Właśnie obejrzałam Panoramę w TVP i tam był temat gimnazjalistów kupujących środki na kaszel i stosujących je jako narkotyk. I psycholog, który w drugim zdaniu mówi o sporcie jako o profilaktyce.
Temat mi bliski, bo postawiliśmy w wychowaniu dzieci na sport. Ale niestety ostatnio napotykamy na tyle trudności i niezrozumienia (ostatnio ankieterka pytała mnie o zajęcia pozalekcyjne i gdy wymieniła to pani z pewna niechęcią stwierdziła - a to państwo nie inwestują w edukację dzieci

, że się zastanawiam czy słuszną drogą idziemy

Jak to widzą mamy dzieci np. gimnazjalnych - zwłaszcza tych trenujących? warto?