Dodaj do ulubionych

Wstyd mi za kolegę

11.08.13, 14:14
Nie myślałam, że kiedyś to napiszę ale doszłam do wniosku, że wstyd mi za mojego kolegę. Widujemy się często, i za każdym razem mnie dziwi jego podejście do wielu spraw. Raz - jest strasznie skąpy. Przykładowo: w kawiarni/restauracji zawsze bierze to, co najtańsze. Gorzej - potrafi komentować to, co ja zamówiłam i to, co zamówili inni ludzie (jeżeli widzi, co to było). Podobnie w sklepie, zwłaszcza w kwestiach żywnościowych/higienicznych - bierze najtańszy szajs, bo ,,przecież szkoda pieniędzy''. Psa również karmi najtańszą marketówką, bo od tego jego pies nie zdechnie, a on nie będzie płacił nie wiadomo ile za karmy porządnych marek (jak sam stwierdza).
W ogóle jest, delikatnie mówiąc, dziwny. Potrafi w towarzystwie komentować, co inni robią, jak nie robią, jak robić powinni, jak nie powinni. Wprost. Sama uważam, że lepiej mówic prawdę, ale bardzo często jest tak, że jak on zaczyna się wtrącać do tematu, to ludzie szybko tracą chęć na dalsze rozmowy. Zresztą: nie dziwię się. To, w jaki sposób on potrafi prowadzić dyskusje, pozostawia wiele do życzenia, i jest zwyczajnie chamskie.
Nie wiem, może przesadzam, ale coraz bardziej drazni mnie jego zachowanie. Jak gdzieś idziemy razem, jest mi za niego po prostu wstyd. Na początku tak nie myślałam, starałam się nie zwracać uwagi na to, co robi, ale nie da się na dłuższą metę. Z drugiej strony jest też wiele spraw, tematów, gdzie jest spoko i można z nim w miarę pogadać.
Dziwna jestem? Nie zwracać (ale jak) uwagi na to, co robi?
Obserwuj wątek
      • basia_400 Re: Wstyd mi za kolegę 11.08.13, 14:31
        Właśnie to chamstwo.. To komentowanie ludzi. Dosłownie komentowanie. Tyle że on nie zwraca uwagi, że komentowana osoba siedzi obok, jest jej np. przykro, wręcz przeciwnie - tym bardziej komentuje.
        Próbowałam z nim rozmawiać na ten temat, ale jak grochem o ścianę. On przecież najlepszy jest, i wie, że to co mówi, to prawda.
        Nie przeprasza tamtych ludzi, niejednokrotnie ja przepraszałam w jego imieniu.
        • solejrolia Re: Wstyd mi za kolegę 11.08.13, 14:43
          > Nie przeprasza tamtych ludzi, niejednokrotnie ja przepraszałam w jego imieniu.

          ty przepraszałaś? ojacie...uncertain




          ale problem znam. mój pracownik taki jest, i nigdy nie wiem, kiedy wyskoczy z jakimś głupim/chamskim komentarzem (ale to pracownik fizyczny, no i sprawdza się w robocie tak poza tym).
          przykład. stoimy pod bramą klienta we trójkę, mąż, ja i pracownik. mąż naciska na domofon, a pracownik dokąłdnie w tym momencie ni z gruszki ni pietruszki zaczął komentować na głos nazwisko klienta "iksiński haha coś tam-coś tam-że też nazwisko takie hehe..." najpierw mnie zatkało, potem walnęłam kluczami gościa w ramię, żeby zamknął dziub. mój wzrok- bazyliszka. na osobności strzeliłam gadkę. "no ale co?nie mam racji?nazwisko iksiński to cośtamcoś tam,no i co się stało takiego?"
          (na szczęście dla nas klienta nie zastaliśmyw domu, bo na pewno usłyszałby te komentarze...masakra)....
          no i oprócz tego, ze nie zrozumiał o co mi chodzi, i może nawet się hamuje, to jednak od czasu do czasu znów powtórka, bo on tak właśnie...spontanicznie wyskakuje z tymi gadkami, zero wyczucia chwili....i z innych pracowników też na głos potrafi się naśmiewać przy nich, lub, by słyszeli, lub, żeby nie słyszeli, ale słyszą.
          no nic tylko dać mu szpadlem po łbieuncertain
      • annakate Re: Wstyd mi za kolegę 11.08.13, 14:36
        Skoro kolega nie ma oporów, żeby komentować zachowanie i wybory innych to powiedz mu otwartym tekstem, że możesz iść z nim na spacer lub spotkać się w domu, ale nie będziesz chodziła do kawiarni lub sklepu, bo czujesz się niezręcznie wobec jego zachowania. A w domu dać mu cienką herbatkę i najtańsze petit beurre (małą paczuszkę).
    • ciezka_cholera Re: Wstyd mi za kolegę 11.08.13, 14:38
      basia_400 napisał(a):

      > Dziwna jestem?

      Nie, nie jestes dziwna, ze Ci wstyd.
      Tak, jestes dziwna, ze mimo to kontynuujesz znajomosc. Choc niewykluczone, ze kolega pomimo tej uciazliwej wady jest tak wartosciowa osoba, ze warto na to przymknac oko, ale nic o tym nie wspominasz.
      • basia_400 Re: Wstyd mi za kolegę 11.08.13, 14:41
        Napisałam wyżej, że mamy wspólne hobby, że z nim, jak z nikim innym, mogę o tym godzinami rozmawiać. Pod tym względem ma podobnego hopla jak ja.
        Jest kilka takich spraw. Ale to przede wszystkim.
        Dlatego trochę ciężko mi zerwać z nim kontakt.
        • liliawodna222 Re: Wstyd mi za kolegę 11.08.13, 14:44
          basia_400 napisał(a):

          > Napisałam wyżej, że mamy wspólne hobby, że z nim, jak z nikim innym, mogę o tym
          > godzinami rozmawiać. Pod tym względem ma podobnego hopla jak ja.
          > Jest kilka takich spraw. Ale to przede wszystkim.
          > Dlatego trochę ciężko mi zerwać z nim kontakt.

          To moze OGRANICZ kontakt na jakiś czas, a jak zacznie się dopytywać dlaczego, to mu powiedz DOKŁADNIE to, co napisałaś w pierwszym poście smile
        • ciezka_cholera Re: Wstyd mi za kolegę 11.08.13, 15:12
          No coz, nikt nie jest doskonaly. Jesli benefity tej przyjazni przewazaja nad minusami, to po prostu ja kontynuuj. Ja bym tylko starala sie spotykac w miejscach ustronnych, gdzie cham nikogo nie bedzie mial okazji obrazac. Skapstwo uwazam za jego sprawe osobista i akurat tego bym sie nie czepiala.
        • brak.polskich.liter Re: Wstyd mi za kolegę 11.08.13, 16:07
          To musi byc jakies niezwykle rzadkie hobby, ze tylko 2 osoby w Twojej okolicy - Ty i Twoj kolega-buc - je uprawiaja i poza Wami nie ma nikogusienko, z kim moznaby o tym pogadac. Rozumiem.

          W takim razie spotykaj sie z nim gdzies, gdzie inni ludzie nie beda narazeni na odpryski jego, ekhem, uroku osobistego, zas Ty nie bedziesz musiala sie palic ze wstydu ilekroc kolega czyms blysnie, jak - nie przymierzajac - kutas zza krzakow. Oprocz spotkan w domowym zaciszu stosowne beda piwnice, ziemianki, wzglednie studzienki kanalizacyjne.
          • basia_400 Re: Wstyd mi za kolegę 11.08.13, 16:21
            Nie latam po okolicy i nie pytam: Przepraszam, lubi pan/pani to i to?
            Tak, w okolicy swojej najbliższej nie znam nikogo, kto robiłby to, co my, a przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo.
          • niutaki Re: Wstyd mi za kolegę 12.08.13, 15:18
            brak.polskich.liter napisała:
            > To musi byc jakies niezwykle rzadkie hobby, ze tylko 2 osoby w Twojej okolicy -
            > Ty i Twoj kolega-buc - je uprawiaja i poza Wami nie ma nikogusienko, z kim moz
            > naby o tym pogadac.
            yeblambig_grin
    • brak.polskich.liter Re: Wstyd mi za kolegę 11.08.13, 14:39
      Sorry, ale jakiej rady oczekujesz?
      Jedna - nie zadawac sie z typem - juz dostalas. Nawiasem mowiac, jest to jedyna sensowna rada w opisywanej sytuacji. Nie zamierzasz jej zastosowac, nie wnikajac w przyczyny. Wiec o co Ci chodzi, tak naprawde?
    • chipsi Re: Wstyd mi za kolegę 12.08.13, 11:47
      Jeśli chcesz nadal utrzymywać z nim kontakty to chyba nie powinnaś udawać że nic się nie dzieje bo raz ze sama stracisz innych znajomych a dwa facet będzie tkwił w przekonaniu że postępuje właściwie i problem się będzie pogłębiał. Jak się obrazi - jego problem, trudno.
      Miałam takiego kumpla. Najpierw interweniowałam, potem ignorowałam (chciałam być, hm, grzeczna) i było jeszcze gorzej a na koniec nie wytrzymałam i zbluzgałam jak psa bo przegiął. Znajomość zakończyła się z hukiem.
      • basia_400 Re: Wstyd mi za kolegę 12.08.13, 13:51
        Wspominam o tym już wyżej: ja z nim rozmawiałam wielokrotnie na temat jego zachowania wobec innych ludzi. Tłumaczyłam jak małemu dziecku, co jest nie w porządku w jego zachowaniu, co jest zwyczajnie chamskie i że to, co mówi, zwyczajnie odstrasza ludzi. Jak grochem o ścianę. Bo on wie lepiej, on ma rację, a inni są be.. Taki typ.
        Raczej rozmowa (kolejna) nie pomoże.
        Chyba taka jego natura.
        • gosia1023 Re: Wstyd mi za kolegę 12.08.13, 14:46
          Ja- po kilku miesiacach znajomosci z podobna osoba- zerwalam wszelkie kontakty nie tlumaczac powodow, , nie wychowujac i nie przepraszajac uprzedno za chamstwo, prostactwo oraz brak podstawowych zasad wspolzycia wsrod ludzi. Ale to ja...Troche dziwnie jest obecnie, poniewaz jest to dorosla juz corka mojego meza.Dodam, ze cale blizsze i nieco dalsze otoczenie w rozny sposob odbieralo jej zachowanie, zawsze jednak mocno negatywnie.Czasem mysle, ze zrobilam to o pol roku za pozno.Podpowiadam- trzymaj kolege na dystans, kontaktujnsie tylko w celu uprawiania wspolnego hobby, po pewnym czasie zacznie ci jego towarzystwo przeszkadzac...Wtedy nierczego nie udawaj, wytworz sobie wlasna komfortowa sytuacje i pozwil dzialac wlasnemu instynktowi. Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka