k1234561
10.05.13, 00:23
Nawet nie wiem jak zacząć,żeby jasno przedstawić sytuację i jednocześnie żeby nie było to zbyt długie.Piszę w nerwach więc może być różnie,ale postaram się przedstawić mój problem klarownie.
Otóż wczoraj mąż mój miał okrągłe urodziny.Ponieważ jest szefem bardzo dużej firmy mającej oddziały w różnych miastach naszego województwa więc pracownicy zorganizowali dla niego w jednym z oddziałów małą uroczystość.Były prezenty,tort,życzenia.Wszystko naprawdę bardzo ładnie zorganizowane.Mąż podczas uroczystośći poprosił jednego z pracowników aby nagrywał całą tą imprezę.Dodam,że impreza - spotkanie odbywało się na terenie odziału i w godzinach pracy.Mąż po przyjeździe do domu pokazał mi owo nagranie abym sama zobaczyła jak miło pracownicy uczcili jego święto.No i tak sobie oglądam i oglądam,aż tu patrzę i gdzieś tak przy końcu ,widzę jak mój mąż stoi z tyłu za jakąś panienką i obłapia ją rękami za brzuch.W tle leci muzyka,śmiechy.Panna jak się pokapowała,że jest kręcona,klepnęła dłoń meża która lleżała ma jej brzuchu,aby się z tego uścisku oswobodzić.Mąż ją puścił wśród ogólnego śmiechu i rozbawienia.Jak zobaczyłam to nagranie to mi się delikatnie mówiąc łyso zrobiło.Oczywiście mu zaraz wygarnęła co to ma znaczyć.On problemu nie widzi.Zareagował na zasadzie ale o co chodzi,to nic takiego to była dziewczyna jakiegoś pracownika,nota bene zatrudniona też w tym oddziale.Krew mnie zalała,bo co to ma do rzeczy to raz,dwa ewidentnie obłapiał pracowicę,trzy co sobie ci pracownicy musieli w tym momencie o mnie pomyśleć.....
Jest mi bardzo przykro,czuję się głupio.Nie rozmawiam z nim.On natomiast nie widzi problemu i to też jest dla mnie dołujące.
Starałam się aby naszej wymiany zdań nie słyszała córka (12 lat),ale jednak coś tam podsłyszała.Nie zna jednak istoty problemu.Pytała mnie o co nam poszło.Nie chciałam jej powiedzieć,zbyłam ją że opowiem jej później jak będziemy same.Córka nie jest juz dziecinna i na większość dorosłych tematów można z nią fajnie pogadać.Zawsze też mówi mi o wszystkim,ja jej też,ale to moim zdaniem nie jest sytuacja o której chciałabym z nią rozmawiać.Jakoś mi tak strasznie głupio i co najważniejsze jej ukochany ideał tata,stracił by w jej oczach wiele,gdybym dokładnie wyjaśniła o co chodziło.
Dziewczyny napiszcie mi jak powinnam się zachować zarówno w stosunku do męża jak i do córki.Jestem raczej typem choleryka,więc nie chcę reagować szybko i ostro,bo to może nie rozwiązać problemu a go wręcz pogłębić.Bardzo Was zatem proszę napiszcie mi jak Wy widzicie tą sytuację.