nati_28
25.05.13, 12:34
Jestem w szoku, totalnym. Prawie wszyscy znajomi syna palą marihuanę. To w tej chwili plaga. Młodzież czyta to co chce przeczytać, a więc to co piszą zwolennicy palenia tego świństwa.
Syn przyznał, że to był tylko incydent. Znalazłam to coś. Potem okazało się, że były kolejne incydenty. On zaprzecza, ale ja wiem. Nie wiem co robić. Farmaceutka gdy chciałam zakupić test z moczu, powiedziała, że też ma dwóch synów - obecnie studentów. W okresie licealnym też mieli takie incydenty. I nic się nie stało. Najważniejsze to mieć oparcie w rodzicach. Powiedziała, gdy chciałam zakupić test:"niech Pani tego nie robi, dziecko straci do Pani zaufanie". Nie upiłam.
Teraz widzę, że to modne "lajtowe" podejście nie jest panaceum.
Ostatnio chciałam założyć pocztę na gmailu. Syn nie był wylogowany. Przeczytałam, jak przekonuje swoją dziewczynę o pozytywnym działaniu marihuany. Jestem przerażona. Nie wiem jak działać. Co zrobić. Na tą chwilę syn ma problemy w szkole. Kiedyś dobrze się uczył. Nie wiem z kim rozmawiać, jak działać, ale moim zdaniem trzeba radykalnie. Tylko jak? Jestem bezsilna.
Znacie może ten temat? Jeśli tak, poradźcie coś.
Na razie nie śpię po nocach, bardzo się martwię.