Dodaj do ulubionych

Ledwo uszłyśmy z życiem

25.06.13, 19:01
W niedzielę przeżyłam istny horror (dla mnie).
Tak ok.18 wybrałyśmy się do pobliskiego CH,bo starsza chciała kupić baterię do aparatu,
a młodsza miała nadzieję na lody. Jak wychodziłyśmy,to niebo było zachmurzone,wiedziałam,
że będzie padać, więc wzięłyśmy parasolki. Zaczęło padać mniej więcej w połowie drogi do
sklepu. Zostało nam jakieś 5 minut do przejścia i nie przypuszczałam,że będzie tak ciężko.
Nagle z drzewa zaczęły lecieć wiadra deszczu,a potężny wiatr zwiewał tą wodę na nas,
tak jakby zalewała nas fala. Wiatr wiał na nas z przodu i ledwo szłyśmy do przodu.
Parasolki na nic się zdały,bo wiatr zawiewał na nas takie ilości wody,a poza tym,nie mogłam
jej utrzymać. Byłam przerażona,że zwieje nas na ulicę,że nie dojdziemy,że coś się
stanie dziewczynkom. Dawno tak się nie bałam.
Jak dotarłyśmy do galerii to byłyśmy całe mokre,jakbyśmy w ubraniach weszły do basenu.
Młodszej było bardzo zimno i poszłyśmy do sklepu,bo chciałam kupić coś suchego,
dla młodszej,bo starszej zimno nie było. Szybko szłyśmy do działu z dla dzieci,
zjeżdżałyśmy schodami ruchomymi i już na samym dole,gdy chciałam już schodzić z tych
schodów, pośliznęłam się (kompletnie mokre tenisówki). Wydawało mi się,że nic się nie
stało,ale całą dłoń miałam we krwi,kapało na podłogę. Byłam zła,bo jak ja teraz pójdę po te
ciuchy dla młodszej,całe ręce zakrwawione. Personel zajął się nami bardzo dobrze,muszę
iść im podziękować. Niestety skaleczenia na przedramieniu trzeba było szyć i wylądowałam
na pogotowiu. Jakoś to mnie nie denerwowało,bardziej przejmowałam się tym,że dziewczynkom jest zimno i się martwią.
Obserwuj wątek
    • pupakosciotrupa Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 19:09
      Wierzę, bo u mnie w niedzielę około 19-20 była straszliwa wichura połączona z oberwaniem chmury i opadami bardzo dużych kawałków gradu. Wyglądało jak apokalipsa. Podwórko zalały wody gruntowe, woda przelewała się przez mostek, sąsiad mieszkający niżej pływał, straż pożarna wypompowywała wodę.
      Dobrze, że nic Wam się nie stało i już wszystko dobrze.
    • mayaalex Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 19:31
      Straszne... Dobrze, ze wszystko w miare dobrze sie skonczylo. Dziewczyny zdrowe, nie przeziebily sie? Szwy? Jak juz zdejma szwy i rana bedzie zagojona, smaruj contractubexem albo cepamem (to chyba to samo ale tanszy), blizna bedzie slabiej widoczna.
    • pina_colada88 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 19:32
      Wspolczuję, rzeczywiście przeżycia straszne.
      Mnie na początku czerwca spotkal wielki deszcz, a ja zapomnialam parasola.
      Myślalam, że nie dojdę do przychodni.
      Stanęlam pod jakimś drzewem i czekalam aż przejdzie.
      Najgorsze, że musialam zawieżć dokumenty na staż.
      Zostala godzina do czasu powinnam skonczyć pierwszy dzień pracy więc pomyślalam, że tylko oddam i pojadę do domu.
      Więc się nie przebieralam, a tu zonk! kazali mi przez godzinę czytać regulaminy.
      Jako że nie mam prawa jazdy, korzystalam z dobroci siostry więc ona pojechala do domu, a ja musialam wracać 3km drogą mokra i zziębnięta big_grin
      • mvszka Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 20:23
        > Stanęlam pod jakimś drzewem i czekalam aż przejdzie.

        bardzo mądry pomysł , u mnie drzewo wyrwało z korzeniami w tym samym terminie
    • angazetka Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 19:36
      W niedzielę brat mnie wiózł samochodem przez podlaskie bezdroża, gdy nagle zrobiła się ściana deszczu uncertain Widoczność niemal zerowa. Baaardzo powoooli dojechaliśmy do najbliższej stacji benzynowej i tam przeczekaliśmy. Nerwowo było.
      A u ciebie jeszcze dzieci pod opieką i wypadek. Współczuję przeżyć.
      • jowita771 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 19:45
        Ja kiedyś jechałam z mężem i córką samochodem, a tu nawałnica. Zatrzymaliśmy się, ale tez nie było bezpiecznie, bo latały jakies przedmioty, np. takie metalowe wiadro, jak kiedyś były przy studni.
    • minor.revisions Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 19:53
      Personel zajął się nami bardzo dobrz
      > e,muszę
      > iść im podziękować. Niestety skaleczenia na przedramieniu trzeba było szyć i wy
      > lądowałam
      > na pogotowiu.

      nie nie musisz, to jest ich zasrany obowiązek, żeby było u nich bezpiecznie, nie wiem, czy w Polsce już się to zaczęło, ale są kraje, w których doostałabyś spore odszkodowanie od sklepu za to, że na ich terenie doznals takich obrazeń, ze wylądoiwałas na pogotowiu. Jak nie sa w stanie zadbac o schody, to przynajmniej maja psi obowiązek umiescić napis "UWAGA KUUUU...KO ŚLISKIE".
      Masz z ich tytułu konkretne straty (za bardzo tą ręką nie powalczysz przez jakiś czas) i jeszcze chcesz im dziękowac?
      • angazetka Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 20:15
        Ale ogarnęłaś, że sytuacja pogodowa była wtedy dość szczególna?
        • minor.revisions Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 20:35
          Ogarnęłam, ale nie wiem, co ma silny wiatr do śliskich schodów, nie mówiąc o tym, że jesli warunki się zmieniają, to obowiązkiem personelu tym bardziej jest zadbac o bezpieczeństwo klientów. Ale jesli chcesz, to możesz uważać, że ona faktycznei powinna tam iśc i dziękowac, że się wypierdzieliła. NAstepnym razem to możesz być ty. A gdyby CH dostało parę pozwów od zakrwawionych klientów (zamiast podziękowań), to moze by wydali trochę pieniędzy na zwiekszenie bezpieczeństwa.
          • oqoq74 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 10:54
            CH ma odpowiadać za to, że klient kompletnie zmoczony, w mokrych butach (doczytaj o mokrych tenisówkach) się poślizgnął?
            • minor.revisions Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 14:50
              tak, doczytałam. O ile mi wiadomo, tenisówki maja gumową podeszwę, która nie przemaka, więc co wy oopwiadacie? Jeśli zas nawierzchnia sklepu sprawia, że człowiek w mokrych bytach jedzie na pysk, to - owszem, jest to wina sklepu i to oznacza, że schody nie są OK. Przeciez musieli miec w założeniach, że będą tam wchodzić ludzie prosto z deszczu.
              • oqoq74 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 14:54
                A bierzesz pod uwagę, że mogła się poślizgnąć z powodu własnej nieuwagi, potknięcia?
                • minor.revisions Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 14:56
                  Nie, bo napisała wyraźnie, ze się wywaliła, bo byli slisko.
                  • kk345 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 15:00
                    Na METALOWYCH ruchomych schodach...
                    Chyba każdy sam wie, ze mokre buty i metalowa powierzchnia dają mozliwość poślizgniecia się? Nie trzeba wywieszać kartki, informującej o tym fakcie...
                    • minor.revisions Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 16:11
                      Nie, nei każdy wie i nie każdy musi wiedziec, dla kogos to moga byc nowe buty a wczesniej nie miał żadnych z podobna podeszwą. Natomiast z całą pewnością inspektorzy i ludzie, wymyślający normy dopuszczenia budynków do użyteczności o ytm wiedzą i od tego są, żeby takim wypadkom zapobiegać. Anyway, skoro tak bronicie sklepu i tych, którzynie zaznaczyli, że jest slisko i niebezpiecznie, to zmieńcie scenarousz - jestescie nauczycielką czy wychowawczynią na kolonii, odpowiadacie (przed sądem) za powierzone waszej opiece dzieciom i to nie wy, a któres z nich się tak wywala i rozcina.
                  • oqoq74 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 15:02
                    Nie, bo napisała
                    "pośliznęłam się (kompletnie mokre tenisówki). "
          • memphis90 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 14:28
            Schody były ok, autorka miała przemoczone, śliskie buty uncertain
            • kk345 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 15:02
              Alen nikt jej nie napisał przy wejściu, ze moze to spowodować poślizgnięciesmile Pozwać ich, koniecznie!smile
      • kk345 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 20:41
        > nie nie musisz, to jest ich zasrany obowiązek, żeby było u nich bezpiecznie, ni
        > e wiem, czy w Polsce już się to zaczęło, ale są kraje, w których doostałabyś sp
        > ore odszkodowanie od sklepu za to, że na ich terenie doznals takich obrazeń, ze
        > wylądoiwałas na pogotowiu. Jak nie sa w stanie zadbac o schody, to przynajmnie
        > j maja psi obowiązek umiescić napis "UWAGA KUUUU...KO ŚLISKIE".
        > Masz z ich tytułu konkretne straty (za bardzo tą ręką nie powalczysz przez jaki
        > ś czas) i jeszcze chcesz im dziękowac?

        Oddychaj, pohamuj agresję, wdech-wydech...
        Ogarniasz, że poslizgnęla się, po szła w mokrych butach ze śliską podeszwą?
        Na szczęście daleko nam do USA, gdzie mozna dostać odszkodowanie, własnorecznie wylewając na siebie gorącą kawe...
        • minor.revisions Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 20:55
          > Oddychaj, pohamuj agresję, wdech-wydech...
          > Ogarniasz, że poslizgnęla się, po szła w mokrych butach ze śliską podeszwą?

          Trochę trudno mi uwierzyć w to, co czytam. Was to cieszy, że sklep moze dopuścic do zaniedbania, a klient ma być szczęśliwy, że go przeproszą? I jeśli uważam, że ktoś powinien się domagać odszkodowania, bo poniósł realne straty (uszczerbek na zdrowiu, możliwe koneiczne przestoje w pracy), byc może przez czyjeś zaniedbanie lub oszczędność, to znaczy, że jestem agresywna? Nie musze oddychać głęboko, jestem po prostu zdumiona. Sklep mógł dopuścić do zaniedbania, bo np. przekupił inspektora, żeby przymnkął oko na jakieś sprawy, bo to nie jest normalne, żeby byle mokra podeszwa sprawiała, że klient ląduje na pogotowiu. POwinni tym bardziej mieć nauczkę, że nie warto oszczędzać na bezpieczeństwie. POlska to nie pustynia, deszcze się zdarzają i oni musza to brać pod uwagę i przynajmniej zadbać o to, żeby obsługa zamknęła te schody, jeśli jest taka ulewa i schody sa sliskie na mokro (i naprawde nei ma znbaczenia, czy deszcz moczył do ostatniej nitki w pięć minut czy w piętnaście).

          > Na szczęście daleko nam do USA, gdzie mozna dostać odszkodowanie, własnorecznie
          > wylewając na siebie gorącą kawe...

          Może poczytaj sobie o tym przypadku. Pani od kawy wylądowała w szpitalu na parę tygodni. Rozumiem, ze wy byscie na jej miejscu podziękowały i powiedziały, że nic się nie stało, gdyby obsługa was przeprosiła... no, ale na szczęście to nie USA, nieprawdaż.
          • memphis90 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 14:32
            deszcze się zdarzają i oni musza to brać pod uwagę i przynajmnie
            > j zadbać o to, żeby obsługa zamknęła te schody, jeśli jest taka ulewa
            Jakie znów zalane deszczem schody w środku centrum handlowego???

            bo to nie jest normalne
            > , żeby byle mokra podeszwa sprawiała, że klient ląduje na pogotowiu.
            Oczywiście, że to się może zdarzyć uncertain Zmocz sobie solidnie buty pod kranem, a potem ślizgnij się po kafelkach w łazience. I nie zapomnij potem pozwać producenta kafelków...
            • minor.revisions Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 14:55
              > Oczywiście, że to się może zdarzyć uncertain Zmocz sobie solidnie buty pod kranem, a p
              > otem ślizgnij się po kafelkach w łazience. I nie zapomnij potem pozwać producen
              > ta kafelków...

              Żabuś. Ja wiem, że na mokrych kafelkach się jedzie, aż miło. I dlatego żaden sklep, wiedzący, że może wylądowac w sądzie, nie uzyłby takich kafelków, tylko specjalne powierzchnie antyposlizgowe. O ile dobrze się orientuję, nie było na sklepie znaku "wstęp w mokrych tenisówkach grozi smiercią lub kalectwem", czyli - powinni być na to przygotowani. Jesli ty wiesz, że na mokrych tenisówkach się jedzie, inspektorzy również to wiedzą.
              • memphis90 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 18:58
                > Żabuś.
                O, jak ładnie big_grin Już dawno nikt mnie tak nie spieszczał!
                Ale dalej nie kupuję argumentacji. Gwarantuję, że w każdym sklepie, jak sobie nachlapiesz wodą, to pojedziesz na kafelkach. Dlatego wystawiają tabliczki, kiedy myją podłogi. A jeśli klient sam sobie pod buty naleje, to już jego problem.
        • canuck_eh Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 23:17
          Ogarnia z tego co czytam.I ma racje.Rozumiem ze nie ma szans wytrzec do sucha, ale znaki - UWAGA SLISKO pozinny byc.
          W USA juz pozwy o oblanie sie wlasnorecznie kawa sa niemal niespotykane, a jak sie jaki trafi to delikwent przegrywa - na kubeczkach jest zarowno obrazek jak i napis - UWAGA GORACE - w obu jezykach - hiszpanskim i angielskim , po drugiej stronie Niagary we francuskim i angielskimsmile
          • kk345 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 10:47
            Mam jednak nadzieję, że przeciętny Polak ( w odróznieniu od Amerykanina) WIE, ze kawa moze być gorąca, a schody po deszczu sliskie- i że nie dojdziemy do takich absurdów, jak napisy na bateriach "nie połykać" big_grin
            Myślenie ma przyszłość, ćwiczmy je bez zwalania odpowiedzialnosci na innych
            • minor.revisions Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 16:22
              kk345 napisała:

              > Mam jednak nadzieję, że przeciętny Polak ( w odróznieniu od Amerykanina) WIE, z
              > e kawa moze być gorąca,

              gorąca - tak, powodować oparzenia drugiego czy trzeciego stopnia, które wymagają szpitalnego leczenia - nie.

              >a schody po deszczu sliskie-

              być może, z tym, że przy wejściu do sklepu nie ma standardowego mierzenia IQ i sprawdzania, czy klient się mieści w przeciętnej. A właściciel obiektu jest odpowiedzialny również za tych poniżej przeciętnej. Ile razy tu juz ematki tłumaczyły nowicjuszom, ze do Macro nei wolno wejśc z dziećmi poniżej pewnego wzrostu - z tych samych przyczyn - bezpieczeństwa - i nie sądzę, żeby obsługa się ugięła przed emsatką, mówiącą "ja wchodzę z dzieckiem, ogarniasz, że nie jestem debilem i widzę nadjeżdząjący wózek widłowy".

              > i że nie dojdziemy do taki
              > ch absurdów, jak napisy na bateriach "nie połykać" big_grin

              nie ma takich ostrzeżeń, piszą, żeby nie wrzucać do ognia, nie mieszać z innym typem, nie obracać w złą stronę, nie przeładowywać (w sensie ładować za bardzo, nie w sensie takim, jak karabin).
              • memphis90 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 19:01
                > gorąca - tak, powodować oparzenia drugiego czy trzeciego stopnia, które wymagaj
                > ą szpitalnego leczenia - nie.
                Jak w takim razie przygotować świeżą kawę tak, żeby była gorąca, ale nie cieplejsza niż 42 stopnie? Kawę robi się zalewając ją wrzącą wodą lub parą, która zgodnie z prawami fizyki ma 100C i jako taka powoduje oparzenia, jeśli poleje się nią skórę. Letnią, bezpieczną wodą zaparzyć kawy się nie da. Odstawiona do wystygnięcia nie będzie świeża. Więc jak?
    • beverly1985 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 19:57
      Zdarzenie z pewnoscią nieciekawe- ale też tytul wątku rochę zbyt katastroficzny... Wichura i uraz ręki w galerii handlowej wymagajacy szycia- czy to naprawde oznacza "lewdo uszłyśmy z zyciem"?

      Jak zlamałam reke to też powinnam mowić "moglam umrzeć"? No niby moglam, jak ide ulicą to też mogę..
      • zdzisnadzis Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 20:07
        To samo przyszlo mi na mysl, tytuł przesadzony i to bardzo..co maja powiedziec osoby, które przeżyły np jakis dramatyczny wypadek samochodowy albo katastrofe lotnicza..
        • mvszka Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 20:25
          co maja powiedziec
          > osoby, które przeżyły np jakis dramatyczny wypadek samochodowy albo katastrofe
          > lotnicza..


          wypowiedzieć się na forum, czekamy
          • sumire Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 20:33
            proszę - w górach piorun walnął 3 metry ode mnie. wrażenie nieporównywalne z żadnym innym i dość mocno zmieniające pogląd na życie smile
            poza tym jeszcze spadłam na paralotni (ale to z własnej winy zupełnie i Bogu dziękować, z bardzo niedużej wysokości) i prawie utonęłam, wciągnięta pod wodę. mam jakieś takie swoiste szczęście...
          • morgen_stern Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 09:08
            Ależ proszę - przeżyłam dachowanie na trasie Częstochowa - Katowice, z przejazdem przez pas zieleni i przed nosem samochodów jadących z przeciwka (na którym cudem nie było innych samochodów) i lądowaniem w rowie. To był cud, że przeżyliśmy i nikt nie był draśniety.
            Tez uważam, że tytuł i cała opowieść lekko histeryczna. Autorce chyba brakuje mocnych przeżyć i bodźców smile
      • lafiorka2 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 20:26
        beverly1985 napisała:

        > Zdarzenie z pewnoscią nieciekawe- ale też tytul wątku rochę zbyt katastroficzny
        > ... Wichura i uraz ręki w galerii handlowej wymagajacy szycia- czy to naprawde
        > oznacza "lewdo uszłyśmy z zyciem"?
        >
        > Jak zlamałam reke to też powinnam mowić "moglam umrzeć"? No niby moglam, jak id
        > e ulicą to też mogę..

        pomyślałam to samo...Moja teściowa tak ma,że wyolbrzymia sytuacje.
        Ostatnio teść miał tam jakieś duszności,a ona naopowiadała rodzinie,że było już tak źle,że aż wnuczka jej pytała czy już teraz zostanie sama bez męża?big_grin
        • przeciwcialo Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 20:28
          Taka ulewa i wichura w jednym moze naprawdę byc groźna.
      • anetuchap nie chodzi o rękę 25.06.13, 22:23
        Rękę mam w dupie,każdemu może się zdarzyć,to nic takiego.
        Chodzi mi o to,co działo się na dworze,sytuacja naprawdę była niebezpieczna.
        A że inni mają gorzej,to wiem i współczuję.
        • minor.revisions Re: nie chodzi o rękę 25.06.13, 22:35
          anetuchap napisała:

          > Rękę mam w dupie,

          Boże drogi. To nie tylko do CH po odszkodowanie powinnaś iść, do lekarzy z pogotowia też, bo nie wszywa się ręki w dupę bez ważnej przyczyny.
          • lafiorka2 Re: nie chodzi o rękę 26.06.13, 13:03
            minor.revisions napisała:

            > anetuchap napisała:
            >
            > > Rękę mam w dupie,
            >
            > Boże drogi. To nie tylko do CH po odszkodowanie powinnaś iść, do lekarzy z pogo
            > towia też, bo nie wszywa się ręki w dupę bez ważnej przyczyny.


            lubię tooobig_grin
            big_grin
            big_grin
        • canuck_eh Re: nie chodzi o rękę 25.06.13, 23:39
          eee... Z opisu wyglada mi na cos zupelnie podobnego co zlapalo nas na jeziorze w canoe.Doplynelismy do brzegu przeczekalismy i poplynelismy dalej.Nie bylo k...wa wesolo bo drzewa wokolo.Dobrze ze nie bylo burzy.

          To ulewa.Malo tej ulewy jednego roku w parku.W innym parku odwiedzil nas mis i stwierdzil ze zawartosc torby jego.Wpierdzielil sie nam na stol piknikowy i naprawde byloby niewesolo gbyby nas sasiad z pola obok nie zawiadomil ze MIS DO WAS IDZIE bo jeszcze 4 min wczesniej siedzielismy z dzieciarnia przy tym stole.Misie idace po zarcie sa agresywne.

          A kilka lat temu zeby troche adrenalinki wzburzyc malzonowi - suchy piorun pizgnal tuz za nim.Doslownie jakies 2-3 metry od niego.Mielismy sucha burze.Piorunami pizgalo w okolicy ale ani kropla deszczu nie spadla.

          No patrzcie tylko deszcz i wiatr ja na zewnatrz dopadl i schody ze sliska nawierzchnia zaatakowaly.A przeciez moglo jeszcze byc - jakis zerwany kawalek dachu przewalic sie tuz nad ich glowami, albo jakis konar ulozyc sie tuz pod nogami...No ilez to stracily...
    • przeciwcialo Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 20:02
      No a gdyby CH były zamknięte w niedzielę...wink
      Na powaznie, dobrze że tylko tak się skończyło. Ulewy były straszne,.
      • amoreska Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 20:12
        Cytat No a gdyby CH były zamknięte w niedzielę...wink
        Wiedziałam, że komuś wpadnie do głowy ta myśl big_grin

        A do autorki - dobrze, że tylko tak się skończyło...
        • przeciwcialo Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 20:22
          No ba... optowałam w dyskusji za zamknięciem centrów handlowych wink
          • gazeta_mi_placi Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 11:08
            To by poszły na spacer do lasu i tam by walną w nie śmiertelnie piorun.
      • pochodnia_nerona Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 20:12
        Też miałam takie skojarzenie - to przez te zakupy w niedzielę big_grin
        Oczywiście, coś takiego mogło zdarzyć się w środę i w piątek. Ale było, minęło i dobrze się skończyło, a to najważniejsze smile
        • wegatka Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 20:42
          Ha, gdyby CH było zamknięte w niedzielę, to by sobie autorka wątku przynajmniej rękę ocaliła wink
    • lusitania2 Re: histeryczka nt. 25.06.13, 20:37

      • anetuchap Re: histeryczka nt. 25.06.13, 22:20
        Nie jestem histeryczką.
        Jak mam opisać to,że czułam,wiedziałam,że nasze zdrowie,życie jest zagrożone?
        Nie chodzi o moją rękę,ch_j z nią,ale o te 5 minut podczas ulewy i wichury.
        • twoj_aniol_stroz Re: histeryczka nt. 26.06.13, 08:42
          Nie martw się takimi komentarzami... Zawsze znajdą się tacy co mają gorzej big_grin
          Pamiętam jak kiedyś koleżanka opowiadała o takim przeżyciu. Ona jechała motocyklem jak się takie coś zrobiło. Wiatr zaczął ją spychać na samochody zaparkowane wzdłuż drogi. W końcu zatrzymała się na przystanku autobusowym, żeby przeczekać. W pewnym momencie zobaczyła śmietnik przelatujący obok i wtedy dotarło do niej jak bardzo niebezpiecznie jest. Na koniec stwierdziła, że w sumie nie bardzo jest wierząca, ale wtedy na przystanku cały pacierz odmówiła bardzo solidnie big_grin Stwierdziła, że nigdy w życiu tak gorąco się nie modliła.
          I wierzę Ci, że to było koszmarne przeżycie zwłaszcza, że były z Tobą dzieci.
    • karra-mia Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 25.06.13, 22:33
      ale się uczepily... Tu chyba chodzi o sam fakt, że ma sie dzieci pod opieką i dotyka nas coś, nad czym nie jesteśmy w stanie zapanowac, a dzieci chronić trzeba.
      Współczuję przeżycia, bo wierzę, ze nie było ciekawie, i ze miałaś przeróżne wizje przed oczami. Dobrze, że i tobie i dziewczynkom nic takiego się nie stało. Rana się zagoi, wy jesteście cąłe.
    • lilly_about Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 09:19
      Ciutke przesadziłas z tytułem wątku.
    • franczii Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 09:21
      Nie rozumiem tych komentarzy o histerii. Przy takich gwaltownych perturbacjach pogodowych czesto ktos traci zycie wiec to oczywiste, ze osoba ktora sie znalazla w centrum takiej perturbacji mogla sie przestraszyc. Ale oczywiscie trzeba sie powymadrzac i pochwalic, ze sie mialo gorsze przejscia a to co przezyla autorka to pikus. Przypomina mi to licytacje i przepychanki o to ktora miala dramatyczniejszy porodtongue_out
      • morgen_stern Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 11:11
        Sorry, ale po tytule spodziewałam się co najmniej incydentu z samochodem i kierowcą wariatem, a tu siarczysta ulewa, wiatr i skaleczona ręka po upadku ze schodów...
        • twoj_aniol_stroz Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 12:46
          Kiedy taki wiatr naprawdę jest niebezpieczny. Taka wichura kiedyś spowodowała zwalenie się drzewa na bazarze motocyklowym. Mój chłop przeżył tylko dlatego, że skręcił do stoiska z naklejkami. Facet obok miał mniej szczęścia: jeden ranny, drugi zabity.
          • dora1211 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 13:17
            A ja rozumiem autorkę, kiedyś przeżyłam coś podobnego. Na szczęście byłam sama. Myślałam, że mnie zmiecie z powierzchni ziemi. Ledwo utrzymywałam sie na nogach.
    • morgen_stern Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 12:46
      Czy na wirtualnej już zidiocieli kompletnie z tymi spamerami? Opamiętajcie się. Kosz.
    • morgen_stern Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 12:46
      A sorry, tym razem to nie wp, co za odmiana big_grin
    • lelija05 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 13:30
      Fajnie się pisze, siedząc w ciepłym i suchym pomieszczeniu, kawka przy lapku, luzik.
      A oglądacie chociaż od czasu do czasu telewizję? Widziałyście co się ostatnio działo? Nawałnice, gradobicie, ulewy?Może mieszkanki chociażby Tychów się wypowiedzą, drzewa wyrwane z korzeniami, pozrywane dachy, powybijane szyby w domach, samochodach, zdewastowane wiaty przystankowe, ot taka drobnostka, przecież spacer w takich warunkach jest bezpieczny i przyjemny.
      • lusitania2 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 14:31
        lelija05 napisała:

        > Fajnie się pisze, siedząc w ciepłym i suchym pomieszczeniu, kawka przy lapku, l
        > uzik.

        nie, urodziłyśmy się wczoraj, na Teneryfie czy innej ciepłej wyspie <uwaga! trudne słowo: ironia>


        > A oglądacie chociaż od czasu do czasu telewizję?

        a czytasz czasami gazety?
        Wczoraj był artykuł o dziewczynie, na którą spadł samobójca - ledwo przeżyła.
        Parę lat temu bodajże w Krakowie w spokojny letni dzień spadająca z drzewa gałąź zabiła inną kobietę.
        I co, będziesz apelować "ludzie! nie wychodźcie z domów, śmierć grozi wam w każdej chwili!?
        W domu zresztą też grozi.
        • lelija05 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 14:56
          Masz coś z głową? Weź głęboki oddech i przeczytaj jeszcze raz mój post, tym razem ze zrozumieniem.
          Czy ja gdzieś apeluję? Nie.
          • anetuchap Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 16:38
            Wiem,wiem,że są dużo groźniejsze sytuacje i na pewno wiele emam było w znacznie gorszej
            sytuacji. Próbowałam już to tłumaczyć,że nigdy wcześniej nie czułam takiego strachu o
            życie swoich dzieci i swoje. Pierwszy raz w życiu czułam,że moje życie jest zagrożone,
            a tym bardziej życie dziewczynek.
            • lelija05 Re: Ledwo uszłyśmy z życiem 26.06.13, 16:58
              Anetuchap, nie tłumacz się, wyżej napisałam, że to są groźne sytuacje, nawet bardzo i ja cię rozumiem, ja zdążyłam z córką, przed największym gradobiciem wejść do domu, na trzy minuty przed tym jak zaczęło walić kulami wielkości kurzych jaj, gdybyśmy były w tym czasie na zewnątrz, to kto wie jakby się to dla nas skończyło. A pogoda była wcześniej piękna, gorąco i błękitne niebo z uroczymi chmurkami.I tak jak pisałam wyrywane z korzeniami drzewa, latające dachówki, kamienie, szkło - to jest powód do obaw i można tak to ująć jak ty - że uszło się z życiem, skoro udało się wrócić bezpiecznie do domu (pomijając twój wypadek na schodach).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka