bergamotka77
08.10.13, 20:05
Ostatnio szokuje mnie co syn piatoklasista opowiada mi o lekcjach, szkole i kolegach. Niewiedza niektorych nauczycieli zalamuje - kwiatek z dzis: 'Polska byla pod zaborem rosyjskim, niemieckim i wegierskim' - cytat z pani od przyrody. Syn opowiadal na ochotnika o naszych sasiadach, zwlaszcza Niemczech i dostal plusa. Na to niektorzy koledzy: 'Ale za co ten plus ja tez tak chce!' - Prosze wystap na srodek, daj miniprezentacje bez przygotowania o jednym z naszych sasiadow - zaproponowala pani no i jakos nie bylo chetnego. Inna sytuacja: na lekcji angielskiego odpowiada inne dziecko a jakas kujonica sie wysmiewa 'Nie wiesz tego? To banalne!' To jakies chamskie i niekolezanskie nie uwazacie? Za moich czasow w szkole takie zachowania bylyby obciachem - teraz ponoc norma. C o tym sadzicie?