Dodaj do ulubionych

Ratuj maluchy.

    • memphis90 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 16:03
      Tak, wolę, żeby moje dziecko rok później poszło do szkoły, rok później zakończyło edukację i rok krócej zasuwało w korporacji (i tak czeka je praca do 67r.z.). W przedszkolu mają spokój, opiekę, posiłki, duży plac zabaw. W szkole- kumulację dwóch roczników (już teraz klasy liczą po 30 dzieci!), małe, ciasne świetlice, co chwila przerwy wakacyjne, świąteczne, semestralne, ferie, sylwestry, dni wolne itd, kiedy ja muszę być w pracy. Kto w tym czasie zajmie się 6-latkiem? Niby rok więcej to niedużo, ale wolę bez nadzoru zostawić 7, niż 6-latka.
      • titti_pecci_scialoja Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 16:29
        Piszesz tak jakby po pójściu do szkoły ogólnie miało już przerąbane. Szkoła przede wszystkim jest miejscem do zdobywania wiedzy, a praca poza źródłem utrzymania doskonałą okazją do samorealizacji. To nie życie po opuszczeniu przedszkola z ciepłymi posiłkami i placem zabaw jest problemem tylko frustracje i lęki rodziców i ich własne doświadczenia oraz wygoda do której tylko nieliczni się przyznają.
        • maeve_binchy Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 17:45

          > Piszesz tak jakby po pójściu do szkoły ogólnie miało już przerąbane. Szkoła prz
          > ede wszystkim jest miejscem do zdobywania wiedzy,

          już ktoś linkował kiedyś wywiad z prof. Edytą Gruszczyk-Kolczyńską:
          serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/703149,szkola_to_rzeznia_talentow_blyskawicznie_zabija_matematyczne_zdolnosci.html
          fragment:
          "System szkolny zabija te uzdolnienia. To także wyszło w moich badaniach. Zdolnych matematycznie dzieci jest więcej niż połowa, a wśród nich sporo wybitnie uzdolnionych. Jednak różnie się to rozkłada w grupach wiekowych. W grupie 5-latków co piąte dziecko jest wybitnie uzdolnione, w grupie 6-latków co czwarte dziecko wykazuje się wysokimi uzdolnieniami matematycznymi. W grupie pierwszoklasistów wybitne uzdolnienia wykazywał tylko co ósmy uczeń. Miało to miejsce już po ośmiu miesiącach nauki w szkole. Okazało się też, że dzieci szkolne były mniej twórcze, mniej odważne i wykazywały się mniejszym poczuciem sensu."

          Na tyle, ile mogę to stwierdzić, mój syn jest uzdolniony matematycznie. Jeszcze jest. Im później pójdzie do szkoły, tym dla niego lepiej. Nie twierdzę też, że przedszkole jest lepsze. Chodzi tam dla socjalizacji, nie dla zdobywania wiedzy czy umiejętności.

          Bardzo żałuję, że nie będzie miał wyboru (chyba, że znów odroczą - wtedy na 100% nie pójdzie jako 6-latek do 1. klasy). Żałuję również, że nie mam możliwości edukacji domowej.

          Sama szkołę wspominam jako miejsce nawiązywania znajomości, z nauki pamiętam niewiele, mimo, że co roku miałam świadectwa z czerwonym paskiem, bez specjalnego siedzenia nad lekcjami. Na pewno nie było ani jednego nauczyciela w polskiej szkole, który zachęciłby mnie do swojego przedmiotu, pomógł w rozwijaniu pasji, czy pokazał coś ciekawego (przy czym np. moje liceum było na 3. miejscu w Warszawie). Żaden nie zachęcał do udziału w konkursach, kółkach itp., mimo predyspozycji ucznia (ów). Mam poczucie straconych lat w tych placówkach edukacyjnych i niewykorzystanych zdolności.

          Wspaniałych nauczycieli spotkałam podczas 2 lat w amerykańskiej szkole i kilku na studiach.
          Od tego czasu w polskiej szkole niewiele się zmieniło...
          • apfelstrudel Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 21:47
            I cała wiedza jaką posiadasz została zbudowana w ciągu dwóch lat w tej amerykańskiej szkole i na studiach? Jesteś pewna, że wcześniej nie nauczyłaś się absolutnie niczego, lub też, że nic czego się nauczyłaś nie było nigdy potem potrzebne?
            • maeve_binchy Re: Ratuj maluchy. 24.05.13, 13:56
              czegoś się [n]uczyłam oczywiście, ale szczerze mówiąc nie było niczego - a na pewno na poziomie podstawówki (jeszcze 8-klasową kończyłam), czego nie mogłabym nauczyć się sama.
              A Ty swoją wiedzę wyniosłaś jedynie ze szkoły? Ciekawe.
              Ja np. poprzez czytanie, jeszcze raz czytanie i jeszcze czytanie, rodziców, oglądanie, rozmowy, wizyty w różnych placówkach kultury, słuchanie muzyki itp.
              Nawet dam Ci przykład: maturę zdawałam z j. polskiego (wiadomo), angielskiego (znajomość z kursów pozaszkolnych plus amerykańska szkoła) i geografii, którą zakończyłam w II kl. LO. Do matury, a potem do egzaminu z geografii na studia, przygotowałam się zupełnie sama, nawet bez konsultacji z nauczycielem geografii (jak i z j. niemieckiego, oraz matematyki. Inteligencję mam przeciętną (do mensy by mnie nie przyjęli, więc geniuszem nie jestem).
        • memphis90 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 21:15
          tak, owszem, dla mnie bardzo istotna jest obecnie wygoda moja i dzieci. Ledwie uda mi się umieścić dwoje dzieci w jednym miejscu, a już będę musiała znów je rozdzielać. Przedszkole mam 3 minuty od mojej pracy, żłobek udało mi się dostać kawał drogi dalej (na szczęście kończymy w wakacje), a szkołę będę mieć zapewne koło domu, czyli 15km od pracy. Po rozdzieleniu, jadąc na 7.25 do pracy, znów będę musiała zrywać dzieciaki o 6 rano i zostawiać je przed siódmą w placówkach. A co z wakacjami, feriami, dniami wolnymi przy byle okazji? Ja mam problem, żeby dostać 2 tyg wolnego w wakacje, kiedy przedszkola i żłobki są nieczynne, a co mam zrobić w pozostałe dni wolne w szkole? Nie, nie mam babci, cioci czy kogo tam jeszcze na podorędziu. Skoro dla Ciebie nie jest to problemem to wspaniale, ale dla mnie to gigantyczne utrudnienia. Niech sobie zostaną zerówki do wyboru- w przedszkolu czy szkole. Ale po co zaraz obowiązek szkolny od 6r.ż? Naprawdę uważasz, że chodzi o szybsze wykształcenie dzieci w celu ich przyszłej samorealizacji, czy tylko szybsze wypchnięcie na rynek pracy i pozostawienie ich tam dłużej?
          • samawsnach Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 21:50
            A ja dziękuję za akcje "Ratuj maluchy".
            Jako mama, jako socjolog i jako psychoterapeuta.
            Do tej pory nie usłyszałam ani jednego (!) przekonującego argumentu za tym, że warto, by dzieci 6 letnie (a czasem 5, te z końca roku) wrzucać w struktury szkolne i pozbawiać w dużej mierze fajnego, beztroskiego czasu, kiedy uczyć się można, ale jeszcze nie trzeba.
            Staram się działać wg zasady - "kocham - nie krzywdzę", więc mam nadzieję, ze ten, moim zdaniem, bardzo, bardzo niemądry pomysł zostanie storpedowany.

            A przy okazji - zastanawia mnie jedno - wypowiedzi pełne wyższościowego tonu i agresji są głównie po stronie wyluzowanych matek, których dzieci ze śpiewem na ustach gnają do szkoły im wcześniej tym lepiej. Zastanawiające.

            ps. I ja też czekam na te linki artykułów, gdzie psycholodzy pozytywnie wypowiadają sie na temat reformy.
            • przeciwcialo Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 22:11
              Ty musisz mówić że sześciolatki w szkole to zło bo bez pracy zostałabyś wink
            • kiki74 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 23:41
              Ja nie potrzebuje linków od podobnych do Pani "ekspertów". Z mojego liceum na psychologię szły największe głąby, które nie miały dość inteligencji aby wykazać się w jakimkolwiek ścisłym przedmiocie. Niestety w dorosłym życiu moja opinia się potwierdziła. Co roku psychologię kończy kilkaset absolwentów, którzy muszą gdzieś znaleźć pracę, a żyją z wmawiania o przepraszam uświadamiania ludziom problemów, które potem rozwiązują za ciężkie pieniądze. Moje dzieci chodzą do żłobka, które również psychologowie potępiają. Są radosne i bardzo dobrze się rozwijają. I teraz podobnie nie mam żadnych uprzedzeń co do posłania mojego 6 latka do pierwszej klasy. Podejmując decyzję kierowałam się własną intuicją i opinia rodziny. Liczę się ze zdaniem osób, które są mądre życiowo po prostu. Nie czytam i nie słucham wypocin jakiejś paniusi po psychologii, której się wydaje, że cokolwiek wie o życiu. Trzeba przede wszystkim widzieć co reprezentuje sobą osoba, która się wypowiada w tej czy innej kwestii. Same studia tu nie wystarczą. Mojej mamie tez powiedziano,że powinnam iść do zawodówki, bo po co mnie męczyć (krzywdzić!) i nie posłuchała. Po prostu nie byłam dzieckiem z tych co to "proszę pani ja wiem". Skończyłam politechnikę, pracuję za niemałe pieniądze w świetnym zespole. Mamo dziękuję Ci za to,że we mnie wierzyłaś, bo nie byłabym teraz tu gdzie jestem. Moim zdaniem matki bojące się tej szkoły, to matki ogólnie lękliwie nastawione do życia. Takie z założenia w szkole widzą zło a w pracy wyzysk.
            • 3-mamuska Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 23:47
              samawsnach napisała:

              > A ja dziękuję za akcje "Ratuj maluchy".
              > Jako mama, jako socjolog i jako psychoterapeuta.
              > Do tej pory nie usłyszałam ani jednego (!) przekonującego argumentu za tym, że
              > warto, by dzieci 6 letnie (a czasem 5, te z końca roku) wrzucać w struktury szk
              > olne i pozbawiać w dużej mierze fajnego, beztroskiego czasu, kiedy uczyć się mo
              > żna, ale jeszcze nie trzeba.
              > Staram się działać wg zasady - "kocham - nie krzywdzę", więc mam nadzieję, ze t
              > en, moim zdaniem, bardzo, bardzo niemądry pomysł zostanie storpedowany.
              >
              > A przy okazji - zastanawia mnie jedno - wypowiedzi pełne wyższościowego tonu i
              > agresji są głównie po stronie wyluzowanych matek, których dzieci ze śpiewem na
              > ustach gnają do szkoły im wcześniej tym lepiej. Zastanawiające.
              >
              > ps. I ja też czekam na te linki artykułów, gdzie psycholodzy pozytywnie wypowia
              > dają sie na temat reformy.

              Jakoś w UK dzieci idą do szkoły od 4 r.z nie nie zauważyłam żeby były , nieszczęśliwe z trauma na całe życie.
              Żeby ich beztroskie dzieciństwo sie skończyło.
              A jest odwrotnie dzieci są radosne, wesołe lubią szkole.
              Kiedy była w Polsce 3 lata temu to każde zapytanie dziecko twierdzilo ze Szkola jest okropna
              Aż mój córka 7 latka była zdziwiona i pyta, mamo czemu te dzieci nie lubią szkoły?
              Bo ona swoją uwielbia i nie mogła zrozumieć.
              Sorry ale zdanie psychologów to mogę wywalić na śmietnik.
              Wystarczy ze usłyszałam ze dziecko z autyzmem, traktuje rodzine jak przedmioty i nie nawiązuje więzi emocjonalnych.... Wiec.. Psycholodzy nie są jedynym wyznacznikiem dobra czy zła.
              • kanga_roo Re: Ratuj maluchy. 24.05.13, 08:34
                ale nie kojarzysz, że szkoła w UK różni się od polskiej? słyszysz, że dzieci mówią, że jej nie lubią, i nie świeci Ci się światełko, że to nie dzieci dziwne, tylko szkoła inna zupełnie? inne wymagania, inny poziom, inna organizacja. wiesz, ja nazwę polskie przedszkole "szkołą" i powiem, że jest cudowne (żeby nie było, dzieci w przedszkolu mają podręczniki, karty pracy, realizują program, mają też zajęcia dodatkowe takie, jak w podstawówce albo i lepsze).
                napisz mi, proszę, czym szkoła dla czetrolatków w UK różni się od polskiego przedszkola, a czym od polskiej szkoły, to będziemy wiedziały, o czym rozmawiamy.
                • xxe-lka Re: Ratuj maluchy. 24.05.13, 08:46
                  ano właśnie rozczula mnie argument, że w UK to 4 latki chodzą i żyją
                  ale to jest dokładnie odpowiednik polskiego przedszkola, ewentualnie zerówki w pierwszych latach
                  oraz brytyjski system edukacji pozostawia wiele do życzenia jednak - owszem początki są fajne, ale potem dzieje się coś złego chyba
          • lily-evans01 Re: Ratuj maluchy. 23.05.13, 22:38
            No wiesz, zus ledwie dycha...
            Musi być świeża krew, żeby dostarczać regularnie nowych składek wink.
            Choć przy najróżniejszych obecnie formach zatrudnienia, w tym kwitnących "umowach śmieciowych" ktoś chyba był zbyt wielkim optymistą co do dopływu nowej gotówy do zusu.
    • hanna_sty Re: Ratuj maluchy. 24.05.13, 07:51
      Bo jesteś mądrą mamą i zajmowałaś się dzieckiem, wychowywałaś. Ci od ratowania dzidziusiów w ramach protestu niebawem założą 6 latkom pampersa, zakupią butelkę ze smoczkiem i grzechotkę- niech mają dłuższe dzieciństwo a co........
      • samawsnach Re: Ratuj maluchy. 24.05.13, 10:23
        Porównywać szkołę w UK czy USA do polskich realiów to jak porównać tico do bmw. To auto, i to auto. Nie mówiąc już o tym, że szkoła dla 4 czy 5 latków jest szkołą tylko z nazwy.
        • przeciwcialo Re: Ratuj maluchy. 24.05.13, 15:54
          Tak, tak...wszędzie dobrze gdzie nas niema.
      • samawsnach Re: Ratuj maluchy. 24.05.13, 10:43
        hanna_sty, widac my głupie matki mamy inaczej.
        Ale jeśli ciebie nikt nie atakuje za twoją jedynie słuszną i dojrzałą decyzję i jesteś jej taka pewna, to co na boga powoduje, że musisz przywalić?
    • giokonda.it Re: Ratuj maluchy. 24.05.13, 12:38
      Mając do wyboru posłanie syna do zerówki z pięciolatkami a do pierwszej klasy z samymi sześciolatkami wybieram drugą opcję. Zawsze lepiej jest równać w góręwink Druga sprawa to to,że maluchy to są w przedszkolu w pierwszej grupie, potem są średniaki i starszaki i potem znów maluchy, które trzeba ratować, ale to tak na marginesie. W każdym razie mój 6-latek obraziłby się za "malucha".
    • suazi1 Re: Ratuj maluchy. 24.05.13, 14:25
      A ja popieram akcję i mam nadzieję, że się uda, bo ta reforma to jeden z większych niewypałów w historii polskiego szkolnictwa.
    • ziarenko-piasku Re: Ratuj maluchy. 24.05.13, 14:40
      No i dobrze,ze im się uda. A te co tak tzreszczą, ze to przecież nie maluszki, to niech sobie posyłają gdzie chcą tongue_out
      A Ci z "góry" nich najpierw się zabiorą za "przeorganizowanie" tych szkół molochów tongue_out

      Jeśli chodzi o mnie, to temat mnie nie dotyczy z racji wieku moich dzieci, ale tak, uważam,z że należy ratować pozostałe, choć nie moje dzieci !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka