Dodaj do ulubionych

przedświąteczna zmora

02.11.13, 18:33
Muszę się wygadać...

Pokrótce. Mieszkaliśmy na małym metrażu, teraz mamy tzw. "warunki". Warunki do podejmowania gości, jednak niech Was to nie zmyli. Warunki oznaczają większą przestrzeń - nic ponadto. Krzeseł, nakryć (talerzy, sztućców, szklanek) mamy najwyżej na 12 osób. Garnki 3 (duży, średni i mały), jedna patelnia. Stół po rozłożeniu mieści 12 osób.

Przetrenowałam Wielkanoc, zeszłe Boże Narodzenie, 65-tkę teściowej, urodziny dziecka. Każda z tych imprez to dowożenie wszystkiego: garnków, stołu, krzeseł, sosjerek, półmisków, miseczek, sztućców, szklanek, itd. Moja najbliższa rodzina to 20 osób + nasza trójka - razem 23. Tak naprawdę, powinno się jeszcze doliczyć 8 osób ze strony Taty, bo lubimy się, spotykamy i mamy dobre kontakty (oni nas zapraszają zawsze), ale TYLKO RAZ byliśmy w składzie 31 osób i kombinacje były masakryczne. Nigdy więcej się na to nie zdecyduję. Aaaaa zapomniałam o naszej rodzinie zza oceanu - 4 osoby. Na szczęście pokazują się w Polsce raz na 5-6 lat a byli jakieś 2 lata temu.
W zeszłą Wigilię skład był okrojony do 17 osób i wiecie co? Pomimo, że niby mam pomoc to po prostu nie usiadłam ani na minutę. Zjadłam w biegu zimnego już pieroga (którego sobie nałożyłam wcześniej) i popiłam chłodnym barszczem i więcej nie spróbowałam niczego, nie zdążyłam rozpakować nawet prezentów. A to dokładki, a to dolewki, a to hebatka, a to trzeba było odgruzować blat, żeby znieść część rzeczy, potem opłukać na szybko, a to ciasto i znów herbatka.
Nie wspomnę, że sprzątaliśmy i dekorowaliśmy pomieszczenia bite 2 dni.
Na noc zostali moi rodzice. Kiedy wszyscy inni poszli, byłam tak zmęczona, że wcale nie czułam się świątecznie. Zostało pobojowisko do sprzątnięcia no i sterta nazwożonych gratów, których z wiadomych względów nikt nie zabrał od razu.

W tym roku mój mąż przebąkuje, że Wigilia u nas, a mi się bebechy wywracają na samą myśl.
Moja mama nie zaprasza mojej teściowej, więc gdyby Wigilia była u niej to ona ma imprezę na 13 osób.
Moja teściowa nie zaprasza mojej mamy, więc u niej byłoby na 10 osób - tyle samo byłoby u szwagierki.
Ja mam na wejściu 23 osoby - uwierzcie - to JEST różnica.

W zeszłym roku czułam, że wszyscy czekają na zaproszenie z naszej strony, aż w końcu (jak okazało się, że 5 osób ma inne plany a jedna jest chora) zdecydowałam się na te 17 osób. W tym roku z całą pewnością te 6 osób chciałoby być u nas a więc?

Marzę o Wigilii u nas, ale na 12 osób. Lubię mieć gości, tyle że w ilości, którą z powodzeniem i bez szarpania się jestem w stanie ogarnąć. 17 osób dało mi w kość i nawet nic chcę myśleć o 23 osobach... Żadnej z nich nie mogę pominąć, wyłączyć, wytłumaczyć jak jest, przeprosić. Sami najbliżsi.

Nic nie poradzicie - tak się musiałam wyżalić...
Obserwuj wątek
    • krejzimama Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:39
      Dorośli ludzie nie potrafią żyć po swojemu i robić to co uznają dobre dla siebie.
      Powiedzieć "Nie!".
      Przerażające to jest.
      • yeerba Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:44
        krejzimama napisał:

        > Dorośli ludzie nie potrafią żyć po swojemu i robić to co uznają dobre dla siebi
        > e.
        > Powiedzieć "Nie!".
        > Przerażające to jest.


        Owszem potrafię, nie napisałam że zrobię Święta ale, że mąż przebąkuje.
        Jednak temat mnie mierzi niezależnie od tego czy powiem 'nie' czy 'tak'
        • jematkajakichmalo Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:52
          yeerba napisał(a):



          > Owszem potrafię, nie napisałam że zrobię Święta ale, że mąż przebąkuje.

          No to sie pospiesz zanim bez Twojej wiedzy i zgody zacznie przebakiwac innym... a potem bedzie juz zapozno zeby cos odkrecac.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:01
          yeerba nie obraź się, ale mam pytanie: czy aby na pewno jesteś dorosłym osobnikiem?
          ja jestem bardzo dziecinna, ale na takie dylematy to bym w życiu nie wpadła
          nie chce mi się pisać po raz milion tysiąc pięćsetny, że za głupotę się płaci
          codziennie obserwuję wysyp takich wątków
          dorosłe kobiety, a obsługują SAMODZIELNIE dorosłych chłopów i resztę rodziny
          albo coś zmienisz, albo cierp sobie dalej w imię konformizmu i niewychylania się
          mam to głęboko szczerze powiedziawszy
          empatii nie czuję żadnej, bo nie rozmieniam jej na drobne
          • yeerba Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:10
            Nie muszę robić Wigilii (zwłaszcza, że robiłam w zeszłym roku). Znam jednak oczekiwania rodziny i 'przecież on mi pomogą' i 'co to za problem', więc jak nie zrobię - nikt nie umrze.
            Jednak wiele lat to ja chadzałam (w te małe składy). Teraz nikt nie patrzy chyba na skalę tego co się dzieje, tylko 'będzie fajnie'.

            Piszę bardziej o tym co czuję a nie co zrobię. Mnie to gryzie.
            Wdupiemanie nie jest dla mnie obcym uczuciem, teraz jednak myśli mi się kłębią.
            Czy ja proszę, żeby mnie żałować? Z drugiej zaś strony nie rozumiem po co atakować? Ot - się wygadać.
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:16
              Yeerba, ok, wygadałaś się. No i pomogło Ci to coś?
              I tak zrobisz Wigilię, i będziesz robiła ją zawsze bądź prawie zawsze do u.ranej śmierci.
              Mam Cię po główce poklepać?
              Jesteś cierpiętnicą na własne życzenie.
              Mąż robi coś w domu czy jest stworzony do wyższych celów?
              • sanrio Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:43
                Ty, Wyznawczyni, to zdaje się bezdzietną panienką jesteś, tak? No na cholerę się wypowiadasz na tematy, o których nie masz pojęcia? Nie masz pojęcia jak to jest mieć męża, z którym się liczysz, jego rodzinę którą lubisz, chyba nawet nie wiesz jak to jest mieć dom, bo coś mi pobrzmiewa, że z matką mieszkasz. Zamilcz więc mądralo.
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:46
                  Oj, przykro mi, nie mieszkam z matką, mam swoje osobne mieszkanie, polecam nauczyć się . Męża nie miałam, bo nie chciałam, ale mieszkałam już z chłopem, zapraszaliśmy nie raz jego rodzinę i moją i jakoś mu rączek nie upitoliło i nie byłam zaganianą idiotką.
                  Trochę rozumu ematkom życzę, na szczęście niektóre mają lepiej, nie są służącymi.
                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:47
                    czytać. ze zrozumieniem.
                  • sanrio Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:51
                    Męża nie miałam, bo nie chciałam

                    hahahaha, oczywiście, przecież nikt się nie przyzna, że brakło chętnychbig_grin
                    uczyć się niczego nie zamierzam, w nosie mam gdzie i z kim mieszkasz, wystarczy, że o życiu wiesz tyle co nic, a wymądrzać się potrafisz jak mało kto.
                    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:58
                      No bo nie brakło chętnych, nie chciałam wyjść za mąż, bo byłam (i nadal jestem) za młoda. Po 20 za mąż? Hłe, hłe, hłe.
                      Tak, żyjcie sobie w patriarchalnych rodzinach, gdzie facet największym szczęściem i nic w domu robić nie musi, tylko nie racjonalizujcie i próbujcie przekonać, że wszystkie mają tak beznadziejnie. Zresztą za wielką, bezdenną głupotę uważam robienie z siebie cierpiętnicy dla portek w domu, związek musi wychodzić na plus obu stronom.
                      Urocze, że jak ktoś nie daje zrobić z siebie kucharki i pomywaczki, to oznacza, że nie zna życia.
                      No, przeurocze.
                      Miłego sprzątania, gotowania, prasowania małżeńskich gaci, mycia kibla i wykonywania innych obowiązków w pojedynkę życzę.
                      • sanrio Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:07
                        nie da się dyskutować ze ślepym o kolorach, tyle mam na ten temat do powiedzenia.
                        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:11
                          Jestem ślepa, bo żadnemu mojemu chłopowi rączek nie upitoliło? Przesłodkie.
                          • sanrio Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 21:15
                            nic nie rozumiesz. Jesteś zbyt niedoświadczona żebyś mogła się wypowiadać z takim znawstwem, ja w wieku 20-paru lat też idealizowałam. EOT.
                            • madzioreck Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 21:18
                              Nie, to Ty nie rozumiesz - nie dać zrobić z siebie robota domowego to nie jest żaden idealizm. Pozwolić - frajerstwo. Jakoś nikt inny nie pali się w tej rodzinie do robienia impry na tyle osób - wszyscy niedoświadczeni?
                              Ja mam trochę więcej niż 20 lat, od paru ładnych jestem mężatką, jak najbardziej liczę się z mężem i lubię jego rodzinę, ale nie upadłam jeszcze na głowę, żeby robic w chacie imprezę na 20+ osób, a mojemu mężowi nie przyszłoby do głowy nakłaniać mnie do czegoś takiego.
                              • sanrio Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 21:40
                                Nadal, teraz to już we dwie - nie rozumiecie. Mi nie chodzi o pomysły męża, żeby matka polka- żona ganiała z jęzorem przy wigilii na 30 osób. Mi chodzi o to, że małżeństwo to sztuka kompromisu i czasem jedno a czasem drugie na nie chadzawink Mój mąż w życiu by mi nie przebąkiwał, żebym robiła cokolwiek, ale gdyby przebąknął to pewnie razem byśmy coś wymyślili. Nie trzeba zaraz obracać wszystkiego o 180 stopni i samej nie robić nic za to kazać facetowi odnajdywać się w roli gosposi.
                                • madzioreck Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 21:43
                                  No ale halo - u wątkodajki tego właśnie zabrakło - zaharowywała się sama, a mężulo pewnie nawet nie zauważył. Więc dla mnie to ona jest frajerka pierwsza klasa, i z liczeniem się z mężem nie ma to nic wspólnego.
                                  • sanrio Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 09:18
                                    Moja droga, nie zacietrzewiaj się tak, ponieważ ja w ogóle nie odniosłam się w żadnym miejscu do wątkodajki. Odniosłam się do paplania Wyznawczyni, która od dawna wnerwia mnie swoją wyniosłą postawą choć sama jest młodocianą, bezdzietną panienką i niewiele wie o małżeństwie. Ochłoń.
                                    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 10:50
                                      Yhy, może niewiele wiem o małżeństwie, ale na pewno wiem, że małżeństwo nie polega na obsługiwaniu chłopa przez kobietę bez wzajemności. Takiego małżeństwa to nawet moi patriarchalni rodzice nie mieli.
                                      Poza tym ŻONY i MATKI również wyrażały oburzenie w tym wątku, ale jakoś Ci to umknęło.
                                      Pozostaje współczuć małżeństwa w takim razie.
                                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 21:50
                                  Yhy. Faceci mogą być samolubni, kobietom nie wypada? Bo jak na razie tyle wynika z Twojego postu.
                                  • madzioreck Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 22:08
                                    Po prostu jesteśmy niedoświadczone i niewtajemniczone i nic nie rozumiemy. Odpowiedni stopień wtajemniczenia się osiąga, jak stopień zatyrania dla rodzinki osiągnie zenit, w imię liczenia się z mężem i rodziną.
                                    Ty jesteś niewtajemniczona, bo młoda, bezmężna i bezdzietna, a ja to w sumie nie wiem, pewnie brak dzieci winny, że nie rozumiem, jak się można tak sfrajerować na własne życzenie wink
                                    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 22:23
                                      Ano.
                                      I niestety z przykrością podzielam obserwacje którejś forumki, że społeczeństwo zamiast "unowocześniać" tradycjonalizuje się. Przykre w sumie, ale nie zdobędę się na empatię wobec założycielki wątku. Jak już pisałam wcześniej, konformizm wymaga ofiar. Trudno. Life. Autorka będzie żaliła się na forum, a później i tak z miną męczennicy przygotuje wszelkie przyszłe iwenty- i to nie tylko od strony kulinarnej, a także zaopatrzeniowej, logistycznej, porządkowej itp. Tylko ewentualnych córek, które na to patrzą mi żal i synów, z których prawdopodobnie wyrosną przywykłe do obsługi nieroby. A to wszystko po to, żeby kobiety pokroju Trissuczki mogły racjonalizować sobie, że sprzątanie i gotowanie jest domeną właścicielek macicy nabytą jeszcze w życiu płodowym.
                • madzioreck Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:33
                  Ty, Wyznawczyni, to zdaje się bezdzietną panienką jesteś, tak? No na cholerę si
                  > ę wypowiadasz na tematy, o których nie masz pojęcia? Nie masz pojęcia jak to je
                  > st mieć męża, z którym się liczysz,

                  O, święty argument. Na szczęście nie wie też, jak to jest mieć męża, który nie liczy się z nią...
                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:47
                    Boskie. Biorę do sygnaturki, proszę uprzejmie o pozwolenie. smile
                    • madzioreck Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:59
                      A proszzzzz wink
                  • sanrio Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 21:17
                    a dlaczego nie liczy? Czy to tak trudno zrozumieć, że istnieją małżeństwa liczące się nawzajem ze sobą? To, że wam nie wyszło i miałyście pecha do badziewiastych chłopów, nie znaczy, że każdy taki jesttongue_out
                    • madzioreck Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 21:21
                      > a dlaczego nie liczy? Czy to tak trudno zrozumieć, że istnieją małżeństwa liczą
                      > ce się nawzajem ze sobą?

                      Nawzajem? Urobiona żona i siedzący na tyłku mąż, który chce żeby żona znów się urobiła, to jest to "nawzajem"?

                      o, że wam nie wyszło i miałyście pecha do badziewiast
                      > ych chłopów, nie znaczy, że każdy taki jesttongue_out

                      Nie wiem, skąd to wywnioskowałaś. Mój mąż nie wpada na tego typu pomysły mając w d..., czy mi nogi wejdą w tyłek, bo grunt to zadowolona rodzinka.
                • edelstein Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 16:52

                  A ja wiem,bo mam i nigdy nie zgodzilabym sie na Taki cyrk jaki autorka przedstawia.Rodzine bardzo lubie,ale sluzaca nie jestem.Faceta mam kumatego,raczek mu nie uyebalo.
                  To,ze ty jestes pod butem mezusia nie oznacza,ze ty masz "prawdziwy Dom".

                  "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
              • attiya Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 07:40
                mąz zapewne zajmuje się wyższymi rozmowami przy stole oraz opróżnianiem nalewek tongue_out
          • claudel6 Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 01:46
            przepraszam, ale czy to Ty jesteś tą osobą, którą najbliższa rodzina traktuje jak darmową 24-godzinną duża zabawkę dla bratanka, która nie ma zadnego własnego życia? to tak w kwestii dorosłości.
        • attiya Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 06:22
          jak mąż przebąkuje, to niech mąż zrobi, bo nie wiem dlaczego ale wyobrażam sobie, że mąż siedział i odpakowywał prezenty, no może raz w międzyczasie swój talerzyk odniósł, a ty biegałaś jak mały robocik uncertain
          ale jak tam chcesz, jak chcesz utrzymać tradycję matki polki męczennicy, to już twoja sprawa smile
      • ledzeppelin3 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:02
        Stawiam, że Szanowna Redakcja spłodziła tekst przedświąteczny celem sprowokowania dyskusji
        • triss_merigold6 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:58
          I policzyła tych członków rodziny i kto do kogo nie przyjedzie? Wątpię, to zbyt skomplikowane dla osób z nową maturą.
          • anorektycznazdzira Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 21:23
            big_grin
            • triss_merigold6 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 22:10
              Nie naśmiewam się, ja ze współczuciem. Tutaj pisują takie z nową maturą i jak chcą coś policzyć to aż boli.
              • anorektycznazdzira Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 19:25
                big_grinbig_grinbig_grin

                sorry, czasem, jak się przebijam przez tutejsze dzieła, rzuca mnie się na empatię
    • gryzelda71 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:39
      Przecież spotykacie się w najbliższej rodzinie.Nie mogą ci pomóc? I w obsłudze i w sprzątaniu?
      • yeerba Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:47
        gryzelda71 napisała:

        > Przecież spotykacie się w najbliższej rodzinie.Nie mogą ci pomóc? I w obsłudze
        > i w sprzątaniu?

        Pomagają - nawet sporo, ale wiesz jak to jest - Twoi goście i pomocnicy mimo wszystko mają czas na to, żeby posiedzieć. Ty tego czasu nie masz.
        • gryzelda71 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:50
          Nie masz bo nie siadasz.
          W sumie nie przekonuje cię, ale lubisz te spotkania, poza przygotowaniami i sprzątaniem po?
          • yeerba Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:01
            gryzelda71 napisała:

            > Nie masz bo nie siadasz.
            > W sumie nie przekonuje cię, ale lubisz te spotkania, poza przygotowaniami i sp
            > rzątaniem po?

            Tak, gdybym mogła sobie usiąść, pogadać i żeby 'samo się' - wtedy byłoby inaczej, chociaż nie nazwałabym tego rodzinną atmosferą bo nie wiesz nawet co słychać u kogoś, kto siedzi przy innej części stołu. Potem się okazuje, że właściwie nie pogadaliście.
            • mid.week Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:10
              Usiądź i siedź. Jak czegoś zabraknie komuś powiedz że jest w kuchni.
        • kk345 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:52
          > Pomagają - nawet sporo, ale wiesz jak to jest - Twoi goście i pomocnicy mimo ws
          > zystko mają czas na to, żeby posiedzieć. Ty tego czasu nie masz.

          A co się stanie, jesli zostawisz te cholerne talerze na stole i usiądziesz z prezentami na kolanach i kawą w ręku? Dom wybuchnie, czy opanują go kosmici?
          • yeerba Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:59
            kk345 napisała:
            > A co się stanie, jesli zostawisz te cholerne talerze na stole i usiądziesz z pr
            > ezentami na kolanach i kawą w ręku? Dom wybuchnie, czy opanują go kosmici?

            Stanie się, że przed wyjściem 4 osób na drugą Wigilię powinnam zdążyć podać ciasto...
            • x.i Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:02
              yeerba napisał(a):

              > kk345 napisała:
              > > A co się stanie, jesli zostawisz te cholerne talerze na stole i usiądzies
              > z z pr
              > > ezentami na kolanach i kawą w ręku? Dom wybuchnie, czy opanują go kosmici
              > ?
              >
              > Stanie się, że przed wyjściem 4 osób na drugą Wigilię powinnam zdążyć podać cia
              > sto...


              serio?? robisz w domu armagedon dla ludzi, którzy wymagają jeszcze dostosowania się do ich planów dalszego imprezowania?
            • kk345 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:04
              OJP... miałam rację, matkapolka poswięcajaca się i padająca na nos, ale niosąca swój krzyz dzielnie i z godnością...
              Jednym słowem masz dokładnie tak, jak lubisz. Tylko ze tak się jakoś składa, ze nikt, wliczając własnego, męża takich poświeceń nie docenia, co wiecej, rodzina ich nawet nie zauwaza, widza tylko sfrustrowaną, zgorzkniałą gospodynię, która stale ma za złe...
            • mayaalex Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 21:05
              No nie, to juz jest ich problem. Zjedza ciasta w drugim miejscu, nawet lepiej, bo im troche miejsca na jedzenie zostanie i sie druga gospodyni nie obrazi, ze u niej juz niczego nie chca jesc smile
            • siasiunia1 Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 14:10
              Yeerba zlituj się. Nad sobą

              Jeżeli 4 osoby mają w planach 2 wigilię to chyba biorą pod uwage to że nie będzą sie inne osoby dostosowywały do nich. pędzenie z programem Wigilii dla 4 osób które pewnie i tak ciasto zjedzą na następnej jest bez sensu.
              A jeżeli już koniecznie chcesz zeby spróbowały Twoich wyrobów to może po prostu przygotuj im "wałówkę na wyjściówkę" wcześniej którą im wręczysz jak będą wychodzić?

              Wigilia ma być tez dla Ciebie i nic sie nie stanie jak inne osoby poczekają. A jak im spieszno to niech same się zabiorą za robotę suspicious
    • kk345 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:39
      > Nic nie poradzicie - tak się musiałam wyżalić...

      Poradzimy- żebyś wyłączyła sobie matkopolkizm, poprosiła gości o przywiezienie potrzebnych naczyń/krzeseł i rozdzieliła zadania kuchenne i porządkowe (dlaczego niby,zamiast zjeść ze spokojem i odpakować prezenty, latałaś po herbatkę, odgruzowywałaś blat i opłukiwałaś naczynia? I co robili w tym czasie inni uczestnicy przyjęcia?) ale pewnie nie takiej rady oczekujesz...
      Kazdy ma tak, jak sobie zorganizuje...
      • lady.godivia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:49
        zgadzam się w całoścismile
        ja robiłam Wigilie na 11 osób
        W Wigilie pracowałam do 14.
        Każdy miał przydział co ma przygotować do jedzenia
        Stół przygotowała moja mama ze straszym dzieckiem
        Sprzatanie ze stołu ogarnęlam z męzem siostrą i koleżanką.
        Było super.
        W tym roku powtórka.
        • kk345 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:50
          Tylko do tego to trzeba w sobie cierpiętnice wyłączyć, a to nie jest łatwe, jak widać powyzejbig_grin
      • yeerba Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:55
        Oczywiście, że zadania są rozdzielone (a nawet ja gotuję najmniej), ale barszcz mam przywieziony w dwóch takich gigantycznych słojach, pierogi (ze 100 szt) w misce (takiej do mycia się), itd.
        Dziewczyny pomagają, ale nie powiesz mi, że przy tylu ludziach podanie ciepłego barszczu, pierogów, ryby i kapusty z grzybami jest możliwe za jednym razem. Podgrzewamy na raty, dokładamy, nosimy.

        Jak pisałam wyżej. Moje pomocnice mimo wszystko dają radę usiąść i zjeść.
        • kk345 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:01
          > , ale barszcz mam przywieziony w dwóch takich gigantycznych słojach

          Niech przyjedzie w garnku, albo autorka niech przywiezie duzy gar, w którym go gotowała

          > pierogi (ze 100 szt) w misce (takiej do mycia się),
          Autor przerzuca ja na blachę (taką z piekarnika) ty tylko wkładasz ją u siebie co podgrzania, piekarnik przeciez i tak jest rozgrzany, więc zadna różnica

          > Dziewczyny pomagają, ale nie powiesz mi, że przy tylu ludziach podanie ciepłego
          > barszczu, pierogów, ryby i kapusty z grzybami jest możliwe za jednym razem. Po
          > dgrzewamy na raty, dokładamy, nosimy.

          Liczba mnoga jest tu kluczowa

          >
          > Jak pisałam wyżej. Moje pomocnice mimo wszystko dają radę usiąść i zjeść.

          A ty lubisz się poświecać...co za problem powiedziec- Basiu, czy mozesz doniesć grzybowa? Tadek, na kuchence stoi kapusta, przerzuć ją do miski i podaj na stół, Rychu, dolej kompotu do dzbanka. Oddaj kontrolę i obowiązki w inne ręce, a nie będziesz co miała zrobic z wolnym czasemwink
          • yeerba Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:33
            kk345 napisała:

            > > , ale barszcz mam przywieziony w dwóch takich gigantycznych słojach
            >
            > Niech przyjedzie w garnku, albo autorka niech przywiezie duzy gar, w którym go
            > gotowała


            Głupia sprawa - mam kuchnię, która nie kuma wszystkich garnków, odpowiadając na kolejny atak - nie, nie kupię sobie drugiego gara za 80 pln, który zajmie mi miejsce tylko po to, żeby raz czy dwa razy w roku go użyć.


            > > pierogi (ze 100 szt) w misce (takiej do mycia się),
            > Autor przerzuca ja na blachę (taką z piekarnika) ty tylko wkładasz ją u siebie
            > co podgrzania, piekarnik przeciez i tak jest rozgrzany, więc zadna różnica

            w piekarniku jest wtedy ryba.

            > A ty lubisz się poświecać...co za problem powiedziec- Basiu, czy mozesz doniesć
            > grzybowa?

            O zapomniałam, przecież jest jeszcze grzybowa smile

            Tadek, na kuchence stoi kapusta, przerzuć ją do miski i podaj na stó
            > ł, Rychu, dolej kompotu do dzbanka. Oddaj kontrolę i obowiązki w inne ręce, a n
            > ie będziesz co miała zrobic z wolnym czasemwink

            Ja myślę, że wciąż nie ogarniasz skali.
            Ja też myślałam, że to będzie inaczej wyglądało i powtarzam po raz n-ty: mam pomoc.
            Może mogłabym to jeszcze lepiej usprawnić, choć pewnych rzeczy nie przeskoczę bo sama herbata to jest niezła zabawa (zrobiona wcześniej do termosów i w garnku + w czajniku).
            • kk345 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:40
              Wiesz, problem w tym, ze ja piszę o tym, ze wszystko da sie ogarnąc, jesli SIĘ CHCE, a ty o tym, dlaczego się NIE DA, NO ZA CHOLERĘ NIE DA. I dlatego to ty po przyjęciu padasz na nos i czujesz sie wykorzystana, a ja mam miłe poczucie, ze odbyła się u mnie duża impreza i jak to miło, ze wszyscy się spotkaliśmy i pobyliśmy razem. A- u mnie rodzina 20-sto osobowa, wiec skala jak u ciebie.
            • aanikaa Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:26

              > Może mogłabym to jeszcze lepiej usprawnić, choć pewnych rzeczy nie przeskoczę b
              > o sama herbata to jest niezła zabawa (zrobiona wcześniej do termosów i w garnku
              > + w czajniku).

              WTF? A po co herbata w termosie i garnku? O co chodzi?
              U nas przy takich spędach osoba, która ma ochotę na herbatę lub kawę pyta przy okazji czy komuś cos zrobić i zwykle okazuje się, ze ze dwa czy trzy razy trzeba wstawić czajnik, bo tylu jest chętnych. Ale robi się to na bieżąco a nie odgrzewa - pierwszy raz słyszę o takim pomyśle. Może jednak tam u Ciebie coś jest nie tak z organizacją?
              • adorra0 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 23:06
                WTF? A dlaczego niby Twój sposób ma byc lepszy ?
                • aanikaa Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 12:17
                  Wiesz, to tak jak byś pytała: dlaczego uwazasz, że wlanie wody bezpośrednio do kubka jest bardziej ergonomiczne niż wlanie jej najpierw do czajnika a potem przelanie do kubka... Jeśli nie widzisz różnicy, to jej nie wytłumaczę.

                  Poza tym wspominałam, że u nas dowolna osoba robi herbatę/ kawę, więc tym samym wyręcza gospodynię.
                  • adorra0 Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 17:10
                    Nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumieć?
                    • aanikaa Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 18:32
                      W sensie? Możesz rozwinąć? Odpowiedziałam na zadane przez Ciebie pytanie, więc może ustosunkuj się do tego co napisalam, jeśli chcesz kontynuować wątek, zamiast zadawać pytania od czapy, ok?
                      • adorra0 Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 19:18
                        Nigdy nie słyszałaś o herbacie i kawie w termosie? To ile Ty masz lat?
                        • aanikaa Re: przedświąteczna zmora 04.11.13, 08:34
                          adorra0 napisał(a):

                          > Nigdy nie słyszałaś o herbacie i kawie w termosie?

                          W kontekście przygotowywania napojów na rodzinną imprezę? Nigdy.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:03
          > Dziewczyny pomagają

          No i wszystko jasne. Mam nadzieję, że nie masz córki/córek.
        • olena.s Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:24
          POdziel zadania na fazy czasowe.
          Grupa 1 - nakrycie stołu, przyniesienie przystawek, odniesienie talerzy (i do zmywary).
          Grupa 2 - barszcz, uruchomienie zmywary
          Grupa 3 - ryba
          I tak dalej.
        • z_lasu Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 03:02
          > Dziewczyny pomagają,
          > Moje pomocnice

          Uderzające. Rozumiem, że panowie łaskawie dają się obsługiwać? Dla mnie niepojęte.

          Twoje pomocnice dają radę usiąść ponieważ sobie na to pozwalają. Ty sobie nie pozwalasz. Założenie u Ciebie jest takie, że Ty robisz, a inni Ci pomagają. Błąd. Ty zarządzasz, inni robią. Kolejny błąd, który widzę to taki, że na dużej imprezie usiłujesz zachować standardy imprezy kameralnej (wszyscy równocześnie dostają herbatę). Sama widzisz, że się nie da, więc wyluzuj i nawet
          nie próbuj dążyć do tego ideału. Do żadnego nie próbuj dążyć, postaw na spontan. Dobrze myślę, że usiłujesz mieć WSZYSTKO pod kontrolą?
    • jagoda56 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:40
      U nas aż 3 osoby. Mąż, dziecko i ja. Po kolacji idziemy posiedzieć do moich rodziców. W przyszłym roku oni do nas. W pierwszy dzień do rodziców 6 osób. W drugi do teściów 5 osób. Wystarczy po co tak się szarpać.
    • triss_merigold6 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:40
      Chrzań to. Od robienia imprez na 20-30 osób są knajpy albo catering z obsługą kelnerską i sprzątaniem w pakiecie. Od samego czytania poczułam się zmęczona.
    • marikooo Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:46
      Moja szwagierka to rozwiązała do pewnego stopnia: każdy zaproszony (no dobra, raczej KAŻDA) robi jedno danie świąteczne, dwa lata temu gospodyni zrobiła tylko kompot. Sprzątanie ze stołu odbębnia gospodarz. Wkładanie do zmywarki ich małoletni syn. Kawę/herbatę robi mama. Oczywiście pozostaje podgrzewanie, podawanie do stołu itp., chyba, że to też jakoś rozdysponujesz po najbliższych. Rodzina to rodzina, nie powinni się obrazić wink
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:52
      W tym roku mój mąż przebąkuje, że Wigilia u nas, a mi się bebechy wywracają na samą myśl.

      Niech zrobi, nie widzę problemu.smile
    • heca7 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:59
      Spróbuj sobie usprawnić podawanie potraw skoro nie ma innego wyjścia wink Herbata- przestań biegać i ją podawać. Kup imbryk z podgrzewaczem, postaw na stół z cukiernicą i poproś aby się sami obsłużyli. Podobnie potrawy, które muszą być na ciepło i szybko stygną. Ja mam dwa takie półmiski z pokrywami na stelażu z podgrzewaczem. Stawiasz w tym kapustę lub pierogi na stół i każdy sobie weźmie kiedy będzie chciał ciepłe.
      Co do zastawy, kup taką , która nadaje się do zmywarki wink Trzymaj w pudle pod szafą na takie okazje. Nie zmywaj ręcznie!
      Nie wiem jak wygląda kwestia prezentów. Może uda się powiedzieć dzieciom- pomóżcie cioci przy sprzątaniu ze stołu a potem będą prezenty. Usiądź i rozpakuj swoje rzeczy- nie matkopolkuj!
      Używaj palca wskazującego i słowa "tam". Gdzie widelce?-tam, gdzie sól?-tam, gdzie mam to postawić?-tam...
      Ustal kto co robi najlepiej i niech przynoszą po jednej potrawie. A potem szybko w drzwiach jak wychodzą wciskaj im te pojemniki z uśmiechem mówiąc "oddaję już teraz bo potem zapomnę albo mi się pomylą" wink
    • x.i Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 18:59
      1. wprowadzić rotację: wigilia z jedną rodziną (niekoniecznie u was), święta z drugą (też niekoniecznie u was)
      2. jeśli spędy są mimo wszystko miłe to podjąć się (mąż przebąkujący mógłby na siebie wziąć większy ciężar podejmowania gości..) ale ODPUŚCIĆ.. niech stoją te brudne talerze na stole, upoważnić gości do robienia sobie i innym herbaty, a po kolacji rodzinne sprzątanie..
      3. siedzieć cicho do połowy grudnia i czekać, może ktoś was zaprosi, a może
      4. zebrać wesołe towarzystwo i iść do knajpy
      5. wyjechać w góry ze wszystkimi chętnymi i dalej jak w pkt 4

      tak się zastanawiam czy cierpisz w ciszy, czy ci goście wiedzą że to trudne podjąć się takiego przedsięwzięcia?
    • martha_marcy_may_marlene Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:00
      Ja pikolę. Nie rób sobie tego kobieto, proszę.
      My jedziemy do Niemiec do matki partnera. Kupimy po drodze parę rzeczy do jedzenia i wsio.
    • bozenka78 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:00
      Takie przyjęcie może być bardzo fajne, ale na pewno nie przy tym podejściu, że chcesz wszystkich obsługiwać. Ja bardzo lubię dużo gości, na wigilię akurat mam ich mniej, ale często robię urodziny czy inne przyjęcia.
      Wigilia to wspólne jedzenie, potrawy podgrzewa się i podaje przed rozpoczęciem kolacji, u mnie jest tak, ze najpierw wszyscy jedzą barszcz i grzybową (ja też!), a potem skladamy glebokie talerze i wykladamy na stol potrawy (wiekszosc czeka w cieplym piekarniku albo owiniete w folie).
      Nie dokladam, nie dolewam. Kazdy sam sie obsluguje.
      Dziele obowiazki: ty mamo zaparz teraz herbate, ty braciszku podgrzej i przynies krokiety itp., ty pokroj ciasto. Wczesniej (przed kolacja) pokazuje wlasciwej osobie, gdzie sa filizanki/patelnia/talerzyki itp.
      Kazdy ma swoja role.

      Gdyby mialo byc inaczej, na pewno nie zapraszalabym nikogo.
    • lady-z-gaga Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:05
      Ze względow lokalowych w naszej rodzinie Wigilię organizuje "młodsze pokolenie" czyli 30letnia bratanica, pracująca i samotnie wychowująca dziecko. Jednak jej wkład pracy ogranicza się do nakrycia stołu i kupienia winka, ew, paru innych dodatków. Mama, ciotka (czyli ja) dwie babcie - przygotowują i przywożą wszystkie dania wigilijne, po uprzednim uzgodnieniu szczegółow.
      Z dziecmi jest nas kilkanaście, prawie 20 osób i poza seniorkami, wszyscy pomagają przy noszeniu kolejnych dań, podgrzewaniu i sprzątaniu ze stołu.
      Dlaczego u Was nie może tak być? Jak to możliwe, że rodzina siedzi i pozwala się obsługiwać?
      Wszyscy są starzy i niedołężni?
      • kk345 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:10
        Raczej obstawiam, ze gospodynie cierpi w milczeniu i nikt z rodziny nie ma pojęcia, ze potrzebuje pomocy i jest zmęczona... przecież uśmiecha się, podaje radośnie nowe dania i biega wesolutka jak skowroneksmile
        • kropkacom Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:20
          A ja myślę, że co by kochane emateczki nie napisały, to gospodyni zawsze ma najmniej czasu aby spokojnie usiąść. Oczywiście nikt się do tego nie przyzna tutaj.
          • triss_merigold6 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:24
            Oczywiście, że tak jest, taka rola gospodyni. No i tak jakoś rzadko w naszych warunkach lokalowych można wpuścić do kuchni 10 osób na raz.
            • mayaalex Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 21:10
              I dlatego na przyjecia na ponad 20 osob lepiej sobie zamowic catering... I tak bedzie miala dosc pracy z organizacja wszystkiego.
          • kk345 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:25
            Taaaa.... i wszystkie gospodynie połykaja w biegu zimnego pieroga, popijając zimnym barszczem i nie maja czasu obejrzeć prezentów? Wybacz, to jest tylko i wylacznie wynik fatalnej organizacji i cichego bohaterstwa pani domu- a cichego bohaterstwa ja osobiscie wyjątkowo nie znoszę, bo od lat prezentuje je moja cierpietnicza tesciowa...
            • kropkacom Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:30
              Może zjadła dwa pierogi, może przesadza, ale jednak. Pewnie tez chciałaby być gościem, który bez wyrzutów sumienia siądzie, bo to nie jej chałupa, nie jej gary.
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:28
            W "tradycyjnych" domach owszem. Na szczęście zaczyna się to zmieniać.
            Nie zapominajmy jednak, że część gospodyń czerpie z tego satysfakcję i jest to pewna forma władzy. Poza tym znam mnóstwo kobiet, które lubią sobie ponarzekać. Ale jak przyjdzie co do czego to i tak oporządzą, ugotują i podadzą, bo inaczej sobie nie wyobrażają.
            Wydawało mi się, że pochodzę z bardzo patriarchalnego domu, ale nawet u mnie nie było nigdy tak, że kobiety latają, a faceci odpoczywają, popijają i jedzą.
            I jest mi zwyczajnie żal dzieci Yeerby i wielu ematek, mam nadzieję, że nie mają córek i nie przekazują im tego samego wzorca.
            • naplaze Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:06
              > W "tradycyjnych" domach owszem.

              W mojej rodzinie istnieje tradycja (b. pilnie przestrzegana), że od stołu wigilijnego się NIE WSTAJE. Gdy po podzieleniu się opłatkiem wszyscy siądą - nie wolno wstawać, odchodzić, aż wszyscy się nie najedzą. Odejście od stołu wróży nieszczęście/chorobę.
              Wstajemy dopiero, żeby podać ciasta, dlatego w momencie nalewania barszczu wszystkie potrawy są już na stole.
        • pole_koniczyny Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:33
          Yerba, a ja Cię rozumiem. Jakby się wszystkiego nie usprawniało, nie rozdzielało zadań, ilu imbryków z podgrzewaczem by się nie kupiło - zawsze to gospodyni ma najwiecej roboty i tego się po prostu nie uniknie jeśli się wydaje u siebie w domu przyjęcie na tyle osób.
          Dlatego rozwiązanie jest jedno, podane już przez wiekszość osób w tym wątku to - chrzanić to. Zrobić przyjęcie na tyle osób, ile chcesz i jesteś w stanie ogarnąć i tyle. Mężowi zlecić jak najwiecej konkretnych zadań, a samej mieć czas, żeby cieszyc sie tymi Świętami.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:12
        A dlaczego u Was Wigilię obsługują jedynie kobiety? To chyba nie jest pożądany wzorzec?
        Zamienił stryjek siekierkę na kijek...
        • triss_merigold6 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:29
          Niech zgadnę... dlatego, że robią to sprawniej, lepiej i bez generowania dodatkowego zamieszania? Mam pomysł, znajdź sobie faceta, ułóż go wedle woli i wizji i zaprezentuj z pozycji doświadczonego autorytetu wzorcowy model relacji i podziału obowiązków oraz przygotowywania świąt.
          • pole_koniczyny Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:36
            triss_merigold6 napisała:

            > Niech zgadnę... dlatego, że robią to sprawniej, lepiej i bez generowania dodatk
            > owego zamieszania? Mam pomysł, znajdź sobie faceta, ułóż go wedle woli i wizji
            > i zaprezentuj z pozycji doświadczonego autorytetu wzorcowy model relacji i pod
            > ziału obowiązków oraz przygotowywania świąt.

            Ech no niestety zgadzam się. Mój facet jest naprawdę ideałem jesli chodzi o pomoc w codziennych sprawach, absolutnie nie jestem jedyna do obsługi domu. Ale jak przychodzi to zaplanowania większego przedsięwzięcia w stylu przyjęcie, to on po prostu wysiada organizacyjnie. Ja muszę to sama zaplanować i jemu dawać konkretne zadania.
            • zielona.limonka Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:50
              No i wystarczy - mówisz, co i kiedy podgrzać/wyjąć na półmisek/przynieść i wystarczy. Nie mówcie mi, że facet nie potrafi podgrzać pierogów albo przynieść ich do stołu (nie generując żadnego zbędnego zamieszania big_grin).
              • triss_merigold6 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 21:04
                I to się super sprawdza przy 5-6 osobach, przy 30 w domu w ogóle sobie nie wyobrażam.
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:44
            Mam faceta, Triss i nie wyobrażam sobie obsługiwania chłopa. Jestem na to za mądra.
            Ale jak się jest tak niemądrą, że się obsługuje leżącego księcia i resztę rodziny, to trzeba sobie jakoś zracjonalizować swoją głupotę.
          • lusitania2 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:49
            triss_merigold6 napisała:

            > Niech zgadnę... dlatego, że robią to sprawniej, lepiej i bez generowania dodatk
            > owego zamieszania?

            tja, bo to zapewne umiejętność immanentnie związana z posiadaniem macicy.
            Zupełnie tak samo, jak zmienianie pieluch, co, triss?

            • triss_merigold6 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:57
              Kwestia treningu.
              No i mężczyźni są mądrzejsi, nie znam faceta który dałby się wrobić w przygotowywnie i obsługę przyjęcia dla 30 osób. Zabije śmiechem albo zamówi catering z kelnerem i sprzątaniem po.
        • lady-z-gaga Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:11
          wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

          > A dlaczego u Was Wigilię obsługują jedynie kobiety? To chyba nie jest pożądany
          > wzorzec?

          To chyba do mnie? smile
          nienienie....kobiety gotują, fakt - niektóre całkiem same, bez pomocy, bo są wdowami (obie babcie), smile
          natomiast przy stole, w trakcie Wigilii, pomagają wszyscy
          np mój mąż, ktory ma dwie lewe ręce w kuchni, zawsze ochoczo i z własnej woli zrywa się, kiedy trzeba cos przynieśc albo sprzątnąć ze stołu
          nie jest najgorzej wink
    • princy-mincy Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:26
      Nigdy nie zrozumiem, czemu kobiety to sobie same robią.
      U mnie była wigilia rok temu.
      I owszem, wszystko gotowalam sama, ale nic wiecej.
      Stół nakryli panowie, teściowa nakładala na polmiski a po posiłku ja siedziałam a maz i teść sorzatali ze stołu i robili herbatę, teściowa nakładala ciasto a potem były prezenty.
      Cżesc naczyń tylko pomylam sama, reszta do zmywarki wlozona przez męża.

      Jak maz chce wigilię to niech sam ja sobie robi
    • aleksandra1357 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:42
      Ale Wy jesteście dziwne. Jak ja robię imieniny na 12 osób, to też nie jem prawie i nie siadam.
      20 osób to jest już tłum, który naprawdę trudno obsłużyć nawet przy najlepszej organizacji.
      • kk345 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:44
        > 20 osób to jest już tłum, który naprawdę trudno obsłużyć nawet przy najlepszej
        > organizacji.
        Musisz pocwiczyć organizacjęwink
    • kol.3 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:51
      Wiecie co? Ostatnio w pracy opowiedziałam w jaki sposób dzielimy się w domu (ja, mąż, syn) obowiązkami i wywołalo to komentarze i oburzone spojrzenia, o dziwo,młodszego pokolenia. A mówi się, że to starsze pokolenie opiera się na zatyranych matkach i zagniwających na kanapach mężusiach. Nie wiem co jest złego w tym, że chłop w domu coś tam uprasuje albo umyje jedno okno.
      Co do wigilii, to doradzam wyjazd w góry. Taniej wyjdzie i odpoczniesz.
    • zielona.limonka Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:52
      Za słabo rozdzielasz zadania smile
      Ustal przed Wigilią - mama podgrzewa pierogi, brat kroi ciasto, teść robi herbatkę, teściowa nalewa barszczyk - i gra muzyka. Naprawdę nie musisz tego robić sama.
      • claudel6 Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 02:15
        i jeszcze najlepiej zrobić ze dwie próby przed wink
    • mynia_pynia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:53
      Więcej niż 8 osób na obiedzie nie ogarniam.
      Raz zrobiłam chrzciny na 18 osób i to był ostatni raz.
      Oczywiście mamy wielkie rodzinne święta np u babci, ale wtedy wszyscy tam się wprowadzamy na kilka dni i każdy ma swoje zadania wyznaczone.
      A do stołu podają zazwyczaj 3-4 osoby więc idzie płynnie wink

    • jematkajakichmalo Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 19:57
      Jak nie masz odwagi powiedziec im prawdy i tego, ze tego nie ogarniasz i po prostu jestes potem wykonczona (pomimo "pomocy") to powiedz, ze wyjezdzacie na swieta i bedziesz miala spokoj. Spedzisz je w swoim domu spokojnie z mezem i dzieckiem.
    • ledzeppelin3 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:01
      Znów niunia musi się wyżalić, ale ch...a zrobi. Trollisko albo naprawdę ludzie takie głupie są.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:04
        > Znów niunia musi się wyżalić, ale ch...a zrobi. Trollisko albo naprawdę ludzie
        > takie głupie są.

        Jak widać po wypowiedziach moich adwersarek naprawdę są głupie. Powszechnie.
        • triss_merigold6 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 21:02
          Głupie są te, które dają się wrobić we własnym domu w coroczne gigantyczne imprezy rodzinne zamiast:
          - odmówić
          - zamówić catering z obsługą i podzielić koszty na wszystkich
          - zarezerwować knajpę i podzielić koszty
          - wbić się na wigilię do kogoś innego, samemu przynosząc barszczyk albo ciasto
        • lady-z-gaga Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 22:29
          wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

          >> Jak widać po wypowiedziach moich adwersarek naprawdę są głupie. Powszechnie.

          Ty za to jestes mądra. Niebywale.
          Szkoda, że tylko w trybie przypuszczającym.....czyli co byś robiła, gdybys była żoną/panią domu
          W tych rolach, w ktorych miałaś okazję się sprawdzić, juz tak doskonale sobie nie radzisz, co pokazują Twoje wątki o stosunkach rodzinnych. Skuteczność i asertywność gdzieś się ulatnia.
          Męża bys sobie oczywiście wychowała swietnie, gdybys go miała, rodziny - póki co nie potrafisz.
          Może trochę więcej wyrozumiałości dla innych? wink
          • cherry.coke Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 22:35
            lady-z-gaga napisała:

            > Ty za to jestes mądra. Niebywale.
            > Szkoda, że tylko w trybie przypuszczającym.....czyli co byś robiła, gdyb
            > ys była żoną/panią domu
            > W tych rolach, w ktorych miałaś okazję się sprawdzić, juz tak doskonale sobie n
            > ie radzisz, co pokazują Twoje wątki o stosunkach rodzinnych. Skuteczność i aser
            > tywność gdzieś się ulatnia.
            > Męża bys sobie oczywiście wychowała swietnie, gdybys go miała, rodziny -
            > póki co nie potrafisz.
            > Może trochę więcej wyrozumiałości dla innych? wink

            Ej zejdz z dziewczyny, dosc tu chyba faktycznych zon i matek, ktore i tak obslugiwanie dwoch tuzinow osob wlasna para raczek uwazaja za wyrafinowany masochizm smile
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 22:35
            Ależ ja jestem panią domu (ch...ową). Nie pretenduję do korony.
            I chłopa mam, z chłopem mieszkałam i będę mieszkać, więc nie bardzo rozumiem o co cho? Obrączka coś zmienia? Nakazuje obsługiwać chłopa? Rili?
            Tak sobie racjonalizują te, które nie dostają śniadania do łóżka.
            Poza tym piszesz bzdury i kłamiesz.
            Nie jestem od wychowywania dorosłego chłopa, nie piszę w trybie przypuszczającym, jak byś bardzo chciała.
            Próbujesz wmawiać wszystkim dookoła, że nie istnieją faceci, którzy biorą na swoje barki obowiązki domowe (jak przygotowanie Wigilii np.), bo sama masz beznadziejnie, co usprawiedliwiasz "kompromisem". Fajne musi być takie życie, nie ma co.
    • kol.3 Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:05
      Jeśli się zgodzisz na 23 osoby to powinnaś się leczyć. A mąż zwłaszcza. Zajeździ Cię.
    • an_ni Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:19
      nie gadaj tylko zabieraj się do roboty. kup druga zmywarke kolejna zastawe krzesła stoły obrusy serwety
      do roboty babo !
      • claudel6 Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 02:17
        big_grin
    • mayaalex Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:48
      Wspolczuje twoim dziecią smile
      Ja Ci to moge opisac z punktu widzenia corki takiej wlasnie matki cierpietnicy. Zawsze zaharowana, piekla kilkanascie sztuk jednego ciasta (do rozdania rodzinie bo ona robi najlepsze) plus kilka rodzajow innych ciast, do tego kilka rodzajow malych ciasteczek, do tego 12 potraw, wszystko domowe i wykonane od zera. Tylko zupe zawsze robila babcia i przywozila do podgrzania a gotowe (juz oprawione) ryby smazyl wujek. Do tego pieczenie i salatki na nastepne dwa dni. Mycie okien, sprzatanie szafek, dokladne porzadki w calym domu plus normalne gruntowne sprzatanie w Wigilie. Kilka dni przed swietami chodzila spac okolo 1-2 i wstawala oczywiscie 6-7 rano. I do tego wieczne pretensje, ze nikt nie pomaga (ale nie ustalala, co naprawde chcemy zjesc i co powinno byc zrobione - ona decydowala ile musi byc zrobione, my - siostra i ja - mialysmy "tylko" uczestniczyc w przygotowaniach). Klotnie, fochy, niezadowolenie jesli nie podzielasz jedynie slusznej wizji. I wielka ulga, gdy goscie wreszcie sobie poszli - wiec u nas tak naprawde swieta zaczynaly sie, jak konczyla sie Wigilia sad
      Wiem, ze Ty taka teraz nie jestes - ale jestes na najlepszej drodze do tego, by za pare lat byc wkurzona gospodynia udreczona obowiazkami, ustawiajaca sobie poprzeczke niesamowicie wysoko i majaca pretensje, ze na nic nie masz czasu i nikt nie pomaga. Jesli chcesz organizowac Wigilie - porozdzielaj zadania (i dobrze przemysl, jak). Jesli nie - po prostu sobie odpusc, szkoda nerwow wink
      • gojdap Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 21:04
        Moja mama jest dokładnie taka samasmile Przed moją pierwszą komunią wcale nie poszła spać, bo trzeba było gotować, sprzątać...a około północy stwierdziła, że jeszcze pomaluje podłogę w pokoju (!) Efekt? Gościom kleiły się buty do podłogi, dywan do niej przywarł na stałe...A mama była wykończona. Przed każdą wigilią słyszeliśmy odwieczny tekst "nie zdążymy z robotą". I zawsze jakoś zdążyliśmy. A kilka dni temu wyprawiała babci urodziny, moja siostra miała upiec tort. Dzwoni do mamy i co się okazuje? Że mama też robi, "tylko wiesz, taki mniejszy". Po co, tego nikt nie wie. Niektórzy lubią cierpieć za miliony.
        Ja organizowałam wigilię dla kilkunastu osób dwa lata temu, ale na zasadzie, że każdy coś przyniósł, każdy coś zrobił i nie byłam specjalnie zmęczona. Albo raczej zmęczona w takim pozytywnym sensie- szczęśliwa, że wieczór był udany, a wszyscy zadowoleni. Ale też nie spinałam się, że muszę latać ciągle z kawką, herbatką, bo po pierwszym daniu sprzątamy wszyscy, a żeby były prezenty, dzieci muszą pomóc posprzątać.
        • claudel6 Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 02:20
          moja matka zrobiła komunię w 8 m-cu ciązy, wobec tego moja siostra jest wcześniakiem.. ale potem jej przeszło, teraz jest w miarę normalnie.
        • claudel6 Re: przedświąteczna zmora 03.11.13, 02:22
          A
          > kilka dni temu wyprawiała babci urodziny, moja siostra miała upiec tort. Dzwoni
          > do mamy i co się okazuje? Że mama też robi, "tylko wiesz, taki mniejszy". Po c
          > o, tego nikt nie wie. Niektórzy lubią cierpieć za miliony.

          zatłukłabym, jakby ktos robił konkurencyjny tort do mojego. choćby wielkosci naparstka.
    • malinadzika Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:50
      Nie dziwie się. Nie robiłam i nie robie takich wielkich imprez w domu. Od wielkich imprez są restauracje, firmy cateringowe.
    • asia_i_p Re: przedświąteczna zmora 02.11.13, 20:54
      U mojej babci były takie wigilie - od 12 do 20 osób, ale to działało na zasadzie, że za wigilię odpowiadało przynajmniej 5 z nich. Nie na zasadzie pomocy, tylko pełnej pracy, wtedy każda z tych 5 miała czas posiedzieć. Najpierw ostra akcja w duuuużej kuchni, parę godzin pracy, a potem wszyscy siadają do stołu. I nie ma, że jedna osoba odpowiada za donoszenie potraw, raz idzie jedna, raz druga.
      Największa impreza, jaką organizowałam, to chrzciny mojego dziecka, 30 osób mniej więcej, ale znowu miałam 3-4 osoby, które ze mną współpracowały na równi + dodatkowe 3-4, które ogarniały obsługę i mycie.

      Jedna osoba tego nie ogarnie, szans nie ma. Uświadom to mężowi. Powiedz, że ty wtedy nie masz świąt.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka