Moja kolezanka jest kosmetyczka, dobra, delikatna, pracuje w renomowanym salonie i obsluguje znane nazwiska. Gdy spotkamy sie u niej przy kawie, zwykle mimochodem namawia mnie na drobne zabiegi. Dzis bylam u niej i nagle mowi, ze mi wyreguluje brwi bo troche zarosly. I tak poza brwiami, zrobila mi gorna warge, henne na rzesy oraz wydepilowala pachy meza, ktory po mnie wpadl (!) i zaproponowala, ze zrobi mi next time linie bikini bo narzekalam, ze musze ja wyregulowac. Nie chciala za nic kasy, bo znamy sie kope lat, ale ja chce jej sie odwdzieczyc, nie tylko dlatego ze to jej zawod i szanuje jej prace. Ma tez trudna sytuacje rodzinna, jest samotna mama i kasa by sie jej przydala nawet za takie domowe zabiegi.
Co byscie zrobily w takiej sytuacji? Opcji jest kilka: zaplacic wg cennika jak w salonie (nie zgodzi sie na to w zyciu), odpalic choc za polowe zabiegow (a i tak twierdzi ze nie przyjmie kasy bo jej pomoglam w paru sprawach), inaczej sie odwdzieczyc? Pomyslalam ze jak przyjde na to bikini to jej zaplace albo podstepem zostawie pewna sumie pieniedzy - tylko nie wiem ile? Orientujecie sie jakie sa ceny tych zabiegow? A przy okazji: co sobie depilujecie?

Regulujecie tez linie bilini, jesli tak to po brazylijsku czy inaczej? Wiem, to intymne pytanie ale chce wiedziec o co poprosic gdy bede u niej - sama sobie dotad golilam te okolice, ale wosk ponoc lepszy. Wszelkie rady i opinie wskazane