Dodaj do ulubionych

maz wymaga!

29.04.13, 22:36
mamy 2 dzieci. mlodsze w wieku przed przedszkolnym, ze mna w domu 24 godziny na dobe, starsze w wieku szkolnym. Ja nie pracuje. Malzonek moj twierdzi, ze skoro "siedze" w domu to moze duzo wymagac ode mnie. prawie codziennie mi pokazuje palcem co nastenego dnia powinnam zrobic. np. wiczorem zaglada do lodowki i mowi : jutro umyj lodowke.
kazdego dnia cos znajdzie, pokaze palcem.
poza tym prawie codziennie dzwoni do mnie z pracy, ze cos z jego jedzeniem bylo nie tak. szykuje mu zarcie do pracy, jakies salatki, kanapki itp. a on np. zadzwoni i marudzi, ze mu jablka nie wlozylam do torby. Mowie mu, ze jabklo sam mogl sobie wziac, on na to, ze skoro "siedze" w domu to powinnam mu wsadzic to jablko.
ok i zeby nie bylo, ze mam terror w domu. lodowke myje jak ja uwazam, ze powinna byc wymyta, jak mam czas , nie jak on mi kaze. jablek nadal mu nie wsadzam. czyli generalnie jedym uchem wpuszczam, a robie swoje, to c potrzebne.
on awantur nie robi, tylko marudzi.
wkurza mnie, to jego marudzenie, to jego weszenie, jak widze, ze otwiera np. szafke i juz weszy co jest nie tak postawione to mam ochote mu w leb dac, powiedziec, zeby w koncu znalazl jakies hobby.
czy on nie przesadza?
a moze kurcze, faktycznie jak juz jestem w domu to tylko ze szmata w reku powinnien mnie widywac?
Obserwuj wątek
    • ashraf Re: maz wymaga! 29.04.13, 22:40
      Jesteś żoną, czy niewolnicą? Jak odpowiesz sobie na to pytanie, to możesz zacząć zmieniać swoją sytuację. Np. iść do pracy i podzielić obowiązki z panem małżonkiem. Wtedy będzie miał okazję własnoręcznie umyć lodówkę i włożyć sobie jabłko do torby.
      • amoreska Re: maz wymaga! 29.04.13, 22:44
        Cytat iść do pracy i podzielić obowiązki z panem małżo
        > nkiem.

        Bardzo dobra rada.
    • shellerka Re: maz wymaga! 29.04.13, 22:43
      współczuję.
    • mayaalex Re: maz wymaga! 29.04.13, 22:44
      Dziewczyno, Ty pracy szukaj jak najszybciej, wyjdz do ludzi, bo z takim malzonkiem to rzeczywiscie w koncu w leb mu dasz smile
      No, przesadza, oczywiscie, ze przesadza. I co to znaczy, ze siedzisz w domu? A moze rzeczywiscie siedzisz i nic nie robisz - i wtedy patrz na pierwsze zdanie - znajdz sobie prace, bedziesz miala wlasna kase i nie bedziesz musiala marudzenia wysluchiwac.
      A swoja droga to ostatnio mi sie wydaje ze kazdy powinien miec jakies hobby smile
    • anorektycznazdzira Re: maz wymaga! 29.04.13, 22:44
      Cóż, zaczęłabym oczywiście od uprzejmej rozmowy i prób wyjaśnienia, ale gdyby nie dotarło, to szybko przeszłabym do listy energicznych żądań, co życzę sobie zobaczyć na jego pasku wypłaty, oraz od pokazywania palcem, na co ma być zarobione w przyszłym miesiącu...
    • sanciasancia Re: maz wymaga! 29.04.13, 22:45
      Żona mu się z niewolnicą pomyliła.
      Szczerze współczuję. Wróciłabym jak najszybciej do pracy na Twoim miejscu.
      • natkagatka Re: maz wymaga! 29.04.13, 22:52
        ja zawsze pracowalam. dopiero od niedawna przestalam, bo wyszly pewne problem zdrowotne mlodszego dziecka. oczywiscie, ze mozna isc do pracy i olac, ale chodzi mi o to, ze ja teraz swiadomie podjelam decyzje, ze na razie nie bede pracowac. ok, oboje podjelismy ta decyzje. i chodzi o to, czy kobieta , ktora nie pracuje ( jakiekolwiek ma powody) powinna byc tak traktowana?
        wkurza mnie, ze taka menda z niego. wiecie taki facet bez jaj, maruda. co do cholewki go obchodzi ukald przypraw w szafce?
        a i jeszcze, zeby nie bylo, NIE MAM SYFU. serio. sprzatam codziennie, codziennie myje podlogi bo sa jasne. codziennie odkurzam sypialne, pranie tez codziennie, codziennie gotuje domowe posilki ( mlodszy na specjalnej diecie, zarcie z fast foodow nawet nie wchodzi w gre). ok, czasami cos walne do lodowki nie na ta polke co trzeba i co z tego?
        • sanciasancia Re: maz wymaga! 29.04.13, 22:57
          Imho, małżonek Twój ma zakodowane, że jak ktoś nie pracuje, to się obija; oraz że ten, kto przynosi pieniądze, ma więcej do powiedzenia. To może być nawet nieświadome zachowanie.
          I nie, kobieta, która nie pracuje, nie powinna być tak traktowana. Ale najbezpieczniej dla niej jest zachować własną niezależność i pracować, jeżeli tylko ma taką możliwość. (Rozumiem, że w przypadku problemów ze zdrowiem dziecka, sytuacja jest podbramkowa i możesz nie móc wrócić do pracy.)
          • mayaalex Re: maz wymaga! 29.04.13, 23:02
            Dokladnie tak.
        • nowel1 Re: maz wymaga! 29.04.13, 23:02
          natkagatka napisał(a):


          > wkurza mnie, ze taka menda z niego. wiecie taki facet bez jaj, maruda. co do ch
          > olewki go obchodzi ukald przypraw w szafce?

          Skoro tak piszesz o mężu - rozumiem, że tak też o nim myślisz - to chyba mniej mnie dziwią jego próby odegrania się na tobie. Naprawdę, musiałby być bardzo gruboskórnym, żeby czegoś takiego nie wyczuć.
        • default Re: maz wymaga! 30.04.13, 08:13
          natkagatka napisał(a):
          > sprzatam codziennie, codziennie myje podlogi bo sa jasne. codziennie odkurzam sypialne,
          > pranie tez codziennie, codziennie gotuje domowe posilki

          No i to jest błąd. Za dużo robisz, rozpuściłaś dziada, przyzwyczaiłaś do zbyt wyśrubowanych standardów i teraz ponosisz tego konsekwencje. Facet im ma lepiej, tym gorszy się robi w pożyciu. Wymagania rosną - skoro już ma ten obiad codziennie, to zacznie narzekać, że dlaczego nie z deserem.
          Może być jeszcze tak (są tacy faceci), że ma nieco zachwiane ego i celem podreperowania go musi sobie udowodnić, że jest "głową domu", co przejawia się właśnie takim rządzeniem, wydawaniem rozkazów. W takim przypadku kwestia porządku czy nieporządku jest wtórna - clou jest owo wydanie polecenia i egzekwowanie jego wykonania. I nieważne wtedy ile i co zrobisz, bo to nie o to chodzi, ale o to żeby "porządzić".
    • gato.domestico Re: maz wymaga! 29.04.13, 22:57
      dawno sie tak nie usmialam...juz sobie wyobrazam weszacego meza big_grinDDDD
    • helufpi Re: maz wymaga! 29.04.13, 23:06
      Jak dla mnie pracujący zawodowo facet, który otwiera szafki w kuchni i nie pasuje mu, że mąka stoi po lewej, a cukier po prawej kwalifikuje się do psychiatry. Całkiem niezależnie od tego, czy jego żona jest obiektywnie leniwa, czy nie.
    • mruwa9 Re: maz wymaga! 29.04.13, 23:07
      gdyby moj maz wyskoczyl z pomyslem, zebym mu kanapki do pracy szykowala, albo rozdzielalby mi zadania na kolejny dzien, zabilabym go smiechem. Ale raczej taki palant i zostalby moim mezem.
      • gato.domestico Re: maz wymaga! 29.04.13, 23:12
        moj stary sam se kanapki szykuje do pracy, obiad do pudelka wklada etc nie weszy w poszukiwaniu zadan dla innych smile...ale facet ma rozne hobby moze to dlatego?big_grin
      • mruwa9 errata 29.04.13, 23:27
        mruwa9 napisała:

        >. Ale raczej taki
        > palant NIE zostalby moim mezem.
    • xika_da_selva Re: maz wymaga! 29.04.13, 23:20
      kiedy moj eks mial etap niepracowania (pracowal na zlecenia, ktore b.rzadko sie pojawialy), codziennie zostawialam mu karte z zadaniami; typu wlasnie umycie lodowki, liste zakupow, etc.
      i owszem, narzekalam kiedy okazalo sie, ze czegos nie zrobil.
      polecam pojscie do pracy
    • kk345 Re: maz wymaga! 30.04.13, 00:16
      > powinnam mu wsadzic to jablko.

      Ja też uważam, ze powinnaś mu wsadzić to jabłko big_grin
      • thegimel Re: maz wymaga! 30.04.13, 08:30
        Ja też bym mu wsadziła to jabłko big_grin
    • mallard Durnego masz chłopa! n/t 30.04.13, 00:17

      • kanga_roo Re: Durnego masz chłopa! n/t 30.04.13, 00:31
        może warto przypomnieć panu mężowi Wasze ustalenia odnośnie Twojej przerwy w pracy. jesteś w domu ze względu na dziecko, dziecko jest zadbane, dopilnowane, nakarmione oraz zabawione. reszta obowiązków, jak dla mnie, dalej do podziału na dwoje. jeśli mąż ma problem z Twoim brakiem wypłaty, wyszukaj, ile kosztowałaby opiekunka.
        ja bym zrezygnowała z jakiegokolwiek usługiwania mężowi, dwie rączki ma, śniadanie może sobie uszykować sam. lodówkę też może umyć, jeśli uważa, że brudna. jest dorosły, a przysięga małżeńska to nie umowa o pracę gosposi, co sama parę razy mężowi przypominałam, kiedy się żalił, ze koszul mu nie prasuję.
        tyle, że moje rady przydadzą się tylko wtedy, kiedy Ty jesteś samodzielna, i ogarniasz się bez oglądania na męża. no ale coś za coś.
    • kosheen4 Re: maz wymaga! 30.04.13, 00:37
      natkagatka napisał(a):

      > jablek nadal mu nie wsadzam.

      za marudzenie już bym mu dawno wsadziła to jabłko...
      • majaaleksandra Re: maz wymaga! 30.04.13, 01:28
        Tylko miejsce docelowe jabłka bylo by z goła odmienne od oczekiwań pana męża ....
        wink
        • hugo43 Re: maz wymaga! 30.04.13, 06:39
          A myslalam,ze takich cudakow juz nie masmile
        • sonia-3 Re: maz wymaga! 30.04.13, 07:32
          U mnie Spocz Bob nadal figuruje i do koszyka wchodzi.
          • sonia-3 Re: maz wymaga! 30.04.13, 07:34
            Pardon, nie to forum https://emotikona.pl/emotikony/pic/0winked.gif
      • marcela16 Re: maz wymaga! 03.05.13, 13:44
        kosheen4 napisała:

        > natkagatka napisał(a):
        >
        > > jablek nadal mu nie wsadzam.
        >
        > za marudzenie już bym mu dawno wsadziła to jabłko...
        >
        w dup..e
    • stuletnia_stokrotka Re: maz wymaga! 30.04.13, 06:46
      a ja odpowiem trochę inaczej niż reszta
      jednym z pierwszych widocznych objawów depresji u mojego męża było wieczne marudzenie,narzekanie,węszenie co tu jeszcze jest nie tak i do czego można się przyczepić-takie szukanie dziury w całym.a zawsze coś było nie tak tongue_out
    • saszanasza Re: maz wymaga! 30.04.13, 07:02
      powiedz mężowi, że jak zacznie się starać, tak, by do domu większą kasę przynieść, ty również się postaraszwink
      ja również siedzę w domu ale nie wyobrażam sobie takich akcji...ale ja mam męża generalnie pod pantoflem, niekiedy tylko "podskakuje" i bredzi że nie dbam o swojego dobrodzieja (sic!), ale najczęściej wtedy odpowiadam (trochę mało kulturalnie) że go chyba popie...ło i zaganiam do robotysmile
      nie ma że on zarabia a ja kura!
    • attiya Re: maz wymaga! 30.04.13, 07:12
      hehe dobre
      weź wydrukuj jego ostatnią wypłatę, postukaj w wydruk palcem - przy nim - i zarządaj aby od przyszłego tygodnia cyfra z przodu w końcu się zmieniła, bo tyle to pierwsza, lepsza pierdoła potrafi zarobić. Wspomnij tez o samochodzie - jak macie - że to kicha jeździć takim.
      itd itd
      gdyby mi mój mąż tak powiedział, zarządał coś, kazał, to roześmiałabym się w twarz
      plus porzadny foch, który kazałby mu odczuć jego zachowanie
      no ale zawsze nadal możesz być niewolnicą i myć tę lodówkę
      aha - na początek przestałabym mu szykowac śniadanka.
      • ola33333 Re: maz wymaga! 30.04.13, 07:31
        wyjedz na kilka dni i zostaw go samego z dziecmi, niech zobaczy ite to roboty.
      • morgen_stern Re: maz wymaga! 30.04.13, 10:01
        Cytat> hehe dobre
        > weź wydrukuj jego ostatnią wypłatę, postukaj w wydruk palcem - przy nim - i zar
        > ządaj aby od przyszłego tygodnia cyfra z przodu w końcu się zmieniła, bo tyle t
        > o pierwsza, lepsza pierdoła potrafi zarobić. Wspomnij tez o samochodzie - jak m
        > acie - że to kicha jeździć takim.


        Kurde, ubiegłyście mnie, to samo chciałam napisać big_grin
        Byłabym w stanie zrozumieć zachowanie pana męża, gdyby kobita się w domu cały dzień obijała i po powrocie do domu zastawał górę naczyń w zlewie i obesrany kibel, ale tak chyba nie jest?
      • ada828 Re: maz wymaga! 30.04.13, 20:42
        Rzadko odwiedzam to forum. To, co napisałaś to żart?
    • tonik777 Re: maz wymaga! 30.04.13, 07:46
      Jakiś durny ten Twój mąż. A od dawna tak ma? Może ma jakieś problemy w pracy i się na Tobie wyładowuje?
    • grave_digger Re: maz wymaga! 30.04.13, 08:33
      nie doczytałam do końca, bo pusty śmiech mnie ogarnął.
      gdyby mi mój mąż pokazywał palcem, co mam w domu zrobić, to już by tego palca nie miał. dwa, w ogóle nie byłby moim mężem.
      właśnie kończę roczny urlop i to mój mąż po domu chodzi (pracuje) i mówi co po posprząta, bo ja 'siedzę' w domu i należy mi się pomoc i odpoczynek. no, ale mój mąż jest najwspanialszy na świecie tongue_out
    • kerri31 Re: maz wymaga! 30.04.13, 08:45
      oooo kur ! Ale psychol !
      Współczuję.
      • hipek_w_kropki Re: maz wymaga! 30.04.13, 09:00
        Mój mąż miał takie zapędy.
        Najpierw rozmawiałam.
        Potem wydarłam japę ze dwa razy.
        Ostatecznie rozmontowałam mu urządzenie, które składał w ramach hobby. Najpierw się wściekł, a potem, jak ochłonął, to mu - znów spokojnie - wytłumaczyłam, że musiałam spowodować, aby zwrócił uwagę na to co robię/mówię, bo inaczej nic do niego nie trafia. Pomogło smile Przestał się mnie czepiać.
    • bri Re: maz wymaga! 30.04.13, 09:06
      Zacznij mu marudzić, że za mało zarabia, że chciałabyś pojechać na drogie egzotyczne wakacje, że chcesz lepszy samochód, większe mieszkanie, nowe meble, futro i brylantowe kolczyki wink
    • gaskama Troll? 30.04.13, 09:11
      Chcesz sprowokować dyskusję na temat kobiete siedzących w domu? Nie wierzę w opisaną sytuację. Nie wierzę. A jak było jedno dziecko i pracowałaś, to był innym człowiekiem. Czy Ty musiałaś mimo pracy robić wszystko w domu?
    • joanna51 Re: maz wymaga! 30.04.13, 09:11
      natka, wpisze sie w twoim watku tylko raz, kolejnych komentarzy watek nie wymaga.
      kobieta siedzaca w domu jest usprawiedliwiona gdy:
      1. ma malutkie dziecko/dzieci
      2. ma chore dziecko wymagajace stalej opieki np. dziecko niepelnosprawne
      w obu przypadkach powina dla wlasnego zdrowia psychicznego czas opieki nad dzieckiem podzielic miedzy soba a mezem. jesli maz pracuje b.duzo to czas winno sie podzielic z insytucjami, ktore beda ja wspierac i odciazac (zlobek, przedszkole, placowki opieki nad niepelnosprawnymi, inne placowki)
      3. opieka nad niepelnosprawnym rodzicem/chorym na demencje/alzheimera. czytaj jak wyzej czyli uzupelnienie.
      4. wlasna niezdolnosc do pracy: fizyczna/psychiczna
      5. okres adaptacyjny: zmiana pracy/kursy doksztalcajace/zmiana miasta/ kraju, nauka jezyka

      jezeli zaden z punktow nie dotyczy kobiety oznacza wylacznie, ze jest zwyklym nierobem usprawiedliwiajacym swoje nieudacznictwo.
      tym roznimy sie od zwierzat, ze nie zyjemy wylacznie po to, by zrec, srac i niekiedy spac czujac sie usatysfakcjonowanymi powyzszymi czynnosciami. nie oczekuje od kobiet wspinania sie na najwyzszy szczebel piramidy maslowa, oczekuje jednak wyjscia z podstawowego poziomu obejmujacego atawistyczna wegetacje.

      a teraz ponownie odnosnie twojego przypadku. nie sadze, ze masz dziecko wymagajace opieki. argument wykreowany na potrzebe usprawiedliwienie twojego nicnierobienia.
      uwazam, ze lubisz byc niewolnica (jak niektorzy cie nazywaja), lubisz jak maz cie tresuje, moze nawet bije. mozliwe, ze masz sklonnosci masochistyczne, a jako sadyzm dostarcza ci tego, co potrzebujesz. zadna z twoich wpyowiedzi nie wskazuje, ze rzeczywiscie jest ci z tym zle. gdyby tak bylo dokonalabys zmian w swoim zyciu. zmian nie dokonujesz tylko usprawiedliwiasz ich brak. twoja spolegliwosc a raczej silna potrzeba masochizmu (jak mniemam) poteguja zachowania twojego meza, co calkowicie ci odpowiada. dlatego nie podpieraj sie dzieckiem lub nie szukaj zewnetrznych okolicznosci na wytlumaczenie swojego nierobstwa lub braku chceci zmian. przyczyny stanu rzeczy a raczej ich akceptacja leza wylacznie w tobie.
      co do meza: nie sadze,by byl inny kiedys. odpowiada ci takim jakim jest. jest najprawdopodobniej sadysta i znalezienie ciebie w korcu maku pozwala mu swietnie egzystowac na twoim karku i wjakis sposob tez sie realizowac. za twoim przyzwoleniem oczywiscie.

      nie widze powodu ani do twoich pretensji ani do obrzucania twojego meza epitetatmi.
      wszystko o czym tu czytamy odbywa sie za wasza obopolna zgoda i waszym wzajemnym przyzwoleniem, dlatego prosilabym o przeniesienie watku na priva, a nie pisanie na powyzsze na forum publiczym.

      i jeszcze co do mnie: gdybym byla facetem zrobilabym wszystko, zebys poszla do pracy i poprawila swoje ego. gdybys bronila sie przed praca rekami i nogami wystawilabym ci walizki a raczej swoje i powiedziala: sorry lala, ale nie nadajesz na moja partnerke. zycie jest za krotkie by ciagnac za soba zywa klode.
      gdybym byla toba wystawilabym walizki meza i powiedziala, ze ma 1h by wyniesc sie z mojego zycia, bo je zagraca.

      dlatego radze wam: szanujcie sie nawzajem, bo ludzie mojego pokroju a raczej moich pogladow ( w moim otoczeniu prawie wszyscy) nigdy nie zwiaza sie z kims takim jak wy.

      co jakis czas mozna jednak chodzic do kina. mozna tez chodzic do zoo. w koncu bilety nie sa drogie a ludzie maja dziwne upodobania jest chodzi o tania rozrywke.

      milego dnia i weekendu.
      joanna
    • aneta-skarpeta Re: maz wymaga! 30.04.13, 09:54
      sytuacja u autorki karygodna, tak jak dziewczyny radziły- popukał palcem w pasek wypłatywink

      natomiast zdumiało mnie cos innego- ze dziewczyny generalnie uważają, że mąż nie ma prawa wymagać od żony niczego

      i tutaj się nie zgodzę- ja wymagam od męża, mąż ode mnie

      oboje pracujemy, ale np jak on ma wolny dzien to daję mu listę tego co trzeba zrobic

      jak teraz ja jestem w domu, on w pracy a mamy plany remontowe na weekend majowy to on zostawił mi listę rzeczy, które muszę załatwić/zrobic, aby on później mógł robic swoje
      • ashraf Re: maz wymaga! 30.04.13, 18:02
        Normalny mąż i normalna żona potrafią i zarabiać, i zająć się dziećmi i domem. Wymagać to można od dziecka.
    • 18lipcowa3 omg poważnie? 30.04.13, 15:56

      > mamy 2 dzieci. mlodsze w wieku przed przedszkolnym, ze mna w domu 24 godziny na
      > dobe, starsze w wieku szkolnym. Ja nie pracuje. Malzonek moj twierdzi, ze skor
      > o "siedze" w domu to moze duzo wymagac ode mnie. prawie codziennie mi pokazuje
      > palcem co nastenego dnia powinnam zrobic. np. wiczorem zaglada do lodowki i mo
      > wi : jutro umyj lodowke.

      OMG!
      Ja bym chyba umarła ze śmiechu na taki tekst. On był wtedy trzeźwy?
      Też mam dwoje małych dzieci- niemowle i przedszkolaka , jestem na macierzynskim, mam do pomocy babcie i dziadków, ogólnie pól dnia leżę, a mimo to okna, kuchenke i meble myje mi miła Pani Mariola.
      Mój mąz uważał że to przesada, ja nie- jego zdanie w tej kwestii mnie mało interesowało. Zrobiłam tak i już i nawet zapowiedziałam dłuższą współpracę z Panią Mariolą.
      Jakby mąż mi wymyślal ''zadania'' na następny dzień to bym go śmiechem zabiła.


      > kazdego dnia cos znajdzie, pokaze palcem.
      > poza tym prawie codziennie dzwoni do mnie z pracy, ze cos z jego jedzeniem bylo
      > nie tak. szykuje mu zarcie do pracy, jakies salatki, kanapki itp. a on np. zad
      > zwoni i marudzi, ze mu jablka nie wlozylam do torby. Mowie mu, ze jabklo sam mo
      > gl sobie wziac, on na to, ze skoro "siedze" w domu to powinnam mu wsadzic to ja
      > blko.

      Ja bym nie odbierała telefonu.


      > wkurza mnie, to jego marudzenie, to jego weszenie, jak widze, ze otwiera np. sz
      > afke i juz weszy co jest nie tak postawione to mam ochote mu w leb dac, powiedz
      > iec, zeby w koncu znalazl jakies hobby.
      > czy on nie przesadza?

      Tak, jest bardzo upierdliwy. Na takie coś specjalnie bym zapuściła chałupę, a na uwagi kazała samemu posprzątać.
      • igge Re: omg poważnie? 30.04.13, 16:25
        nie pozwól mężowi na marudzenie albo nie przejmuj sie nim wcale i rób swoje jak do tej pory
        jak małż pilnie zrobiłby coś, chciałby, żeby było zrobione, uważa, że powinno być robione lepiej/inaczej - wolna droga robi to sobie sam w wolnych chwilach po pracy a ty masz więcej wolnego na swoje przyjemności
        Jego działalność doprowadzi go w końcu do tego, że sam będzie wykonywał większość obowiązków domowych
        • igge Re: omg poważnie? 30.04.13, 16:28
          ps aha, czemu to Ty mu robisz śniadania do pracy?? Mam nadzieję, że dlatego, że lubisz mimo, że zdaje się nie do końca są doceniane
          Mąż sam może sobie robić kanapki do pracy, prasować koszule itp
          • natkagatka Re: omg poważnie? 30.04.13, 16:38
            nie prasuje mu koszul, o to tez sie czepiasmile ale nie prasuje, nie lubie prasowania!
            sniadania mu daje bo uwazam, ze czemu nie? w sumie jednak spedzam duzo wiecej czasu w domu, czyli wiem, ze wiecej w tym domu bede robic, sniadanie to 5 min, mysle, ze spokojnie moge mu w tym pomoc. Wiecie ja nie naleze do kobiet co by tylko chcialy lezec i pachniecsmile
            Zajmowanie sie domem to cos co nawet lubie, po drugie uwazam jednak, ze powinnam cos w tym domu robic.
            Ale totalnie mnie wkurza jego marudzenie. Takie wiecie co...nawet to nie sa specjalne pretensje, ale on tak wlasnie mendzi. weszy, zaglada do tych szafk. kurcze z jakims eunuchem mi sie zaczyna kojarzycsad I nie , nie bylo tak zawsze. Jak pracowalam byo inaczej.
            Nie wiem, moze on kryzys wieku sredniego przechodzi?
            • mruwa9 Re: omg poważnie? 30.04.13, 17:58
              to dlaczego nie wrocisz do pracy?
            • hipek_w_kropki Re: omg poważnie? 30.04.13, 19:04
              natkagatka napisał(a):

              > nie prasuje mu koszul, o to tez sie czepiasmile ale nie prasuje, nie lubie prasowa
              > nia!
              >
              i wiem, ze wiecej w tym domu bede robic, sniadanie to 5 min, m
              > ysle, ze spokojnie moge mu w tym pomoc. Wiecie ja nie naleze do kobiet co by ty
              > lko chcialy lezec i pachniecsmile
              > Zajmowanie sie domem to cos co nawet lubie, po drugie uwazam jednak, ze powinna
              > m cos w tym domu robic.
              > Ale totalnie mnie wkurza jego marudzenie. Takie wiecie co...nawet to nie sa spe
              > cjalne pretensje, ale on tak wlasnie mendzi.

              > Nie wiem, moze on kryzys wieku sredniego przechodzi?

              Jak ja Cię rozumiem. U mnie co prawda jest zdecydowana poprawa, ale to dzięki temu, że reagowałam na każde "mędzenie" i każde wskazanie palcem (tudzież słowne opisanie jakiegoś "niedociągnięcia") powodowało u mnie najeżenie. Na każde hasło, "ale tu jest [np.] plama!" Odpowiadam: "Skoro ją zauważyłeś wcześniej niż ja, to weź szmatkę i zetrzyj. Masz dwie rączki, a ja nie jestem twoją służącą. [i miły uśmiech]" (albo coś w tym stylu). Tak że to da się zmienić, ale wymaga anielskiej cierpliwości wink (o radykalnych posunięciach pisałam wyżej wink )
    • malchance901 Re: maz wymaga! 30.04.13, 16:46
      U mojego szwagra w rodzinie pan mąż zrobił mocną aferę dziewczynie będącej kilka dni po porodzie o nieugotowany obiad, także nie masz tak najgorzej. Małżeństwo to nie bajka.

      P.S. Gdzie Wy żeście sobie szukały tych swoich "menżuf", jeżeli to nie tajemnica?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka