Znacie?
Niejadki dawniej też były, oczywiście. Były tak chude, że unosiły się w powietrze i strzelano w nie parówkami, żeby przytyły i opadły na ziemię

A teraz niejadki są zwykle pulchne, takie mam obserwacje po wizytach kolegów u moich dzieci. Im bardziej przesmradza tym więcej tłuszczyku. I rzeczywiście rodzice potem mówią, że to dziecko jest takim niejadkiem, że dają już cokolwiek, byle tylko zjadł. Ludzie są po prostu za dobrzy. Nie powiedzą "trudno, nie jesz brokuła z jajkiem sadzonym, będziesz głodny, kolacja za 3 godziny".