Mam taką koleżankę, co właściwie nigdy nie zmywa, rano tylko wyciąga śpiochy z oczu, nos przypudruje, czasem poprawi kreskę i szminkę, i hajda do pracy.
Dla mnie to niepojęte. Ja zmywam makijaż i nakładam nowy, średnio 3x dziennie, czasem nawet częściej, a poprawiam mniej więcej co pól godziny. Nie rozumiem jak można inaczej.