z tym, że masz jakieś chore wyobrażenie o świecie i o pieniądzach. Z tym, że efektem twoich działań wychowawczych jest to, że maturzysta rąbnął pięć dych młodszym braciom - tak, to jest twoja wina.

                          Teraz widzę jesteś rozgoryczona i będziesz się starać bronić za wszelką cenę. Prześpij się z tym i przemyśl dokładnie, co ci powiedziałyśmy. Postaw się na miejscu własnych dzieciaków.

                          I przypomnij sobie, jak bardzo każde dziecko za twoich czasów chciało mieć chiński piórnik i pachnącą gumkę.
                          • thegimel Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 10:23
                            To się teraz zdarza w wielu rodzinach. Dotyczy różnych rzeczy, ale prowadzi do jednego - coś staje się owocem zakazanym i staje się na tyle pożądane, że prowadzi do łamania zasad. Znam rodzinę, gdzie dzieciom NIE WOLNO jeść słodyczy - bo niezdrowe. Nie są one ograniczane, nie ma ich wcale, a jak ktoś obcy poczęstuje, to dzieci MAJĄ odmówić. Efekt oczywiście odwrotny do zamierzonego - dzieci żebrzą o cukierka,gdy tylko rodzice znikną z pola widzenia. Z kolei koleżanka kuzynki -osoba dość zamożna - też odmawiała dla idei rzeczy które były dla dziecka szczytem pożądania, a dla matki były badziewiem. Skończyło się skandalem gdy dzieciak próbował ukraść lalkę MH w markecie. I niestety, ale u autorki idzie to w tym kierunku.
                        • jak_matrioszka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:40
                          Granica rzecz indywidualna.
                          Chcesz zeby dzieci kierowaly sie wysoko pojeta estetyka. Czy Twoja kieszen wytrzyma zeby zamiast kartek za zlotowke dzieci zajely sie filatelistyka i bedziesz im kupowac znaczki po kilka tysiecy za sztuke? To jest wlasnie granica. Zastapilas dziecieca estetyke dorosla estetyka, pieniadze za tym nie poszly. Twoim dzieciom nie wolno kupowac tego co im sie podoba, a na to co sie Tobie podoba ich nie stac.
                        • rhaenyra Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:41
                          >Jakoś im trzeba przekazywać wartości.
                          no jakos trzeba
                          na razie wyszlo ci tak, ze dorosły chłopak z zamoznej rodziny dla pieciu dych sprawil cholerna przykrosc swoim malym braciom

                        • asia_i_p Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 00:13
                          Tyle, że chyba trzeba jakieś bariery stawiać. Inaczej dzie
                          > ci wychowują się same. A to chyba nie o to chodzi. Jakoś im trzeba przekazywać
                          > wartości. Na tatuaż tez się mam zgodzić? I za niego zapłacić? Na oglądanie ogłu
                          > piających bajek non-stop też? Przecież dzieci lubią. Gdzie jest granica?
                          Granica jest tam, gdzie zaczyna się miejsce na wybory dziecka. Czyli nie pozwalasz bajek oglądać cały czas. Ale kiedy dziecko ma czas na telewizję, to ono wybiera, pod warunkiem, że nie wybierze pornografii/ skrajnie brutalnego kina. A jeżeli je sadzasz przed teatrem telewizji, to nazwij to uczciwie nauką, a nie rozrywką.
                          Zakazujesz tatuażu - OK, zakazuj, też bym zakazała, ale nie wmawiaj dziecku, że ma wybór.

                          Ograniczać swobodę można dając mniej czasu na rozrywki, a nie wybierając rozrywki za dziecko, mniej kasy, a nie wybierając za dziecko na co wyda. Inaczej to nie jest stawianie granic tylko robienie dziecka w balona.
                        • landora Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 10:30
                          Wiesz, ale dzieciństwo jest właśnie odpowiednim wiekiem na zachwycanie sie kiczowatymi zabawkami. Jeśli tego zabraknie, to potem jest tak, jak ze mną i moja mamą - wybrałyśmy się na babską wycieczkę do Londynu i zamiast łazić po sklepach z ciuchami przez dwie godziny tkwiłyśmy w Hamleys podziwiając zabawki. Bo za naszych dziecinnych czasów takich cudów nie było...
                      • asia_i_p Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 00:16
                        Nie mówiąc już o tym, że gust to naprawdę rzecz względna - ja uwielbiam lampy od Tiffany'ego, chociaż nie mam, ale znam ludzi, którzy uważają je za całkowite bezguście.
                    • jak_matrioszka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:21
                      Ksztaltujesz gusta 3-latka tak aby wybieral jak 30+ latek i dziwisz sie ze napotykasz trudnosci w realizacji? Pomysl, czy Tobie jako dziecku tylko Tiffany i kryszatly sie podobaly, czy moze plastikowe chinski piornik z Myszka Miki wydawal Ci sie wtedy ladniejszy niz teraz?
                      Odmawiasz dzieciom prawa do posiadania tego, co im sie podoba, wmawiajac sobie ze tym samym nauczysz dziecko lubienia rzeczy "jedynie wlasciwych i estetycznych".
                      • bergamotka77 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:33
                        jestes snobka i tyle!
                        • jak_matrioszka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:41
                          Ja???
                        • claudel6 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 00:24
                          snobizm to dobre określenie w tej sytuacji choc nie do matrioszki wink
          • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 21:56
            Nikt nie powtarza sloganów. smile Dzieci mają porządne ubrania, mają zabawki, książki. Najstarszy ma telefon, naprawdę dobrego laptopa, dobry sprzęt snowboardowy, wysokiej jakości sprzęt grający itd. Nigdy nie żałowaliśmy kasy na sport, naukę, książki. Wakacje mają naprawdę super, zawsze jednak staramy się, żeby z nich też coś wynieśli - coś zobaczyli, nauczyli się czegoś - sami nie "leżymy na plaży", tego samego uczymy dzieci. Staramy się jednak przekazać im to, co sami uznajemy za ważne. Tak rozumiem wychowanie. Być może powinniśmy odpuścić - ale jak bardzo? Powinnam mu kupić iphona? Skoro ma dobry, funkcjonujący telefon? Dawać więcej kasy - o ile więcej? Kontrolować na co wydaje?
            • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:04
              Ale dzieci mają to, co Ty chcesz, aby miały. Nie maja twgo, co same chcą mieć.
              Wyciagnij wnioski z tego co zaszło - dla 50 złotych Twój syn posuwa sie do kradzieży, a młodsi płaczą, bo przepadły im pieniadze, które mogli wydać na to, co uważsz za zbędne, niepotrzebne i szkodliwe. Czyli to jest to, co czym marza Twoje dzieci i czego chcą najbardziej - kasa i niepotrzebne perdoły. Nie o to Ci chodziło, prawda?
              Nie musisz kupować iphona - ale kupuj dzieciakom naklejki, takie koszulki jakie chcą mieć, a przy kupnie następnego telefonu określ tylko sumę, a niech syn sam sobie kupi.
              Kontrola wydatków 18-latka jest absurdalna. Ma prawo wydawać na prezerwatywy i nie zwierzać sie rodziniesmile
              • bergamotka77 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:10
                wspolczuje twoim dzieciom jesli nigdy nie kupujesz im nic dla przyjemnosci tylko dla estetyki i jakosci. Ja czasem kupowalam moim swietlny miecz z odpustu choc wiedzialam ze sie zaraz rozpadnie ale dla chwili szczescia dziecka to bezcenne. No i mieli poczucie ze ktos ich slucha a nie wie lepiej co im sie podoba. I poniewaz czasem kupuje im glupoty, to mojemu starszemu nie zalezy tak na kasie. Ja raczej musze mu wciskac kieszonkowe bo zawsze jeszcze ma, jak twierdzi...
                • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:13
                  Bo to co robi Autorka jest zaspakajaniem własnych potrzeb, potrzeby dzieci sa ignorowane.
                  Przestaję sie dziwić chłopakowi - tak, jak byłam na niego oburzona, tak mi nieco przeszło. To nie jest dom, gdzie dorośli myślą o tym, co dzieci cieszy, a co martwi. Dorośli robią co chcą, dzieci mmają się podporzadkować.
                  Skutki sa widoczne. Brak empatii nie bierze się znikąd.
                  • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:19
                    Ja się staram wychować ludzi, którzy nie będą liczyć gwiazdek jak się ich zawiezie do hotelu (a widziałam wśród znajomych takie dzieci), sprawdzać metek na ubraniach-prezentach, a szpanować będą znajomością języków obcych i wiedzą ogólną, a nie modelem telefonu i zegarkiem na łapie. Sami, jak doszliśmy do większej kasy, mieliśmy moment "zachłyśnięcia się" - i wierzcie, że nie lubię siebie z tamtego okresu wink. Na szczęście parę zakrętów życiowych nas wyprostowało i nie chcę tego dla dzieci.
                    • marusia_ogoniok_102 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:20
                      No świetnie, tylko efekt tego wychowania jest taki trochę odwrotny, prawda...?
                    • przystanek_tramwajowy Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:22
                      Ale co do liczenia gwiazdek w hotelach i sprawdzania metek, ma ukochana kiczowata bluza, parę kompletów kart piłkarskich?
                      • jak_matrioszka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:24
                        Wspolny mianownik - gromna potrzeba zeby chociaz raz miec to co inni.
                      • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:26
                        To inny, poboczny, wątek dotyczący uczenia tego co ładne, kształtowanie gustu i uczenia, że szkoda wydawać kasę na głupoty.
                        • marusia_ogoniok_102 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:31
                          Dziewczyno.
                          Powiem to wprost. Schrzaniłaś. Po prostu.
                          Efekty wychowania w wybitnie wręcz źle pojętym szacunku do pieniądza masz przed sobą - starszy orżnął dwójkę dzieciaków na pięćdziesiątkę. I cała trójka za tą pięćdziesiątkę dałaby się pokroić. Masz w domu trójkę materialistów do kwadratu.

                          Mam propozycję. Weź jutro młodszych do sklepu i kup im po bluzie. Z najkoszmarniejszym możliwym bohaterem najdurniejszej możliwej kreskówki. Po jednej - takie, jakie ONI CHCĄ. I obserwuj reakcję. Niech się ucieszą. Kup bez okazji. Dlatego, że są. I są dziećmi. Twoimi, dodajmy.
                          • claudel6 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 00:26
                            dołączę się do apelu: kup im te koszmarne bluzy i karty do gry to przestaną ich pragnąć. teraz to są ich upragnione rzeczy, jest dokładnie odwrotnie niż zamierzałaś.
                            • marusia_ogoniok_102 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 00:36
                              W sumie to nawet nie dlatego, żeby przestali pragnąć. Kup im po prostu za to, że są twoimi synami smile
                        • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:31
                          "Szkoda wydawać kasę na głupoty" - to nie jest poboczny watek, to zasadniczy problem. Po pierwsze uczy to dzieci, ze pieniądze są niezwykle ważne i cenne , że najwazniejsze to wydawać je z rozwagą i na nic fajnego, tylko na to, co jest pouczajace i konieczne. Pieniadze zatem nie są czymś, co daje radość, ale czymś, co powinno sieszanować. Cgyba to nie jest to, co chciałaś osiągnać - aby pieniądze stawnowiły najwyższą wartość.
                          Po drugie - to Ty decydujesz, co dla Twoich dzieci ma byc wazne, a co nie. I powodujesz, ze dziec za wszellka cenę chcą czasem dostać to, co jest waqżne dla nich.
                          W efekcie - pieniadze stają sie dla Twoich dzieci najwazniejsza rzeczą na świecie, dla której warto kraść.
                    • blond_suflerka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:22
                      No ale miałaś okazję się zachłysnąć i stwierdzić, że to nie Twoja bajka. Twoje dzieci nie mają takich możliwości, tym samym próbujesz zrobić za potomstwo coś do czego pewnie same dojdą jak dasz im więcej luzu.
                    • ewcia1980 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:22
                      tylko jakby ci to powiedzieć ..... z tego watki i twoich wpisów wynika , że jest wręcz odwrotnie niż zamierzałaś.
                      • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:30
                        No pewnie częściowo jest sad. I co z tym zrobić? Dawać więcej kasy? Pozwalać na wyrzucanie? Niech kupują co chcą i za ile chcą? Czasem myślę, że łatwiej po prostu nie mieć. "Nie mam", "nie stać mnie" - jakoś chyba łatwiej powiedzieć, niż "mam, ale nie dam".
                        • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:33
                          Dać tygodniówkę i pozwolić, aby kupowały co chcą. Nie jest łatwiej "nie mieć" - co własnie idzisz po swoich dzieciach. One nie mają - bo mają rzerczy, na któerych im nie zalezy. I stają sie osobami, które najbarsziej na swiecie marzą o tym, aby mieć.
                    • larrisa Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:56
                      W metce na ubraniach nie ma nic złego dopóki się do nich nie podchodzi z nabożną czcią.
                    • xika_da_selva Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:27
                      jak na razie to jedyne o czym piszesz w tym watku, jest wlasnie to co ponizej.
                      A to ma sie nijak do przytoczonej przez ciebie sytuacji. Nie zdziwilabym sie, gdybys rownie mocno trula swoim dzieciom tak jak i nam, o tym jakie to pieniadze nie powinny byc wazne w zyciu. Za duzo czasu i energii spedzasz na tlumaczeniu dzieciakom, ze nia maja prawa myslec o kasie, tym samym skupiajac cala ich uwage wlasnie na pieniadzach. To bardzo nienaturalne podejscie. Dzieci i mlodziez chlona absolutnie wszystko, hipokryzje starszych rowniez. Widza w domu jakies duperele, markowe lampy (?) itp, a nie maja prawa do naklejek i starszy nie ma za co sobie gumek kupic?
                      Wyglada na to, ze to wy zdecydowanie macie problem z nastawieniem do pieniedzy (WY? a gdzie ojciec w tym wszystkim?), a dzieciaki rajcuja sie 50tka, jakby im gwiazda z nieba spadla. Cos jest mocno nie halo.

                      Ja bym zmienila system-oczywisscie nieco pozniej, kupowala synowi bilety miesieczne, chociaz jeden, natomaist nie kupowala nic wiekszego przy wspolnych wizytach w empiku (w empiku mozna jeszcze ksiazki kupic? Ostatnio nie znalazlam tam nawet Kapuscinskiego). Moze chlopak chce kupic jakies specjalne ksiazki w tajemnicy przed Wami? Playboy? Prezerwatywy, cokolwiek o czym rodzice nie musza wiedziec.

                      zawsze-w-drodze napisała:

                      > Ja się staram wychować ludzi, którzy nie będą liczyć gwiazdek jak się ich zawie
                      > zie do hotelu (a widziałam wśród znajomych takie dzieci), sprawdzać metek na ub
                      > raniach-prezentach, a szpanować będą znajomością języków obcych i wiedzą ogólną
                      > , a nie modelem telefonu i zegarkiem na łapie. Sami, jak doszliśmy do większej
                      > kasy, mieliśmy moment "zachłyśnięcia się" - i wierzcie, że nie lubię siebie z t
                      > amtego okresu wink. Na szczęście parę zakrętów życiowych nas wyprostowało i nie c
                      > hcę tego dla dzieci.
                    • pade Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 17:04
                      Aha, Ty miałaś prawo do zachłyśnięcia się, a dzieci mają się uczyć na TWOICH błędach?
                      Dziecko uczy się przez obserwacje i doświadczenie!!! Na przykład takie, że jak kupi badziewne klocki, to mu sie konstrukcja rozleci. Ale nie uczy się poprzez wysłuchiwanie kazań od rodziców i obserwowanie hipokryzji: jest kasa na lampę, nie ma na bluzę.
            • lily-evans01 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:07
              Z własnych wczesnostudenckich czasów - kiedy załapałam się już na stypendium naukowe - pamiętam frajdę życia towarzyskiego, wypady do pizzerii, pubu, bez proszenia mamy o jakiekolwiek pieniądze. Pamiętam też kupowanie książek, kosmetyków, ciuchów itp. bez potrzeby proszenia, bez jakiejkolwiek kontroli rodziców. To tak tytułem przykładu.
              Nie wiem, o co chodzi Twojemu synowi. Ale na pewno powinniście pogadać, dlaczego najpierw zrezygnował z pieniędzy, a potem je po cichutku odebrał. I czy coś nie powinno zmienić się w strukturze finansowania, na zasadzie - więcej gotówki, mniej rzeczy kupowanych przez rodziców? Na pewno warto posłuchać, co będzie miał na te wszystkie tematy do powiedzenia.
            • przeciwcialo Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:07
              Leżenie na plaży też jest fajne.
              • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:11
                Pewnie, że jest. Ale nie wyłącznie. smile Może faktycznie powinniśmy dać więcej swobody w dysponowaniu kasą? Ale o ile więcej? Trudne to wychowywanie sad.
                • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:15
                  Jako, że mam dziecko w tym samym wieku - 18 latek powinien mieć całkowitą swobode w wydawaniu pieniedzy, o ile oczywiście nie jest alkoholikiem czy narkomanemsmile Mój wydaje 50% pieniędzy na zakup masek gazowychsmile
                  Młodsze dzieci powinny dostawać pieniądze na swoje wydatki - swoje, to znaczy możesz gruźć palce, gdy kupią coś koszmarnego, ale nie zabraniać.
                • blond_suflerka Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:17
                  Mnie się też wydaje, że przegrywacie za bardzo decydując. To, że jako rodzice chcecie rozwijających a nie ogłupiających rozrywek to naturalne ale z drugiej strony-nie wszystko musi być takie praktyczne i rozwijające. Środek jest najwłaściwszy bo jest miejsce i na naukę i radość z rzeczy niepraktycznych ale z jakichś powodów potrzebnych. Być może właśnie Wasza postawa sprawia, że pieniądze stały się jakimś niezdrowym obiektem pożądania bo są właśnie przez Was 'obudowane' jako te niedobre i do przyjęcia tylko wtedy jeśli są wydane praktycznie.
                  • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:24
                    "Po owocach poznacie ich".
                    Nie da się wychować nonkonformistów wymagając podporzadkowania sie decyzjom rodziców.
                    • zawsze-w-drodze Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:34
                      Verdana, Ty jesteś mądra kobieta, a dzieci masz już dorosłe i jak piszesz - dobrze mają poukładane w głowach - to weź i mi napisz - co byś zrobiła - w tej konkretnej sytuacji i co byś zmieniła w podejściu do dzieci.
                      • verdana Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:48
                        Co bym zrobiła?
                        ogadałabym z synem, że postąpił po świńsku i zobaczyła, jaka będzie reakcja - jak zobaczysz, zę ma wyrzuty sumienia i mu wstyd - to wystarczy. Zapytaj, jak zamierza sytuację rozwiązać. Jesli będzie chciał zwrócić kasę - super. Tylko po dwóch tygodniach daj mu bez okazji stówę.
                        Gorzej, jeżeli nie wykaze skruchy. Wtedy nie bardzo wiem, co zrobić, oprócz wzbudzania poczucia winy.
                        W przypadku a. odczekaj z miesiąc i porozmawiaj z facetem, jak z dorosłym, o pieniadzach. Niech wyliczy, ile byłoby mu potrzebne. Nie musisz dawać aż tyle, ale zobacz, co jest rozsądnym żądaniem, a co fanaberią. Poradź mu mioże, aby spisywał wydatki. W przypadku b. obserwuj, co dalej.
                        Młodszym wyznacz tygodniówkę i pozwól wydawać, jak chcą. Tygodniówka nie powinna byc dużasmile No i pozwól im wybierać ubrania, kupuj trochę niepotrzsebnych, a zabawnych dla nich rzeczy - tak, aby rzeczy były dla nich fajne, ale niewazne. Możesz spokojnie odmówić kupienia "takiej samej konsoli jak wszyscy mają" , ale raczej nie odmawiaj plecaka, z najmodniejszym bohaterem sezonu, jeśli oczywiście musisz plecak kupić i tak.
                        Pozwól dzieciom popełniać własne błędy, a nie próbuj r4ozgrzeszyć sie z własnych błędów młodości, wychowujac dzieci tak, aby to stanowiło zadośćuczynieniesmile
                        W skrócie - dużo wiecej luzu.
                      • edelstein Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 10:36

                        O matko i corko,przebrnelam i kurcze autorka wypisz wymaluj jak moja matka,jedyna roznica,ilosc kasy.Ta historie z ksztaltowaniem gustu,malym lub zadnym kieszonkowym,zwiedzaniem na sile przerobilam na sobie,efekt Taki,ze po pierwszej wyplacie kupilam sobie kiczowate rzeczy,poszlam do mc donaldsa (wszyscy chodzili,ja moglam im ci najwyzej na zeby popatrzec)i pojechalam pobyczyc sie na plazy i mialam gleboko w d...,wszelkie zabytki swiata razem wziete.Zaj... ista rodzinka gdzie dzieci o 50zl sie by pozabijaly.
                        Nie rozumiem tych tekstow o kiczu i tandecie rzeczy z postaciami kreskowek.Takie carsy to mozna kupic u chinczyka lub w sklepie gdzie sprzedaja disneya.Roznica w jakosci ogromna i mozna dziecku pokazac roznice.A ze z koszulki bedzie sie do mnie szczerzyl czerwony samochod to zaden Problem,to nie ja to nosze😃moj syn dostaje co zapragnie i 50zl dolaczone do prezentu nie wywoluje u niego euforii.Moim zdaniem zawalilas.



                        ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
                        Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
            • pade Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 16:57
              Matko, to samo ma mój gimnazjalista, a my nie jesteśmy "zamożni". Ba, moje dzieci dostają pieniądze od siódmego roku życia. Mają własny gust i styl, i na dodatek potrafią odróżnić badziewie od "porządnych" rzeczy. Tego się nie "uczy", to się widzi i tym się przesiąka.
              Zaniedbałaś podstawową potrzebę dziecka: edukację finansową, która nie polega na wykładach o wartosci pieniądza i szacunku do niego, tylko na uczeniu dziecka umiejętności gospodarowania pieniędzmi. Nie można się tego nauczyć nie posiadając pieniędzy.
              Odmawianie dzieciom kupna naklejek czy bluzy z ulubionym bohaterem jest podyktowane albo bezmyślnością albo okrucieństwem.
              Wcale się nie dziwię, że Twój najstarszy tak się zachował.
    • kota_marcowa Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:53
      Verdana masz 100% racji. Okropnie żal mi tych dzieci. Żeby w "zamożnym" domu największym marzeniem dzieciaka była naklejka z piłkarzem czy plecak w gwiezdne wojny? Zabierasz dzieciom dzieciństwo robiąc z nich "starych malutkich" mając niby wszystko nie maja tak naprawdę niczego. Nawet na wczasach nie mogą się bezkarnie pobyczyć, bo cele edukacyjne koniecznie muszą zostać osiągnięte. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że te nieszczęsne naklejki pełnią też rolę towarzysko-socjalną i nie dziwne, że są takim obiektem pożądania, bo żeby taki Kazio był akceptowany w grupie rówieśników nie może się w niej aż tak bardzo wyróżniać. Ja nie mówię o spełnianiu każdej zachcianki ale do diaska nie ubędzie wam jak taki siedmiolatek dostanie wymarzony plecak z transformersem czy tam innym badziewem, które jest teraz modne.

      I muszę powiedzieć, że po przeczytaniu pierwszego postu też pomyślałam nie najlepiej o maturzyście, ale w miarę jak wątek się rozwinął widzę tam drugie dno. Te dzieci są zafiksowane na punkcie pieniędzy, bo sorry ale żaden sześciolatek się nie ucieszy z praktycznego prezentu więc jak nadarzyła się okazja kupić sobie coś wymarzonego to się o tą kasę prawie pozabijali.

      I teraz drogie emamy z ręką na sercu, która w dzieciństwie nie miała czegoś na co teraz spojrzałaby z obrzydzeniem, kompletnie tandetnego, a co w tamtym okresie wydawało się być najpiękniejsze i najmodniejszetongue_out
      • ma.pi A mnie dziwi tylko jedno.. 25.03.13, 23:01
        ..postepowanie matki. Mam dzieci z podobna rozpietoscia wiekowa i najstarszy tez na 18 lat. I jak by sie taka sytuacja zdazyla, to bez pytania kazalbym oddac 5 dych najstarszemu, a mlodym w ramach rekompesaty odaplila bym od siebie po dyszce.

        I chcialabym widziec mine tej matki w sytuacji, ze oddaje juz nieuzywany plaszcz biedniejszej kuzynce. Kuzynka sie cieszy, przymierza i wyciaga z kieszeni zapomniane 2 stowy. Powiedzialabys, nie ma sprawy te 2 stowy sa twoje jako dodatek do plaszcza. Watpie.
    • kot_burry Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 22:57
      Jedyne rozsądne wyjście z sytuacji to moim zdaniem dołożyć 50 dla starszaka z własnej kieszeni (zwłaszcza, że nie jest to dla rodziców problem).
      Dzięki temu:
      1) Starszak doceniony, ze po odkryciu straty nie zażądał zwrotu, choć niewątplwie
      było mu b. przykro (kasa mu się wg mnie należała, skoro oddał ją nieświadomie)

      2)Młodsze szczęśliwe, że mają fajnego starszego brata

      Po fakcie moim zdaniem zostaje juz tylko porozmawiać ze starszym, że miał nie odbierać cichcem ( ale nie awanturować się), a maluchom dołożyć tę nieszczęsną 50-tkę.

      PS. Faktycznie prawdziwa z Was niematerialistyczna rodzina, gdzie wszyscy się zabijają o 50 złsmile
      • kot_burry Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:01
        Poza tym odbieranie cichcem nie było z pewnością zbyt szlachetne, ale wybaczyłabym to dziecku zapędzonemu w ten sposób w kozi róg (także przez Ciebie-przez ciągłe nadmierne racjonowanie kasy i brak Twojej reakcji/pomocy gdy dowiedział się o tej utraconej 50)
      • bergamotka77 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:08
        jak widzisz autorko twoje metody przyniosly odwrotny skutek. Przesadzilas w druga strone i twoje dzieci marza nie tyle o kasie, ale o tym ze moga ja wydac tak jak chca. Przypomnialy mi sie dzieci w klasie starszaka calkowicie pozbawiane slodyczy, czasem blagaly go o gryza batona...
    • podkocem Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 25.03.13, 23:56
      Proste:
      Dać najmłodszym po 16.50 zł a najstarszemu potrącić z kieszonkowego 33.50zl.
      • bi_scotti Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 00:08
        A tak ogolnie to ci Twoi synowie sie lubia? Wspolpracuja na codzien? Bo ja tez wychowalam 3 dzieci i przyznam, ze w opisanej sytuacji, moj Sredni by pewnie sam z siebie natychmiast wyciagnal te 50 zl to Najstarszej uznajac, ze to jej a ona by sie pewnie zaczela wymawiac, ze skoro oddala paczke to w calosci i tak by im troche zeszlo zeby sie dopracowac jakiegos fair rozwiazania pomiedzy nimi z uwzglednieniem nieobecnego Najmlodszego. Istnieje prawdopodobienstwo, ze mama lub tata zostaliby poproszeni o konsultacje w sprawie lub przypieczetowanie tej jakiesj fair decyzji. To tak mniej-wiecej powinno zadzialac miedzy rodzenstwem, ktore sie w miare lubi i ktore jest wychowywane w poczuciu jakiejs tam rodzinnej sprawiedliwosci/dzielenia sie/ Trzech Muszkieterow etc.
        W tym watku jest sporo podwatkow, ktore dla mnie sprowadzaja sie wlasnie do takiej mojej ciekawosci jak to jest w Waszej rodzinie z takim codziennym dzieleniem sie tym, co dobre i przyjemne i z tym, co jest obowiazkiem. Jakie sa uklady pomiedzy chlopakami w kwestiach mlodszy-starszy, slabszy-silniejszy, przywileje wieku dla mlodszych i dla starszych, obowiazki dla mlodszych i dla starszych etc. etc. etc. Bo z tych wszystkich pieces of the puzzle sklada sie takie a nie inne zachowanie w obliczu nagle odrytej 50-tki w koszyczku.
    • premeda Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 08:16
      Dałabym młodszym te 50zł, a najstarszemu strzeliła pogadankę, że ma nauczkę i nie należy traktować prezentu ciocio-babci z buta. Pewnie musiałby jeszcze przeprosić młodszych i jakoś się im zrewanżować.
      • bergamotka77 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 09:40
        o tej snobce to nie było do matrioszki, ale do zawsze_w_drodze!
        • a-ronka bla bla bla 26.03.13, 09:59
          przebrnęłam przez wszystkie posty i zapamiętałam tylko lampę z oryginalnym kolszem tiffaniego, och ach a dzieci nawet 1 karty z ronaldo nie mogą kupić.
          Co to za dom ?
          Wszystko napisała Verdana i Bergamotka, tam rządzi estetyka i zimno. Moje dzieci też mają laptopy ale................starszy ma 1029384746 lin i namiocików bo każdy przyda się na obozie, młody ma 102938374565 kart z piłkarzami i jak pojawia się nowa seria to kupuje i się CIESZY jak diabli.
          Na wczasy jezdze i do 2 * i do 5* i LEŻĘ na plazy a obok leży starszy z mp4 a młody buduje zamki itp. Dodam,że dzieci mają 18 i 11 lat i znają wartość pieniądza ale mają też swoje potrzeby.
          Uwazam,że krzywdzisz dzieci i powiem więcej, znam takiego chłopca który w wieku 14 znał biegle angielski, grał i znał zasady gry w golfa, pływał,skakał, tańczył bo TAK CHCIELI RODZICE.
          Dziś ma 18 lat ( w podstawówce przyjaciel mojego syna) i wyjechał do Anglii, tak pracuje i kończy szkołe a rodziców ma gdzieś. A wiesz za co............za zmarnowanie dzieciństwa bo zamiast zbierać heheh karty, grał w golfa.
          Matka snobka, tatuś snob a dziecko nieszczęśliwe bo 50 zł to przecież 1/2 godz.golfa!!!

          P.S
          Lampę tiffaniego też mają i kort tenisowy i basen a dzieciak nawet klocków lego nie miał bo za drogie !
          Amen
          • skarolina Re: bla bla bla 26.03.13, 11:26
            a-ronka napisała:

            > przebrnęłam przez wszystkie posty i zapamiętałam tylko lampę z oryginalnym kols
            > zem tiffaniego, och ach a dzieci nawet 1 karty z ronaldo nie mogą kupić.

            A ja znalazłam informację, że mogą, ale ze swojego kieszonkowego.
            I to jest coś, z czym się zgadzam. Chcesz wydać pieniądze na pierdoły - wydawaj, ale swoje.

            Tak samo jak z niekupowaniem bluz czy plecaków z bohaterami kreskówek. Mogę kupić gadżet typu naklejka czy ołówek, ale kupienie kosztownej (bo za takie rzeczy płaci się więcej niż za rzecz takiej samej jakości, ale bez ilustracji z konkretnej kreskówki czy filmu) rzeczy, na którą moda przeminie szybciej, niż rzecz się zużyje, jest po prostu bez sensu.

            Verdano, jak czytam, że 250 zł dla 18-latka to jest za mało, bo nie pokrywa wszystkich jego potrzeb, to mi ręce opadają.
            Czy Ty dostajesz od kogoś tyle pieniędzy, żeby pokryło to wszystkie Twoje potrzeby? Jeśli tak, to jesteś szczęściarą. Bo ja, mimo niezłej sytuacji finansowej, jak chcę wydać pieniądze na książki/płyty/kino/knajpę to jednak muszę wybierać - nie kupuję 5 książek miesięcznie i do tego tyluż płyt, nawet jeślibym bardzo chciała. Ale systematycznie planuję wydatki i ogólnie nie narzekam na brak tego, co bym chciała mieć. Ale nie mam tego od razu, kiedy zapragnę i nie widzę powodu, dla którego nastolatek miałby mieć. Zwłaszcza, że ma z czego odłożyć. Zamiast zapewniać dopływ gotówki, który pozwoli dorównywać bogatszym kolegom, skupiłabym się na takim wychowaniu dziecka, żeby ani nie wstydziło się bycia mniej zamożnym ani też nie zależało mu na towarzystwie snobistycznych znajomych.

            Ematka jest niezawodna - znajdzie kogoś, komu można przywalić, to zrobi to bezrefleksyjnie, pławiąc się we własnej boskości smile
            • jak_matrioszka Re: bla bla bla 26.03.13, 11:36
              CytatA ja znalazłam informację, że mogą, ale ze swojego kieszonkowego. I to jest coś, z czym się zgadzam. Chcesz wydać pieniądze na pierdoły - wydawaj, ale swoje.

              Dziewczyno, zastanow sie co piszesz. Piecio- i siedmiolatek maja sobie z kieszonkowego kupowac ubrania i przybory szkolne, bo to jedyny sposob zeby miec piornik z Ronaldo i bluze z Cars???
              Mi tez nikt nie daje na 100% potrzeb, i w zwiazku z tym ja tez swoim dzieciom nie moge dac na wszystko co wskaza palcem, ale bez przesady. Zamiast piornika od Hermesa raz na cala podstawowke lepiej kupi co rok cos za grosze ale z aktualnym obrazkiem i po roku wywalic bez zalu za "stracona" kasa. Po kilku sezonach budzet bedzie sie zgadzal, a radosc dzieci bedzie nieporownanie wieksza.
              • skarolina Re: bla bla bla 26.03.13, 11:58
                > Dziewczyno, zastanow sie co piszesz. Piecio- i siedmiolatek maja sobie z kieszo
                > nkowego kupowac ubrania i przybory szkolne, bo to jedyny sposob zeby miec piorn
                > ik z Ronaldo i bluze z Cars???

                Czytanie ze zrozumieniem to jednak nie jest sport uprawiany przez ematki smile

                Odniosłam się do stwierdzenia, że dzieci z bogatej rodziny a karty z piłkarzem nie mogą mieć smile
                Ale tak, moje córki jak koniecznie chciały mieć coś bezsensownego, odkładały sobie na to z kieszonkowego i prezentów pieniężnych, a ja, widząc determinację i systematyczność dokładałam brakującą kwotę, nie przekraczającą tego, co wydałabym na coś niegadżeciarskiego.

                Popadanie w skrajności nie jest zdrowe - nie musi być piórnik od Hermesa, wystarczy taki od Herlitza, też na H smile
                Wyobraź sobie, moje dzieci miały piórniki z wymarzonymi postaciami - po pół roku słyszałam, że to już niemodne. A z kolei różowy plecak z Barbie - szczyt marzeń w pierwszej klasie, też nietani, ni cholery nie chciał się wyniszczyć i wykończyć - w trzeciej klasie nie był wymarzony, był obciachem. Też miałam wymieniać na modniejszy? Dla samopoczucia dziecka?
                Piórniki "bezpostaciowe" dobrej jakości ze dwa lata wytrzymują. Gdyby gadżety z postaciami były tanie, faktycznie, można byłoby kupować bez żalu i po roku wywalać, ale one właśnie tanie nie są.
                Notabene - różowy plecak z barbie, kupiony raz i noszony aż się wykończy, nauczył moją córkę, że gadżety są jednak bez sensu smile Ale pewnie też złamałam jej psychikę, każąc sadystycznie nosić go przez trzy lata i nie spełniając kolejnej zachcianki...
                • przystanek_tramwajowy Re: bla bla bla 26.03.13, 12:03
                  skarolina napisała:


                  > Czytanie ze zrozumieniem to jednak nie jest sport uprawiany przez ematki smile

                  Sowich dzieci też nie uczysz szacunku dla rozmówców? Bo ciebie najwidoczniej nie nauczono.
                  • skarolina Re: bla bla bla 26.03.13, 12:09
                    > Sowich dzieci też nie uczysz szacunku dla rozmówców? Bo ciebie najwidoczniej ni
                    > e nauczono.

                    A dziękuję za uświadomienie - myślę jednak, że nie jesteś osobą powołaną do oceniania metod wychowawczych ani moich ani mojej matki smile

                    Co ja zrobię, jak połowa postów tutaj świadczy o niezrozumieniu interlokutora? smile
                    • jak_matrioszka Re: bla bla bla 26.03.13, 12:15
                      Zauwaz ze twoje posty tez te statystyke podbijaja. Autorka kupuje dzieciom ubrania ktore ona uwaza za estetyczne, a o bluzie z postaciami popularnych kreskowek te dzieci moga tylko po cichu pomarzyc, ale nie dostana. Ty uwazasze ze to co dzieci chca, a czego rodzice nie chca im kupic, powinno byc finansowane z kieszonkowego: to rowniez bluza z Cars, i piornik z Renaldo, i gumka w ksztalcie pilki - to wszystko sa gadzety ktorych wartosc "Panstwo Rodzice" neguja, a dzieci pragna.
                      • skarolina Re: bla bla bla 26.03.13, 12:32
                        jak_matrioszka napisała:

                        > Zauwaz ze twoje posty tez te statystyke podbijaja. Autorka kupuje dzieciom ubra
                        > nia ktore ona uwaza za estetyczne, a o bluzie z postaciami popularnych kreskowe
                        > k te dzieci moga tylko po cichu pomarzyc, ale nie dostana. Ty uwazasze ze to co
                        > dzieci chca, a czego rodzice nie chca im kupic, powinno byc finansowane z kies
                        > zonkowego: to rowniez bluza z Cars, i piornik z Renaldo, i gumka w ksztalcie pi
                        > lki - to wszystko sa gadzety ktorych wartosc "Panstwo Rodzice" neguja, a dzieci
                        > pragna.

                        No uważam dokładnie tak, ale w czym moje poglądy świadczą o niezrozumieniu tego, co zostało napisane przede mną?
                        Ja wiem, że uważacie, że autorka krzywdzi dzieci i dzieci powinny mieć zaspokajane gadżeciarskie potrzeby, ale się z tym nie zgadzam. To nie świadczy o niezrozumieniu tekstu, natomiast pisanie, że dzieci nie mogą kupić sobie kart z Ronaldo, podczas, gdy wyraźnie jest napisane, że mogą, tylko pod określonym warunkiem świadczy o braku umiejętności czytania ze zrozumieniem.
                        • pade Re: bla bla bla 26.03.13, 17:15
                          tylko, że autorka napisała, że te pieniądze dzieci mają od wróżki zębuszki, albo od rodziny,
                          z reakcji dzieci widać, że są za rzadko i jest ich mało
                • thegimel Re: bla bla bla 26.03.13, 12:10
                  No właśnie. Twoje dzieci miały. A tu dzieci nic nie mają - do tego stopnia, że jedno drugiemu kradnie. Też nie kupuję każdego badziewia, które się synowi spodoba, ale od czasu do czasu kupię np. gazetkę z pingwinami, jakieś tanie autko czy inny szajs. Poza tym rzeczy modne można też kupić albo na targu albo w licencją - w drugim przypadku tak szybko się nie zniszczą. A jeśli dziecku zmienia się ukochana postać, to można kupić tańsze i bez problemu wyrzucić. Tutaj zrobiono z tych Zygzaków, kart z piłkarzami owoc zakazany niestety. sad
                • lily-evans01 Re: bla bla bla 26.03.13, 12:36
                  No widzisz, a ja kupiłam swego czasu plecak z obleśną Hello Kitty córce wink - oryginalny, ale za taką cenę, że był dobry akurat na 2 lata, wywalimy go teraz po klasie I i nie będziemy go żałować. Tak samo jak piórniki - mogąc kupić podobne za ponad stówę i za ok. 50 zł wybieram te drugie, bo zdaję sobie sprawę, że dziecko z pewnych wzorów i gadżetów wyrasta. I to, co było takie fajniusie w zerówce, w III klasie już nie będzie. Piórniki niszczą się, brudzą, zamki i przegródki są użytkowane intensywnie, no i co roku będziemy ich się bez żalu pozbywać.
                  Summa summarum, budżet jest taki sam, jakbym zrobiła naj naj najlepsze zakupy raz na3 czy 4 lata, tyle, że inaczej rozłożony - czyli coś nowego z każdym rokiem szkolnym, plecak ma starczyć na 2 lata średnio, być z miarę solidnej półki cenowej, bo nie mam zaufania do tych całkiem kiepskich plecaczków.
                  No i z podziwem patrzę, jak córka sama z siebie wyrasta z tandetnego wzornictwa - miała fazę w rzeczach na Hello Kitty jako maluch okołozerówkowy, potem na twory Barbiopodobne, Monster High, ale teraz stwierdziła, że chce plecak z kotem na przyszły rok (jest taka ładna graficznie seria ze zwierzakami, dużo czerni, bardzo spokojne wzornictwo) i takowy piórnik. 7 lat toto jeszcze nie ma, jak widać kicz nie zaszkodził wink.
                  Dzięki temu, że rozsądnie wydaję pieniądze, córka ma rzeczy w miarę fajnej jakości, ale pozbywamy się ich bez żalu - nie trzęsę się nad każdą wyszarpaną nitką z plecaka czy nad tym, że zamiast nieść przez 2 piętra do szatni to wzięła i spuściła go ze schodów wink.
                  Z kolei obok córki w szatni ma miejsce dziewczynka, która na punkcie swoich rzeczy dostaje po prostu histerii i widzę w tym rękę rodziców - mój plecak tu musi stać, obok mnie, jak się przebieram, no przecież nie na podłodze, no uważajcie.... A że miejsca jest mało, to konflikty co rusz.
                  Jak dla mnie - rzeczy mają służyć dzieciom, nie na odwrót.
                  Co do złamania psychiki dzieciakowi - w pewnym sensie zrobiłaś to, ale nie do końca zdajesz sobie z tego sprawę, jak widać. Pokazałaś, że rzecz jest bardziej istotna niż człowiek, że bardziej trzęsiesz się nad rzeczami niż dobrym samopoczuciem jej jako człowieka.
            • deszcz.ryb Re: bla bla bla 26.03.13, 11:50
              > I to jest coś, z czym się zgadzam. Chcesz wydać pieniądze na pierdoły - wydawaj
              > , ale swoje.

              Hm, a ileż kieszonkowego musiałby mieć taki np. 8-latek, żeby sobie kupić wymarzoną bluzę z postacią z kreskówki? 100 zł, 200 zł na miesiąc? Tutaj dochodzimy do absurdu, bo tak małe dzieci nie mają możliwości, żeby tyle odłożyć, bo mają małe, odpowiednie dla wieku kieszonkowe [i całkiem słusznie]. Czy nie lepiej pozwalać im kupować za to pierdołki w stylu ołówka z Supermenem, a bluzę kupić samodzielnie?

              > Tak samo jak z niekupowaniem bluz czy plecaków z bohaterami kreskówek. Mogę kup
              > ić gadżet typu naklejka czy ołówek, ale kupienie kosztownej (bo za takie rzeczy
              > płaci się więcej niż za rzecz takiej samej jakości, ale bez ilustracji z konkr
              > etnej kreskówki czy filmu) rzeczy, na którą moda przeminie szybciej, niż rzecz
              > się zużyje, jest po prostu bez sensu.

              DLA CIEBIE jest bez sensu. smile Dzieci mają inne potrzeby - jeżeli BARDZO chcą danej rzeczy, to dlaczego im nie ulec od czasu do czasu?

              > Verdano, jak czytam, że 250 zł dla 18-latka to jest za mało, bo nie pokrywa wsz
              > ystkich jego potrzeb, to mi ręce opadają.
              > Czy Ty dostajesz od kogoś tyle pieniędzy, żeby pokryło to wszystkie Twoje potrz
              > eby?

              Tylko zwróć uwagę, że tu mówimy o bardzo bogatej rodzinie [jak ich stać na jakieś lampy od Tiffany'ego...]. Tymczasem dzieci są wychowywane jakby żyły w rodzinie biedniejszej - nie dostają [nawet od czasu do czasu] tego, czego pragną, bo to "badziewie". No i stąd ta walka o nędzne 50 zł. Dzieci widzą dookoła, że wszyscy mają - ich rodzice, koledzy ze szkoły - a oni nie mają. Dlatego mają takie parcie na kasę.

              >Za
              > miast zapewniać dopływ gotówki, który pozwoli dorównywać bogatszym kolegom, sku
              > piłabym się na takim wychowaniu dziecka, żeby ani nie wstydziło się bycia mniej
              > zamożnym ani też nie zależało mu na towarzystwie snobistycznych znajomych.

              No ale sama widzisz, że całkowite odcinanie dzieci od różnych dóbr rodzi zupełnie odwrotny efekt. Takie dzieci zrobią wszystko, żeby mieć to, co inni. Ja kiedyś, dziecięciem będąc, zarąbałam koleżance zabawkę z Burger Kinga - bo mnie do BK rodzice nigdy nie zabierali, bo to oczywiście świństwo - a te zabawki takie fajne były, i bardzo chciałam jakąś mieć. wink Tak samo bardzo chciałam Barbie - koleżanka miała kilkanaście [!] a ja żadnej, aż w końcu udało mi się wyprosić jedną.

              Dziecko rozsądnie wychowywane - czyli takie, którego zachcianki spełnia się od czasu do czasu [NIE zawsze, ale też NIE nigdy] wcale nie będzie chciało za wszelką cenę dorównywać kolegom.
              • przeciwcialo Re: bla bla bla 26.03.13, 14:49
                Wierzysz w to bogactwo?
            • falka_85 Re: bla bla bla 26.03.13, 23:15
              skarolina 100% racji. Jak czytam te bzdury o dzieciach posuwających się do kradzieży nędznych 50zł bo im kieszonkowe 250zł na miesiąc nie starcza na przyjemności (tak, że teza że to z głodu nie padła wink, albo o ogromnej krzywdzie jaką rodzice robią pociechom bo nie kupują im stosu przereklamowanego chłamu, albo listy co też nastolatek musi kupić co miesiąc: płyty, książki, kino, kawiarnie, piwo itd., na które to niezbędne artykuły rodzice powinni dać kasy, jeszcze z górką żeby nie zabrakło przypadkiem to ja się zastanawiam co ci ludzie mają w głowie i co z ich dzieci wyrośnie.
              • jak_matrioszka Re: bla bla bla 26.03.13, 23:31
                Tacy dorosli jak autorka postu, dorosli uprawiajacy kult pieniadza. Pieniadza ktorego nie wolno wydac na "byleco" i ktory trzeba racjonowac jak wode na pustyni.
        • przystanek_tramwajowy Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 10:02
          Autorka postu ma duże szanse wychować swoich synów na facetów, którzy będą wydzielać swoim żonom pieniądze (bo wydają za dużo), kupować im ciuchy (bo tylko oni wiedzą, jak powinny się ubierać) i robić dzikie awantury za samodzielny zakup oczojebnej torebki - ich zdaniem w złym guście. A w czasie wakacji kobiety będą zwiedzały fyfnaste muzem zamiast leżeć na plaży pod palmami. I nigdy nie uzyskają zgody na zakup różowego kucyka dla dziecka, bo pragnienie posiadanie różowego kucyka jest przejawem wyprania mózgu przez wielkie koncerny? Tylko kto w takim razie wyprał mózg autorce postu. Bo, że ma wyprany, to fakt niezaprzeczalny.
    • lauren6 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 10:01
      Jakieś to wszystko jest chore, co opisujesz.
      Dzieciaki, niby w zamożnej rodzinie, które są w stanie posunąć się do kradzieży dla 50 zł.
      Matka nabijająca się z młodszym, że starszy przez niewiedzę stracił pieniądze. Na prawdę to był taki problem wyjąć z zająca te 50 zł i zapytać się, czy z tego prezentu też rezygnuje, bez ironizowania i stawiania go w sytuacji, gdy będzie musiał unieść się honorem?
      200 zł miesięcznie dla nastolatka z bogatej rodzinie, w prywatnej szkole to bardzo mało. Tyle to ja dostawałam w klasie maturalnej XX lat temu: szkoła była państwowa, rodzina średnio usytuowana, kino koledzy fundowali mi, a nie ja im.
      Żebyś z tego skąpstwa i skrajnej kontroli finansów wobec własnych dzieci nie została bardzo szybko babcią.
    • saguaro70 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 10:57
      Najstarszy, rzecz mówiąc okradł młodszego z kasy i powinien te pieniądze oddać.A swoją drogą ciocio- babcia każdemu powinna wręczyć 50 zeta a nie faworyzować.
      • wioskowy_glupek Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 11:21
        Ta dyskusja to typowy przykład, że nie należy zbyt szybko ferować wyroków wink Najpierw jak większość uważałam, że starszy zachował się po chamsku, z resztą tak było wink ale widać że w tej rodzinie jest dużo większy problem.

        Po pierwsze skoro byłaś świadkiem tej sytuacji to w momencie kiedy młodszy wyciągnął kasę należało zrobić 2 rzeczy, albo od razu powiedzieć " o widzę, że babcia dała prezent X, którego nie zauważył, przykro mi Y ale ty i Z dostaliście maskotki a te pieniądze są dla X. To Ty źle tą całą sprawę rozegrałaś. Starszy prawdopodobnie czuł się głupio w tej sytuacji, nie chciał dziecku odbierać a Ty nie rozwiązałaś tej sytuacji. W drugim przypadku, kiedy już starszy oddał pieniądze młodszemu, złapać na korytarzu i z portfela dać 50 zł z tekstem, super się synu zachowałeś, masz tu swój prezent.

        Twoje kształtowanie gustu u dzieci to już osobne kuriozum. Na to przyjdzie czas jak będą starsze, teraz niech kupują za swoją kasę badziewie jakie chcą. Uważam, że starszy syn ma odpowiednie kieszonkowe, natomiast młodszym dawałabym także 10 - 20 zł do dyspozycji.
    • mamusia1999 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 11:20
      zachowanie najstarszego wymaga ostrej korekty. momentem kluczowym jest dla mnie "nie szkodzi" po odkryciu kasy przez najmlodszego. tym samym przypieczetowal oddanie calosci prezentu, a potem ukradl pieniadze malemu dziecku. wstretne.

      mialam kiedys taka sytuacje: kolezanka wybierala sie na zakupy, bo szukala kolorowych rajstopek dla corki. tymczasem ja mialam w szufladzie swiezy prezent dla mojej Mlodej od szwagierki, wlasnie kolorowe rajstopki. tyle ze byly za male (juz wg metki), a dziewczynki byly wtedy roznego wzrostu. podalam je dalej kolezance. okazalo sie, ze w stopce rajstop ukryte bylo 10€, ktore kolezanka natychmiast mi oddala, mimo rozczarowania swojej coreczki. bylo jasne, ze domniemanym niby-prezentem z mojej strony byly tylko rajstopy.

      ja rozumiem tego maturzyste, ze on oddawal w swoim mniemaniu tylko slodycze i maskotke. i gdyby ad hoc zglosil swoje prawa do ukrytej kasy, to bym wziela jego strone (pomimo zblazowanego zachowania, bo to dla mnie osobny temat). ale z roszczen do 50 jednak jednoznacznie zrezygnowal i od tego momentu nie byly jego.
      ja bym sie jasno okreslila, ze jego zachowanie uwazam za niegodziwe i ze musi krzywde naprawic czyli przeprosic braci i kase oddac.
      • wioskowy_glupek Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 12:55
        To nie do końca tak działa. Wszystko co piszesz to prawda, gdyby w tej rodzinie był normalny stosunek do pieniędzy. W w.w wypadku prawdopodobnie synowi głupio było zgłosić roszczenia co do kasy, a potem stwierdził że jednak jest jego. Chłopak zachował się źle, ale było to niejako uwarunkowane tym co dzieje się w domu. Jak wyżej pisałam, w tej sytuacji to do matki należało rozwiązanie tej sytuacji na 2 sposoby:

        a) w momencie kiedy młodszy wyciągnął kasę należało od razu powiedzieć " o widzę, że babcia dała prezent X, którego nie zauważył, przykro mi Y ale ty i Z dostaliście maskotki a te pieniądze są dla X.

        b) Kiedy już starszy oddał pieniądze młodszemu, złapać na korytarzu i z portfela dać 50 zł z tekstem, super się synu zachowałeś, masz tu swój prezent.

        • lauren6 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 13:01
          No ja to widzę tak samo jak Ty.
          Widzę dwa olbrzymie błędy matki: złe rozwiązanie sytuacji ze znalezieniem tych 50 zł w prezencie starszego (nabijanie się z 18-latka) oraz ogólnie skąpienie mu pieniędzy przez co zniżył się do kradzieży tych 50 zł, a wszelkie rozmowy o braku pieniędzy są dla niego najwyraźniej upokarzające.
          I starszak, i młodsze dzieci są tutaj ofiarami nieumiejętnej zagrywki rodziców, w szczególności matki.
    • karola1008 Re: głupia sytuacja z prezentem - kto ma pomysł? 26.03.13, 14:43
      Zawsze-w-drodze, wydaje mi się, że Verdana dobrze Ci radzi, co do rozwiązania tej sytuacji.
      A niezależnie od sytuacji z tą nieszczęsną pięćdziesiątką, to zastanów się może, czy się nie za bardzo spinasz. Mam wrażenie, ze wymagasz od dzieci by pragnęły tego, co dorosli i nie chciały tego, co jest marzeniem ... cóż - dzieci. Rozumiem, że chcesz kształtować ich gusty , ale naprawdę jak im raz na jakiś czas upisz tę bluzę czy plecak ze Star Wars, Zygzakiem Mc Quinnem, czy innym Benem10, skoro Cię na to stać, to się tak od razu nie wykoleją, za to zapewne się ucieszą. Jeśli jedziecie gdzieś na wczasy, narty, sanki, czy na co tam jeździcie - niech kupią sobie jakąś pamiątkę, nawet jeśli będzie to koszmarne badziewie. Z dzieciecego gustu się wyrasta - widzę to po swoim starszym synu, dziesięcioletnim. Dwa lata temu uwielbiał Bena10 i piżamka z tym Benem była absolutnym spełnieniem jego marzeń. Teraz na topie jest piżama w stylu wojskowym, tzn. zielona, bez żadnych, ale to żadnych napisów, nadruków, itp, za to z dobrej bawełny. Zapewne przyjdzie taki czas, że w ogóle będzie mu wisiało, jak wygląda jego piżama, byle się w kroku nie pruła smile. Moja sześcioletnia córka jest obecnie na etapie księżniczek Disneya, co nie oznacza, że wszystkie ubrania i akcesoria ma z księżniczkami. Plecak, 1 bluzka i kurteczka - w zupełności jej wystarcza, gdy kupowałyśmy niedawno spódniczkę, zażyczyła sobie w szkocką kartkę, bez żadnych cekinów, różowwosci , księżniczek itp. Generlanie kieruję się zasadą - raz na jakiś czas, jeśli mam na to pieniądze - kupuję ubrania lub inne rzeczy z nadrukami ulubionych bohaterów, wymarzone zabawki, itp. Co do drobnych gadżetów, typu karty z piłkarzami albo z kucykami pony, to dzieci w zasadzie kupują je sobie za swoje pieniążki - z przezntów, czy, w przypadku syna - z kieszonkowego. Ale czasem lubię im kupić taką pierdółkę - niech się cieszą. Sobie też przecież czasem sprawiam drobne przyjemności.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka