joanekjoanek
14.04.13, 14:01
Mieszkam na wsi, mam problem z biegającymi burkami, chętnie chodziłabym z dziećmi do szkoły częściej piechotą lub jeździlibyśmy rowerami (ok. 4 km), ale te burki mnie przerażają. Bardzo boję się psów, jeden z moich synów też. Nie znamy się na nich, nie potrafimy przewidzieć reakcji i co któraś wyprawa do szkoły okupiona jest potwornym stresem, syn wręcz ostatnio odmawia w ogóle wybrania się.
Gaz sobie właśnie nabyłam (dla nawiedzonych: czytałam wątek o psach i gazie i już proszę mi tych różnych argumentów nie powtarzać), ale gaz jest obroną z bliska. A pomyślałam sobie, że jakbym tak nosiła/woziła ze sobą kiełbasę i na widok zbliżającego się burka lub watahy burków rzucała z hukiem w ich kierunku, to... no właśnie, to co by było? Czy to jest dobry pomysł? (i dlaczego / dlaczego nie?)