Mamy przedszkolaków

18.05.13, 09:37
Jak radzicie sobie z imprezami organizowanymi w przedszkolu w godzinach dopołudniowych? Mam na myśli: dni otwarte ( 2 razy do roku), spotkanie opłatkowe, jasełka, dzień matki. Mam na myśli mamy pracujące. Ja też pracuję i na dodatek nie mam urlopu w ciągu roku szkolnego. Nawet gdybym go miała to nie wiem czy chciałabym 5 dni poświęcić na siedzenie w przedszkolu. Do tej pory syn siedział w te dni w domu, a ja w pracy. No ale na Dzień Matki będę musiała wziąć urlop bezpłatny, po to żeby na 2 godziny iść do przedszkola. Ręce mi opadają.
    • maggorlo Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 09:41
      beata7305 napisała:

      > Jak radzicie sobie z imprezami organizowanymi w przedszkolu w godzinach dopołud
      > niowych?

      Nie było takich. Wszystkie organizowano później, najwcześniej na 15:30.
      Może trzeba poprosić o przełożenie imprez na inne godziny?
    • hipek_w_kropki Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 09:44
      Z tego co piszesz, to rozumiem, że to może być problem... Jednak pena myśl mi przyszła do głowy: nie obawiasz się, że dziecko omija możliwość wystąpienia w którejś z tych uroczystości, np, skoro zostaje wtedy zwykle w domu? Nie chodzi mi o to, że taki występ to nie wiadomo jaka fucha, ale że dziecko oswaja się z sytuacją, kiedy wiele osób patrzy na nie, oswaja się z "występowaniem publicznym"?
      A odpowiadając na pytanie: Dzień Matki jest specyficzny, ale na inne okazje nie możesz wysyłać kogoś w zastępstwie? Babci, cioci, męża... Kogokolwiek, kogo dziecko lubi, a ma np. swobodniejsze godziny pracy?
    • z_lasu Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 09:47
      Nasze przedszkole nie ma takich pomysłów. Tzn. nie ma żadnych imprez w godzinach dopołudniowych.
    • misiowamama-2 Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 09:56
      Myślę, że nie ty jedna z rodziców masz podobne dylematy, skoro takie imprezy odbywają się dopołudnia. Dla mnie to zła organizacja przedszkolna. Przecież ogólnie wiadomo, że do przedszkola chodzą dzieci rodziców pracujących, logiczne więc ,że większość z nich nie będzie mogła korzystać z takich okazji. Powinniście wraz z rodzicami poruszyć ten temat na najbliższym spotkaniu i ustalić aby takie imprezy odbywały się w godzinach popołudniowych. U nas zawsze są ok 15-16.00 i w takich godzinach łatwiej rodzicom zwolnić sie wcześniej z pracy.
      Dzień Matki jest dniem specyficznym,ale i Dzień Ojca. Pozostałe okazje też są dla dzieci ważne i na pewno nieobecność rodzica może prawić mu wielką przykrość. U nas są dwa zebrania główne, na które chodzę, potem Dni otwarte wraz z zajęciami dla rodziców z dziećmi , te odpuszczam. Pracuje i muszę wybrać co ważniejsze. Wolę iść na uroczystości, w których dziecko bierze udział i wszystko co przygotuje na dany dzień jest z myślą o rodzicach, babci dziadku itp. Swoją obecnością sprawiam mu ogromną radość, a sama zawsze jestem mocno wzruszona. Niezapomniane chwile. Szkoda byłoby stracić wink
    • ola33333 Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 09:58
      a ty w domu pracujesz, bo syn chyba nie siedzial sam w domu w te dni?
      A jesli siedzial z kims innym: mezem, babcia czy tez opiekunka to przeciez te osoby moga chodzic na te imprezy do przedszkola zamiast ciebie.
      A na dzien matki na prawde nie mozesz sie urwac na 2 godziny z pracy? Jesli nie to chociaz porozmawiaj w przedszkolu, zeby impreza byla po poludniu.
      • beata7305 Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 10:30
        Nie, nie mogę urwać się z pracy. Pracuję w szkole. Chyba nie chciałabyś aby nauczyciele Twoich dzieci urywali się z pracy, żeby pozałatwiać osobiste sprawy.
        W domu nie siedzi sam. Siedzi z babcią siedemdziesięcioletnią, która nie ma prawa jazdy i nie pojedzie z nim ani do niego do przedszkola.
        • ola33333 Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 10:32
          No to musisz naciskac, zeby te imprezy byly po poludniu..
          U nas sa zawsze po 14:00.

          beata7305 napisała:

          > Nie, nie mogę urwać się z pracy. Pracuję w szkole. Chyba nie chciałabyś aby nau
          > czyciele Twoich dzieci urywali się z pracy, żeby pozałatwiać osobiste sprawy.
          > W domu nie siedzi sam. Siedzi z babcią siedemdziesięcioletnią, która nie ma pra
          > wa jazdy i nie pojedzie z nim ani do niego do przedszkola.
        • mika_p Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 14:02
          > Siedzi z babcią siedemdziesięcioletnią, która nie ma prawa jazdy
          > i nie pojedzie z nim ani do niego do przedszkola.

          Taksówka?
    • stuletnia_stokrotka Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 10:10
      w naszym przedszkolu-zarówno niedawno u córki jak i dobre 10 lat temu u syna wszelkie imprezy dla rodziców odbywały się popołudniami
    • melancho_lia Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 10:29
      Biorę urlop lub wychodzę wcześniej tego dnia. Dziecko jest jednak ważniejsze niż chomikowanie wolnego.
      Pracodawca na szczęście rozumie.
    • blond_suflerka Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 10:39
      A jest jakaś inna osoba(tata, ciocia, wujek, Twój przyjaciel, który dobrze zna dziecko), która mogła by chodzić na takie imprezy? Przecież to musi być przykre, kiedy Twój syn zostaje w domu w dniu, w którym inne dzieci i ich bliscy świętują.
    • moofka Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 10:52
      wybitnie wkurowujacy obyczaj
      zgrzytalam zebami na tresowane dzieci o glupich porach
      ale chodzilam
      wymykalam sie na troche i wracalam z jezorem na brodzie z powrotem do pracy
      ani mnie to wzrusza
      ani dziecku potrzebne
      taki urok masowej edukacji
      trzeba przetrwac
    • edelstein Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 12:12

      Nie Ma takich imprez.Raz so roku jest wigilijne po 15 a reszta w soboty.
    • magiczna_marta Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 12:23
      imprezy "rodzinne" w przedszkolu mojego dziecka są zawsze o 17.00
    • kerri31 Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 13:22
      Właśnie z takiej imprezki przedszkolnej wróciliśmy, piknik z okazji dnia mamy. Było super a syn dał niezły popis tańca smile
      Ale gdybym pracowała , wzięłabym sobie urlop płatny na ten dzień jakby imprezka odbyła się w tygodniu.
      Zanim zaszłam w ciążę i organizowano jakieś zebrania czy zabawę brałam urlop, nie wyobrażam sobie by nie być na takim spotkaniu w przedszkolu. Jak poczułby się mój syn ? Byłoby mu przykro , że mama woli siedzieć w pracy zamiast interesować się nim i jego życiem przedszkolnym/
      • beata7305 Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 13:57
        Ja nie napisałam, że wolę siedzieć w pracy. Przytoczę Twoją odpowiedź w najbliższym wątku o znienawidzonych nauczycielach, co to nic nie robią, mało pracują i jeszcze biorą bezpłatne urlopy na załatwianie swoich rodzinnych sprawsmile
        • kerri31 Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 20:20
          " Nawet gdybym go miała to nie wiem czy chciałabym 5 dni poświęcić na siedzenie w przedszkolu."

          To Twoje słowa ,nie moje. Przedszkolne występy dla każdego dziecka są bardzo waże i powinny takie być również dla rodzica. Ty pewne obowiązki traktujesz jako poświęcenie, co jest przykre - nawet żałosne. Nie sil się na odpowiedź, nie wejdę po raz trzeci do tego watku, moje zainteresowanie się wyczerpało.
          • beata7305 Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 22:11
            Droga kerri31 poluzuj warkoczykismile Wyciągasz zbyt pochopne wnioski co do mojej osoby. Nie moja wina, że lubię swoją pracę.
    • ewa_mama_jasia Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 13:55
      Imprezy dopołudniowe są w interesie dzieci (nie są zmęczone na wystepie) a imprezy popołudniowe w interesie rodziców (żeby zdązyli z pracy). U syna były popołudniowe (16 - 17) i albo zdążałam albo po prostu urywałam się z obowiązkiem odpracowania innego dnia.
      U koleżanki syna w przedszkolu imprezy były do południa - albo brała wolne (urlop, opieka nad dzieckiem) albo przychodziła później.
      Zresztą nie zawsze musiałam być ja - czasami był mąż, czasami dziadek młodego.....
    • karro80 Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 13:57
      Jak pracowałam w systemie sztywniejszym niż teraz to zwykle albo na zmiany, albo dzień na dzień i w zasadzie byłam na wszystkich imprezach. Nawet chłopu się udawało na większości być.
      Ale jak praca na jedną zmianę to bym sobie ustaliła np ze dwa priorytetowe "święta" - resztą dzieląc się z dziadkami/tatą czy jeszcze kimś tam<czasem u nas dzieci z jakąś ciocią rodzinną też bywająsmile - ludzie tak robią.
      Aha i jeszcze zależy jak u Was w grupie - jeśli jest kilkoro dzieci "nieobstawionych" to trochę inaczej niż np tylko Wasze by było - jeśli nikt nie może. Pogadaj z przedszkolanką - może niech z dzieciakami poprzerabiają temat, że nie każdy rodzic może, że będą zdjęcia i mama obejrzy i tak jak pięknie np Franuś czy Jasio się prezentował na jasełkach czy gdzie tam.
      • 3-mamuska Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 14:43
        A nie możesz wyrwać sie na 2 godziny z pracy? W szkole można znaleść zastępstwo.
        Takie imprezy są ważne, dla dziecka i tylko dla niego tam chodzę , czuje sie docenione i stara sie wypaść jak najlepiej.
        Czasem widzę ja dzieci płaczą bo nikogo nie było, przykre to.
        U nas są rano po 9, zawsze od lat w przedszkolu i w szkole.
        I od 10 lat nie byłam tylko na jednym spotkaniu.
    • malowanka06 Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 21:10
      U nas większość imprez jest w soboty, ewentualnie po 16.
      • karro80 Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 22:05
        Kurde, to bym na bank nie chodziła i dziecię też niewink
    • lilly_about Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 21:24
      Zwalniam się na te dwie godziny z pracy. Bez problemu. Tylko, ze ja CHCĘ pójsć do przedszkola.
      • hanna26 Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 21:46
        Pracuję w domu, mąż ma działalność, sam sobie szefem. Ale imprezy są na prośbę rodziców w godzinach popołudniowych.
    • anika772 Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 21:51
      Nie radzimy sobie, zupełnie. CZASAMI uda mi się zrobić zastępstwo, czasami akurat mam okienko. Ale najczęściej nie mam takiej możliwości.
      • beata7305 Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 22:12
        No to tak jak ja.
    • goodnightmoon Re: Mamy przedszkolaków 18.05.13, 22:29
      beata7305 napisała:

      > No ale na Dzień Matki będę musiała wziąć urlop bezpłatny, po to żeby na 2 godziny iść do przedszkola. Ręce mi opadają.

      A mi ręce opadają, jak czytam takie teksty.
      To dzieciaki przygotowują wystąpienie, uczą się wierszyków czy piosenek, żeby zrobić mamie przyjemność, a dla mamy to utrapienie. Koszmar jakiś.
      • gazeta_mi_placi Re: Mamy przedszkolaków 19.05.13, 11:07
        Uczą się bo każą im Panie nauczycielki przedszkolne, nie jedno dziecko (zwłaszcza wrażliwsze, nieśmiałe) nienawidzi tych występów i jest to tylko niepotrzebny dla dziecka stres. Ostatecznie zawodów związanych z publicznym występowaniem jest malutko i ten kto nie ma predyspozycji do występów publicznych nie będzie ich miał nawet jeśli będzie zmuszany do nich od przedszkola.
        • goodnightmoon Re: Mamy przedszkolaków 19.05.13, 14:37
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Uczą się bo każą im Panie nauczycielki przedszkolne, nie jedno dziecko (zwłaszcza wrażliwsze, nieśmiałe) nienawidzi tych występów i jest to tylko niepotrzebny dla dziecka stres.

          OK, no to w zwiazku z tym "dobijmy" takie dziecko i niech w dodatku nawet mama nie przyjdzie na wystep. Coz za wsparcie dla wrazliwego, niesmialego dzieciaka suspicious
          • gazeta_mi_placi Re: Mamy przedszkolaków 20.05.13, 10:24
            Chodzi o to, że dla przedszkolaka to niekoniecznie radość udział w takich występach.
        • hanna26 Re: Mamy przedszkolaków 19.05.13, 20:15
          Ostatecznie zawodów związanych z publicznym występowaniem j
          > est malutko


          Wręcz przeciwnie. Obecnie niemal każdy zawód wymaga w pewnym momencie publicznych wystąpień, prezentacji itp. Dobrze, jeżeli dziecko jest tego uczone od najmłodszych lat.
          • gazeta_mi_placi Re: Mamy przedszkolaków 20.05.13, 10:22
            Są takie zawody, ale jest ich mniejszość a nie większość.
        • mabingo Re: Mamy przedszkolaków 22.05.13, 19:50
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Uczą się bo każą im Panie nauczycielki przedszkolne,
          .

          Uczą się bo potem jest gadanie (rodziców) typu: "jak to? dlaczego nie ma nic na dzień matki?, a dlaczego panie nic nie przygotowały na dzień babci? A to lenie, nygusy, pasożyty itp przyjemne epitety. Występ dla rodziny to żadna przyjemność i dla dzieci i dla nauczycielek. Te pierwsze zamiast ganiać na placu zabaw, są torturowane próbami w klasie. A te drugie mogłyby iść do domu po skończonej pracy, np. o 13, zamiast siedzieć w pracy do 17 (w bezpłatnym nadgodzinach) prowadzić imprezę i podsuwać talerzyki z ciastem obgadującym je potem mamulkom.
    • klubgogo Re: Mamy przedszkolaków 19.05.13, 11:07
      Pracuję 5 minut piechotą od przedszkola, więc wyskakuję zwykle na godzinę, na spotkanie choinkowe, dzień babci, jeśli babcia nie przyjeżdża, na doroczne spotkanie teatralne. Piknik rodzinny organizują zwykle po południu, więc urywam się wtedy tylko 30 minut.
      • hanka19841 Re: Mamy przedszkolaków 19.05.13, 20:37
        ciekawe jakby czuły się ematki, zapraszając gości na obiad, z większą lub mniejszą chęcią i radością, i nikt nie przychodzi, bo.....ma w domu lepsze jedzenie, lub też w ostatniej chwili się rozmyślił, ale nie chciało mu się poinformować oczekującej i napracowanej gospodyni....

        Tak właśnie czują się te dzieci.Od zawsze wiadomo,że są dzieci śmiałe i nieśmiałe, ale to właśnie te występy przedszkolne bardzo ułatwiają im spotkanie w szkole, gdzie często gęstą recytują wiersze w klasie, lub występują na apelach....
    • aagnes Re: Mamy przedszkolaków 19.05.13, 20:42
      Normalnie ide do szefa z zapytaniem czy moge wyjsc wczesnije czy mam brac urlop na caly dzien, zawsze pozwala. wszyscy rodzice zawsze sa , imprezy sa ok godziny 15-ej, pozniej nie mialoby to sensu, bo dzieciaki bylyby skonane.
      • naturella Re: Mamy przedszkolaków 19.05.13, 20:57
        Dla mnie jest to zawsze problem. Do przedszkola jadę ponad godzinę, więc muszę dużo wcześniej wyjść z pracy, na dodatek mam takie stanowisko, ze nie moge nie mieć zastępstwa. A bywa, ze koleżanka (jest tylko jedna która umie zrobić to co ja) jest w delegacji albo na urlopie, wtedy nam naprawde zgryz. Czasem zdarzało sie ze szła tesciowa i do tego niania z drugim dzieckiem, ale to i tak nie rekompensowalo mojej nieobecności, a mi było strasznie przykro. Nie raz plakalam bo nie mogłam wyjść, a córka prosiła żebym była sad

        Juz sie martwię Dniem Matki, bo wiem ze coś przygotowują... U syna na szczęście w dzień mojego urlopu, ale jeśli u córki bedzie w poniedziałek 27.05 to nie wiem co zrobie - koleżanka jest wtedy w delegacji i nie mam pojecia, jak to rozwiązać.
    • dorotadu Re: Mamy przedszkolaków 19.05.13, 23:19
      u nas tego typu akcje organizowane są po godz 15,30
      • naturella Re: Mamy przedszkolaków 20.05.13, 09:25
        U nas niby o 17, ale niewiele to zmienia, bo i tak muszę wyjść wcześniej z pracy, żeby dojechaćsad
    • attiya Re: Mamy przedszkolaków 20.05.13, 09:41
      na zmianę z mężem albo wcale
      nie ma przymusu chodzenia na wszelakiej maści imprezy
    • dziennik-niecodziennik Re: Mamy przedszkolaków 20.05.13, 09:47
      nikt nie zmusza do chodzenia, jesli to taki problem.
    • nowi-jka Re: Mamy przedszkolaków 20.05.13, 10:14
      na dni otwarte nie chodze - nie wiedzialam ze to obowiazkowe
      jasełka były o 15.30, zebranie tez cos o tej godzinei, dnia matki jeszcze nei pzrezyłam w publicznym przedszkolu
      w poprzednim przedszkolu - prywatnym wszystkie imprezy było popołudniu
      • naturella Re: Mamy przedszkolaków 20.05.13, 10:18
        Przecież nie chodzi o to, że ktoś zmusza. Głęboko mam opinię kogokolwiek z przedszkola. Chodzi mi wyłącznie o moje dzieci, że mają próby, ćwiczą, uczą się, potem mamy przychodzą, a ich mamy nie ma. Jeszcze są akcje, że po przedstawieniu dzieci biegną do mamy z własnoręcznie wykonanym kwiatkiem/laurką itp - widziałam już takie dzieci, które zostawały same na scenie z podkówką na buzi, bo nie miały do kogo pobiec. Źle myślałam o tych rodzicach, choć to absurd, bo mnie też czasem nie było, są niestety czasem przeszkody nie do pokonania w pracy - ale strasznie mi żal wtedy było tych dzieci. I stąd moje miotanie się, żeby jednak pójść, mimo, że czasem naprawdę mocno ryzykuję w pracy, upierając się itp.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja