Dodaj do ulubionych

lajtowy watek bólowy

    • aneta-skarpeta Re: lajtowy watek bólowy 30.07.13, 06:33
      przy goleniu nóg przejechałam sobie nowiutką maszynką po paznokciu u ręki i obciełam spory kawałek wierzchniej wartswy- bryyyy
      • bei Re: lajtowy watek bólowy 30.07.13, 07:24
        Jejq, czytam i wszystko mnie boli z wrażenia smile
        Dlugie włosy - niby nie takie dlugie ( do ramion)- ale w sypialni są za dłgie.
        Ileż to razy moj A przyciśnie je na poduszce, a ja wowczas nieświadoma usiłuję łepetynę podnieść. Mimo powtarzalności tych efektow specjalnych jeszcze nie przyzwyczaiłam się do bolu przy szarpnięciu.
      • premeda Re: lajtowy watek bólowy 30.07.13, 12:59
        Uhhh faktycznie, ram miałam taki mały zadziorek na paznokciu, chciałam go urwać i pociągnęłam, a on się tak powoli odrywał z wierzchu. Wrażenie okropne, bleh. Do dzisiaj mnie trzepie jak sobie to przypomnę, a z 10 lat minęło. Najgorsza rzecz jakiej doświadczyłam.
    • karolina17w Re: lajtowy watek bólowy 30.07.13, 12:08
      Hmmm wszystkim wink

      Raz usiadłam na igłę, pięknie wbiła się w pośladek, wyjęłam za pomocą nici, która była w igle smile

      Dwa dni temu rozwaliłam kolano o beton na dnie morza, boja była do niego przymocowana.

      Rozwaliłam kiedyś palec u nogi, ten obok dużego, o półkę w sklepie...

      Za dzieciaka rozcięłam rowek w tyłku o kijek na którym piął się groszek (usiadłam na niego).

      Raz w szkole wbiłam w plecy korek (?) od grzejnika, nie miał pokrętła.

      Tak, jestem sierota i mistrzyni w samookaleczeniu tongue_out
    • dziennik-niecodziennik Re: lajtowy watek bólowy 30.07.13, 13:02
      > czym potraficie zrobic sobie krzywde ?

      wszystkim. naprawde wszystkim. nawet głupią solą potrafię sobie zatrzeć oko i zaszarpnąc skórkę przy paznokciu o spękanie na skórce chleba...
    • premeda Re: lajtowy watek bólowy 30.07.13, 13:11
      Paczką chipsów w Biedronce i nie, nie zaatakowały mnie otwarcie tylko podstępem. Stały sobie kusząco na najwyższej półce (mała jestem 155cm mierzę, jakby ktoś się dziwił, że Biedra i wysokie półki). Tak wabiły i omamiały, no przejść się nie dało, musiałam po nie sięgnąć i trahh. Wygiętą w chiński paragraf, z jedną nogą na palcach, żeby wysokości siegnąć skurcz mnnie złapał. Pora była późna z 10min do zamknięcia sklepu, a ja ruszyć się nie mogłam. Pomyślałam sobie, że mnie rano znajdą jak sklep otworzą, bo krzyczeć z bólu to nie bardzo, a jeszcze bardziej nie wypada. Po kilku minutach puściło ale tamtą alejkę to z miesiąc omijałam, co najwyżej chłopa w nią wysyłając.
      • rhaenyra Re: lajtowy watek bólowy 30.07.13, 13:17
        ja 158 i pol
        i kiedys zwalilam na siebie w sklepie prawie cala zawartosc najwyzszej polki
        sode chcialm i musialam skakac zeby dostac suspicious
    • misterni A mój kolega złamał sobie kiedyś nogę...... 30.07.13, 13:23
      ...krzesłem. Huśtał się na nim, w pewnym momencie upadł tak niefortunnie, że złamał sobie kości piszczelową i strzałkową. Lekarz do którego trafił na dyżur, nie mógł uwierzyć, że taki uraz powstał na skutek upadki z krzesła big_grin
    • melancho_lia Re: lajtowy watek bólowy 30.07.13, 13:24
      Obcięłam sobie kawałek palca nozem przy krojeniu arbuza.
      Mój niezyjący już wujek próbował obciąć sobie rękę muszlą klozetową. (pękła podczas montażu, efektem czego wujek miał kilkanaście szwów na przedramieniu).
    • ira_07 Re: lajtowy watek bólowy 30.07.13, 13:31
      Solniczką tongue_out Może nie bezpośrednio, bo sięgając po solniczkę z wyższej półki, strąciłam ją na miskę, miska pękła i odłamek wbił mi się w nogę. Mam do tej pory maleńką bliznę. Raz skaleczyłam się wchodząc pod prysznic - nie wiem jak, o zamknięcie chyba uderzyłam dłonią.
    • melancho_lia Re: lajtowy watek bólowy 30.07.13, 13:42
      Żelazkiem. Poparzyłam sobie udo. Nauczona tym doświadczeniem, ostatni raz prasowałam w kostiumie kąpielowym.
    • morgen_stern Re: lajtowy watek bólowy 30.07.13, 19:14
      O jednym przypadku nie będę pisać, bo już dobrze na forum znajomy... tongue_out

      A oto dwa świeżutkie z dziś - rano otwierając biuro kluczem rozwaliłam sobie palec do krwi kluczem i zamkiem, jest to absolutne mistrzostwo moim zdaniem.
      Po południu rozwaliłam sobie tę delikatną skórkę nad paznokciem u dużego palca u nogi o ostry kant stopnia schodów. Zalałam krwią podłogę tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka