Dodaj do ulubionych

Szkolne obyczaje

08.10.13, 20:05
Ostatnio szokuje mnie co syn piatoklasista opowiada mi o lekcjach, szkole i kolegach. Niewiedza niektorych nauczycieli zalamuje - kwiatek z dzis: 'Polska byla pod zaborem rosyjskim, niemieckim i wegierskim' - cytat z pani od przyrody. Syn opowiadal na ochotnika o naszych sasiadach, zwlaszcza Niemczech i dostal plusa. Na to niektorzy koledzy: 'Ale za co ten plus ja tez tak chce!' - Prosze wystap na srodek, daj miniprezentacje bez przygotowania o jednym z naszych sasiadow - zaproponowala pani no i jakos nie bylo chetnego. Inna sytuacja: na lekcji angielskiego odpowiada inne dziecko a jakas kujonica sie wysmiewa 'Nie wiesz tego? To banalne!' To jakies chamskie i niekolezanskie nie uwazacie? Za moich czasow w szkole takie zachowania bylyby obciachem - teraz ponoc norma. C o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • riki_i Re: Szkolne obyczaje 08.10.13, 20:07
      chyba niedosłyszał, zapewne powiedziała "austro-węgierskim"
      • papalaya Re: Szkolne obyczaje 08.10.13, 20:11
        ważne, że syn błyszczał, a reszta klasy w niższej lidze

        forum jest pod wrażeniem genów popychacza big_grin
      • bergamotka77 Re: Szkolne obyczaje 08.10.13, 20:32
        no ale niemieckiego na pewno nie wymyslil - moj syn akurat ma hopla na punkcie historii i nic mi mu nie umknie wink Ale bardziej mi chodzi o te zachowania, podwazanie czyichs zaslug, wiedzy, ocen. Zamiast zazdroscic mozna samemu sie wykazac. Moj nie jest kujonem ale z historii czy geografii ma duza wiedze.
    • ichi51e Re: Szkolne obyczaje 08.10.13, 20:09
      Zawsze tak bylo. Mojego tz pani wysmiala bo natypanie co to orka powiedzial ze orka to drapiezny ssak. A przeciez wiadomo ze orka to w polu... Kujony zawsze takie byly - po tym sie wlasnie kujona od dobrego ucznia odroznialo... Nihil novi
    • mamaemmy Re: Szkolne obyczaje 08.10.13, 20:10
      u mojej chrzesnicy nauczycielka uczyła dzieci ,że jeleń to "mąż"sarny...
    • olena.s Re: Szkolne obyczaje 08.10.13, 20:44
      Bo niestety dzieci są szybko deprawowane stopniami.
    • grave_digger Re: Szkolne obyczaje 08.10.13, 20:46
      CytatNa to niektorzy koledzy: 'Ale za co ten plus ja tez tak chce!' - Prosze wystap na srodek, daj miniprezentacje bez przygotowania o jednym z naszych sasiadow - zaproponowala pani no i jakos nie bylo chetnego.
      co w tym dziwnego? dzieci takie są.

      Cytat na lekcji angielskiego odpowiada inne dziecko a jakas kujonica sie wysmiewa 'Nie wiesz tego? To banalne!'

      chyba nie wiesz jak wygląda szkoła, albo sama zapomniałaś jak to było, bo to są całkiem normalne i zwyczajne zachowania dzieciaków. nauczyciela rola w tym, by uczyć również szacunku do rówieśników. no i rodziców.
      • bergamotka77 Re: Szkolne obyczaje 08.10.13, 21:04
        no przede wszystkim jak ktos odpowiadal to sie go nie zagluszalo ew. podpowiadalo. Bywa ze pani sie pomyli na korzysc ucznia o punkt to uczynny kolega biegnie z tym do pani i prostuje. Bywa ze ktos mowi niepytany: 'uwazam ze x nie zasluzyl na taki stopien z zachowania bo sie spoznil dwa razy do szkoly' - taka forma donosicielstwa. Mnie to mierzi, inaczej wychowuje dzieci, moze jestem dziwna.
        • olena.s Re: Szkolne obyczaje 08.10.13, 21:27
          No, ale w polskich szkołach masz malo współdziałania, a dużo induwidualnej walki o ocenę. I waga ocen jest wysoka, a w V klasie pewnie już myślą o świadectwach do gimnazjum.
          • verdana Re: Szkolne obyczaje 08.10.13, 22:02
            Cóż, polska od 1866 (ew. od 1971, zależy jak liczyć), była pod zaborem niemieckim. Warto to wiedzieć.
            • verdana Re: Szkolne obyczaje 08.10.13, 22:03
              1871 oczywiście
              • olena.s Re: Szkolne obyczaje 08.10.13, 22:31
                Chwała Bogu, bo już oczy przecierałam.
        • lily-evans01 Re: Szkolne obyczaje 08.10.13, 22:40
          Gdzie, gdzie ta uczynność, koleżeństwo i grzeczne milczenie podczas odpowiedzi kolegi były?
          Jakoś nie pamiętam wink.
          Powiedziałabym nawet, że dopiero obecnie powolutku wprowadza się pewne standardy - m.in. chociaż mówi się o przemocy w szkole, a nie zamiata spraw pod dywan, no i rodzice chyba mają większy wpływ na odwołanie upiornego nauczyciela.
    • em_em71 Re: Szkolne obyczaje 08.10.13, 22:32
      Za moich czas
      > ow w szkole takie zachowania bylyby obciachem - teraz ponoc norma

      rok 1984-85 mniej więcej, przerabiamy "Chłopców z placu broni". Trzeba było napisać wypracowanie o bohaterstwie Nemeczka. Owszem, napisałam, rano, przed lekcjami, na kolanie. Na lekcji odczytałam. Dostałam ocenę bdb, a kolega kujon z pierwszej ławki podsumował - "Taa, cała rodzina nad tym myślała". Chciałam go w tym momencie zabić!
      Tak, że... "Ale to już było"... smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka