Dodaj do ulubionych

nerwowy sąsiad

06.08.13, 12:50
Z wszystkimi ludźmi mieszkającymi w na naszej "ulicy" (raczej drodze), a nawet z ich częstymi gośćmi, moje psy są zapoznane, ludzie też je znają, większość jest wręcz z nimi zaprzyjaźniona, a ci co nie są, pozostają obojętni, czyli ani się do psów nie odzywają, ani nie narzekają na nie.
Oprócz jednego faceta, ojca mojego sąsiada – ile razy natknie się na moje psy, od razu zaczyna wymachiwać laską (zdarzyło się też, że przyłożył temu czy owemu przez grzbiet) i tupać na nie – co rzecz jasna wywołuje u nich niezłe wkurzenie. Po paru takich akcjach wyrobił im się odruch warunkowy i teraz jazgoczą na dziadka jak tylko go zobaczą, nawet z daleka.
Tłumaczenie, by tak nie robił nic nie pomaga, dziadek pieni się, że psy są agresywne i mu zagrażają. Fakt, że pozostali mieszkańcy ulicy nie czują nijak zagrożeni (nawet jego osobiste wnuki w wieku wczesnoszkolnym) zupełnie do niego nie przemawia. Teraz zresztą nawet jakbym go przekonała, by nie zachowywał się jak debil, to i tak po ptokach, bo moim psom już zawsze będzie się kojarzył z przemocą.
Sąsiad nawet przyszedł do nas i prosił byśmy nie wypuszczali psów, gdy ojciec będzie na drodze, bo (cyt.): „on się ich panicznie boi i ja nie mam sposobu, by go przekonać, że to niegroźne psy”.
Dobra, staram się – zanim otworzę furtkę, wywieszam się przez płot i wypatruję dziadka.
Ale tak się zastanawiam – jak to możliwe do tego stopnia bać się psów, znanych i widywanych codziennie, na które nikt się poza tym nie uskarża ? A jednocześnie nie bać się zaatakować je kijem i wymachiwaniem nogami ?
Ludzie są dziwni, naprawdę. Dziadek nie jest bardzo sędziwym dziadkiem, wygląda sprawnie i krzepko, ale może to początek demencji czy czegoś gorszego ???

Obserwuj wątek
    • rafa-kolorowa Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 12:55
      a ile tych psów i jakiej rasy?
      jak wypuszczasz luzem to sama bym wezwała policję bo nigdy nie wiadomo co kundlowi do łba strzeli i zagryzą na przykład dziecko
      skoro są przepisy, żeby prowadzać psy na smyczy to się do tego trzeba stosować
    • mx3_sp Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 12:58
      Ty te psy wypuszczasz na ulicę?
    • nowi-jka Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 12:59
      tez tak pomyslałam czy one musza latac poza ogrodzeniem
      moze pan ma fobei psia i wydaje mu si eze tym tu[paniem ich odgoni
      trzymaj psy na podwórku i wszyscy beda szczesliwi
    • lauren6 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 13:01
      Niezła jesteś. Na miejscu sąsiada po prostu zadzwoniłabym po policję widząc psy spuszczone ze smyczy poza ogrodzeniem.
    • jamesonwhiskey Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 13:03
      typowe gadki wsiura,bo ten piesek nie gryzie
      trzymaj je sobie u siebie a nie puszczasz luzem dziadek zamiast te psy to powienien ciebie laska przez leb zdzielic
      • oteczka Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 13:09
        Nie jest to mądre postępowanie od 30 lat mam zawsze psy i w życiu by mi nie przyszło do głowy żeby puścić np . boksera luzem na ulicę, sam wygląd przeraża ,od tygodnia mam husky i jestem na maksa wkurzona na jednych sąsiadów ,wypuszczają kundla luzem on dziamaty i leci do mojego psa i co z tego że mój na smyczy jak ta gnida podleciała i mój mało go łapą nie zadusił a ile stresu miałam ,nie życzę sobie więcej takich sytuacji powiem nie zrozumieją to SM.
    • heca7 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 13:06
      Sąsiadowi moich rodziców też tak się zaczęło. Zamiast iść chodnikiem po drugiej stronie ulicy szedł wzdłuż płotów a sąsiad z drugiej strony moich rodziców miał dwa kaukazy. Na wielkiej działce. Tamten brał duży kij i jechał nim po metalowej siatce sąsiadów prowokując psy do agresji. Jazgot był koszmarny. Moi rodzice i właściciel psów zwracali mu uwagę żeby się uspokoił , bez efektu. Właściwie było tylko gorzej bo zaczął tym kijem jechać po wszystkich płotach aż doszedł do swojego. Część psów szczekała, część się go bała. To był początek demencji starczej. W końcu rodzina znalazła mu dom opieki niedaleko bo nie mogli sobie z nim poradzić.
    • tomcug Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 13:07
      Też mam psy, sztuk dwie (sunie) i też panicznie boją się jednego faceta mieszkającego w sąsiedztwie. Kiedy tylko widzi, że są na podwórku zaczyna tupać, ryczeć i te jak oparzone wpadają do domu jazgocząc przy tym niemiłosiernie (same sobie otwierają skacząc na klamkę smile) Też uważam, że facet niepoważny, zachowuje się jak dziecko i niepotrzebnie drażni zwierzaki. Tylko u mnie jedna zasadnicza różnica: psy przebywają tylko na swoim terenie (podwórko), brama zawsze zamknięta a jak ktoś przychodzi to mamy dzwonek. I nieważne, że facet zachowuje się tak, jak się zachowuje. On ma rację - psy nie mogą biegać po ulicy i już.
    • mx3_sp To Twoje? 06.08.13, 13:07
      https://www.poranny.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=KP&Date=20120320&Category=REGION06&ArtNo=120319486&Ref=AR&border=0&MaxW=666
    • kosheen4 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 13:08
      default napisała:

      na złe forum z tym pytaniem... tu nawet pszczoły powinny być trzymane na smyczy ]: >

      > Tłumaczenie, by tak nie robił nic nie pomaga

      zakładam że dziadek pieni się nawet do smyczowych? czy nie?
      teraz to już pewnie po ptokach. za pierwszym razem trzeba było odwołać psy i tak oj.bać dziadka, żeby się nie pozbierał. może by do niego trafiło, że przy takiej metodzie tylko rozjusza zwierzęta, i przypadkiem może osiągnąć efekt odwrotny do zamierzonego. podobnie jak paniusie z gazem, które zapewne za chwilę i do tego wątku nadciągną suspicious
    • melancho_lia Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 13:09
      Puszczasz psy luzem na ulicę? Jesli tak to się nie dziwię dziadkowi a dziwię pozostałym sąsiadom że siedzą cicho zamiast SM wzywać.
    • run_away83 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 13:12
      Poza twoją prywatną posesją psy nie mają prawa łazić luzem, tylko na smyczy/przy nodze.

      Nie wszyscy ludzie na świecie mają obowiązek kochać psy i mieć ochotę na interakcje z biegającymi sobie luzem kundlami.

      Ciesz się że sąsiad przyszedł do ciebie i grzecznie zwrócił ci uwagę, mógł po prostu wezwać policję i dostałabyś mandat za wypuszczanie psów bez nadzoru.
      • mx3_sp jaki jest cel tego wypuszczania 06.08.13, 13:17
        psów poza posesję?
        • kropkacom Re: jaki jest cel tego wypuszczania 06.08.13, 13:20
          Pewnie nie wypuszcza psów poza posesję. Proste.
          • aka667 Re: jaki jest cel tego wypuszczania 06.08.13, 17:39
            To znaczy że dziadek włamał się do niej i tam sprał psy laską?
    • marianna72 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 13:25
      Ja sie boje niemoich psow, zostalam kiedy ugryziona w dziecinstwie i obce psy mnie nie rajcuja. Gdybym zobaczyla grupe psow poza posesja bez wlasciciela luzem zadzwonilabym na policje
    • default Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 13:29
      Tak, puszczam psy luzem na ulicę, która jest polną drogą, kończącą się ślepo w łąkach. Przy tej drodze stoi 6 domów (w tym dwa zamieszkałe jedynie okresowo) i nie wjeżdża ani nie wchodzi tam nikt poza mieszkańcami. Którym moje psy (4 małe kundelki + dwa 16-letnie zniedołężniałe whippety) nie przeszkadzają, a wręcz je lubią i napotkawszy - witają, głaskają i poklepują, a nawet zapraszają na swoje podwórko smile
      Problem stanowi tylko nerwowy dziadek, gdyby więcej osób zgłaszało zastrzeżenia, to pewnie kwestię wyprowadzania mojej sfory rozwiązałabym inaczej. Gdy idę z nimi dalej, poza nasz zaułek, to obowiązkowo mam je na smyczy.
      • kropkacom Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 13:34
        To mnie zawiodłaś. Pan ma rację.
      • mx3_sp Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 13:37
        sfora z 4 kundli i dwóch chartów łącznie 6 psów.
      • melancho_lia Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 13:41
        Pan ma rację. Psów się nie puszcza luzem bez nadzoru. I nieważne, ze 10 innych osób pieski głaszcze i kocha.
      • chipsi Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 13:44
        Rozumiem że pieski poza tym że nie mają prawa w nikim budzić lęku to w dodatku nie wydalają, nie hałasują i nie zalecają się do suczek sąsiadów?

        Reakcja dziadka faktycznie głupia, z tym że ja znam takich, którzy tak drażnią psy przez płot a potem się oburzają że głupi szczeka. Za to psy puszczane luzem budzą we mnie instynkty mordercze i pozostaje ci się cieszyć że żaden sąsiad nie dorobił się jeszcze strzelby.
      • marta13sar Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:09
        Mam koleżankę, która panicznie boi się psów, nawet tych najmniejszych. Ma jakiś uraz, nawet próbowała się leczyć. Nie pomaga.
        Dziadkowi również się nie dziwię, to że Ty kochasz psy, nie oznacza, że dla niego jest miły kontakt z Twoją chmarą. Głupotę zrobił, że tak agresywnie do nich podszedł, ale za pierwszym razem może nie wiedział, że to jakieś "zaprzyjaźnione" psy. Zobaczył stado i spanikował.
        Ja również boję się luźno biegających psów, nie znam, nie wiem jak zareagują. Nawet jak znam to pies czasem potrafi się inaczej zachować. Przykład z wczorajszego spaceru. Znam labka, który zawsze chadza z panem na smyczy. Do tej pory gdy chodziłam ze starszą Amber (shih tzu- równiez na smyczy), nie było problemu, gdy mijaliśmy się, psy się obwąchały i poszły dalej. Wczoraj gdy byłam z Amber i naszym szczeniakiem (4 m-ce shih tzu-również na smyczy) mijaliśmy się ze znajomym labkiem, nagle coś mu odbiło i rzucił się na szczeniaka. Dobrze że wszystkie psy na smyczy, więc szybko udało się je odciągnąć i szczeniakowi nic się nie stało.
        Czy Twoja posesja jest dla psów za mała, inni muszą być skazani na Twoje psy? Inni postępują tak jak Ty i wypuszczają swoją ferajnę też na ulicę? Może są na tyle kulturalni, że Ci nie mówią że te psy im przeszkadzają.
        Ja również bym sobie nie życzyła towarzystwa luźno biegających psów. Może się zdarzyć, że będę miała ważne wyjście, super się ubiorę itp, a tu nagle wyskoczą Twoje psy i będą się chciały tylko przywitać. Nie byłabym zadowolona z potarganych, pobrudzonych, zasierścionych rajstop czy spodni.
        Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszyscy muszą kochać moje psy (chociaż to jest nie możliwe nie kochać takich słodziaków ;P ) . Chodzę z moimi maluchami na smyczy, gdy chodzę na tzw "łąki" gdzie można psy puścić, to puszczam ze smyczy, ale jeśli na horyzoncie pojawia się człowiek lub pies, to zaraz moje cuda zapinam na smycz.
        Przydało by się trochę empatii .Pomyśl nie tylko o sobie, pomyśl też o swoich psach, a jak pojawi się w okolicy jakiś zdziczały amstaf (oczywiście nie mam nic do amstafów- wręcz przeciwnie, znam cudownego, łagodnego psiaka)i zagryzie Ci Twoje kochane maluszki?
      • woman_in_love mam nadzieję, że wkrótce ktoś rozwiąże ten problem 06.08.13, 14:16
        za ciebie, gdyż te psy są zagrożeniem nie tylko dla dzieci (które przyjadą np. w kogoś do odwiedziny) ale i dla dzikich zwierząt żyjących na tych łąkach. Co ja piszę, nic już pewnie na tych łąkach nie żyje, bo wszystko zagryzły twoje głupie kundle.
      • lauren6 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:21
        Dziadek nie jest problemem, tylko ty i twoje bezmyślne podejście do wypuszczania zwierząt.
      • grave_digger Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 15:38
        Gdybym ja była Twoją sąsiadką to bym Ci te luzem puszczone psy nie darowała. Taki jeden napadł na mnie i moje dwie córy (3 lata temu, nie nie miał złych zamiarów, ale by duży i durny, bo młody, czyt. skaczący), które od tamtej pory mają psią fobię, zwłaszcza starsza. Nie przełknęła tej historii. Przez takie jak Ty, mieszkanie w takiej okolicy było by dla niej udręką. A w domu ma się czuć bezpiecznie a nie zaszczuta prez luźnio puszczone psy.

        To, co jednemu nie przeszkadza, nie znaczy, że drugiem też.
        • gazeta_mi_placi Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 17:32
          Ja tam myślę, że owi milczący sąsiedzi którzy traktują psy obojętnie i nie mają pretensji być może też nie są z tego zadowoleni, ale nie są wystarczającą asertywni lub dla nich akurat ta sprawa nie jest aż tak ważna aby zdecydowanie zareagować.
      • attiya Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 20:07
        jeśli puszczasz psy poza zamknięty teren własnego podwórka - 6 psów - to pan ma rację - czy to ślepa ulica czy nie - powinny być na smyczy i w kagańcach bodajże ale mogę się mylić
        mało tego, jakby mój sąsiad puszczał sobie 6 psów luzem na ulicę - a ulica krótka - to zadzwoniłabym na policję a teksty - one takie słodkie i nigdy nikogo nie ugryzły - działa na mnie jak płachta na byka - w końcu "nigdy" nie znaczy że "nigdy nikogo nie ugryzą"
      • fomica Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 20:21
        Przyczepiłas się do sąsiada, którego nazywasz "dziadkem", próbując zrzucić wine na jego zniedołężnienie i początki demencji. Gdyby "problematyczne" dla ciebie były np. 5-letnie dzieci sąsiada bojące się psów, to tez byś się skarżyła że glupie, nerwowe dzieciaki mają jakis irracjonalny lęk?
        Przeciez każdy wie że pieski grzeczne i nie gryza, a że jest ich aż sześć, no to co?
      • amoreska Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 20:43
        Pan ma 100 % racji. No, może 99%, jak już ktoś napisał, nie powinien psów bić, tylko zadzwonić po policję lub straż miejską.
    • szmytka1 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 13:39
      nie powinnaś ich puszczać luzem. Jak mnie wpieniają tacy ludzie jak Ty. Nie lubię wałęsających się bez opieki psów, choćby były najsłodsze i najmniej agresywne pod słońcem. Skąd mam wiedzieć, czy im coś nie uderzy do głowy? Zawsze tak się tłumaczą właściciele psów, kte kogos pogryzły - ale one nigdy nie były agresywne itd...

      Dziadek źle postąpił bijąc zwierzaki, powinien od razu na policję zadzwonić. Nabierz rozumu i nie puszczaj ich luzem i będzie po kłopocie.
      • default Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 13:58
        Nie puszczam ich luzem tam, gdzie mogą spotkać obcych ludzi. To raz. Dwa - na naszej drodze one są bez smyczy, ale nigdy nie same - zawsze z kimś, to nie tak że latają gdzie chcą i ile chcą. Wychodzimy z nimi na drogę o mniej więcej stałych porach dokładnie 3 razy dziennie po najwyżej 10 minut (ok. godz. 6 rano, 16 i 21) - biegną na ugór na końcu drogi, tam załatwiają potrzeby i wracają do domu. Cały czas pod nadzorem - idę z nimi. Dalsze spacery odbywają się na smyczach.
        Nerwowy dziadek mógłby nie wyskakiwać z laską akurat w tych momentach sad
        A że coś z nim nie tak, pokazał nie tylko w odniesieniu do psów ( np. podlał roundupem szpaler młodych drzewek zasadzonych wzdłuż drogi przez mojego męża).
        • d.o.s.i.a Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:05
          > Nie puszczam ich luzem tam, gdzie mogą spotkać obcych ludzi.

          No to skoro nie puszczasz ich luzem tam dzie moga spotkac obcych ludzi to w jaki sposob nerwowy dziadek jej spotyka.
          Cosik kupy sie to nie trzyma.
        • szmytka1 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:06
          nie tłumacz się bezsensownie. Bierz psy na smycz i tak je wyprowadzaj, a w rękę woreczki na odchody. Jak widać psy mają styczność z obcymi, choćby z dziadkiem od sąsiada. Ja też w oczy nie mówię sąsiadom mojej matki, że nie lubię ich psów, wzięłaś to pod uwagę? Może inni niekoniecznie kochają twoje zwierzaki tak samo mocno jak Ty, tylko Ci tego nie mówią w oczy? Dziadkowi się nie dziw, olewasz jego prośby n/t psów to z zemsty zrandapował drzewka. Jemu zapewne Twoje postępowanie też wydaje się złośliwe, lekceważące i nieodpowiedzialne, ba może nawet dziwaczne.
        • mx3_sp Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:07
          np. podlał roundupem szpaler młodych drzewek zasadzonych wzdłuż drogi przez mojego męża
          małe macie chyba to podwórko, że psy nie mają się gdzie załatwić, i miejsca na drzewka brakuje. Chyba za bardzo się rozpanoszyliście w tej wsi. Skoro starszy pan jest najbliższym sąsiadem to mu to najbardziej przeszkadza.
        • run_away83 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:22
          Sąsiedzi moich teściów mieli dokładnie ten sam zwyczaj. Też wypuszczali swoje cztery "łagodne jak baranki" pieski żeby się załatwiały poza posesją, na znajdującej się nieopodal łące. Pieski bardzo "przyjazne", obskakujące i obwąchujące wszystkie napotkane osoby. Wielokrotnie prosiliśmy żeby nie wypuszczali luzem psów, kiedy przyjeżdżamy na weekend (średnio raz na miesiąc, dwa), bo nie dało się normalnie wyjść za furtkę, żeby nie zostać wylizanym, obwąchanym i ubłoconym psimi łapskami. Niestety państwo byli z tych odpornych na grzeczne argumenty. Bo pieski "nigdy nikogo nie pogryzły". Byłam cierpliwa, do momentu kiedy jeden piesków wywrócił moje wysiadające z auta dziecko (wtedy trzyletnie) i wyszarpał mu dziurę w kurtce (na szczęscie kurtka była gruba, nie wiem jak skończyłoby się to latem) bo "chciał się przywitać", a mój syn "nie zareagował tak jak pies się spodziewał" - to było tłumaczenie właściciela. Skończyło się tak, że mąż wezwał policję i państwo dostali mandat. No niestety, jak z kimś się nie da po dobroci to trzeba po złości.
        • lauren6 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:25
          default napisała:

          > Nie puszczam ich luzem tam, gdzie mogą spotkać obcych ludzi

          No pewnie, właściciel tych psów, które zagryzły 5-latka na placu zabaw, też ich pewnie nie wypuszczał w miejscu pełnym ludzi.
          Ile wyobraźni wymaga zauważenie faktu, że psy mają nogi i mogą się przemieszczać? I póki nie są na smyczy tylko puszczone samopas to jedna "nadzorująca" osoba g... może gdy np. postanowią kogoś zaatakować.
          Jak mnie wkurzają tacy bezmyślni psiarze. Zero wyobraźni, zero odpowiedzialności. Bo piesek jest taaaaki słitaśny i przecież nie gryzie.
        • iwoniaw Taa, drzewka "wzdłuż drogi", nieźli jesteście 06.08.13, 15:19
          Nie dość, że stado psów luzem poza posesją, to jeszcze szanowny małżonek sadzi drzewa w granicy (albo i poza?) posesji - wcale się nie dziwię najbliższym sąsiadom, że chcą za wszelką cenę się rozpychającym i nie reagującym na słowo mówione indywiduom nieco przyblokować impakt. Dobrze, że gruntów rolnych tam nie macie (mam nadzieję), bo pewnie te trzy skiby w miedzy też by małżonek przypadkowo zaorał, a sąsiad by został obdarzony jakimś uroczym epitetem, gdyby próbował zwracać uwagę/przeciwdziałać uncertain
          • misterni Re: Taa, drzewka "wzdłuż drogi", nieźli jesteście 06.08.13, 23:46
            Przypuszczam, że posadził wzdłuż posesji, na granicy z drogą, a nie z sąsiadem. Droga jest wspólna, a na wsi często tak ludzie robią, że ja obsadzają wzdłuż drzewami na jej granicy. Imo porównanie do zaorania kawałka pola trochę nietrafione wink
            No i póki co, to ojciec tego sąsiada zachowuje się nerwowo, a nie mąż autorki wink
            • iwoniaw Re: Taa, drzewka "wzdłuż drogi", nieźli jesteście 07.08.13, 13:06
              No, ja widziałam w praktyce to, co sama przyznajesz, że "ludzie tak robią", czyli obsadzenie drzewkami rowu melioracyjnego. Gdyby sąsiad z naprzeciwka (czyli mający posesję po drugiej stronie drogi) wpadł na pomysł z roundapem, to by nie miał teraz drogi przesuniętej o dobry metr w swoją działkę, co najwyżej by go od świrów niszczących roślinki na forum taka defaultopodobna mogła wyzywać.
              Naprawdę to takie dziwne, że w pasie drogowym (co dotyczy również pobocza i fosy) nie sadzi się na własną rękę drzew? Ludzie, naprawdę to, że rzecz dotyczy ekspansji w przestrzeni wspólnej z waszej inicjatywy "zwierzątka" lub "roślinki" a nie np. odpadów radioatywnych czy ścieków, nie znaczy jeszcze, że robicie dobrze, a ludzie, którym się to nie podoba, czepiają się bezzasadnie.
              • kosheen4 Re: Taa, drzewka "wzdłuż drogi", nieźli jesteście 07.08.13, 13:35
                iwoniaw napisała:


                > Naprawdę to takie dziwne, że w pasie drogowym (co dotyczy również pobocza i fos
                > y) nie sadzi się na własną rękę drzew?

                a ty oczywiście masz pewne źródło i mapę z dokładną inwentarką terenu przy domu default, w związku z czym doskonale wiesz że jej drzewka wpisują się w praktyki jakie opisałaś.
              • default Re: Taa, drzewka "wzdłuż drogi", nieźli jesteście 07.08.13, 14:16
                Iwoniaw.
                Nasza droga została wytyczona o szerokości takiej, jaka jest wymagana, by znalazło się miejsce na:
                - jezdnię,
                - chodnik,
                - pasy zieleni pomiędzy chodnikiem a jezdnią - wszystko w stosownych określonych przepisami wymiarach.
                Tyle, że tego tam póki co nie ma, gmina tej drogi nie zbuduje pewnie nigdy, bo ma inne priorytety. Do niedawna na całej szerokości było poorane koleinami morze piachu, teraz każdy sobie jakoś tam koło płotu zagospodarował (drzewka czy żywopłoty pełniące rolę nie tylko ozdobną, ale i hamującą napływ kurzu z drogi), a środek został utwardzony asfaltowym destruktem, zakupionym, przywiezionym i rozprowadzonym wspólnym nakładem sił i środków mieszkańców ulicy - wyłączając z tej grupy nerwowego starszego pana i jego rodzinę, która pomysł z góry oprotestowała i odmówiła udziału.
                Jak widzisz "porządziliśmy się", bo zamiast czekać na gminne zmiłowanie, chcieliśmy sami jakoś poprawić przestrzeń, z której korzystamy. Uważasz to za naganne ?
              • misterni Re: Taa, drzewka "wzdłuż drogi", nieźli jesteście 07.08.13, 15:32
                Ale nie wiesz jak jest w tym przypadku. A ja znam taką drogę na uboczu, przy której mieszka kilka rodzin, ale poza tym cały świat zapomniał o tym miejscu. I tam ludzie właśnie sadzą drzewa, sami dbają o melioracje i sami na własna rękę tą drogę wysypują żwirem, bo inaczej nie mieliby dojazdu do domów, bo gmina o nich zapomniała. Jakbyś im powiedziała, że nie mogą, to by Cię wy śmiali wink.
              • misterni Zdjecie obrazujące jak to moze wyglądać: 07.08.13, 15:49
                Jest droga, pobocze, rów melioracyjny, są drzewa. A tam dalej jest nawet zrobiona z drogi aleja z ciągiem drze na poboczy, rów melioracyjny też jest. Wiem, bo uwielbiam to miejsce na spacery.
                Tam nikt nie dziwi się psom bez smyczy. wink
                https://eholiday.smcloud.net/mapy/zdjecia/big/falkow-3.jpg
        • vi_san Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 16:55
          Czyli na "waszą" ulicę nie ma prawa wejśc nikt obcy? Choćby przypadkiem? Pomyliwszy drogę? Albo np. chcąc kupić działkę w okolicy? No pewnie, że nie, bo twoje 6 [słownie SZEŚĆ] psinków musi sobie polatać bez smyczy... I uwierz mi, gdybym jechała na ważne spotkanie, pomyliła drogę i wysiadła na "waszej" ulicy, żeby spytac o drogę, a twoja cudownie przyjacielska sfora radośnie pozaciągała mi pończochy, okłaczyła spodnie - byłabym pewnie równie miła jak ów dziadek. Facet ma 100% racji - poza swoją działką masz trzymać psy NA SMYCZY, dopiero po wyjściu poza obręb zabudowań i w nieobecności tak ludzi jak i ewentualnie innych psów - możesz je spuścić.
        • attiya Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 20:09
          a jak się rzucą na kogoś, to obawiam się, że mimo twojej opieki sama jedna nie wiele zdziałasz
          sory, dziwnie tłumaczysz się ale psy powinny być na smyczy
          chyba, że na szczelnie zamkniętym twoim podwórku
        • antychreza Re: nerwowy sąsiad 30.08.13, 11:32
          Głupio sie tłumaczysz. Co z tego że idziesz za psami, jak przyjdzie co do czego, nie opanujesz sześciu psów. Nie rozumien co to znaczy "nie spotykają obcych", no najwyraźniej spotykają. Mam psy za długo żeby wierzyć, że zawsze bede wiedziała jak zwierze zareaguje, nawet wobec osób i zwierząt, które zna i lubi (moja psica 3 lata miała najlepsza przyjaciółę bokserkę, teraz by sie zeżarły jakby je do siebie puścić). A jeśli wiem, że możliwe jest spotkanie osoby, na którą pies zareaguje agresją, to trzymam go na smyczy przy tyłku i ani mi się śni go spuścić. Twierdzisz, że masz długo psy, a z tych postów wynika, że guzik o nich wiesz.
          • vi_san Re: nerwowy sąsiad 30.08.13, 12:32
            Po prostu default zapomniała, że "mieć coś długo" nie znaczy "znać się na tym". Mam samochód od blisko dwudziestu lat, umiem się nim posługiwać, zatankować... Ale nie przyszłoby mi do głowy powiedzieć, że znam się na samochodach...
    • d.o.s.i.a Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:02
      Ze co???? Puszczasz psy luzem po wsi i dziwisz sie, ze sie komus to nie podoba?

      big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin

      Dowcip roku!!!
    • iwoniaw Sfora sześciu psów wypuszczana luzem poza posesję 06.08.13, 14:09
      i ty się jeszcze dziwisz, że sąsiad "nerwowy"? Otóż gdyby on był nerwowy, to laską już dawno przez łeb zdzieliłby durną właścicielkę kundli, a SM byłaby na tej ulicy częstym gościem.
    • mamameg Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:22
      Może rozwiązaniem byłoby zakładanie kagańców psom? wtedy nikt nie mógłby się przyczepić.
      • tomcug Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:24
        mamameg napisała:

        > Może rozwiązaniem byłoby zakładanie kagańców psom? wtedy nikt nie mógłby się pr
        > zyczepić.

        Nie. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest zamknięcie psów na własnej posesji.
    • lilly_about Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:24
      Post roku. Puszczasz luzem pięć psów i sie dziwisz.
    • gazeta_mi_placi Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:25
      Lubię psy i najczęściej na tym forum biorę w obronę ich właścicieli, niestety ale nie w tym przypadku.
      Racja stoi po stronie "dziadka" (swoją drogą do Ciebie cudze dzieci też mówią "Mamo"? ", ma prawo bać się wałęsających się po drodze psów, nawet jeżeli na owej ulicy są tylko trzy domy.
      • default Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:46
        gazeta_mi_placi napisała:

        >", ma prawo bać się wałęsających się po drodze psów

        Ma prawo, ale czy ktoś, kto się boi psów okłada je laską ??? Wydaje mi się, że raczej omija z daleka.
        Poza tym one się nie "wałęsają", jak pisałam powyżej nie przebywają na tej drodze dłużej niż parę minut.
        • gazeta_mi_placi Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:48
          Tak samo wierzę Tobie w owe parę minut jak Olenie w jej weki na 30 dań zrobione w dwie godziny.
          • default Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 15:09
            Twoja sprawa - nie wierz.
            • kk345 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 16:22
              >Ma prawo, ale czy ktoś, kto się boi psów okłada je laską ??? Wydaje mi się, że raczej omija z >daleka.

              Albo pan ma kilkumetrowy kij, albo psy jednak do niego blisko podchodzą, skoro ich tym kijem dosięga. ma prawo się bać i nie życzyć sobie kontaktu z psami na publicznej drodze.
        • dziennik.odchudzania Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:55
          Nie musi się bać, może zwyczajnie nie znosić psów. Ma prawo. A ty masz obowiązek. Wyprowadzania psów na smyczy. Wieś, nie wieś.
        • run_away83 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:57
          Osoba, która panicznie boi się psów, reaguje na nie irracjonalnie. To raz.

          Na irracjonalnie zachowującą się osobę, od której da się wyczuć lęk, psy zwykle reagują agresywnie - włącza się instynkt drapieżnika i wszystkie grzeczne zachowania wyuczone na szkoleniach idą się paść. To dwa.

          Do tego żeby pies zrobił człowiekowi krzywdę nie trzeba kilku minut, wystarczy kilka sekund. To trzy.

          Moje dziecko poturbował na ulicy pies sąsiadów moich teściów. Mojego ojca poważnie pogryzł pies sąsiada, który z ogólnodostępnej drogi dostał się sam na posesję moich rodziców, nie do końca wiadomo jak, bo rodzice mieli furtkę zamkniętą.

          Pilnuj swoich pupili, albo prędzej czy później będziesz mieć grube nieprzyjemnosci.
        • lelija05 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 15:05
          Może pan wychodzi z założenia, że najlepszą obroną jest atak.
    • kikimora78 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:33
      ty chyba jesteś chora na głowę uncertain
    • dzoaann Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:34
      Puszczasz psy luzem i dziwisz sie, ze masz problem? Oczekujesz, ze wszyscy beda zachowywac sie racjonalnie i beda miec podejscie do psow? Zawsze moze zdarzyc sie, ze ktos cos zrobi nie tak i pies zaatakuje. I co wtedy?
      • fomica Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 20:17
        No i wtedy jego wina, bo przecież mógł nie robić tego "nie tak".
    • monarose Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:38
      Nasze mieszkanie sąsiaduje tylko z dwoma domami. Jeden jest po drugiej strony dróżki, drugi stoi obok. Za tym drugim domem jest tylko las (od lasu dzieli nas ogrodzenie). Też mamy psa, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy puszczać go luzem na dróżkę. Sąsiadka owszem, pieska lubi i cieszy się jak go widzi, ale nie sądzę, żeby tak samo się cieszyła widząc jak jej kupę sadzi na łące którą widzi z okna. Tak się po prostu nie robi. Wychodząc na spacer bierze się psa na smycz i koniec. Puszcza wtedy, kiedy jest się pewnym, że nikomu nie przeszkadzają. Idąc do lasu też spuszczam psiaka (idzie ścieżką przede mną, nie goni zwierząt), ale widząc kogoś idącego z naprzeciwka, biorę go na smycz. To po prostu dobre wychowanie.
      • mamameg Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:58
        I oczywiście wiesz o tym, że w lesie możesz trafić na nadgorliwego myśliwego i Ci psa odstrzeli?
        • monarose Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 15:06
          Nikt nie odstrzeli psa, który idzie dwa metry przed właścicielem. Nie tutaj gdzie mieszkam.
    • lelija05 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 14:45
      Z tego co kojarzę, to jesteś osobą od dawna dorosłą, mającą dorosłe dziecko, więc do niefrasobliwych młódek nie należysz.
      No ale z tego wynika, że odpowiedzialności nie nabywa się z wiekiem.
      Skoro pan jest niezrównoważony, to po co dajecie mu powody do działania? Skoro załatwił wam drzewka, to równie dobrze, może załatwić wam psy i jako osoba chora nie poniesie odpowiedzialność. Natomiast ty tak - bo psy trzyma się na smyczy, nieważne, że "one nie gryzą". Mnie takie argumenty również nie przekonują, dziś nie gryzą, jutro jednemu coś odbije i złapie za nogę, albo dopadną kota, czy zająca, bo nagle w ekipie obudzi się instynkt łowiecki.
      Bądź mądrzejsza od starszego pana.
      • 3-mamuska Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 15:15
        lelija05 napisała:

        > Z tego co kojarzę, to jesteś osobą od dawna dorosłą, mającą dorosłe dziecko, wi
        > ęc do niefrasobliwych młódek nie należysz.
        > No ale z tego wynika, że odpowiedzialności nie nabywa się z wiekiem.
        > Skoro pan jest niezrównoważony, to po co dajecie mu powody do działania? Skoro
        > załatwił wam drzewka, to równie dobrze, może załatwić wam psy i jako osoba chor
        > a nie poniesie odpowiedzialność. Natomiast ty tak - bo psy trzyma się na smyczy
        > , nieważne, że "one nie gryzą". Mnie takie argumenty również nie przekonują, dz
        > iś nie gryzą, jutro jednemu coś odbije i złapie za nogę, albo dopadną kota, czy
        > zająca, bo nagle w ekipie obudzi się instynkt łowiecki.
        > Bądź mądrzejsza od starszego pana.



        Autorka ma racje facet jest głupi i tyle.

        Jesli wychodzsz z psami to on pewnie za złość wam wychodzi. Bo z nudów w domu mu odbija.
        Zmien godziny wyjść. Zabieraj smycz i niech biegają dopiero na łące.

        U nas tez tak było. Nasz dom ostatni dlalej pola łąką las. I tez np. Teściowa szła pogadać do sąsiadki z naprzeciwko i tez 2 kundelki z nią szły. Nikt sie nie czepial.
        Tamtej sąsiadki 2 jakimi biegaly po drodze całymi dniami ,bo nie mieli ogrodzenia.
      • default Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 15:22
        Lelija, ja się staram nie dawać mu tych powodów i za Boga nie wyjdę z psami (także na smyczy) kiedy pan się akurat przemieszcza. Jak zobaczę, że wyłazi, a ja jestem akurat nieszczęśliwie na drodze, to natychmiast klaszczę (nie umiem gwizdać wink) i psy są w sekundę przy mnie, zaganiane na podwórko. One są zdyscyplinowane, gdyby nie były, nie ryzykowałabym wychodzenia z nimi luzem. A zapinanie 6 smyczy, by wyjść na 5 minut trochę upierdliwe jest wink No i nie mam 6 rąk.
        Wątek zaczęłam w sumie po to, by się dowiedzieć, jak wiele jest osób mających kompletnie nieracjonalne fobie. No i się dowiedziałam smile Masa.
        • butch_cassidy Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 15:31
          default napisała:


          > Wątek zaczęłam w sumie po to, by się dowiedzieć, jak wiele jest osób mających k
          > ompletnie nieracjonalne fobie. No i się dowiedziałam smile Masa.

          To w sumie nie musiałaś zaczynać nowego wink Przy każdym "psim" wątku to widać smile
        • z_pokladu_idy Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 15:46
          Nieracjonalne fobie to jedno, Twoje obowiązki to drugie. Prawo w Polsce nie pozwala na wypuszczanie psów luzem, bez smyczy, nawet jeśli są to słodkie pudelki. Prędzej czy później ktoś zadzwoni na policję i na nic zdadzą się tłumaczenia, że psy są ułożone i to tylko na kilka minut.
          Ale lepiej zrobić ze starszego człowieka idiotę niż choć przez moment pomyśleć, jak się może poczuć ktoś otoczony zgrają obcych psów.
        • lelija05 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 16:27
          No rozumiem, ale jeśli facet zadzwoni na policję, czy straż miejską to tłumaczenie, że on się czepia i ma fobię, a psy są grzeczne, raczej do nich nie trafi...
        • pochodnia_nerona Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 19:36
          > Wątek zaczęłam w sumie po to, by się dowiedzieć, jak wiele jest osób mających k
          > ompletnie nieracjonalne fobie. No i się dowiedziałam smile Masa.

          Guzik prawda. Wątek założyłaś, żeby udowodnić sobie i uzyskać poparcie na to, że dziadek jest stuknięty, a pieski każdy kocha. A tu ZONK. Nie każdy kocha, a mając te pieski, trzeba być odpowiedzialnym i spodziewać się, że nie każdy jest ich miłośnikiem. Robisz źle, wataha psów powinna być na smyczy albo latać po zagrodzie, a nie po ulicy. A starszy człowiek może się psów obawiać.
        • attiya Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 20:20
          dziewczyno, tu nie chodzi o żadne fobie, tak stanowi prawo, że psy mające właściciela nie mogą sobie luzem latać tam gdzie sobie życzy właściciel
          zresztą jeśli uważasz, ze to jakieś kaprysy i fobie, to spytaj się w lokalnym urzędzie o przepisy. Albo straży miejskiej. Oni już wytłumaczą ci, skoro to co pisze 99 osób na sto na tym forum nie jest dla ciebie oznaką, że jednak może nie masz racji.
          no i wiesz, to twój problem czy możesz na raz wziąc na smycz 6 psów czy też nie - wychodx z nimi na raty.
          Rozumiem - tak na marginesie - że jak psy wrócą do domu, to ty wtedy worki na odchody psie w dłoń i sprzątasz po nich?
          Ale to retoryczne pytanie uncertain
        • k1k2 Re: nerwowy sąsiad 06.08.13, 22:15
          skoro nie potrafisz sie nimi odpowiednio zajac, to masz ich za duzo

          ale nieeee, mimo ze nikt ci nie przyznal racji bedziesz twierdzic ze to jakas masowa fobia. nawet wlascicielki i fanki psow ci zwracaja uwage...
    • majenkir Re: 06.08.13, 15:17
      Nalezalo sie spodziewac jak ewoluuje ten watek big_grin.

      Do wszystkich:
      nie zawsze psy bez smyczy to stado krwiozerczych bestii. Zyjcie I dajcie zyc innym na Boga.....

      tu sie nikt nie awanturuje
      • monarose Re: 06.08.13, 15:26
        Niestety ludzie mają pierwszeństwo i jeżeli trafi się ktoś taki jak sąsiad, trzeba mu ustąpić. Życie.
      • run_away83 Re: 06.08.13, 15:28
        Fajny film smile

        Ale wg mnie ma się nijak do tego, co robi autorka wątku. Te psy idą przy nodze, nawet jeśli są bez smyczy (jeden chyba ma smycz, z tego co widzę?), są pod kontrolą właściciela, nie biegną sobie luzem gdzie chcą i nie zaczepiają mijających je osób.

        Z tytułowego posta wynika, że psy autorki nie chodzą przy nodze tylko są wypuszczone luzem i są z tych "przyjacielskich i ciekawskich", co to muszą się z każdą napotkaną osobą "przywitać".

        Prawie robi wielką różnicę wink
      • attiya Re: 06.08.13, 20:16
        obawiam się, ze psy autorki wątku nie chodzą za nią tak wytresowane
        to raczej rzadki widok aby psy tak karnie szły za swoim przewodnikiem stada, raczej to "pan" ledwo nadąża "na smyczy" za swoim przewodnikiem stada, tzn psem uncertain
      • misterni Re: 06.08.13, 22:28
        Rozczulający filmik smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka