mariolka55 Re: Zebranie rodziców 29.05.13, 08:22 no bo niegrzecznie się zachował i tyle fakt że nauczycielowi za to płacą nie daje prawa do takiego bezpośredniego komentowania ośmiolatkowi dobre maniery sa równie wazne co mówienie prawdy naprawdę jestem zdziwiona Twoim oburzeniem.. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Zebranie rodziców 29.05.13, 19:45 > Jak można od dziecka 8 letniego wymagac zeby wyczuło ten zgrzyt? > Moje odczucia są takie że dziecko miało absolutną rację. Pani dostaje wynagrodz > enie za pracę- prawda. Jej obowiązkiem jest skuteczne tłumaczenie - też prawda. > > A jednak nie wolno mu było tego powiedziec. Bo powiedzenie tego jest niegrzeczn > e. > No więc JAK wychowywac dziecko mówiąc mu prawdę? Pewnie więc sama nikomu za nic nie dziękujesz, skoro Cię to dziwi. Nie mówisz "dziękuję" po skończonych zakupach? Jak Ci ktoś powie "Pani jest brzydka/gruba/głupia/ma garbaty nos", to to też może być prawda, a jednak niekoniecznie trzeba to mówić głośno, prawda? > Jak można od dziecka 8 letniego wymagac zeby wyczuło ten zgrzyt? Nie, no przecież dziś od dzieci to w ogóle niczego nie można wymagać... przecież 8-latek to mały dzidziuś, który nic nie kuma i nie można żadnych manier oczekiwać. Kiedy 17-letni syn sąsiadki grał w piłkę pod moimi oknami i raz przywalił tą piłką w moją ramę, zwróciłam uwagę - i co usłyszałam od mamuni? "No co też pani, przecież dzieci muszą się gdzieś bawić!" Dlaczego nikt > z rodziców nie zareagował logicznie a jedna mama wręcz skomentowała że jak się > dowie że to jej córka to jej "łeb ukręci"? Bo może Ci wszyscy rodzice wiedzą, co to jest odrobina kultury i po prostu wychowują dzieci, a nie tkwią w błogim przekonaniu, że dziecku wszystko wolno, bo jest dzieckiem, i nie wierzą, że z 8-letniego buraka wyrośnie kulturalny 13-latek... Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Zebranie rodziców 30.05.13, 20:12 Tak mi przysżło do glowy, że pani moglaby powiedziec jeszcze: Oczywiście, płaca mi za to, jednak Kasia ma prawo podziekować komu zechce i za co zechce, i absolutnie nie wypada tego komentować. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Zebranie rodziców 30.05.13, 21:17 nangaparbat3 napisała: > Tak mi przysżło do glowy, że pani moglaby powiedziec jeszcze: Oczywiście, płaca > mi za to, jednak Kasia ma prawo podziekować komu zechce i za co zechce, i abso > lutnie nie wypada tego komentować. Alez oczywiscie powinna dziecku uswiadomic niestosownośc jego wypowiedzi. Całkiem mozliwe, że nie zdawało sobie nawet sprawy z tego. Nie rozumiem rozdmuchiwania każdego niewłasciwego zachowania jakiegoś dziecka z ogółem rodziców na zebraniu. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Zebranie rodziców 30.05.13, 22:39 Tez nie rozumiem i dla mnie to zenujące. A dla nauczycielki autodestrukcyjne Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Zebranie rodziców 30.05.13, 23:27 A ja jeszcze nie rozumiem tych wszystkich oburzonych w tym wątku. Przecież dziecko jest w procesie wychowawczym i nie wierzę, że dzieci oburzonych nigdy nic głupiego nie powiedziały ani nie zrobiły albo nie zrobią. Przecież to oczywistość, że takie rzeczy mają miejsce. Ba! Dorosłym się zdarza i po latach mówią' dziś bym tak nie postąpiła albo ugryzła się w język zamiast powiedzieć to i to'. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Zebranie rodziców 30.05.13, 23:40 He he - myślę, ze moje dziecko raczej nigdy nic chamskiego nie powiedziało. W przeciwieństwie do mamusi, ale ona sie wdała w babcie, a ta naprawdę jest wyjątkowa. Zdarza mi się zakląć jak szewc i nigdy córce nie broniłam, ale ona jakoś nie korzystala - więc kto wie, jakimi ściezkami to wszystko biega? Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 10:31 To nie musi być coś chamskiego od razu. No ale nie wierzę, że dziecko nigdy nie powie coś nie na miejscu, coś co mogło sprawić komuś przykrość, coś co było nieprzemyślane, coś co powinno być niewypowiedzine, itd. To jest po prostu niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 12:01 No dokladnie. Moje potrafilo skomentowac na glos wzrost czy wiek jakiejs osoby zupelnie niewinnie i nie majac swiadomosci, ze moze przykre to byc dla tej osoby. Gdyby ta osoba sie rzucila na mnie lub na dziecko z oburzeniem to wtedy bym dziecko bronila i tlumaczyla rzecz oczywista, ze to tylko male dziecko. Ale poniewaz nikt nigdy nie zareagowal oburzeniem to nie bylo potrzeby sie tak bronic tylko wytlumaczyc dziecku dlaczego nie powinno komentowac glosno innych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 10:26 Przecież dzie > cko jest w procesie wychowawczym A na czym polega proces wychowawczy, pomyślmy...? Nie chodzi o to, że dziecko zrobiło to czy tamto, tylko o reakcję, która powinna go nakierować na właściwe tory, stosowną do wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 10:34 kawka74 napisała: > A na czym polega proces wychowawczy, pomyślmy...? > Nie chodzi o to, że dziecko zrobiło to czy tamto, tylko o reakcję, która powinn > a go nakierować na właściwe tory, stosowną do wieku. No ale tu o reakcję właśnie chodzi. A ta może być różna. Można stanąć w opozycji do dziecka i powiedzieć'jak śmiałeś chamie, matka cię nie wychowała?' albo można powiedzieć 'tak, to prawda zapłacili mi ale to przecież nie znaczy, że nie można mi podziękować za to co robię a wkładam w tę pracę również swoje serce. i pomyśl jasiu, ile razy dziękowałeś innym ludziom chociaż wykonywali oni swoje obowiązki za które im zapłacono'. Jak myślisz, która reakcja będzie właściwsza dla procesu wychowawczego w którym dziecko ma sobie pewne kwestie zinternalizować a nie tylko bać się konsekwencji wypowiedzenia słów, które chodzą mu po głowie? Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 10:39 > No ale tu o reakcję właśnie chodzi. A ta może być różna Owszem, może to być na przykład zdziwienie, o co w ogóle chodzi, dlaczego nauczycielce się to nie spodobało, bo przecież to prawda. Rozmowa toczy się przede wszystkim wokół zdumienia autorki wątku, że taka odzywka może się komuś nie spodobać, nie wokół reakcji nauczycielki. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 10:55 Zdziwienie a wyciąganie daleko idących wniosków to dwie różne kwestie. Zdziwienie to było w kilku postach w których forumki pisały 'no a w sklepie nie dziękujesz albo u fryzjera?'. Nie wiem, może Ida miała chwilowe żaćmienie(każdemu się zdarza i jakoś nie pomyślała, że tam gdzie płacą też się dziękuje. Reszta komentarzy to pochwała szoku nauczycielki i różne takie o chamach, chamidłach i że' nasze dzieci to by tak nigdy'. Tylko Nanga zwróciła uwagę na to, że nauczycielka nie poradziła sobie w prawidłowy sposób z tą kwestią. Pytanie jest takie-na ile ludzie w ogóle dają innymi ludziom(również dzieciom) taki margines na popełnianie błędów? Człowiek jest istotą niedoskonałą, myli się, błądzi, robi i mówi głupie rzeczy. Czy od razu trzeba wyciągać armaty i robić chama z dziecka, które palnęło coś nie pomyślawszy wcześniej? Dorośli są od tego, żeby go na to myślenie naprowadzić a nie etykietować kreśląc przy okazji swój nieskazitelny obraz. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 11:19 Reszta kom > entarzy to pochwała szoku nauczycielki i różne takie o chamach, chamidłach No, nie może być. Może to dlatego, że większość z nas to praktykujące rodzicielki, ewentualnie nauczycielki? ylko Nanga zwróciła uwagę na to, że nauczycie > lka nie poradziła sobie w prawidłowy sposób z tą kwestią. Nanga ma odwrócone pojęcie złego i dobrego, jestem przyzwyczajona. > Pytanie jest takie-na ile ludzie w ogóle dają innymi ludziom(również dzieciom) > taki margines na popełnianie błędów? Nie mówimy o prawie do błędu, tylko o tym, co się z takim popełnionym błędem robi. Zdziwienie negatywną reakcją nauczycielki jest po prostu kuriozalne. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 11:35 kawka74 napisała: > No, nie może być. Może to dlatego, że większość z nas to praktykujące rodziciel > ki, ewentualnie nauczycielki? No to kiepskie to muszą być mamy i nauczycielki, jak jedyne co potrafią to się oburzać zamiast pogadać. > Nanga ma odwrócone pojęcie złego i dobrego, jestem przyzwyczajona. Nie wiem, nie znam. W tym wątku bardzo słusznie mówi. > Nie mówimy o prawie do błędu, tylko o tym, co się z takim popełnionym błędem ro > bi. Zdziwienie negatywną reakcją nauczycielki jest po prostu kuriozalne. Kuriozalne to jest to, że ktoś kto ma być pedagogiem, wychowawcą, nauczycielem jest tylko strażnikiem, głównie swojego ego, żeby zanadto nie ucierpiało. Eot. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 11:53 > Kuriozalne to jest to, że ktoś kto ma być pedagogiem, wychowawcą, nauczycielem > jest tylko strażnikiem, głównie swojego ego, żeby zanadto nie ucierpiało. Większe kuriozum to domorosły teoretyzujący psycholog, który wypowiada się kategorycznie o sprawach, które zna z książek, a nie z życia. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 17:28 Ja nie psycholog, nawet nie domorosły, w szkole pracuje od 25 lat, wiec jesli o czyms pisze, to wiem z zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 18:55 Ale ja nie o Tobie pisałam, tylko o blondi. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 12:22 > Kuriozalne to jest to, że ktoś kto ma być pedagogiem, wychowawcą, nauczycielem > jest tylko strażnikiem, głównie swojego ego, żeby zanadto nie ucierpiało. A także ego wszystkich innych ludzi, z którymi dziecina w dalszym życiu wejdzie w kontakt, zuważ. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 12:46 olena.s napisała: > A także ego wszystkich innych ludzi, z którymi dziecina w dalszym życiu wejdzie > w kontakt, zuważ. Zauważyłam, jak najbardziej. Dlatego jestem za reakcją, która pomoże dziecku zrozumieć tę oczywistość a nie tylko zgani go za to, że niewłaściwie się zachował. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 17:22 Kawko droga, abstrahujac juz od mojego pojecia dobrego i złego (zaraz sobie zrobie sygnaturkę ), zauważ, ze ja nie protestuje przeciw negatywnej reakcji nauczycielki, tylko przeciw TAKIEJ negatywnej reakcji. Zwłaszcza negatywne reakcjie powinny byc przemyślane i taktowne - chyba że postanawiamy urzadzic pieklo, ale wtedy to pieklo musi byc takie, że kto w nie spojrzy, spłonie - a to też nie miało miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 17:29 abstrahujac juz od mojego pojecia dobrego i złego (zaraz sobie zro > bie sygnaturkę ) A zrób, zrób. Twój system wartości jest może nie tyle odwrócony, co losowo dobierany, zależnie od okoliczności. zauważ, ze ja nie protestuje przeciw negatywnej reakcji n > auczycielki, tylko przeciw TAKIEJ negatywnej reakcji. To znaczy jakiej? Co ona konkretnie zrobiła - bo ja nie wiem, autorka wątku tego nie napisała. Przekazania informacji rodzicom i poinformowania ich, że jej się nie podobało to, co usłyszała, nie jestem w stanie uznać za negatywną reakcję, której trzeba poświęcić pół wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 17:37 kawka74 napisała: Twój system wartości jest może nie tyle odwrócony, co losowo dobi > erany, zależnie od okoliczności. To bardzo poważny zarzut - udowodnij. > zauważ, ze ja nie protestuje przeciw negatywnej reakcji n > > auczycielki, tylko przeciw TAKIEJ negatywnej reakcji. > > To znaczy jakiej? Co ona konkretnie zrobiła - bo ja nie wiem, autorka wątku teg > o nie napisała. Przekazania informacji rodzicom i poinformowania ich, że jej si > ę nie podobało to, co usłyszała, nie jestem w stanie uznać za negatywną reakcję > , której trzeba poświęcić pół wątku. Tutaj pisze, trzeba czytac z następnym wpisem pt. errata: Tekst linka Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 19:17 > To bardzo poważny zarzut - udowodnij. E tam. Może doprecyzuję, bo nie wyszło tak, jak chciałam. System wartości może masz i stabilny, ale, wnioskując po niektórych Twoich wątkach, to, co uważasz za krzywdę, stoi w jawnej sprzeczności do powszechnego odbioru sytuacji (którego powszechność nie musi być dyskwalifikująca). Ba, mam wrażenie, że potrafisz wyciągać pokrzywdzonych niczym magik króliki z kapelusza, co widać w wątku o staruszce w kościele. Nie wiem tylko, po co, ale to już nie moja broszka. > Tutaj pisze, trzeba czytac z następnym wpisem Czekaj, czekaj - odsyłasz mnie do Twojego posta. A ja bym chciała wpis autorki z dokładnym opisem, co powiedziała nauczycielka, czy rozmawiała z dziećmi, co powiedziała i tak dalej. Na tej podstawie można wyciągnąć ewentualnie jakieś wnioski, a nie na podstawie tak krótkiej, nieprecyzyjnej informacji. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 12:11 Tylko Nanga zwróciła uwagę na to, że nauczycie > lka nie poradziła sobie w prawidłowy sposób z tą kwestią. Ale przeciez nie bylo napisane jak nauczycielka poradzila sobie z ta sprawa na lekcji. Moze cos przeoczylam ale na ten temat nie bylo ani slowa. Niewykluczone ze nauczycielka wyjasnila dziecku na lekcji co i jak. A to ze opowiedziala o zdarzeniu na zebraniu to nie jest skarga lecz element wspolpracy z rodzicami (zrobila to przeciez bez wytykania palcem kto) bo taki tekst dziecko najprawdopodobniej uslyszalo w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 12:20 > Ale przeciez nie bylo napisane jak nauczycielka poradzila sobie z ta sprawa na > lekcji. Nie było; dopiero teraz zauważyłam, że dałam się wkręcić w dyskusję o niczym. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 12:42 franczii napisała: > Ale przeciez nie bylo napisane jak nauczycielka poradzila sobie z ta sprawa na > lekcji. Moze cos przeoczylam ale na ten temat nie bylo ani slowa. > Niewykluczone ze nauczycielka wyjasnila dziecku na lekcji co i jak. A to ze op > owiedziala o zdarzeniu na zebraniu to nie jest skarga lecz element wspolpracy z > rodzicami (zrobila to przeciez bez wytykania palcem kto) bo taki tekst dzieck > o najprawdopodobniej uslyszalo w domu. Autorka opisuje to tak, słowa pani nauczycielki: "Opisywałam dzieciom dośc trudne zagadnienie i widziałam że mało kto rozumie. Więc postanowiłam rozrysowac to na tablicy co poskutkowało i dzieci zrozumiały. Jeden z chłopców poczuł się wdzięczny i podziękował mi że tak ładnie wytłumaczyłam. Inny uczeń odwrócił się do niego i powiedział: No co ty, przecież pani za to płacą" Pani była w szoku że usłyszała ten ostatni komentarz i uznała że to szczyt chamstwa (tak wnioskuję z jej relacji). a jedna mama wręcz skomentowała że jak się dowie że to jej córka to jej "łeb ukręci"? " To jest właśnie reakcja nauczycielki. Jeśli wytłumaczyła chłopcu to to powinien być koniec sprawy. A jeśli chciała uczulić rodziców na przyszłość to historia nie powinna być opowiadana z pozycji urażonej nauczycielki tylko z pozycji pedagoga, który chce wychować. O jakim szoku tu mogła być mowa jeśli pani podeszłaby do tego normalnie? Tzn. mając świadomość, że dzieci są w procesie wychowawczym i mają prawo powiedzieć coś głupiego a pani jest od tego, żeby sprowadzić je na właściwe tory. Ciekawe czy nauczycielka zareagowała na panią od 'ukręcania łba' i czy zamiast pogadanki, mającej na celu zwrócenie uwagi na większy nacisk na wychowanie w kulturze i pewnej wrażliwości społecznej, nie zrobiła się z tego jakaś bazarowa dyskusja o tym kto tak powiedział, jak on mógł, czyje to dziecko i co też rodzice z nim zrobią jak się dowiedzą, że to ich. Poza tym, to są normalne codzienne sprawy. Czy zachowanie tego chłopca(przy zaznaczeniu, że pani je pedagogicznie skorygowała) jest aż tak ważne, żeby mówić o nim na zebraniu? Takich sytuacji jest wiele. Ktoś z kogoś w klasie się śmieje, ktoś nie powie 'przepraszam', ktoś właśnie powie coś nieodpowiedniego-takie rzeczy rozwiązuje się na bieżąco i są one wpisane w życie szkolne. Czy z każdą taką kwestią wyskakuje się na zebraniu? Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 13:44 > Pani była w szoku że usłyszała ten ostatni komentarz i uznała że to szczyt cham > stwa (tak wnioskuję z jej relacji). Autorki wątku nie było na lekcji. Nie przekazała też dokładnie tego, co nauczycielka zrobiła lub powiedziała, podała tylko oględnie swoje wnioski. Na tym jednozdaniowym wniosku zbudowałyście z Nangą całą historię o braku kompetencji nauczycielskich. jeśli chciała uczulić rodziców na przyszłość to historia > nie powinna być opowiadana z pozycji urażonej nauczycielki Chyba nie sądzisz, że pedagog nie ma prawa czuć się personalnie urażonym i nie ma prawa o tym mówić? BTW nie masz pojęcia, z jakiej pozycji historia była opowiadana - wiesz tylko tyle, ile napisała (a napisała mało) autorka wątku, której nastawienie do nauczycielki (w tym akurat momencie) nie jest raczej pozytywne. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Zebranie rodziców 02.06.13, 16:59 W świecie idealnym ta druga reakcja jest właściwsza. W świecie realnym uczeń przestaje słuchać po słowach "zapłacili mi", a i innym ludziom wcale nie tak często dziękował. Jeżeli uczeń przez parę lat słyszał od rodziców, że jego nauczyciele są nic nie warci i jakby się nie starali, to jeszcze za mało w stosunku do przywilejów, to uprzejmość i wyrozumiałość ze strony nauczyciela przyjmie bez zdziwienia i bez zrozumienia, że to uprzejmość i wyrozumiałość - ot, jeszcze jedna rzecz, za którą nauczycielowi płacą. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Zebranie rodziców 02.06.13, 20:06 asia_i_p napisała: > W świecie idealnym ta druga reakcja jest właściwsza. W świecie realnym uczeń pr > zestaje słuchać po słowach "zapłacili mi", a i innym ludziom wcale nie tak częs > to dziękował. > > Jeżeli uczeń przez parę lat słyszał od rodziców, że jego nauczyciele są nic nie > warci i jakby się nie starali, to jeszcze za mało w stosunku do przywilejów, t > o uprzejmość i wyrozumiałość ze strony nauczyciela przyjmie bez zdziwienia i be > z zrozumienia, że to uprzejmość i wyrozumiałość - ot, jeszcze jedna rzecz, za k > tórą nauczycielowi płacą. A to już Twoja pesymistyczna interpretacja. Może usłyszał w domu a może sam wydedukował ale już nie starczyło wyobraźni, żeby pomyśleć dalej. Zdarza się, to tylko dziecko. I dziwi mnie, że Twój realny obraz świata zakłada, że tak naprawdę nauczyciele nie mają żadnego wpływu na dzieci bo te dzieci mają domy w ktorych tak a nie inaczej się je wychowuje. Przecież po to dziecko chodzi do szkoły, żeby się w niej uczyć i prawidłowa postawa pedagoga jest komunikatem, który może wpłynąć na weryfikację tego co serwują dziecku w domu. Dlatego na przykład gdy dziecko ma patologiczną rodzinę mówi się, jak ogromnie ważny jest kontakt z jakimiś innymi, dobrymi dorosłymi. Tak, żeby dziecko mogło mieć kontakt z normalnością i żeby patologia nie miała wpływu na 100% jego uwagi i rozwoju. A Ty mówisz, że Pani w szkole może sobie darować właściwe zachowania bo już i tak dziecka nie zmieni? Bardzo dziwne. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Zebranie rodziców 02.06.13, 20:15 Dużo łatwiej wpłynąć na dziecko z rodziny patologicznej, któremu nie zaszczepiono niczego, niż na dziecko z rodziny teoretycznie niepatologicznej, któremu zaszczepiono hierarchiczną wizję świata i pogardę dla wszystkich, którzy je szanują. W przypadku tych drugich prawidłowym zachowaniem nie jest poprawne okazywanie mu szacunku i zrozumienia przez cały czas, bo się do niego nie dotrze. Prawidłowym zachowaniem jest najpierw pokazać swoją przewagę, a potem jej nie używać - tylko to może dać szansę na zachwianie ugruntowaną wizją świata, w którym silniejsi dominują nad słabszymi, a relacji partnerskich brak. Ale to jest trudne. Na pewno nie uzyskuje się tego, wygłaszając do ośmiolatka mądre pięciominutowe przemowy. Być może dziecko samo na to wpadło - ale z ręką na sercu powiedz, gdyby to odkrycie dotyczyło czegokolwiek innego - gdyby dziecko radośnie obwieściło, że nie ma co dziękować kelnerce w restauracji, bo jej za to płacą - to nikt nie oczekiwałby zrozumienia od kelnerki. Odpowiedz Link Zgłoś
scher Re: Zebranie rodziców 02.06.13, 20:40 asia_i_p napisała: > W przypadku tych drugich prawidłowym zachowaniem nie jest poprawne okazywanie > mu szacunku i zrozumienia przez cały czas, bo się do niego nie dotrze. Prawidłowym > zachowaniem jest najpierw pokazać swoją przewagę, a potem jej nie używać - tylko > to może dać szansę na zachwianie ugruntowaną wizją świata, w którym silniejsi > dominują nad słabszymi, a relacji partnerskich brak. Trafne, bardzo trafne. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Zebranie rodziców 02.06.13, 23:43 asia_i_p napisała: > Dużo łatwiej wpłynąć na dziecko z rodziny patologicznej, któremu nie zaszczepio > no niczego, niż na dziecko z rodziny teoretycznie niepatologicznej, któremu zas > zczepiono hierarchiczną wizję świata i pogardę dla wszystkich, którzy je szanuj > ą. W rodzinie patologicznej nie zaszczepiono niczego? A jak to możliwe? Wszystko to co się dzieje z dzieckiem, w jakich warunkach mieszka, jak spędza dni i noce, to co słyszy, to co widzi, to jak do niego mówią, to jak mówią do siebie, to co mówią do innych i o innych to wszystko dziecko rejestruje i mu się koduje. > W przypadku tych drugich prawidłowym zachowaniem nie jest poprawne okazywanie m > u szacunku i zrozumienia przez cały czas, bo się do niego nie dotrze. Prawidłow > ym zachowaniem jest najpierw pokazać swoją przewagę, a potem jej nie używać - t > ylko to może dać szansę na zachwianie ugruntowaną wizją świata, w którym silnie > jsi dominują nad słabszymi, a relacji partnerskich brak. Ale to jest trudne. Na > pewno nie uzyskuje się tego, wygłaszając do ośmiolatka mądre pięciominutowe pr > zemowy. Zanim całkiem skrytykuję tę teorię to zapytam jeszcze-jakby miało wyglądać pokazanie swojej przewagi w tym przypadku? Co ta nauczycielka miałaby zrobić? Ciekawa jestem jak przekazać dziecku, żeby szanowało i rozumiało innych skoro okazywanie szacunku i zrozumienia rzekomo jest takie niedobre? To są chyba metody już dawno zbadane i skrytykowane-na przykład ojciec wrzeszczący do dziecka 'ty debilu, masz mnie szanować'. I nie chodzi o naukę pięciominutowymi wykładami ale chodzi mi o rozmowę i postawę. Chodzi o pokazanie, danie przykładu, jak spokojnie i rzeczowo można zachować się w różnych sytuacjach, również takich w których w pierwszym momencie jest nam przykro. O pokazanie, że można się z kimś nie zgadzać i wcale nie trzeba wtedy wykorzystywać swojej przewagi nad kimś i karać go za inne zdanie, pokazanie, że czasem trzeba ponieść konsekwencję swojego niestosownego zachowanie ale można to zrobić właśnie z szacunkiem do człowieka bo on nie traci tego prawa do szacunku i godności tylko dlatego, że popełnił błąd. Takie sytuacje mają większe znaczenie niż myślisz. Niech dzieci się uczą, jak się różnić pokojowo, jak wybaczać sobie błędy. A poza tym-ta historia dotyczy ośmiolatka, który powiedział coś głupiego/mało grzecznego. Twoja teoria o pokazaniu siły i przewagi być może byłaby warta rozważenia w sytuacji zdemoralizowanego piętnastolatka. Ale tutaj, w tych okolicznościach to wyciąganie armaty na muchę. > Być może dziecko samo na to wpadło - ale z ręką na sercu powiedz, gdyby to odkr > ycie dotyczyło czegokolwiek innego - gdyby dziecko radośnie obwieściło, że nie > ma co dziękować kelnerce w restauracji, bo jej za to płacą - to nikt nie oczeki > wałby zrozumienia od kelnerki. Oczywiście ale właśnie o to chodzi. To jest nauczyciel, pedagog, który nie naucza w szkole tylko wiedzy merytorycznej z zakresu biologii czy chemii ale ma swój udział w całym procesie wychowawczym jakim zajmuje się szkoła. Tutaj uczucia nauczyciela są drugorzędne. Tak samo jak opiekun osoby chorej nie może brać do siebie pewnych słów wypowiedzianych przez podopiecznego, tak jak terapeuta nie może zajmować się swoimi uczuciami kiedy pacjent próbuje wyładować na nim swoją frustrację(oczywiście musi postawić granice ale po to, żeby przepracować dalej emocje klienta a nie zająć się sobą) tak samo nauczyciel nie powinien brać takich słów do siebie i potem skarżyć się rodzicom stawiając siebie i swoje urażone uczucia w centrum uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Zebranie rodziców 31.05.13, 11:55 Oczywiscie, ze dzieci moga cos glupiego zrobic lub powiedziec. Ile razy moje cos palna ale wtedy moim zadaniem jako rodzica jest zwrocenie dziecku uwagi i wytlumaczenie dlaczego tak sie nie mowi a nie poprzestanie na komentarzu, ze to tylko dziecko i skad mialo wiedziec. A tu dorosla kobieta nie rozumie dlaczego nauczycielka poruszyla te kwestie na zebraniu. Gdyby nauczycielka u mnie opowiedziala takie zdarzenie, bez wskazywania palcem na "winnego" to by mi po prostu dalo do myslenia i zrobilabym sobie rachunek sumienia czy czasem ja przy dziecku czegos takiego nie powiedzialam a gdyby sie okazalo ze to moje dziecko tak sie popisalo to nie usprawiedliwialabym ze to tylko dziecko tylko wytlumaczylabym ze zle zrobilo. Usprawiedliwialabym i bronilabym dzieciaka gdyby za taki wyskok zostalo od razu postawione pod pregierzem, zostalo ukarane lub cos w tym stylu ale tu to nie mialo miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zebranie rodziców 30.05.13, 20:56 Nie wiem co gorsze, takie zachowanie, czy tłumaczenie go przez matki i nauczycielki A potem będzie gadanie, że ta młodzież taka i owaka... Odpowiedz Link Zgłoś
moosacha Niedojrzałość pani? 08.06.13, 11:35 Ja tu widzę dwie sprawy: niewłaściwe zachowanie nie tylko dziecka, ale i pani nauczycielki Dziecko nie zachowało się jak należy. Ale pani "strzeliła focha" bo postarała się wyjaśnić dzieciom trudne zagadnienie i była zapewne bardzo dumna z siebie. I bardzo się obraziła, gdy usłyszała że za to jej płacą (co, umówmy się jest prawdą. Wszyscy płacimy paniom nauczycielkom, żeby uczyły nasze dzieci i tłumaczyły im zrozumiale trudne zagadnienia. To nie jest działalność charytatywna). Ale laczego pani nie porozmawiała z młodocianym delikwentem i nie wyjaśniła dziecku, jak człowiek dorosły (i na dodatek pedagog) , że takie zachowania są niewłaściwe? Dlaczego nie porozmawiała o tym na osobności z rodzicami tego dziecka? Tylko rzuciła to nie wiadomo po co i dlaczego na zebraniu do wszystkich rodziców? Żeby jeszcze w celu dyskusji, zwrócenia uwagi rodzicom na takie zachowania to OK. Ale to był foch na zasadzie "och, ja jestem taka wspaniała, ale taka biedna i otoczona przez chamów i źle zachowujące się dzieci". Tak robi pedagog? Ręce opadają, taki jest efekt masowego kształcenia w szkołach pedagogicznych i przyjmowania tamże, każdego, kto nie miał szans studiować, gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś