basia_400
11.08.13, 14:14
Nie myślałam, że kiedyś to napiszę ale doszłam do wniosku, że wstyd mi za mojego kolegę. Widujemy się często, i za każdym razem mnie dziwi jego podejście do wielu spraw. Raz - jest strasznie skąpy. Przykładowo: w kawiarni/restauracji zawsze bierze to, co najtańsze. Gorzej - potrafi komentować to, co ja zamówiłam i to, co zamówili inni ludzie (jeżeli widzi, co to było). Podobnie w sklepie, zwłaszcza w kwestiach żywnościowych/higienicznych - bierze najtańszy szajs, bo ,,przecież szkoda pieniędzy''. Psa również karmi najtańszą marketówką, bo od tego jego pies nie zdechnie, a on nie będzie płacił nie wiadomo ile za karmy porządnych marek (jak sam stwierdza).
W ogóle jest, delikatnie mówiąc, dziwny. Potrafi w towarzystwie komentować, co inni robią, jak nie robią, jak robić powinni, jak nie powinni. Wprost. Sama uważam, że lepiej mówic prawdę, ale bardzo często jest tak, że jak on zaczyna się wtrącać do tematu, to ludzie szybko tracą chęć na dalsze rozmowy. Zresztą: nie dziwię się. To, w jaki sposób on potrafi prowadzić dyskusje, pozostawia wiele do życzenia, i jest zwyczajnie chamskie.
Nie wiem, może przesadzam, ale coraz bardziej drazni mnie jego zachowanie. Jak gdzieś idziemy razem, jest mi za niego po prostu wstyd. Na początku tak nie myślałam, starałam się nie zwracać uwagi na to, co robi, ale nie da się na dłuższą metę. Z drugiej strony jest też wiele spraw, tematów, gdzie jest spoko i można z nim w miarę pogadać.
Dziwna jestem? Nie zwracać (ale jak) uwagi na to, co robi?