Dodaj do ulubionych

Pisząca czterolatka

19.07.13, 22:47
Moja córka nauczyła się czytać i pisać. Bardzo to lubi, traktuje jako świetną zabawę.
Problem jest w tym, że pisze tak jak słyszy, czyli np. "pszepis", "śfieczka". Nie chcę, żeby sobie utrwalała błędne zapisy, ale z drugiej strony czy nie jest za wcześnie na naukę reguł ortograficznych.
Jeśli nie za wcześnie, to jaką książkę polecacie, żeby tę wiedzę podać w jak najbardziej przystępny dla malucha sposób.
Obserwuj wątek
    • misterni Re: Pisząca czterolatka 19.07.13, 23:13
      Daj spokój. Jeśli czyta i lubi to robić, możesz jej podtykać jakieś bajeczki, ale specjalnie uczyć zasad pisowni w tym wieku?
      Moja jak zaczęła pisać, robiła masakryczne błędy, trwało to jakiś czas, potem przeszło gdy złapała bakcyla czytania.
      • ardzuna Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 22:55
        Dziewczę musi więcej czytać i mniej (albo tyle samo) pisać i ortografia sama wejdzie jej do głowy.
    • cherry.coke Re: Pisząca czterolatka 19.07.13, 23:19
      Nic nie rob, zalapie z normalnych ksiazek. Powiedz jej, zeby pisala tak, jak w ksiazkach i juz.
    • zurekgirl Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 00:08
      Rozmawialam na ten temat z nauczycielka i dowiedzialam sie, ze na poczatkowym etapie najwazniejsze jest slyszenie wyrazu i zapisanie kazdej gloski, dopiero potem przy czytaniu coraz trudniejszych tekstow wprowadza sie zasady ortografii. Trzeba czytac jak najwiecej i przy znalezieniu w tekscie wyrazu, ktory dziecko pisalo kiedystam podkreslic ten wyraz palcem albo poprosic dziecko, zeby przeczytalo.
      • milva_barring Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 00:19
        dziękuję smile na razie się wstrzymam więc z nauką ortografii
    • gretchen184 Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 08:03
      mojej córki nie uczyliśmy i nie uczymy zasad ortografii-chyba,że zapyta. a że pyta dużo bo pisze dużo to powoli załapuje. ma 5,5 roku.
    • koza_w_rajtuzach Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 08:29
      Daj jej spokój wink).
      Moja 7-latka też tak pisze, chociaż nigdy nie uczyłam jej literek, pisania, czytania, w przedszkolu też tego nie uczyli (do szkoły idzie od września), pierw nauczyła się sama z siebie na głos przeliterowywać słowa, a potem dopiero poznała litery. Pytała się mnie "co tu jest napisane", po czym analizowała, rozkładała to na literki i sama nauczyła się pisać i czytać. Trochę jej tłumaczę, że niekiedy inaczej się pisze jakieś słowo niż się wydaje, że powinno być napisane, że to trudne i jeszcze się tego nauczy. No właśnie, nauczy się jak pójdzie do szkoły. Ja mogę jej wskazać czasem błąd, ale nie wytykać i nie zniechęcać, ma na to czas. Szczerze mówiąc, to co takie dziecko będzie robić w pierwszej klasie, kiedy sama nauka w programie pierwszej klasy trwa dość długo (w przypadku książek mojej córki jest założenie, że 8 miesięcy), a Twoja córcia nie tylko znałaby litery, ale także zasady ortografii. Moim zdaniem naprawdę nie warto jeszcze jej tych zażyłości tłumaczyć.
      • koza_w_rajtuzach Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 08:29
        > naprawdę nie warto jeszcze j
        > ej tych zażyłości tłumaczyć.

        zawiłości wink
    • klubgogo Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 09:47
      Na naukę ortografii nie jest za wcześnie. Co, chcesz najpierw nauczyć pisać z błędami i później korygować? Bez sensu.
      • tomcug Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 10:16
        klubgogo napisała:

        > Na naukę ortografii nie jest za wcześnie. Co, chcesz najpierw nauczyć pisać z b
        > łędami i później korygować? Bez sensu.

        Bez sensu jest tłumaczenie czterolatce zasad ortografii - i tak nie pojmie. Należy pokazywać w tekście wyrazy, które mają trudną pisownię, dziecko zapamiętuje globalnie, całościowo. A w ogóle dziecko czteroletnie jest za małe na uczenie zasad pisowni. W przedszkolu tak właśnie dzieci zaczynają pisać - jak słyszą. Z czasem zaczynią pojmować zasady - na wszystko przyjdzie pora.
        • tomcug Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 10:18
          tomcug napisała:

          Miało być "zaczną pojmować zasady".
        • kiddy Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 12:36
          Zasad nie, ale czemu jej nie pokazać, jak powinno się prawidłowo zapisać dane słowo. Potem będą to korygować? Bez sensu.
          • tomcug Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 12:42
            kiddy napisała:

            > Zasad nie, ale czemu jej nie pokazać, jak powinno się prawidłowo zapisać dane s
            > łowo. Potem będą to korygować? Bez sensu.

            Toż napisałam: "Należy pokazywać w tekście wyrazy, które mają trudną pisownię, dziecko zapamiętuje globalnie, całościowo". I jeszcze pod warunkiem, że dziecko da sobie wytłumaczyć, że tak jest. Mój syn wściekał się bardzo jak mu prezentowałam poprawną pisownię, mówił, że to zupełnie inne słowo, on chciał napisać co innego smile


            • kiddy Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 13:29
              A to się mówi, że niektóre słowa inaczej się mówi, a inaczej pisze.
    • skarolina Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 10:04
      Moja córka mając lat 4,5 wystosowała do ojca petycję na piśmie "Dwoia curga broś ćeł, żbyś mńe odbrowaćył iudro do babć"

      Od początku podstawówki nie ma najmniejszych problemów z pisownią, jedyne błędy, jakie zdarza jej się popełniać, to interpunkcyjne, a dyktanda to jej ulubiona forma sprawdzianów, nigdy nie zeszła poniżej 5 smile
      • claudel6 Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 12:44
        big_grin
        zapomnieliscie nauczyc jej literki "t"? wink
    • beverly1985 Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 10:05
      Nie ucz jej zasad, ale po prostu mow, że pisze sie "swieczka" i pokaż jej to słowo w ksiązce. Dziecko zapamieta całe slowo, a nie regulę, w sposób naturalny.
    • kerri31 Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 10:21
      Wow ! Pojętna bestia ! Ale dziewczynki są zawsze szybsze w tych szkolnych umiejętnościach.
      smile
      • marychna31 Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 12:17

        > Wow ! Pojętna bestia ! Ale dziewczynki są zawsze szybsze w tych szkolnych umiej
        > ętnościach.
        Co za bzdura. Dziewczynki często, choć nie zawsze, przodują w rozwoju społecznym, komunikacji, rozwoju mowy ale jeśli chodzi o umiejętności intelektualne to wciaż statystycznie sa do tyłu. Może to wciąz kwestie kulturowe, sposób wychowania - mozliwe.

        Czytająca i pisząca biegle 4,5 letnia dziweczyna to faktycznie niezbyt czesto spotykane ale biegle czytający i piszący w tym wieku chłopiec jest czestym zjawiskiem.
        • misterni Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 13:19
          To dlaczego dziewczynki zazwyczaj osiągają lepsze wyniki w nauce?
          • marychna31 Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 13:43

            > To dlaczego dziewczynki zazwyczaj osiągają lepsze wyniki w nauce?
            ale w juakiej nauce?
            W szkole podstawowej? Dzięki tym atutom, o którym pisałam powyżej - są lepiej przystosowane społecznie więc łatwiej im osiagnąc dobre wrażenie - pilnosć, subordynacja, posłuszeństwo, obowiązkowość to ich atuty a takie wciąż przede wszystkim docenia polska szkoła. Lpeiej wyczuwają czego się od nich oczekuje i chetniej się przystosowują. W prawdziwej nauce, tam gdzie faktycznie liczy sie intelekt chłopcy wciaż wygrywają: jaki jest odsetek kobiet noblistek (mówimy tylko o wspócznesności bo o historii to w ogóle nie ma co mówić), profesorów, wynalazców, wybitnych intelektualistów, odkrywców?

            Jak już pisałam powyżej pewnie składa się na to wiele czynników, w tym uwarunkowań kulturowych.
            • misterni Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 13:46
              Eee tam, trochę chyba uprawiasz politykę pro chłopięcą wink
              • marychna31 Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 14:04

                Jako dziewczynka a więc doskonale przystoswana społecznie, uprzejmie się z tob zgodzę wink
                • misterni Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 14:10
                  wink
            • bergamotka77 Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 23:17
              marychna31 napisała:

              >
              > > To dlaczego dziewczynki zazwyczaj osiągają lepsze wyniki w nauce?
              > ale w juakiej nauce?
              > W szkole podstawowej? Dzięki tym atutom, o którym pisałam powyżej - są lepiej p
              > rzystosowane społecznie więc łatwiej im osiagnąc dobre wrażenie - pilnosć, subo
              > rdynacja, posłuszeństwo, obowiązkowość to ich atuty a takie wciąż przede wszyst
              > kim docenia polska szkoła. Lpeiej wyczuwają czego się od nich oczekuje i chetni
              > ej się przystosowują. W prawdziwej nauce, tam gdzie faktycznie liczy sie intele
              > kt chłopcy wciaż wygrywają: jaki jest odsetek kobiet noblistek (mówimy tylko o
              > wspócznesności bo o historii to w ogóle nie ma co mówić), profesorów, wynalazcó
              > w, wybitnych intelektualistów, odkrywców?
              >
              > Jak już pisałam powyżej pewnie składa się na to wiele czynników, w tym uwarunko
              > wań kulturowych.

              sie podpisuje pod marychna obiema rekami. Pamietam z podstawowki - im bylismy starsi tym koledzy dostawali lepsze oceny bo juz nie liczylo sie tylko kto jak napisze dyktando ale jak przyswaja wiedze i ja wykorzystuje. Zwlaszcza szybko rozwijali myslenie matematyczne - z matmy byli coraz lepsi, w koncu pokonali dziewczyny. Widze to po moim starszym synu, im jest starszy - skonczyl teraz czwarta klase - tym ma lepsze wyniki w nauce, ogromna poprawe widac po kazdym semestrze, choc nigdy nie mial zlych. Co bedzie na koniec szostej klasy? wink Pisze dosc brzydko i niestarannie za to mysli, wyciaga wnioski, ma szeroka wiedze z ulubionych przedmiotow i jest coraz bardziej pilny i ambitny wink
              • landora Re: Pisząca czterolatka 21.07.13, 22:17
                Nie zauważyłam, byłam lepsza od chłopaków i w podstawówce, i w LO. Na studiach byłyśmy najlepsze na roku wraz z koleżanką. Całe szczęście moi rodzice nigdy mi nie powiedzieli, że jestem głupsza od chłopaków...
                • marychna31 Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 15:40
                  > byłyśmy najlepsze na roku wraz z koleżanką. Całe szczęście moi rodzice nigdy mi
                  > nie powiedzieli, że jestem głupsza od chłopaków...
                  Bo co? zrobiłabyś się głupsza?

                  W podstawówce i LO byłam najlepsza z przedmiotów ścisłych, szczególnie z fizyki. Teraz jestem doktorem nauk fizycznych. Ale już na studiach (magisterskich i doktoranckich) miałam prawie wyłącznie kolegów współstudentów. Troche więcej dziewczyn było na specjalizacji nauczycielskiej, o której poziomie lepiej się nie wypowiadać.
                  • landora Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 23:53
                    > Bo co? zrobiłabyś się głupsza?

                    Bo bym im, być może, uwierzyła. Wiara w siebie jest ogromnym elementem sukcesu.

                    > W podstawówce i LO byłam najlepsza z przedmiotów ścisłych, szczególnie z fizyki
                    > . Teraz jestem doktorem nauk fizycznych. Ale już na studiach (magisterskich i d
                    > oktoranckich) miałam prawie wyłącznie kolegów współstudentów. Troche więcej dzi
                    > ewczyn było na specjalizacji nauczycielskiej, o której poziomie lepiej się nie
                    > wypowiadać.

                    I co, uważasz, że wychowanie i uwarunkowania kulturowe (chociażby zabawki - różowy odkurzacz dla dziewczynki i mały konstruktor dla chłopca) nie mają na to wpływu?
                    • marychna31 Re: Pisząca czterolatka 23.07.13, 22:24
                      > I co, uważasz, że wychowanie i uwarunkowania kulturowe (chociażby zabawki - róż
                      > owy odkurzacz dla dziewczynki i mały konstruktor dla chłopca) nie mają na to wp
                      > ływu?
                      Wielokrotnie w tej dyskusji powyżej pisałam, ze własnie mają.
              • claudel6 Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 12:48
                Ta, jasne. U mnie w podstawówce pierwsza piatka najlepszych uczniów to byly same dziewczyny. Jedyny chłopak który miał lepsze oceny, miał je wyłacznie z przedmiotów humanistycznych, ze ścisłych już mu tak nie szło. Nie było żadnego chłopaka uzdolnionego w kierunku ścisłym (a klasa liczyła 33 osoby, więc sporo).
                • claudel6 Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 12:50
                  acha, jako ta głupsza, w podstawówce byłam laureatką olimpiady z chemii. nie, nie byłam wyjątkiem.
                  na maturze z matmy miałam 5 i to była moja najłatwiejsza piątka maturalna. znów - w liceum również nie byłam wyjątkiem.
                  • marychna31 Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 15:36
                    To wszystko dowody anegdotyczne. Nic nie warte. Kazdy moze sobie w temacie napisać, co chce.

                    Spójrz na proporcje płci w grupie wybitnych naukowców, intelektualistów, pisarzy, muzyków etc.
                    • ardzuna Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 22:55
                      Ty za to masz znakomity dowód na związek przyczynowo-skutkowy: brak noblistek wynika z niższego poziomu inteligencji kobiet. Powiedz, na czym oparłaś swoje wnioskowanie i dlaczego pominęłaś kwestię wychowania, otoczenia społecznego i społecznie akceptowanych aspiracji oraz czasu poświęcanego na ich realizację.
                      Powiedz także na jakiej podstawie stwierdziłaś że między tymi faktami występuje związek przyczynowo-skutkowy a nie korelacja.
                      • marychna31 Re: Pisząca czterolatka 23.07.13, 22:26
                        > Powiedz, na czym oparłaś swoje wn
                        > ioskowanie i dlaczego pominęłaś kwestię wychowania,
                        matko...zaraz naprawde zaczne myśleć, ze kobiety mają kłopot z inteligencją- przeciez z dziesięć razy powyżej napisałam, ze właśnie wychowanie i uwarunkowania kulturowe mają wpływ...
                  • landora Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 23:56
                    Ja, jako ta głupsza, byłam laureatką olimpiady biologicznej - i to już w 7 klasie.
                • marychna31 Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 15:43
                  > Ta, jasne. U mnie w podstawówce pierwsza piatka najlepszych uczniów to byly sam
                  > e dziewczyny. Jedyny chłopak który miał lepsze oceny, miał je wyłacznie z przed
                  > miotów humanistycznych, ze ścisłych już mu tak nie szło. Nie było żadnego chłop
                  > aka uzdolnionego w kierunku ścisłym (a klasa liczyła 33 osoby, więc sporo).
                  No, tak jak pisałam powyżej bo polska szkoła punktuje pilność, karność, posłuszeństwo i umiejetnośc przystosowania się co statystycznie dziewczynom lepiej przychodzi.
            • morekac Re: Pisząca czterolatka 21.07.13, 21:53
              jaki jest odsetek kobiet noblistek (mówimy tylko o wspócznesności bo o historii to w ogóle nie ma co mówić), profesorów, wynalazców, wybitnych intelektualistów, odkrywców
              Chciałam zauważyć, że noble przyznaje się głównie za odkrycia sprzed wielu lat, a nie - z bieżącego roku. W 2012 najmłodszą laureatką była Unia Europejska wink, reszta noblistów urodziła się zasadniczo w latach 20, 30 , 40 i 50-tych XX wieku, poza najmłodszym zeszłorocznym noblistą z 1962 r.
              Nie wiem więc, czy obecne noble nie dotyczą przypadkiem czasów, kiedy od młodej kobiety oczekiwano nie tyle pracy naukowej, co dobrego wyjścia za mąż. Oraz od małego mówiono im, że się do tego nie nadają...
              Poza tym - jeśli popatrzeć na polskich noblistów, to nie widać wstrząsającej dysproporcji pomiędzy płciami...
              • marychna31 Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 15:41
                > Poza tym - jeśli popatrzeć na polskich noblistów, to nie widać wstrząsającej dy
                > sproporcji pomiędzy płciami...

                W związku z tym, ze jest ich tak mało to słaba próba statystyczna.
                • morekac Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 20:22
                  Strasznie zaburza ci statystykę, podejrzewam. smile
                  W naukach ścisłych jest bezapelacyjna przewaga kobiet (czy właściwie kobiety: jedna bo jedna, ale za to podwójna wink ). W literaturze: 3:1, tylko w pokojowej jest męski jedynak (ale w tym przypadku właściwie trudno jest mówić o jakimś super wykształceniu , bo i nie za pracę naukową była ta nagroda).
        • landora Re: Pisząca czterolatka 21.07.13, 22:14
          Czytałam kiedyś o takich badaniach (szczegółów nie pamiętam, więc tylko ogólnie napiszę): w pewnej grupie dzieci bardzo chwalono zdolności matematyczne dziewczynek. Mówiono im, że są świetne, że im się wszystko uda. I w tej grupie dziewczynki bez problemu osiągały znakomite wyniki. To jest kwestia wychowania, podejścia, że chłopcy są mądrzejsi, bardziej inteligentni. Podejścia takiego, jak twoje.
          W mojej grupie przedszkolnej tylko dwoje dzieci umiało czytać i pisać przed pójściem do szkoły - ja i jeszcze inna DZIEWCZYNKA. W podstawówce najlepsza w klasie była dziewczynka, to samo w LO i na studiach (przyrodniczych, czyli w miarę ścisłych). Serio to tylko dzięki lepszemu rozwojowi społecznemu?
          Jestem od mojego męża lepsza w logice i myśleniu abstrakcyjnym - on jest szybszy w liczeniu w pamięci.
          Moja mama jest świetna z matematyki, mój ojciec jest świetny z języków.
          Nie dziwię się, kiedy facet opowiada takie bzdury, ale zawsze mnie załamują kobiety takie jak ty. uncertain
          • claudel6 Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 12:53
            no nie? w naszym związku to ja jestem od liczb i analityki, mój stary jets od języka (jest tłumaczem).
            • landora Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 23:58
              No tak. Strasznie to przykre. Ciekawa jestem, czy Marychna ma córkę, mam nadzieję, że nie
              uncertain
              • marychna31 Re: Pisząca czterolatka 23.07.13, 22:28
                Och- współczujesz moim dziecią? No jakże mogłoby tej klasyki zabraknąć!smile
                • bergamotka77 Re: Pisząca czterolatka 23.07.13, 23:31
                  OMG dajcie marychnie spokoj gdzie ona albo ja napisalysmy ze kobiety/dziewczynki sa glupsze? Chodzilo o pewna dynamike zmian w rozwoju intelektualnym - na poczatku podstawowki w wynikach nauczania dominuja dziewczynki z uwagi na ich lepszy rozwoj spoleczny i emocjonalny, chlopcy potrzebuja wiecej czasu (wiec to oni musza nadrobic swoje deficyty by pokazac swoj potencjal, ktory rozwijaja pozniej ale za to - skuteczniej?) Moj maz jest scislowcem i wierzcie mi, na jego prestizowym kierunku uniwersyteckim dziewczyn bylo jak na lekarstwo. Sugerujecie ze byly tepione na egzaminach wstepnych? Ja bylam holubiona w dziecinstwie pod wzgledem intelektualnym i opanowalam matematyke na poziomie dobrym, i to sporym nakladem sil, z humanistycznych przedmiotow bez wysilku bylam bardzo dobra. Nie wszyscy tak maja, moj syn sie wybija z humanistyki ale na poczatku nauki - gdy pani patrzyla na pismo, szlaczki, starannosc prac domowych nie zbieral dobrych jakos nadzwyczajnie ocen, a teraz liczy sie tylko co wie i efekty sa smile I kolezanki prymuski zaczynaja wysiadac bo to, co on wie nie jest kwestia wyuczenia lekcji do perfekcji ale zamilowaniem do tej dziedziny wiedzy, ktorego wczesniej nie mial okazji zaprezentowac bo np. danego przedmiotu nie bylo jeszcze w szkole w klasach 1-3. Poza tym bez urazy, ale teraz 3/4 dziewczynek z rodzin, ktore znam chce zostac modelkami! WTF? Bo zawod ten w sobie zbyt duzego potencjalu intelektualnego nie ma smile
        • claudel6 Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 12:45
          >
          > Czytająca i pisząca biegle 4,5 letnia dziweczyna to faktycznie niezbyt czesto s
          > potykane ale biegle czytający i piszący w tym wieku chłopiec jest czestym zjawi
          > skiem.

          eee.. a skąd masz te dane?
    • amarantos Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 10:44
      Ja mojego synka poprawiałam. Wyszłam z założenia, że skoro załapał już reguły pisania, to na pewno załapie też reguły ortografii. Teraz ma niecałe pięć lat i już pisze raczej bezbłędnie. Myślę, że trzeba od razu uczyć poprawnie. Ale on miał dużo zapału w sobie w tej kwestii i nie zrażał się za bardzo krytyką. Nie przy każdym dziecku da się tak poprawiać co drugi wyraz, bo może się zwyczajnie zezłościć.
    • na_pustyni Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 12:18
      moje dziecko tez tak mialo - wczesnie nauczylo sie czytac i pisac (drukowane, lustrzaki i bledy), totalnie odpuscilam i niczego nie poprawialam
      w szkole nauczylo sie pisac poprawnie, slicznie i zgodnie z normami
    • podkocem Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 15:39
      Ja bym poprawiala jesli zauwazylabym bledy, ale nie robila dramatu. Nie tlumaczylabym tez zasad ortografii - suma sumarum i tak przeciez wiekszosc osob zapamietuje wzrokowo i nie pamieta zasad gramatycznych.
      • atoness Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 15:48
        Ja poprawiałam. Ale mój syn to uwielbiał. Uwielbiał słuchać o tym, jak się coś pisze i dlaczego. Zanim poszedł do szkoły, pięknie rozbierał zdania i oddzielał rdzenie od końcówek. Jeśli twoja córka lubi pisać i czytać, to może to gadanie też polubi.
    • kkalipso Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 16:15
      Moja ma prawie 4 i pół i zero pojęcia o pisaniu , mam się martwić ?

      Poważnie pytam ?
      • marychna31 Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 16:18
        Oczywiście, że nie ma się czym martwić. Wspieraj dziecko w tym, co ono lubi - śpiewanie, tańczenie, rysowanie, skakanie na skakance, jazda na kucyku, układanie pzzli etc. Jak pisanie/czytanie go nie kręci to się nauczy jak pójdzie do szkoły.
        • kkalipso Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 16:23
          O dzięki bo pomyślałam jaka ułomna czy co ?!
          W zasadzie nie mam parcia na takie nauczanie , skoro w przedszkolu jeszcze nie uczą .
          Może od nowego roku.
          • misterni Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 16:27
            Zasada jest taka, że jak dziecko same w tym wieku się nie garnie, to nie nakłaniać w żaden sposób. Ma mnóstwo czasu na naukę pisania.
      • ardzuna Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 22:57
        Ja bym jednak próbowała przez zabawę zainteresować pisaniem i czytaniem. Mojego zniechęcałam do nauki pisania i teraz żałuję.
    • basiastel Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 16:50
      Dzieci można uczyć czytania w tym wieku, nawet wcześniej. Polecam książkę "Rewolucja w uczeniu" Sporo materiałów na ten temat i praktycznych pomocy do nauki można kupić w szkołach szybkiego uczenia się. W Warszawie jest taka akademia na ul. Nowogrodzkiej, przy teatrze Roma.
    • zebra12 Re: Pisząca czterolatka 20.07.13, 22:47
      Moja średnia też tak miała. Okazało się, że ma Zespół Aspergera...
    • morekac Re: Pisząca czterolatka 21.07.13, 21:31
      Któraś pani mieszkająca w kręgu edukacji angielskojęzycznej wypowiadała się, że u nich nie poprawia się pisowni dzieciom uczącym się pisać i czytać. I osobiście sądzę - że jeśli dziecko będzie czytało sobie samo (bądź śledziło twoje czytanie), to przyswoi graficzną postać wyrazu bez poznawania reguł ortograficznych. Jeśli nie jest dyslektykiem, rzecz jasna. Dyslektyk nie przyswoi - może przyswoić i wszystkie reguły,a i tak będzie pisać z błędami. Słowem - chyba nie warto na tym etapie zawracać sobie głowy regułami ortograficznymi, tylko cieszyć się nowo zdobytą umiejętnością.
    • kanna Re: Pisząca czterolatka 21.07.13, 22:28
      Mam tylko nadzieję, ze nie uczysz jej kształtu liter pisanych uncertain Bo to samobój - umrze z nudów w 1 klasie.

      Jak coś regularnie pisze z błędem - pokaz jej poprawnie napisane słowo (DRUKOWANYMI) . Zapamięta "wygląd" wyrazu i tyle.
    • bazylea1 Re: Pisząca czterolatka 22.07.13, 12:22
      jak będzie dużo czytała to automatycznie sobie przyswoi ortografię. ja bym delikatnie poprawiała ale bez jakiegoś 'ćwiczenia reguł'. mój syn zaczął czytac i pisac przed 4 urodzinami, jednym z pierwszych napisanych słów był 'jazstżomp" smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka