d.o.s.i.a
12.09.13, 13:48
Tak sobie mysle teraz o tym co Olena powiedziala o rozszerzaniu win na cale narody, kraje, kultury i zastanawiam sie czy kiedykolwiek jestesmy uprawnieni do wyciagania jakichs ogolnych wnioskow w odpowiedzi na wydarzenia nas otaczajace, czy absolutnie tego robic nie wolno.
Skoro nie mozemy potepiac, powiedzmy, wszystkich mieszkancow Jemenu za praktykowanie wydawania dziewczynek za maz.
Skoro nie mozemy potepiac, powiedzmy, wszystkich muzulmanow za akty terrorystyczne, ucinanie glow, palenie i kamieniowanie kobiet.
To czy mamy w ogole prawo potepiac np. nazim? A potepiajac nazim, kogo tak naprawde potepiamy? Ludzi, czyny, czy jakis wirtualny byt? Bo przeciez nie wszyscy Niemcy byli nazistami, a jednak wiekszosc nazistow to byli Niemcy, na terytorium Niemiec. To jak to jest?
Czy grupe jedzaca ludzi mozemy nazwac kanibalami, czy juz nie, bo w grupie znajduje sie jeden czlowiek, ktory ludzi nie je?
Odnosze wrazenie ostatnio, ze zyje w jakims matriksie. Zle czyny robia jacys nieokresleni "oni". Kamieniowanie kobiet nie jest wynalazkiem kultry islamskiej "bo nie wszyscy muzulmanie kamieniuja kobiety". OK, zgadza sie i NIKT TAK NIE TWIERDZI, ze ale 99% ukamieniowan to kultura islamska - wiec nie mam prawa podciagnac wnioskow, ze kultura islamska sprzyja kamieniowaniom?
Gubie sie w tym, naprawde.