Dodaj do ulubionych

Smak życia.

22.07.04, 10:12
Od dawna czytam to forum, rzadko pisze ale ...
Obejrzalam wczoraj po raz drugi film "Smak życia" o studentach co na rok
przyjechali do szkoly do Barcelony i dopadł mnie straszny smutek. Zatęskniłam
za czasami liceum, studiów, cudownej beztroski i zabawy. Pomyślałam, że
wiekszość już za mną. Mam fajnego męża, cudowną córke, przyzwoitą pracę, za
miesiąc przeprowadzamy się do własnego mieszkania. I niby wszystko w porządku
tylko dlaczego tak mi smutno jak pomyślę o czasach z przed pięciu, dziesięciu
lat, imprezach do rana dluuugich wakacjach, sporej ilości adoratorów,
drżeniem kolan przy pierwszych pocałunkach i tym wszystkim co już nie wróci.
Teraz tylko będę się starzeć i przyglądać jak moja córka przeżywa swoje
dzieciństwo i młodośc. Wiem, że taka jest kolej rzeczy tylko jak mam to
wytłumaczyc tej szalonej nastolatce co jeszcze gdzieś we mnie siedzi? A tak w
ogóle to równo za dwa miesiące kończę 30 lat i może stąd ten dołek. Czy Was
też czasem taka tęsknota nachodzi?
Obserwuj wątek
    • bielkate Re: Smak życia. 22.07.04, 10:41
      Jestem osobą bardzo szczęśliwą. Mam super męża, syna jak z bajki, od niedawna
      swoje mieszkanie, ale .. Nie tęsknię za czasami studenckimi, tylko chyba
      brakuje mi czegoś w rodzaju hobby. Codzienne obowiązki - od świtu do nocy,
      zupełnie mi nie przeszkadzają. Kiedyś dużo pływałam, może to wznowię, moze
      rolki i podszkolę angielski. W zyciu jest jeszcze tyle do zrobienia. Też mam 30-
      stkę, a nawet +1. smile))
      Myślę, że poza radością z tego co się ma, trzeba mieć plany i marzenia.
    • ann007 Re: Smak życia. 22.07.04, 10:45
      Rzadko, ale owszem. Np, kiedy moja przyjaciółka, młodsza o trzy lata pojechała
      na stypendium do Florencji. Zrobiło mi się tęskno za czasami, kiedy mogłam
      sobie podjąć taką decyzję, biorąc pod ewentualną uwagę jedynie względy
      finansowe... Ona chodziła po tych urokliwych florenckich uliczkach, zwiedzała
      miejsca, które znam (jestem po historii sztuki), pijała kawkę w kafejkach z
      Włochami a ja zmieniałam pieluchy. Ale wiesz co? To ona mi mówiła, że mi
      zazdrości. Stabilizacji. Tego, że (przynajmniej na teraz smile wiem, jak ma
      wyglądać moje życie. Tego, że mój syn na mój widok piszczy i wyciąga łapy.
      Tego, że w jakimś sensie moje życie nabrało nowego tempa i wymiaru. I moja
      konlkuzja jest taka: zawsze czegoś będziemy żałować i tęsknić do tego, co
      przeżywają inni. W tym tygodniu byłam u fryzjera. Moja fryzjerka prostuje sobie
      włosy, bo nie chce mieć swoich loków. A ja sobie chciałam zrobić trwałą. Jej
      loki dla nnie to szczyt szczęścia, a dla niej wręcz przeciwnie.
      Czyli chyba można trochę pozazdrościć, ale warto też spróbować spojrzeć na
      swoje życie oczami innych. To daje mu dużo kolorytu. Pozdrawiam.
    • nika50 Re: Smak życia. 22.07.04, 11:50
      Witajsmile
      No to nie jesteś sama. Ja od jakiegoś miesiąca (nie wiem - może dlatego, że to
      okres wakacji) cały czas myślę o tym, jak to było w liceum i na studiach
      (czasów studenckich brakuje mi bardziej), oglądam zdjęcia i wspominam. Potem
      cały czas przypominają mi się różne sytuacje z tych czasów beztroski, ludzie z
      uczelni, znajomi, przyjaciele, miłości i strasznie za tym tęsknię!!! I choć też
      mam cudnego syneczka, męża, dom z ogrodem i nie zamieniłabym tego (zwłaszcza
      syneczka) na tamte czasy to uwielbiam tak zrobić sobie wieczór wspominków. To
      były szaleńcze, cudowne i beztroskie czasy. Potem do rzeczywistości przywołuje
      mnie Kubuś szukający cycusia. I to jest teraz najcudowniejsze...
      Pozdrawiam, Magda
    • ulkapolla Re: Smak życia. 23.07.04, 09:33
      Jak ten czas szybko leci. A kiedys rodzice mowili "... ani sie obejrzysz
      jak...", a ja myslalam - co oni tam wiedza - i nie moglam sie doczekac az bede
      dorosla. A 30-latka to juz byla dla mnie osoba jedna noga w grobie smile.
    • paulinkarose Re: Smak życia. 23.07.04, 09:38
      No cóż , ja mam...tylko 22 lata i też "łezka kręci mi się w oku"...Oleńka
      kończy 10 mc,a ja już teraz "zadręczam" męża gadaniem typu :"jestem stara i
      brzydka" !!! Wakacje,siedzę w domku ,gotuję obiadki ,"walczę" z Olą i Jej
      wszędobylskością...a kiedy mam te pół godziny tylko dla siebie (bo Mała śpi)
      wyciągam zdjęcia...np. te z Sycylii ( pojechaliśmy tam z M. dwa lata temu) ,
      przypominam sobie to błękitne morze ,niesamowity upał, martini na plaży...I tak
      strasznie mi smutno!!! Przypominają mi się inne wakacyjne eskapady ,takie zanim
      poznałam męża,wyjeżdżałam samiuteńka na tzw. workcampy do Francji. To było po
      prostu fantastyczne przeżycie.Ludzie z całej Europy , trochę konfliktów zawsze
      się zdarza, ale w ostatecznym podsumowaniu niesamowite doświadczenie na całe
      życie! Wspólne gotowanie ,kolacje w ogrodzie ,winko ,jakieś zwariowane
      pomysły...magia... Zdarzyło się jeszcze tak, że miałam możliwość wyjechać na
      poł roku do Paryża ( też wolontariat) ,ale przestraszyłam się trochę, bałam sie
      stracić to ,co zbudowaliśmy (związek) do tego czasu z moim przyszłym
      męzem ,zostałam .Teraz myślę sobie : "cholercia, nie mogę się już tak "urwać "
      na trzy tygodnie do Francji ...sama ,samiuteńka...skończyło się. to już było i
      nie wróci więcej" .W sumie jest nawet cięzko zorganizować takie "egzotyczne
      wakacje" w tym momencie ,Oleńka chyba jeszcze trochę jest za mała, więc zostają
      mi tylko wspomnienia i zdjęcia. Ale przecież to niemożliwe ,żeby "nic już nie
      było przed nami"!! Myślę nawet,że dopiero NAJLEPSZE i NAJWAŻNEJSZE jest przed
      namismile...a przynajmniej tak to sobie powtarzam...codziennie
      • ulkapolla Re: Smak życia. 23.07.04, 10:02
        Ale Ty jak juz "odchodujesz" dziecko na tyle, zeby moc je na dluzej zostawic
        np. z babcia to nadal bedziesz jeszcze b. mloda. Zaluje, ze wczesniej nie
        zostalam mama.
    • sonnja1 Re: Smak życia. 23.07.04, 10:28
      Wiesz, ja tez miewam czasami takie napady sentymentalnego smutku. Jednak
      skutecznie przegania je podsumowanie tamtych lat: owszem, imprezy, dyskoteki,
      beztroska ale takze : wieczny brak pieniedzy, jedzenie byle czego, gniecenie
      sie z upierdliwymi wspollokatorami w akademiku, brak sprecycowanych wizji na
      przyszlosc, i czasami poczucie marnowania czasu , niestety.
      A co do tej magicznej granicy- tzrydziestki- tak naprawde zycie zaczyna sie
      wlasnie po trzydziestce, kazdy Ci to powie.
      pozdr.
      • diara Re: Smak życia. 23.07.04, 13:17
        Wiesz, to ja nawet nie tęsknie za czasami studenckimi. Owszem, miło
        powspominać, ale teraz jestem szczęśliwsza.
        Ostatnio tylko zaczęłam zwracać uwagę jak wszyscy wokół się starzeją. I
        Przypomina mi się jak ja byłam dzieckiem, a moi rodzice, ciocie i wujki,
        rodzice koleżanek z podwórka...oni byli tacy jak my teraz...
        Ten czas tak przemija.
        Widzę tych ludzi zmienionych przez czas i jakoś mi smutno. Że to wszystko tak
        szybko się dzieje.
        Od niedawna tak mam. Myślę że to może mieć mieć związek z urodzeniem dziecka.
        Już nie jestem tym najmłodszym pokoleniem w rodzinie.
        ach, zamyśliłam się.. takie życie.......
    • agacz2905 Re: Smak życia. 23.07.04, 14:12
      Monotonia zawsze prędzej czy później da w kość. Obowiązki domowe sa tylko
      obowiązkami, a nie szaloną pasja, której oddajesz się z błyskiem w oku. Ale
      jednak coś w tym jest, że życie zaczyna się po 30! I piszę to ja,
      tegoroczna "trzydziestka" z małymi dziećmi i mnóstwem obowiązków z nimi
      związanych. Pomyśl nad moją banalną radą, która brzmi: doceń
      stabilizację...Wspominać można zawsze. Pozdrawiam serdecznie równolatkę!
      Agnieszka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka